Pomimo, że czułam jej przyjśćie to jest mi smutno

Dziękuję Wam wszystkim kochane za słowa wsparcia...ale to jeszcze nie mój czas. Przez jakis czas nie będę wchodzila na forum, osatram się nie liczyć, nie myśleć kiedy powinnam, czy to jest dobry czas. Może wtedy będzie łatwiej. Jest mi bardzo ciężko. Nie mam tak naprawdę z kim o tym pogadać

...ogólnie jestem zamknięta w sobie, a tu mi łatwiej. My wszystkie przeżywamy to podobnie, równie mocno chcemy. Pojawię się za jakiś czas. Trzymam kciuki za Was kochane i życzę jak najszybciej fasolki, a potem szczęśliwych 9 miesięcy.