Dodaj do ulubionych

A tu wszystkie śpią!!!

03.05.05, 09:00
Prawda, w Polsce dziś święto. A ja muszę pracować! Więc pierwszy raz zaczynam
nowy wątek. Tylko nie wiem, czy mogę, bo z jednej strony wiele osób się pyta,
gdzie jestem, a z drugiej, nie chcę nikogo szokować moimi historiami wink
A u nas od dzisiaj okropna pogoda, dobrze że w niedzielę byliśmy na słoneczku
i trochę się opaliłam. I teraz do pracy.
Obserwuj wątek
    • aquarius72 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 09:06
      Sabi - w Twoich historiach nie ma (przynajmniej dla mnie) niczego szokującego -
      samo życie.
      Pisz kiedy tylko masz czas i ochotę - lubię Cię czytać smile
      Życzę, żeby dzień pracy szybko Ci zleciał smile
      • bach28 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 09:20
        Witajcie
        Sabi ja w Polsce ale niestety też w parcy. Zgadzam się z aquariusem masz
        baaardzo zdrowe i dobre podejscie do życia. Ja też lubię czytać twoje posty.
        Pozdrawiam
    • sabi35 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 10:03
      Ale macie fajnie (te, które nie muszą pracować). Ja uwielbiam późne śniadanka z
      moim facetem. W niedzielę robię nawet bliny i jeżeli jest bardzo późno, pijemy
      do tego szampana. Ale się rozmarzyłam. Byle do czwartku!
      • aquarius72 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 10:15
        No, zrobiłaś na mnie wrażenie tym szampanem!
        Życie jest piękne - i co ważne - tylko jedno mamy. Idę poszaleć na rowerze -
        pa smile
        • sabi35 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 10:16
          Pa (ja byłam wczoraj na rolkach).
          • bach28 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 10:28
            A u mnie świeci piękne słońce i jest chyba z 30C. Ja teraz niestety siedzę w
            pracy ale po południu będę się wylegiwać jak jaszczurka i korzystać
            z "wiosennego lata".
            • jolanta8 Re: sabi35 03.05.05, 10:52
              Ja słyszałam,ze stało się coś złego u Ciebie.Mozę mnie pamiętasz z forum
              Listopad 2005 ,chciałam Ci tylko napisać ,że jest mi bardzo przykro i że
              dziewczyny się o Ciebie pytają cały czas na tym forum

              pozdrawiam
              • patka05 sabi35 03.05.05, 11:45
                Wiesz, za co Cię podziwiam? Za tą umiejętność cieszenia się życiem, wbrew
                przeciwnościom losu smile Ja się tego dopiero uczę. smile
                • sabi35 Re: sabi35 03.05.05, 11:52
                  Może to przychodzi z wiekiem? Bo dawniej tego nie potrafiłam, w każdym razie
                  nie tak intensywnie jak obecnie. W ubiegłym roku zupełnie zmieniłam swoje życie
                  i mam teraz tyle planów, że często się nie wyrabiam. Mam też trudne momenty,
                  ale zaraz sobie wstaje i idę żyć. Ale każdy człowiek jest inny, najważniejsze
                  to znać siebie samego i akceptować się takim, jakim się jest. I wtedy wszystko
                  jest duuużo łatwiejsze.
                  • tromysza Re: sabi35 03.05.05, 11:59
                    ja też jestem w pracy smile)) sama- puste biuro. tylko ja i ochroniarz. Cieszę
                    się, sabi, że piszesz!!!! Dostałam Twojego maila- piękny i mądry. Odpiszę Ci
                    dziś na pewno, ale najpierw muszę rozprawić sie z paroma rzeczami. Chcę jeszcze
                    dziś pojechać na długi spacer z mężem.
                    • tola79 Re: sabi35 03.05.05, 12:01
                      Dziewczyny, ja też w pracy smile) Myślałam, że jestem jedynym takim niedobitkiem,
                      a tu proszę smile))
                      • ewaq Re: sabi35 03.05.05, 12:08
                        A ja w domu, ale przed kompem. To chyba uzależnienie od forum, które od kilku
                        miesięcy tylko czytałam, a wczoraj odważyam się zarejestrować i odezwać smile
                        • sabi35 Re: sabi35 03.05.05, 12:11
                          A ja zaraz lecę do domu zrobić sobie spaghetti z krewetkami (bo mam pracę
                          bardzo niedaleko mieszkania smile
                          Tromyszo, odpisuj kiedy masz czas i ochotę. Buźka!
    • 1enigma Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 15:28
      czesc sabi i pozostale dziewczyny z watku, o ktory toczy sie teraz awantura.
      chcialabym Wam powiedziec, ze podobaja mi sie Wasze wypowiedzi - sa madre a
      takie czytam bardzo chetnie.
      Dlugo zastanawialam sie czy sie do tego forum dolaczyc ale jakos do tej pory
      nie znajdowalam nic dla siebie. Wiem, ze nie ma sensu walkowac tematu bez
      konca, wiec pisze ktotko: sabi Twoja wypoiedz jest przemyslana i dojrzala i nie
      wierze w jakies takie bajki, ze ktos tam zaczal krwawic, bo ja przeczytal i sie
      przejal. bzdura!

      To tyle. ale jestem swina - nawet sie nie przewdstawilam. ja od krotkiego czasu
      jestem starajaca, nie taka znowu mloda, pelna optymizmu. chociaz tak jak sabi
      majaca kilka recept na zycie, w zaleznosci od tego jak sie to zycie potoczy. no
      i mieszkam poza krajem, wiec tez nie mam dlugiego weekendu, ale od czwartku
      LABA! Pozdrawiam Was wszystkie baaardzo serdecznie
      • sabi35 Re: A tu wszystkie śpią!!! 03.05.05, 15:29
        A gdzie mieszkasz?
        • 1enigma do sabi 03.05.05, 15:44
          w niemczech. studiuje tu i mieszkam. a Ty chyby tez na obczyznie?
          • sabi35 Re: do sabi 03.05.05, 15:45
            A ja też mieszkam w Niemczech i to już od 12 lat smile))))))
            • 1enigma Re: do sabi 03.05.05, 15:49
              ja tez juz 6 - jak ten czas leci...poczatki byly trudne ale chyba juz male
              korzonkii tu zapuscilam. tak zyje sobie miedzy swiatami - bedac w Polce tesknie
              za tutejszym zyciem a tu oczywiscie za krajem. ot, los emigranta... A Tobie jak
              sie tu wiedzie?
              • sabi35 Re: do sabi 03.05.05, 15:54
                Bardzo dobrze, choć na początku było ciężko. Nauczyłam się porządnie języka,
                mam dobrą pracę (nareszcie), jestem niezależna, mam wspaniałego faceta (ale już
                nie Niemca, to się nie udało). Jednego czego nie mogę za bardzo pojąć, to
                mentalności niemieckich kobiet, natomiast cenię sobie wolność i przyzwolenie na
                życie tak jak się chce. Więc wszystko ma swoje plusy i minusy. A ty, co
                studiujesz i gdzie mieszkasz? Ja w Würzburgu.
                • 1enigma Re: do sabi 03.05.05, 16:04
                  ja mieszkam na polnoc od Ciebie. studiuje ekonomie. jezyk tez znam. odkad sie
                  go nauczylam jakos tak inaczej patrze na ten ich tutejszy swiat. masz racje -
                  niezaleznie od wieku wolno kazdemu zyc wedlug swojego upodobania. to lubie. juz
                  zapomnialam co oznacza to nasze "co ludzie powiedza". a jesli chodzi o
                  mentalnoc niemek to sie przyzwyczailam - one maja w sobie sporo takiej agresji
                  (mozna tez nazwac pewnoscia siebie). biedni ci faceci, musza sami wszystko
                  robic. ale mam kolezanki roznej narodowosci - ciekawy taki zlepek mentalnosci.
                  mnie sie podoba.
                  • sabi35 Re: do sabi 03.05.05, 16:09
                    Tak, i są zupełnie nieprawidłowo wyemancypowane, z jednej strony nie robią nic
                    dla facetów, a z drugiej strony marzą o tym, żeby urodzić dzieci i siedzieć w
                    domu. Zawód to zaraz kariera, i nie da się z tym pogodzić macierzyństwa. Ja też
                    lubię mieszaninę kulturową. A dlaczego wyemigrowałaś?
                    • 1enigma Re: do sabi 03.05.05, 16:17
                      na studia i dla faceta.
                      ale to zabawne - ja sie z niemkami tez dogaduje. nie staram sie byc takie jak
                      one ale sie dogaduje. bawi mnie ten perfecjonizm - szczegolnie okreslenie
                      Rabenmutter. moja mama tez byla czynna zawodowo i wyroslam na ludzi. ale jak
                      ktos lubi moze sobie naprodukowac problemow ze hoho. ja chcialabym pracowac i
                      miec dziecko - jak to w Polsce bywa. czy dam rade to inna sprwa.
                      perfekcjonistka raczej nie jestem. Taka typowa Hausfrau to bym nie mogla byc,
                      bo bym sie w domu udusila albo wpadla w depresje - ja potrzebuje ludzi wolkol
                      siebie. Ty chyba juz masz dziecko. jak sobie radzisz?
                      • sabi35 Re: do sabi 03.05.05, 16:20
                        Moje dziecko chodzi do świetlicy, bo ja jestem typową Rabenmutter. Zaraz po nią
                        jedziemy, więc za parę minut zniknę. A jak ci się układa w polsko-niemieckim
                        związku? (ale nie musisz pisać wink))) Poza tym, uwielbiam gotować i jestem
                        zadbana, więc chyba taka trochę nietypowa?
                        • 1enigma Re: do sabi 03.05.05, 16:23
                          w zwiazku uklad mi sie super (szczerze) ale to chyba zalezy od ludzi jak sie
                          traktuja a narodowsc jest sprawa podrzedna. ja nie umiem gotowac ale jak bede
                          miala dzieci to dla nich zrobie wszysko, gotowac sie tez naucze. ale
                          Rabenmutter i tak mnie beda nazywac.
                          odezwij sie kiedys jesze
                          • 1enigma Re: do sabi 03.05.05, 16:46
                            no to i ja juz ide...sprzatac. role u nas podzielone raczej klasycznie. chociaz
                            chlop sie tez stara i pomaga. to ma mianowicie swoje plusy - kobiety wymagaja
                            tu, zeby faceci pomagali w domu, wiec oni uznaja to za swoj obowiazek. ja
                            swojego tak nie gonie ale jak pomoze to nie narzekam.
                            milego wieczoru Tobie i reszcie dziewczyn zycze!
                            • sabi35 Re: do sabi 04.05.05, 09:13
                              Dzień dobry!
                              Ja też nie narzekam. Najważniejsze, żeby robić to, co się lubi, a resztę
                              dzielić sprawiedliwie. Sprzątać nie lubię, bo jak zacznę, to nie ma końca wink
                              Ale na szczęście mam na to za mało czasu. Niedługo będziemy mieć też antenę
                              satelitarną, i nareszcie polskie radio rano. Mój narzeczony uczy się pilnie
                              polskiego, więc będzie mu łatwiej!
                              • 1enigma Re: do sabi 04.05.05, 09:57
                                dzien dobry!
                                moj mily tez sie uczy polskiego - duzo rozumie, musze uwazac. ale mowic nie ma
                                odwagi (chyba ze na polskim weselu po dobrym drinku, ktory jezyk rozwiazuje). z
                                ogladaniem programow polskich jest problem - az tak dobrze nie zna jezyka ale
                                kiedys mam nadzieje bedzie lepiej.

                                fajnie, ze tu tyle dlugich weekendow i ze jutro sie pierwszy zaczyna, nie?
                                planow nie robie ale wiem co chce: poleniuchowac. a jak juz mi sie to znudzi to
                                cos sie wymysli. dobrze, ze tak wielu znajomych urodzilo sie w maju - w kazdy
                                weekend cos sie kroi. imprezy polsko- niemieckie z domieszkami rosyjskimi i
                                innymi (kto sie trafi). ale picie po polsku - zubrowka (tego ich nauczylam).

                                jakiej narodowosci jest Toj luby? masz duzo polskich znajomych? ja ostatnio
                                przestalam dzielic na narody - dogaduje sie ze wszystkimi ludzmi, ktorzy sa
                                fajni. polakow znam i chetnie sie z nimi spotykam ale i inne narody sa
                                ciekawe.
                                • sabi35 Re: do sabi 04.05.05, 10:05
                                  Mój luby jest Kubańczykiem wink)) Dlatego u nas picie po kubańsku (rum) i po
                                  polsku (ale Wyborową wink. Dzisiaj idziemy do kina i wieczorem na salsę, bo nasz
                                  znajomy będzie grał muzykę w klubie. Zawsze mamy tyle planów, że ledwo się
                                  wyrabiamy. I jest wesoło. Ja też się uczę teraz hiszpańskiego, ale nie chcę
                                  mówić, natomiast mój narzeczony studiował kiedyś w Pradze, więc mówi po polsku
                                  z takim fajnym czeskim ż/rz smile
                                  No i dogadujemy się świetnie (bo to i przeszłość podobna, no i temperament też)
                                  • 1enigma Re: do sabi 04.05.05, 10:14
                                    kubanczyk! hoho, kochana, goraca krew!
                                    no to u mnie troche spokojniej, ale ja tez mniej "temperamenciasta". ale salsa
                                    to cudowny taniec- kiedys chcialabym zrobic kurs. moje kochanie wyczucie rytmu
                                    ma ale gdzie on ma tanczyc poza polskimi weselami?.taniec to to czego mi w tym
                                    kraju najbardziej brakuje (dyskoteki do d..., wesel coraz mniej).
                                    • sabi35 Re: do sabi 04.05.05, 10:41
                                      No ja już tu byłam na weselach bez tańców, co mnie bardzo zaszokowało wink
                                      A salsy nauczyłam się w tempie ekspresowym od mojego Kubańczyka, dlatego
                                      tańczymy wersję kubańską, która jest zupełnie inna od nowojorskiej. Chodziliśmy
                                      nawet na kurs salsy puertorykańskiej, ale nijak nie mogliśmy potem połączyć obu
                                      stylów, więc mamy zamiar poszukać jakiegoś nauczyciela w Hawanie (jeżeli w
                                      końcu tam kiedyś pojedziemy). Dopiero ten związek wyzwala we mnie "polskie"
                                      zamiłowanie do imprez, tańca (i niestety, alkoholu wink))))))))))))
      • annalalik 1enigma 03.05.05, 15:39
        >>>nie wierze w jakies takie bajki, ze ktos tam zaczal krwawic, bo ja
        przeczytal i sie przejal. bzdura!<<<<

        Bo tak nie było. Nie doczytałaś dokładnie i piszesz coś czym możesz kogoś
        urazić. Wątek wrócił więc moze czas już skończyć z tym? Czasem lepiej
        przeczytać i posłuchać do końca... sad

        • 1enigma Re: 1enigma 03.05.05, 15:43
          czy watki na tym forum objete sa cenzura??? koniec tematu. Amen
          • annalalik Re: 1enigma 03.05.05, 15:49
            Nie są objęte cenzurą. tylko kazdemu trzeba dac szanse wyjasnienia. nawet jesli
            podjal zla decyzje to czy trzeba go od razu pietnowac w taki sposob?
            no ale jesli sobie zyczysz to koniec tematu.
            • 1enigma Re: 1enigma 03.05.05, 15:51
              amen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka