clippo
24.08.04, 16:03
Dojrzalam do tego, zeby zostac mama, wiec zaczelam szukac lekarza, ktory
zajalby sie mna od poczatku do konca. Naczytalam sie na tym forum (i nie
tylko) jakie badania PRZED powinnam zrobic. Z roznych powodow poszlam do
LUXMED-u (w W-wie) do chwalonego na forum dr Grzesia. Starszy pan bardzo sie
zdziwil, ze chce sie przebadac i beznamietnym glosem kazal mi tylko brac
folik i zaczac mierzyc sobie temperature. Na moje usilne prosby dal mi
skierowanie na tokso i prolaktyne oraz na USG narzadow rodnych i piersi.
Dodam, ze przez 10 lat bralam Diane-35 wiec badania wydaly mi sie naturalne.
Poniewaz nie bylam zadowolona z tej wizyty, zalatwilam sobie nastepna u dr
Kasinskiego - tez LuxMed. Ten lekarz stwierdzil, ze badania wypisane przez dr
Grzesia sa wystarczajace, a na moje pytanie o cytomegalie, chlamydie itp.
odparl, ze najpier trzeba zajsc w ciaze a potem "bedziemy sie martwic".
Szczeka mi opadla! Czego oni sie boja? Przeciez i tak place za te badania z
wlasnej kieszeni (nie sa wliczone w badania podstawowe, ktore oplaca mi
firma). Malo tego: uslyszalam, ze na pewnoo naczytalam sie glupot w
internecie i w tandetnych czasopismach i popadam w paranoje. "Kiedys dzieci
rodzilo sie na polu i byly zdrowe a pani przesadza" - uslyszalam. Czy to, ze
swiadomie chce zajsc w ciaze, to ze chce sie do niej przygotowac i sprawdzic
czy wszystko jest w porzadku aby zapewnic zdrowy rozwoj dziecku jest
PARANOJA? Chce miec czyste sumienie, ze zbadalam sie przed ciaza i zrobilam
wszystkie niezbedne badania. Czy to naprawde jest PRZEGIECIE? Po tych dwoch
wizytach czuje sie oglupiala i zagubiona. Nie wiem co mam myslec o tym
wszystkim .... i gdzie znalezc jakiegos NORMALNEGO lekarza?