Dodaj do ulubionych

Chyba nieuczciwy kupujący

19.12.10, 09:40
Ostatnio sprzedałem moje auto i chciałem się z wami podzielić tą sytuacją bo kupujący albo był wyjątkowo cwanym oszustem albo totalnym nieudacznikiem. Sprzedawałem 5 letnią kie - byłem jej pierwszym właścicielem kupiona w salonie, auto nigdy nie było bite, blachy nie były malowane a stan techniczny odpowiadał opisowi według wiedzy która posiadałem, za 3 miesiące miałem robić przegląd techniczny i w sumie żałuje że tego nie zrobiłem wcześniej. Przez 3 lata auto było serwisowane w AOS.
Kupujący bardzo napalił się na to auto po telefonie tego samego dnia przyjechał kupić auto za cenę którą ustaliśmy telefonicznie. Gdy przyjechał, obejrzał auto z zewnątrz nie zajrzał nawet pod maskę, przejechał się nim kawałem. Spisaliśmy umowę i pojechał. W trakcie rozmowy ciągle powtarzał że on jest uczciwy i tego samego oczekuje ode mnie. Kobieta która była z nim napomknęła że mogą sprawdzić sprawdzić grubość lakieru bo mają do tego sprzęt, ale kupujący jakoś zmienił temat, w sumie to nawet nie sprawdził numerów nadwozia.
Następnego dnia dzwoni do mnie że on chce auto oddać bo sprawdził u mechanika że auto jest bite (jeździłem nim od salonu i jestem pewien że nie było) a gość mi wmawia że było że widać że malowane i na pewno jest szpachla, a poza tym podłużnica jest zerdzewiałą i już w niej dziury wypadają - tego niestety nie wiem bo dawno pod auto nie zaglądałem ale jakoś w aucie 5 letnim wydaje mi się to mało prawdopodobne. W każdym razie facet mnie tak zdenerwował wmawianiem mi że auto było bite i malowane że potraktowałem go dosyć ostro i powiedziałem by skierował sprawę do sądu jeśli uważa że go oszukałem. I teraz się zastanawiam o co chodzi czy facet chciał mnie postraszyć że odda auto licząc na to że coś mu jeszcze spuszczę- w sumie gdyby sprawdził przy mnie grubość lakieru nie mógł by mi wmawiać następnego dnia że auto było bite. Zastanawiam się też czy w nocy nie wymienił czegoś w samochodzie na coś starszego co się niedługo rozsypie. Albo po prostu skopiował kluczyk i po oddaniu auta po paru dniach auto by znikło. Sam nie wiem, jak pisałem o blachy byłem pewien, nie wiem co z tą podłużnicą - ale gość nawet nie zaproponował by wejść pod auto. Trochę żałuję że potraktowałem gościa ostro bo może jakbym udawał potulnego baranka facet zaproponował by obniżenie ceny i wiedziałbym przynajmniej o co dokładnie chodziło. Dziwna sytuacja jak dla mnie, choć miałem przypadki już że ludzie potrafią wymyślać różne rzeczy by tylko obniżyć cenę kupowanego przedmiotu. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 10:03
      każdy orze jak może.
      • sven_b Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 11:10
        > każdy orze jak może.

        Dlaczego kosztem innych?
        • qqbek Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 11:15
          sven_b napisał:

          > > każdy orze jak może.
          >
          > Dlaczego kosztem innych?

          Bo to Polska właśnie!
          Co do lakieru - nie takie cuda się zdarzały w salonowych samochodach.
          Co do podłużnic - wystarczy przytrzeć na krawężniku, jak się jeździć nie potrafi, żeby w 2-3 lata gnić zaczęły.
          Co do samego faktu - podpisał umowę, może iść do sądu, może też zbić cenę w ramach ugody pozasądowej. Podłużnicy nie wymieni w dzień czy nawet trzy... niech udowodni swoje twierdzenie. Że wsadził zgniłą podłużnicę? Nie sądzę... niewykonalne, musiała być już przeżarta, skoro teraz jest.
          • noga27 Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 16:29
            qqbek napisał:
            > dowodni swoje twierdzenie. Że wsadził zgniłą podłużnicę? Nie sądzę... niewykona
            > lne, musiała być już przeżarta, skoro teraz jest.

            Nie myślę że akurat podłużnicę wymienił, może coś innego bardziej wartościowego. Nie wiem.
            Dziwne to dla mnie, auto było wysokie więc o krawężnik ciężko przytrzeć. Nie wiem faktycznie żałuje że go nie dałem na badania wcześniej bo pewnie by mi powiedzieli co i jak.
            Z tym lakierem to też inna sprawa że kiedyś sam widziałem tir'a w rowie pełnego aut wiezionych do salonu. Też pewnie się trochę poobijały. Drogi taki miernik grubości lakieru ;)
    • tarbonusiak Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 10:15
      Umowa spisana, więc niech spada.
      W standartowej umowie jest zapis ze kupujacy zna stan techniczny i nie wnosi zastrzezen.
      Tyle i na temat.
      Jak sie kupuje auto uzywane trzeba sprawdzac wszystko w dniu zakupu a nie po jakims czasie szukac kwadratowych jaj.
      • pogromca.rekinow Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 10:29
        > Umowa spisana, więc niech spada

        Dokłądnie tak.

        > W standartowej umowie jest zapis ze kupujacy zna stan techniczny i nie wnosi za
        > strzezen

        Prawnie g ... warte. Zapis ktory dotyczy tylko pobierznej kontroli. Jeżeli był walony, cofnięty licznik a kupujący to udowodni zapis sprzedającego przed niczym nie chroni.
        • analny_wybawca Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 12:32
          > Prawnie g ... warte. Zapis ktory dotyczy tylko pobierznej kontroli. Jeżeli był
          > walony, cofnięty licznik a kupujący to udowodni zapis sprzedającego przed niczy
          > m nie chroni.

          Tylko wtedy jeśli udowodni że sprzedający wiedział, ale to zataił
      • bimota Re: Chyba nieuczciwy kupujący 19.12.10, 12:22
        Wszystkiego to sie raczej nie da. Choc to akurat sie dalo...
      • hrabia-monter-christo Re: Chyba nieuczciwy kupujący 20.12.10, 05:55
        tarbonusiak napisał:

        > W standartowej umowie jest zapis ze kupujacy zna stan techniczny i nie wnosi za
        > strzezen.
        > Tyle i na temat.

        tyle, ale ani na temat
        taki zapis w umowie prawnie nic nie znaczy, bo kupujacy nie musi byc ekspertem
        rownie dobrze moze go nie byc
        co najwyzej moze dotyczyc tego co widac na 'oko'
      • jestklawo Re: Chyba nieuczciwy kupujący 20.12.10, 07:50
        tarbonusiak napisał:

        > W standartowej umowie jest zapis ze kupujacy zna stan techniczny i nie wnosi za
        > strzezen.
        > Tyle i na temat.

        :))) to trzeba było wpisać sobie jeszcze w umowie, że kupujący nie płaci 2% opłaty skarbowej

    • josner Re: Chyba nieuczciwy kupujący 20.12.10, 00:40
      Gość pewnie znalazł gdzieś tańszy wóz i teraz kombinuje jak zwrócić ten co ma.

      Ja przy sprzedaży fiatolota trafiłem na takiego gościa co wmawiał mi że z silnika cieknie olej.
      Nie olej, a woda z chłodnicy przez zakrętkę. Fiatolot szczelił mi wtedy niezłego psikusa. Nowa zakrętka kosztowała ponad dwadzieścia złotych. Gość jakby nie był przewrażliwiony to jeździłby całkiem dobrym autem. Mogliśmy pojechać do serwisu na sprawdzenie auta ale facet był "miszczem" w ocenie technicznej auta.
      • szela81 Re: Chyba nieuczciwy kupujący 20.12.10, 10:28
        jak jesteś pewny sprzedawanego auta to to olej
        on Ci w razie sądu musi udowodnić świadome zatajenie wad
        jesteś osobą prywatną, nie mechanikiem, nie musisz się znać na samochodach ani rozróżniać podłużnicy od poziomicy
    • walles Re: Chyba nieuczciwy kupujący 20.12.10, 22:58
      Wina jest po Twojej stronie:
      -auta nie serwisuje się w Akademickim Ośrodku Sportowym, takie sa skutki słuchania dobrych rad sąsiada,
      -trzeba było dać się przejechać na serio a nie kawałem, może wtedy zauważyłby, ze coś mu nie pasuje,
      -jeśli ktoś mówi, że jest ucziwy, to mówi,
      -jak kobieta kupującego zaczyna gadać, utnij słowotok pytaniem: pani kupuje auto, czy pan? to proszę milczeć. a tak dałeś się złapać na stary numer z odwróceniem uwagi,
      -może rzeczywiście trzeba było mu spuścić (nie wiadomo co na to jego lub Twoja żona, o proboszczu nie wspominając),
      A w ogóle to marna prowokacja mająca na celu ukazanie sprawy nieuczciwych handlarzyn z drugiej strony lustra ;-p Dobre, szacun:-)
      • tocqueville Re: Chyba nieuczciwy kupujący 21.12.10, 06:39
        Wina jest po Twojej stronie

        bzdury
      • zimnokrwisty Re: Chyba nieuczciwy kupujący 21.12.10, 13:17
        > -jak kobieta kupującego zaczyna gadać, utnij słowotok pytaniem: pani kupuje aut
        > o, czy pan? to proszę milczeć
        Jeśli ta kobieta jest żoną kupującego i nie mają rozdzielności majątkowej to ona kupuje ten samochód tak samo jak i on tzn samochód jest kupowany do majątku wspólnego. Pomijam niezwykłą kulturę takiej wypowiedzi.
        • maritimeeng Re: Chyba nieuczciwy kupujący 02.03.11, 19:49
          @zimnokrwisty
          @tocqueville

          Panowie, polecam krótką lekturę:
          pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
    • majas.wa Re: Chyba nieuczciwy kupujący 21.12.10, 12:56
      Znam historie kolesia co kupił fiata uzywanego mało jeżdżonego. Niby wszystko ok ale na drugi czy trzeci dzień chce zwracać i awanturę robi bo niby skrzynia rozwalona.
      Tylko przy wymianie nie zauważył że wszystkie ważniejsze śrubki i agregaty były specjalnym preparatem dyskretnie poznaczone i od razu wyszło że skrzynia nie ta... Bo poprzedni właściciel nauczony "uczciwością" serwisów poznaczył.
      I druga prawdziwa historia o drugiej stronie...
      Inny kupił dostawczaka z salonu, nówka nie smigana prosto z fabryki. Ale lśniąca nowością maszyna szybko ujawniła jednak makabryczną prawde o niechlubnej historii... Ot wiozący auta do salonu tir nie zmieścił sie pod most i dostawczak stracił oryginalny dach. Naprędce reperowany nie został do końca dobrze przygotowany do spawania i odpryski poleciały tu i ówdzie...
    • misiaczek1281 Chyba nieuczciwy sprzedający 24.12.10, 23:52

      Wystarczy że kupujący ma twoją oferte kupna sprzedaży lub umowe gdzie jest napisane słowo "bezwypadkowy" i wykona badanie techniczne w które potwierdzi że auto było bite w chwili sprzedaży i sprawe w sądzie o oszustwo ma wygraną...
      • misiaczek1281 Re: Chyba nieuczciwy sprzedający 24.12.10, 23:57
        ps. być może wprowadzenie w błąd nie było świadome...
        ale jeśli napisałeś mu w ofercie sprzedaży że autko jest bez wypadku a było bite to sie lepiej dogadaj bez sądu bo nie wygrasz...po co masz płacić koszty procesu i tracić czas na sądy?
    • onwarszawka Re: Chyba nieuczciwy kupujący 01.03.11, 23:23
      Witam
      Mam pytanie: Czy on był niski i z brzuchem, a ona chuda i brzydka? Miałem kontakt z takimi ludźmi, posunęli się do innego oszustwa.
      • jestklawo Re: Chyba nieuczciwy kupujący 03.03.11, 11:23
        napisz, że topili małe kotki. Internauci zaraz ich znajdą
        • 4ce-zar Re: Chyba nieuczciwy kupujący 16.05.15, 13:30
          Przepraszam - nie Anna - tylko Danuta (nazwisko jest na A)???
      • 4ce-zar Re: Chyba nieuczciwy kupujący 15.05.15, 21:03
        Ciekawe , czy "Pani Anna" ???
        Jakiego oszustwa - może warto wiedzieć?
    • jeepwdyzlu nie nieuczciwy tylko głupi 03.03.11, 12:57
      dwa razy miałem podobne przygody
      w obu rzypadkach sprzedawałem auta z polskich salonów, serwisowane, nie bite.
      czyli - droższe niż identyczne ściągane z zagranicy i bez przekręconego licznika

      Ludzie kupowali, a po dniu czy dwóch dzwonili z idiotycznymi pretensjami - np że nie działa turbo w silniku SDI :-)
      albo że różowa (!) lampka od silnika gaśnie po sekundzie zamiast po pół..
      Kazałem spadać i więcej odzewu nie było.
      To żałosne próby zbijania ceny - debile wracają, chwalą się znajomym, ci pytają o cenę, o ku... aleś przepłacił itd..
      Tak więc spoko i byle do wiosny
      ciao
      jeep
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka