Dodaj do ulubionych

mam doła...

21.07.14, 13:14
Wszyscy dookoła w ciąży albo rodzą...ciężko mi...łykam te cholerne leki i czekam na październik...ale to jeszcze tak daleko...wyć mi się chcesad nawet tutaj rzadko zaglądam... muszę się jakoś ogarnąć...potrzebuję kopa w zadsad
Obserwuj wątek
    • polamagda Re: mam doła... 21.07.14, 16:53
      witaj mamcia, ja już też mało tu zaglądam. Mam wszystkiego dość, ponad dwa lata starań, w maju 2013r poronienie, wszystkie w koło w ciąży, ciąże bezproblemowe... ale widocznie tak miało być. Cieszę się, że mam 11-letniego syna, także staram się nie myśleć o ciąży, co ma być to będzie. Mamcia jeszcze wszystko się ułoży, tylko potrzeba czasu...
    • ceres9 Re: mam doła... 21.07.14, 20:36
      kop w zadekwink
      moja droga, do pazdziernika rzut beretem, no dwa miechy tylko nie liczac tego, wez sie w garsc!wink
    • la_lenka Re: mam doła... 21.07.14, 21:13
      Ponad 2,5 roku starań - nie mam żadnych dzieci, nigdy nie byłam w ciąży, nie wiem czy w ogóle jestem w stanie choćby zajść w ciąże, już nawet nie mówiąc o utrzymaniu. sad
      Obecne wyniki niby już w porządku, ładna owulacja, hormony w normie (albo same z siebie, albo naprostowane lekami), mężowe zastępy też ok i... nadal nic. Jedynie jajowód mam niedrożny, ale tylko jeden, robię monitoring i owulacja występuje naprzemiennie na obu jajnikach, więc co drugi cykl powinnam mieć normalną szansę.
      Miotam się co powinnam teraz robić, czy po prostu czekać (skoro wyniki poprawiły się dopiero kilka cykli temu to powinnam liczyć od "zera"?) czy zacząć jakieś głębsze diagnostyki (tak żeby potem nie żałować biernego czekania jeśli wyjdzie jakiś problem o którym teraz po prostu jeszcze nie wiem).
      Najgorsze jest to, że popadłam w jakiś taki nastrój beznadziei... nawet jak robię test to z nastawieniem, że i tak będzie negatywny. No i taki jest. sad
      Trudne to wszystko...
    • brenya77 Re: mam doła... 21.07.14, 23:32
      Ja tez w nienajlepszym stanie. Trzeci rok staran i nic. Owulacja znow zaczyna kulec od kiedy przestalam brac bromergon. W zeszlym cyklu chyba nie bylo, okres znow mizerny i bezbolesny. Niestety skutki uboczne po bromergonie mnie pokonaly (omdlenia) i dopiero od dwoch dni zaczynam od poczatku po przerwie brac po pol tabletki. Najwidoczniej bez bromergonu moja prolaktyna nie dopuszcza do owulacji.
      W dodatku klinika plodnosci do ktorej chodzilam oswiadczyla ze nic wiecej nie moga dla mnie zrobic i zalecaja invitro ale w innej klinice (w UK obowiazuje rekonizacja). Tak wiec rok stracony. Dzis dostalam zaproszenie do innej kliniki na... pazdziernik sad W dodatku chca zebym powtorzyla wszystkie badania, a dla mnie to strata czasu sad
      A wizyta u endokrynologa w grudniu dopiero.
      Jestem zalamana.
      • la_lenka Re: mam doła... 21.07.14, 23:56
        A nie próbowałaś innych leków na obniżenie prolaktyny? Jak miałam zacząć brać bromka to przewertowałam internet i wiele osób pisało, że lepiej reagują na np. Norprolac czy Dostinex. Podobno dają mniejsze efekty uboczne, ale za to mają inną wadę w porównaniu z Bromergonem są dużo droższe. U mnie na szczęście nie było potrzeby, bo akurat Bromka łykam jak witaminki i zupełnie nie czuje żadnych efektów ubocznych (fakt, że ja dostałam małą dawkę, bardziej profilaktycznie, bo owulacja była mimo za wysokiej prolaktyny), ale skoro Ty się źle czujesz to może warto spróbować czegoś innego?
        • brenya77 Re: mam doła... 22.07.14, 10:38
          Prosilam lekarza o zmiane leku ale odmowil i kazal isc do kliniki ktora go przepisala. Problem w tym ze ja juz tam nie jestem pacjentka a wizyta w nowej klinice w pazdzierniku sad
          Ja mam b. niskie cisnienie. Normalnie 95/60 to u mnie norma. Bromergon ma dzialanie obnizajace cisnienie. Wczoraj po pol tabletki mialam 89/57. Ja przy tym po prostu mdleje. Musze sie polozyc bo mam trudnosci z chodzeniem. Po ostatnim epizodzie kiedy myslalam ze sie przekrece w pociagu, w ogole odstawilam. Ale w nastepnym cyklu nie mialam owulacji wiec chcac czy nie chcac musze to gowno brac.
          Ide jeszcze raz do lekarza niedlugo bo musze znowu robic hormony wiec moze nacisne jeszcze na zmiane bo do pazdziernika chyba sie wykoncze.
          • mamcia07 Re: mam doła... 22.07.14, 12:40
            właśnie tak, czasami trzeba się poużalać, bo przecież nie jesteśmy ze stali, nie zawsze da się zacisnąć zęby, kiedy wszyscy pytają: kiedy drugie???, albo kiedy dowiadujesz się, że k..wiszon, którego nie znosisz jest w ciąży...albo widzisz ciężarną z petem w gębie... a najgorsze momenty to te kiedy moja córa mówi: mamo, ja chcę mieć brata alb siostrę bo nie chcę być jedynaczką i wtedy łykam łzy i mam ochotę wrzeszczeć...a jak mam jej wytłumaczyć, że to nie takie proste? nic nie wie o poronieniach, bo na szczęście nauczona doświadczeniem nic jej nie mówiłam...i chociaż teraz mam dość, to jednak podejmę starania, może się uda, tym razem...
            • polamagda Re: mam doła... 22.07.14, 16:23
              mamcia - mój syn idąc na noc do dziadków powiedział, że daje nam wolną chatę i mamy robić dla niego rodzeństwo he he. O moich poronieniach wie. Najbardziej wkurzają te patole w ciąży, patrzysz i masz ochotę się na taką się wydrzeć, że pije i pali. Trzeba wierzyć, że nam się uda dziewczyny...
              • mmagda85 Re: mam doła... 25.07.14, 14:06
                mamcia - kibicuję Ci od jakiegoś czas, chyba musi byc w końcu dobrze - do października już niedługo,a z tego co pamiętam, to z samym zajściem w ciąże nie miałaś problemu - w końcu mus się udać utrzymać do końca.

                Ja też śledzę forum, ale już się nie udzielam, bo za dużo mnie to kosztuje. Staram się rzadko tu zaglądać i nie nakręcać się. Niedługo rzucam pracę i zaczynam działać na swój rachunek. Staram się myśleć głównie o tym, a nie o wszystkich tych, którzy są w ciąży albo niedługo będą. Ale jest okropnie ciężko - trudno mi nawet spotkać się ze swoją przyjaciółką, która jest w ciąży, mimo że ona wie i jest bardzo kochana i delikatna i też nie udało jej sie za pierwszym razem... Myslę, że to podłe z mojej strony, ale trochę jej unikam

                Strasznie jestem zła na siebie za tę zazdrość. Ale to naprawdę jest okropnie niesprawiedliwe: dlaczego one tak, a my nie, dlaczego nie mogłam zajść w ciążę kiedy jeszcze miałam umowę o pracę - na działalności pewnie żadnego zasiłku nie dostanę (moje państwo tak się o mnie troszczy, ze niedługo zmienia przepisy i w ogóle nie będzie sie opłacało opłacać składek na ubezpieczenie chorobowe), i dlaczego nie potrafię uwierzyć, ze jeszcze się uda... Czasem trezba komuś pomarudzić...
                • mamcia07 Re: mam doła... 25.07.14, 18:41
                  Mi tam się w zeszłym roku wszystko popieprzyło i teraz stwierdziłam, że koniec z uwzględnianiem w swoich planach innych. Ciążę ustawiałam pod pracę a potem pozbyli się mnie jak chorego psa. Teraz od września idę do nowej pracy i koniec oglądania się. Od października zaczynam starania i mam w d...wszystko i wszystkich,nawet to co o mnie pomyślą...ja wcześniej myślałam o wszystkich, tylko nie o sobie. Latka poleciały a teraz problemy z utrzymaniem ciąży...dlatego zrobiłam się wredna, tak, bo życie mnie tego nauczyło i nie tylko w tej kwestii ale i innych, przestałam tolerować głupotę wokół siebie i debili, pozbyłam się fałszywych "przyjaciół" a w najbliższym czasie ruszam na wojnę z rodziną...
                  Na mnie nikt się nigdy nie oglądał więc i ja przestałam...

                  mmagda85 trzymam kciuki za plany, chyba nie będzie tak źle bo przepisy o tych zasiłkach mają się zmienić ale nie zabiorą, tylko ich wielkość ma podobno zależeć od czasu płacenia składek. Trochę o tym czytałam, bo też myślałam o własnej działalności...
                  • gaba85 Re: mam doła... 26.07.14, 15:01
                    Ja natomiast idę dziś odwiedzić szwagierkę w szpitalu. Wczoraj urodziła 3 dziecko. Zachodzi w ciąże zawsze za 1 zamachem... A my.. ponad 2 lata starań i nic tracę już nadzieję Ale trzeba ubrać uśmiech na twarz i zaciskać zęby.
                    • mamcia07 Re: mam doła... 27.07.14, 21:08
                      współczuję kochana, ja właśnie dzisiaj się dowiedziałam, że3 moja "patologiczna" znajoma jest w ciąży z 7 dzieciaczkiem, serce mi pęka.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka