Gość: beathus IP: 195.205.44.* 01.02.02, 17:09 mam pytanie do Was kochani podróżnicy: sprzedajcie mi patent na jak najtańszą podróż do Egiptu. Bedę wdzięczna za wszelkie informacje o transporcie na miejscu, no i w ogóle... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: AniaK Re: Tanio do Egiptu... IP: 212.160.239.* 01.03.02, 16:47 Raczej nie polecam tanio.Kraje arabskie to nie miejsce na tanie wyprawy - nie ma co rezykować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymek Re: Tanio do Egiptu... IP: 213.121.249.* 01.03.02, 17:13 AniaK ma racje, to nie Hiszpania, warunki sa zupelnie inne, lepiej wybierac rzetelne biuro bo jak sie okaze, ze zamiast hotelu masz szalas to nawet nie bedziesz miala komu sie poskarzyc. Na miejscu panuja pewne ograniczenia w ruch, konwoje etc. nie tak latwo podrozowac samemu po tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: Tanio do Egiptu... IP: 192.168.2.* 03.03.02, 10:36 moi poprzednicy mają rację.To nie europa, tylko afryka.Korzystam z ofert last minute.Przejrzyj oferty Aladina, Alfa Star. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: Tanio do Egiptu... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 17.03.02, 08:38 Witam! Moze moi poprzednicy maja racje, ale z biurem nie zwiedzisz tak jak samemu. Podstawowa zasada trzeba dostosowac sie do panujacych warunkow i kultury w danym kraju. Dlaczego sie wypowiadam, poniewaz jezdze sama od dluzszego czasu. O Europie nie bede mowic, teraz kolejna wyprawa jeszcze dalej na Wschod-Azja. Egipt zyje z 4 rzeczy, jedna z nich jest turystyka. Informacje najlepiej poszukac u rezydentow, skontaktuj sie tez z ambasada i oczywiscie strony www. Milej podrozy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorn Re: Tanio do Egiptu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 17:36 Witam, chciałbym się podzielic wrażeniami z wakacji w Egipcie z biurem podróży Oasis Tours i przestrzec Was przed nimi. Problemy zaczęły się już na lotnisku z Warszawie - nie dostarczyli jakiejś listy i musieliśmy czekać, aż odprawią się inni i dopiero wtedy mogli odprawić tacy nieszczęśnicy, jak my. Na miejscu w Hurgadzie pani "rezydent" oświadczyła, że nie ma dla nas czasu i na pierwsze wiadomości o miejscu, w którym sie znaleźliśmy musieliśmy czekać półtora dnia. Okazało sie też, że hotel, za który zapłaciliśmy jako za czterogwiazdkowy w rzeczywistości ma 3 gwiazdki, tylko jeden budynek ma 4 (otoczenie hotelu i wyżywienie na poziomie 3 gwiazdek). Rejs po Nilu opóźniono o 2 dni, przez co wpadlismy w burzę piaskową, która wg słów przewodnika pojawia sie co roku z zadziwiającą regularnością (pewnie w czasie burzy jest taniej). Wycieczka do Abu Simbel się nie odbyła, bo podobno policja nie pozwoliła (Francuzi jednak pojechali). Następne dni byłu mniej więcej wg planu, z tym że przez zabytki przewodnik przeganiał nas w rekordowym tempie po to, żebyśmy mieli więcej czasu na zakupy w sklepach, z których przewodnik zbierał dolę. Kolejny skandal miał miejsce w okolicach Kairu - hotel zamiast w Kairze (tak było w programie wycieczki) zakwaterowano nas w hotelu ok. 10 km za piramidami, na przeciwko którego stał drogowskaz z napisem "Cairo 18 km". Program wycieczki mówił, że w Kairze mamy jeden dzień zwiedania z przewodnikiem i jeden dzień wolny z mozliwością wykupienia wycieczek fakultatywnych. Tu przewodnik nas postanowił zaszantażować: kupujecie wycieczki (35 USD od osoby) albo wyjeżdżamy o 12.00. Tu już przegiął pałę, wycieczka sie zbuntowała, wywalczyła wyjazd o 16.30 i zbojkotowała wycieczki fakultatywne. Wracamy do Hurgady. Wcześniej "rezydentka" zapewniała nas, że załatwi nam pokoje od strony basenu i, że będzie na nas czekał kolacja. Do hotelu dojechaliśmy ok. godz. 23.30 i okazało się, że obsługa hotelu nic nie wie o naszym przyjeździe. Po godzinie użerania się z recepcjonistami dostalismy swoje pokoje (podobno ludzie z innego hotelu musieli czekać do 4.30). "Kolacja" składała się z dwóch suchych bułek przełożonych nędznymi kawałkami sera. Przeczytaliśmy jeszcze raz regulamin i wyczytalismy, że zażalenia należy składać do rezydenta, który ma potwierdzić przyjęcie ich do wiadomosci i wręczyć nam formularz reklamacyjny. Pani "rezydent" powiedziała że pierwszy raz słyszy o takich formularzach. Na szczęście podróż powrotna przebiegła bez komplikacji. Pozdrawiam Jorn P.S. Jechali z nami też Litwini, którzy mieli zagwarantowanego przewodnika rosyjskojęzycznego dla grupy co najmniej ośmioosobowej (było ich dwunastu)- ludzie Oasisu na miejscu też nic o tym nie słyszeli. Odpowiedz Link Zgłoś