Dodaj do ulubionych

zimówki, głupcze!

19.12.09, 14:30
Szlag mnie trafia jak muszę się wlec za palantami na letniakach. Ale oczywiście zakładanie zimówek, to zbędny wydatek. Przeca mamy globalne ocieplenie i lada moment w Polsce wyrosną palmy. A w razie czego, to zawsze można jechać maks. 40 km/h po drodze która ani nie jest oblodzona ani zawalona śniegiem.
Obserwuj wątek
    • luna333 Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 15:25
      co się czepiasz - na "wigilię" ponoć będzie odwilż ;() a tak wogóle
      to w W-wie kilka dni temu 40 km/h (np na Grocie-Roweckim 40 było by
      i tak zawrotną prędkością ;)) Tak więc ciesz się a nie narekaj :)))
    • syn.oficera Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 16:02
      Każdy kto jeździ dzisiaj na oponach letnich lub całorocznych to bydlak. A ten
      kto jeździ na tanich zimówkach to po prostu syfiarz. Po drogach powinni mieć
      prawo jeździć tylko ci, którzy mają zimówki dobrej marki i dobre auta, bo są
      zazwyczaj najbardziej bezpiecznymi kierowcami i najbardziej rozważnymi. Bo skoro
      stać kogoś na drogie auto i drogie opony to znaczy, że ma mózg i inteligencję i
      wie jak jeździć. A bidota niech jeździ tramwajem.
      • tommy_bx Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 16:42
        Widzę, za fabryka opon zatrudniła ciebie jako specjalistę od PR i
        marketingu:) Opony czynią cuda. Można na nich, tych zimowych,
        fruuunać po śniegu 100 km/h. Prawda? Cudowna recepta na śnieg i
        błoto pośniegowe. Dopisz jeszcze, że rowniez na lód. No i roztopy.
        • des4 Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 16:50
          cuda, nie cuda, róznie z tym bywa w okresie świąt...

          na pewno jednak zimówki nie zaszkodzą, a pomóc mogą...

          sąsiad przedwczoraj obudził się z snu letniego i pojechal zmienić
          opony, popychalem go na lekkim zaśnieżonym podjeździe, który dzisiaj
          na zimowkach forsował bez problemu...
          • swan_ganz Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 20:06
            popychalem go na lekkim zaśnieżonym podjeździe, który dzisiaj
            > na zimowkach forsował bez problemu...


            w zeszłym roku za wcześnie zmieniłem opony na letnie a kilka dni
            później miałem nie planowany i niestyty - przymusowy wyjazd w
            ośnieżone góry.... Zwykły oblodzony podjazd okazał sie przeszkoda
            nie do pokonania w letnich kapciach a dodatkowo pognębił mnie jakis
            facet w samochodziku marki sejczęto, który ten sam podjazd pokonał
            bez większych problemów... :-)
        • tomek854 Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 19:44
          > Widzę, za fabryka opon zatrudniła ciebie jako specjalistę od PR i
          > marketingu:) Opony czynią cuda. Można na nich, tych zimowych,
          > fruuunać po śniegu 100 km/h.

          To jest właśnie to myślenie. A jak się nie będzie dało zahamować, to przecież
          zawsze można wycelować w jakąś biedotę w dużym fiacie i wzgardliwie rzucić mu
          potem 300 złotych... (Z doświadczenia)
          • swan_ganz Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 20:01
            A jak się nie będzie dało zahamować, to przecież
            > zawsze można wycelować w jakąś biedotę w dużym fiacie


            ale to chyba normalne, że ludzie mając juz świadomość nieuniknionego
            wybierają mniejsze zło, tak? :-)
      • tomek854 Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 19:41
        Ciekawe co mówisz. Przez trzy zimy przejeżdżone dużym fiatem na całorocznych
        oponach około 5 razy wylądował mi w tylnym zderzaku samochód.

        Zawsze był to dobry, wysokiej klasy samochód i zawsze na zimówkach. Raz tylko
        był maluch, ale za to świeżo wyjechał z warsztatu oponiarskiego z zimówkami
        wartymi tyle, co ze dwa takie maluchy.

        A tymczasem mój przedni zderzak pozostał nietknięty.

        Bo jak ktoś naprawdę ma mózg to wie, że o ile zimówki są bezpieczniejsze,
        to nie zastąpią używania inteligencji. I wie też, że inteligencja a bogactwo to
        dwie różne rzeczy.
        • qqbek Re: zimówki, głupcze! 19.12.09, 22:38
          tomek854 napisał:

          > Ciekawe co mówisz. Przez trzy zimy przejeżdżone dużym fiatem na
          całorocznych
          > oponach około 5 razy wylądował mi w tylnym zderzaku samochód.

          Jak mieć pecha, to już po całości ;)
          Ja od 13 lat bez draśnięcia. Dwa razy wiałem, jak w lusterku
          wyglądało na to, że nie wyhamuje.

          > Zawsze był to dobry, wysokiej klasy samochód i zawsze na zimówkach.
          Raz tylko
          > był maluch, ale za to świeżo wyjechał z warsztatu oponiarskiego z
          zimówkami
          > wartymi tyle, co ze dwa takie maluchy.

          A ja dzisiaj widziałem kapelusznika w Nexii na zimówkach (pewnie
          wartych tyle co ta Nexia). Jechał 30km/h po rozjeżdżonym błocie
          pośniegowym (cieniutka, posolona warstwa, tyle, że temperatura
          poniżej -12, więc się trzymała zamiast stopnieć), prędkość dozwolona-
          70km/h, cały ruch odbywał się z prędkością 60-90km/h. Do tego na
          dłuższym odcinku nie dało się go wyprzedzić (lewolub- a ja
          zamierzałem skręcać w lewo na następnej krzyżówce (a ruch był gęsty)-
          on nie- w ostatniej chwili kierunek w prawo, sru przez 3 pasy, nie
          bacząc na innych [mało wypadku nie spowodował] i zniknął w jakiejś
          małej bocznej uliczce). Turysta! - powie ktoś. Trzecia prawda -
          odrzeknę... "LU" twardo na Nexii świeciło (nawet nie LUB lub LSW, ale
          LU! - a miejsce takie, że zna je każdy lubelski kierowca)
          Tak więc zgadzam się w pełni... nie opony, a wyobraźnia i
          doświadczenie.

          > Bo jak ktoś naprawdę ma mózg to wie, że o ile zimówki są
          bezpieczniejsze
          > ,
          > to nie zastąpią używania inteligencji. I wie też, że inteligencja a
          bogactwo to
          > dwie różne rzeczy.
          Tak. Ale porównanie zachowania zimówek z letnimi na śniegu i odrobina
          inteligencji zapobiega wyjechaniu na tych drugich w śnieg.
          Co do całorocznych, mam mieszane opinie.
        • zgryzliwy1 Re: zimówki, głupcze! 20.12.09, 08:58
          tomek854 napisał:

          > Bo jak ktoś naprawdę ma mózg to wie, że o ile zimówki są
          > bezpieczniejsze, to nie zastąpią używania inteligencji.

          a jak ktoś naprawdę ma mózg to na pewno nie bedzie bredzil o
          uzywaniu inteligencji, co sugeruje ze inteligentny moze raz kozystac ze
          swojej inteligencji a innym razem nie
      • bogucjusz Ludzie, naprawdę nie czujecie sarkazmu? n/t 19.12.09, 21:20
        • elagresto Re: Ludzie, naprawdę nie czujecie sarkazmu? n/t 20.12.09, 11:56
          a czy czucie sarkazmu ma kogoś powstrzymać od wyrażania swojej
          opinii?

          Ja bardzo mało jeżdżę i tylko po miescie, więc ograniczam się do
          całorocznych. Ojciec całe życie na takich jeździ (prywatnie, firmówki
          maja oczywiście 2 zastawy opon) i jakoś nigdy nie miał wypadku. Dał
          radę nawet zimą w górach. Ważne jest doświadczenie i wyczucie auta,
          bez tego nawet na super oponach można się rozwalić.
          • bogucjusz Re: Ludzie, naprawdę nie czujecie sarkazmu? n/t 20.12.09, 18:01
            Moje pytanie dotyczyło postu "syna.oficera". Facet ironizuje, a większość
            adwersarzy bierze to serio i się wnerwia :-)
            • elagresto Re: Ludzie, naprawdę nie czujecie sarkazmu? n/t 20.12.09, 20:02
              wiem,też mnie to trochę śmieszy, ale póki takie wnerwianie się idzie w
              parze z własna opinia to co z tego, że tego sarkazmu nie zauważają,
              choć swoja droga to jest oczywiste :)
      • falszywy_klamca To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 11:57
        Jeżdżę na całorocznych. Ba! powiem więcej. Jeżdżę autem, które nie ma kontroli
        ESP i ASR, a nawet ABS!!!!!
        Wczoraj jechałem sobie drogą i widzę, że jezdnia się szkli, delikatnie ruchy
        kierownicą i czuję, że ślisko. Jadę więc ostrożnie. Wyprzedził mnie Seat Leon
        (rejestracja LB coś tam), miał na szafie z 50 km/h więcej. Za 30 km zobaczyłem
        jak biedak kręcił się obok auta które wpadło do rowu.

        Och, co za pech. Pewnie zimówki nie pomogły, bo pomóc nie mogły. Zimowe opony
        nadają się dobrze na ŚNIEG, a na lodzie zachowują się tak samo jak letnie.
        Oszklona droga pokryta była bowiem cienką warstwą lodu, a nie śniegu.
        Przy 120 km/h i zakręcie system ESP będzie interweniował, ale co z tego? Koleś
        zamiast dać po garach i z gazem próbować wyjść z opresji zapewne wcisnął hamulec
        licząc na kolejny system ABS. Ale systemy swoje, a prawa fizyki swoje.

        No i moja ulubiona zabawa w Warszawie. Mało miejsc parkingowych. Przychodzę do
        auta i widzę, że ktoś w Mercedesie S-klasa skorzystał z czujników parkowania i
        zastawił moje lewe drzwi tak, że ciężko się wcisnąć. No trudno. Otwieram drzwi i
        jeb w Merca, wsiadam (a że gruba zimowa kurtka to i miejsca potrzebuję) i jeb,
        jeb, jeb drzwiami w Merca. OK, wsiadłem już, ale zapomniałem wsadzić plecak do
        bagażnika. Wysiadam - jeb, jeb, jeb w Merca. Wsadzam plecak do bagażnika, po
        czym wsiadam - jeb, jeb, jeb w Merca. O! nawet mi śnieg z lusterek odpadł.
        buhahahahahahaha

        W swoim aucie na brzegu drzwi dałem listwę i mogę sobie jeb, jeb, jeb do woli.

        Pamiętajcie właściciele drogich fur. Nie parkujcie obok aut 10 letnich :)
        • swan_ganz Re: To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 12:48
          i mogę sobie jeb, jeb, jeb do woli.


          no miałes swoje pięć minut i widzę, że twoja radość ze zniszczeń
          jakie zadałes własności jakiegoś "bogatego idioty" daje ci większą
          satysfakcję niz puknięcie sąsiadki z parteru...
          Strasznie odważny z ciebie facet; następnym razem proponuje byś
          takiemu bogatemu idiocie nasrał jeszcze na maskę.. Nie wie, że
          zrobił błąd parkując koło ciebie...
          • prasco Re: To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 16:20
            a ja popieram - niech się barany nauczą parkować i niech nie myślą, że jak mają
            jakieś super auto to im wszystko wolno na parkingu czy na drodze...szczególnie w
            korku. Jeżdżę dosyć starym autkiem i nie jeden już próbował wcisnąć się po
            chamsku w korku przed maskę nawet nie racząc użyć kierunkowskazów. Zawsze
            kończyło się to dla niego piękną rysą przez całą długość samochodu plus mandatem
            i dodatkowymi kosztami naprawy mojego samochodu. Jeszcze nigdy noga nie omsknęła
            mi się w takim przypadku na hamulec.
          • falszywy_klamca Re: To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 16:40
            Mógł mi zostawić trochę miejsca. Widzisz tak to jest jak ktoś nie myśli. Nie
            twierdzę, że właściciele fajnych aut to idioci, ale czasami zachowują się jak
            idioci.

            Systemy bezpieczeństwa - fajna sprawa, ale jak na drodze nie będziesz myśleć, to
            i duper bezpiecznym autem wjedziesz w pole. Dlatego jak jest ślisko, to się
            jedzie wolniej.

            To samo z parkowaniem. Jeżeli zastawisz komuś dojście do auta, to nie licz na
            to, że ja będę na Ciebie czekał, aż łaskawie odjedziesz, albo będę się
            przeciskał od strony pasażera. Po prostu jebnę drzwiami tak, że nauczysz się na
            przyszłość.

            I mam wrażenie, że bardziej kulturalni są właściciele gorszych aut. Jeżeli np.
            przed bankiem na samym środku chodnika stoi samochód to w większości przypadków
            będzie to stary grat, czy niezła fura? Niezła fura, bo jego właściciel jest
            arogancki i nie obchodzą go inni ludzie. wiesz jak się ktoś dorobił na wyzysku
            pracowników to i w życiu jest h..m
            • macgregor-72 Re: To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 20:06
              > Mógł mi zostawić trochę miejsca. Widzisz tak to jest jak ktoś nie myśli. Nie
              > twierdzę, że właściciele fajnych aut to idioci, ale czasami zachowują się jak
              > idioci.
              >
              > Systemy bezpieczeństwa - fajna sprawa, ale jak na drodze nie będziesz myśleć, t
              > o
              > i duper bezpiecznym autem wjedziesz w pole. Dlatego jak jest ślisko, to się
              > jedzie wolniej.
              >
              > To samo z parkowaniem. Jeżeli zastawisz komuś dojście do auta, to nie licz na
              > to, że ja będę na Ciebie czekał, aż łaskawie odjedziesz, albo będę się
              > przeciskał od strony pasażera. Po prostu jebnę drzwiami tak, że nauczysz się na
              > przyszłość.
              >
              > I mam wrażenie, że bardziej kulturalni są właściciele gorszych aut. Jeżeli np.
              > przed bankiem na samym środku chodnika stoi samochód to w większości przypadków
              > będzie to stary grat, czy niezła fura? Niezła fura, bo jego właściciel jest
              > arogancki i nie obchodzą go inni ludzie. wiesz jak się ktoś dorobił na wyzysku
              > pracowników to i w życiu jest h..m

              Amen
            • elagresto Re: To ja jestem bydlakiem 20.12.09, 20:14
              jak miałem spadkowe auto rocznik '86 to też nie oszczędzałem razów drzwiami, choć listwy nie miałem :)
              ale nie ograniczałem się na bogatych idiotów, choć biedniejsi idioci
              mają zazwyczaj kilka rys i wgnieceń i nowych nie zauważą.

              Teraz mam auto z obecnej dekady i bardziej je szanuje. Zastawiającym
              mnie mogę jedynie zafundować pyskówkę (ostatnio dostało się dziadkowi
              na parkingu markietu - pomogło)

              To prawda, ze bogaci sa aroganccy, ale kierowcy gratów nie lepsi -
              lubią się podłożyć ("noga im się nie omsknie na hamulec"), zeby miec
              refeundację jakiejś naprawy.
            • ano.nim Zakompleksiony egoizm 21.12.09, 09:20
              falszywy_klamca napisał:

              > Jeżeli zastawisz komuś dojście do auta, to nie licz na
              > to, że ja będę na Ciebie czekał, aż łaskawie odjedziesz, albo będę się
              > przeciskał od strony pasażera. Po prostu jebnę drzwiami tak, że nauczysz się na
              > przyszłość.
              >
              > I mam wrażenie, że bardziej kulturalni są właściciele gorszych aut.

              Wylazł z Ciebie zakompleksiony egoista.

              Co Ci przeszkadza okazjonalne wejście do samochodu drzwiami od pasażera?
              Ego się zawija i zaczepia?

              We Francji (podobno) nie dziwi zastawienie kombiaka z obu stron, gdzie kierowca
              wchodzi przez drzwi bagażnika.

              Wolę jak ktoś ciasno zaparkuje niż zmarnuje miejsce nie dość komfortowe.

              A przez ledwo otwarte drzwi też można wyjść bez uderzania nimi o sąsiada -
              wystarczy powoli je uchylić i oprzeć o sąsiedni samochód (szczególnie gdy ma się
              elastyczną listwę).

              Niektórzy wstydzą się drobnego błędu.
              Inni nie wstydzą się chwalić celowym uszkodzeniem mienia bliźniego swego.

              Nie wszystkiego można się nauczyć - część trzeba już wynieść z domu...
              • falszywy_klamca Re: Zakompleksiony egoizm 21.12.09, 12:06
                > Wylazł z Ciebie zakompleksiony egoista.
                >
                > Co Ci przeszkadza okazjonalne wejście do samochodu drzwiami od pasażera?
                > Ego się zawija i zaczepia?

                Nie będę robi w samochodzie gimnastyki, brudził nogami tapicerki i deski, bo
                jakiś palant nie pomyślał o mnie. A wystarczyło stanąć nie przodem, a tyłem, tak
                aby zrobić więcej miejsca w swojej strony i tym samym od mojej i po krzyku.

                > Wolę jak ktoś ciasno zaparkuje niż zmarnuje miejsce nie dość komfortowe.

                OK, podaj swoje namiary to specjalnie pojadę, żeby Cię zastawić tak, że nawet
                ręki do środka nie wsadzisz.

                > Nie wszystkiego można się nauczyć - część trzeba już wynieść z domu...

                Jak ktoś do mnie dobrze gada to ja do niego też. Jak ktoś mnie robi w bambuko,
                to ja mu tak samo.
              • zgryzliwy1 Re: Zakompleksiony egoizm 25.12.09, 04:31
                ano.nim napisał:

                > Nie wszystkiego można się nauczyć - część trzeba już wynieść z
                > domu...

                no i wlasnie sam pokazal, co wyniosl z domu
        • crannmer Postawy i przyzwolenia 22.12.09, 10:56
          falszywy_klamca napisał:

          > No i moja ulubiona zabawa w Warszawie. [...] jeb,
          > jeb, jeb drzwiami w Merca.

          Powszechnosc takich postaw oraz panujace dla nich przyzwolenie spoleczne sa
          przyczyna, dla ktorej ograniczam moje wizyty w tym kraju do absolutnego minimum.
          • swan_ganz Re: Postawy i przyzwolenia 22.12.09, 11:55
            > Powszechnosc takich postaw oraz panujace dla nich przyzwolenie
            spoleczne


            to nie tak... O ile powszechnosć takich postaw jest rzeczywiście
            naszym problemem to juz z przyzwoleniem na nie jest nieco inaczej...
            Na każdym niemal parkingu jest monitoring więc jak
            właściciel "obitego" auta zauważy zniszczenia w miarę szybko to jest
            w stanie ukarać sprawcę korzystając własnie z zapisów tegoz
            monitoringu... Gorzej jest wtedy gdy zauwazysz zniszczenia po
            dłuzszym czasie tak jak mnie to sie kiedys zdazyło; jakiś
            kolejny "fałyszwy kłamca" (albo i ten sam jeśli mu takie zachowania
            w krew weszły..) uszkodził mi blachy od strony pasażera a ja nie
            miałem w zwyczaju oglądac samochodu z każdej strony zanim ruszę z
            parkingu i jak pojechałem kilka dni później obejrzeć zapisy z
            monitoringu to juz były skasowane.... Kolejnemu juz frustracie
            jednak się nie udało i jak sie potem okazało to nawet ubezpieczenia
            OC nie miał i musiał nie tylko zapłacić z własnej kieszeni za
            zniszczenia które spowodował ale i karę za brak tego OC.. :-)
            Jak go potem podsumowałem to wyszyło, że ta jego chwila satysfakcji,
            której doznał gdy z premedytacja niszczył kosztowała go równowartość
            dwóch samochodów którym jeździł..
            Tutejszego fałyszywego kłamcę tez ktos kiedys złapie za jaja...:-)
            • nazimno Przyzwolenie i inne takie to zbyt powazne 22.12.09, 12:13
              rozwazania.

              Raczej chodzi o chora glowe tego osobnika. Powinien szybko trafic do
              lekarza.
        • nazimno Nie jestes falszywym klamca.Jestes szczerym idiota 22.12.09, 11:07
          Oraz:
          zakompleksionym, nienawistnym, prymitywnym, msciwym psychopata.

          A moze wizyta w poradni zdrowia psychicznego cos da?
          Ktoz to wie.



          • falszywy_klamca Re: Nie jestes falszywym klamca.Jestes szczerym i 22.12.09, 12:47
            Pamiętaj! nazimno dzieci robić nie wolno.
            • nazimno Nie jestes sam ... 22.12.09, 13:10

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7389547,francuski_gwiazdor_lobuzem__rozbil_auta__celowo.html

              Mozesz byc dumny.
            • zgryzliwy1 Re: Nie jestes falszywym klamca.Jestes szczerym i 25.12.09, 04:34
              falszywy_klamca napisał:

              > Pamiętaj! nazimno dzieci robić nie wolno.

              a od kiedy to eunuchy daja takie rady ?
              • falszywy_klamca Re: Nie jestes falszywym klamca.Jestes szczerym i 28.12.09, 08:36
                4.30 i ty siedzisz na forum, widzę, że żony to ty nie masz.
      • josner Re: zimówki, głupcze! 20.12.09, 14:35
        syn.oficera napisał:

        A ten kto jeździ na tanich zimówkach to po prostu syfiarz.

        To jest inna sprawa. Jak sprzedawałem wozidło to dorzucałem komplet
        zimówek. Przyszedł gość i mówi że kupiłby wozidło dla córy. Żeby go
        zachęcić mówię: panie dorzucam panu zimówki Bridgestony praktycznie
        po dwóch sezonach. Może na nich przejechałem z 15 tys. km. A on mi
        mówi że zimówki to może sobie kupić od oponiarza po 50 zeta. Kupi 4
        szt a i tak zapłaci mniej niż za jedną nową. Zacząłem się
        zastanawiać po co on chce kupować wóz córce za kilkanaście tysięcy
        złotych i zakładać tanie zimówki po regeneracji.
        • majas.wa Re: zimówki, głupcze! 21.12.09, 12:39
          Oponki to nie wszystko by dało sie jechać bez problemu.
          Jak mi dwie felgi z oponami wyje..ło na ładnie zamaskowanej dziurce
          sporej głębokości to nawet dobre oponki nie pomagają jak się po tym
          nie ma zbieżności - jeździ się jak na łyżwach i ni cholery nie da
          się szybciej. A jak już naramowałem zbieżność to spokojnie można
          doginać i nie nosi...
          Tak że panowie - oponki swoją drogą ale geometria czyni cuda.
          I jeszcze jedno- blady strach i niedoszkolenie w jeździe w takich
          warunkach co niektórych doprowadza do szału.
          Uważajmy wszyscy i na rajdowców i na kapeluszników.
          Jako że swięta za pasem to życzę wszystkim spokojnej bezstresowej
          jazdy i szczęśliwych powrotów z dalekich wyjazdów.
          • organista_pl ja tam zawsze jezdze na letnich 22.12.09, 11:00
            lubię adrenaline a co i nikt mnie nie zmusi do kupowania zimówek hłe hłe
            • josner Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 25.12.09, 16:12
              organista_pl napisała:

              > lubię adrenaline a co i nikt mnie nie zmusi do kupowania zimówek
              hłe hłe


              Wiem, że to poducha ale.. tu nie chodzi o ciebie ale o innych.
              Zresztą pewnie cię stać na płacenie renty jakiejś potrąconej osobie,
              bo przecież lubisz adrenalinę na drodze, zwłaszcza śliskiej.
              • organista_pl Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 25.12.09, 16:28
                Jak masz zimówki to już nikogo nie potrącisz ????
                Oj oj zal mi takich co ufają oponą ,a nie swoim umiejętnością za kierownicą
                • zgryzliwy1 Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 26.12.09, 01:04
                  organista_pl napisała:

                  > Oj oj zal mi takich co ufają oponą ,a nie swoim
                  > umiejętnością za kierownicą

                  jak widac, nie nalezy za bardzo ufac swoim umiejętnością i to nie tylko
                  za kierownica
                  • pan666 Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 28.12.09, 15:05
                    Autor: zgryzliwy1 26.12.09, 01:04
                    *zgryzliwy1 kierowca jest robiony ta sama technologia co
                    Kubica lecz przerwana w polowie stosunku.


                    * skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co
                    syntetyczny
                    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
                    uszlachetniajacymi
                    jak pluczace i antykorozyjne.
                • josner Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 26.12.09, 14:58
                  Jak wiesz dobrze - zmniejszam ryzyko potrącenia.
                  Ale praw fizyki nie przeskoczę.
                  Nawet jak założę kolce to w końcu wylęcę na zakręcie.
                  A wtedy co znami będzie?
                  ;)
              • falszywy_klamca Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 28.12.09, 08:37
                A co ma do tego renta? Masz OC, śpisz spokojnie. Nie ma w Polsce obowiązku
                zmiany opon.
                • jackk3 Re: ja tam zawsze jezdze na letnich 28.12.09, 19:15
                  A nie ma w PL max na OC?
      • qwertyugazeta Re: zimówki, głupcze! 26.12.09, 12:53
        Czy Goodrich to dobra firma? Bo kupiłem a teraz nie wiem czy jestem yntelygenty
        tak jak ty czy może syfiarzem?? Qrwa - pospieszyłem się a nie dopytałem na
        forum!!!!!!!!!
        • swan_ganz Re: zimówki, głupcze! 26.12.09, 13:03
          nie słuchaj tutejszych fachowców co to zamiast zimóek polecają
          wykonaywac wolne i delikatne ruchy kierownicą oraz pedałem gazu i
          hamulca bo pełno takich ostroznych po rowach leży... :-)

          Każde zimówki o tej porze roku będa lepsze niż te ich posrane rady..
    • ulubiony19 Re: zimówki, głupcze! 22.12.09, 14:03
      A co mają do tego zimówki...
      Jak ktoś jest ofermą,to na drogę nie powinien wyjeżdżać:) Ofermy na
      letnich jeżdżą po 20km/h,a pod koniec zimy giną zabici przez innego
      ofermę na letnich,który już totalnie nie ma o niczym pojęcia i
      frunie lub rozbijają innym samochody,ładując się im w tylną
      tabliczkę.Ofermy na zimówkach też często jeżdżą po 20km/h,a
      Ci "odważniejsi" jeżdżą po 57km/h i giną na pierwszym zakręcie,który
      wymaga przełożenia rąk na kierce.
      Najgorsze jest to chore podejście znakomitej ilości kierujących-zima
      się zaczęła,trzeba jeździć powoli.Nieważne jakie są warunki,ważne że
      jest zima.W ostatnim czasie(każdej zimy w ogóle przecież,czasem
      nawet podczas gorszej letniej pogody) NON-STOP muszę zwalniać do
      jakieś asekuracyjnej prędkości,bo reszta musi jechać 50km/h,choć
      gdyby nie oni to pewnie złamałbym przepis i wrócił do żony godzinę
      wcześniej,jadąc niewiadomo jak szybko!
    • fredoo Re: zimówki, głupcze! 22.12.09, 17:49
      A mnie żal że u nas solą. O ileż byłoby piękniej gdyby było biało.
      Slizgałbym sie moim Poldkiem całą zimę a tak to szkoda mi go
      wystawiać na korozję.
    • drwallen na zimówkach nie masz poślizgu 22.12.09, 23:42
      Co za sens jeździć zimą na zimówkach. Po to jest zima, żeby ćwiczyć jazdę w
      poślizgu, szarpać ręczny na każdym najmniejszym skrzyżowaniu i podczas
      parkowania. Dzięki letnim oponom masz 2x mniejszy promień skrętu - prawie jak
      gokarcie.

      Jak chcesz jechać gdzieś dalej to wsiądź w pociąg - auto jest dla rozrywki.
      • ulubiony19 Re: na zimówkach nie masz poślizgu 28.12.09, 19:04
        Dzięki letnim oponom masz 2x mniejszy promień skrętu - prawie jak
        > gokarcie.
        >
        > Jak chcesz jechać gdzieś dalej to wsiądź w pociąg - auto jest dla
        rozrywki.
        >

        A jaka to super rozrywka na letnich w zimie? Jara ciebie
        zamieszczanie na youtube filmików z pokazem driftu przy prędkości
        7km/h,emocjonującym jak sylwester z dwójką?
        Na typowym(a tym bardziej dość szerokim) letnim bierzniku nie ma
        trakcji.Samochód się nie słucha,nie przekazuje mocy prawie w
        ogóle,nie chce skręcać... Kaszana jak nic.Dobra zimówka daje
        możliwość złapania w wystarczającym stopniu śniegowej nawierzchni-
        wtedy jest faaaan:)
    • bunkum Re: zimówki, głupcze! 25.12.09, 19:38
      Czesto wprost przeciwnie.

      www.caranddriver.com/features/09q4/2009_winter_tire_test-comparison_tests

      Dla tych, ktorzy nie wiedza dodam, ze 12 stopni F to ok. -11 stopni C, a 23 stopnie F to -5 stopni C.


      Wbrew ogolnej atmosferze i propagandzie tego artykulu, studiowanie tabelek z wynikami testow nakazuje wyciagnac calkiem inne wnioski.

      Szczegolnie jesli sie porowna ilosc snieznych dni --z bialym sniegiem na drodze
    • 10danek Czasy sie zmieniaja 26.12.09, 13:52
      Jeszcze niedawno na tym forum wogole negowana była potrzeba posiadania opon
      zimowych. Teraz na zimówkach jeżdżą głupcy, niedołężni dziadkowie i typy w BMW.
      Jeszcze parę lat i będzie normalnie
    • allerune Re: zimówki, głupcze! 26.12.09, 14:53
      > Szlag mnie trafia jak muszę się wlec za palantami na letniakach. Ale oczywiście
      > zakładanie zimówek, to zbędny wydatek.

      Jeśli ktoś ma ABS, ESP, ma zamiar przejechać przez całą zimę około 1500 km,
      tylko w dużym mieście, to powiedz mi jaki jest k...a sens kupowania zimówek? Na
      lodzie i tak nie ma różnicy.
      • josner Re: zimówki, głupcze! 26.12.09, 15:00
        allerune napisał:

        > Jeśli ktoś ma ABS, ESP, ma zamiar przejechać przez całą zimę około
        1500 km,
        > tylko w dużym mieście, to powiedz mi jaki jest k...a sens
        kupowania zimówek? Na
        > lodzie i tak nie ma różnicy.
        >
        Jaki jest ku... sens kupowania w takim razie auta?
        • arnoldboczek może dożyję kiedyś czasów.... 26.12.09, 22:34
          że zmiana opon na zimowe będzie nakazana przepisem (a brak potężną
          karą finansową) skończą się durne wpisy następców Kubicy " a jaki to
          ma sens ?" "a po co mi one ?, bo i tak jestem "miszczem" na letnich"
          Może przyjdzie powiedzmy 15 listopada i wszyscy będą musieli się
          poruszać na zimówkach, zaś każdy mądrala który tego nie zrobi zasili
          kasę skarbu państwa, koniec , kropka , amen. Skończy się ujadanie
          jak przy obowiązku palenia świateł w dzień...Może jeszcze kiedyś
          będzie w tym durnym kraju normalnie (szkoda że akurat ustalonym
          przepisem odgórnie) bo na normalność niektórych oszczędnych Polaków
          trudno po dobroci liczyć...
          • sakhal Re: może dożyję kiedyś czasów.... 26.12.09, 23:03
            Jak taki zapis wejdzie w UE to pierwsze co zrobie to kupie ile sie da
            akcji firm oponiarskich ;))
            bo chyba o to glownie chodzi..
          • 10danek Re: może dożyję kiedyś czasów.... 27.12.09, 11:46
            racja, niektórych w tym kraju mądrości uczyć można tylko odgórnym nakazem i
            groźbą kary. Taka mentalność niewolnika.
            Coraz więcej krajów UE wprowadza sztywne przepisy stosowania opon zimowych wiec
            kiedyś ina Polskę czas przyjdzie. Juz się nie mogę doczekać na te wszystkie
            "mądre" argumenty od których zaroi się to forum.
            • bunkum Re: może dożyję kiedyś czasów.... 27.12.09, 15:58
              Widze, ze w Wolandii all-season (M+S) opony to nieznany koncept, choc pewnie dla 99% kierowcow jedyny rozsadny.
            • tiges_wiz Re: może dożyję kiedyś czasów.... 11.01.10, 11:04
              > Coraz więcej krajów UE wprowadza sztywne przepisy stosowania opon zimowych wiec
              > kiedyś ina Polskę czas przyjdzie. Juz się nie mogę doczekać na te wszystkie

              a moze jakies przyklady, bo nie znam takiego kraju?
              Są kraje gdzie trzeba mic opony M+S na śnieg, ale to nie oznacza przymus
              zakladania opon zimowych.
              • qqbek Re: może dożyję kiedyś czasów.... 11.01.10, 11:13
                tiges_wiz napisał:

                > a moze jakies przyklady, bo nie znam takiego kraju?

                Z tego co wiem, to przykładów obowiązku jazdy na zimówkach raczej nie znajdziesz.

                > Są kraje gdzie trzeba mic opony M+S na śnieg, ale to nie oznacza przymus
                > zakladania opon zimowych.

                Tak. Ale to takie tak, z dużym "ale".
                Co innego wielosezonówka M+S a co innego jazda na letnich w zimie.
                Komu jak komu, ale Tobie różnicy we właściwościach trakcyjnych tych dwu typów na
                śniegu nie muszę chyba tłumaczyć :)
              • jackk3 Quebec co prawda 11.01.10, 20:04
                nie panstwo ale wieksze od wielu krajow. W zimie obowiazkowe opony
                zimowe.
                www.newswire.ca/en/releases/archive/December2008/15/c9913.html
                • tiges_wiz Re: Quebec co prawda 11.01.10, 20:15
                  wydawalo mi sie ze mowimy o unii europejskiej.
                  taki byl poczatek tego watku. ale fakt udalo sie znalezc quebec gdzie jest taki
                  obowiazek. myslisz ze wladze quebecu beda naciskac na rzad polski?
                  • jackk3 Re: Quebec co prawda 11.01.10, 20:21
                    Raczej nie. Ale zobaczymy statystyki za kilka miesiecy, sam jestem
                    ciekaw czy nastapi spadek wypadkowosci.
                    • tiges_wiz Re: Quebec co prawda 11.01.10, 20:29
                      trzymam za slowo ;)
                      moim zdaniem liczba kolizji im wzrosnie na poczatku ;) ale w kolejnych latach
                      bedzie lepiej.
                      ludzie po prostu mniej uwazaja. podobnie z tls-ami. ;)
                • v-6 Re: Quebec co prawda 12.01.10, 00:03
                  jackk3 napisał:

                  > nie panstwo ale wieksze od wielu krajow. W zimie obowiazkowe opony
                  > zimowe.

                  Zgadza się. Ale wiem przypadkiem (mój zięć to be jest Kanadyjczykiem z Alberty), że propozycja wprowadzenia obowiązkowych opon zimowych w Albercie czy Ontario budzi takie same emocje, jak na tym forum dyskusja o wyższości passata nad mazdą :)
                  Pozdrawiam
                  v-6
                  • jackk3 Re: Quebec co prawda 12.01.10, 00:39
                    Emocje? Czy ja wiem? Tak naprawde to jezdzi masa samochodow w
                    Albercie na zimowych oponach. Ludzie chyba sie do nich przekonali. A
                    czy wejdzie 'prawo' ktore zmusi ludzi do zmiany w zimie to watpie.
                    Jest to zachod Kanady, konserwatywny. Wystarczzy popatrzec z jakimi
                    oporami spotyka sie inicjatywa zabronienia uzywania w samochodach
                    tel. kom. czy innych urzadzen (i to glownie Rzad Alberty niechetnie
                    do tego podchodzi).
          • falszywy_klamca Re: może dożyję kiedyś czasów.... 28.12.09, 08:44
            Nie liczyłbym na to. UE oponuje za tym, że klimat się ociepla, skoro się
            ociepla, to na h.. opony zimowe?
    • josner czemu go tak zarzuciło? 11.01.10, 11:01
      Jadę w mieście za taryfą. Tak ze 30 km/h bo śnieg itd. Taryfa skręca
      w lewo ale wyraźnie widać że tył jej ucieka w prawo. Żonka zdziwiona
      pyta się co to jest za cudo.
      -Kochanie, taryfiarz ma zimówki z przodu, a z tyłu letnie.
      -Czemu?
      -Taka teraz moda, kochanie. Ma być oszczędniej...
      • qqbek Re: czemu go tak zarzuciło? 11.01.10, 11:06
        Bo ludzi myślenia nic nie nauczy.
        Teraz też taka moda, że myślenie nie jest "trendy".
        Ja wczoraj ciągnąłem ponad kilometr 20km/h za jednym panem. Ulicą o dwóch pasach
        ruchu w jednym kierunku. Pan wydrapał sobie z przodu na szybie okienko wielkości
        zeszytu i jechał... środkiem, dwoma pasami. No bo po co myśleć, skoro można
        pokombinować?
    • marcinblonie Re: zimówki, głupcze! 11.01.10, 17:48
      > Szlag mnie trafia jak muszę się wlec za palantami na letniakach. Ale oczywiście
      > zakładanie zimówek, to zbędny wydatek. Przeca mamy globalne ocieplenie i lada
      > moment w Polsce wyrosną palmy. A w razie czego, to zawsze można jechać maks. 40
      > km/h po drodze która ani nie jest oblodzona ani zawalona śniegiem.

      Nic dodać nic ująć... kwintesencja głupoty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka