kontik_71 Re: Elektroauto: 600 km bez ladowania akumulatoro 24.11.10, 12:58 Te 600 km w sumie nie sa najwazniejsze. Moim zdaniem to zdanie " binnen 20 Minuten vollständig aufgeladen." jest naprawde wazne. Jesli faktycznie ponowne naladowanie trwa 20 minut to najwiekszy problem aut elektrycznych jest zalatwiony. Link Zgłoś
nazimno To nie jest takie proste. 24.11.10, 13:06 Policz sobie pojemnosc akumulatora. Zwykle gniazdko sieciowe oraz jego zabezpieczenia "padna" przy takim obciazeniu, ktore potrzebne jest do naladowania akumulatorow w tak krotkim czasie. Ciekawe - podaja, ze im jeszcze 18% pojemnosci po tych 600 km zostalo... Link Zgłoś
kontik_71 Re: To nie jest takie proste. 24.11.10, 13:16 Wychodze z zalozenia, ze to ladowanie odbywa sie np na stacji. Robie sbie przerwe na lunch, autko dostaj epapu przez odpowiednia siec i pewnie ono szybciej sie naladuje niz ja zjem :) Domowe ladowanie np w nocy nie jest problemem i w sumie nie ma znaczenia czy potrzeba 20 minut czy paru godzin. Z drugiej strony nie wlaczyl niczego co bylo zbednym pozeraczem pradu.. wiec te 600 km to jest pewnie absolutne maximum. Co jednak nie umniejsza sukcesu :) Link Zgłoś
nazimno Rachunek jest prosty. 24.11.10, 13:27 600 km to okolo 8 godzin jazdy. Zalozmy, ze do napedu A2 wystarczy ok 30 kW mocy ciaglej. Zalozmy, ze mamy sprawnosc przetwarzania na poziomie 80%. W rzeczywistosci potrzebujemy wiec ok moc 40 kW,a w ciagu 8 godzin daje to ok 320 kWh energii potrzebnej do pokonania tych 600 km. Gdybys mial klasyczne gniazdko domowe 16A/230V, to ono moze dostarczyc max. 3.7 kW, co daje czas ladowania ~87 godzin!!!! Czyli prawie 4 dni. Potrzebna jest dla uzyskania 20 minut czasu ladowania stacja o mocy ok 1000 KW. Abstrakcja na razie. Link Zgłoś
romantic5 Re: Rachunek jest prosty. 24.11.10, 13:56 Powiedzmi, stacja ladowania jest, nawet akumulator. Ale niech podaja jego cene, ile wytrzyma cykli ladowania/rozladoowania; ile straci pojemnosci przy -15°C - jakie koszty jego utylizacji! Sumasumarum - nabywca zarobi jak ,,pan Zablocki,, na mydle. Do tej pory firmy doplacaja do hibridowych aut. Taka jest prewda. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Rachunek jest prosty. 24.11.10, 15:41 W koncu mowimy o nowej technologii, ktora jest na poczatku swojego istnienia. Link Zgłoś
nazimno W Israelu uniezaleznia sie od paliw plynnych: 24.11.10, 16:00 www.betterplace.com/ PS I to jest jak na razie jedyny kompleksowy sposob podejscia do zagadnienia. Link Zgłoś
analny_wybawca Re: Rachunek jest prosty. 24.11.10, 16:16 Jedyne rozwiązanie - stacje benzynowe będą wymieniać akumulatory puste na naładowane. W naszym kraju nie przejdzie, zaraz miliony mundrych prywaciarzy zacznie kantować na aku, dając mniejszej pojemności itp. Co do ładowania w 20 minut - telefon ciężko naładować w takim czasie, a co dopiero auto. Są jakieś akumulatory o dobrych parametrach (np gęstość energii) mogące przyjąć taki ładunek w krótkim czasie? Stacja 1MW to inna sprawa, jakimi kablami podepnie się takie auto? Link Zgłoś
jorn Re: Rachunek jest prosty. 24.11.10, 16:29 Moim zdaniem samochody na baterie podobnie jak hybrydy są ślepą uliczką. W najbliższych kilkunastu, a może kilkudziesięciu latach jedyną sensowną alternatywą dla silnika spalinowego jest ogniwo na wodór. Tankowanie wodoru do zbiornika jest tylko minimalnie bardziej skomplikowane i czasochłonne od tankowania benzyny czy oleju napędowego - odbywa się tak samo, jak tankowanie LPG. Ogniwo przerabia dostarczony ze zbiornika wodór i pobrany z powietrza tlen w wodę i energię elektryczną, która to energia napędza silnik. W przypadku hybryd i elektryków na akumulatory po pierwsze wozimy ze sobą dodatkowe kilkadziesiąt kilogramów baterii (ok, w przypadku pojazdów całkowicie elektrycznych jest to częściowo rekompensowane rezygnacją z wożenia kilkudziesięciu litrów benzyny lub ON), a po drugie te baterie są potężną bombą ekologiczną po zakończeniu okresu ich eksploatacji. Elektryki zasilane z baterii mają też problem z ładowaniem, bo jakoś w te 18 minut nie bardzo wierzę. Z kolei stacje wymiany akumulatorów też nie bardzo są rozwiązaniem, bo akumulatory tracą z biegiem lat pojemność i płacąc za pobranie naładowanego akumulatora kierowca nigdy nie miałby pewności, ile za te pieniądze przejedzie. Pozdrawiam Link Zgłoś
jorn Re: Rachunek jest prosty. 24.11.10, 16:36 Errata: 20 minut na ładowanie, co też wydaje się być bardzo optymistycznie, jak już powyżej wyliczono. Nawet, jeśli jest to prawda, to i tak ok. 3 razy dłużej niż tankowanie benzyny czy ON. Dodatkowo jeszcze chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że był to nocny przejazd ze średnią prędkością 90 km/h, co prawdopodobnie oznacza, że kierowca rzadko przekraczał 110 km/h. Przy normalnej jeździe autostradowej (średnie powyżej 100) w ciągu dnia (gęsty ruch skutkujący większą zmiennością prędkości) z tych 600 km łatwo mogłoby zostać niewiele ponad 400. Pozdrawiam Link Zgłoś
nazimno Proste rozwiazanie. 24.11.10, 17:26 W tej koncepcji: forum.gazeta.pl/forum/w,20,119091336,119101535,W_Israelu_uniezaleznia_sie_od_paliw_plynnych_.html przewiduje sie automatyczne stacje do podmiany akumulatorow. "Wzielismy pusty, dajemy pelny" i kasujemy naleznosc. W zasadzie wszystko bedzie tam zautomatyzowane. Nie ma na razie innego, lepszego projektu pilotowego. A im zalezy na uniezaleznieniu sie od wlascicieli szybow naftowych. I zrobia to. Wlasnie trwaja proby. Link Zgłoś
nazimno I jeszcze jeden "zmodyfikowany genetycznie": 24.11.10, 17:31 smh.drive.com.au/motor-news/holdens-electric-concept-car-20100422-tfgl.html W koncu cos jednak wymysla. Link Zgłoś
rysiekk111 i dlatego kluczem energochłoność 25.11.10, 00:13 nie mają wielkiego sensu rozważania przy założeniu że zmiana ma polegac tylko na zastąpieniu slników spalinowych elektrycznymi wytwarzajacymi podobne moce/energie nazimno napisał: > Zalozmy, ze do napedu A2 wystarczy ok 30 kW mocy ciaglej. poza miastem może byc 2 krotnie mniej, w mieście 4-5 krotnie mniej a jak? opisywałem wieloktornie, organizacja ruchu, optymalizacja pojazdów Link Zgłoś
nazimno Eeee?? 25.11.10, 10:17 To w miescie jest jakas cudowna energia podziemna? Kpie oczywisci. Ja sobie to tylko szacowalem. Jazda na autostradzie wymaga predkosci ok 100-120, aby nie byc zawalidroga nawet dla ciezarowek. Sprobuj pojechac A2 majac 15 kW mocy pod blacha z takimi predkosciami. Zycze powodzenia. Link Zgłoś
rysiekk111 ..co wymaga zmiany całego pojazdu 25.11.10, 20:36 dlaczego przyjmujesz ze musisz jeżdzić A2 lub podobnym ? możliwości o których pisałem to odchudzenie aut miejskich i uopływowienie pozamiejskich Link Zgłoś
crannmer Re: Rachunek jest prosty. 25.11.10, 21:18 nazimno napisał: > 600 km to okolo 8 godzin jazdy. mit einer Durchschnittsgeschwindigkeit von 90 km/h Czas jazdy 600 km ze srednia predkoscia 90 km/h wynosi 6,66 h. > Zalozmy, ze do napedu A2 wystarczy ok 30 kW mocy ciaglej. Do utrzymania stalej predkosci niecale 100 km/h, ktora jest potrzebna, zeby w nocy zrobic srednia predkosc 90 km/h, samochod w rodzaju A2 nie potrzebuje wiecej, jak 10..15 kW. W zamierzchlych czasach 16 kW wystarczalo majacemu tragiczna aerodynamike 126p do osiagniecia 100 km/h. > Zalozmy, ze mamy sprawnosc przetwarzania na poziomie 80%. deren Wirkungsgrad bei mehr als 97 Prozent liegen soll. > W rzeczywistosci potrzebujemy wiec ok moc 40 kW,a w ciagu 8 godzin > daje to ok 320 kWh energii potrzebnej do pokonania tych 600 km. Raczej 6,66 h razy 12 kW przez 0,97 = 82,4 kWh 82,4 kWh przez 20 minut daje moc 247 kW. Przylacze bezposrednio od stacji. Dla ladowarki samochodwej w rzeczy samej jak na razie abstrakcja. Link Zgłoś
nazimno Re: Rachunek jest prosty. 26.11.10, 13:20 75 km/h srednio na takiej trasie jest rzeczywistoscia w prawdziwym ruchu. To jest "to moje" ok 8 godzin w oszacowaniu. Czy masz zamiar jrzdzic wylacznie w nocy i bez towarzystwa ciezarowek z calkowicie jednostajna stala predkoscia i bez przyspieszen i hamowania bez zapakowanego bagaznika i ewentualnych pasazerow? Powodzenia...bo nie bardzo wiem, gdzie i jak mozna byloby to zrobic. To, co oni pisza o 97% sprawnosci to jest jakies nieporozumienie. 3% strat? - nierealne, a gdzie ogrzewanie lub klimatyzacja... Masz zamiar jechac nieogrzewana bryka? Wykonalem oszacowanie byc moze pesymistyczne, jednak z takimi wlasnie warunkami trzeba sie liczyc przy realnie realizowanej eksploatacji. 40 KW mocy to i tak malo w porownaniu z silnikami spalinowymi. Inaczej pozostaje rower. Link Zgłoś
nazimno A tak wyglada to dla "Leaf´a" od Nissana: 26.11.10, 13:45 """ Der von Nissan entwickelte 80-kW-Elektromotor mit einem maximalen Drehmoment von 280 Nm bezieht seine Energie aus laminierten kompakten Lithium-Ionen-Zellen von Kooperationspartner NEC mit insgesamt 24 kWh. """ Na razie to energetyczna bieda. 24 kWh pojemnosci bloku akumulatorow to bardzo malo. Silnik ma juz jednak "swoje" 80 kW. I to jest przyszlosciowo przezornie. Beda miec lepsze akumulatory, to je wstawia, bez zasadniczych zmian konstrukcyjnych w pojezdzie. Jesli chcesz jezdzic po drogach razem z innymi, a nie jak wozek golfowy, to te 80kW jest w sam raz. Wiec optymistyczno-glodowe (kilkanascie KW) szacunki sa o kant d...y roztrzaskac. Rzeczywistosc jest inna. Mam nadzieje, ze aptekarskie podejscie kolegi do tego problemu nie wynika za szkockiej oszczednosci. Link Zgłoś
macgregor-72 Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 13:01 > Wychodze z zalozenia, ze to ladowanie odbywa sie np na stacji. Robie sbie przer > we na lunch, autko dostaj epapu przez odpowiednia siec i pewnie ono szybciej si > e naladuje niz ja zjem :) zajeżdżasz na stację a tu 1 już "tankuje" i 1 stoi w kolejce za nim i z Twoim "tankowaniem" czekasz już godzinę Link Zgłoś
hutchence Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 13:34 Zwykle na stacji przy często uczęszczanej drodze jest kilka aut. Jeśli chodzi o elektryczność to jestem kompletnym laikiem. Ale jaką "moc" musiałaby mieć taka stacja, żeby mogło na niej tankować przynajmniej 5, 6 aut na raz? Link Zgłoś
analny_wybawca Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 14:52 >Ale jaką "moc" musiałaby mieć taka > stacja, żeby mogło na niej tankować przynajmniej 5, 6 aut na raz? nazimno pisał o akumulatorach 24kWh (nie rozumiem germańskiego na tyle dobrze, wierzę mu na słowo). 6 aut to 144kWh. Powiedzmy że komfortowe "tankowanie" trwa 10 minut z gniazdka 230V. Łączna moc wysyłana do aut to 865kW. Nie licząc sprawności ładowania (np dla aku Ni-MH przyjmuje się tzw współczynnik korekcji na poziomie 1,4; tzn ładując aku 1Ah prądem 1A należy je ładować 1,4h) daje to (w przybliżeniu) 3,75kA "wysyłanego" do aut prądu, czyli 620A na auto. Taka stacja musi spokojnie dawać z 1MW. Niech ktoś zweryfikuje jeśli napisałem głupoty, piszę z pracy :) A, jeszcze jedno - niech ktoś mnie w końcu uświadomi, czy są już akumulatory mogące przyjąć pełen ładunek na siebie w czasie 5-10 minut? W zamierzchłych czasach ładowano akumulatory prądem 0,1C w czasie 14h, ale technika idzie do przodu Link Zgłoś
hutchence Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 15:03 1MW? Toż to mała elektrownia. Coś mi się zdaje, że przyszłe i ewentualne koszty 1km będą niewiele mniejsze niż obecnie z Pb i ON. Link Zgłoś
analny_wybawca Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 15:10 Mała EC Żerań daje ok. 350MW. Inna sprawa w autach elektrycznych to frajda z jazdy. Ja każde kolejne auto kupuję coraz mocniejsze, tu rozmawiamy o autach z mocami rzędu 30kW, czyli inaczej 41KM. Żeby auto o mocy 41KM jakoś jechało musi być niesamowicie lekkie, więc albo będzie niewiarygodnie małe (ciasne lub np dwumiejscowe), albo będzie niewiarygodnie lekkie (zrezygnowanie ze wzmocnień karoserii, zmniejszenie bezpieczeństwa). Inaczej tego nie widzę. Link Zgłoś
hutchence Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 15:15 Zanim auta elektryczne staną się na tyle sprawne jak obecne spalinowe minie tyle czasu, że albo będziemy mieli już inne rozwiązanie albo auta już nie będą nam potrzebne. Link Zgłoś
nazimno Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 15:16 Technologia umozliwia "szybkie ladowanie", ale te 10 minut jest zupelnie nierealne. Rachunek jest nieublagany. Stacja ladowania musialaby dysponowac Gigawatowa moca. Nikt na to nie jest przygotowany. Dlatego sensowna jest jedynie szybka podmiana blokow akumulatorow. Te rozladowane beda mogly byc ladowane wg np. nocnej taryfy, ktora funkcjonuje w wielu krajach, ladowanie moze byc tez np. z elektrowni wiatrowych. To jak z wymiana butelek po piwie - oddajemy puste, bierzemy pelne. Trzeba miec jedynie duza liczbe naladowanych do pelna blokow. Tak bedzie robic wlasnie "Betterplace" z Izraela. Tak na prawde dosc niechetnie mowi sie o stacjach ladowania. Ladnie reklamuje sie elektryczny samochod, ale nie wspomna sie, jakie sa realia eksploatacji. Musi sie jeszcze duzo zmienic. Link Zgłoś
analny_wybawca Re: To nie jest takie proste. 26.11.10, 15:22 U nas chrzci się paliwo, którego jakość łatwo i szybko można sprawdzić. Skąd wiesz że zamieniając aku na stacji nie dostaniesz takiego, które ma 1/10 pojemności albo przeżyło już swój czas? Staniesz nagle w polu bez prądu i będzie zdziwienie (nie piję do Ciebie nazimno, bo masz chyba podobne zdanie co do elektrycznych aut co ja). Nikt właśnie nie wspomina o: -kłopotliwym ładowaniu akumulatorów -czasie życia akumulatorów -wrażliwości akumulatorów na mróz -utylizacji akumulatorów Auta elektryczne nie emitują spalin? Nie emitują tam gdzie jeżdżą, spaliny emitują za to elektrownie które będą musiały dźwignąć napędzanie tych aut. O tym też nikt nie mówi - co by było gdyby np cała Polska przeszła na auta elektryczne. Ile elektrowni należałoby dobudować Link Zgłoś
nazimno Re: To jest tak: 26.11.10, 15:32 Piszesz, cytuje: "U nas chrzci się paliwo, którego jakość łatwo i szybko można sprawdzić. Skąd wi esz że zamieniając aku na stacji nie dostaniesz takiego, które ma 1/10 pojemności albo przeżyło już swój czas? Staniesz nagle w polu bez prądu i będzie zdziwienie..." Nasze krajowe "realia" sa zupelnie NIEREALNE w innych krajach, wierz mi. Firma, ktora by sobie pozwolila na oszustwa, padlaby bardzo szybko. To bylby ich koniec DEFINITYWNY. NIKT rozumny nie zrobi czegos takiego. A u nas? Stacje paliwowe funkcjonuja, nawet po wpadce. Ale tak nie musi byc "gdzie indziej", OK? Link Zgłoś
analny_wybawca Re: To jest tak: 26.11.10, 15:46 Ok, zamierzone oszustwa można wyeliminować. A niezamierzone? Proponujesz takie rozwiązanie: -klient na stacji oddaje pusty akumulator, dostaje naładowany -stacja kontroluje stan baterii, jej stopień zużycia, stopień naładowania -ładuje wcześniej pobrany akumulator i nakleja na nim naklejkę z informacją o aktualnej pojemności Jest jeszcze inna sprawa - przez stację benzynową w ciągu godziny może przewinąć się 100 aut. W ciągu doby pewnie kilka tysięcy. Wyobrażasz sobie gdzie (i jak) byłyby składowane te wszystkie akumulatory? W zbiornikach, tam gdzie teraz paliwo? A gdyby następnego dnia przyjechało jeszcze więcej kierowców, itd. Chodzi mi o to że jak na razie niemożliwe jest szybkie ładowanie, ładowanie wielu akumulatorów w jednej chwili też wymaga poważnego przyłącza energetycznego, jest po prostu zagrożenie że akumulatory na stacjach będą się szybko kończyć, a ile razy musiałeś odjechać ze stacji benzynowej z powodu braku paliwa na niej? Co do chrzczenia - jak stacja dostaje mandat za chrzczenie o wysokości dziennego utargu, a kontrolę można trafić przy wielkim pechu raz do roku, to o czym my mówimy... Link Zgłoś
nazimno To nie bedzie mozliwe. 29.11.10, 10:14 Bloki akumulatorow wyposazane sa w moduly identyfikacyjno pomiarowe, ktore zawieraja wszystkie niezbedne informacje o stanie technicznym bloku. Popelnienie bledu bedzie/jest NIEMOZLIWE. Informacja o KAZDYM module i samochodzie jest dostepna w sieci operatora systemu. Poczytaj sobie: www.betterplace.com/ Link Zgłoś
analny_wybawca Re: To nie bedzie mozliwe. 29.11.10, 17:21 Aha, a przebieg auta jest zapisany w 2 miejscach i NIE MOŻNA nikogo oszukać :D Gdzie Ty żyjesz, wszystko da się przerobić/podrobić Link Zgłoś
nazimno No coz sila wyzsza tkwi w .... ludziach. 29.11.10, 18:11 Pomysl sobie: sa takie miejsca, gdzie za kombinowanie wylatuje sie z pracy na morde na ulice bez mozliwosci powrotu. Zadna porzadna firma nie pozwoli, aby jakis idiota-kombinator psul im interes. Link Zgłoś
analny_wybawca Re: No coz sila wyzsza tkwi w .... ludziach. 29.11.10, 18:15 Chyba że ten idiota-kombinator jest właścicielem firmy Link Zgłoś
jorn Re: To jest tak: 26.11.10, 19:30 nazimno napisał: Nasze krajowe "realia" sa zupelnie NIEREALNE w innych krajach, wierz mi. Uwierz mi, bywają jak najbardziej realne. Z perspektywy prawie pięcioletniego zamieszkiwania w kraju (jeszcze) znacznie bogatszym od Polski mogę cię zapewnić, że powszechność występowania różnego rodzaju przekrętów jest podobna. Link Zgłoś
bzdzikot Re: To nie jest takie proste. 07.12.10, 23:25 kontik_71 napisał: > Z drugiej strony nie wlaczyl niczego co bylo zbednym pozeraczem pradu.. wiec te > 600 km to jest pewnie absolutne maximum. Co jednak nie umniejsza sukcesu :) Jak widać na zdjęciu, chyba nie masz racji. Chyba, że tylko tak się lansują na postoju. Link Zgłoś
qqbek Jedno mnie śmieszy... nieodmiennie... 26.11.10, 18:49 nazimno napisał: > > www.spiegel.de/auto/aktuell/0,1518,725418,00.html Pocytujmy sobie: "Es handelt sich um Energiespeicher auf Lithium-Metall-Polymer-Basis" Czyli na nasze chodzi o akumulatory na bazie litowo-metalowo-polimerowej. Lit jest pierwiastkiem ziem rzadkich. To nie glin czy żelazo, powszechnie występujące w naszym krajobrazie. Ile energii i ile dwutlenku węgla trzeba, żeby uzyskać: 1kg żelaza (niewiele), 1kg aluminium (dużo więcej) i 1kg litu (podpowiedź: olbrzymie wprost ilości). "Die Technologie funktioniert und ist serienreif. Nun ist es an der Industrie, die Potenziale zu nutzen und der Elektromobilität einen Quantensprung zu ermöglichen", sagte Hannemann. Brüderle erklärte, es komme jetzt darauf an, "diese hoch effiziente Batterie-Technologie am High-Tech-Standort Deutschland in die Serienfertigung zu bringen und für den breiten Einsatz in Elektrofahrzeugen nutzbar zu machen" Być może technologia i działa, jest też gotowa do produkcji seryjnej. Ale czy przemysł podoła temu niesamowitemu skokowi, skoro samo wprowadzenie baterii litowych w telefonach komórkowych podrożyło koszt zakupu surowca (litu) czterokrotnie? Lit to nie wodór, to nie metan, to nie żelazo... nie ma go po prostu tyle, by flotę ponad miliarda samochodów na świecie wyposażyć w (wymieniane po pewnym czasie) akumulatory. Jasne, można go odzyskiwać... tylko za jaką cenę dla środowiska? "Bei der nächtlichen Autobahnfahrt mit einer Durchschnittsgeschwindigkeit von 90 km/h kamen die meisten dieser Komfortsysteme allerdings nicht zum Einsatz." To co? Przy 30 stopniach Celsjusza mam zrezygnować z klimatyzacji w imię niszczenia i zatruwania środowiska gdzieś w Chinach (światowy potentat jeżeli chodzi o metale ziem rzadkich), tylko dlatego, że mam być "eko"? Trzeba nam innych alternatyw dla silnika benzynowego. Moim zdaniem samochód elektryczny, korzystający z energii zgromadzonej w akumulatorach, jest tutaj ślepą uliczką rozwoju. No chyba, że uda nam się opracować akumulator, który będzie w stanie być tak wydajny jak obecne akumulatory litowe... a nie będzie wykorzystywał żadnych surowców trudnodostępnych. Ale rewelacje "Spiegla" są moim zdaniem o kant dupy potłuc... Link Zgłoś
analny_wybawca Re: Jedno mnie śmieszy... nieodmiennie... 26.11.10, 22:06 Jeszcze jedna sprawa - z racji hobby mam do czynienia z różnego typu akumulatorkami. Li-pol które weszły stosunkowo niedawno okazały się wydajne niczym Ni-Cd albo Ni-MH, jednak trzeba się z nimi dość ostrożnie obchodzić. Na youtube jest trochę filmów z płonącymi li-pol Link Zgłoś
crannmer A co takiego? 26.11.10, 22:33 qqbek napisał: > Lit jest pierwiastkiem ziem rzadkich. Bzdura. Lit jest litowcem, metalem z pierwszej grupy. Pozostale litowce to sód, potas, rubid, cez i frans. Metale ziem rzadkich to lantanowce (cer, prazeodym, neodym, promet, samar, europ, gadolin, terb, dysproz, holm, erb, tul, iterb i lutet) oraz skand i itr. > To nie glin czy żelazo, powszechnie wystę > pujące w naszym krajobrazie. Lit wystepuje powszechniej, niz cyna, olow, czy kobalt. Ktorych jakos nikt nie traktuje jako surowcow deficytowych. > Ile energii i ile dwutlenku węgla trzeba, żeby uzy > skać: 1kg żelaza (niewiele), 1kg aluminium (dużo więcej) i 1kg litu (podpowiedź > : olbrzymie wprost ilości). Prosze o konkrety. Z podaniem zrodla. BTW wikipediii nie uwazam za zrodlo. > Lit to nie wodór, to nie metan, to nie żelazo... nie ma go po prostu tyle, by f > lotę ponad miliarda samochodów na świecie wyposażyć w (wymieniane po pewnym cza > sie) akumulatory. Ciekawe. Zidentyfikowane zasoby litu wynosza 13 milionow ton. Plus ok 14 milionow ton dalszych potencjalnych zloz. > Jasne, można go odzyskiwać... tylko za > jaką cenę dla środowiska? No wlasnie, za jaka? Masz konkretne dane, czy rzucasz tylko haslo i nadziejasz, ze nikt nie zapyta o konkrety? > To co? Przy 30 stopniach Celsjusza mam zrezygnować z klimatyzacji Tania demagogia. I nie na temat. > w imię niszcz > enia i zatruwania środowiska gdzieś w Chinach (światowy potentat jeżeli chodzi > o metale ziem rzadkich), Co maja metale ziem rzadkich do litu? Link Zgłoś
misiaczek1281 złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 27.11.10, 23:33 najprostszą alternatywą dla ropy jest LPG...złoża gazu są bardziej zasobne Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 27.11.10, 23:35 auto na prąd to pomyłka...jeśli mi sie rozładuje akumul.ator to co dalej? stane w polu i do domu pieszo ? powiniem być jakiś awaryjny silniczek na wodór albo cokolwiek innego żeby dojechać jeszcze 50 km do domu Link Zgłoś
polokokt Re: złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 29.11.10, 11:41 a jak Ci zabraknie Pb95 to co dalej? masz drugi silniczek zeby dojechac 50km do domu? Pozdrawiam Link Zgłoś
macgregor-72 Re: złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 29.11.10, 17:49 > a jak Ci zabraknie Pb95 to co dalej? masz drugi silniczek zeby dojechac 50km do > domu? to weźmie kanisterek i podjedzie do najbliższej stacji i z powrotem autostopem lub taksówką, a jak wyczerpią się baterie to co, pójdziesz z wiaderkiem po fazę? ;) Link Zgłoś
analny_wybawca Re: złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 29.11.10, 17:50 Z wiaderkiem do studni potencjału :D Link Zgłoś
soner3 Re: złoża ropy-20 lat, złoża gazu - 35-40 lat 29.11.10, 18:24 W samochodach produkcyjnych Audi ma byc niewielki silnik wankla sluzacy jako generator Link Zgłoś
arojamajka22 600km 29.11.10, 23:34 co z tego że raz im się udało przejchać te 600km jakich warunkach to zrobili i ile razy to powtórzyli ten wynik wynik może być zależny od pogody i stanu drogi i innych czynników skocz.pl/autobrr Link Zgłoś
misiaczek1281 śmiechu warte haha 30.11.10, 19:19 PB95 mi nie braknie bo w baku mieści sie 45 litrów...a w bagażniku moge wozić karnister 30 litrów...a to w sumie 75 litrów i to wystarczy mi na ponad 1000 km...w polsce stacje benzynowe są co 10-40 km wiec w każdej chwili moge zatankować a gdzie są stacje na prąd? Jedna w Polsce czy 3? Haha Elektryczne autko ma zasieg 80 km ...Bateria sie wyczerpie to stanie w polu i do domku trzeba iść pieszo...Śmiechu warte...Haha Link Zgłoś
szybki.numerek Re: Elektroauto: 600 km bez ladowania akumulatoro 06.12.10, 00:45 Pojawił się tutaj wątek "małej" mocy silników elektrycznych stosowanych do napędu pojazdów. Określenie "mała moc" w stosunku do tych silników jest błędne. Otóż samochód z silnikiem elektrycznym ma dynamikę jak identyczny samochód z silnikiem spalinowym o mocy trzykrotnie większej. Wyjaśnienie jest bardzo proste - silnik elektryczny można chwilowo poddać znacznemu przeciążeniu nie czyniąc mu szkody. Moc ograniczona jest tylko nagrzewaniem się uzwojeń (ściślej, istnieje jeszcze nieprzekraczalna moc krytyczna), a moc znamionowa to moc, którą silnik może wydatkować w sposób ciągły (tj. w czasie nieograniczonym). Link Zgłoś
nazimno Nissan "leaf" moc silnika: 80kW 06.12.10, 10:35 (znamionowa) Jedyny problem dzisiaj to AKUMULATORY. Ich parametry techniczno - ekonomiczne rzucaja cien na efektywna mobilnosc uzalezniona rowniez od sposobu eksploatacji pojazdu. Z tego powodu w koncepcji "Bettereplace" polozono szczegolny nacisk na system dystrybucji blokow akumulatorow w pelni naladowanych, a takze na rozmieszczenie stacji ladowania na obszarze komunikacyjnym. Podobnie siec informatyczna obslugujaca uzywkownikow samochodow elektrycznych zadba o optymalizacje nakladow zwiazanych z zapewnieniem mobilnosci. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Elektroauto: 600 km bez ladowania akumulatoro 06.12.10, 18:03 cóż z tego że moc duż skoro bateria zmniejsza pojemność i zasieg ma mały, coraz mniejszy ? zasieg 120 km? 120 km to ja na rowerze moge przejechać haha:) Link Zgłoś
nazimno Dla wielu na dojazd do pracy 120 km wystarczy. 06.12.10, 18:15 Pozostaje naladowanie w ciagu nocy. Bez przylacza o niestandardowym poborze mocy ( +kontraktu z energetyka ) bedzie raczej cienko. Link Zgłoś
bzdzikot Jednego nie rozumiem 07.12.10, 23:24 Na ch.. mu te światła? Nie zależało im na przejechaniu 610 km? A może jutro wyłączą światła i będą się chwalić, że pobili kolejny rekord? Link Zgłoś