Dodaj do ulubionych

Piotr Pustelnik wyrusza na Annapurnę

02.03.05, 14:37
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2579698.html

POWODZENIA!!!
Obserwuj wątek
    • aard Dasz radę, Piotrze! 03.03.05, 11:17
      Ta trzynastka będzie szczęśliwa :)
    • kaszkader Re: Piotr Pustelnik wyrusza na Annapurnę 03.03.05, 22:22
      A po szczęśliwej 13-ce niech i 14 będzie!!!!!! :):):):)
      • ry-bka Re: Piotr Pustelnik wyrusza na Annapurnę 10.03.05, 15:22
        Ja sobie z tej okazji przeczytałam książkę Reinholda Messnera "Pięćdziesiąt lat
        wypraw w strefę śmierci".
        Jestem pod wrażeniem tej góry !!
        Będę trzymać kciuki.

        A przy okazji pytanie o lepiej zorientowanych: czy w himalaiźmie normalne jest
        stosowanie dopingu?
        Messner stwierdził- "przecież i tak nikt nie bada próbek moczu po zejściu z
        góry"...
        • aard Co rozumiesz przez doping? 10.03.05, 16:27
          Odpowiadając wstępnie: cokolwiek byś rozumiała, raczej nie jest normalne jego
          stosowanie. Ale doprecyzuj.
          • ry-bka Re: Co rozumiesz przez doping? 12.03.05, 09:23
            Stosowanie środków zwiększających wydajność , wytrzymałość, siłę - które są
            uznane za dopingujące dla sportowców i np powodują dyskwalifikację.
            • aard Odpowiadając 13.03.05, 03:51
              Raczej nie jest normalne, wspinacze mają fioła na punkcie etyki (przykład?
              choćby słynne <a
              href="http://www.wspinanie.pl/serwis/200409/01porozumienie.php">"Porozumienie
              tatrzańskie"</a> - przeciętny człowiek w ogóle prawdopodobnie nie zrozumie, o co
              chodzi...)
              Co nie znaczy, że nikt tego nie robi, bo pewnie robi, skoro nikt nie sprawdza
              próbek moczu...
              • aard Cholera, link nie działa - "Porozumienie tatrzańsk 13.03.05, 03:52
                ie" jest tutaj:
                www.wspinanie.pl/serwis/200409/01porozumienie.php
                • ry-bka Taternik a alpinista... 14.03.05, 09:05
                  Zacytuje Messnera:"W latach dwudziestych i trzydziestych prochy były tabu w
                  środowisku alpinistycznym. Później podczas pierwszych wejść (1950-64), częściej
                  je stosowano. Dopiero w latach 70-tych rozpoznano ryzyko, jakie wiąże się z
                  narkotykami w połączeniu z dużą wysokością nad poziomem morza. Dziś jednak
                  podczass wejśc na ośmiotysieczniki stosuje się cały zestaw medykamentów i
                  prochów: diamox, dexidryna itp. W sporcie mówiłoby się w takim wypadku o
                  dopingu. jednak alpinizm nie jest sportem i nikt po wejściu na Everest nie
                  oddaje do badania próbek moczu"

                  trochę mi to odczarowuje magię wspinaczki :(
                  • aard Z diamoxem sprawa jest faktycznie trudna... 14.03.05, 11:07
                    Przede wszytkim: nareszcie piszesz konkrety. Teraz też mam szansę coś Ci
                    konkretnego odpowiedzieć :)

                    Nie byłem nigdy w Himalajach, więc nie wiem, jak to jest w górach najwyższych,
                    ale mam na koncie Aconcagua i wiem, że na tej wysokości (najwyższy obóz na
                    6000) człowiek zaczyna już inaczej myśleć. W momencie, kiedy przez pół nocy
                    przed atakiem szczytowym ma się oddech Cheyne-Stokesa i nie sposób spać,
                    zaczyna być wszystko jedno i - na przykład ja - po prostu ten dexametazon
                    (podobno zawierający tę samą substancję czynną, co diamox) po prostu wziąłem.
                    Żeby móc spać. Dopiero po zdobyciu szczytu i zejściu do bazy przyszła
                    refleksja, że właściwie nie wiem, co to za specyfik i czy czasem nie należałoby
                    tego uznać za doping. Z tego, co później się dowiedziałem, zdania są podzielone.

                    Co do diamoxu jako takiego (w zastrzykach) to mieliśmy go przy sobie, ale
                    wyłącznie na wypadek, gdyby ktoś zaniemógł na tyle, że nie mógłby sam zejść.
                    Wtedy taki zastrzyk stawia go na nogi na kilka godzin i jest czas gościa
                    sprowadzić. W takich sytuacjach na pewno od wyniku sportowego ważniejsze jest
                    ŻYCIE. Na szczęście nie musieliśmy z diamoxu korzystać.

                    Wracając jeszcze do dexamethazonu, to słyszałem, ze np. Piotr Pustelnik jest
                    zwolennikiem jego stosowania podczas całego procesu aklimatyzacji i nie uważa
                    tego ta niezgodne z etyką. Wskazuje przy tym tylko na jedną i to praktyczną (za
                    to poważną) jego wadę: lek ten odwadnia on organizm. Innymi słowy stosując go
                    trzeba jeszcze więcej pić (a i bez niego trzeba bardzo dużo). Ale ponoć
                    twierdzi, że efekt jest tego wart. Podkreślam "podobno" i "ponoć" bo słyszałem
                    to od wspólnego znajomego, a nie od samego Piotra.

                    Podsumowując: jeśli diamox/dexametazon uznać za doping (a nie jestem w stanie
                    tego jednoznacznie stwierdzić, należałoby spytać lekarza, a najlepiej kilku),
                    to faktycznie jest on raczej dość częsty wśród wspianczy wysokogórskich.

                    Pozdrawiam,
                    aA
                    Rd
                    • ry-bka Re: Z diamoxem sprawa jest faktycznie trudna... 15.03.05, 12:06
                      Granica miedzy dopingiem a wspieraniem organizmu jest chyba dośc płynna.
                      Ale na ile jest to walka człowieka z górą , a na ile medycyny?
                      Nie mam zamiaru umniejszać niczyich osiagnięć, tylko się zastanawiam...
                      W końcu pierwsi zdobywcy nosili wełniane marynarki i skórzane buty, a teraz
                      sprzęt wspinaczkowy to prawie kosmiczna technologia.
                      • aard Otóż to, świat się zmienia 15.03.05, 12:52
                        A postępu zatrzymać się nie da, takoż w kwestii sprzętu, jak i medycyny.
                        Kwestia zatem pozostaje (moim zdaniem) do rozstrzygnięcia we własnym sumieniu
                        kazdego wspinacza.

                        Tak samo jek na drogach dry-toolowych jedni stosują raki z ostrogą na pięcie (i
                        twierdzą, ze to jest OK), a drudzy bez i dziaby bez pętel (i twierdzą, że tylko
                        tak drytooling jest "czysty stylowo"). A dlaczego w ogóle nie zdjąć raków i
                        wspinać się na samych czekanach? A dlaczego nie pozbyć się czekanów i wbijać
                        pazury w lód? Podobnie jest z "dopingiem".
                        Obawiam się, że etyka jest jak dupa: każdy ma własną...

                        Pozdrawiam serdecznie :)
                        aA
                        Rd
                  • brolu1 Re: Taternik a alpinista... 13.08.05, 20:24
                    rybko ty moja zlota, wspinasz sie?
                    sportowo?w skalach?uprawiasz wspin gorksa?alpinizm?himalaizm?w gorach chlopaki
                    pewno nie raz stosuja doping, tzn cos co da im kopa, zwiekszy odpornosc na
                    zmeczenie, sters, przypuszczam ze nie jeden z tego korzysta...
                    magia wspinaczki-niewiel magiik wtym ze dostajesz po kosciach, sr.sz w gacie bo
                    mgla zaslania ci wszystko albo mozesz fiknac kilak metrow dol...
                    magia jest potem, jak ogladasz zdjecia przy piwku w domku:)))
                    • aard Ekhem! 20.08.05, 19:33
                      A Ty Brolu1, wspinasz sie? sportowo? w skałach? uprawiasz wspin gorski?
                      alpinizm? himalaizm?

                      Bo ja na przykład uważam że jest magia w górach wysokich i nikt mi tej magii
                      odebrać nie może. I co z tego, że jest tam ciężko? Czasem
                      ultramegazajebiścieniedowytrzymania cieżko? Ale jest też cudownie,
                      niepowtarzalnie, magicznie, zwłaszcza, kiedy się jest ze zgranym zespołem i
                      praca w nim sprawia przyjemność taką samą lub większą jak końcowy sukces. Więc,
                      jeśli miałęś pecha do partnerów lub do siebie, to nie odzieraj reszty z prawa
                      magii, które im przysługuje, bo ta magia istnieje! :))
    • aard Podobno jest reklama w telewizji! 17.03.05, 16:12
      Wiedźmun widział. Piotr soti i mówi coś o "górze swoich marzeń", a potem jest
      mBank. W pierwszej chwili miałęm mieszane uczucia, ale potem doszedłem do
      wniosku, że to jest ekstra i też bym tak chciał. W końcu liczy się, żeby móc
      jechać, nie? :)
      • huann Re: Podobno jest reklama w telewizji! 18.03.05, 00:28
        jest, widziałem dziś koło 22:00, dopóki były góry to patrzyłem, jak pokazali
        bank to przestałem, bo mnie to nie interesuje.

        • ry-bka Re: Podobno jest reklama w telewizji! 18.03.05, 10:55
          Ja widziałam plakat jakiegoś sponsora w saloniku prasowym - było super zdjęcie
          gór wymienieni uczestnicy wyprawy - ale jakoś nazwy tego sponsora nie
          zapamiętałam ;)
          • huann tutaj jest wyprawa Piotra Pustelnika na bieżąco: 25.03.05, 18:01
            www.klubzdobywcow.pl/jsp/index.jsp
    • huann do GÓROWICZÓW! wybory łodzianina ostatnich 15 lat! 25.03.05, 17:13
      wśród kandydatów jest, rzecz jasna Piotr Pustelnik :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=22060708&a=22080962
      ja już oddałem swój jeden, przysługujący mi głos.
      teraz Wasza kolej ;)))
      • aard Takoż zagłosowałem 29.03.05, 10:25
        Nawet dwa razy, bo mam dwa kompy do dyspozycji dziś :)
    • huann Niestety - tym razem znów się nie udało... 20.05.05, 00:25
      sport.onet.pl/1068860,0,0,wia,1100293,dyscyplina.html
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2719517.html

      trzymamy kciuki za lipcowy broad peak - a potem może znów a. ;)
    • huann Ekipa powróciła do Polski 01.06.05, 09:36
      sport.onet.pl/1068860,0,0,wia,1105948,dyscyplina.html
      • aard Zgroza mnie ogarnęła 01.06.05, 13:48
        1. "Żona Piotra Morawskiego, w wyraźnie zaawansowanej ciąży żartowała - „Ja Ci
        dam wspinanie. W czwartek mamy zajęcia w szkole rodzenia. To dopiero będzie
        wyzwanie dla Ciebie” (śmiech)"

        2. Kilka dni temu byłem w Bad Fischau (skałki pod Wiedniem), gdzie pojawiła się
        na rodzinny wspin grupa czworga dorosłych i trojga dzieciaków, z których jeden
        non stop darł ryja, a już zwłaszcza, jak któreś z jego rodziców przystawiało
        się do jakiejś drogi. Myślałem, ze zwariuję.

        Wnioski z 1 i 2: jeśli dla kogoś naprawde ważne są góry i wspinanie, to ten
        ktoś stanowczo nie powinien mieć dzieci. I nic to do rzeczy nie ma, że dziś
        dzień dziecka.

        A może to zbyt prymitywne rozumowanie?
        • gorzanka Re: Zgroza mnie ogarnęła 02.06.05, 00:54
          Tak, tak wlasnie jest. Dzieci bardzo trudno pogodzic z gorami. Jeszcze
          facetom ... to jakos wychodzi, ale babom bardzo trudno!:))))
          Kiedys spotkalam w kwietniu w Tatrach kolege z kursu wspinaczkowego. Szedl z
          dziewczyna /czy moze juz zona wtedy/. Pogadalismy troche (bo my wlasnie
          zchodzilismy a oni wybierali sie dopiero (z czekanami itd -
          • mig23 Re: Zgroza mnie ogarnęła 05.06.05, 10:38
            > Tak, tak wlasnie jest. Dzieci bardzo trudno pogodzic z gorami.

            Myślę, że chodzi o to, żeby pogodzić rozsądnie...

            MiG
            • aard Hmm 20.08.05, 19:26
              A masz jakieś pomysły, w jaki sposób to jest "rozsądnie"?
              • spam-not-allowed Re: Hmm 20.08.05, 19:41
                obawiam sie ze zgadzam sie z aard, szczegolnie w swietle wypadkow, jakie
                zdarzaja sie w otoczeniu moich znajomych od miesiaca:
                - Mont Blanc - 31 lat
                - Alpy wloskie
                - od kilku dni Uszba

                Smutno sie robi, jak sie to czyta, a jeszcze bardziej, jak sie kojarzy osoby,
                ktorych juz nie ma wsrod nas.
                • aard Miałem co prawda co innego na myśli 22.08.05, 13:12
                  ale oczywiście masz rację. Smutno. Bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka