Dodaj do ulubionych

"Kiedy się czegos pragnie....cz.3

    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 19.06.09, 22:53
      Ojj, nie ochlonelam jeszcze po upadku a tu sie nam grypa zoladkowa
      przywloklasad Zaczelo sie w poniedzialek w nocy, Noelik 3 razy
      wymiotowal. Rano skoczyla mu goraczka do 39°, pojechalam wiec na
      pogotowie, bo lekarz po upadku kazal w razie jakisch dziwnych
      objawow przyjachac natychmiast. Ok na szczescie to tylko wirus,
      tylko ze ciagnie sie on 5- ty dzien! Goraczka zeszla, ale maly
      ciagle ma potworna biegunke, nie chce jesc i nie wiem co mu zreszta
      dawac, bo dzis np dalam mu papke z samego ziemniaka i cukini jak
      noworodkowi a go potem czyscilo ze hejsad.
      W niedziele wyjezdzamy na wakacje, czyli to juz w pojutrze i az sie
      boje, co za podroz nas czeka.
      • jendza1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 24.06.09, 19:33
        Darciu, jak Noelek? Przeszlo troche? Daliscie rade wyjechac?
        Malutka, nieustajaco trzymam wszystko, co sie da, za Polinke malutka...
        Bedzie dobrze, niech bedzie dobrze, niech bedzie dobrze...
        Trzymajcie sie wsyzstkie, DZiewczyny KOchane!!!

        A my juz wazymy 2 i pol kg. Jeszcze okolo 8 tygodni....

        SCISKAM WAS MOCNO!!!
        • fluffycloud malutka 26.06.09, 16:59
          no wlasnie...co tam mamuski u Was?jak wakacje darciu?malutka jak
          Pola?co to za guz?...ja tez mam guza w mozgu,niedawno sie
          dowiedzialam,w prawej polkuli,na nerwie sluchowym,nazywa sie to
          acustic neuroma.zrobiono szereg badan i na szczescie to nie uroslo
          przez ostatnie pol roku wiec nie czeka mnie operacja ani
          radioterapia a tylko obserwacja i kolejne tomografie,nie jest to
          rakowate i nie przeszkadza mi w niczym.jakiego rodzaju jest guz
          Polinki?3mam kciuki by bylo dobrze!!!
          Jendza Ty grubasiewink!!!pasiesz synka cowink!!?
          pozdrawiam Was
          sky
          • jendza1 Re: malutka 26.06.09, 19:03
            Zaraz tam grubas, zaraz tam grubassmile))!
            Ja tylko... niecale 10 kg przybylam, osmile))!
            A ze on jest duzutki, to jesc musi, robaczek jedensmile))!

            Zarty zartami - uwazaj, Sky, na te glowe, prosze - to wazna i powazna sprawa,
            jak wiesz...
            Jeju, ze tez zawsze cos czleku dolegac musi... Oby nie drgnelo, a najlepiej sie
            zmniejszylo i zniklo zupelnie...

            Rany, niech sie Malutka odezwie...

            Dobrego weekendu WSZYSTKIM!
            j
            • olawlodarczyk1 Re: malutka 06.07.09, 13:08
              Hej, co tu tak cicho, gdzie jesteście???
              Ja się melduję pourlopowo jużsmile
              • fluffycloud Re: malutka 23.07.09, 13:08
                hej,co sie dzieje?co tak cicho?malutka jak tam Pola?jendza jak synek?
                juz mu coraz blizej do mamusinych ramion!jak chlopaki Oli ,Noel
                Darci i cala reszta?no co Wy tak sie rozleniwilyscie?
                ja mam urlop.w sumie cale szczescie ale takiego traumatycznego to
                jeszcze nie mialam...Nanulek sie poparzyl wrzatkiem,wyladowal na
                intensywnej terapii..mnie sciagnieto z pracy prosto do szpitala
                gdzie na zmiane z tata spedzilismy tydzien z malutkim...nie bede
                opowiadac bo zbyt straszne,bolesne i swieze jeszcze.juz jestesmy w
                domu,rany sie goja,co 3 dni jezdzimy na zmiane opatrunkow do
                szpitala.Nanulek znow wesoly,chodzi,bawi sie ale nie spuszcza mnie z
                oka,dobrze ze schodzi mi z ramion bo dotychczas egzystowal tylko i
                wylacznie na mnie,nawet spal na mnie.to normalna poszpitalna reakcja.
                3majcie sie i piszcie co prosze.
                sky
                • jendza1 Re: malutka 23.07.09, 15:19
                  O RANYsad(((((!
                  Sky, czy jego jeszcze bardzo boli?
                  ech...sad((( - no.........sad((((

                  Ja w porzo.
                  Maly coraz wiekszy - ruchliwszy. Przed nami ostatni miesiac.
                  Pakuje walizke.
                  Bardzo bym chciala juz go moc przytulac...

                  Tez sie martwie o Dziewczyny...

                  Odzywajcie sie, prosze...

                  Sky, sily, sily, sily...!!!
                  Sciskam mocno!
                  j
                  • fluffycloud Re: malutka 23.07.09, 19:20
                    Chwala Bogu juz tak nie boli!!!!!rany naprawde pieknie sie goja,co 3
                    dni jezdzimy zmieniac opatrunki i ostatnio wygladalo to naprawde
                    dobrze,zobaczymy jutro,okaze sie czy przy obojczyku potrzebny bedzie
                    przeszczep skory czy tez nie-wierze ze nie!!!co wizyta zmniejsza sie
                    ilosc bandazy a malutki nie placze juz tak strasznie,drapie sie
                    oblednie znaczy -GOI SIEsmile i wlasciwie sam probuje te opatrunki z
                    siebie zdjac...apatyt ma znow bardzo dobry,wypadek nie wstrzymal
                    jego mobilnosci-chodzismile i ogolnie widac ze idzie ku dobremusmile!!!
                    ale bylo strasznie...ogolna narkoza i intensywna terapia na dzien
                    dobry.odchodzilam od zmyslow.
                    tak,pakuj sie jendzuniu bo to juz w kazdej chwili moze bycsmile!a jak
                    synek bedzie mial na imie?sciskam i piszcie...
                    sky
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 23.07.09, 23:47
      ojej Sky!!! To straszne co piszesz! Ale gdzie mu ten wrzatek
      polecial? Na plecy?
      Jejku, te nasze dzieciaki coraz ruchliwsze i wszedobylskie.
      Wyobrazam sobie co czulas kiedy maly na intensywnej lezal... ufff..

      Jendza, jak juz wrocisz do domu po porodzie to foty chlopaczka dawaj
      wink i oczywiscie wrazie czego dawaj szybko znac.


      My juz po urlopiku, fajnie bylo ale sie skonczylo, tymczasem prawie
      codziennie jestesmy na basenie, wiec po takich codziennych wojazach
      wieczorami padamy na twarz smile

      -
      • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 24.07.09, 10:32
        ale macie fajnie z codziennym basenowaniem!to jakby nadal wakacje!u
        nas pogoda nie najgorsza ale upalow nie ma-dobrze!bo maly ma slonca
        teraz przez rok unikac.
        wrzatek polecial mu bardzo typowo(spotkalismy w szpitalu maluchy w
        jego wieku i miejsca poparzen byly takie same!)czyli gorna czesc
        klatki piersiowej,lewa raczka,podbrodek i ciutek na nozce.szczescie
        ze nie prysnelo na oczka.teraz kiedy juz zdecydowanie widac poprawe
        moge zaczac o tym pisac/mowic...ale przedtem trauma jak
        diabli.zalowalam tylko ze rodzicom szpital nie oferowal nic na
        uspokojenie.
        tak,to 3majcie sie tam i nie spuszczajcie wedrujacych malcow z
        oka...heh...sekunda wystarczy...
        pozdrawiam
        sky
        • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 27.07.09, 20:08
          Skysad(( Współczuję bardzo, bardzo...crying
          Ja mam fizia na punkcie oparzeń, jestem aż przewrażliwiona pod względem
          odstawiania wszystkiego daleko, mam hopla na punkcie piekarnika, kuchenki,
          kubków itd, z Artkiem też tak miałamuncertain Synek mojej koleżanki z pracy poparzył
          się identycznie, jak Twój Nanulek, ściągnął na siebie dopiero co zrobioną kawęsad
          Także doskonale wiem, przez co przechodzicie, bo koleżanka nam opowiadała na
          bieżącouncertain na pocieszenie Ci napiszę, że wszystko pięknie się małemu zgoiło i
          praktycznie nie ma śladu! Ale co przeżyli, to szok...Trzymam kciuki za Twojego
          synka i Tobie życzę sił!!!

          A u nas normalnie, odpukać, bez ekscesów. To znaczy chłopaki się kłócą, biją, są
          o siebie masakrycznie zazdrośni, ale co to za problemy! Poza tym i tak są
          najkochańsi na świeciesmile

          Ciekawe, co u Poli Malutkiej...Malutka, odezwij się!!!
          • malutka1939 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 27.07.09, 21:59
            hej
            Sky b. współczuję!
            u nas jakos leci, w główce malucha nie jest guz a torbiel która mam nadzije
            wchłonie się.
            Mała jest super, śmieje się, gaworzy jest boska, ale dalej co 2 h budzi mnie w
            nocy smile o własnie się obudziła. Jejku ja na nic nie mam czasu!!
            Jendza trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie. Czekamy na wieści.
            Pozdrawiam
            • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 28.07.09, 12:57
              dzieki dziewczyny za mile slowasmile.tak,Nanus znacznie lepiej,tylko
              dystans zalapal do otoczenia i czuje sie najlepiej na rekach u mnie
              lub u taty zas do zabawy uwielbia Anie.notowania nawet babci spadly
              drastycznie,do ciotek tez nie chce na rece,owszem pogada ale z moich
              ramion.coz,duzo sie stalo w jego swiecie...duzo bolu i cierpienia.a
              teraz drapie sie okropnie bo go swedzi a ja malo nie zemdleje jak to
              widze!!!
              malutka uff jak dobrze ze to nic groznego u Poli!!!!oby sladu po
              tym nie zostalo!!!tak,bejbusie sa przeslodkiesmile...i meczace
              zarazemwink.ale jak sie taka Pola usmiechnie to zaraz nowe sily
              wstepuja,cosmile?
              hmm...Olu tak jawnie obaj chlopcy okazuja zazdrosc?nie zauwazam tego
              u Ani tak bardzo,moze ona tego tak nie pokazuje a cierpi
              skrycie...nie wiem.jest bardzo za malym,caluje
              go,nosi,rozsmiesza...w swoim portfelu nosi jego zdjecie...ale sama
              jest jeszcze mala,nadal jest dzieckiem wiec nie wiem co naprawde
              czuje...nie chcialabym jej skrzywdzic.zwlaszcza teraz gdy uwaga
              skupia sie wyjatkowo bardzo na Nanulku...
              3majcie sie ciepelko
              sky
              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 29.07.09, 21:59
                Niestety, moi panowie bardzo jawnie okazują zazdrośćsad Artur mówi z wyrzutem, że
                dla Maćka mam więcej czasu (a przecież nie mogę go spuścić z oka!), że Maciek
                jest bardziej "popularny" wszędzie (na ulicy, w sklepie, babcie robią achy i
                ochy nad nim, jak to nad taką małą małpką...), że Maćkowi więcej wolno, że mniej
                na niego krzyczę itd...A Maciej drze się jak Artur się do mnie tuli i dosłownie
                siłą go odpycha, jakby dowodził, że to przecież JEGO mama! A Arturowi jest wtedy
                przykrosad Także mam walki na co dzień...
                I duży dylemat w temacie: praca, czy jeszcze rok w domu...Ech, myślę nad tym
                ciągle, każde wyjście ma plusy i minusy..
                • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 30.07.09, 12:01
                  Olu jesli masz taka mozliwosc-zostan jeszcze w domu.ja musze
                  pracowac bo nie stac mnie na to by bylo inaczej.i istotnie mam w
                  pracy odmiane-moze nie wytchnienie i relax ale zdecydowanie
                  powiedzmy odpoczynek od domu,dzieci itp.,pogadam z ludzmi i jest
                  fajnie.ale koszt jest duzy...po 3 wolnych dniach chetnie wracam do
                  pracy ale z drugiej strony mam swiadomosc ile jeszcze moglabym
                  zrobic w domu,z dziecmi,ile czasu z nimi spedzic,pobawic
                  sie,pogadac...boje sie ze strace kontakt,zwlaszcza z Ania bo maly o
                  swoje stanowczo umie sie upomniej i jako mlodszy ma
                  pierszenstwo...sa problemy z opieka nad dziecmi,czesto chodze struta
                  w pracy zastanawiajac sie co oni tam robia,czy wszystko jest ok
                  itd...im jest mama przede wszystkim potrzebna!no ale z czegos zyc
                  trzeba...uncertain...jak sie dowiedzialam wtedy o wypadku malego-bylam
                  wlasnie w pracy...nie obwiniam siebie bezposrednio bo nie bylo mnie
                  w domu kiedy to sie stalo...ale moze nie stalo by sie gdybym w tym
                  domu byla...mam taka upierdliwa ceche ze nikomu nie ufam tak do
                  konca i wierze ze obowiazkom domowym podolam najlepiej i najlepiej
                  dopilnuje swoich dzieci(nie jest to zawsze prawda naturalnie)a ten
                  wypadek tylko mnie umocnil w takim przekonaniu...wrocilam w tym tyg,
                  do pracy po 2tyg. przerwie i codziennie mam jazdy typu-a moze
                  powinnam rzucic to wszystko w cholere,pojsc na benefity i siedziec w
                  domu...czy jednak klepanie biedy wyjdzie moim dzieciom na dobre...?
                  Olu jesli masz babcie ktora chetnie zajmie sie dziecmi a Ty
                  pogodzisz i prace i dom to owszem,warto rozpatrzec,jesli jednak nie
                  jest to taka koniecznoscia to ja bym jeszcze zaczekala bo Maciejek
                  jest malenki jeszcze a Artek tez jak widac bardzo Ciebie
                  potrzebuje,nie tylko do odrabiania lekcji...
                  3maj sie,pozdrawiam wszystkie
                  sky
                  • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 30.07.09, 17:53
                    Sky, dzięki za to, co napisałaś. Chłonę teraz wszelkie opinie na temat
                    zadowolenia z chodzenia do pracy, albo z siedzenia w domu, jak gąbka...Może
                    jakoś pomoże mi to podjąć decyzję. Niestety, żadna z babć z dziećmi nie
                    zostaniesad W grę wchodzi niania, może pani z dawnego przedszkola Artura, chodził
                    do jej grupy przez 4 lata, wiec zna go rewelacyjnie. Ale rozmawiałam z nią w
                    grudniu i mimo,że była bardzo chętna, to było dawno i nie wiem, czy nie zmieniła
                    zdania...
                    Póki co idę jutro na rozmowę o pracę, nową. Ciekawa jestem, co mi zaproponują i
                    na pewno dużo w mojej decyzji od tych warunków zależy...Niby dobro dzieci jest
                    najważniejsze, ale czasem nie mam już siły rezygnować z siebie całkiem, bo to
                    już trwa sporo latsad
                    • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 30.07.09, 19:57
                      tak,jest tez ta druga strona medalu...nasze osobiste zycie-bo matka
                      tez czlowiek.wlasnie wrocilam z cudownego spotkania z psiapsiolkami-
                      jedna ma 2ke,druga 3ke dzieci,starsze od moich lub ich najmlodsze sa
                      w wieku mojej Ani.duzo sie od dziewczyn ucze!uswiadamiaja mi ze to
                      ze bede na kazde pisniecie Nanusia czy fanaberie Ani,wcale dzieci
                      nieuszczesliwi...a ja po czasie popadne w depreche lub furie no i
                      odreaguje na dzieciakach-bardzo prawda.zatem nie jest
                      zwyrodnialstwem zostawic dzieci na pare godzin z kolezanka i samemu
                      isc do lekarza np...lub fryzjera lub co tam wypadlo akurat.konkluzja
                      jest jednak taka by nie zapomniec o sobie-bo zadowolona mama to
                      lepsza mama.
                      zawsze panicznie balam sie opiekunek.niepotrzebnie,teraz rozwazam
                      taka ewentualnosc-na 5 godzin dziennie bym mogla dospac po tych
                      moich nockach...jesli jest to zaufana osoba to jeszcze lepiej.
                      tak,zobacz jak pojdzie na rozmowie i moze sprobuj,zrezygnowac zawsze
                      mozna.powodzenia!
                      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 31.07.09, 14:29
                        Rozmowa była bardzo miła, moze coś z tego wyjdzie i jeśli będzie po mojej myśli,
                        moze się zdecydujęsmile Tylko nie wiadomo od kiedy, ale mnie się nie spieszy, wrecz
                        przeciwnie;P
                        A co do własnego życia...Nie chciałabym sie obudzić za ileś lat, z dużymi
                        dziećmi, które mają własne życie, własne towarzystwo, a ja nie mam co ze sobą
                        zrobić, nie mam pracy itduncertain Dzieci za n lat i tak nie docenią tego, że teraz
                        poświecam im wszystko. Wiec warto i o sobie myślećwink
                        • fluffycloud Jendza!!?? 19.08.09, 12:33
                          jendzuniu jak tam???Ty jeszcze w ciazy czy juz w pologu z synusiem
                          na reku i cyckiem na wierzchuwink???pisz no tu jak sie sprawy maja!
                          a co u reszty dziewczat?
                          pozdrowionka
                          sky
                          • jendza1 Re: Jendza!!?? 21.08.09, 11:10
                            Jeszcze dwupak, Kochanesmile)!
                            Malenstwu sie nie spieszy - i dobrzesmile))!
                            Hm, podziwiam je coraz bardziej - zwazywszy na nerwowosc oraz temperament mamusi
                            wykazuje duzo zdrowego rozsadkusmile)! Tym to cenniejsze, ze i tato do
                            najcierpliwszych nie nalezy...

                            A jak sie, Sky, goja rany po oparzeniu?
                            A Twoja glowa?
                            Jeju, ze tez Noelek juz taki duzy...smile))!!
                            Trzymam kciuki za Lianis, Agnisie oraz cala resztesmile)))!
                            I czekam na wiesci od Wszystkich.... cierpliwie...smile) - w koncu trzeba sie uczyc
                            od nastepnych pokolensmile)!

                            USCISKOW MOC~!
                            j

                            • fluffycloud Re: Jendza!!?? 21.08.09, 17:56
                              tak,to ciesz jendzuniu spokojem jeszcze...moja glowa chyba dlugo juz
                              nie wytrzymawink,rany Nanusiowe goja sie swietnie,dzis zmieniono nam
                              krem wiec wcieramy kolejny...a temperament dzieciaka po prostu mnie
                              wykonczy...no i wlasnie "dostaje na glowe".on wszedzie wlazi,wspina
                              sie,nie chce siedziec w wozku ani w foteliku samochodowym,drze sie
                              jak...poparzony(no to nie najlepszy epitet..)jak cos jest nie po
                              jego mysli i w ogole mam problem zeby na kiblu samemu w spokoju
                              posiedziec bo pcha sie bezczelnie wszedzie za mna,mam dosyc!!!!!
                              Darciu ciesz sie ze Noel siedzi przed tv-spokoj swiety!!!...wiem co
                              masz jednak na mysli,mam ten problem z Ania-tv to najlepsza
                              rozrywkauncertain i ciezko wytlumaczyc ze sa tez inne przyjemnosci...i
                              obowiazki!!!!
                              oj ogolnie mam dzis dola i wyjatkowy brak cierpliwosci.ostatnie 3
                              tyg zasuwamy w pracy po 10godz bo tyle do
                              zrobienia,niedosypiam...Andre trenujemy w dyscyplinie wozkowo -
                              fotelikowej wiec wyje czesto i glosno,odpukac z Ania poza
                              balaganieniem nie ma w tej chwili wiekszych problemow...a maly
                              wlasnie wyje mi pod stolem...a niech powyje,naprawde nie wyrabiam...
                              3majcie sie,pa
                              • malutka1939 Re: Jendza!!?? 22.08.09, 19:03
                                hello
                                to i ja do raportu wystepuje!
                                młoda rośnie, ma się dobrze, wcina juz zupki i owocki ze słoików, torbiel na
                                razie nie rośnie, leki na drgawki działaja tak wiec jest git!
                                Darciu zazdroszcze basenowej pogody iu nas do bani, 2 dni coeplejszre i znowu do
                                bani!
                                Lianis oby wreszcie jej sie udało, a aagniesia tez fajnie no ale nie zaglada do nas.
                                Mloda moja dalej na cycu ja chudne, mała je co 2h w nocy równiez co mnie
                                wykancza!!! ile karmiłyscie piersia? ijak wam w nocy spały dzidziole?

                                jendza trzymam kciuki!!!
                                • darcia74 Malutka 22.08.09, 23:32
                                  A co za drgawki ma Polinka? Sa zwiazane z tym guzkiem czy takie co
                                  maja na poczatku wczesniaki czy cos innego? Biedna Polineczka...
                                  Najwazniejsze, ze poza tym jest zdrowa, jak je to na pewno ma sie
                                  dobrze wink smile

                                  Malutka, ja tez strasznie schudlam karmiac piersia. Przestalam
                                  karmic jak maly mial 8 miesiecy - doszlam wtedy do 8kg niedowagi,
                                  chuda jak szkapa, blada, zawroty glowy i zaciskanie zebow z bolu
                                  zoladka podczas karmienia. To wygladalo tak jakby maly ze mnie
                                  wysysal ostatnie soki. Zreszta nie bylo watpliwosci, ze sobie
                                  dogadza bo wygladal wtedy jak Maly Budda i byl na 75-90-tym centylu
                                  jesli chodzi o wage.
                                  U nas przejscie na butelke odbylo sie bez zadnych problemow. Wrecz
                                  nawet Noelik jakby zadowolony, ze wkoncu cos konkretnego do "zarcia"
                                  wink, a ja odzylam i powoli doszlam do swojej wagi.
                                  Co do nocy, to akurat Noel nie cyckal az tak czesto. Tzn, majac 6 i
                                  7 miesiecy budzil sie dosc czesto, ale jak mu wyszly pierwsze
                                  jedynki, w nocy przestal praktycznie ssac cycka. Potem wlasnie, jak
                                  mial 8 miesiecy nadszedl dobry moment na odstawienie od piersi.
                                  • malutka1939 Re: Malutka 24.08.09, 20:51
                                    Darciu mała ma padaczkę związana z torbielką, ale na szczęscie super zareagowała
                                    na leki i nie ma juz drgawek. No to moja to straszny ssak, nawet jak głodna nie
                                    jest w nocy to domaga sie piersi, possie 3 min i śpi, ale jak ja odkładam to sie
                                    budzi i chce znowu! Dałam jej smoczek, no bo nie spała bym chyba.
                                    • darcia74 Re: Malutka 25.08.09, 10:41
                                      Polinka jednym slowem potrzebuje bliskosci twojego cycusia w nocy
                                      bardziej jak samego mleczka smile.
                                      Moj Noelik w dzien nie potrzebuje smoczka, ale za to nie zasnie bez
                                      niego, tzn u niego wlasnie smoczek = spanie. Potem wypluwa go jak
                                      juz zasnie, ale jak sie obudzi smoczek go znowu usypia
                                      natychmiastowo, wiec to naprawde wygodne i ja sie wysypiamwink
                                      Przyjdzie czas to sie oduczymy, narazie nie mam zamiaru wink
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 19.08.09, 16:20
      No wlasnie Jendza jeszcze w dwupaku ? Dawaj znac koniecznie!
      Gdzies widzialam, ze Lianis zaciazyla wink
      Sky, jak twoj maly sie czuje, jak ranki jego?

      Aaa i pamietacie Agniesie? Jest w drugiej ciazy, nie byla coprawda
      planowana, ale zadowolona mimo wszystko.

      U nas basenow ciag dalszy, codziennie chodzimy. Noelik juz jak mala
      rybka w wodzie sie czuje. W rekawkach sam plywa i skacze do
      glebokiej wody majac przy tym radoche po pachy..
      Poza tym jest uzalezniony od bajek, tzn nie jakichkolwiek, ale tej
      serii "Baby Einstein". Moglby je ogladac bez przerwy, placze jak mu
      chce wylaczyc, nie chce nawet na spacer wychodzic. Cieszylam sie jak
      je polubil, bo sa o zwierzatkach glownie, edukacyjne, sa naprade
      swietne dla takich maluszkow, ale co za duzo to nie zdrowo!
      Najgorsze jest to ze Noelik potrafi juz sam wlaczyc TV i DVD!
      Probuje walczyc z tym nalogiem ale nie jest latwo..
      Ostatnio tez jest bardzo niegrzeczny, zwalam to na hurtowo
      wychodzace 4-ki..

      Malutka, jak Polinka?

    • lianis Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 25.08.09, 12:02
      Hej dziewczynki widze ze wiadomosci mnie wyprzedzily,
      nic nie mowilam nikomu ani nie pisalam bo jak sie pewnie domyslacie boje sie jak nie wiem co i nie chce nic zapeszyc, wiem ze to glupota...
      W kazdym razie dzis mialam drugie usg, poprzednie 10dni temu - pecherzyk 5mm, a dzis kropeczka ma 7mm i bije jej serduszko, bardzo ostroznie zaczynam sie cieszyc, szczegolnie ze ciaza idealnie sie zgadza wiekiem w stosunku do moich wyliczen owulacji. heh w zasadzie dalej sie boje... ale mam wieksza nadzieje, termin wypada w polowie kwietnia
      Dobrze czyta sie ze wasze malenstwa rosna jak na drozdzach i wszystko jest w porzadku, postaram sie ponadrabiac zaleglosci teraz.
      Buziaczki
      • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 26.08.09, 12:14
        Lianis-gratulacjesmile!!!ze tak powiem nieoryginalnie-a nie
        mowilam!!!???wszystko bedzie dobrzesmile!Wy nadal w UK?
        malutka ja Anie karmilam ponad 2 lata i bylo swietnie.mi to
        pozwalalo sie wyspac bo Ania spala ze mna i kiedy tylko chciala
        dostawala cycka,sama umiala potem go sobie wyszukac tak,ze razem
        wlasciwie spalysmy i obie bylysmy zadowolone.Andre leniwiec ssal
        tylko 6 tyg.,do dzis jest na butelce i tez nie jest zle.bardzo
        dobrze ze Pola je stale pokarmy,z Ania byl wielki problem bo tylko
        cycka chciala i wypinala sie serdecznie na wszystko inne.a kiedy ja
        oduczalam od piersi ,na pytanie z czym chce chlebka odpowiadala-z
        cyckami...maly zas od 4tego miesiaca zachwycony jedzeniem innym niz
        mleko!!schudlam karmiac Anie,przerzedzily mi sie wlosy i odbilo mi
        sie to na zebach.coz,bywa.
        Darciu a czy Noelek tez taki psotny?jejku ja ledwo daje rade z
        Nanusiem!!!ignoruje zakazy,sprawdza moja cierpliwosc na maxa,a
        ostatnio nauczyl sie wrzeszczec gdy cos jest nie po jego mysli!!a ja
        po moich nockach ledwo za nim nadazam...
        3majcie sie,
        sky
        • lianis Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 27.08.09, 18:37
          Nie dziekuje jeszcze, duzo przede mna, niemniej jednak na razie czuje sie dobrze, tu mnie zaboli, tam zakluje i ciagle sie zastanawiam czy bielizne mam czysta... Poza tym to moje zycie nie biegnie jakims innym torem niz do tej pory, chodze do pracy, bo doszlam do wniosku ze siedzenie w domu w niczym mi nie pomoze, tylko mysle dosc duzo o tej krewetce co we mnie siedzi smile
          Jestesmy caly czas w UK i chyba nie bedziemy tego zmieniac przynajmniej nie w najblizszej przyszlosci, kupilismy tu dom wiec jeszcze 22 lata kredytu przed nami smile
          Czytam wasze posty i az wierzyc sie nie chce ze czas tak szybko leci (mi akurat sie wlecze, ale byle do 12 tyg) wasze dzieciaczki juz takie duze... cale szczescie ze zdrowo i wesolo sie chowaja.
    • jendza1 bobo:) 08.09.09, 05:02
      Uff, Kochanesmile)!
      Bobo urodzil sie pod koniec sierpnia. Rzeczywiscie jest chlopcem, wazyl prawie
      4,200!
      Porod mialam sakramencki, skurcze - te o najwyzszym poziomie dolegliwosci -
      zaczely sie trzy dni przed, ale cialo przygotowywalo sie bardzo powoli.
      SKonczylo sie wywolywaniem, nie dzialajacym znieczuleniem okolooponowym i
      wszystim, co tam tylko.
      Grunt, ze maly ZDROWYsmile))! Rosnie na butelce - z mlekiem mamy tez mamy klopoty.
      ALe walczymy!!!
      Trzymajcie sie mocno!
      Moze uda mi si e zdrzemnac?
      Dzis dopiero udalo mi sie na chwile do kompa...
      Ech, i nie poczytalam naszego watku...
      BUZIAKI!
      i wybaczcie pospiech oraz chaos
      j
      • olawlodarczyk1 Re: bobo:) 08.09.09, 20:56
        Jendza, GRATULACJE!!! Jak ma synuś na imię?

        U mnie kołowrotek, ech, Maciek ma już chyba bunt dwulatka, bo głośne NIEEE+pisk
        jest na wszystko, począwszy od ubierania, przez bunt nocnikowy ( a tak ładnie
        byłocrying(), na spacerach ucieka itd itp...Sił mi brak do tego łobuza;P
        A starszak zaczął przygotowania do Komunii, jeny, ale ja mam wielkie dziecko!
        • lianis Re: bobo:) 09.09.09, 09:42
          Jendza gratulacje, cudowna wiadomosc smile duzy chlopczyk, oby zdrowo sie chowal i nie dokuczal za bardzo
          • fluffycloud Re: bobo:) 19.09.09, 23:54
            jendza gratulacje!!!chlop jak dab!!!!brawo,dzielna bylas!!!buziaki
            dla Was wszystkichsmile.
            sky
            • sommer08 Re: bobo:) 22.09.09, 14:24
              Jendza - serdeczne gratulacje!!
              Lianis - trzymam kciuki za zdrowy i spokojny przebieg ciazy!
              Dawno mnie tu nie bylo; najpierw miesiac w PL, potem kolowrotek i przestawianie
              rozkladu dnia, bo moj syn ruszyl do szkoly (niemieckiej; ma 6 lat), wraca wiec
              kolo poludnia i musze to jakos godzic z drzemkami Malej i gotowaniem obiadu. A
              Mala skonczyla w sierpniu roczek! Alez ten czas leci...
              Pozdrowienia dla Was wszystkich i wszystkich wystaranych dzieci smile
              • olawlodarczyk1 Re: Sommer... 23.09.09, 11:31
                ...mam ten sam problem, już drugi rok, dogrywanie spania małego i odbierania ze
                szkoły duzegouncertain Przed wakacjami było i tak łatwiej, bo mały spał jeszcze dwa
                razy dziennie, więc zdążył wstać przed pójściem do szkoły...Teraz najchętniej
                zasypia ok. 12, a duży kończy lekcje o 13 i jest niezła gimnastyka...Udało mi
                sie tak załatwić, że jak już zupełnie nie dam rady, starszaka odbiera babcia
                jego kolegi i mi odstawia do domu. Ale dziś np dzwoniła, że jej wnuczek chory i
                siedzi w domu, więc muszę dograć Maćka...
                • sommer08 Re: Sommer... 23.09.09, 13:58
                  No, wlasnie jest problem... Moja Helenka jeszcze sypia czasem 2 x jak wstanie
                  ok. 6-tej rano, ale nieraz musialam ja budzic, a tego nie lubie, ona tez wink...
                  No i coraz czesciej spi raz, wiec musi wytrzymac do prawie 13-tej. A tez
                  myslalam kto by mogl tu syna odbierac, ale prawie wszystkie dzieci chodza do
                  "swietlicy" po szkole i nikogo kto na razie nie znam i nie mieszkaja kolo nas.
                  Problem sie rozwiaze jak syn bedzie wracal sam - tu dzieci juz w polowie I klasy
                  wracaja i chodza same; do szkoly jest 15 minut piechota. Tylko ja tez musze do
                  tego dojrzec smile
                  • olawlodarczyk1 Re: Sommer... 23.09.09, 21:03
                    Artur już by chciał wracać sam, ale ja sie bojęuncertain Z różnych względów...A do
                    szkoły ma z 7 minut marszu, sam to i z 5 możewink Z czego połowę drogi prawie
                    widzę go z oknabig_grin
                    • fluffycloud Re: Sommer... 23.09.09, 22:14
                      oj wcale sie nie dziwie ze boicie sie puszczac dzieci same do
                      szkoly.nie wyobrazam sobie by Ania sama chodzila no chyba ze to tyle
                      co przez ulice przejsc.tu zreszta nie ma takiej opcji i do 6tej
                      chyba klasy musi byc nadzor doroslej osoby.
                      a Nanus sypia coraz mniej,poki co nie bylo kolizji w snie i
                      odbieraniu Ani,czasem jak usnie przed wyjsciem to boje sie by za
                      pozno sie nie obudzil bo chce go nakarmic nim wyjdziemy.a czasem
                      usypia po drodze co mi jest bardzo na rekesmile.
                      pozdrowionka
                      sky
              • malutka1939 Re: bobo:) 02.10.09, 20:37
                Gratulacje!!
            • darcia74 Re: bobo:) 23.09.09, 17:54
              Jendzo, wielkie gratulacje! fakt, wielkiego chlopa urodzilas smile
              Jak ma na imie nie napisalas..
              Czekamy na relacje jak sie chowa malywink

              Sorki za nieobecnosc, niedawno wrocilismy znad morza, takie male
              wakacje jeszcze zanim na dobre zadomowi sie jesienwink
              Nie bede sie rozpisywac bo nie czuje sie dzis najlepiej. Wyslalam M
              z malym na spacer wiec skorzystalam z okazji by tu wpasc i cos
              napisac. Kreci mi sie dzis strasznie w glowie i boli jak nie wiem
              brzuch. Po porodzie mam zadziwiajaco regularne (jak na mnie)
              miesiaczki, ale za to potwornie bolesne. Ide sie wiec polozyc na
              sofie przed TV i troche poodpoczywac zanim maly Szogun wroci do
              domusmile
              Narazie.. pa
              • lianis Re: w koncu sie ktos odezwal 04.10.09, 12:44
                bo tak to cisza i cisza byla
                ja dalej w dwupaku, trzese sie i boje o ta ciaze jak nie wiem co ale jak na razie wszystko przebiega ksiazkowo, koncze 13tc wiec teoretycznie najgorsze za nami, troche na zwolnieniu siedze bo krwiaka mialam ale na szczescie sie wchlonal, poza tym mdlosci dalej zyc nie daja, choc mam nadzieje ze niedlugo przejda.
                • jendza1 DZIEWCZYNY:))! 07.10.09, 08:30
                  Wyslalam Wam mailasmile na priv. - mam nadzieje, ze dojdzie do Wszystkichsmile)!
                  CALUUUSKI!
                  j
                  • sommer08 Re: DZIEWCZYNY:))! 07.10.09, 10:55
                    Doszlo, dzieki!
                    U nas na forum rowiesniczym tez jest taki jeden maly Bobo smile
                    • darcia74 Re: DZIEWCZYNY:))! 07.10.09, 14:03
                      i do mnie doszlo, dzieki, odpisalam..
                • sommer08 Re: w koncu sie ktos odezwal 07.10.09, 10:57
                  Trzymam kciuki, jak zawsze, bo zawsze Ci kibicowalam.
                  Dobrze pamietam, ze masz dwoch chlopcow starszych?
                  Pozdrawiam!
                  • darcia74 Re: w koncu sie ktos odezwal 07.10.09, 14:05
                    Lianis, i kto to mowi? hihihi smile
                    Trzymam kciuki, mimo ze juz na pewno bedzie dobrzesmile
                    • lianis Re: w koncu sie ktos odezwal 08.10.09, 10:59
                      a bo ja teraz na zwolnieniu jestem i wiecej w necie siedze, co niestety nie jest dobre bo wymyslam sobie wszystkie mozliwe nieprawidlowosci. Kropka rozwija sie ksiazkowo, ruchliwa jest bardzo, ale martwie sie ze nie udalo sie zbadac tej przeziernosci karkowej, nic mi rowniez na skanie nie powiedzieli na temat kosci nosowej dlatego qrcze martwie sie ze moze zespol downa wchodzi w gre sad lekarz powiedzial ze wszystko wyglada ok, tylko mlode za bardzo sie rusza zeby to zmierzyc i tak na zdrowy rozsadek mysle sobie ze nie jestem jeszcze w grupie ryzyka, 35lat nie mam, ze ruchliwe dziecko to dobrze bo podobniez dzieci z zd sa apatyczne ale same wiecie jak jest kiedy cos do glowy wejdzie i wyjsc nie chce, a tu nie mam opcji powtorzenia tego usg, a znowu do pl nie polece bo po tylu poronieniach boje sie ze zmiana cisnien moze tylko zaszkodzic. Maz mi powiedzial ze powinnam sie leczyc smile
                      • sommer08 Re: w koncu sie ktos odezwal 09.10.09, 13:27
                        Lianis Ty sie wogole nie zastanawiaj nad chorobami, skoro nie ma nawet
                        przeslanek jakichkolwiek! Ja wogole nie robilam przeziernosci karkowej (Niemcy),
                        moja Dr tylko normalne USG mi zrobila, na ktorym wygladalo dobrze wszystko a na
                        przeziernosc musialabym extra isc gdzies i placic a i tak nic by mi to nie
                        zmienilo, przeciez bym nie usunela ciazy... Zreszta to badanie nie jest
                        jednoznaczne, w obie strony.
                        A co do wieku... wink Mlooooda jestes!! smile
                        • darcia74 Re: w koncu sie ktos odezwal 09.10.09, 16:03
                          co do chorob genetycznych i ryzyka to jest tak obszerny i
                          skomplikowany temat, ze nie bede tu dlugo dewagowac. Ze wzgledu na
                          moj wiek -35, wiem cos na ten temat. Jak robilam przeziernosc i bi-
                          test, tutaj zalecana KAZDEJ kobiecie w ciazy bez wzgledu na wiek (na
                          szczescie u nas to prawie darmowe), to wytlumaczyli mi w szpitalu o
                          co w tym wszystkim chodzi. W kazdym razie nie tylko "dawna" sie tym
                          wykrywa ale tez inne "problemy" mozna wykryc, nawet takie ktore
                          mozna leczyc... Ale fakt, te badanie nie daje 100% ze bedzie zdrowe
                          ani ze chore, to tylko rachunek prawdopodobienstwa... Podsumowujac,
                          to nie jest kwestia ewentulanego usuniecia czy nie, to nie ma nic do
                          rzeczy.
                          Lianis, twoj M ma racjewink Co ty sobie zaprzatasz glowe chorobami, bo
                          dzieciatko sie bardzo ruszasmile Kazde ma swoj temperament, jedne jest
                          bardziej ruchliwe inne mniej. Moje tez bylo bardzo ruchliwe w
                          brzuszku i takie wlasnie jest tez poza brzuszkiem wink
                          Tak na marginesie zmam wiecej kobiet pomiedzy 35-40 lat ktore
                          urodzily w takim wieku wlasnie i kazda ma zdrowe dziecko.
                          No a ty Lianis to wogole "gowniara" jestes winksmile (chodzi mi o wiek
                          oczywiscie)
                          • fluffycloud Re: w koncu sie ktos odezwal 09.10.09, 19:37
                            hej hej,Jendza dzieki za maila,Lianis Ty sie nie martw na zas-
                            pamietam ze w kazdej ciazy-obie zdrowe i ksiazkowe,wymyslalam sobie
                            niesamowite rzeczy.a dzieciaki piekne i zdrowiutkie mam.zatem jedz
                            jesli masz ochote i delektuj sie swoim stanemsmile.
                            ledwo zyje,chlop skonczyl swinska grype,teraz maly
                            zakatarzony,kaszlacy,marudny na antybiotyku.juz niemal w ogole nie
                            spie...
                            3majcie sie,pa
                            sky
    • darcia74 ad swinskiej grypy 09.10.09, 22:16
      Jestem ciekawa jak w waszych krajach gdzie mieszkacie dziweczyny
      odnosza sie do tej slawetnej swinskiej grypy? Tzn chodzi mi o to
      jakie sa zalecenia odnosnie szczepien u dzieci?
      Czy podsycaja panike tak jak tutaj u nas?
      Tutaj zalecaja szczepic nawet niemowlaki!
      Mnie to juz zaczyna pachniec swietnym interesem firm farmaceutycznyc
      a ta panika z lekka przesadzona.
      Jak narazie nie mam zamiaru szczpic dziecka na te grype, kazda
      szczepionka mnie jakims strachem napaja...

      Jak jest u was i co o tym sadzicie?
      • fluffycloud Re: ad swinskiej grypy 09.10.09, 22:53
        Darciu tu na poczatku panikowali-ze to taka straszna choroba,zeby
        szalenie uwazac i omijac wielkim lukiem itd.-mowy nie bylo o
        szczepieniu przeciw!!!jak juz stwierzdza przypadek to owszem,daja
        tami flu ale nie na zapas,nie jako szczepionka(polowa dawki ma
        wlasnie dzialanie ochronne),mysle ze oszczedzaja...
        teraz jednak panika zmalala,swine flu spowszedniala bo jest istotnie
        nieprzyjemna,bolesna choroba ktora wielkiego chlopa zwala z nog ale
        da sie ja przezyc!odpukac ani ani dzieci sie nie zarazilismy i oby
        tak zostalo.natomiast absolutnie nikt nigdy nie doradzal mi dzieci
        przeciwko niej szczepic!
        • sommer08 ad swinskiej grypy: Niemcy 11.10.09, 12:27
          Nie, nie ma paniki, u lekarza (a ostatnio wlasnie bylam na szczepieniu obojga
          dzieci) nic sie o tym nie mowilo, nie zalecaja jakos specjalnie szczepien,a
          nawet slyszalam o bezsensie szczepienia na grype wogole, bo czesto te
          szczepionki nie daja efektu...
          Ale wlasnie w Bawarii ta grypa jest obecna, co jakis czas slychac, ze zamkneli
          na tydzien jakas szkole w okolicy (najczesciej wyzsze niz podstawowka) a robia
          to, jak zachoruje chyba 3 czy powyzej 3 uczniow.
          W zwiazku z tym na pewno nie bede dzieci ani nas szczepic, ewentualnie w
          "sezonie" bedziemy unikac skupisk ludzkich - na Oktoberfest w tym roku nie
          poszlismy z 3 wzgledow: zakaz wchodzenia z wozkiem dzieciecym w weekendy wogole
          oraz codziennie po 18-tej; utrudnienia w ruchu oraz kontrole po grozbach
          Al-Kaidy oraz wlasnie zwiekszona mozliwosc zlapania jakiegos wirusa typu
          swinskiej grypy wink - a po co sie narazac... Mala i tak za mala a starszak bywal
          co roku; pojdziemy w przyszlym.
          • darcia74 Re: ad swinskiej grypy: Niemcy 11.10.09, 13:48
            My coprawda bylismy w Monachium 2 tygodnie temu wlasnie w okresie
            kiedy byl Oktoberfest. Oczywiscie tez tam nie poszlismy m.in z
            powodu malego (jak podrosnie to i owszem na jakas tam karuzele
            wejdzie -beze mnie bo ja mam wszelkie fobie).
            Tak wiec zamiast na Oktoberfest poszlismy do zoo wink
            Juz bylismy 2-gi raz w tym roku, ale maly nadal nie jest na to
            gotowy, woli ogladac sie za samochodami ktore dowoza jedzenie dla
            zwierzatek jak ogladac same zwierzatka. Dziwne, bo w TV jak je
            zobaczy to od razu leci do ekranu.
            Fakt, Monachium strasznie zablokowane, tez turystow strasznie duzo
            sie nazjechalo.
            Moj M cos zlapal na koniec, mial goraczke nieco ponizej 40 st,
            trwalo to 4 dni, no ale nie sadze ze akurat to swinska grypa... Hmm,
            dzien wczesniej poszedl na mecz Juventus-Bayern Muenchen i tam
            dopiero tlumy, wiec pewnie zalapal tam cos..
            Na szczesnie my z malym jakos sie trzymamy wink

            Sommer, zapomnialam, to ty gdzies w Bawarii mieszkasz? Wiedzialam ze
            w Niemczech ale nie pamietalam gdzie wink
            • sommer08 Re: ad swinskiej grypy: Niemcy 12.10.09, 11:34
              No, w Monachium, Kochana, w Monachium smile
              Nawet o tym pisalysmy, ze Ty tez kiedys...
              • olawlodarczyk1 Re: ad swinskiej grypy:Polska 21.10.09, 08:19
                U nas chyba panika trochę osłabła, temat przycichł. Szczepień na świńską nie ma.
                Na grypę dzieci nie szczepię, my się też nie szczepimy. Kiedyś się szczepiłam i
                było gorzej niż bez!
                • lianis Re: ad swinskiej grypy i nie tylko 21.10.09, 20:15
                  dzieki dziewczyny za pocieszenie, zdecydowalam nie robic badania z krwi, skoro mialam plamienia to niestety zaburza to biochemie i wynik bedzie sztucznie podwyzszony, przestalam sie nad tym glebiej zastanawiac, bo niczego nie zmienie, oczywiscie wraca do mnie ten temat jak bumerang co kilka dni ale odsuwam go od siebie i stosuje metode na strusia smile zeby nie zwiariowac. Do tego skoro juz minal pierwszy trymestr to sobie wynajduje inne niepokojace tematy do rozmyslania, bo moze szyjka mi sie skraca a oni tu nie sprawdzaja, a moze wody plodowe mi wyciekaja, a plecy i brzuch mnie pobolewaja wiec moze to skurcze itd... jedynie co to mam dopplera i wiem ze maluszek sie rusza i serduszko bije, ruchow jeszcze nie czuje a juz bym tak chciala. Nie wiem, nie wiem ale wasze ciaze mi jakos szybciej zlatywaly, tylko ta moja jakos sie tak ciagnie...
                  Na grype z tego wszystkiego nie zwracam wogole uwagi, ale nie ma paniki w tym momencie, byla przed wakacjami a teraz w sumie to cisza i spokoj w eterze, inna sprawa ze ja w nia nie wierze, pomimo pracy w ogromnym zbiorowisku nie znam nikogo kto by na to chorowal, M zreszta tez nie a u niego w firmie to kilkaset osob pracuje. Takie to moim zdaniem nakrecanie biznesu przez firmy farmaceutyczne, moze zyski przy obecnym swiatowym kryzysie sa bardzo niskie i trzeba poprawic, nie wiem ale nigdy na zadna grype nie chorowalam i nie uwazam zebym musiala sie szczepic.
                  • malutka1939 Re: ad swinskiej grypy i nie tylko 03.11.09, 17:17
                    witajcie!
                    Liani twoja kropeczka to juz spora jest smile cieszę sie barrdzo!
                    A mój malutek rośnie, dzis miała szczepienie brrrr
                    trochę wrzasku jet ostatnio bo oduczam ja smoczka i uczę samodzielnego
                    zasypiania, tak wiem ze moze to za wszesnie i pewnie myslicie ze głupia jestem,
                    tyle czekac na dziecko a tera ztak je męczyc, ale wracam do pracy w XII i chcę
                    zeby do tej pory jakas stabilizacja była bo potem to juz nic jej nie nauczę,
                    bede zahukana w pracy a po pracy tylko przytulac sie trzeba a nie meczyc dziecię
                    smile taka moja teoria, czy sie uda?? nie wiem sad
                    Mało konsekwentna jetem, dobija mnie to płakanie ale musze wytrzymac!
                    Tak na marginesie to Malutek konczy za tydzien 7 m-cy jak ten czas leci, jest
                    jeszcze istota bezzębną no i powoli zaczyn asiadac ale nie w głowie jej turlanie
                    czy raczkowanie, n ale na to pewnie jeszcze jet czas!
                    No to buziaki dla waszych pociech smile
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 04.11.09, 16:54
      witajcie, nie napisze zbyt wiele tym razem...
      jestem w Polsce od 2 tyg gdzies - moj tata zmarl sad.
      Pewnie bede tu jeszcze do swiat bozego narodzenia, zeby moja mama
      nie byla sama.
      MOze za jakis czas bede sie czesciej odzywac...

      Malutka, dalas mi troche usmiechu tym twoulm pozytywnym postem.
      Ciesze sie ze u ciebie jest juz OK .
      Piszcie co u was wszystkie. Bede tu zagladac.
      Buziaki
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 05.11.09, 10:26
        Darciu bardzo ci współczuję. Wiem co czujesz kochana. Pobądx z mamą, pewnie wnuk
        troszke osłodzi jej ta gorycz, jednak ty wyjedziesz w XII a ona zostanie i tak sama.
        My w XII obchodzimy 1 rocznicę śmierci partnera mojej mamy, czas leci
        nieublagalnie....
        Darciu a co sie stało? Tato chorował? Czy nagle zmarł? Ech ..............
        Trzymaj się!
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 05.11.09, 18:13
          malutka,
          moj tata praktycznie nie chorowal.. od dwu lat bral jakies leki nasercowe bo
          czasami go serducho bolalo.
          Mial tylko 59 lat, umarl nagle, we snie, moja mama cala noc z nim spala
          niewiedzac, ze jego dusza odeszla sad.
          Dobrze, ze akurat w domu byla moja siostra bo nie wiem jakby to na jej psychike
          wplynelo.
          Tak, moja mama zostanie sama. Zaproponowalam jej by sie do nas przeprowadzila,
          ale nie chce, zyje jeszcze jej mama czyli moja babcia, wiec nie chce jej
          zostawiac, ale na pewno bedzie u nas bywac teraz czesciej i dluzej.
          Moja siostra mieszka w Anglii, przyjedzie znowu na swieta i moze z miesiac
          zostanie, ale co potem..
          Mam nadzieje, ze jakos sie wszystko pouklada. Narazie nie moge sobie wyobrazic
          jak to bedzie bez mojego taty..
          Ehhh
          • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 06.11.09, 15:19
            oj biedaku,3maj sie darciu,tak,teraz to bardzo dobrze ze mama ma
            bliskich przy sobie.potem na pewno nie bedzie lekko ale da rade,czas
            leczy wszelkie rany...choc blizny pozostaja juz na zawsze.
            u nas wszystko w biegu...nie ma czasu...nie wiem czy sie
            zorganizowac nie umiem czy w czym jest problem...ciezko znalezc czas
            by napisac maila czy zrobic cokolwiek dla siebie...a i tak mam
            wyrzuty ze malo uwagi dzieciom poswiecam...nie wiem.moze to jesienna
            deprecha.
            3majcie sie,papa
            • sommer08 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 12.11.09, 13:17
              Darciu, wyrazy wspolczucia...
              Trzymajcie sie cieplo z Mama!
              Pozdrawiamy
              • olawlodarczyk1 Re: Darciu:( 16.11.09, 08:15
                Najszczersze wyrazy współczuciacrying(( Nawet nie chcę myśleć, co czujesz, co czuje
                Twoja mama...crying Trzymajcie siecrying Jedyne, co to tata miał lekką śmierć, nie
                męczył się...crying Ale dla was to szok musi być strasznycrying
                Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...
                (*) dla Twojego taty....

                U mnie też jakaś deprecha jesienna, nic mi się nie chce, wszystko mnie wkurzauncertain
                Maciej rozrabiaka, nie mogę go spuścić z oka, bo a to posmaruje mydłem okno, a
                to narysuje coś na parapecie, a to picie leje z kubka, pomysłów ma wielewink Jak
                wraca Artek to już rejwach na całego, ganiają się, walczą na miecze, bijąwink
                Ostatnio starszakowi strasznie się ruszał ząb, ale bał się go wyjąć, w trakcie
                zabawy (?) Maciek tak mu solnął prawy sierpowy celnie, że ząb wylądował na
                podłodze!wink
                Poza tym pogoda do bani, ciągle ciemno, ponuro...Ech, ale namarudziłam!uncertain
                • fluffycloud Re: Darciu:( 20.11.09, 13:27
                  bija sie ,mowisz!!!u mnie troche podobnie.kiedy ostatnio
                  poruszalysmy temat zazdorsci to ja sie madrze wypowiedzialam ze u
                  nas tego raczej nie ma...no to juz jest...maly leje Anie ile wlezie
                  jak tylko ona usiadzie mi na kolanach!!!zazdrosny strasznie!!!Ani mi
                  zal...no i jak oduczyc go takich jaskiniowych nawykow?!?
                  wylewanie soczku czy mleka z butelki tez przerabiamy,do pasji mnie
                  to doprowadza,poza tym obdzieranie tapet ze scian i uporczywe proby
                  jedzenia samemu...!!!masakra.
                  Darciu lepiej cos?
                  pozdrawiam
                  sky
                  • darcia74 Re: Darciu:( 21.11.09, 22:43
                    Dzieki dziewczyny..
                    Tak, jest troche lepiej, w ciagu dnia nawet sie i posmiejemy, ale w
                    nocy moja mama boi sie sama spac i wstawac.
                    Nie ma sie co dziwic, w koncu przez cale zycie miala tego jedynego
                    mezczyzne u swojego boku i spac teraz samej bedzie jej ciezko.

                    Tak opowiadacie o swoich pociechach dziewczyny, jak to urwisuja, sa
                    zazdrosne... A ja coraz czesciej mysle o drugim dzieciatku...
                    Praktycznie to smierc mojego taty mnie tak do tego myslenia
                    popchnela. Uswiadomilam sobie, ze wazne jest miec rodzine, duza
                    rodzine.
                    Nie wiem jak to bedzie ale sobie tak mysle.
                    Juz sobie wyobrazam takie male dwa urwisiatka, jak sie bija na
                    miecze, wybijaja zeby, lajaja rodzenstwo z zazdrosci smile
                    Moj urwis tez uwielbia ostatnio wylewac picie z kubeczka i robi to
                    wrecz ostentacyjnie, prowokuje rozrabiak.
                    Noelik juz od dawna sam je posilki. Tez bylo tak, ze zabieral mi
                    widelec z reki bo chcial sam, wiec pozwolilam. Na poczatku byl
                    sajgon, ale teraz normalnie to mistrz swiata w samodzielnym
                    jedzeniu, zabiera nawet mamusi z talerza smile.
                    Poza tym ostatnio sie strasznie "calusny" i pieszczoszek zrobil -
                    bardzo czesto mnie obejmuje i caluje, tak ni z tego ni z owego
                    podchodzi i usciskuje. Bardzo to mile, nie powiem wink.
                    I nie wiem czy to jest normalne.. Na slowa, ze idziemy spac (czasami
                    nawet nie musze mowic, wystarczy sam fakt wstania od stolu po
                    obiedzie lub po wieczornym mleczku), Noelik bierze swojego misia i
                    wchodzi sam do lozeczka i sie kladzie. Tak robi i na drzemke dzienna
                    i na noc winksmile
                    Heheh, jak by bylo drugie to nie wierze, ze tez taki "niedzwiadek"
                    by mi sie trafil.

                    Ola, sky, czy wasze chlopaki gadaja juz duzo?
                    Moj to nadal praktycznie nic crying. Mowi tylko: mami, babi, ato (auto),
                    tati lub papi (w zaleznosci czu po polsku czy wlosku), no (nie),
                    tapcie (kapcie), mi (misiu), drzwi, zle (ale tylko jak ma powtorzyc)
                    i rozne slowa dzwiekopochodne.

                    Co u pozostalych?
                    • sommer08 Darciu 23.11.09, 11:35
                      Darciu,
                      gadaniem Noelika sie nie przejmuj, mysle, ze nie bez powodu mowi sie, ze dzieci
                      dwujezyczne czesto mowia pozniej.
                      Znam chlopczyka ze stycznia 2008, ktory ma podobny zasob slow, jak Twoj synek -
                      umie powtorzyc slowa, ale uzywa sam niewielu. A kolezanki coreczka majaca ponad
                      2 latka juz, tez mowi tylko kilka slow, jest dwujezyczna, wszystko z nia w
                      porzadku (sluch itp), lekarz tylko polecil kolezance duzo i wyraznie mowic do- i
                      z mala; cwiczyc.
                      Moja, co prawda mlodsza od Waszch (sierpien 2008), mowi duzo po swojemu, duzo
                      "dzwiekonasladowczo"(na wszystkie zwierzeta, samolot, helikopter, auto) i troche
                      slow (halo=telefon, mama, tata, Ja =Jas, babcia, dzidzi, mniammniam, tu, nie ma,
                      pa-pa...). Starszak prawie po swojemu nie mowil, tylko od razu slowa "normalne".
                      Ale my w domu tylko po polsku.
                      Pozdrawiam wszystkie,
                      Darcia, trzymaj sie!
                    • fluffycloud Re: Darciu:( 23.11.09, 12:11
                      Nanus nadal posluguje sie haslem DADA by cokolwiek wskorac...bo
                      tatusia synus nigdy nie moze zrobic niczego zle i tatus jest w
                      pogotowiu...mama tylko wtedy gdy faktycznie chce cos ode mnie,jak
                      chce by mu co podac wystarczy ze zawola DAAA!!! i mama leci wiec
                      uzywanie "mama" by mnie rozpiescic jest nieco ograniczone...poza tym
                      ANIA mowi bardzo ladnie i czysto,probuje BACIA(babcia) a kiedy
                      czegos nie chce,odmawia posilku np. uporczywie powtarza A DO MA!co
                      tatus tlumaczy jako "i dont want"...po angielsku-"nie chce"...czy to
                      trafne tlumaczenie...?kto wie...jak mi cos Nanus podaje to tez mowi
                      DA.a-i jeszcze DZIDZIA mowi-ma polroczna kuzynke ktora czesto
                      odwiedzamy.ogolnie gada wkolko ale niewiele z tego rozumiemy
                      jeszczewink,zas na 100% rozumie polecenia w obu jezykach.
                      zazdroszcze Ci Darciu ze Noel sie nie klociwink...ja o WSZYSTKO musze
                      wyklocac sie z Ania...Nanus to tez charakterek...ostatnio walczy
                      przed snem...oczy sie zamykaja ale nie bedzie spal,a co!no i zamiast
                      oddawac mi butelke jak to czynil dawniej mowiac grzecznie
                      DA,zwyczajnie ta butelke rzuca!!!im dalej,wyzej,mocniej,tym lepiej!
                      jakies pijackie knajpowe nawyki mawink.poluje na wlosy Ani wrecz
                      maniakalnie i zachwyca sie jak widzi na ulicy pieska-WOW-,WOW(kotek
                      to NIAU).i tak by mozna mnozyc historii wielewink.pewnie,Noel bedzie
                      szczesliwy buszujac z bratem/siostra a zblizeni wiekiem maja szanse
                      fajnie sie bawic.
                      3majcie sie wszystkie,pozdrawiam
                      sky
                      • olawlodarczyk1 Re: Darciu:( 24.11.09, 09:06
                        Co do mówienia, Maciek mówi nie za wiele, ale jak na swój wiek uważam, że i tak
                        sporo, bo znam dzieci trochę od niego starsze, czy w podobnym wieku, nie mówiące
                        nic. Maciek próbuje tworzyć zdania, łącząc normalne słowa ze swoimi, np. nie ma
                        buma (auta), nie ma cycy (smoczka). A tak to pojedyncze słowa, nas nazywa,
                        siebie nie, najczęsciej powtarzane: gdzie i buty, bo kocha wychodzić z domuwink
                        Także Darciu, uważam, że Twój synek wcale tak mało nie mówismile Do 2 lat mają
                        jeszcze wiele miesięcysmile

                        A jeśli chodzi o drugie, uważam, że sama najlepiej wiesz, kiedy jesteś gotowasmile
                        I wiem z doświadczenia, że jak już się tego drugiego zapragnie, żadne racjonalne
                        argumenty nie trafiająwink U nas było tak, że mąż miał pracę na czas określony,
                        który mu się kończył, mieliśmy małe mieszkanie, ja średnio płatną pracę, ale jak
                        mi się zachciało dziecka, na wszystko miałam rozwiązaniewink Niestety, straciliśmy
                        maleństwo, byłoby równo rok starsze od Maćka...Później sytuacja była tylko
                        trochę lepsza, a ja znów się zdecydowałamwink I wszystko się poukładało, i daliśmy
                        i dajemy radęsmile A jedynaka nigdy mieć nie chciałam! U was i tak już będzie ponad
                        2 lata różnicy, to nie tak źlewink Także trzymam kciuki za dobrą decyzję i
                        ewentualne staraniasmile
                        • lianis Re: Darciu:( 28.11.09, 16:52
                          Darciu bardzo mi przykro z powodu taty, jak ktos bliski odchodzi to zawsze pozostawia w nas pustke ktorej nie mozna niczym zalepic i tak jak dzieci odchodza od rodzicow i zaczynaja wlasne zycie, to malzonek pozostaje zupelnie sam i ciezko jest znalezc sobie miejsce na swiecie. Mocno sciskam
                          U nas 21tc i usg polowkowe za nami, z kropeczka wszystko dobrze, organy sprawdzone i w normie, lozysko na tylnej scianie, wody plodowe w ilosci prawidlowej, szyjka zamknieta, a kropeczka ma armatke pomiedzy nozkami, wiec marzenia o coreczce odeszly w niepamiec. Jakas taka juz troche spokojniejsza jestem, szczegolnie jak mlody mnie kopie po pecherzu smile ciagle mam jeszcze stresy i obawy ze cos w ktoryms momencie pojdzie zle, ale dobijamy do 24tc i wiem ze wtedy jest ten magiczny moment ze malenstwo ma szanse na przezycie beze mnie i w razie gdyby cos sie zlego dzialo w szpitalu beda go ratowac. Inna sprawa ze z dziecmi jest tak ze ciagle biedni rodzice maja stresy o cos smile juz tak do konca zycia.
                          Darciu mowieniem sie nie przejmuj, Noelek ma duzo czasu jeszcze, a do tego nie ma starszego rodzenstwa ktore by ciagle paplalo i nic o przedszkolu nie pisalas, wiec maluch nie ma takiej duzej potrzeby porozumiewania sie z otoczeniem, a przeciez ty ktora spedzasz z nim najwiecej czasu doskonale go wyczuwasz i rozumiesz, bez jego wysilku, kazde chrzakniecie czy skrot dla ciebie znacza pelne zdanie smile Jak juz zacznie mmowic to poleci z gorki i coraz to nowe slowka bedzie lapac.
                          • sommer08 Lianis 30.11.09, 14:35
                            Dobre wiadomosci! I na pewno wytrwacie do konca! W jakim wieku sa Twoi chlopcy?
                            Starania Twoje i Sky najbardziej zapadly mi w pamiec, bo macie juz dzieci
                            starsze, tak jak ja, wiec to byla sprawa "wtorna" jakas.
                            Pozdrawiam!
      • jendza1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 07.12.09, 11:55
        Darciu Kochana, jejusad((((( - trzymaj sie mocno... Tu nic nie mozna
        powiedziec... Mozna Cie tylko przytulic mocno do serca, co czynie najgorecej,
        choc wirtualnie....
        Zeby Wam wszystkim czas dopomogl jakos nauczyc sie zyc z ta strata...
        Mysle, ze Tato czuwa nad WAMI stamtad... I zeby swieta daly Wam to naprawde
        poczuc...

        U nas gra - znaczy generalniesmile. Oczywiscie sa jakies tam klopoty, ale Maly
        rosnie, gada, przybiera na wadze i jest naszym oczkiem w glowachsmile))!!

        Sciskam wszystkie bardzo mocno, przedswiatecznie, trzymajac kciuki!
        j
        • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 25.12.09, 16:06
          zdrowych,wesolych,radosnych i przepysznych Swiat Bozego Narodzenia
          dla Was wszystkich smile.
          sky
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 07.01.10, 14:56
            Zagląda tu ktoś jeszcze???
            W każdym razie życzę wszystkiego, co najpiękniejsze, wymarzone na Nowy rok!
            • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 07.01.10, 21:31
              ja rowniez skladam serdeczne noworoczne zyczenia.
              sky
              • jendza1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 15.01.10, 16:39
                Witajcie serdecznie NOWOROCZNIEsmile)!
                Niech nam sie nowe maluchy przyjemnie poczynaja, szybko i bezbolesnie rodza, a
                te juz urodzone - niech zdrowo rosnasmile)!
                Nasz Malutki juz wazy ponad 7 kg, ma prawie 70 cm, a jeszcze nie ma 5 miesiecy.
                Meczy go alergia, ale poza tym jest zupelnie zdrowiutki, chwala Opatrznoscismile)!
                Juz sie sam przewraca na brzuszek! Bardzo jest kontaktowy oraz stale
                usmiechniety (chyba ze cos go boli...)...

                Ech, nie chce wracac do pracy!!!

                Trzymajcie sie mocniutko i napiszcie, jak u WAS???
                USCISKOW MOC!
                jendza
                • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 16.01.10, 13:01
                  wreszcie ktos sie odezwal!!dzieki jendzasmile!
                  to slodki Twoj maluszek-nie broi jeszcze a usmiechy rozdaje,milusio.
                  ja przechodze burzliwy kryzys z dziecmi...zimno,mokro,wyjsc nie da
                  rady,nie maja gdzie sie wybiegac,w wiekszosci siedzimy w
                  domu,masakra..moje dzieciaki nie wiedza juz z nudow co wyczyniac!!!
                  maly broi na potege a mozliwosci i pomysly ma nieograniczone!!ja sie
                  mecze jak na niego patrze...ech..oby do wiosny.3majsie sie laski
                  cieplo.
                  sky
                  • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 23.01.10, 20:19
                    Moi też się nudzą, zwłaszcza mniejszy, większy ma szkołęwink U nas dziś było rano
                    -20, nawet krótki spacer odpada...
                    Przymierzam się do powrotu do pracy, chyba znalazłam nianię, czekam na kolejne
                    spotkanie...
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 21.03.10, 11:06
      Witajciesmile
      Watek umarl smiercia naturalna jak widze...
      Wszystkie ktore tu przychodzily to co pragnely juz osiagnely...smile
      Kazda zajeta teraz wlasnym zyciem, problemami dnia codziennego, nie ma wiec o czym pisac... hmmm
      Przyznam sie, ze ja tez, tzn czytam duzo, ale juz niewiele pisze.
      Nie raz probuje cos napisac, zaczynam, a tu przychodzi lobuziak i sila odciaga od kompa bym sie z nim pobawila.
      ... Teraz chwile moge popisac bo oglada Teletubisie wink...
      No tak, u nas zycie toczy sie normalnie. Nadal jestesmy spieci po smierci mojego taty, raczej niepokoje spowodu mojej mamy. Jednak widze ze jest coraz lepiej, dzielnie stawia czola losowi.
      Nasz syncio niedawno skonczyl 2 latka (nie chce sie wierzyc jak ten czas szybko leci). Zawsze porownujac go do innych dzieci uwazalam ze jest dosc spokojnym dzieckiem i slyszac o tzw buncie dwulatka myslalam, ze to takie gadanie... Otoz nie sad Dopadlo to nawet mojego pokojowo nastawionego do zycia dziecka. Ostatnio ciagle mu zwracam uwage, krzycze, stawiam do kata, nie da sie z nim wejsc do zadnego sklepu, bo urzadza straszne sceny, ze jestem zmuszona wychodzic...
      W nocy zawsze pieknie spal! a teraz, od paru tygodni budzi sie po pare razy i sie po prostu wydziera, boksuje nogami i mnie odpycha krzyczac o smoczka, ktorego uzywa tylko do zasniecia.
      Tak wiec dopiero teraz, po 2 latach syncio daje mi popalic winksmile.
      .
      .
      .
      Rozpisalabym sie bardziej, ale czy to wogole ktos przeczyta?smile

      Co slychac u was dziewczyny?
      • vanilia_cz Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 21.03.10, 15:55
        ja przeczytaam big_grin od trzech dni w sumie nie jestem juz starajaca, ale nie moge
        jeszcze w to uwierzyc dlatego zachowuje sie tak jakbym byla winko buncie dwulatka
        niestety nie moge nic napisac bo nie mam doswiadczenia, ale mysle ze powinno
        przejsc niedlugo w koncu to bunt dwu latka a nie od 2 do ilustam lat wink mam
        nadzieje ze pocieszylam wink
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 22.03.10, 10:44
          he hehe, no nie wiem czy pocieszylas , bo doswiadczone mamusie mowia,
          ze pozniej jest bunt 3-latka, 4-latka itd.. wink

          Vanilia, gratulacje wiec wielkie, duzo zdrowka i milego ciazowania
          zycze smile.
          • vanilia_cz Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 22.03.10, 14:12
            :o o kurde! to przesrane wink buntowniki kochane smile
            • jendza1 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 22.03.10, 18:35
              Jestem, jestemsmile)!
              Darciu, super, ze napisalas!
              Jeju, jak to z tym zyciem jest... Narodziny, smierc, narodziny... Czasem mysle,
              ze juz nie dam rady... A potem czlowiek sie budzi rano, pije kawe, naklada
              ubranko... dzien przemija... i...
              Znow swieci slonko...
              Trzymajcie sie mocno wszyscy!!!
              Zdecydowalas sie na nastepnego maluszka, czy na razie odkladacie?

              Vanilio - bardzo udanej, zdrowej spokojnej ciazy!!! Z calego serca!!!

              Nasz synek rosnie, jest juz wielkosci roczniaka. Jako ze jest alergiczny,
              dopiero zaczynamy - i to bardzo powoli - wprowadzac stale pokarmy. Znow sie
              zaczal budzic w nocy - ale to moze i przez zabki? Juz mu sie dwa wyrznely...smile)!
              Jest pogodny, bardzo silny i bardzo bystrysmile - ale ja oczywiscie nie jestem
              obiektywna...
              W grudniu poronilam - to byla bardzo wczesna ciaza. Nie zorientowalabym sie,
              gdyby nie test. WIem dokladnie, kiedy, choc bylo zupelnie bezbolesnie. Ech, po
              tylu latach staranek to sie wie... Nie przezylam tego bardzo, aczkolwiek
              obojetne to nie jest... WIem, ze sie zdarza czesto - wlasciwie to dziekowac by
              nalezalo, ze nasze instrumenta dzialaja...smile
              Oczywiscie chcemy nastepnesmile!
              Jestesmy otwarci i mamy nadzieje, ze tym razem przyjdzie samo...
              Dam cynk, jak tylko...
              Dziewczyny, a co u WAS?
              SKY? Olenko? Malutka?

              Sciskam goraco wszystkiesmile)!
              jendza
              • darcia74 Re 22.03.10, 22:28
                Czy ja dobrze zrozumialam?? Zaszlas tak szybko ponownie w ciaze???
                Widzisz... Czyli zrodlo waszych poprzednich problemow lezalo w
                psychice! Po pierwszej ciazy odblokowaliscie sie wink
                Jendzo, czy mozesz mi przypomniec ile masz wiosenek za soba?wink
                Oczywiscie jesli nie chcesz nie musisz odpowiadac..
                Wiesz, chyba po prostu szukam jakiejs innej "dojrzalej" mamy do
                towarzystwa w kolejnych starankachwink
                TAK! Staramy sie o drugie dzieciatko smile To jest nasz dopiero 2-gi
                cykl, a jak wiadomo moze to potrwac...
                Tzn, nie szalejemy tym razem, nie mierze temperatury, nie cuduje,
                chcemy bardzo drugie, jesli nie przyjdzie, no coz, taki los...
                • jendza1 Re: Re 23.03.10, 09:07
                  super, Darciu!!!! 3mam wszystko, co sie dasmile))!! Ja juz jestem po 40tce ...!!!
                  My bysmy bardzo chcieli nastepne dzidziusie - przyznam, ze optymalnie byloby,
                  gdyby roznica miedzy maluchami byla choc dwuletnia, jesli jednak uda sie
                  wczesniej - bedziemy przeszczesliwi tez!

                  Donos na biezaco, prosze!

                  SCISKAM!
                  j
                  • lianis Re: Re 24.03.10, 17:00
                    hej dziewczynki smile dawno tu nie zagladalam i widze ze duzo nowych postow nie przybylo, kazdy zajety jest teraz. Jedza, Darciu trzymam kciuki za wasze staranka, mam nadzieje ze teraz bedzie latwiej smile Vanilko jestem przekonana ze tym razem bedziesz miala cudowna ciaze, pamietam twoj post z cip jesienia i strasznie mi bylo przykro z waszego powodu, teraz macie Filipka wsrod aniolkow i na pewno on czuwa nad malenstwem.
                    A ja... no coz od pon leze i ledwo dycham, a czasami nie dycham bo boli, mlodzieniec byl ulozony posladkowo do pon kiedy to zdecydowal sie jednak skierowac w strone wyjscia a ze juz duzy z niego mezczyzna plus ciezar calego akwarium w ktorym mieszka i gwaltownosc samego obrotu sprawila ze wyladowalismy w szpitalu bo ja z bolu chodzilam po scianach i krzyczalam, okazalo sie ze mlody swoim tak poznym obrotem zerwal mi jakis miesien czy wiazadlo i teraz cierpie, niestety az do samego porodu bo lekarz raczej mowi ze nie zagoi sie z takim obciazeniem. Zostaly jeszcze 2 tyg i mam nadzieje ze dzieki srodkom przeciwbolowym jakos je przetrwam, bo niestety ledwo sie ruszam...
                    mam nadzieje ze reszta dziewczyn sie tez odezwie, buziaczki
                    • jendza1 Re: Re 24.03.10, 17:28
                      Ojej, LIanissmile) - to juz tylko dwa tygodniesmile)))! Trzymaj sie mocno,
                      DZIEWCZYNOsmile))! Hm, albo raczej: rozwiazuj szybko i jak najmniej bolusmile)!
                      Trzymam kciuki, mobilizuje cala energie dla CIEsmile)! Dla WAS!
                      • darcia74 Re: Re 24.03.10, 23:26
                        Oj Lianis, co za historia? Juz tylko 2 tyg do terminu porodu, ale
                        skoro duzy chlopak to moglby juz wyjsc zeby ci sie te wiezadla zagoily
                        wink Po porodzie miejmy nadzieje, ze maly da ci troche poodpoczywac wink
                • malutka1939 Re: Re 03.04.10, 21:57
                  hello!
                  ojjj dawno mnie nie było. Jendza w ciąży???
                  Ech kiedys przy okazji poczytam smile u nas wszystko oki, Mała juz ma roczek, jutro
                  jemy torcik a Maluch dmucha 1 świeczkę smile)Oj jak ten czas leci.
                  Kochane oiecuję ze się odezwę, nei wiem co u Was słychać ale składam Wam
                  serdeczne życzenia ZDROWYCH i SPOKOJNYCH Świąt.

                  Mała
    • darcia74 No i jestem w ciazy !!!:-) 31.03.10, 09:49
      Jakos wierzyc mi sie nie chce!
      W poprzednim cyklu bylo tylko jedno przytulanko (wczesniej bylam
      chora i bralam antybiotyk) i to wydawalo mi sie ze chyba za pozno.
      Tak wiec ten obecny cykl byl tak naprawde 1-szym starankowym i
      zaszlam od razu w ciaze?!!
      Moj M w szoku, ze za pierwszym razem a przeciez poprzednio tyle
      czasu i badan musielismy przejsc.
      Czyli to prawda, ze psychika to podstawa, tym razem bylismy zupelnie
      wyluzowani.
      Ale wiecie co.. jak na ironie... Wczoraj byla u mnie kolezanka z
      dwojka malych dzieci-chlopiec 3 latka i dziewuszka 7 miesiecy. Ja
      zabawialam sie z malutka a moj syncio do mnie przyszedl i zaczal sie
      tulic do mnie i patrzec mi prosto w oczy. Taki jakis zal mnie
      nadszedl (test zrobilam dopiero dzisiaj wiec wczoraj nie wiedzialam
      o ciazy), boje sie o mojego synka, by nie cierpial z powodu
      braciszka lub siostrzyczki.
      Wiem, teraz zaczna mnie nachodzic jakies dziwne mysli... Musze je
      przepedzic z glowy jak najszybciej! wink.


      • lianis Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 01.04.10, 18:10
        Darciu gratulacje smile ale cudowna wiadomosc, przeciez zawsze od poczatku wiadomo bylo ze psychika to podstawa, moja ciaza to tez efekt wakacyjno-urlopowego wyluzowania, no moze jeszcze zwiekszonego spozycia polskiego piwa przez mojego M, hehe teraz mu czasami dokuczam ze na trzezwo to ma klopoty z celowaniem, skoro tyle porazek za nami.
        • darcia74 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 01.04.10, 22:12
          No a u Ciebie Lianis moze sie zaczac w kazdej chwili wink.
          Przygotowane lozeczko, poukladane w szufladzie spioszki, pieluszki?
          Ja wlasnie na 6 dni przed terminem urodzilam.
          Szykuj sie wink.
          • fluffycloud Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 03.04.10, 00:21
            ile tu sie dzieje!!!gratuluje Darciu serdecznie!!!Lianis za chwile
            znow zostaniesz mama!jak tu milo ponownie na naszym watkusmile)).
            a ja pisalam,wszystko milczalo to sobie dalam spokoj...a potem
            wysiadl mi laptop,po miesiacu zwrocono mi kaske i mam juz nowego:-
            ).a tu takie niespodzianki!!!fajnie!
            ja sie tez balam o Anie Darciu jak zaszlam w druga ciaze.i obawy
            czesciowo sluszne bo zal mi Ani czesto ze MUSI bratu ustapic,ze nie
            poswiecam jej tyle uwagi i czasu itd.ale za to oboje przepadaja za
            soba,w tej chwili spia razem wtuleni w siebie w NASZYM lozku(my sie
            sciesnimy w lozku Ani...uncertain ),rano maly szuka Ani pod koldra lub
            pedzi do jej pokoju- o ile zdarza jej sie tam sypiac, i wola ANIA!
            ANIA!odprowadza ja do szkoly,jezdzi by ja odebrac i wpatrzony w nia
            jest jak w obraz,ona tez uwaza ze "chlopaki sa glupie" Z WYJATKIEM
            JEJ BRATA smile. zatem Darciu warto-zawsze cos kosztem czegos ale
            plusy przewazaja a Noel nie bedzie sam szedl przez zycie smile.
            3majcie sie laseczki wszystkie,pozdrawiam Was bardzo serdecznie i
            ciesze sie ze znow jestesmy w kontakcie!!!!
            sky
      • malutka1939 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 03.04.10, 22:00
        Darciu to ty nie jendza w ciąży!! za duzo piwa wypiłam wink) Darciu rany jak sie
        cieszę GRATULUJE!!!!!!!
        • darcia74 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 06.04.10, 23:37
          O jak milo was widziec dziewczynysmile

          hehe Malutka, dobre... Ale Jendza tez pewnie niedlugo zajdzie wink.
          Malutka, 100 lat dla Waszej Polinki, opowiedz cos o niej...

          Sky, dzieki, ze to napisalas, tzn o twoich dzieciach, dodalo mi to
          odwagi. Juz nie moge sie doczekac kiedy sie urodzi smile.

          Lianis, jak tam, synus nadal w brzusiu?
          • jendza1 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 08.04.10, 10:33
            GRAAATULACJE, DARCIUsmile))!o
            Ale super!!!
            Jak sie czujesz? Juz po pierwszj wizycie?
            Moze i nam sie uda szybko? Zwazywszy na moj wiek nie ma na co czekac....
            Malutka - sto tysiecy buziakow Polince!!! Jak z jej zdrowkiem?
            SKY - odpowiedzialas i na moje watpliwosci, dziekismile))!
            LIANIS - trzymam wszystko, co sie da....

            Sciskam wszystkie goraco
            j
            • darcia74 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 08.04.10, 13:33
              Wizyte mam dopiero w przyszlym tygodniu.
              Kurcze... nic takiego nie czuje.. w pierwszej ciazy od razu zaczely
              sie mdlosci, wrazliwosc na zapachy, bolace piersi i bardzo duzy
              apetyt, a teraz nic! no moze tylko wrazliwe sutki rano po
              przebudzeniu..
              Troche mnie to martwi...
              Czy ktoras z was miala bezobjawowa ciaze???
              Wychodzi mi jakos 5-6 ty tydzien, moze jeszcze za wczesnie?

              Jendza, daj, zabierajcie sie do roboty (ale tak na luzie, bez
              myslenia wink).
              • jendza1 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 08.04.10, 13:49
                Ja, ja mialam bezobjawowasmile)))! Kompletnie - zadnych mdlosci, nabrzmialych
                piersi, apetyt w normie, zapachy tez ok. Jedyne, co bylo inne - to bylo mi
                bardziej zimno, niz zwykle, i nie mialam cierpliwosci tego znosic. Raz nawet
                huknelam na lepsza polowke moja, coby zamknal auto, bo mi zimno... I zdarzylo mi
                sie to wlasciwie po raz pierwszy (znaczy, takie hukniecie...smile)... Nie martw
                nic, bedzie dobrze!
                Donos na biezaco, ze sie powtorze...smile)!

                My podzialamy w przyszlym cyklu, mam nadzieje...
                I tak OPatrznosc decyduje...smile))!

                A teraz, Darciu, juz sie tylko CIESZsmile))! Poza wszystkim - maluch bedzie
                pogodny, cos jak nasz...smile) - to dziala, naprawde!

                SCISKAM OGROMNIE!
                j
                • darcia74 Re: No i jestem w ciazy !!!:-) 08.04.10, 14:59
                  ooo to fajnie, pocieszylas mnie..
                  Wiesz, w pierszej ciazy bylo mi ciagle bardzo goraco i sie z tego
                  cieszylam bo ja zmarzluch jestem, a teraz wlasnie ciagle mi zimno,
                  mimo ze u nas za oknem juz od kilku dni ponad 20°! (to tez mnie juz
                  zaczelo martwic).
                  Zdaje sie ze to byl moj najwczesniejszy objaw tym razem bo jeszcze
                  ze 3 dni przed testem zaczelo mi byc bardzo zimno i moj M juz zaczal
                  wysylac mnie do lekarza bo ja w polarze po domu a on w krotkim
                  rekawku wink. Zreszta tak jest do dzisiaj.
                  Ale to wszystko dziwne..
                  Co do dobrego humoru, ja tez mam nadzieje ze to dziala, bo moj
                  syncio rowniez zrodzony z bardzo "zadowolonej" ciazy i jest
                  dzieckiem rowniez malo placzliwym i czesto rozesmianym.
    • lianis Marcelek 13.04.10, 14:32
      chcialam powiedziec ze Marcelek pojawil sie na swiecie w srode 7 kwietnia o 12:11 przez cc, porod dla mnie bardzo traumatyczny i duzo by opisywac, od piatku jestesmy w domu i idzie nam ciezko, malutki jak nie spi i nie je to placze, na cycu chce wisiec non stop no i co za tym idzie ja mam poranione brodawki i wyje z bolu, sama juz nie wiem co z tym robic, dolka jakiegos lapie sad
      Darciu trzymam kciuki, Malutka wszystkiego naj dla Polinki, napisze cos wiecej moze w wolnej chwili
      • darcia74 Re: Marcelek 13.04.10, 14:48
        Ooo Lianis! Gratulacje! smile
        Najwazniejsze ze juz jestescie razem w domu i maly zdrowy a ty
        powoli dojdziesz do siebie.

        ..Ja jak sobie pomysle o karmieniu i bolu piersi, sutek, ciagle
        lejacego sie mleka (karmilam do 8 miesiaca i ciagle sie lalo!), to
        mi sie odechciewa karmienia, mimo to planuje i tym razem wink. Z tym,
        ze tym razem nie bede juz taka fanatyczka jaka bylam poprzednio...

        Lianis, daliscie piekne imie Marcelkowi smile.
        Ja, jeszcze zanim zaszlam w ciaze, planowalam, ze jesli bedziemy
        mieli znowu chlopca bedzie wlasnie Marcel, ale mojemu M sie nie
        podoba sad.
        Lianis, pisz jak tylko znajdziesz troche czasu i zdawaj relacje jak
        wam idzie i jak maly Marcelek rosnie .
        Buziaki
        • sommer08 Re: Marcelek 13.04.10, 16:04
          Och, serdeczne gratulacje Lianis!!!
          Znam jednego Marcela z 5 kwietnia, ale on ma juz 7 lat wink

          Darciu, trzymam kciuki za ta bezobjawowa ciaze, oby bylo wszystko OK i
          spokojnie, bez dolegliwosci smile

          Pozdrawiam wiosennie Was wszystkie, Dziewczyny!!

          Moja Mala ma juz ponad poltora roku, fajna z niej panna, tylko humory miewa -
          niedotykalska bywa, albo np. tylko mama moze zdjac buta itp. - czyzby juz bunt
          dwulatka?? No i od piersi sie nie chce odzwyczaic!!! A ze starszakiem tak latwo
          poszlo...

          Z braciszkiem sie kochaja, tylko u nas wieksza roznica wieku (5 lat). Jedno bez
          drugiego zyc nie moze, choc oczywiscie male sprzeczki sie zdarzaja.
          Pozdrawiam!
          • fluffycloud Re: Marcelek 14.04.10, 13:31
            gratuluje serdecznie Marcelka!!!powodzenia zycze i duzo zdrowia i
            cierpliwosci!!!
            buzka
            Sky
            • jendza1 Re: Marcelek 16.04.10, 10:48
              GRATULAAAACJE, KOCHANA!!!
              Jeju, NARODZINY to prawdziwy cud jest... Im dluzej przygladam sie naszemu
              skarbowi, tym bardziej mi sie to unaocznia...
              Wspaniale, ze Marcelek zdrowy, a za CIEBIE bardzo, BARDZO trzymam...
              NIech z kazdym dniem bedzie lepiej!!!!
              j
              • alexis.zorba Re: Marcelek 17.04.10, 21:50

                Ja tez trzymam i sciskam!!!!
    • darcia74 jestem zalamana :-( 20.04.10, 19:03
      Na pierwszym USG w 5+6 tc byl tylko 9mm pecherzyk ciazowy i beta
      7264 j, wczoraj przy 6+3 tc pecherzyk ciazowy z pecherzykiem
      zoltkowym i brak echa serca, beta 9828 j sad
      Jestem zalamana! Wg ginki ciaza nie rozwija sie prawidlowo i 2 tyg
      do tylu ( a to nie jest mozliwe, bo przeciez mialabym owulacje w
      dniu testowania) i jeszcze ta beta nie przyrasta dobrze.
      Za 10 dni mam kolejne USG ale nie daje mi duzych szans, mam czekac
      naporonienie ;-(.

      Pozdrawiam was wszystkie
      • jendza1 Re: jestem zalamana :-( 21.04.10, 09:16
        Jeju... CZY to musi byc zawsze takie trudne...sad(((????
        Darciu Kochana, bardzo przytulam i modle sie goraco, zeby bylo jak najlepiej!
        Rany, ja mialam tylko jeden test pozytywny, potem kilka kropel krwi i... drugi
        juz byl negatywny.
        Nie bolalo, nie mialam czasu sie zzyc z mysla, a i tak zostalo we mnie...

        Sily, sily, sily...
        Trzymaj sie bardzo, bardzo mocno! Caluje z serca
        j
        • fluffycloud Re: jestem zalamana :-( 23.04.10, 00:29
          Darciu kochana ale jeszcze nie wiadomo przeciez na pewno,moze jest
          nadzieja,tyle tu mamy cudownych ciaz i dzieci ktorych w swietle nauki w
          ogole mialo nie byc!trzymam kciuki by wszystko bylo jednak dobrze.
          a jezeli ma byc inaczej to tez jakis cel w tym jest...jaki?trudno to
          sobie wytlumaczyc ale my nie o wszystkim wiemy i nie wszysko
          pojmujemy,widac tak mialo byc...tak sie zdarza...a sam fakt ze zaszlas
          w ciaze bezproblemy juz swiadczy o wielkiej poprawie sytuacji i jest
          olbrzymia nadzieja na przyszlosc!a czy ta przyszlosc to juz teraz czy
          tez pozniej...zobaczymy.
          zycze Ci jak najlepiej Darciu i wierze ze bedzie dobrze!!3maj sie
          dzielnie cokolwiek by sie nie dzialo!
          sky
          • darcia74 Re: jestem zalamana :-( 23.04.10, 16:13
            tak, wyplakalam sie i przemyslalam duzo...
            Przygotowalam sie juz na to ze ta ciaza sie zakonczy, teraz tylko mam nadzieje ze szybko. Ona mowi, ze mam czekac, niewiadomo jak dlugo, a beta jeszcze nie spada, zaczynam miec mdlosci i maly brzuszek i to mnie najbardziej dobija, bo kto wie kiedy moj organizm sie zorientuje ze jest cos nie tak, tym bardziej ze wg ostatniego usg wynika ze nie obumarla tylko nadal sie rozwija.. jakos.
            Uswiadomilam sobie ze faktycznie, to naturalna selekcja natury i nie ma co sie temu sprzeciwiac choc to bardzo boli.
            Czytajac wiele artykulow i forum, tez doszlam do wniosku, ze ta ciaza wcale nie jest az tak strasznie do tylu, u wielu nie widac bylo jeszcze serduszka w 6+2. Co do bety rowniez, znalazlam artykuly ze beta powyzej 6000 j najczesciej potrzebuje wiecej niz 4 dni na podwojenie i inny artykul typu, ze zarodek pojawia sie pomiedzy beta 7200j a 10800j i zeby bilo mu serduszko musi miec nie mniej jak 6mm a przypomne ze ostatnio na USG przy beta w tym sammym dniu 9800 byl dopiero ledwo widoczny zarodeczek!
            Ja sie nie upieram, ze wszystko jest ok z ta ciaza i nie chce miec juz zadnej nadziei, ale ta moja gin chyba za szybko wydaje wyroki! Mogla chociaz poczekac z ostateczna diagnoza do ostatniego USG, gdzie juz musi byc wszystko na ekranie widoczne, a nie ja od ponad tygodnia chodze w ciaglym stresie.
            • piesek_przydrozny Re: jestem zalamana :-( 23.04.10, 17:12

              Kiedy noca bieglem wawazem na zachod
              ujrzalem wschodzace slonce...


              • darcia74 Re: jestem zalamana :-( 23.04.10, 18:56
                piesku_przydrozny, dzieki, bardzo dobry tekst ;-(.
                Tylko, ze ja nie widze tego wschodzacego slonca.. Ujelabym to tak, ze
                czytalam, ze mozliwe ze te wschodzace slonce sie tam "na zachodzie
                moze znalezc", ale jednak czesciej nie sad.
                • fluffycloud Re: jestem zalamana :-( 24.04.10, 00:00
                  kurcze tak mi szkoda...Darciu 3mam kciuki -jak by nie bylo-zebys sobie
                  poradzila.ale na Zachodzie slonce tez wschodzi...
                  • jendza1 Re: jestem zalamana :-( 24.04.10, 12:09
                    Ja tez trzymam wszystko...
                    Mysla i nadzieja jestem stale...
                  • lianis Re: jestem zalamana :-( 24.04.10, 12:19
                    Darciu strasznie mi przykro sad, wiem co czujesz bo sama przeciez 3 razy tracilam ciaze, ale powiem ci ze skoro nie masz krwawienia, plamien i sa mdlosci to moze jeszcze nie wszystko stracone, nie chcialabym robic jakis zludzen, ale pozytywne myslenie tez dziala. Ja ze swojej strony moge ci powiedziec jak to bylo na poczatku ciazy z Marcelem: test ciazowy wyszedl mi 14dni po owu i byl tam cien cienia drugiej kreski, 23dni po owu na usg byl pecherzyk ciazowy wielkosci 0.5cm co jak lekarz stwierdzil odpowiada 4.5 tyg ciazy, 33dni po owu zarodek juz byl i mial 7mm i bijace serduszko. Czyli w ciagu 10 dni z pecherzyka 0.5cm powstal zarodek wielkosci 7mm. Bety nie mialam zadnej robionej, wiec sie w tym nie orientuje. Trzymam kciuki za Was.
                    • olawlodarczyk1 Re: jestem zalamana :-( 24.04.10, 20:07
                      Dawno mnie nie było, a tu takie zmiany!
                      Gratuluję kolejnej ciąży i narodzin Marcelka!!!

                      Darciu, a za Ciebie trzymam kciuki...Ślę dobre myśli! Może się uda jednak? Ja
                      straciłam maleństwo w 6-7 tyg, nawet na usg nie zdążyłam być...A smutek był
                      wielkisad Przeszedł dopiero jak się Maciek pojawił...A i tak myśli o utraconym
                      maluszku wracają co jakiś czas...Oby Twoje Maleństwo jednak przetrwało do końca
                      9-go mies!
                      • sommer08 Re: jestem zalamana :-( 01.05.10, 14:08
                        Darciu, trzymaj sie!
                        Historie sa rozne i wszystko sie moze zdarzyc.
                        U mnie bylo tak, jak pisalas - organizm sie dosc pozno "zorientowal", ze ciaza
                        sie nie rozwija; ja bylam na USG dopiero w 11 tygodniu, w 12 mialam zabieg a
                        objawow poronienia zadnych, ale przynajmniej bylam pewna, ze lekarz sie nie
                        pomylil, bo wiadomo jak duzy juz powinien byc zarodek w 12 tygodniu...
                        Zawsze zdumiewaly mnie decyzje o zabiegu w 6 tyg...
                        • darcia74 Re: jestem zalamana :-( 01.05.10, 15:59
                          dokladnie..
                          Niestety wczoraj potwierdzilo sie.. Zarodeczek ostatecznie urosl do ok
                          6-7mm i nie zabilo serduszkosad
                          Nadal nie mam zadnych plamien ani nic mnie nie boli. W srode ide na
                          zabieg. Bardzo mi smutno i sobie w ukryciu poplakuje..
                          • olawlodarczyk1 Re: jestem zalamana :-( 02.05.10, 16:24
                            Darciucrying Wiem, jak się czujesz, tulę Cię mocno i ślę dużo dobrych myśli!!!
                            Wiem, że teraz to mało pocieszające, ale i dla Ciebie zaświeci znów słoneczko!
                            • sommer08 Re: jestem zalamana :-( 03.05.10, 18:17
                              Darciu, szkoda, ja tez wiem, co mozesz czuc...
                              Trzymaj sie!
                              Mnie pomoglo tlumaczenie sobie, ze gdyby wszystko bylo w porzadku z zarodkiem,
                              to by do tego nie doszlo. Wiec tak lepiej w tym przypadku...
                              • jendza1 Darciu, 3maj sie Kochana... 05.05.10, 11:01
                                sroda...
                                Jeju, tule bardzo mocno...
                                • darcia74 Re: Darciu, 3maj sie Kochana... 06.05.10, 10:38
                                  dzieki, juz jest ok...
                                  Jestem spokojna, jakos to przezylam, juz nie rozpaczam, pogodzilam
                                  sie z tym, w szpitalu mialam bardzo duzo czasu na przemyslenia..

                                  Teraz mysle o lecie i o sloneczku, o plazy i morzu smile.
                                  Pod koniec maja przylatuje do PL na tydzien, zalatwiam pare spraw i
                                  zabieram moja mame do siebie i jedziemy w czerwcu nad morze, potem
                                  mam nadzieje zostanie z nami przez wiekszosc lata.
                                  • piesek_przydrozny Re: Darciu, 3maj sie Kochana... 07.05.10, 03:49
                                    Mowilem,ze zobaczysz wschodzace slonce na zachodzie.
                                    Ten wawoz mial lagodny zakret.
                                    smile))

                                  • jendza1 Re: Darciu, 3maj sie Kochana... 07.05.10, 08:37
                                    Pysznego latasmile)!
                                    ORaz innych pysznosci sto tysiecy!
                                    UDanego czasu z mama i z TWoimi Mezczyznami!!!
                                    I SPELNIANIA MARZEN!!!!
                                    j
                          • malutka1939 Re: jestem zalamana :-( 09.05.10, 20:22
                            darcia74 napisała:

                            > dokladnie..
                            > Niestety wczoraj potwierdzilo sie.. Zarodeczek ostatecznie urosl do ok
                            > 6-7mm i nie zabilo serduszkosad
                            > Nadal nie mam zadnych plamien ani nic mnie nie boli. W srode ide na
                            > zabieg. Bardzo mi smutno i sobie w ukryciu poplakuje..

                            Daria przytulam Cię. Słonko na pewno zaświeci dla Was jeszcze.
                            • lianis Re: jestem zalamana :-( 11.05.10, 17:58
                              Darciu kochana trzymaj sie cieplutko, strasznie mi przykro ze musisz przez to przejsc, wierze ze sie uda wam nastepnym razem.
                              sciaskam
                              • olawlodarczyk1 Re: jestem zalamana :-( 13.05.10, 08:29
                                Darciu, brawo za takie podejście! Silna i dzielna kobieta jesteś!!! Fajnie, że
                                będziesz mogła tyle czasu z mamą spędzićsmile
                                U nas ostatnie chwile przed komunią, ucisk w żołądku rośnie...A pogoda za oknem
                                mało optymistycznauncertain
                                • malutka1939 Re: jestem zalamana :-( 17.06.10, 20:59
                                  co u Was?? urlopy???
                                  • fluffycloud Re: jestem zalamana :-( 19.06.10, 23:40
                                    tak...ostatnio mialam 2 dni urlopu bo moja Anula miala Komunie Sw.!!!
                                    dokladnie w zeszla niedzielesmile.ciesze sie ze juz po,bylo w
                                    porzadku,spokojniej niz bywalo to w Polsce.
                                    poza tym zycie toczy sie normalnie,pogoda rozna ale i tak latem zawsze
                                    latwiej!!
                                    maly chodzi do przedszkola 2 dni w tygodniu.poczatki byly nielatwe ale
                                    juz jest lepiej,nie placze gdy wychodze...choc mi sie rozrywa wnetrze
                                    matczyne..wink.
                                    co u Was?
                                    sky
                                • malutka1939 Re: jestem zalamana :-( 26.07.10, 15:20
                                  darcia co u ciebie?? co u was piszcie!
                                  ja juz po 1 urlopie srednio udanym bylismy w czerwcu w bułgarii ale
                                  pogoda nie dopisała, teraz czekam na urlop w sierpniua le to pewnie
                                  mazury czy bałtyk, z resztą po 20 sierpnia to ja nie licze na
                                  słoneczna pogode. mała rośnie, chodzi juz samodzielenie i nabija
                                  guzy nie wiem kiedy sie to skończy! miaął juz nawet oko podbite!
                                  Normalnie wygląda jakbysmy ja bili smile Poza tym to dobre dziecko.
                                  budzi sie dalej w nocy ale juz sie przyzwyczaiłam. Póki co nie chce
                                  słyszec o 2 dziecku wink
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 27.07.10, 22:15
      hej,
      Bylismy (tzn tylko ja i syncio) w PL chwile, potem zabralam moja mame
      i pojechalismy w czerwcu nad morze na 2 tyg. Jest juz 2 miesiace u
      nas moja mama.. Jak wiecie jest teraz sama po smierci mojego taty,
      wiec spedzi z nami przynajmniej troche lata.
      Jest coraz lepiej choc ma chwile zalamania i placzu.
      Przebywanie z wnuczkiem na pewno jej tu pomogl.
      Maly ma juz 2 lata i 4 miesiace , zrobil sie strasznie krnabrny,
      uparty i czesto bardzo niegrzeczny - bije nas (szczegolnie mnie).
      Wiem, ze to normalne, ze to typowy bunt dwulatka, ale szczerze mowiac
      ze wzgledu na to ze do tej pory byl naprawde bardzo grzecznym
      dzieckiem, myslalam ze ten bunt przejdziemy lagodnie, a tu odwrot o
      360°.
      Za to zrobil sie bardziej komunikatywny, mowi juz coraz lepiej w obu
      jezykach, choc miesza niemilosiernie.. Czasami boki zrywamy jak cos
      palnie. Poza tym jest maniakiem samochodowym (to po dziadku s.p.) i
      zna prawie wszystkie marki- rozpoznaje szybciej od nas z daleka i
      prawie nigdy sie nie myli. Jest wielkim fanem filmu "Cars" wink.
      Wlasnie jestesmy na etapie odpieluchowania i idzie nam niezle, a
      jeszcze miesiac temu to byl horror.
      Jedynie co sie nie zmienilo i mam nadzieje ze tak juz zostanie..
      nadal uwielbia spac, w ciagu dnia spi 3-4 godziny a na noc idzie do
      lozka chetnie i przesypia cale noce.
      Oj, gdyby nie byl takim strasznym lobuzem to by bylo zlote dziecko;-
      ).
      Do przedszkola nas nie przyjeli (za maly o 11 dni!), wiec czekamy
      jeszcze rok, szkoda...
      Tyle u nas.

      Malutka, pamietam ja sama kiedys pisalam o siniakach mojego malego,
      faktycznie w tym okresie to nie uniknione smile
      heheh, ostatnio przegladalam zdjecia i mamy takie jedno z warga
      rozwalona i spuchnieta jak maly mial cos 15 miesiecysmile
      ..

      • fluffycloud Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 30.07.10, 14:39
        hej hej smile,faktycznie za zal tych dzieci kiedy sie staja
        mobilne...Nanus dopiero teraz przestal upadac,biegac na slepo,wspinac
        sie calkiem bezmyslnie itp...zdarza sie to ale juz nie tak czesto bo
        standardem byla rozwalona warga raz w tygodniu...tez mowi,tzn. powtarza
        co tylko moze w obu jezykach smile.chodzi 2razy w tyg,do przedszkola
        angielskiegi i naprawde duzo sie tam uczy,wiecej slow zna po angilesku
        niz po polsku,latwiej mu chyba wymowic...ale wiadomo,z czasem oba
        jezyki przyswoi.teraz kiedy jest starszy wiez miedzy Ania i nim jest
        bardzo silna.wszedzie chce chodzic z Ania,wpatrzony w nia jak w obraz a
        kiedy Ania spi u kolezanki czy u babci,Nanus bierze jej maskotke i
        idzie spac do Aniusi lozka smile.nie lubie ich rozdzielac!!
        a wakacje...coz...czekam na powrot goracego lata by wrocic nad morze
        choc na troszeczke...!!
        • sommer08 Re: "Kiedy się czegos pragnie....cz.3 13.10.10, 09:45
          Co u Was? Nie moglam znalezc watku, tak dawno nikt nic nie pisal wink
          Moja Mala ma juz 2 lata i 2 miesiace, wczoraj miala bilans 2-latka, gada jak najeta, tyle, ze tylko po polsku. Odpieluchowana w lecie smile Bunty ma swoje stare, tzn. rzucanie sie na podloge i wrzaski jak sie cos zrobi nie po jej MYSLI (czasem wiec nie wiemy co zle zrobilismy wink) albo cos sie zrobi za nia, co ona chciala zrobic.
          A starszak juz w tutejszej drugiej klasie...
          Pozdrawiam serdecznie, wciaz jeszcze z Monachium.
          • darcia74 Czesc! 14.10.10, 14:35
            Ale milo Sommer, ze napisalas co u was smile.
            Widze, ze przechodzisz to co ja, bunt dwulatkawink.
            Ja szczerze jestem juz zmeczona.. Mialam przegrzeczne dziecko wlasnie do 2 lata i 2 miesiace a potem sie zaczelo i nie ma poprawy a nawet jest coraz gorzej. Maly ma teraz 2 latka i 7 miesiecy i tez tak jak u Ciebie standard kladzenie sie na podloge, ciagle histerie o byle co, bicie nas jak mu czegos zabronimy lub smieje sie nam w twarz i dalej to robi, nie slucha sie wogole!
            Do tego zrobil sie strasznie zywy, nie usiedzi na sekunde, nie potrafi zjesc w spokoju... A bylo tak pieknie...
            Nie dostal sie do przedszkola bo za maly o 11 dni (przyjmuja dzieci ktore urodzone sa do konca lutego), zapisalismy go wiec do takiego tutejszego niemiecko -jezycznego klubiku, ktory organizuje grupy dla dzieci przed-przedszkolnych 2 razy w tyg po 2h. Myslalam ze bedzie klopot z adaptacja ale nie ma, wrecz przeciwnie, maly mnie sam wygania a potem jest awantura bo do domu nie chce isc (niestety zajecia trwaja tak ktrotko i nie moze zostac dluzej). Nie jestem w stanie powiedziec czy moj maly mowi duzo czy malo... Mowi, ale miesza przeokropnie wloski z polskim, choc zna znaczenie danego slowa czy to po polsku czy wlosku jak sie go zapyta, wiec wydaje mi sie, ze on po prostu nie ma czasu na zastanawianie sie ktore slowo uzyc i w jakim momencie. Pewnie mu to kiedys przejdzie... Ciesze sie, ze przynajmniej nie przynosi do domu niemieckiego smile.

            A co u pozostalych?

            • jendza1 Re: Czesc! 14.10.10, 21:57
              melduje siesmile)!
              Bobo ma juz ponad rok, a ja wrocilam do pracy. Szukam lepszej. No i chcemy bardzo nastepne. Juz zadnych nadliczbowych staran - ot, co przyniesie zycie...
              Wakacje mielismy bardzo udane. Bobo mial sporo spotkan z naszymi - i bardzo mu sie to podoba.
              Jak na razie - jest bardzo grzeczny, zywiolowy, otwarty, ciekawski...
              Walczymy z alergiami i cieszymy sie zyciemsmile)!

              Sciskam Wszystkie goracosmile) i czekam na nastepne doniesieniasmile)!
              j
              • fluffycloud Re: Czesc! 16.10.10, 22:34
                hello smile
                no w koncu watek odzyl!!!milo z Wami pogadac ponownie smile.
                my od sierpnia non stop w szpitalu,maly bardzo chorowal,nadal nie jest zdiagnozowany wlasciwie,wciaz czekamy na wyniki badan a zrobionych badan bylo mnostwo i rozmaite!!!najwazniejsze ze juz prawie 3 tygodnie jest dobrze,Andre ma apetyt,jest wesoly,naturalnie jak u Waszych dwulatkow niegrzeczny,uparty i zdecydowanie ma swoje zdanie i koncepcje robienia lub nie robienia czegos co demonstruje wlasnie krzykiem,rzucaniem sie na podloge lub atakiem na rodzicow lub siostre...wink,nie ma lekko moje panie!no i mowi troche,chyba w normie w miare...a my mamy radoche bo mowi w dwoch jezykach i tez bez rozeznania co po polsku a co po angielsku!!czasem zajmuje mi chwile rozeznanie w jakim tez to moze byc jezyku...wtedy Ania lub tata rozumieja wiecej bo moje polskie ucho wychwytuje raczej polskie slowkawink.ale np. wiecie co to jest PATATAJ?...ja myslalam ze o konika chodzi czy co...a to BUTTERFLY (motyl)ktory zaintrygowal mojego synka smile !oj bywa zabawnie!! no i tluka sie troche z Ania...niby grzecznie zabawa sie zaczyna,przebiega normalnie a potem nastepuje eskalacja i placz-jedno lub oboje kwicza...nie zawsze na to reaguje...
                3majcie sie dziewczyny i do poczytania.pozdrawiam
                Sky

                • malutka1939 Re: Czesc! 11.11.10, 22:22
                  sky a o co chodzi ze zdrowiem smyka? jakie objawy co jest nie tak??


                  moja Misia jest kochana! tez juz zaczyna mówić, sporo gada ale pojednynczych słów nie łączy tego jeszcze w zdania. Jest taka zabwna i bardzo nas rozczula smile Fajnie byc mamą smile
                  Ciężkie chwile tezbywają... zeby choróbska, nieprzespane noce ale to wszystko kiedys minie smile
                  Pozdrawiam Was i odezwę się na pewno.
                  Darciu tak sie ciesze ;D
    • darcia74 znowu w ciazy :-) 11.11.10, 14:33
      Znowu udalo sie za pierwszym podejsciem, ale to niesamowite.
      Nie chwalilam sie wczesniej bo jak wiecie w maju stracilam ciaze w 9-tym tyg., teraz nie chcialam sie za bardzo nakrecac i zapeszac.
      Za jakies 3 dni zaczynam II trymestr czyli 4-ty miesiac. Jestem po USG genetycznym -Bi-tescie ktory jak na moj wiek wyszedl niezle bo ryzyko ZD 1:2400.
      Jestem juz nieco bardziej spokojna, bo dzidzia duza zgodnie z wiekiem ciazowym i sie rusza, choc tego jeszcze nie czuje smile
      Niestety mam nadal straszne mdlosci i zaparcia przez to jem niewiele co odbiera mi energie... a tu trzeba sie zajmowac szalejacym 2,5 latkiem wink.
      Termin mam na 20-ty maj...

      Trzymajcie za nas kciuki! smile
      • malutka1939 Re: znowu w ciazy :-) 11.11.10, 22:16
        jejku Darciu to niesamowite!!! Czyli wszystko sie u Was naprawiło smile nasienie ok i u ciebie ok smile
        Gratuluje Słońce z całego serca! Szczęśliwych 6 czy tam 5 m-cy wink
        • jendza1 Re: znowu w ciazy :-) 11.11.10, 22:36
          Genialnie, wspaniale, oraz cudowniesmile)!
          JEju smile))
          Niech sie UKLADAsmile)!
          Trzymam mocno za wszystkie nadchodzace miesiace oraz rozwiazaniesmile))!
          CALUSKI WSZYSTKIM!
          j
          • fluffycloud Re: znowu w ciazy :-) 12.11.10, 23:44
            wspaniale!!!!gratulacje ogromne Darciu i duuuzo zdrowka i sily smile,to co?coreczka teraz bedzie wink ?
            u mojego malego cos z ukladem immunologicznym nie tak.co-nie wiadomo...ale odpukac juz ze 2 miesiace jest dobrze,byla tylko jakas dziwna wysypka znowu na ktora mamy ze 3 krey i masci i juz znika,zatem nie panikuje...a przedtem mial rozne wysypki-za kazdym razem inna,zreszta zmienialy sie doslownie z godziny na godzine!w zyciu czegos takiego nie widzialam!goraczke miewal do 5-8 dni do 40stopni,lezal taki polprzytomny,pojawila sie anemia i tego typu atrakcje i ogolnie objawy nie pasowaly w schemat zadnej choroby!!!do dzis nie ma jednoznacznej diagnozy...ale najwazniejsze ze Andre czuje sie dobrze,ma apetyt i normalnie sie rozwija. tyle ze jest przeniegrzeczny...
            pozdrawiam
            sky
            • sommer08 Re: znowu w ciazy :-) 24.11.10, 16:00
              Darciu, serdeczne gratulacje i trzymam mocno kciuki, zeby sie malenstwo dobrze i spokojnie rozwijalo, zeby Tobie dolegliwosci minely!
              3 lata roznicy miedzy dziecmi bylo moim marzeniem, wydaje mi sie, ze jest najlepsze, choc u nas te 5 tez sie dobrze sprawdza smile
              Sky, Wam zycze zdrowka i wreszcie diagnozy!
              Pozdrawiam wszystkie!!
              • mug75 Re: znowu w ciazy :-) 29.11.10, 10:23
                Darciu, wszytskiego naj, naj!!! Nie wiem czy mnie pamiętasz jeszcze ze starego forum dla starających, ale kiedys mnie bardzo pocieszyłaś i teraz chciałam Ci napisać, w waszym wątku, ze mam już coreczkę akurat skończyła 6 mcy! sciskam Cię mocno i wierzę, ze na pewno wszystko bedzie dobrzesmile A te mdłości, to dla nas niefajne, ale dla dzidzi tzn, że jest super, bo dużo hormonów i się tam dzieje wszystko co ma się dziać i jest jak najbardziej pozytywne. Tak mi powiedział w mojej ciąży pan dr i rzeczywiście się to sprawdziło.Pozostałe dziewczyny też mocno pozdrawiam i zyczę samych miłych chwil z dzieciaczkami!
                • darcia74 Re: znowu w ciazy :-) 29.11.10, 22:25
                  mug74, dziekuje smile. Powiem szczerze, ze nie pamietam Cie, przepraszam z calego serca!. Ciesze sie mimo to, ze i w koncu wam sie udalo, skoro bywalas na forum staraczek to znaczy, ze dzielilas z nami ten przykry czas.
                  Jestem obecnie w 15+3 i mdlosci na szczescie juz zanikaja i problemy z trawieniem rowniez, ale to i tak duzo dluzej mnie trzyma w porownaniu z 1-sza ciaza.
                  Miejmy nadzieje, ze faktycznie to oznacza, ze ciaza sie dobrze rozwija, bo szczerze mowiac ciagle drze o nia a dokladniej o zdrowie maluszka. Nie wiem czym to jest spowodowane, ze tak schizuje tym razem...

                  Malutka, wlasnie, nie wiem jak to jest mozliwe, ze w ta pierwsza ciaze tak ciezko bylo nam zajsc a tym razem i w ta ciaze poroniona za pierwszym. Przeciez nam dawali male szanse na ciaze naturalna ze wzg na zolnierzyki i na moje paskudne PCO.
                  Fakt, po ciazy moje miesiaczki nagle zrobily sie w miare regularne a przeciez przez cale moje zycie (oprocz okresu brania tabsow) pojawialy sie kiedy chcialy a bardzo czesto wogole.
                  Jednym slowem ciaza mnie "wyleczyla" smile. A co z zolnierzykami to nie mam pojecia, albo wtedy to byl stres staran, albo po prostu mala ruchliwosc nie jest jakas specjalna przeszkoda...
                  • sommer08 Re: znowu w ciazy :-) 30.11.10, 09:54
                    Darcia, w mojej drugiej ciazy, w przeciwienstwie do pierwszej, przez wiekszosc czasu mialam mdlosci i t.p. dolegliwosci i tak sobie myslalam, ze jest inaczej i bylo: pierwsza: chlopiec, druga: dziewczynka smile
                    Czy moge Ci zyczyc tego samego? wink smile
                    • darcia74 Re: znowu w ciazy :-) 30.11.10, 15:04
                      hehehe, szczerze mowiac wszystko mi jedno... naprawdesmile. W pierwszej ciazy po cichu marzyl mi sie chlopczyk, a teraz raz chlopczyk raz dziewczynka... Ze wzgledow praktycznych chlopczyk bo mamy tylko jeden pokoj dziecinny, oszczednosc na ubrankach i zabawkach, wspolne zabawy np autami czy ciuchciami, a z drugiej wolalabym dziewczynke, bo ten moj chlopak to naprawde lobuziak i tak jakos wyobrazam sobie ze dziewczynki sa troche spokojniejsze... Tak wiec bede szczesliwa z obydwu plci.
                      Moze bede wiedziala juz za tydzien... wink.
                      • sommer08 Re: znowu w ciazy :-) 02.12.10, 16:52
                        To jest najlepsze nastawienie, by uniknac hmmm... rozczarowan wink
                        Dziewczynki PODOBNO sa spokojniejsze, mam nadzieje, ze u nas kiedys ten czas w koncu przyjdzie smile
                        Pozdrawiam!
    • darcia74 znow chlopak :-) 07.12.10, 17:00
      Bylam wczoraj na bardzo dokladnym USG u pewnego pana profesora by "spac" spokojnie na swieta wiedzac, ze dzieciatko jest zdrowe...no i wyglada na zdrowe! Ufff.
      Nasz starszak bedzie mial braciszka smile. Ciezko mu bylo tetno zmierzyc bo ciagle skakal tam i sie ruszal i nawet sam dr zauwazyl, ze bardzo zywiolowy chlopaczek .. Ehhh, czyli kolejny lobuziak smile.
      Cieszymy sie bardzo.. Zaoszczedzi sie na ciuszkach, chlopaki spokonie beda razem w pokoju, no i wspolne zabawy smile.
      Ja tylko mam nadzieje, ze nie oszaleje z dwoma zywiolami w domu, bo juz jednego mam takiego i czasami wymiekam wink.
      • sommer08 Re: znow chlopak :-) 13.12.10, 16:45
        To super, ze zdrowy, same dobre wiadomosci przed Swietami!
        Zdrowka i spokoju, co najmniej do 20-go maja! smile
        • mug75 Re: znow chlopak :-) 18.12.10, 22:09
          Darciu, serdeczne gratulacje- piękna nowina, kolejny chłopiecsmile i spokojnych Świąt!!!
          • malutka1939 Re: znow chlopak :-) 28.12.10, 17:11
            Darciu gratuluję zdrowego mężczyzny!
      • lianis Re: znow chlopak :-) 12.01.11, 17:44
        wystarczy was z oka spuscic na chwile i juz szalejecie smile
        Darciu gratulacje, nawet nie wiesz jak sie ciesze z takich nowin, 3 lata roznicy to bardzo fajnie, jedno juz rozumne i wystarczajaco duze zeby nie trzeba bylo nosic i ciagle sie nim zajmowac, a przy tym na tyle male ze znajdzie wspolny jezyk z mlodszym bratem. A swoja droga to w szpitalu na poloznictwie pielegniarka mi mowila ze kobiety po ciazy czesto sa znacznie bardziej plodne niz kiedykolwiek wczesniej smile
        Duzo zdrowia w Nowym Roku dla wszystkich tu obecnych i tych nieobecnych
        • olawlodarczyk1 Re: znow chlopak :-) 17.03.11, 11:21
          Darciu, gratuluję! dawno mnie tu nie było i takie wydarzenie przegapiłam! Posiadanie dwóch synów ma swoje dobre strony wink
          • sommer08 Darcia, co u Ciebie!? 03.06.11, 10:07
            Napisz, czy dzieciatko juz na swiecie??
            • malutka1939 Re: Darcia, co u Ciebie!? 14.08.11, 13:24
              hej hej
              odezwijcie sie co u Was Daria halooo!
              • jendza1 Re: Darcia, co u Ciebie!? 14.08.11, 13:56
                Hej, Malutkasmile)!!
                I pozostale Dziewczynysmile))!
                My w porzadku - maly jest alergiczny, ale poza tym nie choruje wcale. Jest duzy na swoj wiek (juz ponad dwa latasmile) i przekochanysmile)!
                Powoli zaczynamy myslec o nastepnymsmile)! To znaczy myslimy stalesmile, ale teraz juz wiemy, ze nie bedziemy robic nic 'nadliczbowo'. Moze sie uda tak, jak poprzedniesmile, znaczy cudownie?
                Jak u Was?
                Jak rosnie Malutka Malutkichsmile?
                Caluje goraco!
                jendza
                • darcia74 Re: Darcia, co u Ciebie!? 14.08.11, 22:26
                  hej dziewczeta! Ale milo was widziec smile

                  Moj drugi chlopaczek przyszedl na swiat 22 maja przed polnoca. Drugi porod byl ekspresowy, 1,5 h od przyjazdu do szpitala! Tzn wczesniej od rana mialam skurcze, ale myslalam, ze to tylko takie przepowiadajace i tak przez caly dzien sie bujalam, dopiero okolo 21.30 zaczelo mnie brac na powaznie, ze nawet w w domu w kibelku jak bylam to myslalam, ze juz chyba wyjdzie i wtedy juz pedem na porodowke.
                  Synek urodzil sie nieco wiekszy od starszego 3500g i 53cm. Jest na piersi i nie majac jeszcze 3 miesiecy wazy az 7,5kg. Podobny jest do swojego brata bardzo i juz wpatrzony w niego jak w obrazek, usmiecha sie na jego widok. Starszy rowniez zakochany w braciszku, caluje, obejmuje go (czasami za mocno, musimy byc ciagle czujni) co nie oznacza, ze nie jest troszke zazdrosny.
                  Nocki mamy spokojne na szczescie, tzn maly budzi sie na jedzenie ze 2, 3 razy ale potem od razu zasypia odlozony do swojego lozeczka.
                  Ogolnie musze powiedziec, ze przy drugim jest jakos latwiej, jakos tak bardziej wyluzowana jestem, mniej strachliwa, po prostu doswiadczona mama ;.). Teraz widze, ze przy starszym jest wiecej roboty jak przy mlodszym.
                  Fakt, sa momenty, ze jestem zmeczona i nerwowa, a juz wogole wpadam w kryzys jak jestem sama z nimi w sklepie na przyklad przy kasie i jedno i drugie mi placze...
                  Jednak nie zdarza sie to zbyt czesto na szczescie.
                  Czuje sie szczesliwa jak na nich obydwu patrze smile.

                  Dziewczyny opowiadajcie co u was po kolei!
                  Jendza, to czekamy na pozytywne wiesci...
                  • malutka1939 Re: Darcia gratuluję! 04.09.11, 14:32
                    Daria przede wszystkim gratuluje! To cudowne ze maluch jest zdrowy!
                    Moja Młoda jest świetna, niezła z niej gaduła, ma juz 2 latk i 4m-ce, zaskakuje nas każdego dnia.
                    Marze o drugim dziecku ale ja niestety nie mam juz @, wspomagam sie hormonami wtedy @ pojawia się, nie na długo ale jest i znowu jeje nie ma i tak w kółko. Na cud w każdym bądź razie nie liczę.
                    a czy podejmiemy kroki do kolejnego ivf? chyba nie mam na to siły.

                    Dariu jaka u wasjest różnica wieku miedzy chłopcami? ponad 3 lata jesli dobrze pamiętam tak?
                    • malutka1939 Re: Darcia gratuluję! 04.09.11, 14:33
                      Jendza powodzenia w staraniach o rodzeństwo smile
                      • jendza1 Re: Darcia gratuluję! 09.09.11, 03:56
                        Nie dziekuje, Dziewczyny Kochanesmile!
                        Tym razem bedzie, co Pan Bog dasmile! Tak pomyslelismysmile)! Zadnego nadliczbowego starania, liczenia dni, obserwacji i nie wiem, czego jeszcze...
                        Ma byc, to bedzie
                        Moze byc tez inaczej - z pelna akceptacja...
                        Mam juz przeciez ponad 40ke...

                        Porannie sciskam Wszystkiesmile - goraco!
                        j
                        • gussia Re: Darcia gratuluję! 23.09.11, 17:43
                          Czesc, staramy się od 5 miesięcy. Na początku była wielka akcja z mierzeniem temperatury, testy owulacyjne itp. Dokładnie przesdudiowałam ksiażkę o zaplanowaniu płci dziecka. Niby miało być tak wspaniale. A tu dupa. Od 5 miesięcy nic. Były wykresy, obserwacje cyklu, zbliżenia w odpowiednie dni i co......... NIC. W tym miesiącu mój maż postanowił na swoim i powiedział, ze koniec z tymi bzdurami jesli chodzi o specjalne przygotowania i obserwacje. Przytulamy się kiedy mamy na to ochotę i generalnie luz. Ostatni okres miałam 03.09 a moje cykle wynoszą 24 dni. Obecnie jestem w 20 dc. Czytała gdzieś, ze w 21 dc już jest bardzo prawdopodobne żeby potwierdzić ciażę. Wczoraj robiłam test ciążowy (bo przyznam się, ze nie wytrzymuję z niepewnosci) - wynik: pierwsaza kreska bardzo widoczna (jak to zwykle), druga kreska widoczna ale blada. Dodam, ze w pierszej ciaży miałam podobna sytuację, ze ta druga była trochę bledsza. Czy jutro mogę zrobić bhcg, to będzie 21 dc, czy wstrzymacsię do 24 dc???? co radzicie??????????????? bo za chwilę oszaleję sad((((((((
                          • katy222 Re: Darcia gratuluję! 23.09.11, 23:47
                            Hej ja też mam jutro 22 dc ale moje cykle są 28-19 dniowe i zamierzam jutro zrobić bhcg, mimo, że dziewczyny pisały mi że beta wyjdzie pozytywna dopiero po 10 dniach od zapłodnienia. U mnie pik LH był 15 i 16 dc a śluz typowo płodny w największych ilościach pojawił się 17 dc. ale przytulanki było 11, 13, 14, 15, 16 dc. I jeszcze dodatkowo wspomagacze biorę - luteinę i duphaston (chyba niepotrzebnie aż tak dużo i lekarz chyba mnie trochę wpuścił w maliny) ale skoro zaczęłam już w tym cyklu to nie przerywam bo nagłe odstawienie też chyba nie byłoby dobre. Też chciałabym jak najszybciej zaciążyć. Czytałam że testy z krwi wychodzą pozytywnie już po 6 dniach od zapłodnienia - sęk w tym, że najczęściej nie wiadomo kiedy ono mogło być. Czytałam też wypowiedzi dziewczyn że te czułe testy sikane wychodzą już na 6, 7 dni przed @.
                            Ja w każdym razie się nie zastanawiam tylko jutro robię. Myślę że jak masz takie krótkie cykle to na pewno coś już wyjdzie u ciebie. Odezwij się jak odbierzesz wynik. Pozdr.
                            • gussia Re: Darcia gratuluję! 24.09.11, 14:35
                              hej, postanowiłam się wstrzymać i bhcg zrobię w poniedziałek. Jestem strasznie ciekawa ale daję jeszcze na wstrzymanie. Dziś było przytulanko i cos mnie zaskoczyło. A mianowicie plamiłam uncertain o co chodzi? to było po stosunku i teraz nic nie ma. Czy to własnie moglo być plamienie ciążowe? Czytałam gdzieś, że jak dojdzie do zagnieżdźenia to może pojawić się krwawienie
                              • gussia smutno mi 25.09.11, 14:31
                                strasznie mi przykro,
                                wychodzi na to że i ten miesiąc jest do bani !!!! dziś chyba dostanę @ plamię i jest już trochę krwi, boli mnie brzuch. W MYSLACH POWTARZAM SOBIE, NIE CHCE, NIE CHCE OKRESU. Chcę ciążę i małą fasolkę w brzuszku!!!!
                                W pierwszej ciaży miałam tak, że nawet nie wiedziałam, ze jestem w viąży poniewaz w miedzyczasie dostałam normalnego okresu. Dopiero drugiego nie było i dowiedziałam się jak byłam w 7 tygodniu.
                                Jutro chcę zrobić betę. Co radzicie, zrobić czy nie????
                                Czy wy miałyście podobnie.
                                Jestem załamana!!!!
                                • gussia Re: smutno mi 25.09.11, 15:07
                                  dziewczyny, a może to Plamienia implantacyjne ?
                                  Cały nasz Amelkowy świat kiss
                                • migotka.s Re: smutno mi 25.09.11, 18:19
                                  jesli wysz,ła słaba kreska to pewnie jestes w ciazy
                                  ja bym w te pendy udała sie do gina
                                  moze cos sie dziaje z progesteronem?
                                  • katy222 Re: smutno mi 26.09.11, 09:41
                                    A ja na twoim miejscu zrobiłabym betę. Ja zrobiłam dziś, wynik po godz. 16,00 zobaczymy co wyjdzie a ty zanim do lekarza pobiegniesz zrób badanie z krwi, w końcu słaba kreska wyszła więc może to i rzeczywiście plamnienie implantacyjne. Trzymaj się ciepło pozdrawiam i odezwę sie po odbiorze wyników.
                                    Pozdr.
                                    • katy222 Re: smutno mi 26.09.11, 16:03
                                      witajcie....odebrałam wyniki...i niestety beta ujemna... dziż 24 dc czy jest szansa na to że jeszcze wyjdzie pozytywna....czy mam dalej szprycowac się duphastonem i luteiną czy odstawić....napiszcie proszę.
                                      Pozdr
                                    • gussia Re: smutno mi 26.09.11, 16:11
                                      hej, niestety dzis nie mogłam dotrzec na badanie, bo miałam problem z dzieckiem w przedszkolu. Po chorobie i 2 tygodniowym siedzeniu w domu strasznie się zestersowała i wymiotowała rano w przedszkolu. Jutro z samego rana pobiegne zrobić betę. Trzymajcie za mnie kciuki, bo i tak już wariuję sad
                                      • gussia Re: smutno mi 30.09.11, 17:31
                                        dziś dopiero mogłam zrobić bhcg. Niestety znowu porazka. nie udało się !!! Jestem załamana. Kurcze tak mi szkoda, bo miałam już takie nadzieje. We wtorek ide do lekazra, niech może przepisze mi ten duphaston? W srodę mam prawdopodobnie owulację, wiec może poprosze też o usg czy wogóle tam do czegoś dochodzi????
                                        ehhh, brak mi słów
                                        • gussia Re: smutno mi 07.10.11, 16:55
                                          Cześć. No wiec wszystko u mnie wyglada tak. Byłam u mojego lekarza we wtorek ( był to 9 dzień cyklu). Nie ma żadnej nadzerki, żadnego torbiela, wszystko ok. Musze wykupić duphaston na dwa cykle, mam brać od 16 dnia cyklu (a dziś jest 12). Dostałam rownież skierowanie na Obserwacje cyklu owulacyjnego. Byłam następnego dnia tj. 10 dnia cyklu i na USG i dowiedziałam się ze w prawym jajniku jest pecherzyk o średnicy juz 20 mm, a w lewym 0,8 mm wiec prawy jest dominujący. Dziś idę sprawdzić czy pękło. Na bierzaco rownież mierze temperaturę i z moich obliczeń wczoraj doszło do owulacji. Oczywiście codziennie intensywnie się staramy (choć tylko po razie, tak lekarz zalecił?). Tak bardzo bym chciała żeby w końcu się udało!!!! Proszę trzymajcie kciuki!!! ))) Aha, wiecie co się dowiedziałam ze bhcg można zrobic juz w 2 dobie, i wtedy wyjdzie dobry wynik. A ja wszędzie czytałam ze trzeba odczekać conajmniej 5 dni od mozliwego zapłodnienia. Pozdrowionka
                                          • gussia Re: smutno mi 07.10.11, 16:59
                                            Byłam u lekarza i pecherzyk jeszcze nie pekl. Za to powiększył się i teraz ma 26,7 mm. Dlaczego jeszcze nie pekl? Wczoraj odnotowalam dziś rano odnotowalam najniższa temperaturę wiec myslam ze juz jest owulacje? A tym czasem jeszcze nie sad no nic działamy dalej. Mam nadzieje ze nie będzie to przetrwały pecherzyk???? Kolejne USG we wtorek ....
                                            • migotka.s Re: smutno mi 07.10.11, 17:57
                                              a dostałaś cos żeby pękł ? _ Kurcze, Żeby ci się torbiel nie zrobia z tego....
                                              • gussia Re: smutno mi 07.10.11, 18:09
                                                Od 16 dc mam brać duphaston. Tylko tyle. Nic wiecej sad lekarz powiedział ze nie wyglada to na torbiel. Kurcze bardzo się denerwuje. Dziś po 22 zmierze jeszcze temperaturę. Ciekawe czy coś wzrośnie. Bo rano było 35,95 a wczoraj 36,06. Pragnę żeby się udało !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka