Dodaj do ulubionych

dogde yourney, a może mitsubishi outlander

23.03.10, 01:29
Witam,
Jestem kobietą, stoję przed wyborem zakupu auta, bardzo proszę o pomoc szanownych forumowiczów.
Po przeanalizowaniu ceny do jakości, a jakości do moich potrzeb wybrałam dwa i tu stanęłam w miejscu.
Pierwsze wybrane auto to Dogde Journey2,0 zCRD SXT 2009/model 2010 z dodatkowym wyposażeniem w postaci m.in. z automatyczną trzystrefową klimatyzacją, kamerą tylną ParkView systemem komunikacji bezprzewodowej uconnet phone oraz mnóstwo innych "bajerów" i ceną 125tyś brutto (myślę, że jeszcze do negocjacji)
Drugie to Mitsubishi Outlander 2.0 DID DOHC 6 MT 2010 wersja Intense+ cena „wywoławcza” po standardowym rabacie 115tyś brutto.

Potrzebuję auta dużego umożliwiającego mi przewóz dużej ilości bagażu – pojemności bagażnika bardzo podobne, czasami muszę zapuścić się w drogi terenowe – tej zimy miałam kilka razy poważny problem z „zakopaniem się”, auta bezpiecznego – ale też auta, który będzie urzędował po mieście i będzie też tam musiał zaparkować, a już na pewno musi parkować przed domem.
Tu automatyczna skrzynia biegów , tam napęd na cztery koła, tu kamera park view, ale surowe wnętrze, tu dopracowane wnętrze, ale mniejsza dbałość o bezpieczeństwo pasażerów.
Proszę o wyrozumiałość a przede wszystkim o pomoc.
Muszę szybko podjąć decyzję.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bezzebnypirat Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 03:05
      Witaj:-)

      wsrod ciekawych aut wybierasz. Oba maja ten sam silnik z koncernu VW, ktory ma
      duza czesc wadliwych glowic, ale jak Ci sie trafi taki wadliwy, to po prostu
      wymienia Ci glowice na gwarancji, wiec ryzyko niewielkie (tylko dbaj o
      gwarancje). Ogolnie silnik dobry, kultura pracy slaba (na zimno pobudzisz
      sasiadow;-)), osiagi jak na taki silnik niezle, warto dokonac chiptuningu, zeby
      jeszcze to poprawic.

      Czesci do silnika wzglednie tanie i dostepne.

      Przy Twoich kryteriach wybralbym dodge'a, jest w nim skorzana tapicerka?

      Dodge ma fajne wnetrze (w jasnych kolorach), amerykanie maja olbrzymie
      doswiadczenie w vanowatych autach, wiec duzo schowkow itp. Do tego bardzo wazna
      sprawa - automatyczna skrzynia biegow. Nie jest to pewnie jakis najnowszy
      wynalazek, ale w miescie, zwlaszcza z dieslem, NIEZASTAPIONA. Cene sadze, ze
      wynegocjujesz jeszcze nizsza, bo auto z 2009 a dodge do championow sprzedazy nie
      nalezy.

      Do tego lepsze wyposazenie jest naprawde przydatne - 3strefowa klima jesli masz
      dzieci, uconnect to jak rozumiem zestaw glosnomowiacy bluetooth - to wrecz
      trzeba miec, parkview bardzo ulatwi Ci parkowanie.

      Dlatego wlasnie dodge.

      Mitsu rowniez mi sie podoba, wnetrze wyglada na bardziej cywilizowane, ale to
      tylko pozory. Gora deski/drzwi obszyta skora, ale to plastikowa skora;-) W
      intense+ pewnie bedzie audio rockford fosgate, gra calkiem calkiem. Dosc tanio
      (okolice 2k) mozna dolozyc do niego nawigacje dotykowa z wbudowanym telefonem
      itp, IMO warto.
      Serwis zazwyczaj niezbyt przyjazny, czesci drogawe. Czesto taniej mozna je kupic
      w serwisach blizniaczych modeli (roznice potrafia wynosic kilkukrotnosc ceny!) -
      Citroen C-Crosser i Peugeot 4008.

      Powodzenia!:-)
      • klosi Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 15:17
        Journey ma skrzynie dwusprzęgłową DSG Getraga, czyli jedną z
        najlepszych i od groma schowków min. w podłodze ale to nie jest SUV
        więc w teren nie pojedzie.
        • bezzebnypirat Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 15:51
          Wlasnie pozniej sprawdzilem, ze skrzynie ma jak najbardziej nowoczesna, wiec
          zwracam amerykanom honor. Tym bardziej bralbym Dodge'a.

          To nie SUV, ale zawieszony wysoko, wiec nie powinien zawisnac na sniegu;-)
      • gajenka Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 16:16
        Witam,
        bardzo dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)
        Niektóre czytałam już w nocy :):)
        Właśnie jestem po jeździe próbnej Outlanderem.
        W porównaniu z Dodgiem – na pewno głośniejszy, nie wiem czy bardziej miękkie,
        czy bardziej sztywne zawieszenie- w trakcie jazdy na drodze brukowej dużo
        bardziej mniej komfortowo w Outlanderze, skrzynia biegów mniej „dokładna” niż np
        w Vectrze combi, którą do tej pory jeżdżę, nie mówiąc już o automacie Dogde'a :)
        Wykończenie – jak to mówi moja koleżanka „biżuteria” w Outlanderze, ale mi nie
        przeszkadza proste wnętrze Dogde'a- a biżuterię to mogę nosić na sobie:)
        dopełniając w ten sposób wnętrze :):):)
        Jak wspomniałam do tej pory jeżdżę Vectrą combi – już trzy lata i do tej zimy
        się nigdy się nie zakopałam- w tym roku kilka razy. Czasami bez względu na
        pogodę trzeba ruszyć na mniej cywilizowane drogi:). Ale pewnie taka zima zdarza
        się raz na parę lat.
        A tu (czyli dogde) automatyczna skrzynia biegów.
        Tyle na gorąco :)
        Jeszcze raz bardzo dziękuję nadal liczę na życzliwość szanownych forumowiczów :)
        • bezzebnypirat Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 16:27
          Co do zimy to dokladnie to napisalem kawalek nizej: taka zima czesto polski nie
          odwiedza:-) Dlatego 4x4 to troche przerost formy nad trescia, zwlaszcza jesli
          bierze sie ten naped kosztem automatu;-)
          No i jak jezdzisz duzo z dzieciakami etc to Dodge ma pelno schowkow, ktore sa
          uzyteczne prz zastosowaniach rodzinnych - jest gdzie upychac rupiecie.

          Jedyna ale: posprawdzaj na allegro proponowane ceny za auta z 2009 bez przebiegu
          i negocjuj twardo kazdy tysiac, warto:-)

          Tutaj masz przyklad najepszej wersji z najlepszym wyposazeniem (skora jest
          bardzo praktyczna - latwa w utrzymaniu w aucie) za 115, tylko nie wiem czy ten
          nie zostal juz zarejstrowany. Niemniej nizej pelno innych ofert;-)

          www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C12043724

          http://allegro.pl/listing/search.php?category=149&string=dodge+journey&price_from=&price_to=&postcode_enabled=0&state=0&distance=1&postcode=&city=&buy=0&listing=0&listing_sel=2&listing_interval=7&view=gtext&order=t&clear_cookie=0&change_view=Poka%C5%BC&a_text_i[1][0]=2009&a_text_i[1][1]=&a_text_i[4][0]=&a_text_i[4][1]=&a_text_i[5][0]=&a_text_i[5][1]=&a_enum[15]=all&a_enum[16]=all&a_enum[178]=all

    • tisi123 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 15:47
      Witam,

      spośród tych dwóch wybrałbym Outlandera. Ze względu na przeczytane przeze mnie
      zdanie: "tej zimy miałam kilka razy poważny problem z zakopaniem się".

      Pozdrawiam
      • mag1974 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 15:58
        No wlasnie, nie rozumiem tego, ze majace problemy ze sprzedaza
        koncerny nie dosc, ze nie tylko nie oferuja tych samych modeli
        globalnie (np. wiele vanow z USA), ale nawet podobnych wersji. W
        Stanach czy Kanadzie mozna kupic Dodge Journey z napedem na 4 kola,
        a w Europie juz nie.
        Mozna sobie samemu zmniejszyc przychody i tym samym zyski ?
        Mozna ! ;-)

        PS. W zwiazku z tym glosuje rowniez za Outlanderem. A rowniez mamy
        podobny dylemat.
        • bezzebnypirat Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 16:19
          W USA jest wersja V6, u nas 140 konny dyzel (bo takie sie najlepiej sprzedaja).
          Jak do tego 140 konnego dyzla z automatem dorzucisz ciezki naped 4x4 itp to
          osiagi beda tragiczne, spalanie duze i tak dalej.

          A kupowanie auta 4x4 tylko dlatego, ze ktos sie zakopal dwukrotnie podczas
          najciezszej zimy ostatnich lat i placenie za to codziennie przy dystrybutorze
          jest srednio rozsadne. Zamiast 4x4 zdecydowanie wole automat, ktory zdecydowanie
          zwieksza komfort codziennego uzytkowania auta w miescie (w stopniu
          niewyobrazalnym dla ludzi, ktorzy z zalet automatu nie korzystali). Do tego w
          tym akurat aucie przeswit jest wiekszy niz w normalnych osobowkach, wiec odpada
          najczestszy powod zakopywania sie w sniegu - zawisniecie.

          Oczywiscie opinia wylacznie moja, kazdy ma prawo do odmiennego zdania:-)

          Outlandery mi sie calkiem podobaja, ale dodge ma lepiej przemyslane wnetrze,
          automat i o ile pamietam lepsze warunki gwarancji. No i negocjacja ceny bedzie
          wieksza, teraz widac na allegro auta z 2009 roku bez przebiegu z najlepszym
          wyposazeniem za 130k brutto (wersja R/T) - i z tej ceny da sie jeszcze cos urwac
          znajac zycie. Wygrywa z outlanderem:-)
          • tisi123 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 16:29
            Tak się składa, że mój teść dwa miesiące temu zamienił x-trail'a na journeya.
            Mieszka w domu i od garażu do wyjazdu ma kilkadziesiąt metrów, niestety lekko
            pod górkę. Niestety nie mogę zacytować jego własnych słów o sobie samym na temat
            trafności podjętej decyzji. Za to ma już opanowane do perfekcji odkopywanie
            journeya. Nadal podtrzymuję tezę, że wolałbym zrezygnować z komfortu
            automatycznej skrzyni biegów na korzyść braku konieczności machania łopatą. Co
            nie zmienia faktu, że ideałem byłby journey w wersji 4x4 lub Outlander z
            automatem. Istnieje taka wersja z lepszym silnikiem, ma tylko wadę cenową ;-)
            • bezzebnypirat Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 17:56
              Wade cenowa i zbrionik plynu do DPF, ktory psuje sie przy minimalnym zetknieciu
              z 'terenem' czy bryla sniegu. W ASO Mitsu o ile pamietam kosztuje kolo 4k zl;-)
              Tak wlasnie terenowy jest Outlander;-)

              Co do tescia... no coz, wspolczuje mu.
              • tisi123 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 19:36
                Czy ja gdzieś napisałem, że Outlander jest terenowy??
                Ja tylko twierdzę, że wolałbym mieć pewność że pojadę ciut dalej niż samochód z
                napędem na tylko jedną oś.
                A co do wady tego czy innych modeli - nie ma idealnego samochodu. Każdy jest
                kompromisem :)
          • mag1974 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 24.03.10, 16:11
            U nas tez juz jest wersja V6, 2.7

            Moje auto tez tylko dwukrotnie mialo problemy, po ktorych podobnie
            chce 4x4, i zaden z tych przypadkow nie mial zwiazku ze sniegiem
            ostatniej zimy, ani przeswitem. Jeden to niespodziewanie podmokla
            ziemia przy dojezdzie na dzialke, drugi to wyjazd z garazu,
            czesciowo zasniezony (snieg pod przednia osia, gdyby druga byla
            napedzana, problemu by nie bylo). Wiec jesli ktos moze sobie
            pozwolic, wybiera bezpieczenstwo/pewnosc zamiast ograniczania
            kosztow.

            A najlepsza opcja to oczywiscie automat/DSD w aucie 4x4 ;-)
          • bluemac1234 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 27.03.10, 20:09
            Witam, chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie napęd
            4x4 to nie jest tylko kwestia niezakopania się w śniegu. To w
            znacznym stopniu kwestia bezpieczeństwa czynnego jadących i to
            również latem (mokra nawierzchnia, złapanie prawymi kołami pobocza
            itd.). To, że na przykład Subaru ze swoim stałym napędem wszystkich
            kół jest uznawany za jeden z bezpieczniejszych samochodów, nie
            wzięło się z powietrza. A automat, i owszem jest bardzo wygodny,
            szczególnie w wielkomiejskich korkach, ale jego wpływ na
            bezpieczeństwo jest nieco mniejszy.
            • v-6 Fajnie, tylko nieprawda. 27.03.10, 22:24
              bluemac1234 napisał:

              > Witam, chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie napęd
              > 4x4 to nie jest tylko kwestia niezakopania się w śniegu. To w
              > znacznym stopniu kwestia bezpieczeństwa czynnego jadących i to
              > również latem (mokra nawierzchnia, złapanie prawymi kołami pobocza
              > itd.). To, że na przykład Subaru ze swoim stałym napędem wszystkich
              > kół jest uznawany za jeden z bezpieczniejszych samochodów, nie
              > wzięło się z powietrza.

              Subaru ma stały napęd 4x4, omawiany tu outlander dołączany na tylną oś. Przy zwykłej jeździe na wprost po mokrej nawierzchni nie ma to żadnego wpływu na stabilność samochodu, to jedzie przednionapędówka.
              Ten typ napędu to właśnie PRZEDE WSZYSTKIM zabezpieczenie przed zakopaniem się w śniegu.
              I nic ci taki napęd nie pomoże, kiedy przy dużej szybkości prawymi kołami złapiesz miękkie lub luźne pobocze. Od tego są inne systemy bezpieczeństwa (co nie znaczy, że na pewno cię uratują). Jak trochę poczytasz, dowiesz się jakie to ustrojstwa :)
              Pozdrawiam
              v-6
              • bluemac1234 Re: Fajnie, tylko nieprawda. 14.04.10, 01:45
                Oj prawda, prawda!
                Zgadza się, Subaru ma stały napęd 4x4, co więcej ma bardzo nisko
                położony środek ciężkości. Zgadza się, systemy stabilizacji trakcji
                itp. pomagają w pewnych sytuacjach, choć w pewnych potrafią też
                przeszkadzać (i drogi v-6, wcale nie muszę o nich czytać, gdyż
                uczyniłem to już dość dawno, a nawet zapoznałem się praktycznie z
                ich działaniem i konstrukcją, ale to tak na marginesie). Zgadza się
                również, że przy jeździe na wprost rodzaj napędu nie ma wpływu na
                stabilność. Ale jak żyję nie widziałem jeszcze drogi, która
                pozbawiona byłaby zakrętów, a podczas ich pokonywania stały napęd
                wszystkich kół zapewnia najbezpieczniejsze prowadzenie (szczególnie
                przy mokrej, bądź zaśnieżonej drodze) i nikt mnie nie przekona że
                jest inaczej (wynika to zarówno z teorii, jak i z praktyki). Polecam
                obserwację samochodów rajdowych w akcji oraz wyników przez nie
                osiąganych, widać tam doskonale różnice w pokonywaniu zakrętów przez
                auta z różnym napędem.
                Również w sytuacji złapania prawymi kołami miękkiego pobocza taki
                napęd jest pomocny. Oczywiście nie gwarantuje on zawsze utrzymania
                kierunku jazdy samochodu, ale na pewno w tym pomaga.
                A co do kwestii zakopania się w śniegu, to lepiej w takiej sytuacji
                sprawuje się też stały napęd wszystkich kół, choć dołączany wtedy
                też daje radę.
                Pozdrawiam i również radzę poczytać.
    • 50cent1992 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 23.03.10, 17:57
      hehe zobaczcie na to Tekst linka
      • v-6 Faktycznie trudny wybór. 23.03.10, 22:54
        Pomiędzy automatem i 4x4. Co prawda jest outlander z dwusprzęgłową skrzynią 6-biegową, ale dużo droższy (silnik diesla 2,2). Spróbujmy może z innej strony: napisałaś, że auto musi stać pod domem (w mieście?). Czy to znaczy, że będzie zupełnie nie pilnowane?
        Pozdrawiam
        v-6
    • gajenka Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 24.03.10, 01:21
      :)
      Bezzębny Piracie,
      niestety skórzanej tapicerki to Dodge nie ma, ale za to jest modelem z roku 2010 wyprodukowanym jeszcze w 2009 (różnica nie jest wielka między modelami np. składane elektrycznie lusterka boczne, większy ekran kamery park view)- ale zawsze :). Jest czarny z jasnym wykończeniem wnętrza.

      V-6 :)
      Jestem z Poznania.
      Auto parkowałabym najczęściej za zamkniętą bramą w ogrodzie, pod warunkiem, że w nią wjadę. Ulica jest stosunkowo wąska, a sąsiedzi bardzo często parkują tak, że bramy nie zastawiają, ale szczelnie z każdej strony ją otaczają (wynika to z braku miejsca). Miałam już czasami problemy z Vectrą, które nie wynikały z braku moich umiejętności, a bardziej z obiektywniej niemożności.

      Dodge jest tylko o 2 cm dłuższy do Vectry, ale około 10 cm szerszy.
      Podsumowując – pewnie będzie też stał pod domem.
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam:)
      • michaelm3 dodge co??? 24.03.10, 02:15
        nie chce Wam psuć tej sielskiej atmosfery jaka sie wytworzyła wokół dylematu założycielki wątku ale wybieranie miedzy dodżem a Mitsubishi to jak wybor miedzy g.ownem a cukierkiem.
        Pomijam juz w ogole sensownosc takiego zakupu w Twojej sytuacji no ale coz... kiedys byla moda na jazde z boxem dachowym przez caly rok, od jakiegos czasu jest moda na kobietki w suvach. Niedlugo da sie jezdzic juz tylko Landcruiserem V8 w mniemaniu niektorych.
        Podłoge bys 'se' lepiej wymieniła i chałupe w srodku pomalowala za te drobne a nie o nowym samochodzie marudzila. Kamera park view i system uconnect odebraly Ci zdolnosc logicznego myslenia!

        • tisi123 Re: dodge co??? 24.03.10, 09:10
          jakieś problemy?
          • antyrybiarz Re: dodge co??? 24.03.10, 19:13
            Ma sybdrom biedaka
        • klosi Re: dodge co??? 24.03.10, 09:17
          Zawsze się znajdzie "intelygentny" inaczej, bardzo pomogłeś w
          temacie! Jak się nie ma nic sensownego do napisania to lepiej wyjść
          na spacer.
      • v-6 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 24.03.10, 15:31
        gajenka napisała:

        > V-6 :)
        > Jestem z Poznania.
        > Auto parkowałabym najczęściej za zamkniętą bramą w ogrodzie, pod warunkiem, że
        > w nią wjadę. Ulica jest stosunkowo wąska, a sąsiedzi bardzo często parkują tak
        > , że bramy nie zastawiają, ale szczelnie z każdej strony ją otaczają (wynika to
        > z braku miejsca).

        Ja jestem z Warszawy, ale świetnie znam ten ból :)
        Pytałem o miejsce postoju, bo jak się jest zmuszonym trzymać nowe auto "pod blokiem", to zawsze bezpieczniejsze są marki bardziej egzotyczne. W tym przypadku to oczywiście dodge: za mało luksusowy, żeby go kraść "pod zamówienie", za mało popularny, żeby go kraść na części. Natomiast outlander to auto dobrze w Polsce znane:

        autokult.pl/2009/11/20/najpopularniejsze-suvy-w-naszym-kraju/

        Widziałem też nowszy ranking, z którego wynika, że outlander ciągle umacnia swoją pozycję lidera segmentu. Jest to więc samochód dość popularny, a części do niego są drogie. 2 + 2 ...
        To tylko luźna uwaga, nie zamierzam absolutnie namawiać cię na jakieś auto, bo złodzieje go omijają. Sam nigdy się tym nie kierowałem. Ale też nie trzymam samochodu "pod blokiem", a na pierwsze 3 lata wykupuję zawsze ubezpieczenie od kradzieży.
        Co do twojego dylematu, to chyba sama musisz zadecydować. Co ja bym zrobił? Postarałbym się o pieniądze na mitsu z silnikiem 2,2 i automatem ;)
        Pozdrawiam
        v-6
        Pozdrawiam
        v-6
    • gajenka Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 24.03.10, 14:27
      :),
      Michaelm3,
      myślę, że nie zrozumiałeś mojego pytania – ja mam problem z wyborem auta, a nie z decyzją czy kupić czy też remontować dom(wówczas nie zawracałabym głowy wszystkim osobom, które na tym forum służą swoją wiedzą i doświadczeniem).
      Powiem tylko, że kupno auta w tym roku jest wliczone w nasz budżet, a w przyszłym pewnie tylko pomoże nam w realizacji dalszych planów. Auto służy mi przede wszystkim do pracy, a i moja rodzinka nie jest wcale taka mała:).
      Gdybym była damą jeżdżącą między „galeriami handlowymi”, kosmetyczką czy fryzjerem wówczas pewnie inne miałabym priorytety przy zakupie samochodu.
      Ale pomimo nieporozumienia pięknie Ci dziękuję za troskę o mój dom.


      Wszystkich pozdrawiam jeszcze raz dziękując za życzliwość.
      Wasze opinie są dla mnie bardzo cenne i bardzo czekam na podpowiedzi :)
      • frax1 Re: dogde yourney, a może mitsubishi outlander 24.03.10, 19:39
        otomoto.pl/citroen-c-crosser-2-2hdi-160km-exclusive-C9032369.html
        Masz i jedno i drugie. Dobrego mocnego diesla, automat i ciekawe nietuzinkowe
        auto. Citroenów i Peugeotów jest znacznie mniej niż Mitsu (brak diesla 2.0). Ja
        bym Dodge'a nie brał, zakopiesz się tak samo jak Vectrą, praktycznie nie do
        odsprzedaży po paru latach (ale na to nie wszyscy zwracają uwagę), wnętrze moim
        zdaniem jest koszmarne, choć u konkurenta piękne też nie jest, brak np. xenonów.
        Ja bym się nawet nie zastanawiał nad Dodgem, mimo że miałem auto z tej stajni i
        dobrze jest wspominam.
        Pozdrawiam
        • v-6 Dobry pomysł z tym c-crosserem, n/t. 28.03.10, 20:46
    • trombczanin oglądałem tego jurnego dodge 24.03.10, 23:59
      wstąpiłem do salonu bo mam niedaleko, i chyba ktoś tu sobie robi jaja
      jak spojrzałem na tabliczkę ze specyfikacją i ceną i zobaczyłem 125
      000 pln to ogarnął mnie spazmatyczny śmiech,
      wnętrze niczym w autobusie mpk, dramatyczne fotele obliczone chyba na
      150 kg amerykanina bez żadnego trzymania bocznego, wielka niczym ster
      od jachtu kierownica, deska rozdzielcza ciosana siekierą,
      i najlepsze na koniec patrząc na zegary aż mi się łza w oku zakręciła
      design centralnie skopiowany z mojego pierwszego samochodu caro r. 93
      www.allpar.com/photos/shows/NAIAS-2008/matt/journey-
      dash.jpg

      koleś salonu chciał ratować sytuację i zaczął otwierać jakieś schowki
      szybki i inne pierdoły, ale w końcu dał spokój i się zarumienił ze
      wstydu
      ogólnie to może zabrzmi to trochę jak mameja, ale odpuść i kup jakiś
      normalny europejski samochód
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka