fredoo
20.09.11, 09:51
Wczoraj wróciłem z Zakopanego i podzielę się wrażeniami z drogi tym dość mało uczęszczanym szlakiem.
Ruszamy z Łysej polany tramwjem konnym po 40 zł od osoby w towarzystwie jednego wstawionego już moco miejscowego. Śpiewamy wszystkie możliwe góralskie piosenki i biesiadne też.Jest wesoło. Potem mijamy bez wstępowania schronisko przy Morsim Oku i idziemy drogą na Rysy w prwą stronę aby iść w słońcu. Za godzinę jesteśmy przy Czarnym Stawie.Większość idących wybiera drogę na Rysy. My idziemy zielonym szlakiem w prawo.
najpierw jest b. łatwo po kamiennych schodkach aż do masywu Kazalnicy.Tu kończy się zabawa i coraz częściej trzeba wspinać się na czworakach starannie szukając miejsca do uchwycenia się i postawienia nogi. I w sumie tak jest do końca z pewnymi tylko łatwiejszymi miejscami gdzie idzie sie pewnie na nogach. Na szczycie wieje halny od słowackiej strony i jest takie zjawisko że o krok naprzód wyrywa plecak a krok w tył cisza. Widoki są niebywałe przez całą drogę na Morskie Oko okoliczne szczyty, widać Orlą, i z góry na słowackie Hincowe Pleso. Zejście wydaje sie łatwiejsze. Przy Czarnym Stawie mam kryzys ale zadaję sobie "dopalacza z piersiówki" i to tak pomaga że rezygnujemy z koni w drodze powrotnej i idziemy 10km asfaltem. Było pysznie.