andy1976 15.04.04, 12:54 Witam! jestem ciekawy ile osób pochodzących z Garwolina lub okolic "buszuje" po portalu gazety...?? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewulka_m Re: Moje rodzinne miesteczko ! 07.06.04, 10:14 No na pewno już dwie - zgłaszam się! Odpowiedz Link
stefan.siudalski Re: Moje rodzinne miesteczko ! 31.10.04, 21:30 ...urodziłem się w miasteczku małym jak rękawiczka mojej matki... kto to pisał o Garwolinie? Tak dla ciekawostki to Garwolin przez przypadek został miastem bo XIII i jescze XIV wieku sądy odbywały sie w Rębkowie ale księżna Anna przefrymarczyła wójtostwo i zamieniła Rębków na folwark a sądy przeniesiono do Garwolina. Warto też wiedziec że w Rębkowie ślady osadnictwa pochodzą z przed 4300 lat a najstarsze ślady osadnictwa w Garwolinie to 2000 lat. Rębków jeszcze w XVIII wieku miał dwa młyny z których ten większy miał cztery koła i jedno napędzało tartak - gdzie o tym można poczytać "archeologia, Rębków" i wyjdzie o Garwolnie też Odpowiedz Link
smutas4 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 22.01.05, 17:17 myślę, że dużo osób z garwolina buszuje po necie, ale niewiele z nich na tym forum. wiecej jest na stronce miasta www.tomiastoniejestszare.prv.pl na forum :P Odpowiedz Link
agenciaraa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.01.05, 15:29 ja tez jestem z garwolina cudowne miasto wyprowadzialam sie - przymus i baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo tego zaluje moze nie bylo idealnie ale to bylo prawdziwe zycie pozdrawiam Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.04.05, 20:53 ja pochodze z garolina , mieszkalam kiedys na Romanowce, skonczylam liceum ( pilsudskiego) teraz mieszkam w kanadzie mam 17 miesiaczna coreczke pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 21.04.05, 17:20 ja też kończyłem to liceum... jaka pogoda w kanadzie...??;););) Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 21.04.05, 17:21 aaa... i mam synka dla odmiany... w sobotę skończy 2 latka ;) Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.04.05, 20:46 pogoda super jak na polnoc wczoraj pracowalam w ogrodzie z moja corcia sadzilysmy kwiatki . W ktorym roku zdawales mature ? pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.04.05, 20:54 poczekaj niech się zastanowię... w 1995... chodziłem do klasy mat-fiz gdzie wychowawca był Ryszard Nierubca. A Ty..?? W Polsce też ładna pogoda ;););)... ale właśnie się pakujemy bo lecimy ponurkować do Sharm el Sheikh... jak wrócę za tydzień to Ci mogę powiedzieć jak było ;);)... pozdr. Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 28.04.05, 01:31 to prawdopodobnie znasz moja mlodsza siostre ona chodzila do biologicznej klasy nazywa sie Justyna Latuszek . Ja jestem ciutke starsza urodzilam sie w 1974 milych wakacji edyta Odpowiedz Link
t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 06.05.05, 21:52 Edyta, ja chodzilem do tegoz samego LO (im. II Polku Nocnych Bombowcow "Krakow", czy jakos tak), tyle ze 1 rok przed toba i takze dzis mieszkam w Canadzie:-) Odpowiedz Link
t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 06.05.05, 21:56 i na dodatek mieszkalismy blisko w Canadzie:-) Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 18.05.05, 20:02 t-visa napisał: > i na dodatek mieszkalismy blisko w Canadzie:-) o to super a gdie teraz mieszkasz ? Edyta Odpowiedz Link
t-visa Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.05.05, 15:01 przez kilka lat mieszkalem w Whitby, ale juz dobrze ponad rok mieszkam kilka minut od falls. Spokoj, cisza, blisko do Ontario i tak samo blisko do Erie Lake. Jak nie ma turystow, spacer po Falls albo po N-O-T-L. Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.05.05, 20:55 uwielbiam Niagara jestem tam przynajmniej kilka razy w roku . Niagara - on - the - Lake super wszystkie winiarnie i te domy ! zazdroszcze udanego dlugiego weekendu Edyta Odpowiedz Link
sas113 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 07.05.05, 22:49 Czesc Edyta , co za miła niespodzianka :) nie tak dawno wspominalismy Cię z Madzią . pozdro z kosciuszek ps. Szkoda ze dzis Kanada przegrala ze Szwecją (:..taaki ladny kuponik mi przepadl Odpowiedz Link
edytaon Re: Moje rodzinne miesteczko ! 18.05.05, 20:03 czesc musze musze zadzwonic do madzi edyta Odpowiedz Link
beata1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 20.08.05, 18:41 Andy1976 a czy my przypadkiem nie chodziliśmy do jednej klasy. Bo jeżeli pochodzisz z Woli, to na pewno tak. A nawet więcej niż do LO, męczyliśmy się ze sobą od 1 kl. podstawówki. Nawet ten twój dwuletni synek mi pasuje. A poza tym teraz i ja mieszkam w Garwolinie, i powiem wam wszystkim, że nawet mi się tu podoba, przynajmniej mamy względny spokój. Jeszcze większy bedzie co prawda jak zrobią tą (...) obwodnicę. Ale i tak jest ok. Mi się tu podoba. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 22.08.05, 14:29 Beata R. ... to TY ?? Niestety nie znam Twojego obecnego nazwiska. No tak, "męczyliśmy" się ze sobą całą podstawówkę i połowę LO ;);)... Co do Garwolina i okolic to ma swoje plusy ale też minusy i być może kiedyś tam wrócę na stałe. Jest jednak kilka warunków: 1) Musi zniknąć tzw. "małomiasteczkowość" czyli wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Chcę sobie np. pochodzić w przysłowiowych majtkach i mieć pewność, że nie będzie to główny temat dyskusji sąsiadów i nie tylko. 2) Musi powstać miejsce gdzie będę mógł zjeść coś dobrego, spotkać się ze znajomymi. 3) ŚCIEŻKI ROWEROWE !!! Bo ten rodzaj rekraacji jest w Garwolinie wyjątkowo niebezpieczny. Wiem, jest tzw. "Ścieżka Zdrowia". Jendak żeby do niej dojechać, (rowerkiem) to trzeba się nieźle nagimnastykować aby nie znaleźć się pod kołami samochodu. Mam nadzieję, że obwodnica załatwi to troszeczkę. Co jeszcze ?? No chciałbym wiele ale to co wymieniłem jest minimum koniecznym. A jak Twój synek...?? pozdr. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 12:22 To ja. Jakoś powiem ci, że nie bardzo widzę twój powrót tutaj. A to z kilku powodów. Postaram się je wszystkie wyjaśnić, ale może mi to trochę zająć. Po pierwsze "małomiasteczkowość" - jak sama nazwa wskazuje jest to cecha chrakterystyczna dla takich miejsc ja to. Źle i dobrze. Ja mam już za sobą okres, kiedy mnie to strasznie irytowało, chyba nawet w jakimś stopniu teraz mi się to podoba. Posiadanie ogromnej liczby mniej i bardziej znajomych przydało mi się w momencie, gdy przez kilka miesięcy nie pracowałam i siedziałam w domu z dzieckiem. Wtedy spacery albo wyjścia na zakupy to były właśnie najczestsze kontakty z ludźmi. Jak to jest z małymi dziećmi większośc wie, kontakty towarzyskie ..., jakie kontakty towarzyskie - pieluchy, zupki, kupki i.t.d. No więc własnie, wtedy wszystkowiedzące i wszystkoznające otoczenie się przydawało. Mam porównanie z moim dwuletnim pobytem w wielkim mieście - strasznie tam obco. Ale wracając do tematu - wychodzenie w majtkach. Ja na szczęscie mam tak korzystnie położoną działkę, na której mieszkam, że w zasadzie jedyni ludzie mogący mnie zobaczyć w mniej formalnym stroju (co prawda w samych majtkach nie biegam) to moi sasiedzi tylko z jednej strony. Ale sasiadka dla odmiany biega w samym staniku - no więc temat zamnknięty. A jeszcze coś mi się przypomniało. Jeśli głównym tematem sąsiedzkich rozmów ma być to, że ktoś lata w majtkach u siebie, to naprawdę tylko należy z politowaniem na nich popatrzeć i żałować, że są jeszcze ludzie, którzy mają tak ubogie życie wewnętrzne i zewnętrzne. Na razie tyle, pozdrawiam. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 12:24 A jeszcze coś mi się przypomiało. Nie bardzo ci odpowiada, że wszyscy się tu znają? Ale miło co się zrobiło, że odpowiedział ci na forum ktoś znajomy, prawda?! To są własnie te plusy. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:34 Hej Beatko! Jasne, że zrobiło się mi bardzo miło. Jednak dla mnie co innego znajomi a co innego być znanym. Ze znajomymi wolę się spotykać ale w zasadzie to ja decyduję kiedy gdzie i na jak długo. Oczywiście mogę też być tematem rozmów dla jakiejś grupy osób, które mnie znają. Jednak "od czasu do czasu" chciałbym być osobą anonimową; wyskoczyć z kolegami do klubu i wrócić nad ranem do domu (żona to akceptuje) bez "strachu", że następnego dnia sąsiedzi osądzą separację w moim związku. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:43 No ale tak szczerze, to najchętniej przeniósłbym Garwolin bliżej Warszawy. Wtedy mógłbym połączyć plusy aglomeracji i małego miasteczka. Pracować na rynku, gdzie wynagrodzenia są na znośnym poziomie, a potem odpocząć w zaciszu domowym z dala od "Marszałkowskiej"... iść wieczorem do kina, na kolację do meksykańskiej knajpy, czy poszaleć w dobrym klubie... a następnego dnia pojechać do lasu, pojeździć rowerkiem a wieczorem rozpalić grilla... mieć to wszysto w jwdnym miejscu,to byłoby coś... no ale może z czasem obwodnica i nie tylko sprawi, że te miasta się zbliżą. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 23.08.05, 21:52 No ale choć "wpadłem" w ten wielkomiejski świat, to muszę jednak przyznać, że ja sentymentalny jestem. Zresztą, najlepszym dowodem jest, że na forum "myślę" o Garwolinie i okolicach. Powiem Ci coś jeszcze. Gdyby nie to, że prawie na codzień spotykam się z ludźmi z Garwolina, to pewnie bym tu nie przetrwał. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Jeszcze trochę o warunkach ... 24.08.05, 09:49 Cos za szybko chciałam... Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Jeszcze trochę o warunkach ... 24.08.05, 10:08 No dobra, spróbuje jeszcze raz. Wracając do dobrego jedzenia w Garwolinie, a raczej jego braku. Zgadzam się z tobą w zupełności. Chociaż musze przyznać, że jestem mile zaskoczona rozwojem naszej rodzinnej Pizzerii Primavera. Ostatnio nie dość, że powiększyli lokal, to nawet jest miejsce, w którym dzieci mogą się bezpiecznie zająć zabawą i nie przeszkadzać rodzicom. Od razu zaznaczam, że nie jestem w żaden sposób powiązana z tym lokalem, dlatego reklama jest bezinteresowna. Dodam jeszcze, że jedzenie całkiem dobre i ceny tez nie za wysokie. Reszta miejsc, które znam to chyba tylko w zamiarze mają kogoś nakarmić, ale zapomniały o konsekwencjach następnego dnia. Nie będę z nazwy wymieniać o które chodzi. A i jeszcze wspomniałeś coś o ścieżkach rowerowych. Sama nad tym boleję strasznie, naocznie, a nawet nanożnie, przekonałam się co oznacza jazda rowerem po ulicy razem z samochodami. Teraz jeżdżę po prostu po chodnikach. Podobno można mandat dostać, ale ja się tym nie przejmuję, wolę zapłacić te 50 zł, niż rodzina miałaby mi kupować pomarańcze i przynosić do szpitala. Nie wiem, czy nasze władze myślą o ścieżkach rowerowych. Co prawda w szumnych programach wyborczych osób, które się jeszcze nie dochrapały stołka w urzędzie, ścieżki rowerowe należą do priorytetów. Jak to będzie to się okaże. Pozdrawiam z pochmurnego Garwolina. PS. A żona dlatego nie protestuje, bo po prostu masz fajną żonę. Pozdrów ją ode mnie. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.08.05, 21:22 <Gdyby nie to, że prawie na codzień spotykam się z ludźmi z Garwolina, to pewnie bym tu nie przetrwał> Jeśli spotykasz wspólnych znajomych, to ich pozdrów ode mnie :) Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.05, 15:10 Cześć, dzięki za pozdrowienia dla żony i znajomych. Są to ludzie, których znasz, bo chodzili z nami do LO: Marcin S z przyszłą żoną, Jaro P., Wojtek K. z żoną i dzieckiem (za miesiąc się rodzi), Monika J. z mężem i dzieckiem (za 4 miesiące), Paulina T z mężem (mieszka najbliżej nas). Poza tym mam częsty kontakt z Rafałem K. który chodził z Tobą i Beatą do klasy. Jeździmy razem na urlopy etc. Tak więc nie wyalienowałem się z klimatów garwolińskich. Wczoraj znaleźliśmy przedszkole dla naszego synka. Boże, dopiero się urodził a już idzie do przedszkola. A jak tam Twój mały facet ? pozdr. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.05, 21:33 Witam. Odnośnie przedszkola, to chyba troszkę wcześnie, w końcu nasze chłopaki mają dopiero skończone dwa latka. No ale nie każdy ma takie szczęście, jak ja, że moi teściowie mogą i chcą zajmowac się dzieckiem. W Garwolinie, strasznie nad tym ubolewam, nie ma takiego przedszkola, do którego chciałabym wysłać małego. W ogóle to kolejny minus takich miejsc, że nie ma nawet w czym wybierać. A nawet gdyby sie chciało coś wybrać, to nasze garwolińskie przedszkola z tego co wiem są bardzo przepełnione. Też planuję wysłać syna od następnego września, może do tego czasu coś jeszcze powstanie. A może ktoś z czytających to forum (a na pewno jest ich kilka) coś wie o jakimś małym, prywatnym przedszkolu, które w najbliższym czasie ma powstać. Jest to niewątpliwie luka, którą ktoś mógłby wypełnić. Mam nadzieję, że coś takiego powstanie w najbliższym czasie. Pozdrawiam wyszystkie dwulatki, za pośrednictwem ich rodziców oczywiście. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 14:16 Cześć, To fakt, że dopiero co pokończyli dwa latka ale wydaje mi się, że nie jest za wcześnie. Alek miał 3 nianie i przy nich się już nie rozwijał niestety, strasznie chce obcować z innymi dziećmi. Poza tym rozwija się bez zastrzezeń; ma bardzo lekką mowę, o pieluchach dawno zapomnieliśmy, samodzielnie zaczyna posługiwać się sztućcami... Pewnie gdybyśmy mieszkali nadal w Garwolinie, twierdziłbym podobnie jak Ty, że nie ma takiego przedszkola gdzie bez strachu można oddać dwulatka na 8-10 godzin. Z tym przedszkolem prywatnym w Garwolinie to pewnie dobry pomysł na bizness. Alek będzie chodził do prywatnego przedszkola "The Knowledge-Adventure". Jest to przedszkole anglojęzyczne i są tam też dzieci zupełnie nie mówiące po polsku (przez co, mam nadzieję, nie będzie musiał korzystać ze szkół językowych w wieku dwudziestukilku lat, by zdać FC przed trzydziestką tak jak rodzice hi hi hi). W grupie będzie max. 12 osób na dwie opiekunki (native i asystentka dwujęzyczna) ale na razie w tej grupie najmłodszej będzie 6 dzieci. Poza tym każde dziecko będzie miało dużo "obowiązków": joga, hindu dance, nauka gry na instrumentach, balet, jedno zwierzątko do opieki (wybrał sobie kaczkę ;-)), roślinka do podlewania, poznawanie przysmaków kulinarnych z różnych stron świata (właśnie na czwartek zaplanowane jest pieczenie pizzy)... dzięki temu nie będzie się nudził a czas rozłąki upłynie szybciej. Odpowiedz Link
aga.mix Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 15:52 Witam serdecznie Mimo, że nie jestem z Garwolina sympatyzuję z Wami poprzez dawną miłość. Niestety nie dane było zostać na zawsze razem. Czytam i fajne rzeczy macie Przedszkole dwujęzyczne ciekawa pizzeria. A czy oprócz braku ścieżki rowerowej i obwodnicy macie jeszcze coś do poprawienia? Dawno mnie u Was nie było ale ciekawi mnie jak jest teraz i co można by zmienić i gdzie bo jeszcze niektóre miejsca na spacery pamiętam. Jak np. rzeczka przy moście jest jeszcze coś takiego? ;) Odpowiedz Link
jolla78 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 17:33 A ja jestem z Garwolina, a raczej z bardzo bliskiego przedmieścia, koło szpitala. Tez niestety sie wyprowadzilam, kiedys sie z tego cieszylam, i tez jak aga, myslalam ze przez dawna milosc znowu mnie tu cos przywioze. Tak naprawde, forum jest zdominowane przez kilka tematów, czyli przedszkola, szkoly, rowery. Ale co z praca, tak naprawde byla to jedyna przyczyna mojej migracji warszawskiej. Gdyby ktos mnie zapewnil ze moge tu wrocic i zyc na takim samym poziomie, to juz bym to zrobila. A tak, niestety zeby nie wiem jak byc sentymentalnym to finanse burza wszystko. Przeciez nie wszyscy chca i musza pracowac w avonie. Co Wy na to? Gdzie sie pracuje w G i w miare godziwie zarabia? Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 18:24 Hej. Od razu prostuje: to co opowiada Andy to realia warsawskie, tutaj przedszkola takowego nie ma. A co do pracy, to rozumiem wiekszość migrujących doskonale. Sama mam za soba 5- letni okres pracy w W-wie - dwa lata mieszkałam, trzy dojeżdżałam. Rzecywiście jeśli chodzi o przyzwoite zarobki, to tutaj raczej trudno. Co prawda koszty bieżącego utrzymania są niższe, to przeciez na jedzeniu świat się nie kończy. Nie każdy też chce się ubierać na "zieleniaku" i jeździć na "wczasy" na sciezkę ekologiczną (która moim zdaniem jest kompletnie bez sensu). Na razie pracuję tutaj w małej firmie, z zarobkami takimi sobie, ale w najbliższej przyszłości myślę o poszukaniu sobie czegoś i lepiej platnego i bardziej rozwojowego. I nie wykluczam powrotu do pracy do W-wy. Tutaj rynek rzeczywiście został zdominowany przez Avon. Są tacy co nieźle zarabiają, ale są też tacy co maja minimalną. Nadzieja w tym, ze powstają nowe zakłady produkcyjne. Może coś tam się znajdzie. Zobaczymy. Pozdrawiam wyszstkich związanych z Garwolinem nie tylko adresem w dowodzie. Serce też jest ważne. Odpowiedz Link
andy1976 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 30.08.05, 23:24 ...Moja emigracja również była spowodowana warunkami pracy ale chyba przede wszystkim stylem życia. Wcześniej wspominana sprawa przedszkola, czyli możliwości rozwoju, edukacji dziecka to jeden z powodów. W momencie kiedy wyjezdzałem AVON dopiero raczkował, więc garwolińskie problemy pracy były typowe dla miasteczka tej wielkości. Rozwinięcie AVON-u do niewyobrażalnych rozmiarów spowodowało, że Garwolin to ENKLAWA a raczej OAZA dla bezrobotnych, bo z tego co wiem to do pracy w tej firmie ciągną nie tylko ludzie z okolicy czy z Wawy ale też słyszałem o kolonii łódzkiej. Tak więc statystycznie rzecz biorąc; nie jest źle. Jednak, jak dla mnie, jest pod tym względem nadal beznadziejnie. Dlaczego? Bo ja chcę żyć w miejscu gdzie będę miał możliwość wyboru. A w Garwolinie, parafrazując słynne hasło naszych polityków podczas przystępowania do UE; "AVON albo śmierć". Ale mam nadzieję, że niedługo będę mógł to "odszczekać". Oczywiście można spróbować czegoś na "własny rachunek" ale znaleźć lukę nie jest łatwo. Tym bardziej, ze o polityce naszego państwa nie można powiedzieć, iż jest przyjazna ~"własnej inicjatywie. Trzeba mieć nadzieję, że to się zmieni, a obniżenie opłat ZUS to początek dobrego. Co do miejsc na spacerek to ja się nie znam. Miasto nie jest przyklejone do żadnego lasku, władze miasta zupełnie nie myślą o stworzeniu czegoś w rodzaju parku, gdzie dziadek będzie mógł sobie poczytać gazetkę w cieniu drzew, babcia pogadać z sąsiadką, dzieci pobawić się na prawdziwym placu zabaw, a chłopak potrzymać dziewczynę na kolanach. Ale ale... ostatnio pływałem po Wildze kajakiem, więc może zacznie się zmieniać ;-). Odpowiedz Link
to.ja.rutka Jedruś 30.08.05, 18:29 jakoś nie widzę mojego dwuletniego smyka uczącego się baletu, ani tym bardziej joga nie wchodziłaby w grę. Ale może twoje dziecko jest spokojniejsze :) Odpowiedz Link
andy1976 Re: Jedruś 30.08.05, 23:27 ...ha ha ha... nie no dla mnie również to brzmi abstrakcyjnie... nie wyobrażam sobie Alka siedzącego w bezruchu przez 5 sekund. Ale może grupa będzie miała na niego wpływ. Zresztą, nic na siłę, te zajęcia nie są obowiązkowe, zawsze może się w tym czasie pobawić lub iśc pokarmić kaczkę (takie zwierzątko sobie wybrał do opieki). pozdr. Odpowiedz Link
jolla78 praca 31.08.05, 10:42 Ja jestem niestety jeszcze bezdzietna, wiec sprawa przedszkol i szkół mnie omija. Z tego co czytam każdy z nas miota się pomiędzy sentymentalizmem a realiami pracujących i zarabiających. Też kiedys myślałam o dojeżdżaniu, ale nie wchodziło to w grę, wyniszczenie dla organizmu po 3 miesiącach. Dlatego podziwiam wszystkich którzy to robią. Niestety sytuacja gospodarcza raczej nas nie uszczęśliwi, więc trzeba się zagnieżdżać w Wawie lub innych molochach. Dlatego niestety muszę tylko sercem zostać w G. Co prawda też mnie kiedyś denerwowało wszędobylskie wiadomości o każdym, i to że proboszcz z wójtem za pan brat, i to że kumoterstwo królowało. Teraz robię to samo ściągając do pracy do wawy ludzi z g. i okolic. A za tym że wszyscy o wszystkim wiedzą tesknię trochę, i gdyby nie to że 99 % proc. moich znajomych to ludzie z naszego miasteczka to nie wiem czy bym w wawie długo wytrzymała. A propos spacerków i rajdów rowerowych, bardzo polecam okoliczne wioski i miasteczka, lasy itp. Naprawdę miło się jeździ. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i migrantów. J. Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: praca 19.09.05, 21:53 Eh, te miejsca pracy. Odkilku lat trwają przymiarki do stworzenia Garwolińskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. I co z tego, skoro najważniejsze w tym są kłótnie pomiedzy tymi co rządzą, a tymi co chcieliby rządzić. A najgorsze, że na temat powstania tej strefy i jej działania, bardziej wymądrzają się ci, którzy o prowadeniu jakiejkolwiek dz.gosp. nie mają zielonego pojęcia, jedynie kontrakty z NFZ. No i jak ma być dobrze? No ale ja, jako przekwalifikowana na optymistkę, wierzę, że bedzie dobrze ! (?) Odpowiedz Link
micho77 Re: Ja jestem dziś pierwszy raz! 25.01.06, 09:58 Podoba się, podoba. Tylko jak na takie duże miasto, to trochę mało ludzi na forum:). pozdrawiam Micho Odpowiedz Link
azuk00 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 25.02.06, 20:45 no proszę, pierwszy raz tu jestem!!! aż sie wzruszyłam .:) Odpowiedz Link
dagg Czesc 02.03.06, 15:24 Znalazlam Was przez google :) Chyba trzeba troche rozreklamowac to forum! Jestem z okolic Garwolina, ale teraz mieszkam w Warszawie, chociaz w przyszlosci chcialabym wrocic do Garwolina(a dokladnie do jego okolic). Witam wszystkich! Czy jest ktos z rocznika 77 (oprocz mojego osobistego meza?). Odpowiedz Link
andy1976 Re: Czy reklamować ?? 02.03.06, 22:33 Zanim odpowiem na to pytanie muszę odpowiedzieć dlaczego zdecydowałem się na zalożenie tego forum? Otóż jednym z powodów była ciekawość, ilu ludzi z samego Garwolina i okolic szuka informacji na temat rodzinnych stron czy też chce się nimi podzielić. Mam, jak każdy wielu znajomych, którym mógłbym "sprzedać" informację, że jest forum, więc wchodzić i smarować cokolwiek. Jednak moją intencją nie było zrobienie super wyniku statystycznego. Raczej spodziewałem się niewielu wpisów ale tez liczyłem na stopniowy rozwój i tak chyba jest. Gdybym te wszystkie wpisy przełożyl na wykres, to krzywa zdecydowanie idzie do góry. Konkludując,sam jako żałożyciel nie zdecyduję się na marketing tego forum. Jednak jeśli inni użytkownicy to zrobią, to będzie tylko miło. Fajnie byłoby za jakiś czas dowiadywać się, co się dzieje w rodzinnych stronach dzięki temu forum lub spotykać znajomych. Tak samo niesamowicie miło było kiedy "spotkałem" koleżenkę Beti, z którą ładnych parę latek spędziłem w jednej klasie. pozdrawiam Odpowiedz Link
to.ja.rutka Re: Czy reklamować ?? 09.04.06, 13:56 Tak samo niesamowicie miło było kiedy "spotkałem" > > koleżenkę Beti, z którą ładnych parę latek spędziłem w jednej klasie. > > pozdrawiam No, no, ale straciłam. Dopiero teraz doczytałam się tego wpisu. Aż mi się gębka uśmiechnęła. A dziś nie bardzo mi do śmiechu, bo własnie na pogrzeb się wybieram. Będę jak zwykle złośliwa - podczas spędzania tych latek nie pałaliśmy do siebie jednak zbyt wielką miłością ... Tym przyjemniej mi to było przeczytać. A co do reklamowania - czy reklama forum lokalnego pomoze na forach ogólnopolskich? Przecież nas też nie interesuje co dzieje się np. w Pionkach. Odpowiedz Link
ja-ty mieszkam 4 km od Garwolina 10.04.06, 09:57 ale jestem uczuciowo poprzez LO z tym miastem związana. Miło patrzeć jak się teraz rozwija dzięki firmie AVON. Kiedyś mozna było pójść tylko na zapiekanki do Sadzi, Emerytów lub na pączki do Lasoty, a teraz pełna gama lokali różnego typu z miłą obsługą i dobrym jedzeniem. Wracajcie do Garwolina! Cisza, spokój, trochę duże korki, ale jak będzie obwodnica będzie lepiej. Odpowiedz Link
ja-ty Re: mieszkam 4 km od Garwolina 10.04.06, 09:58 aaa i jestem rocznik 77. Forum zareklamowała mi dagg, z którą chodziłam do jednej klasy w LO. Odpowiedz Link
to_ja20 Re: Moje rodzinne miesteczko ! 26.08.06, 23:37 i co ...spokój.....nikt nie pisz...nie macie czasu?warszawa was tak pochłoneła? ja urodziłam się w garwolcu ale nie ciągnie mnie tam zupełnie,może dlatego,że (idąc czasami jak jestem u mamy)juz nikogo nie poznaję. chciałabym pozdrowić MAKARENĘ-chociaż wątpię żeby ona tu trafiła...a może? pozdrowionka dla wszystkich....bedoków Odpowiedz Link