Dodaj do ulubionych

Na wszelki wypadek

27.01.05, 17:47
Wszystkie bardzo chcemy mieć dziecko, niektóre są po przejściach, niektóre
nie. Ja sama niestety straciłam swoją ciążę. Dlatego chciałabym napisać kilka
słów dla tych, które właśnie doczekały się swoich pierwszych dwóch kresek smile

Przede wszystkim - nie chcę straszyć. Trzeba myśleć pozytywnie, że wszystko
się uda. Tylko jednocześnie przewidzieć ten trochę gorszy scenariusz, bo
czasami przychodzi bardzo znienacka.

Mi objawił się kilka godzin przed. Wszystko świetnie, a tu nagle małe
krwawienie. Nawet nie krwawienie, ale duża ilość śluzu, lekko podbarwionego
krwią. Z miejsca poleciałam do lekarza. Zbadała mnie i stwierdziła, że
wizualnie ok, ale powinnam zrobić USG. A... i gdyby pojawiło się krwawienie,
mam natychmiast jechać do szpitala. Dzięki temu miałam kilka godzin
(krwawienie pojawiło się w nocy) w czasie których zdążyłam kupić koszulę
nocną...

W przypadku krwawienia, pamiętajcie, że nie musi ono oznaczać najgorszego.
Może to być poronienie zagrażające (nie rozpoczęte). Mogą założyć Wam jakiś
szew na szyjke macicy i dzidziuś spokojnie doczeka 9 miesięcy.

A więc kilka rad, o których mam nadzieję warto pomyśleć (może ktoś dopisze
następne):

1. Podstęplujcie książeczkę ubezpieczeniową, a jeśli zmieniłyście nazwisko,
zadbajcie o nowy dowód osobisty i nową książeczkę. Jeśli zmieniłyście adres,
dowiedzcie się, czy zmieniłyście także kasę chorych i do jakiej aktualnie
należycie.

2. Dowiedzcie się, który szpital jest dobry. W razie nagłego zdarzenia nie
będzie czasu wybierać. Tutaj na eDziecko jest forum Szpitale.

3. Z każdym najmniejszym plamieniem lećcie do lekarza (nie zwlekajcie i nie
pozwólcie sie umówić na wizytę za tydzień!). Jeśli nastąpi krwawienie, trzeba
jechać do szpitala.

4. W takiej sytuacji, jeśli jesteście w domu, połóżcie sie spokojnie i niech
mąż spakuje Wasze rzeczy (dokumenty, koszula, szlafrok, skarpetki, papcie,
ręcznik, przybory do mycia, papier toaletowy, kubek i sztućce - śmieszne, ale
nie uświadczycie ich w każdym szpitalu). Jeśli nie jestescie w domu, nie
przejmujcie sie pierdołami, tylko od razu jedźcie do szpitala.

5. Niech do szpitala odwiezie Was mąż lub taksówka. Pogotowie w
ostateczności. W przypadku pogotowia nie macie możliwości wyboru szpitala!

6. W szpitalu - nie pozwólcie się spławić! To jest rada, którą usłyszałam
niezależnie od dwóch osób: mojej teściowej (byłej pielęgniarki) oraz od
swojego lekarza. Oni mają limity z NFZ i oszczędzają, stąd czasami na wyrost
odsyłają pacjentki. Gdy usłyszycie "Odmowa", trzeba żądać odmowy na piśmie.
Pacjent ma prawo żądać na piśmie uzasadnienie odmowy. I powiem Wam coś: to
działa, jak czary! Naprawdę! Od razu Wam zrobią wszystkie badania i w razie
czego bez ociągania przyjmą na oddział.

7. Jeśli coś nie będzie grało, zażądajcie aby Wasz mąż był przy Was na izbie
przyjęć przy badaniach. Też na swojej skórze sprawdziłam, że działa. Lekarze
zupełnie inaczej wówczas z Wami gadają!

8. Jeśli już nie daj Boże dojdzie do najgorszego, dowiedzcie się, czy
będziecie miały łyżeczkowanie pod małą narkozą (znieczulenie ogólne), czy na
żywca (znieczulenie miejscowe). Słyszałam, że gdzieniegdzie robią ze
znieczuleniem miejscowym. Nie dajcie się na to nabrać, bo boli! Chyba, że coś
z sercem jest nie tak, czy coś w tym rodzaju - wówczas może nie ma innego
wyjścia. Ale pamiętajcie - jesli ogólnie jesteście zdrowe, to nie musi nic
boleć! Dopilnujcie tego, aby nie dać sobie zrobić krzywdy.

Na koniec wszystkim Wam życzę, aby te rady zupełnie się Wam nie przydały.
Chyba, że przed porodem smile

Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • tromysza Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 12:48
      Bardzo dobrze, że to napisałaś. ja drukuję- i chowam do notesu. Choć oczywiście
      mam nadzieję, że mi sie nie przyda. Ale będę pewniejsza. Dziękuję. I życzę
      wszystkiego najlepszego!
    • nihiru Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 13:02
      Serdeczne dzięki - ja też drukuję i zaraz biegnę załatwiać książeczkęsmile
      • gagat100 Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 13:09
        Jesli z jakis wzgledow lekarz postawi diagnoze "serduszko nie bije" i da
        skierowanie do szpitala na zabieg POJDZCIE do innego lekarza 100% drozszego ale
        dobrego aby potwierdzil diagnoze, znam kilka przypadkow ze usuneli by zdrowa
        ciaze, wiec jesli to mozliwe idzcie potwierdzac diagnozy !!!!!!

        przyklad
    • misiak26 Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 13:09
      Dzieki za rady. Oby sie nam nie przydalo , ale zawsze lepiej wiedziec niz nie
      wiedziec. Pozdrawiam gorąco!!!
    • rybcia.rybcia Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 16:22
      Dziekujemy za rady,
      Powiedzcie skad sie bierze taka ksiazeczke ubezpieczeniowa?
      Ja mam w pracy prywatna opieke, ale wolalabym miec podbita bo nigdy nie wiadomo
      co sie moze zdazyc
      • margonik Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 16:43
        Zgłoś się do swojej kadrowej ze zdjęciem. Bez problemu Ci wyrobi taką
        książeczkę.

        Ja jestem w takiej samej sytuacji, też mam prywatną opiekę.
    • rybcia.rybcia Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 16:49
      Problem w tym ze u mnei dzial kadr jest do d....i wlasciwie nie ma zadnej
      kadrowej, jest zew. firma ktora robi pensje zusy itd. i jak poprosze o
      ksiazeczke to beda kazali mi samej ja zdobyc dlatego pytam jak sie to robisad
      • amelka1974 Re: Na wszelki wypadek 28.01.05, 17:08
        Książeczkę możesz załatwić sama. Pojedź do swojego Zusu ze zdjęciem i tam
        dostaniesz formularz do wypełnienia, wypełnisz, pracodawca potwierdzi pieczątką
        i zostawiasz w Zusie i gotowe, tzn oczywiście troszke trzeba poczekać, wiemy
        jak nasze Zusy są szybkie... ale nie jest to skomplikowana sprawa jak sądzę.
        Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka