scriptus
11.09.05, 19:09
Kończy się kolejna niedziela, kolejny spędzony we dwójkę z synkiem weekend.
Nawet już się nie czuję tak samotnie, jego towarzystwo zaczyna mi wystarczać.
Zastanawiam się tylko, czy to juz tak będzie na stałe, czy też moja małżonka
wymyśli coś, co zburzy i zrujnuje tę kruchą równowagę, a może przyniosą jakieś
ocieplenie spotkania w poradni małzenskiej... Staram się w to wierzyć.