09.11.10, 21:57
Jakbyscie mieli wybierac miedzy nowa Toyota RAV (chyba sie nazywa Vanguard) a 2-letnim BMW X3, 2,0d (przebieg tylko 15')
to co byscie wybrali ?
(cena podobna, oba dwa 150 koni ;) )
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik A jesteś gentlemanem? 09.11.10, 22:10
      Jeśli tak, to wiesz jakimi autami gentlemani nie jeżdżą ;)
      • jureek Re: co za pytanie? 09.11.10, 22:26
        Wiadomo, że gentelmen. Przecież on nabywa, a nie kupuje. Już po słownictwie od razu poznać gentelmena :D
        Jura
        • bunkum Re: co za pytanie? 11.11.10, 00:56
          > Wiadomo, że gentelmen. Przecież on nabywa, a nie kupuje. Już po słownictwie od
          > razu poznać gentelmena :D

          Urazil prostaka?
      • bunkum Re: A jesteś gentlemanem? 11.11.10, 00:55
        > Jeśli tak, to wiesz jakimi autami gentlemani nie jeżdżą ;)
        Nie tak pisze sie w wersji polskiej ten trudny dla ciebie wyraz.

        >A jesteś gentlemanem?
        Ty na pewno nim nie jestes.



    • klutek Re: co nabyc? 09.11.10, 22:28
      Moze byscie cos madrego powiedzieli,
      • jureek Re: co nabyc? 09.11.10, 22:57
        klutek napisał:

        > Moze byscie cos madrego powiedzieli,

        Nie da rady, tym swoim mądrym pytaniem i jeszcze dodatkowo tym słówkiem "nabyć", a nie "kupić" jak jakiś prostak, tak mnie onieśmieliłeś, że nie jestem w stanie niczego mądrego wydukać.
        Ja bym kupił tego, który jest cichszy w środku i ma miejsce na kubek z kawą.
        Jura
        • klutek Re: co nabyc? 09.11.10, 23:01
          > Nie da rady, tym swoim mądrym pytaniem i jeszcze dodatkowo tym słówkiem "nabyć"

          nie lapie tego


          ale za kubek dzieki
          • wujaszek_joe Re: co nabyc? 09.11.10, 23:15
            boś z wyższej półki.
            nie potrafimy ci doradzić na poziomie.
            • v-6 Nabyłbym rav-a :) 10.11.10, 00:28
              Miałem rav-a, jeździłem x3.
              Jedyną zaletą bmw w tym porównaniu jest lepsze prowadzenie się. No i wyżej wkręcający się na obroty diesel, jeśli to ma dla ciebie znaczenie.
              Rav, choć też twardy, jednak lepiej obejdzie się z twoim kręgosłupem i tym, co poniżej. Ma też chyba większy bagażnik i w ogóle jest wygodniejszy.
              W tej remisowej sytuacji nowość + gwarancja przesądzają na korzyść toyoty.
              Pozdrawiam
              v-6
              • bmwracer Re: Nabyłbym rav-a :) 10.11.10, 01:28
                Booooooo!!!!

                Rice burner?????

                Toyota -> Toy (czytaj: zabawka) + Yota (czytaj: co fo joty)

                • jureek Re: Nabyłbym rav-a :) 10.11.10, 02:39
                  No i zaczyna się wojna religijna :)
                  Mam tylko jedno pytanie do walczących wojowników. Jak wygląda sytuacja z uchwytem na kubek do kawy? No i czy są fabryczne haki holownicze, bo szkoda, żeby się tyle mocy marnowało.
                  Jura
                  • galtom Re: Nabyłbym rav-a :) 10.11.10, 07:07
                    Zgadzam sie... z moich obserwacji (oraz sprzetu ktory w aucie faktycznie uzywam) cup holder to podstawa. Auto ma jechac i trzymac kawe pod reka (warto sprawdzic czy kubek termiczny ze Starbucksa bedzie pasowac!!!)
                  • v-6 Niee, ja się nie napinam. 11.11.10, 00:19
                    jureek napisał:

                    > No i zaczyna się wojna religijna :)

                    To proste: samochód, którym aktualnie jeżdżę, nie jest ani moim ostatnim, ani najlepszym. Dlatego mogę traktować go z dystansem. Teraz jeżdżę japońskim, wcześniej był niemiecki, następny też będzie chyba niemiecki (ale już nie tutaj).
                    Poza tym cenię BMW. Miałem 5-kę, przymierzałem się do x3, teraz myślę o x6. To ten konkretny model BMW mi się nie podoba.
                    Pozdrawiam
                    v-6


                    • michaelm3 'Re: Niee, ja się nie napinam.' Czyzby? 11.11.10, 01:17
                      v-6 napisał:

                      > To proste: samochód, którym aktualnie jeżdżę, nie jest ani moim ostatnim, ani n
                      > ajlepszym. Dlatego mogę traktować go z dystansem.

                      Ani jednego, ani drugiego nie bylbym pewien na twoim miejscu. Gdybys jeszcze oprocz dystansu do samochodu mial dystans do siebie to bralbys taka kwestie pod uwage.

                      PS. Moj niezawodny instynkt wyczuwania golodupcow podpowiada mi, ze jednym z nich jest autor watku. I kolejny raz okazuje sie, ze starzy wyjadacze, spedzajacy na tym forum pol zycia, produkujacy po kilkadziesiat postow dziennie, lykaja te brednie jak mleko matki i sa gotowi przepisac do postu pol prospektu nt. danego modelu... ku uciesze trola, hehe;)
                      • v-6 'Re: Niee, ja się nie napinam.' Czyzby? 11.11.10, 15:03
                        michaelm3 napisał:

                        > Ani jednego, ani drugiego nie bylbym pewien na twoim miejscu.

                        Dzięki Bogu to ja jestem na moim miejscu i bardzo mi się tutaj podoba. Chociaż bywało różnie.

                        > Gdybyś jeszcze oprocz dystansu do samochodu mial dystans do siebie to bralbys taka kwestie pod uwagę.

                        Czy dystans do samego siebie nie zaczyna się właśnie od dystansu do tego, co się posiada?

                        > PS. Moj niezawodny instynkt wyczuwania golodupcow podpowiada mi, ze jednym z nich
                        > jest autor watku. I kolejny raz okazuje sie, ze starzy wyjadacze, spedzajacy
                        > na tym forum pol zycia, produkujacy po kilkadziesiat postow dziennie, lykaja
                        > te brednie jak mleko matki i sa gotowi przepisac do postu pol prospektu nt. dane
                        > go modelu... ku uciesze trola, hehe;)

                        Nie sądzę, żeby to był ten przypadek. Ale jest oczywiste, że na tym forum jest co najmniej jeden młodzieniec (jak sądzę), który zamęcza nas abstrakcyjnymi i irytującymi w swej szczegółowości pytaniami z cyklu "co lepsze". Dlatego kiedy widzę wątek zaczynający się od "mam dylemat", zaraz chce mi się ziewać.
                        Tylko że ja nie podejrzewam owego pytka o złe intencje czy trollowanie. Myślę, że chłopak naprawdę jest ciekaw, co ludzie wiedzą/myślą o różnych samochodach. Co w tym złego? Nie ma przecież obowiązku odpowiadania na takie posty czy brania udziału w dyskusji przez nie zainicjowanej. Dlatego ja nie wdaję się w "wojny religijne" nt. diesel vs benzyna, niemieckie vs japońskie, kierowcy vs motocykliści, alfa romeo a Wszechświat itp. Wszystko przez ten dystans ...
                        Pozdrawiam
                        v-6
                    • flugzeugwerke Re: Niee, ja się nie napinam. 14.11.10, 21:25
                      v-6 napisał:
                      >(...)
                      > To proste: samochód, którym aktualnie jeżdżę, nie jest ani moim ostatnim, ani n
                      > ajlepszym. Dlatego mogę traktować go z dystansem. Teraz jeżdżę japońskim, wcześ
                      > niej był niemiecki, następny też będzie chyba niemiecki (ale już nie tutaj).
                      > Poza tym cenię BMW. Miałem 5-kę, przymierzałem się do x3, teraz myślę o x6. To
                      > ten konkretny model BMW mi się nie podoba.
                      > Pozdrawiam
                      > v-6

                      Dlaczego x6? Pytam poważnie i całkowicie abstrahując od tematu wątku. Zawsze wydawało mi się, że to auto ma wymiary niepoparte racjonalnymi argumentami, fun-car?
                      Pozdrawiam,
                      AB
                      • v-6 Re: Niee, ja się nie napinam. 15.11.10, 21:19
                        flugzeugwerke napisał:
                        > Dlaczego x6? Pytam poważnie i całkowicie abstrahując od tematu wątku. Zawsze wy
                        > dawało mi się, że to auto ma wymiary niepoparte racjonalnymi argumentami, fun-c
                        > ar?

                        Nie wiem czy zauważyłeś, że napisałem "nie tutaj". W Polsce bym x6 nie kupił, bo za duże (szerokość!), za dużo pali (myślałem o V8 twinturbo), a opony o takiej szerokości mogą być niebezpieczne na zdarzających się w Polsce koleinach. Na dodatek fikuśny system xDrive na śniegu niewiele pomaga. Ale w południowym Texasie, gdzie miejsca parkingowe są wielkie, benzyna tania, a śniegu praktycznie nie ma, to inna rozmowa.
                        Dlaczego w ogóle SUV?
                        Hehe, odpowiadać na takie pytanie, to jak kłaść głowę pod topór. W Polsce są jakieś racjonalne argumenty przemawiające za takim wyborem - dziurawe drogi, wysokie krawężniki, zima. A co ja mam powiedzieć? Chyba tylko to, że się przyzwyczaiłem, głupio mi się jakoś siedzi w normalnym samochodzie. Zawsze lubiłem siedzieć wysoko. A im jestem starszy (i grubszy), tym bardziej cenię sobie wygodę wsiadania i wysiadania z samochodu.
                        Dlaczego SUV BMW?
                        Bo chyba tylko SUV-y tej firmy prowadzą się równie dobrze, jak najlepsze osobówki innych marek.
                        Dlaczego X6?
                        Bo mi się podoba, a i żonie też. Nie jest zbyt funkcjonalny - z tyłu ciasno i tylko 2 miejsca, bagażnik za płytki - ale ja epokę wakacyjnych wyjazdów całą rodziną mam już za sobą. No i fajnie byłoby mieć ten silnik, 400 KM i 5 z ułamkiem do setki. Miałem już w życiu dwie fałósemki, ale takiej rakiety nigdy.
                        Rozmawiałem też z właścicielem X6, które ma Active Steering (zmienne przełożenie i oczywiście wspomaganie kierownicy). Gość twierdził, że to ustrojstwo jest jak automatyczna skrzynia: pojeździsz z nim 3 dni i za nic nie chcesz wracać do normalnej kierownicy.
                        Jednak X6 już nie jest moim faworytem :) Przejechałem się nim i nie było idealnie. W tym samym czasie miałem okazję jechać (jako pasażer) nowym porsche cayenne s. I to było to!
                        Jak będę miał chwilę, to napiszę co i jak.
                        Pozdrawiam
                        v-6

                        • flugzeugwerke Re: Niee, ja się nie napinam. 16.11.10, 09:26
                          Właściwie "tutaj" mają sens tylko SUV, i sam już nie wiem czy można wstawić dłuższe sprężyny do starego saaba, czy może już szukać starego RangeRovera. Przyznam, że x6 wygląda w Polsce absurdalnie z tą swoją niefunkcjonalnością i tymi odjazdowymi kołami -po za prześwitem nic nie zyskujemy. Trochę sprawia wrażenie jakby jego masywność była "po nic", taka ślepa uliczka drogi: mamy ogromne, ciężkie auto, a teraz sprawmy by jeździło/prowadziło się jak rakieta ;) Tak poważnie, to musi być niezła frajda:)
                          Pozdrawiam,
                          AB
                          PS: Wczoraj w Wars. drogowcy puścili mnie takim objazdem, że 2km jechałem placem budowy węzła trasy S2 z łącznikiem Salomea. Widziałem jak wywrotki się zakopywały po zjechaniu kilku metrów z "drogi". Mam "balonową" filozofię dobierania rozmiaru opon zimowych, więc jakoś przejechałem, ale było krytycznie.
                          • v-6 Re: Niee, ja się nie napinam. 16.11.10, 15:15
                            flugzeugwerke napisał:

                            > Właściwie "tutaj" mają sens tylko SUV, i sam już nie wiem czy można wstawić dłu
                            > Przyznam,
                            > że x6 wygląda w Polsce absurdalnie z tą swoją niefunkcjonalnością i tymi od
                            > jazdowymi kołami -po za prześwitem nic nie zyskujemy. Trochę sprawia wrażenie j
                            > akby jego masywność była "po nic", taka ślepa uliczka drogi: mamy ogromne, cięż
                            > kie auto, a teraz sprawmy by jeździło/prowadziło się jak rakieta ;)

                            Dokładnie. Już mi przeszło X6. Rzeczywiście jedzie jak po szynach, kierownica daje dobre czucie, ale cudów nie ma: dziennikarze mogą sobie pisać, że to się prowadzi jak sportowe coupe. Ja nie miałem wrażenia tej lekkości i zwinności. Owszem, jak na taki duży i ciężki samoichód to rewelacja, ale wady też są. Jechałem dieslem i po polskich drogach, więc może dlatego, ale silnik to było wyraźnie słychać. W BMW to element image'u, jednak ja bym wolał trochę ciszej, szczególnie że opony (letnie) też hałasowały. Zawieszenie sztywne nawet w trybie comfort, ale tego się spodziewałem. Natomiast rozczarowała mnie "wygoda przodu", że się tak niezręcznie wyrażę. Drzwi wąskie i jakby mało się otwierają, deska rozdzielcza bardzo wysoka, a jak podniosłem fotel, żeby siedzieć jak lubię, to czubkiem głowy dotknąłem dachu. Tylko fotele ok.
                            Teraz wziąłem na tapetę cayenne. Muszę sam go poprowadzić, bo jechałem tylko jako pasażer. Ale mam czas, spokojnie sobie wszystko zorganizuję :)
                            Pozdrawiam
                            v-6

              • klutek Re: Nabyłbym rav-a :) 10.11.10, 17:35
                Dzieki ci v-6 za komentarz.
                Siedzenie w X ma wysuwana czesc pod uda, to mi sie podoba, trzyma tez "cialo" chyba lepiej niz R. Siedzenia w R sa projektowane dla japonczykow, powiedzial mi sprzedawca, sa krotkie. No i troche sie zmienilo bo mi zaoferowal ostatni egzemplarz ( a nie ten dwuletni) modelu 2010 (od pazdziernika 2010 jest nowy X) i daja 5 lat gwarancji i serwis wliczony w te 5 lat. Wychodzi niewiele wiecej niz R.

                Powiedz mi jakie problemy miales z X.
                Dzieki i pozdrawiam.
                • v-6 Re: Nabyłbym rav-a :) 11.11.10, 00:02
                  To jest po prostu trudny wybór, bo siły bardzo wyrównane. BMW wygrałoby bez trudu lepszym silnikiem czy automatem, ale tu stają w szranki 2 diesle o tej samej mocy, obydwa z 6-biegowymi manualami (nic nie piszesz o automacie). Nawet jeśli silnik i skrzynia bmw są lepsze, to nie jest to różnica znacząca. A ja po prostu lubię nowe samochody: to trochę tak jak z psem, trzeba go mieć od szczeniaka, a nie kupować dorosłego :)
                  Co mi się nie podobało w x3? Bardzo twarde zawieszenie i strasznie tandetne wykończenie wnętrza, szczególnie w kontekście ceny (chciałem kupić 3,0 z automatem). To było przed liftingiem w 2007. Lifting pomógł trochę na jakość wykończenia, zawieszenie pozostało bez zmian. Coś tam było też z klimatyzacją, chyba 2-strefowa była niedostępna. To auto dobre dla miłośnika szybkiej jazdy po równym asfalcie, ale wtedy z mocniejszym silnikiem niż 2,0d.
                  Obydwa napędy 4x4 są takie sobie, ten z bmw lepszy na szosę, ten z toyoty mimo wszystko lepszy w terenie czy w śniegu. Clarkson uważał, że x3 ma 0 zdolności terenowej, w ogóle bardzo skopał ten model. No ale Clarkson to showman.
                  Jeśli jednak dają ci nowe bmw z 2010 roku za cenę niewiele wyższą niż rav, to zmienia postać rzeczy. Choćby dlatego, że xtrójka dobrze trzyma cenę (ale toyota rav też nieźle). No i auto nowe, z gwarancją, a ceny części do bmw niskie nie są. Przejedź się obydwoma, to najważniejsze.
                  Pozdrawiam
                  v-6
                • bunkum Re: Nabyłbym rav-a :) 11.11.10, 01:04
                  Jesli juz maly SUV (po co komu jakikolwiek SUV?), to X3 z tych dwoch.
                  Nigdy nie jechalem X3 2L dieslem BMW, ale RAV jest slabe w kazdej znanej mi wersji. X3 2.0d nie moze byc gorsze niz RAV.
                  • klutek Re: Nabyłbym rav-a :) 11.11.10, 08:32
                    Dzieki wam v-6 oraz bunkum za posty.

                    Widzialem film X na sniegu, ( na "jutubie" ) ladnie sie poruszal.
                    Tu gdzie mieszkam za silnik powyzej 2 litrow dowalaja takie podatki, ze lepiej nie mowic ;)

                    Napisze co kupilem (nabylem)
            • bunkum Re: co nabyc? 11.11.10, 00:57
              > boś z wyższej półki.
              > nie potrafimy ci doradzić na poziomie.

              Oczywiscie, ze nie.
    • klutek Re: co nabyc? 15.11.10, 16:54
      Decyzja zapadla.
      Tutejsza firma sprzedajaca Toyoty ma tygodniowa akcje - mozna wplacic 35 % ceny auta a reszta pozyczka, renta 0,95 %. Trudno nie skrzystac. Reszta gotowki pojdzie na inne rzeczy (moze Nikon D4 - jak sie pojawi w przyszlym roku)
      Probne jazdy R wypadly dobrze. W dodatku Rav ma fajna regulacje pod tzw "krzyz"
      No i wybralem duzo ekstra wyposazenia.
      No i po nowym roku odbieram.

      Pozdrawiam
      • v-6 Gratuluję. 15.11.10, 20:19
        To solidne auto, funkcjonalne i ciągle raczej niezawodne, w stylu dawniejszych toyot. A że nie ma tego biało-niebieskiego znaczka? To może następnym razem :)
        Pozdrawiam
        v-6
        • qqbek Re: Gratuluję. 15.11.10, 21:28
          No cóż... biało-niebieski znaczek kosztuje.
          Dla niektórych jest zbyt kosztowny.

          Gratuluję jednak wyboru,
          Lepszy nowy wóz niż jakikolwiek wypierdziany przez poprzednika (chociażby byłby nastoletnią niepalącą dziewicą dojeżdżającą na uczelnie swoim kupionym przez tatusia autkiem).

          Co nowe, to jednak nowe...
          • klutek Re: Gratuluję. 15.11.10, 22:57
            Dzieki Wam wszystkim za slowa otuchy

            Zwlaszcza v-6, jestes w moich oczach ekspertem (czytam twoje posty).
            Skad wiesz o tym sniegu? Dobrze, ze to napisales bo u mnie sniegu duzo juz od pazdziernika.

            I jak czytam twoje posty to mi sie lezka w oku kreci. Otoz mieszkam w takim kraju co dowala najwieksze chyba podatki do samochodow. Cena od producenta to jest od zderzaka z przodu do przedniej szybu najdalej. Takie teksty typu 545, X6, porsze itd to dla pracownika gospodarki komunalnej (to ja) sa nierealne. Ale Rav jakos ujdzie, 10 m-cy brutto.
            Nowy X3 z tym wyposazeniem co zamowilem to jeszcze kilka m-cy kosztowal.
            A ja tylko o manualu pisalem. Automat zzera 10-15 % mocy silnika, taka prawda.

            Pozdrawiam
            • v-6 O porsche i ekspertach :-) 16.11.10, 14:08
              klutek napisał:

              > Zwlaszcza v-6, jestes w moich oczach ekspertem (czytam twoje posty).

              Daj spokój, ja nawet nie mam technicznego wykształcenia. Jak jest na forum dyskusja stricte fizyczno-mechaniczna, to ją czytam jak bajkę o żelaznym wilku. Taki ze mnie ekspert :)

              > Skad wiesz o tym sniegu? Dobrze, ze to napisales bo u mnie sniegu duzo juz od
              > pazdziernika.

              Nie bardzo wiem, o co pytasz?

              > Takie teksty typu 545, X6,
              > porsze itd to dla pracownika gospodarki komunalnej (to ja) sa nierealne. Ale Rav
              > jakos ujdzie, 10 m-cy brutto.

              Wiem, jak to brzmi, szczególnie dla Polaka. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, że ceny samochodów w stosunku do zarobków w USA i w Polsce to jak niebo a ziemia. Nowy cayenne s kosztuje w Stanach trochę ponad 60k w wersji bazowej. Oczywiście taki samochód trzeba odpowiednio doposażyć, wtedy wychodzi jakieś $75-80k. To mniej więcej tyle, ile zarabia rocznie mój 30-letni syn, który jest inżynierem od urządzeń medycznych. Nie mam pojęcia, ile zarabia rocznie jego odpowiednik w Polsce, ale tak na rybkę: 70 tys. zł? 80? 85? Powiedzmy, że 85. Czyli to jest tak, jakbym kupował w Polsce nowy samochód z dodatkowym wyposażeniem za 85 tys. zł. Nie taki znowu luksus, prawda?
              Pozdrawiam
              v-6

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka