Ponoć magiczna data ! Niektórzy mówią, że szczęśliwa, inni że wręcz
przeciwnie.
Ja tam nie wiem, ale dla mnie chyba dość szczęśliwa, bo juto, 7.07 tak jak
zawsze od wielu już lat mam ... urodziny.
No i tak mnie naszło w związku z tym, że dziwnie zatrzymałam się mentalnie.
Zatrzymałam się na jakichś 25 latach i dalej an rusz. Tyle się w międzyczasie
zdarzyło, tyle było doświadczeń, miłych i niekoniecznie, a w środku jest we
mnie ciągle jakaś młoda bardzo osoba. Nawet rozmawiałam o tym z przyjaciółką
i ona ma podobnie. Pewnie powiecie,że to fajnie. Tak, byłoby gorzej gdybym
się czuła jak staruszka, ale jednak trochę mnie ten stan dziwi. A może to
normalne i nie ma się nad czym zastanawiać

Takie luźne przemyślenia urodzinowo-magiczne...
A Wy jak się czujecie w środku ?