Czerwone Wierchy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 13:36
Niedługo jadę w Taterki mam pytanie od której strony jest łatwiejsze
podejście od Tomanowej czy Kondratowej
    • Gość: monik Re: Czerwone Wierchy IP: 81.210.115.* 13.08.06, 13:47
      wydaje mi się, że od kondratowej.
    • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 14:28
      Najtrudniej od Małej Łąki przez Kobylarz (niebieski szlak), pozostałe 5
      możliwośći są tak samo łatwe, tyle że Doliną Małej Łaki i Kondratową są
      najkrotsze, dluższe są szlaki: czerwony na Ciemniak z Kościeliskiej Doliny,
      oraz szlak zielony z Tomanowej, Najdłuszy szlak jest od Kasprowego (chyba ze
      wjedzisz kolejka :P).
      Pozdrawiam i zycze milej wycieczki
      • Gość: Yasmine Re: Czerwone Wierchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:42
        Dzięki, a ile mniej więcej zajmuje przejście całego szlaku od Tomanowej po Kopę
        • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 14:50
          od schroniska Ornak na Kope ok 4h srednim tempem.
          :)
          • Gość: Yasmine Re: Czerwone Wierchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:57
            Jesteś prawdziwym skarbem Tatromaniaku ja będę z córką która hibo po górach jak
            koziczka ale mnie się zdarza ciągnąć ozorem po szlaku więc moja wędrówka będzie
            zapewne dłuższa ale to mnie nie przeraża oby tylko była pogoda
            • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 15:02
              nie przesadzaj z tym skarbem, te rzeczy co pisze to w wiekszosci mozna znalezc
              na mapie i dobrym przewodniku, pozdrawiam
              • Gość: Yasmine Re: Czerwone Wierchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 15:09
                Przewodnik to jedna rzecz mam bardzo dobry nyki ale czasami warto zapytac
                praktyka który ma góry w przysłowiowych nogach no i nie wymądrza się jak to
                bywa na innych forach tylko się tą wiedzą życzliwie dzieli z mniej
                zaawansowanymi
                • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 15:18
                  z przewodnikiem Nyki warto wejsc na Kominiarski Wierch, jest tam opisany szlak
                  (przynajmniej wersji), ktory aktualnie jest zamkniety, zawsze wiec mozna
                  pokazac straznikowi(a ciezko go spotkac) przewodnik i powiedziec ze sie nie
                  wiedzialo ze jest zamkniety, ale to tak miedzy nami, ok?
                  pozdrawiam
                  • Gość: Yasmine Re: Czerwone Wierchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 15:26
                    A to już maly prztyczek ale dzięki i może polecisz jakiś inny przewodnik
                    również pozdrawiam
                    • Gość: ja Re: Czerwone Wierchy IP: *.chello.pl 13.08.06, 15:36
                      Na Kominiarski to lepiej nie próbować bo skoro zamknęli to mieli w tym jakiś
                      cel. A dopiero by się zwierzyna przeraziła gdyby nagle stanęła oko w oko z
                      turystami. :)
                      • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 15:42
                        Ponoć wrócił w te rejony orzeł, ale kto go tam widział. Takie jest oficjalnie
                        stanowisko TPN.
                        • Gość: Yasmine Re: Czerwone Wierchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 15:49
                          Orzeł czy jaki inny kaczor,ja się tam nie wybieram
                    • Gość: tatromaniak Re: Czerwone Wierchy IP: *.localdomain / 84.38.95.* 13.08.06, 15:40
                      No niestety nie polece Ci bo przewodnik Nyki to jedyny jaki mam przewodnik
                      turystyczny, a pozostale przewodniki, (Paryskiego i Cywinskiego) sa za bardzo
                      szczegolowe oraz drogie, chyba ze masz zapedy taternickie, przewodnickie lub
                      eksploatorskie.
                      Doradz sie kogos w ksiegarni, najlepiej w zakopanem bo jest tam tego duzo.
                      • billy.the.kid Re: Czerwone Wierchy 13.08.06, 19:56
                        dawno,jakieś 20 lat temu nad kominarskim widziałem olbrzymie ptaszysko,tak
                        będąc na wysokosci jaskiń idąc drogą w strone ornaku.nie mogło to byc nic
                        innego jak tylko orzeł.
                        • tatromaniak Re: Czerwone Wierchy 13.08.06, 20:20
                          gratuluje zobaczenia orła, ale czy uważasz, że to jest powod zamykania szlaku?
                          Czy TPN zamknąłby szlak np na Giewont jeśli tam też pojawiłby sie orzeł?
                          wątpie!!
                          • billy.the.kid Re: Czerwone Wierchy 13.08.06, 21:13
                            bo ja wiem? ale...
                            szlaków w tarekach jest i tak sporo. a gdyby można było se dojść do gniazda-
                            długo ono by tam ni9e przetrwało.

                            czerwone można dojść od kasprowego granią . miło0 z jednej strony kondratowa, z
                            drugij dolina cicha. przy jakims zachmurzeniu mona próbować zapolować na widmo
                            brokenu.
                            • tatromaniak Re: Czerwone Wierchy 13.08.06, 22:05
                              można, ale jeszcze mi sie nie udało go upolować,
                              moze się uda kiedyś.
                              • Gość: KA Re: Czerwone Wierchy IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.08.06, 22:45
                                To poluj ale tak byś je trzy razy zobaczył.
                                KA
    • Gość: ppppp7 Re: Czerwone Wierchy IP: *.chello.pl 13.08.06, 22:27
      Polecam wejście przez Małą Łąkę i Kobylarza (bez przesady, jedno trudniejsze
      miejsce, a jaka piękna trasa!) I zejście do schroniska w kościeliskiej lub
      granią do Kasprowego (i zjazd kolejką)
      • kicia7 Re: Czerwone Wierchy 15.08.06, 21:14
        Gość portalu: ppppp7 napisał(a):

        > Polecam wejście przez Małą Łąkę i Kobylarza (bez przesady, jedno trudniejsze
        > miejsce, a jaka piękna trasa!) I zejście do schroniska w kościeliskiej lub
        > granią do Kasprowego (i zjazd kolejką)
        Pod wchodzeniem przez Małą Łąkę podpisuję się ręcami i nogami. Moim skromnym
        zdaniem najładniejszy wariant przez Czerwone Wierchy to wejście od tej strony i
        zejście przez Tomanową. Należy się tylko nastawić psychicznie, że jak już się
        wejdzie na niekończący_się_upłaz, to dopiero trzeci domniemany wierzchołek jest
        tym właściwym :)))
    • Gość: mac ap Re: Czerwone Wierchy IP: *.lom.vectranet.pl 20.08.06, 21:00
      Gratuluję. Życzmy sobie jeszcze trochę więcej takich "tatromaniaków", a Tatry zamienią się w rozdeptane klepisko, zaś te smętne resztki tatrzańskiej przyrody albo zostaną zadeptane, albo przeprowadzą się na Słowację.
      W Tatrach mamy kilkadziesiąt szczytów, na które można legalnie wejść, ale niektórym do szczęścia koniecznie potrzebny jeszcze Kominiarski, no bo jak tu żyć bez niego? A orły (jeśli naprawdę tam są)? Cóż, same są sobie winne, że nie założyły gniazda w Tatrach słowackich, więc co tu będziemy ich żałować.
      Jeszcze jedno. Inteligentnemu tatramaniakowi zwracam uwagę, że nie każdy ma wydanie przewodnika Nyki sprzed 10 lat, a w nowszych już tej trasy nie ma. I bardzo słusznie.
      • tatromaniak Re: Czerwone Wierchy 20.08.06, 23:39
        Niestety nie byłem na Kominiarskim.
        Przed II wojną w Polskich Tatrach było wiecej szlakow niż jest teraz i jakoś
        nie przeszkadzalo to nikomu. Kozice i świstaki przyzwyczaiły sie do ludzie i
        bliskie spotkanie nie należa juz rzadkosci, a koncza sie przewaznie na ladnych
        fotkach. Co do Słowacji to polityka TANAPu jest racej rabunkowa. Wiekszosc
        pracownikow TANAPu jest mysliwymi. Zamykaja Tatry na 8 miesiecy, wystawiaja
        karmniki na zime, a obok nich (o zgrozo)ambony mysliwskie. Sądze ze "polskie"
        kozice nie przeprowadza sie tam. Polityka TPNu jest zdecydowanie lepsza, ale
        nie jest idealna.
        Pozdrawiam
        • michalfront Re: Czerwone Wierchy 21.08.06, 09:33
          byłem na kominiarskim (jna rok przed zamknięciem szlaku) i uważam to za jedno w
          fajniejszych przeżyć - do dzisiaj wspominam z łezką w oku i chciałbym jeszcze
          kiedyś wejść :)

          chciałbym też zauważyć, że to był w sumie jedyny z wyższych i jednocześnie
          łatwo dostępnych szczytów w tatrach zachodnich w rejonie
          kościeliska/chochołowska - szczyty w paśmie granicznym to już raczej wycieczka
          na dwa dni z noclegiem w schronisku na chochołowskiej lub ornaku

          wobec powyższego przy wypadzie weekendowym w tatrach zachodnich pozostają
          czerwone wierchy (piękne, ale ile razy można) albo giewont (kolejki jak w
          markecie - dziekuję bardzo) - i potem władze TPN dziwią się że wysokie tatry
          coraz bardziej zadeptane...
          • Gość: KA Re: Czerwone Wierchy IP: *.chomiczowka.waw.pl 21.08.06, 12:37
            michalfront napisał:
            > chciałbym też zauważyć, że to był w sumie jedyny z wyższych i jednocześnie
            > łatwo dostępnych szczytów w tatrach zachodnich w rejonie
            > kościeliska/chochołowska - szczyty w paśmie granicznym to już raczej wycieczka
            > na dwa dni z noclegiem w schronisku na chochołowskiej lub ornaku

            Nie jest tak źle choć tuptanie w tą i spowrotem po Chochołowskiej do atrakcji
            nie należy. Ornak atakowany z Chochołowskiej przez Starorobociański, Siwą
            Przełęcz i zejściem na Iwanicką i przetuptanie Kościeliskiej to max 9-10 godzin

            Podobnie zaatakowany Starorobociański, Kończysty z powrotem przez
            Trzydniowiański też 9-11 godzin

            Niestety by zaliczyć już Wołowca trzeba by ponownie zaliczać trzydniowiański i
            Kończysty a dołączyć Rakoń i Grzesia to już fakt ze na spoojnie trzeba tuptać od
            świtu do zmierzchu.

            > wobec powyższego przy wypadzie weekendowym w tatrach zachodnich pozostają
            > czerwone wierchy (piękne, ale ile razy można) albo giewont (kolejki jak w
            > markecie - dziekuję bardzo) - i potem władze TPN dziwią się że wysokie tatry
            > coraz bardziej zadeptane...

            Co do Czerwonych to w różnych wariantach przechodzimy je za każdym pobytem w
            Zakopanem i zawsze są piękne i wyglądają inaczej. Giewont odwiedziłem sobie w
            Listopadzie na szczycie był tylko jeden człowiek który mnie wcześniej
            wyprzedził, potem doszły jeszcze dwie osoby, a Zakopane i cała dolina były
            zakryte chmurami BAJKA nic nie psuło widoku, natomiast całe Tatry pławiły się w
            słońcu.
            Pozdrawiam KA
        • Gość: mac ap Re: Czerwone Wierchy IP: *.lom.vectranet.pl 22.08.06, 20:43
          >>>Przed II wojną w Polskich Tatrach było wiecej szlakow niż jest teraz i jakoś
          > nie przeszkadzalo to nikomu.

          A porównywałeś liczbę turystów na tych szlakach pred wojną i obecnie? Kiedy
          przed wojną w polkiej części Tatr było po 30 i więcej tysięcy ludzi dziennie?
          Czy pewne ograniczenie ilości szlaków (niewielkie w porównaniu do części TANAP-
          u) nie łagodzi przypadkiem wpływu tych tabunów turystów, które już za klika dni
          sam będę współtworzył?
          • tatromaniak Re: Czerwone Wierchy 22.08.06, 23:19
            Nie porównywałem, ale spokojnie mogę powiedzieć, że w Tatrach w wakacje sa dni
            gdzie jest wiecej niż 30tyś.

            Może i łagodzi to wpływ na przyrode, bo na tych starych szlakach i sciezkach
            beda chodzic tylko bardzo doswiadczenie turyscie, znajacy dobrze topografie i z
            reguly szanujacy przyrode, a ich wpływ na srodowisko jest mizerny, miejszy niż
            taternikow.
            Pozdrawiam
            • Gość: mac ap Re: Czerwone Wierchy IP: *.lom.vectranet.pl 23.08.06, 23:19
              Zależy, gdzie się idzie. Znam niemało takich osób, które nie zawahają się iść
              nawet w rejon świstaczych kolonii pod Gładką Przełęczą, czy wręcz do rezerwatów
              ścisłych (tłumacząc to tym, że podobno przed 1989 rokiem po słowackiej stronie
              czerwoni kacykowie w rezerwatach urządzali sobie czasem polowania- więc im niby
              wolno włazić teraz do polskich rezerwatów). Do tej samej kategorii wrzucam i
              Kominiarski. Orły mają obecnie w Tatrach tylko dwie góry- właśnie Kominiarski i
              Wołoszyn. Niezależnie, czy one teraz tam są, czy już nie, nie można odżałować
              tych dwóch szczytów? Ktoś poczuje się przez to zubożony?

              >>>bo na tych starych szlakach i sciezkach beda chodzic tylko bardzo
              doswiadczenie turyscie

              Tak jak Yasmine, której sam to poradziłeś?
              Poza tym 1000 ludzi, dreptających szosą do Moka jest znikomym obciążeniem dla
              tatrzańskiej przyrody w porównaniu do pojedyńczego, doświadczonego turysty,
              pakującego się na przykłąd do matecznika ciężarnych kozic.

              Dalszą dyskusje zawieszam, bo na szczęście jutro jadę w Tatry. To już czwarty
              kolejny wyjazd w czwartym kolejnym roku (trzeci w polskie)- a jeżdzę w Tatry,
              nie do Zakopca- ale wciąż nie znam z autopsji większości szlaków. Gwarantuję
              więc, że nie będę schodził ze szlaków. Po co w tej sytuacji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja