11.09.05, 19:09
Kończy się kolejna niedziela, kolejny spędzony we dwójkę z synkiem weekend.
Nawet już się nie czuję tak samotnie, jego towarzystwo zaczyna mi wystarczać.
Zastanawiam się tylko, czy to juz tak będzie na stałe, czy też moja małżonka
wymyśli coś, co zburzy i zrujnuje tę kruchą równowagę, a może przyniosą jakieś
ocieplenie spotkania w poradni małzenskiej... Staram się w to wierzyć.
Obserwuj wątek
    • hela74 Re: niedziela 11.09.05, 19:14
      jeżeli oboje chodzicie do tej poradni to jest pewna nadzieja
    • kvinna1 Re: niedziela 11.09.05, 20:47
      Ciesze sie Scriptusie, ze masz radosc w byciu z synkiem. Jak ja zostalam sama z
      dziecmi, dopiero zdalam sobie sprawe, jaka moc ma milosc rodzicielska. Mimo ze
      padam wieczorem "na twarz", najwioeksza rodoscia jest teraz dla mnie jak je
      ranosciagam z lozek, robie im sniadanie, a pozniej pedzimy do naszych
      obowiazkow. To dobrze, ze jego towarzystwo zaczyna Ci wystrczac, szkoda byloby
      niedoceniac tych chwil z powodu tesknoty za zona. Udalo Ci sie namowic zone na
      spotkanie u terapeuty?
      • scriptus Re: niedziela 11.09.05, 22:20
        Kvi, jestem bardziej przewrotnym człowiekiem, niż sam się spodziewałem.
        Jutro żona spotka się z panią psycholog, jednak to nie ja ją do tego namawiam.
        Mam takie nieodparte przeczucie, że gdybym ja z tym wyszedł, powiedziałaby "nie"
        prędzej, niż by się zastanowiła.
        Wierzę, że dzięki typowo babskiemu sposobowi (ma być przekonana, że to ona
        wymyśliła spotkanie u terapeuty, nie ja) będzie chciała w tym uczestniczyć i
        przyłoży się do tego. A może z czasem uda się odnaleźć i usunąć przyczynę jej
        negacji wszystkiego, co ze mna związane. Mam już swoją "diagnozę", ale wszystko
        w swoim czasie.
        Ona chyba sama się pogubiła i juz sama nie wie, jaką księżniczkę gra. Miałem
        dzisiaj audiencję big_grinDDD. Ale już się skończyło. Już nawet nie wiem, czy celowo
        tak, czy nieświadomie sad.
        • kvinna1 Re: niedziela 12.09.05, 09:03
          Witaj, czytalam w innym watku, ze dzisiaj zona idzie do psychologa. Bede
          trzymac kciuki. Niestety zazwyczaj na skutki terapii trzeba poczekac, ale Tobie
          chyba nie brakuje cierpliwoscismile Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze milego dnia

          Ps. To chyba Panowie zawsze chca miec wrazenie, ze to oni o wszystkim
          decyduja... z tego co wiem, kobiety wkladaja mezczyznom swoje slowa i pomysly w
          usta. No wiesz, mezczyzna to glowa...ale kreci nia szyjasmile
          • scriptus Re: niedziela 12.09.05, 10:17
            Toż przecież napisałem, że użyłem babskiego sposobu, żeby "wciągnąć" małżonkę w
            tę terapię, cóż, cel uświęca środki tongue_out
            • kvinna1 Re: niedziela 12.09.05, 10:22
              Ech, no widzisz, to poranne wstawanie nie sluzy mi najlepiej... Nie wczytalam
              sie jak nalezy w Twoj post, moja winawink
              Tylko sie nie rozszalej z tymi "środkami" w dążeniu do celu, bo ja tam wcale
              nie jestem przekonana, ze to tak zawsze jak w przyslowiuwink
              • scriptus Re: niedziela 12.09.05, 10:36
                Ja też nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem takiego podejścia, nie każdy cel
                uświęca nie każde środki, ale w tym wypadku, chcę dobrze i nikogo nie
                krzywdzę smile
    • scriptus Re: niedziela drętwa, jak cholera :( 18.09.05, 18:39
      Kończy się kolejna niedziela...
      W tym tygodniu odbędzie się "przesłuchanie" mojego dziecka i żony...
      ciekaw jestem, co z tego wyniknie sad
      Ale , sam sobie tę "bidę" na łeb ściągnąłem, na własne życzenie, obym nie
      pogorszył sytuacji.
      • akacjax Re: niedziela drętwa, jak cholera :( 18.09.05, 19:56
        Czy spotkanie z dzieckiem będzie w obecności żony?
        Wiesz, dzieci często chcą być lojalne wobec obojga rodziców, poza tym
        nastolatki nie bardzo lubią "wywlekać" domowe sprawy, rozmawiałeś o tym z synem?
        • scriptus Re: niedziela drętwa, jak cholera :( 18.09.05, 20:49
          Rozmawiałem
          spotkanie będzie osobno, powierzam to fachowcom...
          Myślę,że o tym wiedzą, że dziecko chce być lojalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka