Dodaj do ulubionych

Autocasco- wypadek

09.07.10, 22:06
Witam. Byłem dzisiaj sprawcą mało przyjemnego zdarzenia drogowego.
Spowodowałem wypadek. Szkody przeze mnie wyrządzone to urwanie lusterka,
wgniecenia błotnika, urwanie zderzaka oraz wgniecenie prawego słupka. Pan
kierujący pojazdem ma autocasco, i tu nasuwa się moje pytanie. Czy naprawiać
szkody z "własnej" kieszeni czy napisać oświadczenie o spowodowaniu wypadku? I
jakie będą koszty w przypadku oddania sprawy do autocasco. Jutro muszę
zadzwonić do faceta i dokonać wyboru. Proszę o szybką odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Autocasco- wypadek 09.07.10, 22:07
      jezeli byles sprawca to placisz nie z AC, a z OC
      co do oswiadczenia, to jak kartoteka jest czysta to zazwyczaj traci sie 10%
      znizek. czesem jak TU ma dobry dzien, a ty jestes tam dlugo, to nic sie nie dzieje.
      • pw94 Re: Autocasco- wypadek 09.07.10, 22:30
        Ale to ja byłem rowerzystą. Nie mam ubezpieczenia na rower. Przy okazji jestem
        też niepełnoletni. Czy jest możliwe że opiekun, mój ojciec straci swoje zniżki?
        Facet który kierował autem miał autocasco, i nie wiem też czy po naprawie auta z
        ac będą ściągać pieniądze z opiekuna.
        • qqbek Re: Autocasco- wypadek 10.07.10, 08:23
          pw94 napisał:

          > Ale to ja byłem rowerzystą. Nie mam ubezpieczenia na rower. Przy
          okazji jestem
          > też niepełnoletni. Czy jest możliwe że opiekun, mój ojciec straci
          swoje zniżki?
          > Facet który kierował autem miał autocasco, i nie wiem też czy po
          naprawie auta
          > z
          > ac będą ściągać pieniądze z opiekuna.

          No to było tak od razu.
          Jeżeli ty, lub twój opiekun prawny nie macie ubezpieczenia od
          Odpowiedzialności Cywilnej w życiu prywatnym, to pan naprawi
          sobie samochód ze swojego AC a potem jego ubezpieczyciel zapuka do
          waszych drzwi i poprosi o zwrot pieniędzy.
          Tatusia OC na samochód nie ucierpi, bo w Polsce ubezpieczamy pojazdy
          a nie osoby (jak w niektórych innych państwach), o to się nie bój. Za
          to za całość naprawy zapłacicie i to słono.
          • qqbek Brakuje pointy... 10.07.10, 08:30
            ...tak więc dopisuję.
            Dzwoń do faceta, zapytaj czy już wycenił swoją szkodę i czym prędzej
            do bankomatu, zanim ten zdoła pójść z tym do swego ubezpieczyciela.
            Nawet jak was facet zechce orżnąć na kilkaset złotych, to i tak
            wyjdzie was to taniej, niż regres z AC poszkodowanego.
            Błotnik, lusterko, słupek, zderzak... ile trzeba grzać na rowerze,
            żeby takich szkód narobić?
            Wyceny takich uszkodzeń nie sposób się podjąć, bez wiedzy na temat
            tego, co to za samochód, jak bardzo uszkodzone zostały części i czy
            np. lusterko nie było elektrycznie podgrzewane i regulowane
            (oryginalne lusterko do mojego, 11-letniego auta kosztuje ponad 700
            złotych właśnie ze względu na te dodatki... zwykłe lusterko bez
            bajerów 120 złotych- to żeby pokazać, jakie mogą być "drobne różnice"
            wynikające z niuansów wyposażenia dodatkowego:)
            • pw94 Re: Brakuje pointy... 10.07.10, 09:03
              Uwierz mi że wcale nie trzeba tyle "grzać". Bo przyczyną nie była prędkość,
              tylko zawadzenie o słup. Weź też pod uwagę prędkość samochodu. Wgniecenia są
              minimalne. Z uwagi że mój ojciec jest blacharzem, mógłby to wyklepać na podwórku
              zwykłym młotkiem. Zderzak został naderwany, więc wystarczy skleić, dać szpachli
              i lakieru i jest ok. Została sprawa lusterka. Samochód to stara Toyota Corolla,
              bez żadnych bajerów, więc lusterko w polcarsie ok 100 zł. Wszystkie szkody będą
              naprawione w warsztacie przez mojego ojca, dlatego zapłacę tylko za lusterko.
              Dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka