greenblack 04.02.04, 17:45 przy wyborze właśnie silnika dieslowskiego, a nie benzynowego. Możecie szczerze napisać, dlaczego wybraliście diesla, a nie benzynę? Link Zgłoś Obserwuj wątek
bms01pl Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 17:54 nie wiem, po co po raz kolejny prowokujesz temat. ludzie w większości (podejrzewam) mają już dość twojego na nich wyżywania się, że są wieśniakami, dusigroszami, nie mają klasy itp. jeśli masz czas, żeby pisać na forum, to pisz o czymś, co pozwoli rozwijać horyzonty, a nie o tym, co już wielokrotnie było wałkowane i przypomina dyskusję nad wyższością wielkanocy nad bożym narodzeniem. Link Zgłoś
Gość: arek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 13:06 dieslem poruszam się z punktu A do B i C...... za małe pieniądze, a podniecają mnie Kobiety i Porsche...z benzynką, a nie LPG... Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: 81.208.36.* 04.02.04, 18:03 ...Tak wiec....... Glupie pytanie......... Diesel to alternatywa benzyny a benzyna itd...... To jak bys dyskutowal nad wielkosca wodki nad winem czy piwem.... Napewno w niektorych krajach UE oplaca sie wiecej posiadac diesla bo mniej pali (to we wszystkich krajach)...... Osobiscie posiadam diesla bo mysle ze jest tech.bardzo dobry i przy spalaniu srednio 7 l.nie musze zagladac czesto do kieszeni......... Link Zgłoś
Gość: alek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.electrolux-na.com 04.02.04, 18:46 Proste: Mam 190 cm wzrostu, 130 kg wagi, ponad 50 lat, codziennie ok 120 mil do i z pracy (czasami 6 dni w tygodniu). Czy jest lepsza alternatywa dla mnie niz 1987 Mercedes 300 D Turbo aby przemieszczac mnie z punktu A do B w sposob: - bezpieczny - nie trzeba chyba komentarza - komfortowy -jw - ekonomiczny - ok 32 mile z galona-inne samochody benzynowe w podobnym wieku rownie bezpieczne i komfortowe nawet w przyblizeniu nie daja takiego przebiegu. Jedynie samochody nowe sa porownywalne, ale ich cena znowu nie jes porownywalna. Oprocz tego inne samochody po 17 latach i 250,000 mil przebiegu to zazwyczaj zlom. Usatysfakcjonowany? Pzdr. Link Zgłoś
Gość: verte Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 18:53 Gość portalu: alek napisał(a): > Proste: > Mam 190 cm wzrostu, 130 kg wagi, ponad 50 lat, codziennie ok 120 mil do i z > pracy (czasami 6 dni w tygodniu). > Czy jest lepsza alternatywa dla mnie niz 1987 Mercedes 300 D Turbo aby > przemieszczac mnie z punktu A do B w sposob: > - bezpieczny - nie trzeba chyba komentarza > - komfortowy -jw > - ekonomiczny - ok 32 mile z galona-inne samochody benzynowe w podobnym wieku > rownie bezpieczne i komfortowe nawet w przyblizeniu nie daja takiego > > przebiegu. Jedynie samochody nowe sa porownywalne, ale ich cena znowu nie jes > porownywalna. Oprocz tego inne samochody po 17 latach i 250,000 mil przebiegu > to zazwyczaj zlom. > > Usatysfakcjonowany? > Pzdr. Mile?A gdzie to przebiegi podają w milach poza Am.Płn.?No chyba nie jeździsz dieslem po USA? Link Zgłoś
Gość: alek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.electrolux-na.com 04.02.04, 20:50 A jednak :)) Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.honeywell.com 04.02.04, 20:28 Wzrostem jestem nizszy ale waga 140, pozdrowienia. Chinczycy kolo mnie maja w garazu 300D Turbo z 83 roku ktory ma 145 tys mil, chyba juz jest dotarty:) Czekam az spuszcza z ceny bo na razie chca 5tys dol. co jest wysoko. Nie musze dodawac ze samochod wyglada jak nowy. Jezeli przedtem znajde 300 CD o podobnym przebiegu to wezme dwudrzwiowca. Najwiekszy problem z wytlumaczeniem samemu sobie na jaka cholere mi ten grat, bo to bedzie moj samochod numer szesc. Link Zgłoś
Gość: alek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.electrolux-na.com 04.02.04, 20:53 Zerknij na e-bay. com Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.honeywell.com 04.02.04, 21:00 Dzieki za rade. E-bay to troche jak kupowac kota w worku, jak dojdzie do kupna to zastosuje inne znane mi metody. Czasami wyobrazam sobie ze zabraklo benzyny na przyklad na skutek jakiegos trzesienia ziemi czy cos, diesel bedzie wtedy jak znalazl! Pozdrowienia Link Zgłoś
Gość: alek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.electrolux-na.com 04.02.04, 21:09 ja narazie nie narzekam na e-bay. Moj MB tez pochodzi z tego zrodla Link Zgłoś
Gość: W140 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.umwp-podlasie.pl 06.02.04, 14:03 Do alka Jest lepsza alternatywa w 140 350 turbo :)) pozdrawiam Link Zgłoś
kag Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 18:53 - finanse - roznica ceny miedzy silnikiem diesla a benzyniakiem zwraca sie w ciagu kilku lat w zaleznosci od tego ile sie jezdzi, wiec po co placic wiecej za paliwo skoro mozna te pieniadze wydac na cos innego -opinia o poprzednim dieslu - poprzednio tez byl diesel, zreszta nadal jest bo nigdzie sie nie wybiera, jestem z niego zadowolony [mitsu galant 1.8 td '91] srednio ok 5/100, odpowiada mi jego praca zestawiona z 5 stopniowa skrzynia biegow, odpowiednia moc juz przy 2k obrotow ogolnie nie rozumiem tego sporu troche, kazdy silnik ma swoje wady i zalety, na pewno benzyna jest dynamiczniejsza i ma swoje zalety, ale co kto lubi... Link Zgłoś
greenblack Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 18:57 kag napisał: > - finanse - roznica ceny miedzy silnikiem diesla a benzyniakiem zwraca sie w > ciagu kilku lat w zaleznosci od tego ile sie jezdzi, wiec po co placic wiecej z > a > paliwo skoro mozna te pieniadze wydac na cos innego Ale najpierw musisz zapłacić więcej. Przez ileś lat Twoje pieniądze są zamrożone. Kiepska to inwestycja. > kazdy silnik ma swoje wady i zalety Tzn. jakie wady ma benzynowy? > ale co kto lubi... Co kto lubi? Link Zgłoś
kag Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 21:12 no zalezy co kto lubi - jak ktos lubi jazde do konca obrotomierza i mieszanie biegami, jak ktos jest krolem szos i chce miec mniej s do 100 to niech bierze dynamiczniejszy benzynowy Link Zgłoś
Gość: ples Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.icpnet.pl 04.02.04, 19:03 Bo pali 6 litrow ON/ 100km oferujac duzo miejsca w srodku. Czyli 100 km kosztuje mnie okolo 17 zlotych. Samochod o porownywalnych gabarytach i osiagach palilby okolo 8-10 litrow Pb95 czyli 100 km kosztowaloby mnie okolo 30-32 zlotych. Oszczedzam zatem 13- 15 zlotych na kazde 100 km. Robie okolo 5-8 tysiecy km miesiecznie. Wychodzi okolo 1000 zl miesiecznie roznicy w kosztach paliwa. Jesli dla Ciebie oszczednosc 1000 zl miesiecznie jest niewazna to Twoja sprawa. Dla mnie to jest wazne i nie zmieni tego przesmiewcza poza wirtualnego znawcy. Link Zgłoś
greenblack Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 19:06 Gość portalu: ples napisał(a): > Robie okolo 5-8 tysiecy km miesiecznie. Toż to 96000 km rocznie! Jeździsz TIRem? > Wychodzi okolo 1000 zl miesiecznie roznicy w kosztach paliwa. > Jesli dla Ciebie oszczednosc 1000 zl miesiecznie jest niewazna to Twoja > sprawa. Bo czywiście diesel i benzyna kosztowały tyle samo. Link Zgłoś
Gość: ples Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.icpnet.pl 04.02.04, 19:14 TIRem nie. Ale jezdze -jak widzisz -duzo - samochodem osobowym. Kupilem auto jako uzywane -ceny benzynowych i diesli ksztaltowaly sie bardzo podobnie. Jesli chodzi wiec o cene zakupu to zle na tej dieslowskiej oszczednosci wyszedl tylko pierwszy wlasciciel. Link Zgłoś
greenblack Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 19:23 W każdym razie jeśli rocznie pokonujesz 60-96 tys. km rocznie, to Tobie diesel się opłaca. Pozdrawiam Link Zgłoś
charlie_x Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 20:44 Gość portalu: ples napisał(a): > TIRem nie. Ale jezdze -jak widzisz -duzo - samochodem osobowym. > > > Kupilem auto jako uzywane -ceny benzynowych i diesli ksztaltowaly sie bardzo > podobnie. Jesli chodzi wiec o cene zakupu to zle na tej dieslowskiej > oszczednosci wyszedl tylko pierwszy wlasciciel. ..no widzisz i w tym miejscu znajdujemy pewną prawidłowość.Otóż w moim przypadku żona i ja łącznie przejeżdżamy poniżej 20tys. rocznie co przy zakupie nowych aut z góry przekreśla diesla.pozdr. Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.213-200-80.adsl.skynet.be 04.02.04, 19:22 > Bo czywiście diesel i benzyna kosztowały tyle samo. Greenblack, raz jeszcze: tu, gdzie mieszkam, diesel i benzyna przy zakupie nie roznia sie cena. Saaby diesle sa nawet tansze od benzyniakow. Robie 30000 km rocznie i taniej wychodzi mi benzyna. Wbrew tym durnotom, ktore wypisuje w innym watku Stanley, ludzie licza sie z pieniedzmi. Naleze w kraju mojego zamieszkania do gornych 10%, a moze i do gornych 5% jesli chodzi o dochody i tak samo moi koledzy, ale to jeszcze nie jest powod, zeby wyrzucac pieniadze przez okno. Dlatego jezdzimy dieslami. Jesli tylko na paliwo wydam o € 5 mniej dziennie, to o tyle drozsza moze byc butelka wina, ktora wypilem dzis do obiadu. Rozne sa gusta, ale ja mam wiecej przyjemnosci z dobrego wina niz z lepszego niz obecny samochodu. Diesla mozna drozej sprzedac. A za roznice w cenie mozna kupic zonie (dla nieposiadajacych zony: innej kobiecie) kolczyki z brylantami. To tez moze byc duza przyjemnosc :-) Wiec nie pieprz. Link Zgłoś
Gość: Doki oops! korekta IP: *.213-200-80.adsl.skynet.be 04.02.04, 19:24 napisalem: "taniej wychodzi mi benzyna", co jest pomylka. Wqrwiaja mnie te nieudolne proby przekonania o wyzszosci benzyny. Ciekawe, czy Stanley za prawdziwego alfiste uznalby takiego, co do benzynowej alfy zamontuje LPG? Link Zgłoś
greenblack Re: oops! korekta 04.02.04, 19:28 Gość portalu: Doki napisał(a): > napisalem: "taniej wychodzi mi benzyna", co jest pomylka. Wqrwiaja mnie te > nieudolne proby przekonania o wyzszosci benzyny. Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i ekonomiczną wyższość diesla. Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: oops! korekta IP: 81.208.36.* 04.02.04, 19:37 greenblack napisał: > Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i > ekonomiczną wyższość diesla. _____________ ...Moze konkretnie?.......np.na przykladzie BMW 330 D i.........jakis "normalny" 3000 benzyna? Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: oops! korekta IP: 81.208.36.* 04.02.04, 19:37 greenblack napisał: > Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i > ekonomiczną wyższość diesla. _____________ ...Moze konkretnie?.......np.na przykladzie BMW 330 D i.........jakis "normalny" 3000 benzyna? Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: oops! korekta IP: 81.208.36.* 04.02.04, 19:39 greenblack napisał: > Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i > ekonomiczną wyższość diesla. ________________ ...To moze konkretnie tak na przykladzie BMW 330D i jakiegos seryjnego 3000 benzyna? Link Zgłoś
Gość: Doki Re: oops! korekta IP: *.213-200-80.adsl.skynet.be 04.02.04, 20:31 greenblack napisał: > Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i > ekonomiczną wyższość diesla. To nie jest dobry pomysl. Technicznie diesle sa lepsze: trwalsze, bardziej niezawodne... Jedyny punkt gdzie benzyniak ma przewage to sprinterskie osiagi, co zreszta przestaje miec znaczenie, bo kontrole policji sa coraz szczelniejsze, a drogi coraz bardziej zatloczone. Punkt o ekologii jest do dyskusji. Link Zgłoś
niknejm Re: oops! korekta 04.02.04, 20:47 Gość portalu: Doki napisał(a): > To nie jest dobry pomysl. Technicznie diesle sa lepsze: trwalsze, No nie wiem. Wolnossące tak, ale za to są to straszne muły. > bardziej niezawodne... Czy ja wiem? Kwestia technologii. Jedne z najbardziej niezawodnych aut to Toyoty, a wiekszość Toyot to jednak benzynowce. Poza tym turbodiesle (podobnie jak turbobenzynowce) maja słaby punkt - turbinę. > Jedyny punkt gdzie benzyniak ma przewage to sprinterskie osiagi, "Sprinterskie"? Po prostu osiągi. W każdym zakresie prędkości auto turbobenzynowe bedzie miało lepsze osiągi niz porównywalny pojemnoscią turbodiesel. Pod warunkiem maksymalnego wykorzystania potencjału samochodu. Zreszta nawet wolnossące benzynowce są tu na ogół górą. > co zreszta przestaje miec znaczenie, bo kontrole policji sa coraz > szczelniejsze, a drogi coraz bardziej zatloczone. Wniosek? Maluch jest debest! ;-)) Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Doki Re: oops! korekta IP: *.213-200-80.adsl.skynet.be 04.02.04, 20:57 > "Sprinterskie"? Po prostu osiągi. W każdym zakresie prędkości auto > turbobenzynowe bedzie miało lepsze osiągi niz porównywalny pojemnoscią > turbodiesel. No tak, ale turbobenzynowce sa rzadkie i kosmicznie drogie. Juz lepiej porownywac wolnossace benzynowce z turbodieslami. Poza tym "po prostu osiagi" to mylace. Pociagnij przyczepe benzyniakiem i dieslem, a zobaczysz. To samo na dlugim podjezdzie- benzyna zdycha. > Wniosek? Maluch jest debest! ;-)) POniekad tak. To znaczy: samochod z silnikiem o niewielkiej mocy i takiejz dynamice, za to oszczedny. Cos a la Citroen z silnikiem 1.4 HDI... :-) Link Zgłoś
niknejm Re: oops! korekta 04.02.04, 21:53 Gość portalu: Doki napisał(a): > > "Sprinterskie"? Po prostu osiągi. W każdym zakresie prędkości auto > > turbobenzynowe bedzie miało lepsze osiągi niz porównywalny pojemnoscią > > turbodiesel. > > No tak, ale turbobenzynowce sa rzadkie i kosmicznie drogie. Zależy. Laguna 2.0T czy VW 1.8T egzotykami nie są. Nawiasem mówiąc, robiłem kiedyś porównanie Laguny z TD i TB. Oczywiście TB miała lepszą dynamikę... > Juz lepiej > porownywac wolnossace benzynowce z turbodieslami. W ten sposób zafałszowujesz wyniki. Dołożenie turbo do auta z silnikiem np. 2L powoduje, że samochód nabiera dynamiki znacznie lepszej niz 2L bez turbo. Niezależnie od rodzaju paliwa. > Poza tym "po prostu osiagi" to mylace. Pociagnij przyczepe benzyniakiem i > dieslem, a zobaczysz. To samo na dlugim podjezdzie- benzyna zdycha. Dlaczego na długim podjeździe czy z przyczepą benzyna zdycha? Jeśli ma turbo, to nie widze powodu. Jesli nie ma turbo, wystarczy zredukować bieg. > > Wniosek? Maluch jest debest! ;-)) > > POniekad tak. To znaczy: samochod z silnikiem o niewielkiej mocy i takiejz > dynamice, za to oszczedny. Cos a la Citroen z silnikiem 1.4 HDI... :-) E, to ja tam wolę Malucha. Za 1000zł kupisz w dobrym stanie... Nawet jak spali te 7L, a Citroen 5L, to różnica w cenie paliwa i jego zuzyciu zwróci sie, kiedy na Ziemi już dawno zapanuje kolejna epoka lodowcowa ;-))) Pzdr Niknejm Link Zgłoś
devote Re: oops! korekta 04.02.04, 23:09 Gość portalu: Doki napisał(a): > > No tak, ale turbobenzynowce sa rzadkie i kosmicznie drogie. Juz lepiej > porownywac wolnossace benzynowce z turbodieslami. > poza tym ile mamy turbo benzyowcow na rynku? na palcach jednej reki mozna policzyc Link Zgłoś
niknejm Re: oops! korekta 05.02.04, 10:58 devote napisał: > poza tym ile mamy turbo benzyowcow na rynku? na palcach jednej reki mozna > policzyc E tam. Renault, VW, Opel, Saab, Volvo, Subaru, Mitsubishi, Mercedes - to tylko przykładowe marki. A w ramach każdej z nich można kupić różne modele samochodów z doładowanymi silnikami benzynowymi. Rzecz w tym, że już niedoładowane benzynowce wykazują zazwyczaj znaczącą przewagę osiągów nad porównywalnymi pojemnością turbodieslami, toteż stosunkowo mało klientów kupujących benzynowce decyduje się na auto doładowane. Z drugiej strony wolnossące diesle są w osobówkach niezbyt rozpowszechnione ze względu na bardzo kiepskie osiągi - w dieslu turbo jest bardziej niezbędne niż w benzynowcu... Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Doki Re: oops! korekta IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.02.04, 11:18 Twoje slowa sa bardzo sluszne, zauwaz jednak, ze turbodoladowanie ma benzynowy silnik topowy, a nie basis czy drugi od dolu. Trzymajac sie przykladu Laguny: turbo ma tylko silnik dwulitrowy, a nie 1.6, gdzie to turbo ma wiecej sensu. Osiagi Laguny 2 l bez turba sa przeciez zupelnie wystarczajace, a Laguny 1.6 ledwo ledwo. Co rozumiem przez wystarczajace: wystarczajace do tego, zeby kierowca, ktory umie wiecej, niz tylko dusic pedal, spokojnie radzil sobie w ruchu. Juz pisalem kiedys o autach bez sensu- z wysilonymi osiagami. Juz teraz sporo aut ma elektronicznie ograniczana predkosc max. Jest kwestia czasu jak Unia nalozy restrykcje mocy. Moze nie bezposrednio, ale przez emisje (duzy silnik bardziej kopci), no i juz teraz podatek drogowy ma duza progresje w funkcji mocy. PZDR Link Zgłoś
niknejm Re: oops! korekta 05.02.04, 11:56 Gość portalu: Doki napisał(a): > Twoje slowa sa bardzo sluszne, zauwaz jednak, ze turbodoladowanie ma benzynowy > silnik topowy, a nie basis czy drugi od dolu. Trzymajac sie przykladu Laguny: > turbo ma tylko silnik dwulitrowy, a nie 1.6, gdzie to turbo ma wiecej sensu. > Osiagi Laguny 2 l bez turba sa przeciez zupelnie wystarczajace, a Laguny 1.6 > ledwo ledwo. Co rozumiem przez wystarczajace: wystarczajace do tego, zeby > kierowca, ktory umie wiecej, niz tylko dusic pedal, spokojnie radzil sobie w > ruchu. Porównaj czas przejazdu 1km ze startu zatrzymanego dla Laguny II (w/g mnie parametr bardzo dobrze obrazujący dynamike samochodu - zdolność do przyspieszania w szerokim zakresie obrotów/prędkości). Laguna 1.6 (podstawowy silnik benzynowy bez turbo) przejeżdża ten 1km w czasie 32.80 sekundy. Laguna 1.9 dCi (podstawowy silnik diesla, ale z turbo, i o większej pojemności od benzynowca) przejeżdża 1km w czasie 34.7 sekundy, a więc sporo wolniej. Tak więc nawet podstawowy silnik benzynowy 1.6 bez turbo (benzyna) ma już wyraźnie lepsze osiągi niz większy silnik diesla 1.9 z turbo. Jeśli według Twoich słów 1.6 wystarcza ledwo-ledwo, to 1.9 diesel bez doładowania miałby osiągi wręcz dramatyczne ;-) To ilustruje moją tezę, że silnik benzynowy nie potrzebuje turbo aż w takim stopniu jak diesel, a bez turbo silnik jest trochę tańszy. A wersja podstawowa musi mieć w miarę korzystną cenę. Z drugiej strony dołożenie turbo do benzynowca powoduje dodatkowy wzrost jego osiągów i takie samochody zaczynają pretendować już do segmentu aut z mocnymi silnikami. Oczywiście, jak dalej napisałeś, segment ten można nieco prowokacyjnie nazwać 'segmentem bez sensu', ale są nabywcy na te auta, ponieważ dają one sporą przyjemność z jazdy. Dlaczego nie robi się wersji 1.6T benzyna - jak napisałeś? Z prostej przyczyny - jest np. silnik 2L benzynowy, który zapełnia ten 'segment osiągów', a niewielkie zwiększenie pojemności jest na ogół tańsze/prostsze w masowej produkcji niż dołożenie turbo, o trwałości silnika nie mówiąc. Natomiast zaletą turbo jest to, że masa samochodu zwiększa się stosunkowo niewiele w porównaniu ze zwiększeniem pojemności, ale to ma niewielkie znaczenie w autach segmentu Laguny. Zapytasz więc - po co silnik 2.0T? Przecież jest 3.0 V6. No tak, ale silnik V6 to juz zupełnie inna bajka niż zwiększenie pojemności z 1.6 do 2.0L w silniku R4, cena samochodu z V6 jest zazwyczaj wysoka. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Doki Re: oops! korekta IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.02.04, 12:05 > Porównaj czas przejazdu 1km ze startu zatrzymanego No i to sa wlasnie te sprinterskie osiagi bez znaczenia dla eksploatacji. Roznica miedzy 1.9 dCi a 1.6 to 2 sekundy, czyli 6.2%. No sorry, ale to sa roznice niezauwazalne. Za to jak dCi juz sie rozbuja, to buja sie dalej- i to dopiero jest przyjemne :-). Bo, jak pisalem, ja nie jezdze dynamicznie, gdyz dynamiczna jazda jest bez sensu. Za silnik 1.6, nawet z turbem, podatek i ubezpieczenie bylyby mniejsze niz za wolnossacy 2 l, spalanie pewnie tez, a osiagi porownywalne. No to ja wiem, co bym wybral. :-) Z tych dwoch 1.6, a najchetniej turbodiesla- bo trwalszy. Zreszta 2.0T jest skandalicznie drogi przy zakupie. No, ale to juz prywatne preferencje. Link Zgłoś
franek-b Mity niezawodnosci i trwalosci... 05.02.04, 12:24 > No i to sa wlasnie te sprinterskie osiagi bez znaczenia dla eksploatacji. > > Roznica miedzy 1.9 dCi a 1.6 to 2 sekundy, czyli 6.2%. No sorry, ale to sa > roznice niezauwazalne. Za to jak dCi juz sie rozbuja, to buja sie dalej- i to > dopiero jest przyjemne :-). Bo, jak pisalem, ja nie jezdze dynamicznie, gdyz > dynamiczna jazda jest bez sensu. Nie bardzo chwytam tej mysli. To jak niby jest?, ze jak bezyna sie rozbuja to zaraz zwalnia i tylko diesel pozwala jechac dalej??? > Za silnik 1.6, nawet z turbem, podatek i ubezpieczenie bylyby mniejsze niz za > wolnossacy 2 l, spalanie pewnie tez, a osiagi porownywalne. No to ja wiem, co > bym wybral. :-) Z tych dwoch 1.6, a najchetniej turbodiesla- bo trwalszy. > Zreszta 2.0T jest skandalicznie drogi przy zakupie. W innych krajach placi sie podatek i ubezpieczenie od mocy silnika, nie ma znaczenie pojemnosc, dlatego tez diesle bardziej sie tam oplaca. Wszyscy co pisza o ekonomicznosci diesla pomijaja ten fakt, ze placa wyzsze skladki ubezpiecznia i podatku... Inny mit to trwalosc i niezawodnosc diesla. Wspolczesny Common Rail jest tak napakowany elektornika (chocby wtryskiwacze pizoelektryczne), ze najbardziej zaawansowana benzyna staje sie skansenem... Trwalosc diesle mialy wysoka lat 20 temu. teraz diesle sa podobnie wysilone do benzynowcow a zdaje sie ze jeszcze do diesli nie montuje sie ceramicznych tlokow tylko z podobnych materialow co w benzynie, a nie wspomne ze stopien sprezania a co za tym idzie sily dzialajace w dieslu sa duzo wyzsze niz w benzynowcu. Wiec gdzie ta mityczna niezawodnosc i trwalosc? > No, ale to juz prywatne preferencje. Link Zgłoś
Gość: frequent flyer Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... IP: 80.241.130.* 05.02.04, 12:37 franek-b napisał: > >Wszyscy co > pisza o ekonomicznosci diesla pomijaja ten fakt, ze placa wyzsze skladki > ubezpiecznia i podatku... gdzie tak jest, mistrzu? do pięciu lat wieku samochodu praktycznie korzystasz z pakietów ubezpieczeniowych w których nie ma zróżnicowania w zależności od pojemności a co do podatku to o czym mówisz? o dochodowym czy katastralnym? Link Zgłoś
Gość: myfirstalfa Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... IP: *.erlf.siemens.de / *.sbs.de 05.02.04, 12:45 w niemczech: podatek jest zalezny od pojemnosci i klasy euro (diesel jest duzo drozszy) ubezpieczenie jest zalezne od marki danego samochodu, typu silnika, miejsca zameldowania, miejsca garazowania, ilosci kierowcow i ich wieku diesle sa drozsze przez logike ubezpieczen: wiekszy przebieg niz benzyna - wieksze prawdopodobienstwo wypadku dlatego diesel liczy sie w niemczech dopiero od przebiegu powyzej 18tkm rocznie pozdr myfirstalfa (mam niezly ubaw z jazdy, zostawiajac benzyniakow za soba) Link Zgłoś
greenblack Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... 05.02.04, 12:54 Gość portalu: myfirstalfa napisał(a): > (mam niezly ubaw z jazdy, zostawiajac benzyniakow za soba) Kolejna durna fraza. Coś jak facet w Maluchu, który cieszy się, że wyprzedził Porsche. Link Zgłoś
Gość: myfirstalfa Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... IP: *.erlf.siemens.de / *.sbs.de 05.02.04, 13:04 a ubaw mam, inaczej bym przesiadl sie do srodkow komunikacji miejskiej i tego greenblack nigdy mi nie zabierzesz (tak w dieslu mozna miec tez przyjemnosc z jazdy) pozdr myfirstalfa Link Zgłoś
greenblack Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... 05.02.04, 13:17 Ja Ci niczego nie chcę zabierać. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: myfirstalfa Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... IP: *.erlf.siemens.de / *.sbs.de 05.02.04, 13:47 to wytlumacz dlaczego twoim zdaniem nie mozna miec przyjemnosci z jazdy dieslem (jak dotad wykluczasz ta mozliwosc) pozdrawiam myfirstalfa Link Zgłoś
franek-b Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... 05.02.04, 14:49 > gdzie tak jest, mistrzu? do pięciu lat wieku samochodu praktycznie korzystasz z > > pakietów ubezpieczeniowych w których nie ma zróżnicowania w zależności od > pojemności a co do podatku to o czym mówisz? o dochodowym czy katastralnym? Praktycznie to kura nie rozni sie od koguta... Ubezpieczenie jest uzaleznione i od pojemnosci i od wartosci pojazdu, co oznacza ze tak czy siak przychodzi wiecej placic za diesla. A forme per 'mistrzu' zachowaj dla swoich kolegow spod dystrybutora ON. Link Zgłoś
Gość: frequent flyer Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... IP: 80.241.130.* 05.02.04, 15:06 franek-b napisał: > > > gdzie tak jest, mistrzu? do pięciu lat wieku samochodu praktycznie korzyst > asz > z > > > > pakietów ubezpieczeniowych w których nie ma zróżnicowania w zależności od > > pojemności a co do podatku to o czym mówisz? o dochodowym czy katastralnym > ? > > Ubezpieczenie jest uzaleznione i od pojemnosci i od wartosci pojazdu, co > oznacza ze tak czy siak przychodzi wiecej placic za diesla zależy od wartości albo i nie zależy. sprawdz jeszcze pakiety np w skodzie, mistrzuniu. na pytanie o podatek już odpowiedziałeś nader merytorycznie. Link Zgłoś
franek-b Re: Mity niezawodnosci i trwalosci... 05.02.04, 15:51 > zależy od wartości albo i nie zależy. sprawdz jeszcze pakiety np w skodzie, > mistrzuniu. na pytanie o podatek już odpowiedziałeś nader merytorycznie. szkoda dyskusji z Toba... to, ze jakas firma robi wyjatek od reguly to nie oznacza ze wyjatek staje sie regula. ponadto powtorze sie poraz ostatni, forme per 'mistrzu' zachowaj dla swoich kolegow spod dystrybutora ON. inaczej koncze dyskusje. Ciekawi mnie dlaczego nikt z Was dieslofanow nie wspomnial nic o trwalosci i bezawaryjnosci? ciagle tylko jest jeden argument... Link Zgłoś
niknejm Re: oops! korekta 05.02.04, 13:15 Gość portalu: Doki napisał(a): > > Porównaj czas przejazdu 1km ze startu zatrzymanego > > No i to sa wlasnie te sprinterskie osiagi bez znaczenia dla eksploatacji. Sprint to, zgodzę się, czas przyspieszania 0-100km/h. Czas przejazdu 1km dobrze pokazuje możliwości samochodu w dziedzinie długotrwałego przyspieszania w szerokim zakresie prędkości i obrotów. Na pewno nie jest to więc sprint. > Roznica miedzy 1.9 dCi a 1.6 to 2 sekundy, czyli 6.2%. No sorry, ale to sa > roznice niezauwazalne. Przelicz sobie, jaki dystans dzieliłby benzyniaka i turbodiesla przy takiej różnicy. W momencie mijania mety przez benzyniaka, diesel byłby około 100 metrów z tyłu, czyli około 20 długości (bo prędkość nie jest stała, a rośnie). To przepaść, a nie niewielka różnica. > Za to jak dCi juz sie rozbuja, to buja sie dalej- i to > dopiero jest przyjemne :-). Tzn., benzyniak 'nie buja się dalej'? Nie rozumiem argumentu. > Bo, jak pisalem, ja nie jezdze dynamicznie, gdyz dynamiczna jazda jest bez > sensu. To po co Ci turbodiesel, jeśli dynamiczna jazda jest bez sensu? Lepszy byłby wolnossący diesel, lub... Maluch. :-) > Za silnik 1.6, nawet z turbem, podatek i ubezpieczenie bylyby mniejsze niz za > wolnossacy 2 l, spalanie pewnie tez, a osiagi porownywalne. Za to cena zapewne byłaby wyższa, a trwałość silnika niższa. > No to ja wiem, co > bym wybral. :-) Z tych dwoch 1.6, a najchetniej turbodiesla- bo trwalszy. No nie wiem, czy turbodiesel jest trwalszy. Żywotnośc wielu turbodiesli (do remontu kapitalnego) nawet w/g ich producentów wynosi około 250000km. A więc bez rewelacji, i mniej niż w przypadku większości nowoczesnych silników wolnossących (niezaleznie od rodzaju paliwa). > Zreszta 2.0T jest skandalicznie drogi przy zakupie. Bez przesady. Laguna Expression z silnikiem 2.0T kosztuje od 84300zł wzwyż. Wersja bez turbo (2.0L również) kosztuje od 79800zł wzwyż. Czyli różnica nie jest wielka. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: jacekplacek Re: oops! korekta IP: *.acn.waw.pl 13.02.04, 11:27 mitsubishi 1.870 cm3 diesel bez turbo 102 KM Link Zgłoś
greenblack Re: oops! korekta 13.02.04, 12:56 Gość portalu: jacekplacek napisał(a): > mitsubishi 1.870 cm3 diesel bez turbo 102 KM W jakim modelu i z którego roku?????? Link Zgłoś
Gość: Szymi Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 19:46 przestan bedzwale pierdolic o butelkach wina i kolczykach z brylantami po to zeby uwiarygodnic swoja niby wysoka pozycje spoleczna robisz z siebie blazna Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.213-200-80.adsl.skynet.be 04.02.04, 20:19 Gość portalu: Szymi napisał(a): > przestan bedzwale pierdolic o butelkach wina i kolczykach z brylantami po to > zeby uwiarygodnic swoja niby wysoka pozycje spoleczna > > robisz z siebie blazna Coz, jesli to wszystkie Twoje argumenty w dyskusji, to wlasnie podbijasz moje poczucie wyzszosci nad Toba :-) Link Zgłoś
devote Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 23:15 Gość portalu: Szymi napisał(a): > przestan bedzwale pierdolic o butelkach wina i kolczykach z brylantami po to > zeby uwiarygodnic swoja niby wysoka pozycje spoleczna > > robisz z siebie blazna nie robi blazna on podal tylko takie przyklady ze mozna kase wydac na cos innego niz szybka benzyna.ja np: lubie szybka benzyne ale natomiast moj stary lubi pomalutku sie toczyc,nie wariowac i nie zmieniac pasow wiec jemy dizel by nie przeszkadzal.problem w tym ze w USA dizel w osobowych prawie nie istnieje. Link Zgłoś
01boryna Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 23:16 Gość portalu: Szymi napisał(a): > przestan bedzwale pierdolic o butelkach wina i kolczykach z brylantami po to > zeby uwiarygodnic swoja niby wysoka pozycje spoleczna > > robisz z siebie blazna Nic sie nie potrafisz nauczyc chlopcze. Zrozum wreszcie ze swiat nie konczy sie na twojej brukowanej ulicy i na kumplach z podworka. Zarzucales mi klamstwo (ze o innych zwrotach nie wspomne) bo nie potrafiles pojac ze mozna zyc inaczej niz znasz to z wlasnego doswiadczenia. Teraz wyzywasz czlowieka prostaczku, nie majac ku temu zadnych podstaw. I ten twoj kretynski tryb warunkowy. Zamist wrzeszczec ucz sie czegos, chocby jezykow obcych to kto wie, moze i ty w zyciu jeszcze cos osiagniesz (moze.....) Sorry Doki. Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.honeywell.com 04.02.04, 20:41 W moim przypadku to bylo 30 lat temu. Ropa kosztowala 2.20 zlotego za litr a benzyna 6.50 (zolta, 94) a 5.00 zl za litr niebieska, 78 oct (!). Bedac studentem i nie majac zadnego dochodu CENA PALIWA byla jedynym decydujacym kryterium. Diesel w tamtych czasach mial wiele zalet nad benzynowcami ktorych nie ma dzis, chodzi mi o gaznikowce. Diesel to byl jedyny wowczas samochod z wtryskiem paliwa i zawsze zapalal i chodzil tak samo. Gaznikowiec zalewal sie na zimno, nie zapalal na goraco, prychal i strzelal jak nie w jedna to w druga rure, gasl przy hamowaniu itd. Moj byl Mercedes 200D, nawet nie 220D. Pozdrowienia. Link Zgłoś
Gość: KajTan Historia maestra vitae... IP: *.nsm.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.04, 22:01 > Gość portalu: TO JA napisał(a): > Ropa kosztowala 2.20 zlotego za litr a > benzyna 6.50 (zolta, 94) a 5.00 zl za litr niebieska, 78 oct (!). MOj drogi, gwoli scislosci, 30 lat temu to mogles kupic co najwyzej 86 oktanowa zolta benzyne.... 94 to nawet w Pewexie nie mieli ;)) pozdroowka KajTan p.s. a ciekawe, ze nikt sie nie spiera o pojazdy elektryczne, czy tez parowe??? Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Historia maestra vitae... IP: *.honeywell.com 04.02.04, 22:07 Nie bede sie spieral bo od tamtych czasow widzialem duzo numerow i moglo mi sie pomylic. 94 to byloby duzo. Moze ktos inny sie wypowie? Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: Historia maestra vitae... IP: 81.208.36.* 04.02.04, 22:10 ...30 lat temu w Polsce nie bylo samochodow........... Link Zgłoś
mgolem Re: Historia maestra vitae... 05.02.04, 15:28 Nie pomyliło ci się - była niebieska 78 i żółta 94. 86 była zielona i pojawiła się na początku lat 80-tych. Pamiętam, bo z jej pojawieniem się zniknęła 78 i musiałem przestawić zapłon w Syrence :-) Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Historia maestra vitae... IP: *.honeywell.com 04.02.04, 22:44 Teraz juz zwatpilem we wlasna pamiec. Ropa byla po 2.20 a benzyna po 9.00 i 11.00 za litr. Czy dalej sie myle? Zapomnialem gdzie polozylem Sklerosan. Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: Historia maestra vitae... IP: 81.208.36.* 04.02.04, 22:55 ...A drewno na opal pod kociol parowy to po czemu byl wtedy dziadku? Link Zgłoś
Gość: pidżej Re: Historia maestra vitae... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 23:26 obie odpowiedzi są chyba poprawne, gdzieś w początku '74 cena benzyny skoczyła z 5/6,50 na 9/11. napęd chyba z 2 na 2.20. kilka miesięcy wcześniej była Yom Kippur War i kryzys paliwowy szalał w najlepsze. oktany jednak 78 i 94 niebieska i żółta, 86 miała zielona wprowadzona chyba sporo później Link Zgłoś
Gość: TO JA Re: Historia maestra vitae... IP: *.honeywell.com 05.02.04, 00:21 Dzieki, bo naprawde zaczynalem miec watpliwosci co do wlasnej pamieci. Z dziecinstwa pamietam benzyne czerwona ale wtedy jeszcze nie wiedzialem co to sa oktany. Pozdrowienia. Link Zgłoś
Gość: pidżej Re: Historia maestra vitae... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.02.04, 00:55 czerwoną chyba wyparła żółta w momencie rozpoczęcia licencyjnej produkcji 125p, czyli '67-'68 Link Zgłoś
Gość: myfirstalfa Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.arcor-ip.net 04.02.04, 22:11 aktualny samochod musial byc kombi - drugi "krasnal" byl w drodze, uzywany 2-4 letni, benzyna czy diesel nis gralo na poczatku zadnej roli. w wiekszosci jednak jezdze bez rodziny sam tym samochodem, dlatego tez nie chcialem duzej kolumbryny a la mondeo (musze za to zniesc narzekania zony) nastepnym kryterium byla moc i jakosc jazdy czyli wynika sportowe kombi: bmw 3 touring audi a4 avant alfa sportwagon volvo v40 (golf,passat,astra,vectra,focus - samochody bez wiekszego polotu) bmw i audi byly zbyt drogie (tak,"bieda" patrzy mi w oczy) czyli zostaly alfa i volvo sasiad jezdzi wlasnie v40 t4 (200KM) a kumpel z pracy mial wtedy roczna alfe (sedan) 1,9 jtd 115KM prztestowalem obydwa samochody - volvo mi sie bardzo podobalo wspaniale przyspieszenie, alfa za to byla duzo przyjemniejsza w srodku bezowa skora pieknie pasowla do czarnego koloru samochodu te 115 koni byly tez niezle, ale mialem powazne odczucie niedosytu w trakcie poszukiwania zobaczylem jednak alfe z silnikiem 2,4 136KM sportwagon, zonie spodobala sie od razu, ciemnoszary z jasnoszara skora po jezdzie probnej bylem zachwycony, sportowe zawieszenie sport paket III z regulacja poziomu tylniej osi, silnik okazal sie dynamiczny, bezproblemowo przyspieszal do 210km/h ´ po dwoch dniach namyslu kupilem alfe co mowilo za: lubie szybko jezdzic, zawsze gaz do dechy gdzie sie da - przy takiej jezdzie volvo spala 18 litrow (dzieki turbo) co mi z tego ze moge jechac 240km/h jak co 250 kilometrow musze tankowac alfa miala spalac maksymalnie 8,5l - przy moim stylu jazdy spala 9,8l - wiecej nie da sie wycisnac to juz jest maksymalne spalanie wyglad alfy - mija drugi rok i dalej cieszy oko pozatym alfa byla mlodsza (przebieg 25tkm) i tansza (dzieki ludziom jak stanley ktorzy rozpowszechniaja teorie ze alfa to zlom - jeszcze raz dzieki) nastepnym samochodem bedzie prawdopodobnie tez diesel (znowu dwuletni 2,4 jtd 20V - czyli mam jeszcze czas) przy sprzedazy alfy mam nastepny plus - diesel (nawet alfa) nie traci az tyle na wartosci co do wibracji, kultury prcy silnika to wszystko jest dla mnie pie......ie bez sensu samochod dla mnie musi trzymac sie drogi i wciskac w siedzenie co spelnia alfa w zupelnosci (dla szczescia niektorych pasazerow egzystuje OH SHIT uchwyt nad glowa) dla greenblacka badania teorii zakupu samochodu: www.spiegel.de/auto/aktuell/0,1518,282684,00.htmlpozdr myfirstalfa Link Zgłoś
panprezes1 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 04.02.04, 22:49 Właśnie jestem świezo upieczonym właścicielem Passata Variant TDI 130 KM Highline. Dlaczego Diesel? Osiągi nieznacznie gorsze od 1.8 T (150 km), spalanie na poziomie 6-7 l/100 km, a nie 13-15 l/100km. Po prostu mi szkoda pieniędzy, mimo że mnie stać. Za zaoszczędzone na benzynie pieniądze mogę pojechać na niezły urlop. Dlatego że dużo jeżdżę. Rocznie pokonuję ok. 80 tys. km. Link Zgłoś
niknejm Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 11:16 panprezes1 napisał: > Właśnie jestem świezo upieczonym właścicielem Passata Variant TDI 130 KM > Highline. > Dlaczego Diesel? Osiągi nieznacznie gorsze od 1.8 T (150 km), spalanie na > poziomie 6-7 l/100 km, a nie 13-15 l/100km. No, różnica do setki (niestety brak danych np. dotyczących czasu przejazdu 1 km ze startu zatrzymanego, który jest IMHO bardziej miarodajny) wynosi prawie sekundę. A to jest wbrew pozorom dużo. I to pomimo faktu, że w TDI 130KM jest skrzynia 6-biegowa, a 1.8T 150KM jest skrzynia 5-biegowa. Różnica jest znaczna, ale... niektórym na tym nie zależy. I OK. > Po prostu mi szkoda pieniędzy, mimo że mnie stać. Za zaoszczędzone na > benzynie > pieniądze mogę pojechać na niezły urlop. > Dlatego że dużo jeżdżę. Rocznie pokonuję ok. 80 tys. km. Przy Twoich przebiegach wybór TDI jest jak najbardziej zrozumiały. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
panprezes1 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 19:27 niknejm napisał: > 6-7 l/100 km, a nie 13-15 l/100km. > > No, różnica do setki (niestety brak danych np. dotyczących czasu przejazdu 1 km > > ze startu zatrzymanego, który jest IMHO bardziej miarodajny) wynosi prawie > sekundę. A to jest wbrew pozorom dużo. I to pomimo faktu, że w TDI 130KM jest > skrzynia 6-biegowa, a 1.8T 150KM jest skrzynia 5-biegowa. > Różnica jest znaczna, ale... niektórym na tym nie zależy. I OK. > Jasn. Ale. Silnik 1.8T pozwala przyspieszać 0-100 km/h w ok. 8.5 s, a TDI 130 KM w ok. 9.5. Pewnie, różnica jest, ale w codziennej jeździe praktycznie niezauważalna, biorąc pod uwage np. korki, spore zatłoczenie dróg etc. Korzyści ekonomiczne to jest to co mnie przekonało do Diesla. > > Po prostu mi szkoda pieniędzy, mimo że mnie stać. Za zaoszczędzone na > > benzynie > > pieniądze mogę pojechać na niezły urlop. > > Dlatego że dużo jeżdżę. Rocznie pokonuję ok. 80 tys. km. > > Przy Twoich przebiegach wybór TDI jest jak najbardziej zrozumiały. > Otóż to. > Pzdr > Niknejm Pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: Stinger Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 23:04 Greenblack, nie mów że jesteśmy dusigroszami, gdyż ty prawdopodobnie jeździsz Oplem Astrą 1.4 (w którymś poście pisało), więc masz silnik benzynowy o osiągach małego turbodiesla, który pali mało. Więc także oszczedzasz. Diesel czy benzyna to kwestia gustu. Ty preferujesz benzynę, mój kumpel turbodiesle. Benzyna+LPG to też oszczędność, ale taka która redukuje lekko osiągi. Biorać pod uwagę benzynę pozostaje jedynie silnik 1.6 lub mniej z racji oszczędzania. Diesel to bardzo oszczędny silnik, ale o osiągach malucha (mówię o 60 konnych dieslach :). Turbodiesle są bardzo zaawansowane technicznie i dynamiczne dziś, ale jednak nie dorównują benzynce. Więc wniosek. -Chcesz oszczędzać? Kup diesla -Chcesz oszczędzać przy zachowaniu dynamiki? Kup turbodiesla -Chcesz szybko jeździć? Kup benzynę z silnikiem pow. 2.0 -Chcesz szybko jeździć i oszczędzać? Kup silnik 2.2 z lpg -Chcesz oszczędzać nie biorąc pod uwagę osiągi? Kup małą benzynę Najlepszą inicjatywą jest więc TDi lub BEN+LPG. Pozdr. Link Zgłoś
greenblack Podwójne sprostowanie 04.02.04, 23:27 Nic nie wiem o Astrze 1.4. Nic nie wiem o żonie:) Link Zgłoś
devote Re: Podwójne sprostowanie 04.02.04, 23:30 greenblack napisał: > Nic nie wiem o żonie:) podobno starzy kawalerowie maja trudne charaktery wiec wszystko sie zgadza Link Zgłoś
Gość: kuzyn Re: Podwójne sprostowanie IP: 81.208.36.* 04.02.04, 23:31 ......Stary piernik i skrzypi....... Link Zgłoś
sympatico.ca Re: Podwójne sprostowanie 05.02.04, 01:08 greenblack napisał: > Nic nie wiem o Astrze 1.4. Nic nie wiem o żonie:) Nic w tym dziwnego,skoro jestes kawalerem po 40-tce,hehehe Link Zgłoś
niknejm Re: Podwójne sprostowanie 05.02.04, 11:19 sympatico.ca napisała: > greenblack napisał: > > > Nic nie wiem o Astrze 1.4. Nic nie wiem o żonie:) > > Nic w tym dziwnego,skoro jestes kawalerem po 40-tce,hehehe Kawaler po 40 nie może jeździć Astrą? Możesz rozwinąć tą ciekawą myśl? ;-) Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Braził Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 13:03 Wybrałem benzynę bo robię zaledwie 15 tys. rocznie. Gdybym robił 30 tys kupiłbym "ropniaka" czysta ekonomia. pzdr Link Zgłoś
viper39 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 14:22 no coz co do ekologicznych "poczynan diesla" to prosze nikogo tutaj nie rozsmieszac doki, bo popatrz jak to wyglada przy przyspieszaniu dieslami bedziesz widzial, i nie musisz nawet czytac raportow, poza tym jesli pracujesz w budynku gdzie jest awaryjny generator pradu to popatrz co miesiac na to jak ten generator jest uruchamiany (przewaznie sa to diesle) ile tam dymu czarnego leci, co do benzynowcow to powiem tak nie mialem diesla i nie planuje go posiadac, 3.5 roku temu wyslalem benzynowca nissana maxime SE (2000 rocznik) siostrze w polsce, do dzis nie miala z nim zadnych problemow przejechala nim okolo 40tys mil (czyli jakies 60tys km) silnik jest 3L, 227KM, bez turbo, pokazcie mi silnik diesla tej pojemnosci bez turbo i nawet z turbo ktory dorowna paramatrom tego silnika bo jestem ciekawy wlasnie co moze dorownac tej maximie (model amerykanski) elastycznosc?... sluchajcie mozna nim z 3 ruszac tyle ma mocy, przyspieszenie?... no coz 6.5s do 100km, zuzycie paliwa na trasie okolo 8 litrow na 100km w miescie roznie pewnie okolo 10L na 100km.... czyli pali duzo jak na polske, no siostra klnie bo wydaje wiecej niz jej sasiad ktory ma VW passata diesla, ale za to ona ma cichsza jazde, samochod ktory sie nie popsul jej ani razu (sasiad jej wpakowal juz pare zloty w naprawy tego nie liczyla)i ja mam czym jezdzic w polsce co sie nie psuje i dresiarze nie maja na oku bo to nie BMW albo MB, a sasiada passat, no coz co jakis czas ma problemy z silnikiem (nie mam pojecia jakie) ale je ma, wiec jak to juz wczesniej powiedziane bylo, kazdy lubi to co ma lub to na co go stac, nawet jak jestes w tych 5% kolego, bo to akurat nie ma nic do rzeczy, ja wole wydac te pare groszy wiecej na benzyne i nie miec terkotu spod maski i nie musze wachac smrodu diesla ... a to przedewszystkim jest powod dla ktorego w usa nie ma praktycznie diesli, bo normy emisyjne eliminuja duzo kandydatkow, a reszte (a moze wszystkie diesle?) eliminuje duzy rynek samochodowy ktory nie lubi jezdzic dieslami Gość: Doki 04.02.2004 20:31 odpowiedz na list odpowiedz cytując greenblack napisał: > Powinniśmy chyba odzielić dwie kwestie: techniczną lepszość benzynowca i > ekonomiczną wyższość diesla. To nie jest dobry pomysl. Technicznie diesle sa lepsze: trwalsze, bardziej niezawodne... Jedyny punkt gdzie benzyniak ma przewage to sprinterskie osiagi, co zreszta przestaje miec znaczenie, bo kontrole policji sa coraz szczelniejsze, a drogi coraz bardziej zatloczone. Punkt o ekologii jest do dyskusji. Link Zgłoś
undercover_brother Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 15:40 Silnik o pojemnosci 3 litrow, ktory miesci sie w 10 litrach ze spalaniem? Wybacz - to moj wrodzony sceptycyzm, ale nie wierze. Tym bardziej, ze to wersja USA. Znajomy mial Volvo - piecioletnie - takoz samo silnik 3,0 i wersja USA. Po miescie to ono palilo srednio 15 litrow. Link Zgłoś
viper39 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 16:49 no coz ty nie wierz, wejdz na strone nissana.... i sie dowiesz wlasnie sprawdzam i wyglada to tak choc mowiac szczerze to do tej pory nie zastanawialem sie ile on palil... a wiec samochod z manulana skrzynia biegow maxima se poza miastem 28 MPG (mill z galona - -120-150KMH) - 8.3 L/100km miejski ruch 21 MPG - 11 Litrow na 100km (ale amerykanski test ma troszke inny ruch miejsci niz w europie wiec ilosc przejechanych mill jest mniejsza...) galon = 3.75 L Mila = 1609 metra (1.61km) przeliczcie sobie o i volvo wiecej spala PS.. a tak na boku to czlowiek sie dzieki temu tematowi zaczal zastanawiac ile wydaje na paliwo, bo nigdy jakos tak nie bralem tego pod uwage, nie to ze zyje idiotycznie nieoszczednie ale paliwo tutaj bylo dosc tanie i nikt sie nawet nie zastanawial, choc jako pierwszy samochod w usa kupilem w 1989 roku forda escorda GT (heheheh nie wiem jak mozna 2.0L tak nazywac) i to malo palilo ale pozniejsze samochody niestety nie mam pojecia ile palily, choc chyba najwiecej palil (wiem bo kupilem go po escordzie i widzialem ile wiecej place na stacjach) merc. cougar supercharger (rocznik 90 z silnikiem 3.8L supercharge, ale to mialo przyspieszenie) , w miescie robilem moze 11-12 MPG czyli jakies 18- 19 L/100km, lexus rx 300 (2000 rocznik) ktory mam w sumie chyby nie pali za duzo ale tak naprawde to nie wiem za to przyjemnie sie nim jezdzi zima nawet po bardzo sliskiej nawierzchni i po rozjezdzonym sniegu... w takich warunkach 50 czy 500KM w sumie nie ma roznicy, i gorzej sie jezdzi tym z 500KM bo ruszyc cholera nie mozna z miejsca.... a ty brother mozesz nie wierzyc... jak chcesz undercover_brother napisał: > Silnik o pojemnosci 3 litrow, ktory miesci sie w 10 litrach ze spalaniem? Wybac z - to moj wrodzony sceptycyzm, ale nie wierze. Tym bardziej, ze to wersja USA. Znajomy mial Volvo - piecioletnie - takoz samo silnik 3,0 i wersja USA. Po miescie to ono palilo srednio 15 litrow. Link Zgłoś
Gość: policzek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 16:59 dokładnie!!! wg mnie niemożliwe po mieście 10 litrów. 3.0l amerykaniec. Ojciec miał vectre 2.5 V6 automat i przy normalnej jeżdzie po mieście palił 12- 13 litrów. A co do zakupu diesli to wg mnie jest tak! pomijam nieliczących gotówki pasjonatów, którzy bez mrugnięcia oka wydają kasę na auto i benzynę, ale takich chyba jest zdecydowana mniejszość głównym kryterium powinno być: - na ile lat kupujemy auto - czy przy przebiegach jakie robimy, dopłata do diesla nam się zwróci i jeszcze sporo zaoszczędzimy w tym okresie - uwzględnić droższe ubezpieczenie za diesla w pakiecie (większa wartość) i od pojemności silnika (zazwyczaj poj. większe, choć często takie same) - uwzględnić zniżkę 5% na pakiet lub samo AC za diesla (nie wszędzie). jeśli po podsumowaniu różnica wyjdzie żadna lub niewielka, to lepiej benzyniaka. generalnie chyba w małych samochodach diesle dłuuuugo sie zwracają, bo różnice w spalaniu są mniejsze. ja lubię szybko i dynamicznie jeździć i nie oszczędzam pedału gazu. Mam troszkę gotówki, ale nie na tyle żeby jej nie liczyć przy wydawaniu. Potrzebowałem duże auto kombi w granicach do 100tyś zł. I kupiłem pierwszego w swoim życiu diesla. Mondeo 2.0 TdCi 130KM. Jeżdźe średnio dużo,ale dynamicznie i auto spala mi 9 l/100km po mieście, a 10- 11 to już naprawde max (gaz i hamulec i gaz), a jak bym kupił benzyne 2.0 to spalałby pewnie średnio przy mojej jeździe 13-14 l, a max to już nie chcę myśleć. Tak więc mam auto którym mogę jeździć prawie równie dynamicznie co benzyną inie muszę się ograniczać we wciskaniu gazu ze względu na kasę na paliwo, bo max koszt 100km to 30zł, a nie ok. 50 w benzynie mondeo. Link Zgłoś
viper39 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 18:11 po pierwsze nissan to japoniec a nie amerykaniec... po drugie mysle ze porownanie z oplem jest nie trafione, nissan to duzo lepszy samochod (nie ta polka) po trzecie jesli lubisz "depnac" no coz to 2L dieslem nie depniesz, mowisz o 130KM i w jakis tam sposob odnosisz to do 227KM, jesli tak chcesz to porownaj to z czyms mniejszym od nissana www.nissanusa.com/vehicles/ModelHomePage/0,,29146,00.html albo jakies hondy civic czy cos w tym stylu po czwarte... no coz strzelilem przyznaje sie ze 10L/100km ale nie bylem daleko bo okazalo sie 11 a nie 13 tak jak w vektrze z mniejszym i slabszym silnikiem.. po piate, a jednak cena zdecydowala o dieslu w twoim przypadku, co nie czyni ciebie w zadnym przypadku ani biednym ani glupim ale odpowiedziales na pytanie dokladnie co spowodowalo ze masz diesla ... cena bo jakbys lubil "depnac" i stac byloby cie na "depniecie" to mialbys benzynowca czyli podsumowujac kazdy jezdzi tym na co go stac i juz..... z tego co tutaj wszyscy pisza to wlasnie CENA jest najwazniejszym czynnikiem w decyzjach, czy ktos sie do tego przyzna czy nie, i nie ma sie co wstydzic tego, nie ma co udowadniac wyzszosci diesla nad benzynowcem bo w idealnej sytuacji gdzie cena eksploatacji i cena samochodow z dieslem i benzynowcem bylaby taka sama nikt niestety nie kupilby pewnie diesla.... i to widac na przykladzie usa, gdzie nikt nie chce tego diesla kupowac.... Gość portalu: policzek napisał(a): > dokładnie!!! wg mnie niemożliwe po mieście 10 litrów. 3.0l amerykaniec. > Ojciec miał vectre 2.5 V6 automat i przy normalnej jeżdzie po mieście palił 12-13 litrów. Link Zgłoś
Gość: Policzek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:30 viper39 napisał: > po pierwsze nissan to japoniec a nie amerykaniec... przejęzyczyłem się sorry, chodziłomi o rynek amerykański > po drugie mysle ze porownanie z oplem jest nie trafione, nissan to duzo lepszy > samochod (nie ta polka) i dużo cięższy i z większym silnikiem, a co za tym idzie nawet przyjmując że jest lepszy od opla to bedzie więcej spalał. Oplem też dało się jechać 9l/100km, ale to nie była jazda. i tak samo pewnie jest z tą maximą. > po trzecie jesli lubisz "depnac" no coz to 2L dieslem nie depniesz, mowisz o > 130KM i w jakis tam sposob odnosisz to do 227KM, jesli tak chcesz to porownaj > to z czyms mniejszym od nissana > www.nissanusa.com/vehicles/ModelHomePage/0,,29146,00.html > albo jakies hondy civic czy cos w tym stylu to ze napąknąłem o spalaniu twojego nissana nijak się miało do reszty tekstu o kryteriach zakupu diesla i związek był zerowy i żadne porównania nie były zawarte. a co do deptania to dla mnie ten diesel jest dynamicznym silnikiem. Wcześniej jeździłem Plymouthem Grand Voyagerem 3.8 V6 i czasami oplem ojca 2.5 V6 i dużej różnicy między nimi a tym dieslem nie czuje. Owszem jest, ale przynajmniej mogę nonstop korzystać bez oporów z całej mocy i nie martwić się o kasę. A nie jak w Voyagerze nacisnąłem to i 18l/100km potrafił wypić.Może w USA to jest pikuś ale tu trochę żal ściska jak się tankuje. > po czwarte... no coz strzelilem przyznaje sie ze 10L/100km ale nie bylem daleko > > bo okazalo sie 11 a nie 13 tak jak w vektrze z mniejszym i slabszym silnikiem.. kolego nie wmawiaj mi że maxima mniej pali od mniejszej i lżejszej vectry i jeszcze z mniejszym silnikiem. > po piate, a jednak cena zdecydowala o dieslu w twoim przypadku, co nie czyni > ciebie w zadnym przypadku ani biednym ani glupim ale odpowiedziales na pytanie > dokladnie co spowodowalo ze masz diesla ... cena bo jakbys lubil "depnac" i > stac byloby cie na "depniecie" to mialbys benzynowca > > czyli podsumowujac kazdy jezdzi tym na co go stac i juz..... z tego co tutaj > wszyscy pisza to wlasnie CENA jest najwazniejszym czynnikiem w decyzjach, czy > ktos sie do tego przyzna czy nie, i nie ma sie co wstydzic tego, nie ma co > udowadniac wyzszosci diesla nad benzynowcem bo w idealnej sytuacji gdzie cena > eksploatacji i cena samochodow z dieslem i benzynowcem bylaby taka sama nikt > niestety nie kupilby pewnie diesla.... > i to widac na przykladzie usa, gdzie nikt nie chce tego diesla kupowac.... to chyba normalne, że nic nie jest tylko białe albo tylko czarne. Bush wojnami zdobywa ropę,trzyma świat za mordę, to paliwo macie tanie to na bęzynie nie musicie oszczędzać jeżdźąc małymi autami z małymi silnikami, a co dopiero mowa o konstruowaniu i wprowadzaniu skomplikowanych diesli. w europie jest inaczej. Tu nawet często bogaty człowiek jeździ dieslem, bo chyba nikt nie lubi wyrzucać pieniędzy, nawet bogaty, a oszczędności na dieslu mogą być spore w przeciwieństwie do USA. a co do emisji spalin. coś tam wcześniej napisałeś. O to to Ty się nie martw? Jakby była potrzeba diesli w USA to to nie była by przeszkoda. Tak jak nie jest przeszkodą fakt że USA emituje najwięcej na świecie zaniczyszczeń do atmosfery. Organizacje międzynarodowe co jakiś czas zmniejszają wszystkim krają limit poziomu emisji zanieczyszczeń, a USA za każdym razem blokuje kolejne ograniczenia (przynajmniej dotyczące siebie), bo nie spełnia nawet obecnych. > > > > > Gość portalu: policzek napisał(a): > > dokładnie!!! wg mnie niemożliwe po mieście 10 litrów. 3.0l amerykaniec. > > Ojciec miał vectre 2.5 V6 automat i przy normalnej jeżdzie po mieście pali > ł > 12-13 litrów. Link Zgłoś
greenblack Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 05.02.04, 19:40 Gość portalu: Policzek napisał(a): arte. > a co do deptania to dla mnie ten diesel jest dynamicznym silnikiem. Wcześniej > jeździłem Plymouthem Grand Voyagerem 3.8 V6 i czasami oplem ojca 2.5 V6 i > dużej różnicy między nimi a tym dieslem nie czuje. Owszem jest, ale > przynajmniej mogę nonstop korzystać bez oporów z całej mocy Śmiechu warte. Jak się ma 130 KM w takiej kolubrynie, to trzeba wykorzystywać taką w pełni. Co innego, jak się 170 KM. I co to w ogóle za porównanie? GRand Voyager ma 2x większy silnik i waży tonę więcej. > > a co do emisji spalin. coś tam wcześniej napisałeś. O to to Ty się nie martw? > Jakby była potrzeba diesli w USA to to nie była by przeszkoda. > Tak jak nie jest przeszkodą fakt że USA emituje najwięcej na świecie > zaniczyszczeń do atmosfery. Organizacje międzynarodowe co jakiś czas > zmniejszają wszystkim krają limit poziomu emisji zanieczyszczeń, a USA za > każdym razem blokuje kolejne ograniczenia (przynajmniej dotyczące siebie), bo > nie spełnia nawet obecnych. Chodzi o CO2. Wydumany pseudoproblem, pseudoekologów. Pozdrawiam PS Popracuj nad ortografią, bo żal na to patrzeć. Link Zgłoś
franek-b [...] 06.02.04, 09:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Link Zgłoś
greenblack Jeszcze raz 06.02.04, 12:40 Franek, powtórz, co tam napisałeś w ułagodzonej wersji, bom ciekaw Twojej opinii. Link Zgłoś
franek-b Re: Jeszcze raz 06.02.04, 13:02 > Franek, powtórz, co tam napisałeś w ułagodzonej wersji, bom ciekaw Twojej > opinii. Szczerze to bylem lagodny jak baranek:-) Generalnie napisalem, ze niewiele jeszcze widzial w zyciu, skoro trudno mu uwierzyc w niskie spalanie duzego benzynowca. Ponadto niech sobie porowna avensisa II z silnikiem 1.8 (128KM), ktory pali w trasie przy jezdzie normalnej do 130, do 7l/100km. O kulturze pracy i przyjemnosci z jazdy ta benzyna nawet nie wspomne... Ponadto dla mnie Policzek jest typem rajdowca-dieslowca, ktorych plaga pojawila sie na naszych drogach. Jak mniej placa za paliwo to odkrywaja w sobie talenta rajdowca, ten typ ludzi wzbudza we mnie politowanie (cytuje "przynajmniej mogę nonstop korzystać bez oporów z całej mocy i nie martwić się o kasę"). Cala tajemnica w wielkim skrocie;-) Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Jeszcze raz IP: 217.8.186.* 06.02.04, 13:33 franek-b napisał: > przyjemnosci z jazdy ta benzyna nawet nie wspomne... Co to odczuscie obiektywne??? > ten typ ludzi wzbudza we mnie politowanie Dokładnie to samo czułem wobec ludzi, którzy próbowali udowolnić wyższość swoich benzynowych bolidów nad moim byłym HDi. *********************** Sygnaturka: 1. Chłopie!!! Zrób światu przysługę i przestań się cofać!!! 2. Nie czas teraz na zabawę w wyginięcie. (cyt. z Epoki lodowcowej) Link Zgłoś
viper39 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 06.02.04, 19:09 Gość portalu: Policzek napisał(a): > viper39 napisał: > > po pierwsze nissan to japoniec a nie amerykaniec... > przejęzyczyłem się sorry, chodziłomi o rynek amerykański no wiesz fachowcy sie nie przejezyczaja... to jak wiesz co mowisz czy nie? > > po drugie mysle ze porownanie z oplem jest nie trafione, nissan to duzo > lepszy samochod (nie ta polka) > > i dużo cięższy i z większym silnikiem, a co za tym idzie nawet przyjmując że > jest lepszy od opla to bedzie więcej spalał. Oplem też dało się jechać > 9l/100km, ale to nie była jazda. i tak samo pewnie jest z tą maximą. no tak... sluchaj widze ze nie masz bladego pojecia jak sie jezdzi np nissanem albo tego typu samochodami... > > po trzecie jesli lubisz "depnac" no coz to 2L dieslem nie depniesz, mowisz > o 130KM i w jakis tam sposob odnosisz to do 227KM, jesli tak chcesz to > porownaj to z czyms mniejszym od nissana > > www.nissanusa.com/vehicles/ModelHomePage/0,,29146,00.html > > albo jakies hondy civic czy cos w tym stylu > > to ze napąknąłem o spalaniu twojego nissana nijak się miało do reszty tekstu o kryteriach zakupu diesla i związek był zerowy i żadne porównania nie były > zawarte. a co do deptania to dla mnie ten diesel jest dynamicznym silnikiem. Wcześniej jeździłem Plymouthem Grand Voyagerem 3.8 V6 i czasami oplem ojca 2.5 V6 i dużej różnicy między nimi a tym dieslem nie czuje. Owszem jest, ale > przynajmniej mogę nonstop korzystać bez oporów z całej mocy i nie martwić się > o kasę. A nie jak w Voyagerze nacisnąłem to i 18l/100km potrafił wypić.Może w > USA to jest pikuś ale tu trochę żal ściska jak się tankuje. nadal koles prezentujesz blade pojecie o temacie, porownujesz minivana do samochodu osobowego ale wydales opinie na temat dlaczego ty kupilbys diesla... CENA paliwa, bo nie masz kasy na benzynke na ktorej mozna poszalec.... wiec?... no i akurat japonce pala duzo duzo mniej, ale to trzeba doswiadczyc (samochod nie moj ale siostry i ten samochod jezdzi w polsce, ja mam cos innego) > > po czwarte... no coz strzelilem przyznaje sie ze 10L/100km ale nie bylem > dalekobo okazalo sie 11 a nie 13 tak jak w vektrze z mniejszym i slabszym > silnikiem.. > > kolego nie wmawiaj mi że maxima mniej pali od mniejszej i lżejszej vectry i > jeszcze z mniejszym silnikiem. ja nie musze wmawiac vectra to popularny samochod w polsce i dlatego wiadomo ile spala... ja wiem ile pali nissan bo ma go siostra to wszystko... i tak japonce slyna z tego ze pala malo.... > > po piate, a jednak cena zdecydowala o dieslu w twoim przypadku, co nie czy > ni ciebie w zadnym przypadku ani biednym ani glupim ale odpowiedziales na > pytanie dokladnie co spowodowalo ze masz diesla ... cena bo jakbys lubil "depnac" i stac byloby cie na "depniecie" to mialbys benzynowca > > czyli podsumowujac kazdy jezdzi tym na co go stac i juz..... z tego co tut > aj wszyscy pisza to wlasnie CENA jest najwazniejszym czynnikiem w decyzjach, > czy ktos sie do tego przyzna czy nie, i nie ma sie co wstydzic tego, nie ma co udowadniac wyzszosci diesla nad benzynowcem bo w idealnej sytuacji gdzie > cena eksploatacji i cena samochodow z dieslem i benzynowcem bylaby taka sama nikt niestety nie kupilby pewnie diesla.... > > i to widac na przykladzie usa, gdzie nikt nie chce tego diesla kupowac.... > > to chyba normalne, że nic nie jest tylko białe albo tylko czarne. > Bush wojnami zdobywa ropę,trzyma świat za mordę, to paliwo macie tanie to na > bęzynie nie musicie oszczędzać jeżdźąc małymi autami z małymi silnikami, a co > dopiero mowa o konstruowaniu i wprowadzaniu skomplikowanych diesli. > w europie jest inaczej. Tu nawet często bogaty człowiek jeździ dieslem, bo > chyba nikt nie lubi wyrzucać pieniędzy, nawet bogaty, a oszczędności na dieslu mogą być spore w przeciwieństwie do USA. no coz odlatujesz od tematu... wazne ze stac jest amerykanow na to co maja... i juz, i nikt tutaj nie wyrzuca pieniedzy na jakies diesle, widac jednak cenia tutaj wlasnie taka technologie > a co do emisji spalin. coś tam wcześniej napisałeś. O to to Ty się nie martw? > Jakby była potrzeba diesli w USA to to nie była by przeszkoda. > Tak jak nie jest przeszkodą fakt że USA emituje najwięcej na świecie > zaniczyszczeń do atmosfery. Organizacje międzynarodowe co jakiś czas > zmniejszają wszystkim krają limit poziomu emisji zanieczyszczeń, a USA za > każdym razem blokuje kolejne ograniczenia (przynajmniej dotyczące siebie), bo > nie spełnia nawet obecnych. ty chyba dzieciak jestes bo nie rozumiesz wogole niczego, a na dodatek nie posiadasz podstawowej wiedzy, to wlasnie amerykanow emisja spalin na swiecie sie zmniejsza, to wlasnie amerykanie zurzywaja rocznie dwa razy wiecej energii niz nastepne panstwo na swiecie (japonia) i gdyby wydalali tyle spalin ile mozna (wedlug norm) w europie to wszyscy musieliby chodzic w maskach przeciwgazowych, to wlasnie tutaj ustalane sa standardy emisujne ktore pozniej wchodza do krajow rozwinietych (np katalizator spalin) to wlasnie tutaj zaczeto wprowadzac hybrydy, to wlasnie tutaj jadac tunelem nie widzisz smugi spalin za samochodem i nie dusisz sie jak ludzie w tunelach europejskich... i bush niczego by tutaj nie zmienil bo to nie da sie tak latwo zmienic jak np w polsce.... czy w niemczech... oj policzek przygotuj sie na nastepne odpisywanie komukolwiek... zgadujesz.... Link Zgłoś
Gość: Bolek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 16:52 Mądrość greenblack, mądrość- ale tego coraz bardziej tobie brak ! Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.mt.pl 05.02.04, 20:33 greenblack napisał: > Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal > przy wyborze właśnie silnika dieslowskiego, a nie benzynowego. Możecie > szczerze napisać, dlaczego wybraliście diesla, a nie benzynę? Moje kryteria: 1.prostota konstrukcji: czyli, zadnych turbo, zadnych cewek zaplonowych, kabli, swiec, komputerow. Zadnych automatow ktorych remont kosztuje polowe wartosci auta. 2.ekonomia: male spalanie i tanie serwisowanie -> niewysliony silnik to wieksza trwalosc silnika, sprzegla, skrzyni, polosi, toleruje tanszy olej (mobil 1 diesel 8zl/litr) spalanie 4.2 do 6.5 litra ON. roczne przebiegi rzedu 50.000km jest drozszy przy zakupie, ale takze przy odsprzedazy. 3.bezpieczenstwo moze to smieszne, ale wiekszosc swojego zyciowego przebiegu w samochodach zrobilem pojzdami w ktorych trzeba planowac wyprzedzanie (np cc700) z duza rozwaga, dzieki czemu mojego diesla nie okreslam mianem mul. (choc jest); dzieki nie wielkiej predkosci maksymalnej (okolo 150, praktycznie 130) nie jezdze szybko, no nie ma czym. Dzieki temu jest na drodze troszke bezpiezniej, od wielu lat nie zalapalem zadnego mandatu, nauczylem sie plynnej, nienerwowej jazdy. Choc jak trzeba to redukcja i do spodu:-) Do pracy mam 50 km i ruznica pomiedzy szybka jazda a wolna jazda to max 10 minut. Jak dla mnie nie warto szarpac nerwow. 4.Slynny klekot Tak naprawde to demonizujecie diesle. Jezdzilem wieloma samochodami, poczawszy od 0.65L konczywszy na 3.0L zarowno benzyna jak i diesel, turbo, gas do woli. Naprawde diesle nie sa takie meczace. Owszem na wolnych obrotach sa dosyc glosne (nawet mercedes 300) ale jak sie zaczyna jechac jest duzo ciszej. Silnik diesla ma mniejsze oborty pracy, tzn jedzie sie na ogol pomiedzy 2000-3000 obr/min(90-120km/h), i w tym zakresie silnik jest naprawde cichy, bardziej przeszkadza szum wiatru, i opon. No i przy 3000obr w dieslu jak depniesz to jedziesz nie trzba redukowac, choc jak sie ma automat to jest to nie istotne (ale one sa malo popularne w tanszych samochodach). Benzynowy przy podobnej predkosci moze miec troche wyzsze obroty, jednak przy 3000obr/min to silnik czesto dopiero zaczyna cos ciagnac i domaga sie nizszego biegu. Caly czas mowie o malych silnikach, bo powyzej 2L to juz w miare sie jedzie, ale sie duzo placi za to w ubezpieczeniu i w paliwie. Dlatego na jezdzie probnej wsiadlem w astrolota-klekota, zrobilem rundke (klekotal na wolnych i czuc bylo na kierownicy drgania, do 100 pewnie ze 20sekund, hamulce do roboty, akumulator padaka) i kupilem. I mam go do dzis, niedlugo stuknie mi 100.000 km. I nastepne 100.000km tez nim zrobie:-) Pozdrawiam czytaczy forum Piotr Astra klekot 1.7D Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: 217.17.46.* 06.02.04, 11:08 greenblack napisał: > przy wyborze właśnie silnika dieslowskiego, a nie benzynowego. Możecie > szczerze napisać, dlaczego wybraliście diesla, a nie benzynę? Kryterium było tylko jedno - chciałem Cię sprowokować do zadania tego pytania. Link Zgłoś
klemens1 Dieslem przyjemniej sie jezdzi 06.02.04, 11:37 bo nie trzeba go pilowac zeby sie rozpedzal. A poza tym: Link Zgłoś
niknejm Re: Dieslem przyjemniej sie jezdzi 06.02.04, 11:42 klemens1 napisał: > bo nie trzeba go pilowac zeby sie rozpedzal. Samochodem z silnikiem doładowanym lub z silnikiem o dużej pojemności przyjemniej się jeździ, bo nie trzeba go piłować, by się rozpędzał. Tak to powinno brzmieć. Jedziłeś kiedys wolnossącym dieslem (bez doładowania)? To sa dopiero muły... Pzdr Niknejm Link Zgłoś
klemens1 Re: Dieslem przyjemniej sie jezdzi 06.02.04, 12:37 > Samochodem z silnikiem doładowanym lub z silnikiem o dużej pojemności > przyjemniej się jeździ, bo nie trzeba go piłować, by się rozpędzał. > > Tak to powinno brzmieć. Albo z dwoma zaworami na cylinder o wiekszej pojemnosci niz z czterema o mniejszej - przy takich samych mocach. > Jedziłeś kiedys wolnossącym dieslem (bez doładowania)? To sa dopiero muły... Tak, swoim wlasnym gdy odlaczyla mi sie rurka od turbo. Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: Dieslem przyjemniej sie jezdzi IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.02.04, 12:51 klemens1 napisał: > > Samochodem z silnikiem doładowanym lub z silnikiem o dużej pojemności > > przyjemniej się jeździ, bo nie trzeba go piłować, by się rozpędzał. > > > > Tak to powinno brzmieć. > > Albo z dwoma zaworami na cylinder o wiekszej pojemnosci niz z czterema o > mniejszej - przy takich samych mocach. Jeśli nie 'kręcisz' silnika i nie przeszkadza Ci 'zadyszka' silnika na wysokich obrotach - to owszem. > > Jedziłeś kiedys wolnossącym dieslem (bez doładowania)? To sa dopiero muły. > Tak, swoim wlasnym gdy odlaczyla mi sie rurka od turbo. I jak wrażenia? Mnie by było trudno przyzwyczaić się do takiego muła, choć kiedyś jeździłem maluchem ;-) Pzdr Niknejm Link Zgłoś
klemens1 Re: Dieslem przyjemniej sie jezdzi 06.02.04, 13:16 > Jeśli nie 'kręcisz' silnika i nie przeszkadza Ci 'zadyszka' silnika na wysokich > obrotach - to owszem. Nie krece, a odpowiednio dobrane przelozenia moga spowodowac, ze diesel i benzyna dostana zadyszki przy tej samej predkosci (nie obrotowej). > I jak wrażenia? Mnie by było trudno przyzwyczaić się do takiego muła, choć > kiedyś jeździłem maluchem ;-) Wrazenia negatywne, ale moc tez spadla (nie tylko moment). To tak jakbys zapytal: jakim silnikiem sie lepiej jezdzilo: 115 KM czy 90? To "90" oczywiscie wymyslilem. Link Zgłoś
Gość: Mikas Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: 213.17.175.* 06.02.04, 14:21 1. Bo jeżdżąc po 140-160 km/h pali do 7 litrów w mieście. 2. Bo lecę w trasie podobnymi prędkościami pali do 6 3. Bo ładujesz 5 osób na pokład i dzie dalej a nie jak benzyna jęczy. 4. A w środku cisza. 5. Wrażenia Octavia TDI 110 KM. 6. I robisz po 750 na zbiorniku co powoduje ,że nie trzeba non stop szukać stacji. Link Zgłoś
niknejm Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 06.02.04, 14:30 Gość portalu: Mikas napisał(a): > 1. Bo jeżdżąc po 140-160 km/h pali do 7 litrów w mieście. > 2. Bo lecę w trasie podobnymi prędkościami pali do 6 > 3. Bo ładujesz 5 osób na pokład i dzie dalej a nie jak benzyna jęczy. Jaka benzyna? Np. Octavia 1.8T 180KM? > 4. A w środku cisza. > 5. Wrażenia Octavia TDI 110 KM. > 6. I robisz po 750 na zbiorniku co powoduje ,że nie trzeba non stop szukać > stacji. Z resztą w zasadzie się zgadzam. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Aro Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 21:13 Bo Diesel miał ładniejszą tapicerkę co stwierdziła żona :)))) Link Zgłoś
tomekkk82 Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal 13.02.04, 16:49 A ja mam sentyment do Diesli. Jestem mechanikiem okrętowym i jak przez kilka m-cy w roku pracuje przy takim silniczku, to juz prawie jak przyjaciel:) Z rodzina mniej przebywam niz z nim;) [niestety] Pozdr Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Do dieslowców - kryteria, jakimi się kierowal IP: 213.155.189.* 15.02.04, 20:05 ponieważ mogę jeżdzić na oleju opałowym Link Zgłoś