Dodaj do ulubionych

Asymilacja

IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.02, 18:21
Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odbywal
sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac?
Obserwuj wątek
    • ponton Re: Asymilacja 03.04.02, 18:52
      Sasiedzi moich rodzicow przyjechali ze Szkocji ponad 30 lat temu i nigdy sie
      nie zasymilowali.
      Przyjaznia sie tylko ze Szkotami, w Szkocji spedzaja wszystkie wakacje. Ich
      lekarz, dentysta, mechanik samochodowy, malarz pokojowy i kazdy inny tradesman
      musi byc ze Szkocji. I w ogole uwazaja, ze ufac mozna tylko Szkotom, zenic sie
      tylko ze Szkotkami, pic tez tylko wsrod swoich. I to duzo.
      Szkocja jest najpiekniejszym krajem na swiecie i kazdy z Nich wybiera sie
      kiedys retire i umrzec w Szkocji.
      Ale poki co zyja tutaj. Moze sie jeszcze kiedys zasymiluja.
    • Gość: mister1 Re: Asymilacja IP: 145.4.198.* 03.04.02, 19:05
      nie widze powodu bym mal sie "asymilowac" w sensie udawania Holendra.
      Na cholere mi to...
      (paszport Nl mam od 20 paru lat a przyjechalem tu jako 19-latek).
      • Gość: selma Re: Asymilacja a integracja IP: *.ppp.get2net.dk 03.04.02, 19:23
        trzeba rozroznic integracje od asymilacji.integracja to znalezienie pracy w
        danym kraju,szkola,poznanie jezyka i kultury i jest konieczna do zycia w danym
        panstwie .asymilacja jest to calkowite upodobnienie sie do spoleczenstwa w
        jakim sie zyje (wtopienie sie poprzez uzywanie tylko danego jezyka,zwyczajow
        itd)i nie jest konieczne , ale wystepuje szczegolnie w pozniejszych pokoleniach.
        • Gość: mister1 Re: Asymilacja to malpowanie IP: 145.4.198.* 03.04.02, 19:27
          Wlasnie o to chodzi - mozna byc zawodowo ustawiony,znac perfekt jezyk
          ale w pierwszym pokoleniu udawanie miejscowych jest zupelnym niporozumieniem
          - mnie osobiscie cholernie irytuje...
          • ponton Re: Asymilacja to malpowanie 03.04.02, 19:29
            Gość portalu: mister1 napisał(a):

            > Wlasnie o to chodzi - mozna byc zawodowo ustawiony,znac perfekt jezyk
            > ale w pierwszym pokoleniu udawanie miejscowych jest zupelnym niporozumieniem
            > - mnie osobiscie cholernie irytuje...

            Dlaczego? Ja jestem Kanadyjczykiem polskiego pochodzenia. Nikogo nie udaje i nie
            malpuje. Jestem i juz.
            • mister1 Re: Asymilacja to malpowanie 04.04.02, 18:22
              chyba ze sie w Kanadzie urodziles...
              • Gość: Maria Re: Asymilacja to malpowanie IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.02, 20:05
                mister1 napisał(a):

                > chyba ze sie w Kanadzie urodziles...

                Ktos, kto sie upodabnia, niekoniecznie sie identyfikuje.
                Identyfikacja moze jest mozliwa tylko dla tych, ktorzy sie w Kandzie (na
                przyklad) urodzili, ale krokiem do niej jest asymilacja pierwszego pokolenia. Nie
                sadzisz?
        • Gość: koles Re: Asymilacja a integracja IP: *.tnt14.sjc4.da.uu.net 05.04.02, 07:55
          Gość portalu: selma napisał(a):

          > trzeba rozroznic integracje od asymilacji.integracja to znalezienie pracy w
          > danym kraju,szkola,poznanie jezyka i kultury i jest konieczna do zycia w danym
          > panstwie .asymilacja jest to calkowite upodobnienie sie do spoleczenstwa w
          > jakim sie zyje (wtopienie sie poprzez uzywanie tylko danego jezyka,zwyczajow
          > itd)i nie jest konieczne , ale wystepuje szczegolnie w pozniejszych pokoleniach
          > .

          Pieknie dedukowac potrafisz,czy w kazdym temacie?
    • Gość: 5o9 Re: Asymilacja IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.02, 21:24
      Resistance Is Futile! You Will Be Assimilated! wink
    • Gość: Rich Re: Asymilacja IP: *.ipt.aol.com 03.04.02, 22:29
      Gość portalu: Maria napisał(a):

      > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
      > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
      > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
      > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odbywal
      > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
      > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac?

      Pomysl tak logicznie, Maria, czy zasymilowany emigrant zagladalby w ogole na forum dla Polonii?!
      • ya_bolek Re: Asymilacja 03.04.02, 22:54
        Bardzo sluszna, celna, trafna i wnikliwa uwaga.

        Gość portalu: Rich napisał(a):

        > Gość portalu: Maria napisał(a):
        >
        > > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
        > > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
        > > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
        > > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odby
        > wal
        > > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
        > > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac
        > ?
        >
        > Pomysl tak logicznie, Maria, czy zasymilowany emigrant zagladalby w ogole na fo
        > rum dla Polonii?!

      • fany Re: Asymilacja 05.04.02, 22:00
        Super-uwaga.Gratuluje swiezosci umyslu.
    • Gość: Delphi Re: Asymilacja IP: *.opgdirect.com 03.04.02, 22:43
      Czy wtopilismy sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkamy ?
      Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale tutaj w Kanadzie, a konkretnie w Toronto to
      nie jest takie trudne. Tutaj przeciez wiekszosc to imigranci z calego swiata,
      wiec niby do kogo mam sie upodabniac ?
      U mnie w biurze Kanadyjczyka tutaj urodzonego, wychowanego i wyksztalconego to
      trzeba szukac ze swieca w reku...wiekszosc to imigranci... z Chin, Indii, Rosji,
      Wegier, Jugoslawii, Grecji, Francji, Niemiec, Wloch, Litwy, Korei, Nowej Zelandii
      itd. itd...wymienilem tylko te kraje o ktorych wiem, ze sa reprezentowane przez
      kogos w moim biurze...
      Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o Kanade, a przynajmniej duze miasta w Kanadzie,
      kazdy jest juz mniej wiecej zasymilowany w momencie przyjazdu tutaj...to jest
      wlasnie w Kanadzie najpeikniejsze...Twoje pochodzenie narodowosciowe ma bardzo
      male znaczenie...



      Gość portalu: Maria napisał(a):

      > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
      > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
      > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
      > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odbywal
      > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
      > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac?

      • don2 Re: Asymilacja 03.04.02, 22:48
        Gość portalu: Delphi napisał(a):

        > Czy wtopilismy sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkamy ?
        > Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale tutaj w Kanadzie, a konkretnie w Toronto t
        > o
        > nie jest takie trudne. Tutaj przeciez wiekszosc to imigranci z calego swiata,
        > wiec niby do kogo mam sie upodabniac ?
        > U mnie w biurze Kanadyjczyka tutaj urodzonego, wychowanego i wyksztalconego to
        > trzeba szukac ze swieca w reku...wiekszosc to imigranci... z Chin, Indii, Rosji
        > ,
        > Wegier, Jugoslawii, Grecji, Francji, Niemiec, Wloch, Litwy, Korei, Nowej Zeland
        > ii
        > itd. itd...wymienilem tylko te kraje o ktorych wiem, ze sa reprezentowane przez
        >
        > kogos w moim biurze...
        > Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o Kanade, a przynajmniej duze miasta w Kanadzie,
        >
        > kazdy jest juz mniej wiecej zasymilowany w momencie przyjazdu tutaj...to jest
        > wlasnie w Kanadzie najpeikniejsze...Twoje pochodzenie narodowosciowe ma bardzo
        > male znaczenie...
        >
        >
        >
        > Gość portalu: Maria napisał(a):
        >
        > > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
        > > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
        > > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
        > > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odby
        > wal
        > > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
        > > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac
        > ?
        >

        Ech te biuro ! Ech ta Kanada !!!
        • Gość: Delphi Re: Asymilacja IP: *.opgdirect.com 03.04.02, 23:08
          don2 napisał(a):

          > Gość portalu: Delphi napisał(a):
          >
          > > Czy wtopilismy sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkamy ?
          > > Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale tutaj w Kanadzie, a konkretnie w Toro
          > nto t
          > > o
          > > nie jest takie trudne. Tutaj przeciez wiekszosc to imigranci z calego swia
          > ta,
          > > wiec niby do kogo mam sie upodabniac ?
          > > U mnie w biurze Kanadyjczyka tutaj urodzonego, wychowanego i wyksztalconeg
          > o to
          > > trzeba szukac ze swieca w reku...wiekszosc to imigranci... z Chin, Indii,
          > Rosji
          > > ,
          > > Wegier, Jugoslawii, Grecji, Francji, Niemiec, Wloch, Litwy, Korei, Nowej Z
          > eland
          > > ii
          > > itd. itd...wymienilem tylko te kraje o ktorych wiem, ze sa reprezentowane
          > przez
          > >
          > > kogos w moim biurze...
          > > Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o Kanade, a przynajmniej duze miasta w Kana
          > dzie,
          > >
          > > kazdy jest juz mniej wiecej zasymilowany w momencie przyjazdu tutaj...to j
          > est
          > > wlasnie w Kanadzie najpeikniejsze...Twoje pochodzenie narodowosciowe ma ba
          > rdzo
          > > male znaczenie...
          > >
          > >
          > >
          > > Gość portalu: Maria napisał(a):
          > >
          > > > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
          > > > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?
          > .
          > > > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
          > > > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory
          > odby
          > > wal
          > > > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
          > > > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zinteg
          > rowac
          > > ?
          > >
          >
          > Ech te biuro ! Ech ta Kanada !!!

          Ech to polskie koltunstwo !!! O co Ci w Twoim poscie chodzi ? Nie podoba Ci sie
          Kanada ? W porzadku, masz prawo do swoich opinii i upodoban...ale tematem tego
          watku, jest asymilacja w kraju zamieszkania...pisz wiec na temat...

          • don2 Re: Asymilacja 03.04.02, 23:14
            Gość portalu: Delphi napisał(a):

            > don2 napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Delphi napisał(a):
            > >
            > > > Czy wtopilismy sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkamy ?
            > > > Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale tutaj w Kanadzie, a konkretnie w
            > Toro
            > > nto t
            > > > o
            > > > nie jest takie trudne. Tutaj przeciez wiekszosc to imigranci z calego
            > swia
            > > ta,
            > > > wiec niby do kogo mam sie upodabniac ?
            > > > U mnie w biurze Kanadyjczyka tutaj urodzonego, wychowanego i wyksztal
            > coneg
            > > o to
            > > > trzeba szukac ze swieca w reku...wiekszosc to imigranci... z Chin, In
            > dii,
            > > Rosji
            > > > ,
            > > > Wegier, Jugoslawii, Grecji, Francji, Niemiec, Wloch, Litwy, Korei, No
            > wej Z
            > > eland
            > > > ii
            > > > itd. itd...wymienilem tylko te kraje o ktorych wiem, ze sa reprezento
            > wane
            > > przez
            > > >
            > > > kogos w moim biurze...
            > > > Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o Kanade, a przynajmniej duze miasta w
            > Kana
            > > dzie,
            > > >
            > > > kazdy jest juz mniej wiecej zasymilowany w momencie przyjazdu tutaj..
            > .to j
            > > est
            > > > wlasnie w Kanadzie najpeikniejsze...Twoje pochodzenie narodowosciowe
            > ma ba
            > > rdzo
            > > > male znaczenie...
            > > >
            > > >
            > > >
            > > > Gość portalu: Maria napisał(a):
            > > >
            > > > > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie
            > ?
            > > > > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow
            > itp?
            > > .
            > > > > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
            > > > > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces,
            > ktory
            > > odby
            > > > wal
            > > > > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
            > > > > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial z
            > integ
            > > rowac
            > > > ?
            > > >
            > >
            > > Ech te biuro ! Ech ta Kanada !!!
            >
            > Ech to polskie koltunstwo !!! O co Ci w Twoim poscie chodzi ? Nie podoba Ci sie
            >
            > Kanada ? W porzadku, masz prawo do swoich opinii i upodoban...ale tematem tego
            > watku, jest asymilacja w kraju zamieszkania...pisz wiec na temat...
            >

            jak zauwazylem nie musze nic dopisywac.A Kanada to nawet nie wiem czy mi sie
            podoba -nigdy tam nie bylem.A co to jest polskie koltunstwo-mowa byla o Kanadzie
    • ya_bolek Re: Asymilacja 03.04.02, 22:51
      powiem szczerze, nie widzialem nikogo, kto by sie szczesliwie zintegrowal ze
      spoleczenstwem czy to w Niemczech czy to w USA. Niektore niezamezne mlode osoby
      jakos powoli sobie z tym radza, ale tez nie maja lekko. Malzenstwa a tym bardziej
      malzenstwa z dziecmi - bez szans. Bariera jest nie znajomosc jezyka lecz
      odrebnosc qlturowa zaogniona dolewka homo sovieticus ktora tkwi w kazdym z nas.

      Gość portalu: Maria napisał(a):

      > Uwazacie ze wtopiliscie sie w spoleczenstwo, w ktorym mieszkacie?
      > Upodobniliscie sie do Kanadyjczykow, Francuzow, Szwedow, Niemcow itp?.
      > Na ile zachowaliscie polskie tradycje i odrebnosc narodowa?
      > Czy uwazacie, ze asymilacja to byl powolny i nieuchrony proces, ktory odbywal
      > sie mimo waszej woli, czy tez byl to wasz swiadomy wybor?
      > A moze jest ktos, kto sie oparl asymilacji, kto sie nie chcial zintegrowac?

      • ponton Re: Asymilacja 03.04.02, 23:18
        ya_bolek napisał(a):

        > powiem szczerze, nie widzialem nikogo, kto by sie szczesliwie zintegrowal ze
        > spoleczenstwem czy to w Niemczech czy to w USA. Niektore niezamezne mlode osoby
        >
        > jakos powoli sobie z tym radza, ale tez nie maja lekko. Malzenstwa a tym bardzi
        > ej
        > malzenstwa z dziecmi - bez szans. Bariera jest nie znajomosc jezyka lecz
        > odrebnosc qlturowa zaogniona dolewka homo sovieticus ktora tkwi w kazdym z nas.

        A ja mysle, ze moi rodzice sie zintegrowali czy zasymilowali (nie za bardzo
        chwytam te roznice).
        Oni przyjechali do Kanady z moja siostra, potem jeszcze jestem ja i moja
        najmlodsza siostra. Babcia byla z nami dlugo jak rodzice studiowali.
        Nie wiem jak to opisac ale Oni sie nie roznia niczym od innych ludzi w Kanadzie.
        Tam jedna pani napisala o TO, ze multicultural i ze kazdy ma jakis background. To
        chyba jest ta jakas integracja skoro wszyscy jestesmy tu razem i fajnie nam byc w
        Kanadzie, nie?
        • don2 Re: Asymilacja -pontona 04.04.02, 20:29

          tak powinno byc jak piszesz.mozna spotkac szczesliwych Polakow emigrantow.
          • Gość: Karlik Re: Asymilacja -pontona IP: *.cpool2.quickclic.net 04.04.02, 20:38
            Jezeli ktokolwiek nie moze sie przystosowac do zycia wtakim kraju jak Canada,to
            ma marne szanse zrobic to gdzie indziej,jak prawie niemozliwe np;niemcy,tam
            bedziesz zawsze obcy i obywatelem II kategorii.
        • drapieznik Ponton 04.04.02, 20:34
          a najlepszym dowodem tej asymilacji jest to, ze ty tu przychodzisz. Gratuluje
          twojej rodzinie 100 lat pracy!
          • ponton Re: Ponton 04.04.02, 20:58
            Ja nie zawsze rozumiem polski dowcip - przepraszam. Czy Pan Drapieznik sie ze
            mnie smieje, czy naprawde czegos mi gratuluje?
            Ja tu zagladam, bo cwicze moj jezyk polski. I dziewczyna mi poradzila zeby
            pisac i czytac na jakims polskim Forum. Na Czacie nie moge - za duzo idioms
            i nie zawsze potrafie szybko odpowiedziec bo pisownia jest trudna.
            Moi rodzice sa zasymilowani a ja to po prostu jestem Kanadyjczyk ale polskiego
            pochodzenia.
            • don2 Re: Ponton 04.04.02, 21:05
              ponton napisał(a):

              > Ja nie zawsze rozumiem polski dowcip - przepraszam. Czy Pan Drapieznik sie ze
              > mnie smieje, czy naprawde czegos mi gratuluje?
              > Ja tu zagladam, bo cwicze moj jezyk polski. I dziewczyna mi poradzila zeby
              > pisac i czytac na jakims polskim Forum. Na Czacie nie moge - za duzo idioms
              > i nie zawsze potrafie szybko odpowiedziec bo pisownia jest trudna.
              > Moi rodzice sa zasymilowani a ja to po prostu jestem Kanadyjczyk ale polskiego
              > pochodzenia.


              Witaj Kanadyjczyku polskiego pochodzenia-albo Polaku urodzony w kanadzie (po
              prostu)Dobrze ci dziewczyna radzila ,a drapieznik sie nie smieje z ciebie-on
              tylko tak wyglada.
              • Gość: K. Re: Don2 IP: *.sympatico.ca 04.04.02, 21:39
                Ale pieprzysz Don jak potluczony, albo jak pol polskiego parlamentu. Dla nich
                tez 15 milionow ludzi na swiecie to nic innego jak "Polacy zamieszkali za
                granica". Jesli facet (ponton) urodzil sie w Kanadzie, to chyba oczywiste jest
                ze jest kanadyjczykiem ( co najwyzej z polskich przodkow, a nie zadnym
                Polakiem urodzonym w Kanadzie. Takim to dopiero moze zostac, gdy zamieszka w
                Polsce i bedzie posiadal rowniez polskie obywatelstwo. Mysl co piszesz, a nie
                pisz co myslisz, bo sam widzisz jakie glupoty Ci wychodza.
                • don2 Re: Don2 04.04.02, 21:45
                  Gość portalu: K. napisał(a):

                  > Ale pieprzysz Don jak potluczony, albo jak pol polskiego parlamentu. Dla nich
                  > tez 15 milionow ludzi na swiecie to nic innego jak "Polacy zamieszkali za
                  > granica". Jesli facet (ponton) urodzil sie w Kanadzie, to chyba oczywiste jest
                  > ze jest kanadyjczykiem ( co najwyzej z polskich przodkow, a nie zadnym
                  > Polakiem urodzonym w Kanadzie. Takim to dopiero moze zostac, gdy zamieszka w
                  > Polsce i bedzie posiadal rowniez polskie obywatelstwo. Mysl co piszesz, a nie
                  > pisz co myslisz, bo sam widzisz jakie glupoty Ci wychodza.



                  Zrozumialem-Polak a z polskich przodkow to roznica?
                  • meteo Re: Don2 04.04.02, 21:58
                    Daj sobie spokoj chlopie, czyli don #1,#2 czy jakikolwiek.
                    Krytykujesz innych forumowiczow na innych dzialach (vide twoja epistola na
                    Forum o Forum), ze glupoty pisza, a sam nie jestes lepszy.
                    Chlopak, czyli Ponton chce sobie po polsku pogadac, a ty jak zwykle
                    gburowatosci swoje wysuwasz, ku niewatpliwemu zachwytowi kilku leciwych
                    skandynawskich dam, ktore z pewnoscia za chwile przycwaluja ciezkim biegiem na
                    odsiecz.
                    A co cie obchodzi, czy on Polak urodzony w Kanadzie czy Kanadyjczyk polskiego
                    pochodzenia? I po co te twoje kolejne uszczypliwosci? (no chyba, ze na twoje
                    zwiedniete ego ci pomaga lol).
                    To forum nazywa sie Polonia-Polacy zagranica, co w sumie pokrywa obie
                    kategorie, nawet wg kryteriow osob tak dociekliwych i durnowato zlosliwych jak
                    ty. I odczep sie od innych albo popisuje sie swoja watpliwa elokwencja wobec
                    swego dworu i dwórek na Messenger zamiast dowalac tutaj innym (no chyba, ze twe
                    ego o wymienionych powyzej wlasciwosciach koniecznie potrzebuje publicznosci,
                    nawet tej jak najbardziej przypadkowej).
                    Arriba !!!
                    • don2 Re: Don2 04.04.02, 22:00
                      meteo napisał(a):

                      > Daj sobie spokoj chlopie, czyli don #1,#2 czy jakikolwiek.
                      > Krytykujesz innych forumowiczow na innych dzialach (vide twoja epistola na
                      > Forum o Forum), ze glupoty pisza, a sam nie jestes lepszy.
                      > Chlopak, czyli Ponton chce sobie po polsku pogadac, a ty jak zwykle
                      > gburowatosci swoje wysuwasz, ku niewatpliwemu zachwytowi kilku leciwych
                      > skandynawskich dam, ktore z pewnoscia za chwile przycwaluja ciezkim biegiem na
                      > odsiecz.
                      > A co cie obchodzi, czy on Polak urodzony w Kanadzie czy Kanadyjczyk polskiego
                      > pochodzenia? I po co te twoje kolejne uszczypliwosci? (no chyba, ze na twoje
                      > zwiedniete ego ci pomaga lol).
                      > To forum nazywa sie Polonia-Polacy zagranica, co w sumie pokrywa obie
                      > kategorie, nawet wg kryteriow osob tak dociekliwych i durnowato zlosliwych jak
                      > ty. I odczep sie od innych albo popisuje sie swoja watpliwa elokwencja wobec
                      > swego dworu i dwórek na Messenger zamiast dowalac tutaj innym (no chyba, ze twe
                      >
                      > ego o wymienionych powyzej wlasciwosciach koniecznie potrzebuje publicznosci,
                      > nawet tej jak najbardziej przypadkowej).
                      > Arriba !!!


                      koles ty jestes zdrowy ,czy majaczysz !
                      • meteo Re: Don2 04.04.02, 22:08
                        To jedyna odpowiedz, na ktora cie stac????
                        Za duzo sangrii dzis wieczorem ci sie trafilo?
                        PS. Twoim "kolesiem" i tak nigdy nie bede, wiec daruj sobie, nie mam bowiem
                        zwyczaju wydalac moczu na okoliczne posesje, jak widocznie twoi "kolesie" to
                        robia.
                      • Gość: koles Re: Don2 IP: *.oak.dial.netzero.com 05.04.02, 07:15
                        don2 napisał(a):

                        > meteo napisał(a):
                        >
                        > > Daj sobie spokoj chlopie, czyli don #1,#2 czy jakikolwiek.
                        > > Krytykujesz innych forumowiczow na innych dzialach (vide twoja epistola na
                        >
                        > > Forum o Forum), ze glupoty pisza, a sam nie jestes lepszy.
                        > > Chlopak, czyli Ponton chce sobie po polsku pogadac, a ty jak zwykle
                        > > gburowatosci swoje wysuwasz, ku niewatpliwemu zachwytowi kilku leciwych
                        > > skandynawskich dam, ktore z pewnoscia za chwile przycwaluja ciezkim biegie
                        > m na
                        > > odsiecz.
                        > > A co cie obchodzi, czy on Polak urodzony w Kanadzie czy Kanadyjczyk polski
                        > ego
                        > > pochodzenia? I po co te twoje kolejne uszczypliwosci? (no chyba, ze na two
                        > je
                        > > zwiedniete ego ci pomaga lol).
                        > > To forum nazywa sie Polonia-Polacy zagranica, co w sumie pokrywa obie
                        > > kategorie, nawet wg kryteriow osob tak dociekliwych i durnowato zlosliwych
                        > jak
                        > > ty. I odczep sie od innych albo popisuje sie swoja watpliwa elokwencja wob
                        > ec
                        > > swego dworu i dwórek na Messenger zamiast dowalac tutaj innym (no chyba, z
                        > e twe
                        > >
                        > > ego o wymienionych powyzej wlasciwosciach koniecznie potrzebuje publicznos
                        > ci,
                        > > nawet tej jak najbardziej przypadkowej).
                        > > Arriba !!!
                        >
                        >
                        > koles ty jestes zdrowy ,czy majaczysz !

                        Koles jest zdrowy - jednak ciebie cos opetalo, czy wiesz co cie opetalo?

                  • Gość: K. Re: Don2 IP: *.sympatico.ca 04.04.02, 22:05
                    don2 napisał(a):

                    > Gość portalu: K. napisał(a):
                    >
                    > > Ale pieprzysz Don jak potluczony, albo jak pol polskiego parlamentu. Dla n
                    > ich
                    > > tez 15 milionow ludzi na swiecie to nic innego jak "Polacy zamieszkali za
                    > > granica". Jesli facet (ponton) urodzil sie w Kanadzie, to chyba oczywiste
                    > jest
                    > > ze jest kanadyjczykiem ( co najwyzej z polskich przodkow, a nie zadnym
                    > > Polakiem urodzonym w Kanadzie. Takim to dopiero moze zostac, gdy zamieszka
                    > w
                    > > Polsce i bedzie posiadal rowniez polskie obywatelstwo. Mysl co piszesz, a
                    > nie
                    > > pisz co myslisz, bo sam widzisz jakie glupoty Ci wychodza.
                    >
                    >
                    >
                    > Zrozumialem-Polak a z polskich przodkow to roznica?


                    Zastosuj sie jeszcze raz do mojego ostatniego zdania, bo ze zrozumieniem masz
                    klopoty. Chyba ze ta czynnosc jest zbyt trudna, wtedy rosnij sobie na pocieche.

            • meteo Re: Ponton :))) 04.04.02, 22:05
              Sluchaj, nie przejmuj sie, na kazdym forum znajda sie zawsze
              tacy "najmadrzejsi", ktorzy zapominaja, ze to forum jest publiczne, czyli
              dostepne dla wszystkim. Im sie po prostu wydaje, ze maja tutaj jedyne prawo
              pobytu wink
              Pisz dalej and don't care about such tossers like these "gentlemen" here. They
              just don't know what they are talking/typing about smile)) Bloody typical for too
              many Polish frustrated immigrants lol
              • zzzyps meteo jest asocjalny 05.04.02, 07:03
                "...koles ty jestes zdrowy, czy majaczysz..." powiedzial Don i ma swieta racje.

                Masz odruchy typowo asocjalne i (duzo) przedwczesny infantylizm. Nie bede
                uzywal brzydkich wyrazow tak jak ty bo nie chce cie obrazic, zebys znowu tupal
                nozkami. pa, pa, spij slodko. Forum jest 'be'.
              • ktoto3 Re: Meteo 05.04.02, 07:21
                meteo napisał(a):

                > Sluchaj, nie przejmuj sie, na kazdym forum znajda sie zawsze
                > tacy "najmadrzejsi", ktorzy zapominaja, ze to forum jest publiczne, czyli
                > dostepne dla wszystkim. Im sie po prostu wydaje, ze maja tutaj jedyne prawo
                > pobytu wink
                > Pisz dalej and don't care about such tossers like these "gentlemen" here. They
                > just don't know what they are talking/typing about smile)) Bloody typical for too
                > many Polish frustrated immigrants lol

                Jestes asocjalny i moze bys przetlumaczyl co tu
                nasmarowales. to jest polskie forum, a moze kolega ponton
                to nam przetlumaczy. polskie forum dla polakow
                • Gość: Renka Re: asymilacja IP: *.home.cgocable.net 05.04.02, 08:11
                  Z moich obserwacji wynika, ze Polacy sie nie daja zasymilowac. Co prawda nie
                  tworza zwartej kulturowo grupy narodowosciowej(patrz-forum), ale wyrozniaja sie
                  z tlumu wasiskami, workami pod oczami oraz okraglymi twarzami.Mowy ojczystej
                  tez sobie nie dadza odebrac, lubia soczyste k.., pie..spie.. itd
                  Nauczyli sie tyle ILE TRZEBA obcego jezyka.Kupili se CO TRZEBA.I sie asymiluja
                  JAK TRZEBA smile)
                  • komentator Re: asymilacja 05.04.02, 08:22
                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                    > Z moich obserwacji wynika, ze Polacy sie nie daja zasymilowac. Co prawda nie
                    > tworza zwartej kulturowo grupy narodowosciowej(patrz-forum), ale wyrozniaja sie
                    > z tlumu wasiskami, workami pod oczami oraz okraglymi twarzami.Mowy ojczystej
                    > tez sobie nie dadza odebrac, lubia soczyste k.., pie..spie.. itd
                    > Nauczyli sie tyle ILE TRZEBA obcego jezyka.Kupili se CO TRZEBA.I sie asymiluja
                    > JAK TRZEBA smile)

                    Taki jest wniosek jak ktos obserwacje ze swojej ulicy rozciaga na cala
                    populacje hehe.

                    Badania pokazuja ze Polacy naleza do grup najszybciej w pelni asymilujacych sie.

                    Widac to szczegolnie po jezyku, przeciez jest typowe ze po kilku latach emigranci
                    mowia juz bardzo slabo po polsku albo wcale. No a jesli ktos nie zna dawnego
                    jezyka to jest chyba zasymilowany? Oczywiscie z wyjatkiem wygladu zewnetrznego,
                    ale jesli wyglad swiadczy o asymilacji to nikt nie moze sie zasymilowac.


                    • Gość: kawa Re: asymilacja IP: *.sympatico.ca 05.04.02, 08:37
                      przyznaje racje
                      taki Polak jak odezwie sie w dowolnym jezyku, nawet po
                      afrykansku czy po wlosku i nikt nie pozna, ze to nie
                      Anglik.
                • Gość: Gosc Ktoto3 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.02, 23:52
                  ktoto3 napisał(a):

                  > meteo napisał(a): don't care about such tossers like these "gentlemen" here.
                  > They
                  > > just don't know what they are talking/typing about smile)) Bloody typical for
                  > too
                  > > many Polish frustrated immigrants lol
                  >
                  > Jestes asocjalny i moze bys przetlumaczyl co tu
                  > nasmarowales. to jest polskie forum, a moze kolega ponton
                  > to nam przetlumaczy. polskie forum dla polakow

                  Pacanie pod pseudonimem KTOTO3,
                  Forum nazywa sie POLONIA/POLACY ZA GRANICA. Jezeli nie rozumiesz zadnego innego
                  jezyka poza polskim, to albo jestes tu przez pomylke, albo jestes kompletnym
                  tumanem.
              • troy-der-1 Re: Ponton :))) 05.04.02, 08:47
                meteo napisał(a):

                > Sluchaj, nie przejmuj sie, na kazdym forum znajda sie zawsze
                > tacy "najmadrzejsi", ktorzy zapominaja, ze to forum jest publiczne, czyli
                > dostepne dla wszystkim. Im sie po prostu wydaje, ze maja tutaj jedyne prawo
                > pobytu wink
                > Pisz dalej and don't care about such tossers like these "gentlemen" here. They
                > just don't know what they are talking/typing about smile)) Bloody typical for too
                > many Polish frustrated immigrants lol


                No prosze,Meteo,wypominasz mi,ze to forum polskie
                i nalezy pisac po polsku kiedy ja tylko
                Gute Nacht napisalem.
                Polish frustrated immigrant bist Du,den Eindrück habe ich von Anfang an,
                und jetzt,halt Deine hässliche Klappe,und geh weg,du Penner.
                • Gość: Renka Re: asymilacja jezykowa IP: *.home.cgocable.net 05.04.02, 09:12
                  Jezeli jezyk ma cos do tej asymilacji, to ja wam powiem, ze angielskim sie
                  poslugiwalam od wczesnego dziecinstwa, w Polsce. W szkole nie byl mi potrzebny
                  i w ogole raczej nie byl potrzebny, ale te "asymilacje" czulam na
                  odleglosc.Przyjechalam wiec do Kanady calkowicie "zasymilowana", czego do
                  dzisiaj nie czuje i widze, ze inni sa w podobnej sytuacji.
                  Asymilacja zwiazana jest z KULTURA,obyczajowoscia, a niestety tutaj na
                  obczyznie nie tylko Polacy , ale i inne narodowosci DBAJA o swoja odrebnosc
                  kulturowa.I dobrze.
                  • fany Re: asymilacja jezykowa 05.04.02, 22:32
                    Gość portalu: Renka napisał(a): nie tylko Polacy , ale i inne narodowosci DBAJA
                    o swoja odrebnosc kulturowa.I dobrze.

                    Moja rodzina mieszkajaca tutaj we Francji(1 i 2 pokolenie) robi wszystko, zeby
                    zatrzec roznice z "tubylcami"- nazwisko, jezyk,zwyczaje, przekonania polityczne
                    (skrajna prawica-dla mnie rasizm w stosunku do muzulmanow i czarnych chociaz nie
                    tylko). OBCIACH! Uwazam, ze jesli np muzulmanskie kobiety nie zminiaja
                    sposobu ubierania sie,to moze byc przejaw silnego charakteru a nie zacofania.
    • Gość: maly.k Integracja!? IP: 139.57.24.* 05.04.02, 23:21
      Ja sie integruje z wielkim zapalem. W (prawie) kazdy czwartek, 8.30 pm. bar
      Fresco's. Czego i wam zycze...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Renka Re: asymilacja i integracja IP: *.home.cgocable.net 06.04.02, 09:08
        Ja tam nic na sile nie robie. Samo sie robi.Integrowac sie mozna, ale z
        rownymi sobie,prawda, panowie szlachta ?
        Asymilowac sie to troche wieksze zadanie i mieszanie tego z rasizmem i
        nietolerancja dla innych religii nie jest wskazane.
        • Gość: Stary Emigranci, asymilanci, integranci IP: *.clover.com.au 06.04.02, 12:37
          W spoleczenstwach wielokulturowych (USA, Kanada, Australia) cale zagadnienie
          nie staje z taka ostroscia, jak w Europie.

          W krajach zbudowanych przez imigrantow nikomu sie nie zdaje, ze niebo mu sie na
          glowe wali z tego powodu, ze w spoleczenstwie funkcjonuje na codzien
          kilkadziesiat jezykow, kilka religii i kazde mozliwe poglady pod sloncem. W
          Australii ponad 25% ludnosci urodzilo sie poza Australia, i nic z tego nie
          wynika.

          W "Nowym Swiecie" nikomu to nie wadzi, mistyka narodowa jest europejskim
          wynalazkiem. W takich np. Niemczech dalej duzo sie bredzi o "germanskiej krwi"
          i przekletych cudzoziemcach,co ta krew psuja, we Francji o "frankofonii" i
          duchu narodu etc.

          W Australii tego nie ma. Tu jestes tak samo dobra jak kazdy inny. A nigdy taka
          nie bedziesz w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech, gdzie dlugo, dlugo
          bedzie sie liczyc twoj akcent, nazwisko panienskie matki, miejsce urodzenia i
          jaka szkole konczyl tatus.

          Biorac pod uwage, ze mozesz szczesliwie przezyc cale zycie w Australii wladajac
          np. wylacznie tureckim, pytanie o asymilacje tutaj traci sens. A integracja?
          Coz, integracja sama sie robi, o ile ktos sie nie uwaza za cos lepszego.
          • Gość: Maria Do Starego IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.02, 18:21
            Gość portalu: Stary napisał(a):

            > W spoleczenstwach wielokulturowych (USA, Kanada, Australia) cale zagadnienie
            > nie staje z taka ostroscia, jak w Europie.
            > W krajach zbudowanych przez imigrantow nikomu sie nie zdaje, ze niebo mu sie na
            > glowe wali z tego powodu, ze w spoleczenstwie funkcjonuje na codzien
            > kilkadziesiat jezykow, kilka religii i kazde mozliwe poglady pod sloncem. W
            > Australii ponad 25% ludnosci urodzilo sie poza Australia, i nic z tego nie
            > wynika.

            To zupelnie podobnie jak w Szwajcarii, ktora do tego ma 3 jezyki urzedowe.
            W Australii jednak 75% ludzi to rodowici Australijczycy, niektorzy pewno z dziada
            pardziada i pewno wielu juz nie pamieta skad ich przodek przywedrowal. Naprawde
            nic z tego nie wynika?

            > W "Nowym Swiecie" nikomu to nie wadzi, mistyka narodowa jest europejskim
            > wynalazkiem. W takich np. Niemczech dalej duzo sie bredzi o "germanskiej krwi"
            > i przekletych cudzoziemcach,co ta krew psuja, we Francji o "frankofonii" i
            > duchu narodu etc.

            Przez "Nowy Swiat" rozumiesz tez USA , z ich fanatycznymi ugrupowaniami typu
            Michigan Militia, White Supremacy itp?

            > W Australii tego nie ma. Tu jestes tak samo dobra jak kazdy inny. A nigdy taka
            > nie bedziesz w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech, gdzie dlugo, dlugo
            > bedzie sie liczyc twoj akcent, nazwisko panienskie matki, miejsce urodzenia i
            > jaka szkole konczyl tatus.

            Przesada. W Niemczech sa nawet politycy z nazwiskami Lafontaine, de Meziere,
            Lewandowski, Jagoda, pomijajac juz fakt, ze niemieckie dzieci dostaja na chrzcie
            imiona takie jak David, Steven, Mike, Jennifer czy Sharon. Klausa i Helgi wsrod
            nastolatkow juz nie znajdziesz.
            We Francji Poniatowski (niedawno zmarly) tez rzadzil na salonach.

            > Biorac pod uwage, ze mozesz szczesliwie przezyc cale zycie w Australii wladajac
            > np. wylacznie tureckim, pytanie o asymilacje tutaj traci sens. A integracja?
            > Coz, integracja sama sie robi, o ile ktos sie nie uwaza za cos lepszego.

            W Niemczech tez mozna przezyc szczesliwie cale zycie mowiac tylko po turecku,
            kupujac w tureckich sklepach, ogladajac turecka TV. Ale nie chodzilo mi w tym
            watku ani o Turkow z Kreuzberg, czy tych z Australii, ani o Chinczykow z jakiegos
            China Town, ani nawet o "kontraktorow" z Jackowa czy z Green Pointu, tylko o
            tych, ktorzy tu pisza i wydaja mi sie, ze nie byliby szczesliwi nawet w krajach
            New World, gdyby wladali tylko polskim.
            • Gość: Stary Do Marii IP: *.clover.com.au 12.04.02, 13:18
              Gość portalu: Maria napisał(a):

              > Gość portalu: Stary napisał(a):
              >
              > > W spoleczenstwach wielokulturowych (USA, Kanada, Australia) cale zagadnien
              > ie
              > > nie staje z taka ostroscia, jak w Europie.
              > > W krajach zbudowanych przez imigrantow nikomu sie nie zdaje, ze niebo mu s
              > ie na
              > > glowe wali z tego powodu, ze w spoleczenstwie funkcjonuje na codzien
              > > kilkadziesiat jezykow, kilka religii i kazde mozliwe poglady pod sloncem.
              > W
              > > Australii ponad 25% ludnosci urodzilo sie poza Australia, i nic z tego nie
              >
              > > wynika.
              >
              > To zupelnie podobnie jak w Szwajcarii, ktora do tego ma 3 jezyki urzedowe.
              > W Australii jednak 75% ludzi to rodowici Australijczycy, niektorzy pewno z dzia
              > da
              > pardziada i pewno wielu juz nie pamieta skad ich przodek przywedrowal. Naprawde
              >
              > nic z tego nie wynika?



              Nic, co mialoby jakiekolwiek codzienne znaczenie. Te 25% urodzonych za granica
              plus pierwsza generacja ich dzieci urodzona w Australii, to juz ponad 40%
              populacji. A przodkowie pozostalych 60% dzielili sie z grubsza na zlodziei-
              zeslancow, straznikow wieziennych, i obsluge jednych i drugich, wiec o co sie
              wlasciwie spierac? Nota bene, jak ktos tu ma np. irlandzkiego przodka, to sie z
              niego strasznie dumny czuje, nie wdajac sie w takie drobiazgi, jak to, ze przodek
              byl koniokradem, ktoremu zamieniono kare smierci na 25 lat zeslania do Australii.


              >
              > > W "Nowym Swiecie" nikomu to nie wadzi, mistyka narodowa jest europejskim
              > > wynalazkiem. W takich np. Niemczech dalej duzo sie bredzi o "germanskiej k
              > rwi"
              > > i przekletych cudzoziemcach,co ta krew psuja, we Francji o "frankofonii" i
              >
              > > duchu narodu etc.
              >
              > Przez "Nowy Swiat" rozumiesz tez USA , z ich fanatycznymi ugrupowaniami typu
              > Michigan Militia, White Supremacy itp?


              W sprawie "lunatic fringe" z USA moze sie ktos stamtad wypowie, ja sie nie czuje
              kompetentny w temacie. Niemniej rozumiem, ze zwlaszcza po zamachu w Oklahoma City
              te grupy staly sie wysoce niepopularne (Timothy McVeigh z jednej z takich grup
              sie wywodzil, zdaje sie?). Ku Klux Klan tez kiedys mial nawet wiecej zwolennikow
              w Stanach niz rozmaici zwariowani ultraprawicowi fundamentalisci dzisiaj, a nie
              sposob z tego powodu zarzucic rasizmu calym Stanom Zjednoczonym i kazdemu
              Amerykaninowi z osobna.

              >
              > > W Australii tego nie ma. Tu jestes tak samo dobra jak kazdy inny. A nigdy
              > taka
              > > nie bedziesz w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech, gdzie dlugo, dlug
              > o
              > > bedzie sie liczyc twoj akcent, nazwisko panienskie matki, miejsce urodzeni
              > a i
              > > jaka szkole konczyl tatus.
              >
              > Przesada. W Niemczech sa nawet politycy z nazwiskami Lafontaine, de Meziere,
              > Lewandowski, Jagoda, pomijajac juz fakt, ze niemieckie dzieci dostaja na chrzci
              > e
              > imiona takie jak David, Steven, Mike, Jennifer czy Sharon. Klausa i Helgi wsrod
              >
              > nastolatkow juz nie znajdziesz.
              > We Francji Poniatowski (niedawno zmarly) tez rzadzil na salonach.


              No dobrze, nieche bedzie - w takim razie tutaj tez, plus kilkadziesiat jezykow
              jakie slychac na codzien na ulicy.


              >
              > > Biorac pod uwage, ze mozesz szczesliwie przezyc cale zycie w Australii wla
              > dajac
              > > np. wylacznie tureckim, pytanie o asymilacje tutaj traci sens. A integracj
              > a?
              > > Coz, integracja sama sie robi, o ile ktos sie nie uwaza za cos lepszego.
              >
              > W Niemczech tez mozna przezyc szczesliwie cale zycie mowiac tylko po turecku,
              > kupujac w tureckich sklepach, ogladajac turecka TV. Ale nie chodzilo mi w tym
              > watku ani o Turkow z Kreuzberg, czy tych z Australii, ani o Chinczykow z jakieg
              > os
              > China Town, ani nawet o "kontraktorow" z Jackowa czy z Green Pointu, tylko o
              > tych, ktorzy tu pisza i wydaja mi sie, ze nie byliby szczesliwi nawet w krajach
              >
              > New World, gdyby wladali tylko polskim.


              Zapewne nie, ale z wykonaniem eksperymentu w tej sprawie przyjdzie mi poczekac,
              az zapomne angielskiego z powodu Alzheimera.

              • drapieznik Re: Do Marii 12.04.02, 15:14
                Maria podala kilka przykladow ktore swiadcza o zaczytaniu pospolitymi gazetami.
                Nie jest to zle, ale gazety sa z zalozenia pisane aby mogly byc czytane przez
                trzecioklasiste. Niektore przyklady mnie rozsmieszyly.
                • Gość: Maria Do Drapieznika IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.02, 21:02
                  drapieznik napisał(a):

                  > Maria podala kilka przykladow ktore swiadcza o zaczytaniu pospolitymi gazetami.

                  Widzisz, tak to jest ze nam tu do niemieckich kioskow przysylaja tylko te
                  pospolite gazety typu takie jak Time czy Newsweek, a przez satelite da sie
                  odbierac tylko ten pospolity CNN. Stad ta moja ignorancja na poziomie
                  trzecioklasisty, ale zapewniam Cie ze sie staram jak moge zeby podwyzszyc swoj
                  poziom.

                  > Niektore przyklady mnie rozsmieszyly.

                  Te o amerykanskich fanatykach? Widzisz, to tak pewno jak z tymi niemieckimi neo-
                  nazi- najwiecej ich wlasnie w gazetach i wiadomosciach telewizyjnych.
                  Ale nie mozna zaprzeczyc, ze ich nie ma, co?
    • Gość: Maria Re: Asymilacja IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.02, 17:50
      Od czasu do czasu spotykam sie z moimi kolezankami tak z tymi, ktore zostaly w
      Polsce, jak i z tymi, ktore wyjechaly z Polski w tym samym mniej wiecej czasie
      co ja (wczesne lata 80-te). Zauwazam ze kazda z nich jest troche inna, kazda
      przesiaknela kultura kraju w ktorym mieszka. Gdybysmy kiedys urzadzily
      wszystkie razem spotkanie po latach, to dopiero okazaloby sie jak sie roznimy
      stylem zycia, ubiorem, sposobem mowienia, jedzenia, gustami, pogladami.
      Nie macie podobnych odczuc w stosunku do Waszych znajomych?
      Jezeli tak, to znaczy ze jednak trudno oprzec sie asymilacji. Zmieniamy sie,
      upodabniamy do otoczenia, choc nawet tego nie zauwazamy.
      • Gość: Renka Re: Asymilacja IP: *.home.cgocable.net 13.04.02, 02:02
        To wtapianie sie w spoleczenstwo to tak naprawde zalezy od tego, czy chcemy sie
        wtopic, czy nie i czy to spoleczenstwo jest nam przyjazne.Bo jak wszedzie,
        zycie toczy sie swoim torem.Ja, tutaj w Kanadzie, a konkretnie w tym miescie
        gdzie mieszkam, nie spotkalam sie z przypadkami jakiegokolwiek wymuszania
        takich czy innych zachowan, charakterystycznych dla Kanady jako takiej i dla
        Kanadyjczyka.Owszem usmiech plastikowy na twarz i have a nice day, niezaleznie
        od pory dnia, albo how are you -jest charakterystyczne dla tutejszych obyczajow.
        Ja sie tez tak zachowuje, ale np w kwestii wielkich wesel i inszych party to
        sie nie moge przekonac.Ludzie tutaj organizuja te wesela dla pieniedzy.
        Wszystko jest wyliczone do centa i nawet trzeba przyniesc to co trzeba , czyli
        np 100$ od pary.Dla mnie to absolutna nowosc (bo jestem z miasta, a nawet z
        Warszawy) i prawde mowiac w ogole mnie nie bawiloby takie wesele.Albo takie
        baby showers. Poco to? Co innego jak dziecko sie juz urodzi i wszyscy
        przychodza skladac gratulacje i odwiedzaja matke z prezentami. Tutaj nie ma
        tak, a nawet niektore przyszle matki zycza sobie prezenty kupowane tylko
        wjednym sklepie, zeby mogly je potem bez problemu oddac i wziasc za nie
        gotowke! Ubolewam nad tym, mnie nie grozi taka okolicznosc, ale moja corka , w
        ogole nie majaca tego rodzaju dylematow(asymilacja) pewnie mnie ktoregos dnia
        wmanewruje w taki uklad i bede cierpiec.Bo wolalabym jakies male wesele w
        tropikach, wsrod szumu fal i palm.










































        • jot-23 Re: Asymilacja 13.04.02, 02:05
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          Tutaj nie ma
          > tak, a nawet niektore przyszle matki zycza sobie prezenty kupowane tylko
          > wjednym sklepie, zeby mogly je potem bez problemu oddac i wziasc za nie
          > gotowke!

          z przykroscia musze stwierdzic ze ciebie jednak zdrowo pojebalo... szkoda ze nie
          ma juz tego od "zatrutego jedzenia" ... ale mysle ze dzialasz podniecajaco na
          wielokropka, wzglednie jabolka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka