Gość: Paul
IP: *.eranet.pl
04.05.08, 16:16
Prosze sobie wyobrazic, ze nowa dyrektorka PANu w Wierzbie
wprowadzila ciekawy obyczaj naciagania - mianowicie pokoj jest
wyceniony ze sniadaniem, a jak sie nie chce sniadania, bo na
przyklad zje sie je gdzies indziej, to i tak trzeba za nie placic. W
skali tygodniowego pobytu w pokoju 2 osobowym - naciagniecie na
210,- pln. Niezla metoda na poprawianie wynikow finansowych. Ciekawe
tez, ze ktos to w PAN toleruje. Za starego Dyrektora Winiarka nie do
pomyslenia. Zreszta nie do pomyslenia w hotelarstwie w Europie i na
swiecie. Jest pokoj bez sniadania, a jak ktos chce, to ze sniadaniem
i cena jest rozna, co zreszta mozna sprawdzic dzwoniac z ciekawosci
do kilku hoteli na terenie Polski i Mazur- sieciowych luksusowych i
zwyklych. Pieniadze po niemilej awanturze zwrocono. Argumenty zadne
- dyrektorka mowi, ze tak bo tak, czyli typowo polska argumentacja.
Naciagnac klienta idiote i niech placi za nieudolnosc innych. Jakby
to tak trudno bylo - jak przez lata cale w Wierzbie - jak w kazdym
hotelu - wchodzisz na sniadanie a pani pyta "pan/i/stwo z ktorego
pokoju"...