Wlasciwie rzecz ujmujac to kilka problemow ale jeden
najwazniejszy.Ale moze zaczne od poczatku.Otoz jak juz pisalam z
urlopu wrocilam z @ (normalna) i dzis 8dc.Ale od rana pobolewal mnie
dziwnie brzuch.I teraz bedac w ubikacji zauwazylam cos dziwnego -
nigdy tak nie mialam.Podcierajac sie na papierze mialam sluz
galaretowaty podbarwiony krwia.Nie duzo ale jednak.Nie wiem co to
moze byc.Wystraszylam sie.Dodam,ze od kilku dni biore antybiotyk z
powodu choroby (chyba angina) i jeszcze zeby dopelnic "szczescia"
tez od kilku dni wyzyna mi sie osemka (zab madrosci) i mialam
spuchniete dziaslo

( Plukalam jakimis ziolami i wreszcie troche mi
ulzylo tzn.zeszla ropa i wyklul sie zabek.Smieszne ale szczerze
mowiac dobilo mnie to wszystko! W sobote lezalam jak placek z
goraczka a dzis poszlam do pracy i ledwo zyje.
Najgorsze to ten dziwny sluz (ciagnie sie jak galaretka) polaczony z
krwia i lekkim bolem podbrzusza.Martwi mnie to bo pierwszy raz w
zyciu cos takiego widze a zyje nie krotko! Czy to moze byc cos zlego?