Dodaj do ulubionych

Moje rodzinne miesteczko !

15.04.04, 12:54
Witam!
jestem ciekawy ile osób pochodzących z Garwolina lub okolic "buszuje" po
portalu gazety...??
Obserwuj wątek
    • ewulka_m Re: Moje rodzinne miesteczko ! 07.06.04, 10:14
      No na pewno już dwie - zgłaszam się!
      • mooma Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.06.04, 21:55
        ja też jestem z okolic Garwolina
    • hejj1 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.07.04, 23:43
      No co nie ma wiecej "Bedoków"
    • baron_viola Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.10.04, 17:37
      pozdro z Miastkowa :)
    • stefan.siudalski Re: Moje rodzinne miesteczko ! 31.10.04, 21:30
      ...urodziłem się w miasteczku małym jak rękawiczka mojej matki... kto to pisał
      o Garwolinie?
      Tak dla ciekawostki to Garwolin przez przypadek został miastem bo XIII i jescze
      XIV wieku sądy odbywały sie w Rębkowie ale księżna Anna przefrymarczyła
      wójtostwo i zamieniła Rębków na folwark a sądy przeniesiono do Garwolina. Warto
      też wiedziec że w Rębkowie ślady osadnictwa pochodzą z przed 4300 lat a
      najstarsze ślady osadnictwa w Garwolinie to 2000 lat. Rębków jeszcze w XVIII
      wieku miał dwa młyny z których ten większy miał cztery koła i jedno napędzało
      tartak - gdzie o tym można poczytać "archeologia, Rębków" i wyjdzie o Garwolnie
      też
    • smutas4 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 22.01.05, 17:17
      myślę, że dużo osób z garwolina buszuje po necie, ale niewiele z nich na tym
      forum. wiecej jest na stronce miasta www.tomiastoniejestszare.prv.pl na forum :P
      • agenciaraa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.01.05, 15:29
        ja tez jestem z garwolina
        cudowne miasto
        wyprowadzialam sie - przymus i baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo tego zaluje
        moze nie bylo idealnie ale to bylo prawdziwe zycie
        pozdrawiam
    • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.04.05, 20:53
      ja pochodze z garolina , mieszkalam kiedys na Romanowce, skonczylam liceum (
      pilsudskiego) teraz mieszkam w kanadzie mam 17 miesiaczna coreczke
      pozdrowionka
      Edyta
      • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 21.04.05, 17:20
        ja też kończyłem to liceum...
        jaka pogoda w kanadzie...??;););)
      • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 21.04.05, 17:21
        aaa... i mam synka dla odmiany... w sobotę skończy 2 latka ;)
        • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.04.05, 20:46
          pogoda super jak na polnoc wczoraj pracowalam w ogrodzie z moja corcia
          sadzilysmy kwiatki . W ktorym roku zdawales mature ?
          pozdrowionka
          Edyta
          • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.04.05, 20:54
            poczekaj niech się zastanowię... w 1995... chodziłem do klasy mat-fiz gdzie
            wychowawca był Ryszard Nierubca. A Ty..??
            W Polsce też ładna pogoda ;););)... ale właśnie się pakujemy bo lecimy
            ponurkować do Sharm el Sheikh... jak wrócę za tydzień to Ci mogę powiedzieć jak
            było ;);)...
            pozdr.
            • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 28.04.05, 01:31
              to prawdopodobnie znasz moja mlodsza siostre ona chodzila do biologicznej klasy
              nazywa sie Justyna Latuszek . Ja jestem ciutke starsza urodzilam sie w 1974
              milych wakacji
              edyta
              • t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 06.05.05, 21:52
                Edyta,

                ja chodzilem do tegoz samego LO (im. II Polku Nocnych Bombowcow "Krakow", czy
                jakos tak), tyle ze 1 rok przed toba i takze dzis mieszkam w Canadzie:-)

              • t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 06.05.05, 21:56
                i na dodatek mieszkalismy blisko w Canadzie:-)
                • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 18.05.05, 20:02
                  t-visa napisał:

                  > i na dodatek mieszkalismy blisko w Canadzie:-)
                  o to super a gdie teraz mieszkasz ?
                  Edyta
                  • t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.05.05, 15:01
                    przez kilka lat mieszkalem w Whitby, ale juz dobrze ponad rok mieszkam kilka
                    minut od falls.
                    Spokoj, cisza, blisko do Ontario i tak samo blisko do Erie Lake. Jak nie ma
                    turystow, spacer po Falls albo po N-O-T-L.
                    • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.05.05, 20:55
                      uwielbiam Niagara jestem tam przynajmniej kilka razy w roku .
                      Niagara - on - the - Lake super wszystkie winiarnie i te domy !

                      zazdroszcze
                      udanego dlugiego weekendu
                      Edyta
    • sas113 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 07.05.05, 22:49
      Czesc Edyta ,
      co za miła niespodzianka :)
      nie tak dawno wspominalismy Cię z Madzią .
      pozdro z kosciuszek
      ps.
      Szkoda ze dzis Kanada przegrala ze Szwecją (:..taaki ladny kuponik mi przepadl



      • edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 18.05.05, 20:03
        czesc
        musze musze zadzwonic do madzi
        edyta
        • beata1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.08.05, 18:41
          Andy1976 a czy my przypadkiem nie chodziliśmy do jednej klasy. Bo jeżeli
          pochodzisz z Woli, to na pewno tak. A nawet więcej niż do LO, męczyliśmy się ze
          sobą od 1 kl. podstawówki. Nawet ten twój dwuletni synek mi pasuje.
          A poza tym teraz i ja mieszkam w Garwolinie, i powiem wam wszystkim, że nawet
          mi się tu podoba, przynajmniej mamy względny spokój. Jeszcze większy bedzie co
          prawda jak zrobią tą (...) obwodnicę.
          Ale i tak jest ok. Mi się tu podoba.
          Pozdrawiam wszystkich.
          • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 22.08.05, 14:29
            Beata R. ... to TY ?? Niestety nie znam Twojego obecnego nazwiska.
            No tak, "męczyliśmy" się ze sobą całą podstawówkę i połowę LO ;);)...
            Co do Garwolina i okolic to ma swoje plusy ale też minusy i być może kiedyś
            tam wrócę na stałe. Jest jednak kilka warunków:
            1) Musi zniknąć tzw. "małomiasteczkowość" czyli wszyscy wszystko o wszystkich
            wiedzą. Chcę sobie np. pochodzić w przysłowiowych majtkach i mieć pewność, że
            nie będzie to główny temat dyskusji sąsiadów i nie tylko.
            2) Musi powstać miejsce gdzie będę mógł zjeść coś dobrego, spotkać się ze
            znajomymi.
            3) ŚCIEŻKI ROWEROWE !!! Bo ten rodzaj rekraacji jest w Garwolinie wyjątkowo
            niebezpieczny. Wiem, jest tzw. "Ścieżka Zdrowia". Jendak żeby do niej dojechać,
            (rowerkiem) to trzeba się nieźle nagimnastykować aby nie znaleźć się pod kołami
            samochodu. Mam nadzieję, że obwodnica załatwi to troszeczkę.

            Co jeszcze ?? No chciałbym wiele ale to co wymieniłem jest minimum koniecznym.

            A jak Twój synek...??

            pozdr.
            • to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 12:22
              To ja.
              Jakoś powiem ci, że nie bardzo widzę twój powrót tutaj. A to z kilku powodów.
              Postaram się je wszystkie wyjaśnić, ale może mi to trochę zająć.
              Po pierwsze "małomiasteczkowość" - jak sama nazwa wskazuje jest to cecha
              chrakterystyczna dla takich miejsc ja to. Źle i dobrze. Ja mam już za sobą
              okres, kiedy mnie to strasznie irytowało, chyba nawet w jakimś stopniu teraz mi
              się to podoba. Posiadanie ogromnej liczby mniej i bardziej znajomych przydało
              mi się w momencie, gdy przez kilka miesięcy nie pracowałam i siedziałam w domu
              z dzieckiem. Wtedy spacery albo wyjścia na zakupy to były właśnie najczestsze
              kontakty z ludźmi. Jak to jest z małymi dziećmi większośc wie, kontakty
              towarzyskie ..., jakie kontakty towarzyskie - pieluchy, zupki, kupki i.t.d. No
              więc własnie, wtedy wszystkowiedzące i wszystkoznające otoczenie się
              przydawało. Mam porównanie z moim dwuletnim pobytem w wielkim mieście -
              strasznie tam obco.
              Ale wracając do tematu - wychodzenie w majtkach. Ja na szczęscie mam tak
              korzystnie położoną działkę, na której mieszkam, że w zasadzie jedyni ludzie
              mogący mnie zobaczyć w mniej formalnym stroju (co prawda w samych majtkach nie
              biegam) to moi sasiedzi tylko z jednej strony. Ale sasiadka dla odmiany biega w
              samym staniku - no więc temat zamnknięty.
              A jeszcze coś mi się przypomniało. Jeśli głównym tematem sąsiedzkich rozmów ma
              być to, że ktoś lata w majtkach u siebie, to naprawdę tylko należy z
              politowaniem na nich popatrzeć i żałować, że są jeszcze ludzie, którzy mają tak
              ubogie życie wewnętrzne i zewnętrzne.
              Na razie tyle, pozdrawiam.
            • to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 12:24
              A jeszcze coś mi się przypomiało. Nie bardzo ci odpowiada, że wszyscy się tu
              znają?
              Ale miło co się zrobiło, że odpowiedział ci na forum ktoś znajomy, prawda?!
              To są własnie te plusy.
              • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:34
                Hej Beatko!
                Jasne, że zrobiło się mi bardzo miło. Jednak dla mnie co innego znajomi a co
                innego być znanym. Ze znajomymi wolę się spotykać ale w zasadzie to ja decyduję
                kiedy gdzie i na jak długo. Oczywiście mogę też być tematem rozmów dla jakiejś
                grupy osób, które mnie znają. Jednak "od czasu do czasu" chciałbym być osobą
                anonimową; wyskoczyć z kolegami do klubu i wrócić nad ranem do domu (żona to
                akceptuje) bez "strachu", że następnego dnia sąsiedzi osądzą separację w moim
                związku.
              • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:43
                No ale tak szczerze, to najchętniej przeniósłbym Garwolin bliżej Warszawy.
                Wtedy mógłbym połączyć plusy aglomeracji i małego miasteczka. Pracować na
                rynku, gdzie wynagrodzenia są na znośnym poziomie, a potem odpocząć w zaciszu
                domowym z dala od "Marszałkowskiej"... iść wieczorem do kina, na kolację do
                meksykańskiej knajpy, czy poszaleć w dobrym klubie... a następnego dnia
                pojechać do lasu, pojeździć rowerkiem a wieczorem rozpalić grilla... mieć to
                wszysto w jwdnym miejscu,to byłoby coś... no ale może z czasem obwodnica i nie
                tylko sprawi, że te miasta się zbliżą.
              • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:52
                No ale choć "wpadłem" w ten wielkomiejski świat, to muszę jednak przyznać, że
                ja sentymentalny jestem. Zresztą, najlepszym dowodem jest, że na forum "myślę"
                o Garwolinie i okolicach. Powiem Ci coś jeszcze. Gdyby nie to, że prawie na
                codzień spotykam się z ludźmi z Garwolina, to pewnie bym tu nie przetrwał.
                • to.ja.rutka Jeszcze trochę o warunkach ... 24.08.05, 09:49
                  • to.ja.rutka Re: Jeszcze trochę o warunkach ... 24.08.05, 09:49
                    Cos za szybko chciałam...
                    • to.ja.rutka Re: Jeszcze trochę o warunkach ... 24.08.05, 10:08
                      No dobra, spróbuje jeszcze raz. Wracając do dobrego jedzenia w Garwolinie, a
                      raczej jego braku. Zgadzam się z tobą w zupełności. Chociaż musze przyznać, że
                      jestem mile zaskoczona rozwojem naszej rodzinnej Pizzerii Primavera. Ostatnio
                      nie dość, że powiększyli lokal, to nawet jest miejsce, w którym dzieci mogą się
                      bezpiecznie zająć zabawą i nie przeszkadzać rodzicom. Od razu zaznaczam, że nie
                      jestem w żaden sposób powiązana z tym lokalem, dlatego reklama jest
                      bezinteresowna. Dodam jeszcze, że jedzenie całkiem dobre i ceny tez nie za
                      wysokie. Reszta miejsc, które znam to chyba tylko w zamiarze mają kogoś
                      nakarmić, ale zapomniały o konsekwencjach następnego dnia. Nie będę z nazwy
                      wymieniać o które chodzi.
                      A i jeszcze wspomniałeś coś o ścieżkach rowerowych. Sama nad tym boleję
                      strasznie, naocznie, a nawet nanożnie, przekonałam się co oznacza jazda rowerem
                      po ulicy razem z samochodami. Teraz jeżdżę po prostu po chodnikach. Podobno
                      można mandat dostać, ale ja się tym nie przejmuję, wolę zapłacić te 50 zł, niż
                      rodzina miałaby mi kupować pomarańcze i przynosić do szpitala.
                      Nie wiem, czy nasze władze myślą o ścieżkach rowerowych. Co prawda w szumnych
                      programach wyborczych osób, które się jeszcze nie dochrapały stołka w urzędzie,
                      ścieżki rowerowe należą do priorytetów. Jak to będzie to się okaże. Pozdrawiam
                      z pochmurnego Garwolina.
                      PS. A żona dlatego nie protestuje, bo po prostu masz fajną żonę. Pozdrów ją ode
                      mnie.
                • to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.08.05, 21:22
                  <Gdyby nie to, że prawie na codzień spotykam się z ludźmi z Garwolina, to
                  pewnie bym tu nie przetrwał>

                  Jeśli spotykasz wspólnych znajomych, to ich pozdrów ode mnie :)
                  • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.05, 15:10
                    Cześć, dzięki za pozdrowienia dla żony i znajomych. Są to ludzie, których
                    znasz, bo chodzili z nami do LO: Marcin S z przyszłą żoną, Jaro P., Wojtek K. z
                    żoną i dzieckiem (za miesiąc się rodzi), Monika J. z mężem i dzieckiem (za 4
                    miesiące), Paulina T z mężem (mieszka najbliżej nas). Poza tym mam częsty
                    kontakt z Rafałem K. który chodził z Tobą i Beatą do klasy. Jeździmy razem na
                    urlopy etc. Tak więc nie wyalienowałem się z klimatów garwolińskich.
                    Wczoraj znaleźliśmy przedszkole dla naszego synka. Boże, dopiero się urodził a
                    już idzie do przedszkola.
                    A jak tam Twój mały facet ?

                    pozdr.
                    • to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.05, 21:33
                      Witam. Odnośnie przedszkola, to chyba troszkę wcześnie, w końcu nasze chłopaki
                      mają dopiero skończone dwa latka. No ale nie każdy ma takie szczęście, jak ja,
                      że moi teściowie mogą i chcą zajmowac się dzieckiem. W Garwolinie, strasznie
                      nad tym ubolewam, nie ma takiego przedszkola, do którego chciałabym wysłać
                      małego. W ogóle to kolejny minus takich miejsc, że nie ma nawet w czym
                      wybierać. A nawet gdyby sie chciało coś wybrać, to nasze garwolińskie
                      przedszkola z tego co wiem są bardzo przepełnione.
                      Też planuję wysłać syna od następnego września, może do tego czasu coś jeszcze
                      powstanie. A może ktoś z czytających to forum (a na pewno jest ich kilka) coś
                      wie o jakimś małym, prywatnym przedszkolu, które w najbliższym czasie ma
                      powstać. Jest to niewątpliwie luka, którą ktoś mógłby wypełnić. Mam nadzieję,
                      że coś takiego powstanie w najbliższym czasie.
                      Pozdrawiam wyszystkie dwulatki, za pośrednictwem ich rodziców oczywiście.
                      • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 14:16
                        Cześć,
                        To fakt, że dopiero co pokończyli dwa latka ale wydaje mi się, że nie jest za
                        wcześnie. Alek miał 3 nianie i przy nich się już nie rozwijał niestety,
                        strasznie chce obcować z innymi dziećmi. Poza tym rozwija się bez zastrzezeń;
                        ma bardzo lekką mowę, o pieluchach dawno zapomnieliśmy, samodzielnie zaczyna
                        posługiwać się sztućcami... Pewnie gdybyśmy mieszkali nadal w Garwolinie,
                        twierdziłbym podobnie jak Ty, że nie ma takiego przedszkola gdzie bez strachu
                        można oddać dwulatka na 8-10 godzin. Z tym przedszkolem prywatnym w Garwolinie
                        to pewnie dobry pomysł na bizness.
                        Alek będzie chodził do prywatnego przedszkola "The Knowledge-Adventure". Jest
                        to przedszkole anglojęzyczne i są tam też dzieci zupełnie nie mówiące po polsku
                        (przez co, mam nadzieję, nie będzie musiał korzystać ze szkół językowych w
                        wieku dwudziestukilku lat, by zdać FC przed trzydziestką tak jak rodzice hi hi
                        hi). W grupie będzie max. 12 osób na dwie opiekunki (native i asystentka
                        dwujęzyczna) ale na razie w tej grupie najmłodszej będzie 6 dzieci. Poza tym
                        każde dziecko będzie miało dużo "obowiązków": joga, hindu dance, nauka gry na
                        instrumentach, balet, jedno zwierzątko do opieki (wybrał sobie kaczkę ;-)),
                        roślinka do podlewania, poznawanie przysmaków kulinarnych z różnych stron
                        świata (właśnie na czwartek zaplanowane jest pieczenie pizzy)... dzięki temu
                        nie będzie się nudził a czas rozłąki upłynie szybciej.
                        • aga.mix Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 15:52
                          Witam serdecznie
                          Mimo, że nie jestem z Garwolina sympatyzuję z Wami poprzez dawną miłość.
                          Niestety nie dane było zostać na zawsze razem.

                          Czytam i fajne rzeczy macie Przedszkole dwujęzyczne ciekawa pizzeria. A czy
                          oprócz braku ścieżki rowerowej i obwodnicy macie jeszcze coś do poprawienia?
                          Dawno mnie u Was nie było ale ciekawi mnie jak jest teraz i co można by
                          zmienić i gdzie bo jeszcze niektóre miejsca na spacery pamiętam. Jak np.
                          rzeczka przy moście jest jeszcze coś takiego? ;)
                          • jolla78 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 17:33
                            A ja jestem z Garwolina, a raczej z bardzo bliskiego przedmieścia, koło
                            szpitala.
                            Tez niestety sie wyprowadzilam, kiedys sie z tego cieszylam, i tez jak aga,
                            myslalam ze przez dawna milosc znowu mnie tu cos przywioze. Tak naprawde, forum
                            jest zdominowane przez kilka tematów, czyli przedszkola, szkoly, rowery. Ale co
                            z praca, tak naprawde byla to jedyna przyczyna mojej migracji warszawskiej.
                            Gdyby ktos mnie zapewnil ze moge tu wrocic i zyc na takim samym poziomie, to
                            juz bym to zrobila.
                            A tak, niestety zeby nie wiem jak byc sentymentalnym to finanse burza wszystko.
                            Przeciez nie wszyscy chca i musza pracowac w avonie.
                            Co Wy na to? Gdzie sie pracuje w G i w miare godziwie zarabia?
                            • to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 18:24
                              Hej. Od razu prostuje: to co opowiada Andy to realia warsawskie, tutaj
                              przedszkola takowego nie ma.
                              A co do pracy, to rozumiem wiekszość migrujących doskonale. Sama mam za soba 5-
                              letni okres pracy w W-wie - dwa lata mieszkałam, trzy dojeżdżałam. Rzecywiście
                              jeśli chodzi o przyzwoite zarobki, to tutaj raczej trudno. Co prawda koszty
                              bieżącego utrzymania są niższe, to przeciez na jedzeniu świat się nie kończy.
                              Nie każdy też chce się ubierać na "zieleniaku" i jeździć na "wczasy" na sciezkę
                              ekologiczną (która moim zdaniem jest kompletnie bez sensu).
                              Na razie pracuję tutaj w małej firmie, z zarobkami takimi sobie, ale w
                              najbliższej przyszłości myślę o poszukaniu sobie czegoś i lepiej platnego i
                              bardziej rozwojowego. I nie wykluczam powrotu do pracy do W-wy.
                              Tutaj rynek rzeczywiście został zdominowany przez Avon. Są tacy co nieźle
                              zarabiają, ale są też tacy co maja minimalną. Nadzieja w tym, ze powstają nowe
                              zakłady produkcyjne. Może coś tam się znajdzie. Zobaczymy.
                              Pozdrawiam wyszstkich związanych z Garwolinem nie tylko adresem w dowodzie.
                              Serce też jest ważne.
                              • andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 23:24
                                ...Moja emigracja również była spowodowana warunkami pracy ale chyba przede
                                wszystkim stylem życia. Wcześniej wspominana sprawa przedszkola, czyli
                                możliwości rozwoju, edukacji dziecka to jeden z powodów.
                                W momencie kiedy wyjezdzałem AVON dopiero raczkował, więc garwolińskie problemy
                                pracy były typowe dla miasteczka tej wielkości. Rozwinięcie AVON-u do
                                niewyobrażalnych rozmiarów spowodowało, że Garwolin to ENKLAWA a raczej OAZA
                                dla bezrobotnych, bo z tego co wiem to do pracy w tej firmie ciągną nie tylko
                                ludzie z okolicy czy z Wawy ale też słyszałem o kolonii łódzkiej. Tak więc
                                statystycznie rzecz biorąc; nie jest źle. Jednak, jak dla mnie, jest pod tym
                                względem nadal beznadziejnie. Dlaczego? Bo ja chcę żyć w miejscu gdzie będę
                                miał możliwość wyboru. A w Garwolinie, parafrazując słynne hasło naszych
                                polityków podczas przystępowania do UE; "AVON albo śmierć". Ale mam nadzieję,
                                że niedługo będę mógł to "odszczekać". Oczywiście można spróbować czegoś
                                na "własny rachunek" ale znaleźć lukę nie jest łatwo. Tym bardziej, ze o
                                polityce naszego państwa nie można powiedzieć, iż jest przyjazna ~"własnej
                                inicjatywie. Trzeba mieć nadzieję, że to się zmieni, a obniżenie opłat ZUS to
                                początek dobrego.
                                Co do miejsc na spacerek to ja się nie znam. Miasto nie jest przyklejone do
                                żadnego lasku, władze miasta zupełnie nie myślą o stworzeniu czegoś w rodzaju
                                parku, gdzie dziadek będzie mógł sobie poczytać gazetkę w cieniu drzew, babcia
                                pogadać z sąsiadką, dzieci pobawić się na prawdziwym placu zabaw, a chłopak
                                potrzymać dziewczynę na kolanach. Ale ale... ostatnio pływałem po Wildze
                                kajakiem, więc może zacznie się zmieniać ;-).

                        • to.ja.rutka Jedruś 30.08.05, 18:29
                          jakoś nie widzę mojego dwuletniego smyka uczącego się baletu, ani tym bardziej
                          joga nie wchodziłaby w grę. Ale może twoje dziecko jest spokojniejsze :)
                          • andy1976 Re: Jedruś 30.08.05, 23:27
                            ...ha ha ha... nie no dla mnie również to brzmi abstrakcyjnie... nie wyobrażam
                            sobie Alka siedzącego w bezruchu przez 5 sekund. Ale może grupa będzie miała na
                            niego wpływ. Zresztą, nic na siłę, te zajęcia nie są obowiązkowe, zawsze może
                            się w tym czasie pobawić lub iśc pokarmić kaczkę (takie zwierzątko sobie wybrał
                            do opieki).

                            pozdr.
                            • jolla78 praca 31.08.05, 10:42
                              Ja jestem niestety jeszcze bezdzietna, wiec sprawa przedszkol i szkół mnie
                              omija.
                              Z tego co czytam każdy z nas miota się pomiędzy sentymentalizmem a realiami
                              pracujących i zarabiających.
                              Też kiedys myślałam o dojeżdżaniu, ale nie wchodziło to w grę, wyniszczenie dla
                              organizmu po 3 miesiącach. Dlatego podziwiam wszystkich którzy to robią.
                              Niestety sytuacja gospodarcza raczej nas nie uszczęśliwi, więc trzeba się
                              zagnieżdżać w Wawie lub innych molochach.
                              Dlatego niestety muszę tylko sercem zostać w G. Co prawda też mnie kiedyś
                              denerwowało wszędobylskie wiadomości o każdym, i to że proboszcz z wójtem za
                              pan brat, i to że kumoterstwo królowało. Teraz robię to samo ściągając do pracy
                              do wawy ludzi z g. i okolic. A za tym że wszyscy o wszystkim wiedzą tesknię
                              trochę, i gdyby nie to że 99 % proc. moich znajomych to ludzie z naszego
                              miasteczka to nie wiem czy bym w wawie długo wytrzymała.
                              A propos spacerków i rajdów rowerowych, bardzo polecam okoliczne wioski i
                              miasteczka, lasy itp. Naprawdę miło się jeździ.
                              Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i migrantów.
                              J.
                              • to.ja.rutka Re: praca 19.09.05, 21:53
                                Eh, te miejsca pracy. Odkilku lat trwają przymiarki do stworzenia Garwolińskiej
                                Strefy Aktywności Gospodarczej. I co z tego, skoro najważniejsze w tym są
                                kłótnie pomiedzy tymi co rządzą, a tymi co chcieliby rządzić.
                                A najgorsze, że na temat powstania tej strefy i jej działania, bardziej
                                wymądrzają się ci, którzy o prowadeniu jakiejkolwiek dz.gosp. nie mają
                                zielonego pojęcia, jedynie kontrakty z NFZ.
                                No i jak ma być dobrze?
                                No ale ja, jako przekwalifikowana na optymistkę, wierzę, że bedzie dobrze ! (?)
                                • micho77 Ja jestem dziś pierwszy raz! 18.01.06, 10:08
                                  Pozdrawiam!
                                  • beti76 Re: Ja jestem dziś pierwszy raz! 19.01.06, 09:34
                                    No i jak ci się podoba?

                                    • micho77 Re: Ja jestem dziś pierwszy raz! 25.01.06, 09:58
                                      Podoba się, podoba. Tylko jak na takie duże miasto, to trochę mało ludzi na
                                      forum:).
                                      pozdrawiam
                                      Micho
    • azuk00 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.02.06, 20:45
      no proszę, pierwszy raz tu jestem!!!
      aż sie wzruszyłam .:)
    • dagg Czesc 02.03.06, 15:24
      Znalazlam Was przez google :) Chyba trzeba troche rozreklamowac to forum!

      Jestem z okolic Garwolina, ale teraz mieszkam w Warszawie, chociaz w
      przyszlosci chcialabym wrocic do Garwolina(a dokladnie do jego okolic).

      Witam wszystkich!
      Czy jest ktos z rocznika 77 (oprocz mojego osobistego meza?).
      • andy1976 Re: Czy reklamować ?? 02.03.06, 22:33
        Zanim odpowiem na to pytanie muszę odpowiedzieć dlaczego zdecydowałem się na
        zalożenie tego forum? Otóż jednym z powodów była ciekawość, ilu ludzi z samego
        Garwolina i okolic szuka informacji na temat rodzinnych stron czy też chce się
        nimi podzielić. Mam, jak każdy wielu znajomych, którym mógłbym "sprzedać"
        informację, że jest forum, więc wchodzić i smarować cokolwiek. Jednak moją
        intencją nie było zrobienie super wyniku statystycznego. Raczej spodziewałem
        się niewielu wpisów ale tez liczyłem na stopniowy rozwój i tak chyba jest.
        Gdybym te wszystkie wpisy przełożyl na wykres, to krzywa zdecydowanie idzie do
        góry.
        Konkludując,sam jako żałożyciel nie zdecyduję się na marketing tego forum.
        Jednak jeśli inni użytkownicy to zrobią, to będzie tylko miło. Fajnie byłoby za
        jakiś czas dowiadywać się, co się dzieje w rodzinnych stronach dzięki temu
        forum lub spotykać znajomych. Tak samo niesamowicie miło było kiedy "spotkałem"
        koleżenkę Beti, z którą ładnych parę latek spędziłem w jednej klasie.

        pozdrawiam
        • to.ja.rutka Re: Czy reklamować ?? 09.04.06, 13:56
          Tak samo niesamowicie miło było kiedy "spotkałem"
          >
          > koleżenkę Beti, z którą ładnych parę latek spędziłem w jednej klasie.
          >
          > pozdrawiam

          No, no, ale straciłam. Dopiero teraz doczytałam się tego wpisu. Aż mi się gębka
          uśmiechnęła. A dziś nie bardzo mi do śmiechu, bo własnie na pogrzeb się wybieram.

          Będę jak zwykle złośliwa - podczas spędzania tych latek nie pałaliśmy do siebie
          jednak zbyt wielką miłością ... Tym przyjemniej mi to było przeczytać.

          A co do reklamowania - czy reklama forum lokalnego pomoze na forach
          ogólnopolskich? Przecież nas też nie interesuje co dzieje się np. w Pionkach.
    • ja-ty mieszkam 4 km od Garwolina 10.04.06, 09:57
      ale jestem uczuciowo poprzez LO z tym miastem związana. Miło patrzeć jak się
      teraz rozwija dzięki firmie AVON. Kiedyś mozna było pójść tylko na zapiekanki
      do Sadzi, Emerytów lub na pączki do Lasoty, a teraz pełna gama lokali różnego
      typu z miłą obsługą i dobrym jedzeniem.

      Wracajcie do Garwolina! Cisza, spokój, trochę duże korki, ale jak będzie
      obwodnica będzie lepiej.
      • ja-ty Re: mieszkam 4 km od Garwolina 10.04.06, 09:58
        aaa i jestem rocznik 77. Forum zareklamowała mi dagg, z którą chodziłam do
        jednej klasy w LO.
    • to_ja20 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.06, 23:37
      i co ...spokój.....nikt nie pisz...nie macie czasu?warszawa was tak pochłoneła?
      ja urodziłam się w garwolcu ale nie ciągnie mnie tam zupełnie,może dlatego,że
      (idąc czasami jak jestem u mamy)juz nikogo nie poznaję.
      chciałabym pozdrowić MAKARENĘ-chociaż wątpię żeby ona tu trafiła...a może?

      pozdrowionka dla wszystkich....bedoków
      • sooya ja sie wpisuje!! 29.08.06, 20:06
        witajcie !
        :))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka