Wielka Racza

23.11.08, 20:05
Witam, nawchodziłem się na góry, ale zawsze robiłem to latem, wiosną, jesienią
(czyt. nie było śniegu).
W najbliższą sobotę mam zamiar wejść na Wielką i wszystko wskazuje na to, że
będzie biało.
O ile (około) wydłuży się czas mojego wejścia, skoro w lato jest to 4-5h.
Chodzi o to, żeby wejść na szczyt przed zmrokiem. W Zwardoniu ląduje o 10:45
    • leleith Re: Wielka Racza 24.11.08, 12:29
      Powiem Ci,że w sobotę wchodziłam ze Szczyrku na Skrzyczne,i potem ze Skrzycznego
      szliśmy na Malinowską Skałę i na przełęcz Salmopolską..do podanych czasów
      dokładaliśmy jakieś 30 minut..a dodam,że człapiemy raczej energicznie:))śniegu
      miejscami było po kolana,szczególnie na odsłoniętych grzbietowych
      odcinkach..bardzo mało turystów,więc przecieraliśmy szlak,a cały czas sypał
      śnieg..napisz jak było,bo wybieram się w grudniu na Raczę:)pozdr.
    • holka7 Re: Wielka Racza 24.11.08, 20:22
      Wszystko zależy od ilości śniegu i przetarcia lub nieprzetarcia
      szlaku. Późno ruszasz jak na zimowe spacery. Weź pod uwagę że teraz
      o 16,00 robi się ciemno, więc czasu na wydłużanie wejścia właściwie
      nie masz. Zabierz latarkę :-)
      • lehoo.leh Re: Wielka Racza 24.11.08, 23:01
        Dokladnie. Latarke trzeba bedzie spakowac. Biorac pod uwage gorna granice czasu (5h) + 30min przez snieg, to daje 16:15 na szczycie, ale wszystko sie moze zdarzyc. W poniedzialek dam znac jak bylo. Dzieki za pomoc.
        • leleith Re: Wielka Racza 25.11.08, 20:57
          powodzonka i czekamy na relację:)
          • oryginal23 Re: Wielka Racza 26.11.08, 21:22
            Nie masz szans dojścia przed zmrokiem.Absolutnie!
            23.
          • lehoo.leh Re: Wielka Racza 08.12.08, 18:50
            Opóźniona relacja:
            Po ciepłym weekendzie, kiedy wszystkie śniegi na Śląsku zdążyły już
            stopnieć z lekka zaskoczyły mnie pokłady puchu w górach. Im bardziej
            na południe tym więcej.
            W związku z tym, że koledze nie przyjechał autobus cała nasza
            wyprawa opóźniła się o ponad 30 minut, więc było już pewnym, że
            złapią nas ciemności. Dojechaliśmy z małymi przygodami (nie ma jak 2
            minuty na przesiadkę), małe zakupy w Zwardoniu i ruszyliśmy.
            Szlak jest ładnie wydeptany... aż do Kykuli. Od tego miejsca
            zamienia się w ślady 3 par stóp (ludzi z Krakowa jak się później
            okazało). Już przy bezpośrednim podejściu na Raczę ktoś zgasił
            światło i przydały się zabrane latarki. Nocka na szczycie i z rana
            (czyt. około 10:00) ruszyliśmy pięknie odśnieżonym szlakiem do
            Rycerki Kolonia, stamtąd Rycerka Górna i Rycerka Dolna PKP. Na
            szczycie wyzywająco spoglądał na nas Wielki Rozsutec. Poczeka do
            lata.
            • leleith Re: Wielka Racza 08.12.08, 21:45
              Ah,to super,że Ci się wyprawa udała..a wiesz,że ja się w Małej Fatrze
              "zakochałam" widząc ją właśnie z platformy na Raczy..byliśmy na Raczy na wiosnę
              a już w czerwcu na Rozsutcu:))a potem dalej Kryvanie itd:)
              Ja w nd idę na Babią o ile sie nic nie wydarzy..:))pozdr.
              • oryginal23 Re: Wielka Racza 08.12.08, 21:57
                Ile godzin szliście ze Zwardonia na Raczę?
                23.
                • lehoo.leh Re: Wielka Racza 15.12.08, 19:25
                  W sumie 6 godzin. Często przystawaliśmy oczarowani szczytami w
                  śniegu :)
              • lehoo.leh Re: Wielka Racza 15.12.08, 19:28
                Leleith... liczę na podpowiedzi przed wyprawa na Małą. Nie licząc
                szczytów na granicy i nocki u gospodarzy w Oscadnicy, ze Słowacją
                mam niewiele wspólnego.
                • leleith Re: Wielka Racza 16.12.08, 23:03
                  Nie ma sprawy,pisz jak tylko będziesz się wybierał!!poradzę chętnie,pozdrawiam!!
                  • jutan Re: Wielka Racza 29.12.08, 15:22
                    Czytając wątek przypomniały mi się moje różne przygody i
                    doświadczenia z zimowych wędrówek po górach. Był czas, kiedy
                    znudzony chodzeniem po znanych sobie szlakach, szukałem odmiany
                    przemierzając szlaki również w miesiącach zimowych.
                    W zimę bardzo trudno przewidzieć jakie będą warunki na szlaku, ważne
                    jest, aby nasza psychika i wyposażenie plecaka było przygotowane na
                    każdą ewentualność.
                    Generalnie można powiedzieć, że znacznie łatwiej poruszać się po
                    górach w tych pierwszych miesiącach zimowych, kiedy pokrywa śniegu
                    jest jeszcze niewielka i składa się z luźnego, często puszystego
                    śniegu. Jeśli grubość śniegu nie sięga wyżej kolan, można założyć
                    zwiększenie czasu na przebycie danego odcinka szlaku o 50%. Tak
                    wyglądała moja wędrówka ze schroniska na Przegibku do schroniska na
                    Wielkiej Raczy. Zdarzyło się również, że praktycznie poziomy szlak
                    na przełęczy Przegibek w kierunku Rycerzowej pewnego grudniowego
                    poranka nie zdołałem przejść przez półtorej godziny. Zaspy sięgały
                    szczytów chałup na przełęczy. Przekonany, że nie zdołam dojść przed
                    zmrokiem do bacówki na Rycerzowej, musiałem zrobić odwrót po
                    własnych śladach do Rycerki.
                    Inaczej wygląda wędrowanie w lutym i marcu. Pokrywa śniegu bywa
                    zazwyczaj gruba, przy słonecznym dniu wierzchnia warstwa topnieje,
                    poczym w nocy mróz zamienia ją w lodową skorupę. Stojąc na niej
                    dwoma nogami utrzymuje nas na powierzchni, ale każda próba zrobienia
                    kroku kończy się zapadnięciem jednej nogi czasem głęboko w śnieg.
                    Taka wędrówka jest niesamowicie męcząca, dodać trzeba, że bardzo
                    niszczy buty, jednym słowem - masakra.
                    Dobry sposób na zimowe wędrowanie, to korzystanie z rakiet
                    śnieżnych, dzięki którym można zaoszczędzić wiele sił i przyspieszyć
                    poruszanie się w róznych warunkach.
                    • oryginal23 Re: Wielka Racza 30.12.08, 10:41
                      W schroniskach tego rejonu można było rakiety pożyczyć.Nie wiem
                      jak to teraz wygląda.
                      23.
                    • leleith Re: Wielka Racza 30.12.08, 20:19
                      Zgodzę się,ładnie to opisałeś:) ja miałam zaszczyt tą masakrę przeżyc jak
                      szliśmy właśnie na z Raczy na Przegibek,a było to 25 kwietnia!!!!!!w lesie
                      leżało jeszcze kupę śniegu,czasem można się było na nim utrzymac,ale jak się
                      wpadło to i po kolana,w mokry śnieg,a pod nim woda..próbowałam takimi susami to
                      jakoś mijac..to były najgorsze odcinki..zniechęcające i męczące..na podejściu
                      pod Rycerzową było to samo paskudztwo..
                      Inne wrażenia mam z niedawnej wyprawy na Skrzyczne,piękne człapanie w
                      nieprzetartym świeżym śniegu,tylko na Małe idąc były zaspy,wiadomo wiatr robi
                      swoje..a już z ostatniej wędrówki na Babią było sporo śniegu ,ale na wierzchu
                      silnie zmrożony..
                      Rakiet jeszcze nie próbowała,ale przyznam też,że podczas kilku wypraw po
                      Beskidzie Śląskim,w śnieżnych warunkach nie spotkałam nikogo kto by na rakietach
                      człapał..
                      • jutan Re: Wielka Racza 30.12.08, 22:48
                        To fakt, że mało kto używa rakiet do poruszania się po śniegu, ale i
                        też niewiele osób wędruje zimą po górach. Rzadko kiedy napotykałem
                        ludzkie ślady, częściej jakaś zwierzyna zostawiała tropy.
                        Próbowałem też poruszać się na nartach śladowych, ale kiedy
                        zjeżdżając z górki na Malinowskiej Skale, na olbrzymim nawisie
                        śnieżnym wywinąłem salto w powietrzu łamiąc nartę przy upadku, to
                        już więcej nie chciałem kusić losu. Dalszą część szlaku na
                        Pietraszonkę przebyłem na piechotę, brnąc w świeżym, kopnym śniegu.
                        Ledwo zdążyłem przed zmrokiem.
                        Na wspomnienie tych wędrówek czuję zawsze to wspaniałe uczucie
                        pustki, ciszy, osamotnienia i surowego piękna otaczających gór.
                        Przy bezwietrznej pogodzie wydaję się, że panuje cisza absolutna.
                        Słychać tylko skrzypienie śniegu, oddech i własne myśli.
                        Zupełnie inaczej, gdy wieje wiatr, który wyje w koronach drzew.
                        Drzewa jęczą i skrzypią, śniegiem kurzy aż świata nie widać.
                        Zdarzyło się raz w taką pogodę, że do schroniska trafić nie mogłem.
                        • leleith Re: Wielka Racza 01.01.09, 15:33
                          Ja uwielbiam zimę w Beskidach..jest naprawdę pięknie:))na razie przemierzam je
                          człapiąc,może kiedyś rakiety,kto wie?? w każdym razie to zupełnie inne chodzenie
                          niż latem,wiosna cy jesienią..trzeba dobrze zaplanowac,bo zień krótki,dobrze się
                          ubrac i już..:)pozdr.
                          • jutan Re: Wielka Racza 04.01.09, 17:46
                            Twoje opisy i spostrzeżenia z zimowych wędrówek robią wrażenie.
                            Wiem, że są autentyczne, ponieważ podobnie ich doświadczałem.
                            Sczególnie te wędrówki na przełomie zimy i wiosny bywają dolegliwe.
                            Niby zima w pełni, a w butach cały czas chlupie woda i co najgorsze,
                            to nie ma na nią rady, trzeba to przeżyć.
                            Mój ulubiony śnieg to świeży, padający puch i niechby go było ponad
                            pół metra nie sprawia mi kłopotu. Z przyjemnością przecieram szlak,
                            chociaż raz sprawił, że podejście na Rycerzową od strony Przegibka
                            dało mi nieźle w kość. Przy stromym podejściu bardzo utrudnia
                            zrobienie kroku, mieli się śnieg pod stopami a wysokości nie
                            przybywa. Zamiast na obiad, do bacówki doszedłem na kolacje.
                            • leleith Re: Wielka Racza 04.01.09, 19:37
                              Miło mi:)Dziś lekko przerażona zaspami przed domem wystraszyłam się,że do Wegierskiej Górki( celem była zimowa Barania) mogę nie dojechac i poszliśmy na Klimczok,ale od Bystrej,czerwonym szlakiem..jest dosyc meczący w zimie,w miejscach przecinania nartostrady śniegu po kolana..miejscami śnieg twardy jak skorupa i po nim można w miarę stapac,ale tam gdzie nawiało świeżego śniegu tylko się zapadałam..mimo to trasa mi się podobała,choc pogoda mglista ,śnieżna i wietrzna..zeszliśmy przez Szyndzielnię i Cygański Las,tu już śnieg ubity(do kolejki wiadomo-tabuny narciarzy i "niedzielnych kozaczkowców":(( ) ale dalej w lesie z rzadka turysta i lekki puch na małej wydeptanej dróżce...ładna zima:)
                              • pszczola25 Re: Wielka Racza 06.01.09, 09:36
                                a jak teraz wygląda w rejonie Raczy? Swieżo po świętach i
                                sylwestrze? napadało jeszcze śniegu? chcę wejść najłatwiejszym
                                szlakiem- żóltym bodajże;) wejść i zejśc z powrotem na parking.
                                marzy mi się też wejście na Rycerzową i z polany podziwiać
                                Tatry... :) tylko jak tam ze szlakami? przetarte? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja