cześć dziewczyny,
zalożyam sobie konto w gazecie w maju 2004, bo bardzo chcialam wtedy
uczesniczyć w tym forum...jak sie zapewne domyślacie, staralam się "już"
wtedy o dziecko (CALE 2 MIES!! wydawaly się wiecznością, a każda @ klęską!).
dopiero w grudniu zaszam w ciążę, akurat wtedy, bo totalnie "wyluzowalam".
powód luzu, byl "prozaiczzny"- zapalenie pluc. dostalam antybiotyki leki
wziewne i zwolnienie lekarskie na 4 tygodnie.
kaszlalam strasznie, mialam gorączzkę, dreszcze, a @ nie przychodzila...
myślalam, że to z powodu choroby...
W poniedzialek po świetach zrobilam test. Suprajs!! DWIE krechy...
We wtorek do lekarza, a tam informacja, "no jak pani od początku nie
poronila, to już się ciąża utrzyma, w medycynie znane jest prawo WSZYSTKO
ALBO NIC i dotyczy ono wlaśnie 2 pierwszych tygodni życia. stąd te częste
poronienie, nieświadome, "
Szok!!! Nawet nie przyjmuję myśli że coś może być źle. Po prostu jestem teraz
synną "luzaczką" czego i Wam życzę!!!
P.S. Oczywiście mimo choroby dokladnie wiedzialam, kiedy mam owu- no bo testy
i przytulalismy się 24 godz. po tescie owu