Dodaj do ulubionych

Motocykliści na bramkach

28.06.11, 21:21
Widziałem niedawno na bramkach przed wjazdem na płatny odcinek A4 jak dwóch motocyklistów minęło kolejkę do bramki (około 10 samochodów) i wjechało na początek. Bardzo rzadko tamtędy jeżdżę, czy to normalna praktyka? Nie przychodzi mi do głowy żadne racjonalne wytłumaczenie takiego zachowania.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Motocykliści na bramkach 28.06.11, 21:23
      lubie_cycki napisał:

      > Nie przychodzi mi do
      > głowy żadne racjonalne wytłumaczenie takiego zachowania.

      bo ono nie istnieje, chamidła na motocyklach wciskają się wszędzie, więc i na bramkach chcą być piersi
      • josner Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 07:44
        wicehrabia.julian napisał:

        > lubie_cycki napisał:
        >
        > > Nie przychodzi mi do
        > > głowy żadne racjonalne wytłumaczenie takiego zachowania.
        >
        > bo ono nie istnieje, chamidła na motocyklach wciskają się wszędzie, więc i na b
        > ramkach chcą być piersi
        >
        Wam to tylko jedno w głowie.
        Albo drugie.
      • kerofca Re: Motocykliści na bramkach 02.07.11, 21:55
        "Ja stoje, to reszta też"
        Taka gó...ana polaczkowata zaściankowość.
    • bmwracer Re: Motocykliści na bramkach 28.06.11, 22:16
      robia to dlatego ze moga...
      • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 08:50

        bmwracer napisał:

        > robia to dlatego ze moga...

        Ze moga to raz, a dwa, ze bez sensu jest sta w kolejce, jak nie ma potrzeby/koniecznosci.
        • zgryzliwy1 Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 11:30
          do.ki napisał:

          > Ze moga to raz, a dwa, ze bez sensu jest sta w kolejce, jak nie ma potrzeby/koniecznosci.

          typowy sposob "myslenia" chama
        • swan_ganz Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 17:23
          a dwa, ze bez sensu jest sta w kolejce, jak nie ma potrzeby/koniecznosci.


          jest taka konieczność; w Polsce motocykliści płacą za przejazd tak jak ja tyle trochę mniej..
          • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 09:30
            > jest taka konieczność; w Polsce motocykliści płacą za przejazd tak jak ja tyle
            > trochę mniej..

            I z tego ma wynikac koniecznosc niepotrzebnego wydluzania czasu podrozy?

            A co do chamstwa: czasem po prostu mowi sie trudno. Ot, jak raz wczoraj, wracam do domu z roboty. Na dolotowce do autostrady korek jak zwykle, tak ze 2 kilometry. Zaden problem, przebilem sie (dodam, ze przebijanie sie motocyklistow w korkach jest tu praktyka nie tylko dopuszczona kodeksem, ale tez nie budzaca odruchow zawisci u kierowcow aut). Autostrada zakorkowana, wszystko stoi- przebilem sie. Juz myslalem, ze odetchne, ale boczna droga, w ktora skrecam tez kompletnie zatkana. Z przeciwka ruch niewielki. Wasko, ale co zrobic? Innej drogi szukac nie ma jak, stac nie da rady, padne w tych temperaturach. I tak "chamstwo" nie jest chamstwem, tylko proba przezycia. Nie jest przyjemnie zauwazac niechetne komentarze, ale noc to- nie wiedza co pokazuja w tych swoich autach. Tez pewnie przejaw "myslenia".

            To moze troche inna sytuacja niz gdy motocyklista objezdza 3 samochody przed bramka, ale gdy tych samochodow jest, powiedzmy, wiecej niz 100 metrow biezacych, trudno. Automobilisci na tym nie straca, a motocyklista zyska.
            • bimota Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 15:32
              JAk nie straca ? Przelatujesz przez bramke bez zatrzymywania ??
              • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 15:56
                Straca prawie nic przez motocykl w porownaniu z ogolna strata czasu na bramce.
                • bill.cosby Re: Motocykliści na bramkach 05.07.11, 22:18
                  Mi się czasem zdarza gdzieś wepchnąć, ale w życiu by mi nie przyszło tłumaczyć komuś, że przez to nic nie traci. Jak już jesteś chamem to przynajmniej umiej się przyznać przed sobą do tego...
            • swan_ganz Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 00:27
              I z tego ma wynikac koniecznosc niepotrzebnego wydluzania czasu podrozy?

              ale pretensje miej do organizatorów autostardy a nie do mnie jako drivera bo to nie ja przeciez wymyśliłęm bramki.. Poza tym; na autostardzie to ty mi raczej wydłużasz czas podróży a nie ja tobie... Ile prujesz po highwayach? Dwie paki przekraczasz? Bo ja zawsze...

              Czym innym jest Doki przebijanie się przez korki a czyms zupełnie innym chamskie wciskanie się tuż przed bramką... W korkach czy światłach nie mam wam za złe (z wyjątkiem skuterków) jak przedemnie wjedziecie na poleposition bo to z reguły nic mnie nie kosztuje ale wciskanie się tuz przed bramką już mnie kosztuje trochę mojego czasu.... Skąd czerpiesz prawo do dysponowania moim czasem i czy Twój czas jest bardziej cenny niż mój?

              A co do temperatury... Nie narzekaj bo to nie Afryka przecież; za bramką rozepniesz sobie na chwilę rozporek i ochłodzisz co trzeba... :-)
              • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 06:59
                > ale pretensje miej do organizatorów autostardy a nie do mnie jako drivera bo to
                > nie ja przeciez wymyśliłęm bramki.. Poza tym; na autostardzie to ty mi raczej
                > wydłużasz czas podróży a nie ja tobie... Ile prujesz po highwayach? Dwie paki p
                > rzekraczasz? Bo ja zawsze...

                Oczywiscie koloryzujesz. Nawet w Niemczech nie da sie "zawsze" jechac normalnie, czyli 200.
                Motocykl objechac latwo z racji niewielkich gabarytow. Jesli motocykl nie pogina w okolicach swojej Vmax, to ma nadmiar mocy wystarczajacy, by uciec przed nadlatujacym z tylu swan-ganzem na prawy pas. Tak wiec nie martw sie, mimo ze zwykle tocze sie z godnoscia ok 140 km/h, czasem troszeczke wiecej, (z uwagi na halas przy wyzszych predkosciach nie przekracam tej wartosci bez wyraznej potrzeby), nie bedzie ze mna klopotu. Omine cie na bramce. :-)

                Wciskanie sie przed pierwszy samochod w kolejce jest technicznie trudne, czesto niemozliwe, i rzeczywiscie moze powodowac konflikty. A co powiesz o takim rozwiazaniu: jedziesz sobie wzdluz kolejki, ona w pewnym momencie zaczyna posuwac sie do przodu, wiec "wnikasz" w kolejke i juz?

                > Skąd czerpiesz prawo do dysponowania moim czasem i czy Tw
                > ój czas jest bardziej cenny niż mój?

                Jakie prawo do dysponowania? Tu nie ma mowy o zadnych prawach z czyjejkolwiek strony. To chyba oczywiste, ze DLA MNIE moj czas jest cenniejszy od Twojego, ale juz wykladano tu szeroko, ze nie tylko, moze nawet nie przede wszystkim, o czas tu chodzi.

                > A co do temperatury... Nie narzekaj bo to nie Afryka przecież; za bramką rozepn
                > iesz sobie na chwilę rozporek i ochłodzisz co trzeba... :-)

                W swoj rozporek wloz sobie takie rady. A jak mi cos skrzydlatego tam wpadnie? :-) I potem spuchnie? :-)
                • bunkum Re: Motocykliści na bramkach 03.07.11, 00:02
                  Takich kutasow jak ty zalatwia sie bardzo prosto przez otworzenie drzwi w odpowiednim momencie. Robie to of kilku lat i jeszcze nie udale mi sie nie trafic.
      • jestklawo Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 10:20
        bmwracer napisał:

        > robia to dlatego ze moga...

        jeżeli zmieszczą sie z lewej strony auta w obrębie tego jednego pasa ruchu. Przekroczyć ciągłej linii wyznaczającej dojazd do bramek z obu stron nie mogą. Żeby wyprzedzić z prawej, musiałaby być tam linia przerywana (nawet jeżeli chciałby wyprzedzić w obrębie tego samego pasa) i nie mógłby po tej linii jechać (zresztą to bez sensu, bo nikt go nie wpuści z powrotem ze złości za "cwaniactwo"). Z prawej tylko rowery jak im się podoba
        • trypel Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 11:04
          jestklawo napisała:

          > bo nikt go nie wpuści z powrotem ze złości za "cwaniac
          > two"

          zależy od kraju i kultury.

          W sobote na bramkach atostradowych przed Zagrzebiem było 14 km korka, jak dodac do tego +36 stopni w cieniu to prrecietny motocyklista stojac w kolejce dostałby zawału po 15 minutach a Chuck Norris po 30.
          Wiec ominęlismy całą kolejkę i grzecznie stanęlismy przed saymi bramkami z boku kolejki (ja przed jedną, kolega przed drugą) i ze złosci na to cwaniactwo mnie wpuscił pierwszy kierowca obok a kolege pierwszy kierowca obok niego. Bo oni tam na południu wiedzą że dzieki jednosladom korki są mniejsze i kazdy z nich ma w domu przynajmniej skuter i raz na jakis czas korzysta z dwóch kółek.
          • bimota Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 11:30
            W jaki sposob zmniejszyles korek wpychajac sie po chamsku ?
            • trypel Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 11:44
              zmniejszylismy korek 100 km wczesniej przed tunelami

              a gdzie uważasz że wepchalismy sie po chamsku?
              • bimota Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 21:16
                Tu uwazam

                Wepchnales sie do kolejki...
                • trypel Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 07:56
                  no to własnie wymysliłes nową definicję wpychania się:

                  jak ktoś gdzies wpuszcza kogos kto czeka na wjazd to znaczy że on i tak sie wpycha

                  jednym słowem wszyscy jestesmy wpychającymi sie chamami
                  • bimota Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 15:29
                    Na jaki wjazd ? Mowimy tu o zwyklej kolejce. Jesli chcesz byc obsluzony poza kolejnoscia to powinienes uzyskac pozwolenie od wszystkich w niej stojacych, ktorzy byli przed toba.
                    • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 15:57
                      Kolejka samochodow nie dotyczy motocykli.
                    • trypel Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 08:20
                      bimota napisał:

                      > Na jaki wjazd ? Mowimy tu o zwyklej kolejce. Jesli chcesz byc obsluzony poza ko
                      > lejnoscia to powinienes uzyskac pozwolenie od wszystkich w niej stojacych, ktor
                      > zy byli przed toba.

                      Jasne. A jak chcesz włączyć sie do ruchu z podporządkowanej na bardzo bardzo zatłoczoną główną to nie wystarczy ze ktos Cie wpusci. Musisz uzyskać pozwolenie wszystkich za nim.
                      • bimota Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 11:32
                        Jesli za trudne dla ciebie jest zrozumienie oczywistej roznicy w tych sytuacjach, to moze tak:

                        Skoro znalazles sie na tej podporzadkowanej tzn, ze juz swoje odstales w "kolejce", chyba ze tez sie wpychales...
                        • trypel Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 12:24
                          za trudne jest do zrozumienia ze jak ktos kogos wpuszcza to jego decyzja i jego sprawa? i ludzie z tyłu nie mają tu nic do gadania.
                          • bimota Re: Motocykliści na bramkach 02.07.11, 22:15
                            Czyli stoje w kolejce i wpuszczam 100 osob, bo mam taki kaprys, a ci za mna niech czekaja... No brawo...
    • kubek145 Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 13:37
      to normalna praktyka. ci co moga poruszac sie sprawniej i latwiej niz cala reszta z tego korzystaja. w calej europie nikogo to nie boli. tylko w Pl gdzie 'jak ja nie jestem cwaniak to inny tez nie moze' powoduje to jakies problemy.
      moze kogos boli ze ktos inny moze ominac korek, moze kogos boli ze ktos przed w nim kolejce jest kulturalniejszy, moze zwykla zawisc i zazdrosc? tego niewiem ale wiem ze ludzie z IQ powyzej 70 i Ci co oprocz samochodem poruszaja sie motocyklem nie zrzymali by sie nad taka kwestia.
      • lubie_cycki Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 14:23
        Czyli gdyby cały czas podjeżdżały motocykle do bramek to rozumiem, że wszystkie miałby zostać przepuszczone? I jeszcze pomogliby rozładować korek? Niby jak?

        Ja nie mam pretensji gdy na światłach jednoślad wjedzie przede mnie, ruszy szybko i odjedzie, bo wtedy zyskują również kierowcy samochodów, ale kolejka do bramek to chyba co innego. Tutaj każdy musi wykonać tą samą czynność, a to czym jedzie nie ma znaczenia.
        • trypel Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 14:31
          lubie_cycki napisał:


          > Ja nie mam pretensji gdy na światłach jednoślad wjedzie przede mnie, ruszy szyb
          > ko i odjedzie
          Ja tez nie mam pretensji o to że deszcz pada a gołębie srają na parapety.

          , bo wtedy zyskują również kierowcy samochodów, ale kolejka do bra
          > mek to chyba co innego.

          Przypowieść o Kalim znasz? :) raz zyskasz Ty a raz on. Swiat juz tak wyglada



          Tutaj każdy musi wykonać tą samą czynność, a to czym je
          > dzie nie ma znaczenia.

          nie tą samą - jak jadę autem to podjezdzając pod bramkę mam juz w kieszeni flote albo gotówkę i wyciągam je przez okno zanim sie na dobre zatrzymam. Nie po to ze tak lubie ale po to żeby ten gość za mną stał krócej w kolejce (tak jakos zostałem wychowany żeby traktowac innych tak jak chciałbym byc przez innych traktowany)

          jak jadę motocyklem to podjezdzam, zdejmuje rękawiczki, rozpinam 2 zamki, wyjmuje portfel, płacę, chowam portfel, zapinam 2 zamki, zakładam rękawiczki. Klepie sie po klacie żeby sprawdzic czy portfel wsadziłem tam gdzie trzeba. Odjezdzam. Razem jakies 5x dłuzej.
          • do.ki a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 09:43
            > jak jadę motocyklem to podjezdzam, zdejmuje rękawiczki, rozpinam 2 zamki, wyjmu
            > je portfel, płacę, chowam portfel, zapinam 2 zamki, zakładam rękawiczki. Klepie
            > sie po klacie żeby sprawdzic czy portfel wsadziłem tam gdzie trzeba. Odjezdzam
            > . Razem jakies 5x dłuzej

            No to jak odstawiasz taki teatr na kazdej bramwe, to nic dziwnego, ze nikt cie nie lubi. :-)

            Po pierwsze, skad sie biora dziwacy, ktorzy upieraja sie przy placeniu za autostrade gotowka??? I to dotyczy i tych w autach, i tych na dwoch kolkach. Bez sensu po prostu.

            A przeciez mozna lepiej: wybrana karta (kredytowa, sa tez karty do tankowania z funkcja placenia za autostrady, ja np mam taka z Esso) w kieszonce na lewym rekawie. Bez zdejmowania rekawicy wyjmujesz karte, karta w czytnik, PINu wstukiwac na bramkach nie trzeba, karta z czytnika, do kieszonki, zasuwasz zamek i odjezdzasz. Zblizeniowek to nawet z kieszonki wyjmowac nie trzeba bedzie, tylko przystawisz przedramie do czytnika.
            • celicaman Re: a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 09:55
              > Po pierwsze, skad sie biora dziwacy, ktorzy upieraja sie przy placeniu za autos
              > trade gotowka??? I to dotyczy i tych w autach, i tych na dwoch kolkach. Bez sen
              > su po prostu.
              >
              > A przeciez mozna lepiej: wybrana karta (kredytowa, sa tez karty do tankowania z
              > funkcja placenia za autostrady, ja np mam taka z Esso)
              O ile rozumiem, to dyskusja dotyczy autostrad w Polsce, a realia są takie, że płacący karta najskuteczniej korkują bramki, bo:
              >Bez zdejmowania rekawicy wyjmujesz karte, karta w czytnik
              W Polsce nie ma czytników, kartę podaje się panience w okienku (zwykle tylko w dwóch prawych bramkach)
              > PINu wstukiwa c na bramkach nie trzeba
              Trzeba. Więc stoisz i czekasz, aż panienka poda ci terminal, wstukujesz pin, oddajesz terminal. Proponuje jednak zdejmować rękawicę przed próba wpisania pinu. Inaczej może trwać to wieczność.
              > karta z czytnika, do kieszonki
              Nie, oddajesz czytnik i czekasz na autoryzację.
              > zasuwasz zamek i odjezdzasz.
              Dopiero jak panienka odda Ci kartę. No i nie zapomnij założyć rękawicy.
              > Zblizeniowek to nawet z kieszonki wyjmowac nie trzeba będzie
              Nie spotkałem się z czytnikami zbliżeniówek na polskich autostradach. Na zachodzie zresztą tez chyba nie ma ich na kazdej bramce.
              Reasumując: płatność karta sprawia, że na bramce obok zdąży przejechać ok 3 samochodów osobowych albo z 5-6 tirów. Jak wepchniesz się motocyklem przed kolejkę na bramkę i zaczniesz płacić kartą, to kierowcy będą mieli pełne moralne prawo Cię zlinczować.
              • do.ki Re: a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 12:01
                > W Polsce nie ma czytników, kartę podaje się panience w okienku (zwykle tylko w
                > dwóch prawych bramkach)

                Nie ma bramek samoobslugowych???

                > Trzeba. Więc stoisz i czekasz, aż panienka poda ci terminal, wstukujesz pin, od
                > dajesz terminal. Proponuje jednak zdejmować rękawicę przed próba wpisania pinu.
                > Inaczej może trwać to wieczność.

                I na to znalazlem sposob, zeby moc tankowac bez zdejmowania rekawic: PIN wstukuje kluczykiem.

                Jak wepchniesz się motocyklem przed kolejkę
                > na bramkę i zaczniesz płacić kartą, to kierowcy będą mieli pełne moralne prawo
                > Cię zlinczować.


                No tak, tu przyznaje racje.
                • trypel Re: a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 15:17
                  do.ki napisał:
                  >
                  > Nie ma bramek samoobslugowych???

                  nie ma,

                  > Jak wepchniesz się motocyklem przed kolejkę
                  > > na bramkę i zaczniesz płacić kartą, to kierowcy będą mieli pełne moralne
                  > prawo
                  > > Cię zlinczować.

                  Ani we Włoszech ani w Chorwacji ani we Francji nie chcą linczowac tylko wpuszczają :)
                  • do.ki Re: a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 15:26
                    > Ani we Włoszech ani w Chorwacji ani we Francji nie chcą linczowac tylko wpuszcz
                    > ają :)

                    No wlasnie- wezmy przyklad Francji. Na Péripherique w Paryzu motocykle sa wszedzie i jada naprawde ryzykownie, a jakos nikt sie nie burzy. Poza ruchem miejskim na autostradach motocykli nie ma znowu tak wiele, a jak sa, to raczej ciezkie tourery, obladowane bagazem tak, ze omijanie korkow czy kolejek na bramkach i tak nie bardzo wchodzi w gre. Ale faktycznie, problemu nie ma, tylko Francja-elegancja. A placenie karta idzie bardzo sprawnie.

                    Czyli ze to w Polsce mialo byc pieknie, a jest jak zwykle.
                  • celicaman Re: a to jeszcze inna sprawa 30.06.11, 22:15
                    > Ani we Włoszech ani w Chorwacji ani we Francji nie chcą linczowac tylko wpuszczają :)
                    Chorwacji nie znam, ale właśnie wróciłem z objazdówki Włochy-Francja. We Włoszech motocykliści stali na bramkach normalnie w kolejkach. Nie zauważyłem, żeby któryś objeżdżał kolejki. Fakt, że były krótkie, góra 3 auta. We Francji mała kolejka ustawiła się przed wjazdem do tunelu Mont Blanc. Motocyklista stał w niej razem z osobowymi. No ale może to był Polak i nie znał lokalnych zwyczajów.
                    • trypel Re: a to jeszcze inna sprawa 01.07.11, 08:22
                      ale 3 auta to nie kolejka. 3 auta to ideał bo zanim podjadę do okienka to przygotuję wszystko co trzeba. Kolejka zaczyna sie od 100-200 pojazdów :)
        • kubek145 Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 17:05
          a gdybysmy mieli elektroniczny system pobierania oplat to wcale nie byloby szlabanow na bramkach... taka sama dywagacja jak Twoja.
          1.niema tyle motocykli zeby wogole mogly w jakikolwiek wplynac na charakterystyke ruchu samochodow
          2.niema tylu uprzejmych kierowcow zeby kazdego przepuscic
          3.nawet jezeli powyzsze 2 punkty bylyby spelnione to jadac 'na zamek' korek i tak bylby krotszy bo motocykle stalyby rownolegle do samochodow wiec de facto kolejka do bramki bylaby krotsza.

          jak Ci nie przeszkadza na swiatlach to co Ci przeszkadza na bramce?

          p.s. ktos dobrze powiedzial ze na bramce motorem stoi sie minimalnie dluzej niz samochodem ale jakie ma to znaczenie to niewiem, bo pelno kierowcow podjezdza pod okienko i dopiero szuka portfela wiec rownowaga w naturze zachowana
          • lubie_cycki Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 20:28
            Kolejka byłaby krótsza, ale na autostradzie nic to nie zmienia, bo chodzi tylko o czas stania do bramki (chociaż od strony Krakowa węzeł jest dość blisko, więc wtedy przy dużej ilości motocykli jazda obok zamiast za mogłaby przynieść korzyści, ale tak jak napisałeś, liczba jednośladów jest niska)

            Według mnie to identyczna sytuacja, jakby ktoś wszedł przede mnie w kolejce do kasy w sklepie.

            Serio, nadal nie widzę powodu, aby tak robić. Ale chętnie poczytam przeciwne opinie, dlatego zresztą założyłem ten wątek.

            Na bramce może przeszkadzać właśnie dlatego, że wydłuża postój do bramki, na skrzyżowaniu nie.

            PS. Niektórzy widzę od razu agresywnym tonem, o jakimś IQ, rzeczowe argumenty bardziej do mnie przemawiają.
            • arka33.3 Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 20:45
              Co nie którym kolegom na 2 kółkach już naprawdę palma odbiła, przestają odróżniać korek od kolejki do kasy. Jasne że gdy korek do bramek ma parę kilometrów przebijam się między samochodami, ale gdy widzę już bramki i auta ustawiają się rzędach do nich ja staję razem z nimi. To tak jakby ominąć kolejkę do kasy na BP (masakra u nich) bo ja szybciej odjadę.
              Totalne chamstwo, wstyd.
              • bimota Re: Motocykliści na bramkach 29.06.11, 21:21
                Ciekawe czy ty bys tak grzecznie stal...
                • arka33.3 Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 10:07
                  Tak, w kolejce bym stał, tak jak napisałem wcześniej dopóki byłby korek na 2 pasach jadę pomiędzy ale gdy samochody ustawiają się w rzędach do kas, ja też w nich stoję. Zresztą ile wtedy się stoi ? 10-15minut ?
                  Po za tym wszystkim na autostradzie akurat motocykl nie zawsze jest tym najszybszym pojazdem, moja prędkość podróżna po autostradzie to 130-140km/h. Nie da się non stop zapier... ć
                  • bimota Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 15:41
                    dopóki byłby korek na 2 pa
                    > sach jadę pomiędzy

                    Czyli sie wpychasz
                    • qqbek Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 19:27
                      bimota napisał:

                      > Czyli sie wpychasz

                      Czyli jedzie zgodnie z zasadami określonymi przez PoRD... jeżeli może ominąć/wyprzedzić, nie przekraczając swojego pasa, to mu wolno... co innego wpychanie się tuż przed punktem poboru myta (o przepraszam, opłat), to drugie też mnie irytuje.
                      • bimota Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 00:49
                        Ale niezgodnie z kultura i ogolnymi zasadami wspolzycia...
                        • do.ki Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 06:50
                          > Ale niezgodnie z kultura i ogolnymi zasadami wspolzycia...

                          e tam. Wcale niekoniecznie.

                          Inna sprawa, ze w ruchu drogowym nie powinno byc uprzejmosci i dworskich obyczajow. W najlepszym przypadku opoznia to ruch, w najgorszym- wprowadza niebezpieczne zamieszanie.
                          Nie chodzi tu o zmienianie ruchu w szkole przetrwania taka, jak w Indiach czy Wietnamie, ale o jazde asertywna. Najistotniejsza jest tylko jedna zasada: nie daj sie trafic. Ale juz o tym wspominalem, no i to zreszta osobny temat.
                          • bimota Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 11:36
                            > Inna sprawa, ze w ruchu drogowym nie powinno byc uprzejmosci i dworskich obycza
                            > jow

                            A.. czyli jak np ktos chce zmienic pas, bo za chwile skreca to jak to sygnalizuje - daje w gaz, by mu to uniemozliwic...

                            No to mamy pelen obraz twego "stylu"...
    • e92m3 Re: Motocykliści na bramkach 30.06.11, 23:05
      Parę osób ma w tym wątku problem z jakąkolwiek logiką.

      Po pierwsze: jestem czterokołowy, ale w korku na światłach zawsze przytulam się do lewej lub prawej, coby dwukołową brać przepuścić. I tak w korku do i z kolejnych świateł brać pojedzie szybciej. Manewr ten nie powoduje ŻADNEJ straty dla mnie ani dla innych czterokołowych, a pomaga dwukołowcom.

      Pod drugie: analogiczny patent na bramkach uważam za wiochę. Różnica jest tak banalna, że nawet worek cementu powinien zrozumieć, ale po niektórych wpisach widzę, że trzeba jeszcze bardziej łopatologicznie: w przeciwieństwie do sytuacji opisanej powyżej, motocyklista przede mną nie przejeżdża bramek beztrosko w siną dal, tylko musi wcześniej zapłacić, nieważne kartą, telepatycznie, czy w naturze. Co to znaczy? Manewr ten owszem pomaga dwukołowcom, ale powoduje DODATKOWĄ stratę czasu dla mnie i dla innych czekających w kolejce.

      Jeśli ktoś nie rozumie powyższego, proponuję nie wsiadać w ogóle za kólko, w jakimkolwiek pojezdzie. Logika naprawdę się przydaje.

      BTW: robię co roku jakieś 50k km po Europie i jakoś nie widziałem motocyklistów korzystającyh z opcji 'inwalida z dzieckiem na ręku'. Ale to pewnie taka nasza polska tradycja jak np. wyprzedzanie na trzeciego.
      • jestklawo Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 08:13
        e92m3 napisał:

        > Parę osób ma w tym wątku problem z jakąkolwiek logiką.

        masz na myśli klasyczny rachunek zdań czy raczej teorię modeli?

        > motocyklista przede mną nie przejeżdża bramek beztrosko w sin
        > ą dal, tylko musi wcześniej zapłacić, nieważne kartą, telepatycznie, czy w natu
        > rze.

        motocyklista przejeżdżając pod bramką płatniczą (elektroniczny system płątności np. viatoll) robi to "beztrosko w siną dal" i płaci nie zatrzymując się

        >Logika naprawdę się przydaje

        dlaczego jej nie używasz?

        • e92m3 Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 08:26
          jestklawo napisała:

          > e92m3 napisał:
          >
          > masz na myśli klasyczny rachunek zdań czy raczej teorię modeli?

          Rachunek zdań. Co ma z tym wspólnego teoria modeli???

          > motocyklista przejeżdżając pod bramką płatniczą (elektroniczny system płątności
          > np. viatoll) robi to "beztrosko w siną dal" i płaci nie zatrzymując się
          > >Logika naprawdę się przydaje
          > dlaczego jej nie używasz?

          Używając tej Twojej logiki - rozumiem, że jeśli mam viatoll w moim aucie, to też mogę ominąć kolejkę do bramek? I analogicznie ciągniki siodłowe z naczepami z systemem viatoll też mogą objechać czekających? O ile się nie mylę w PL nie ma - na razie przynajmniej - wyodrębnionych bramek bez szlabanu (tak jak np. telepass we Włoszech).
          • jestklawo Re: Motocykliści na bramkach 01.07.11, 10:28
            e92m3 napisał:

            >Co ma z tym wspólnego teoria modeli???

            napisałeś: "Parę osób ma w tym wątku problem z jakąkolwiek logiką."
            Jakąkolwiek tzn. jaką bądź, dowolną. Ponieważ logika ma więcej zastosowań, prosiłem o precyzję

            >że jeśli mam viatoll w moim aucie, to te
            > ż mogę ominąć kolejkę do bramek?

            ty nic nie omijaj, tylko przestrzegaj przepisów PoRD. W kolejce do bramki (już na wyznaczonych pasach) motocyklista nie może legalnie wyprzedzić auta stojącego w kolejce. Chyba, że zmieści się z lewej strony między autem przyklejonym taktycznie do lewej (na długość przedramienia) i ciągłą linią.
            Oczywiście o zachowaniu bezpiecznej odległości od auta i włączonym kierunkowskazie nie warto nawet wspominać

            • do.ki skoro mowa o logice 01.07.11, 10:31
              > ty nic nie omijaj, tylko przestrzegaj przepisów PoRD. W kolejce do bramki (już
              > na wyznaczonych pasach) motocyklista nie może legalnie wyprzedzić auta s
              > tojącego w kolejce

              Oczywiscie, ze nie moze, bo z definicji wyprzedzic mozna tylko jadace auto. Stojace mozna tylko ominac. A przeszkode ominac mozna.
              • jestklawo Re: skoro mowa o logice 01.07.11, 11:05
                :))) sami naukowcy. Nie wiedziałem, że forum służy do publikacji naukowych, byłem pewien do zabijania nudy.

                >Stojace mozna tylko ominac. A przeszkode ominac mozna.

                jedzie ten motocykl, jedzie, czeka, wyprzedzić nie może. Aż tu nagle auto się zatrzymuje, a motor hyc, bo omija, więc już może :)

                No dobra: motocyklista nie może legalnie ominąć auta stojącego w kolejce. Chyba, że zmieści się z lewej strony między autem przyklejonym taktycznie do lewej (na długość przedramienia) i ciągłą linią.
                Oczywiście o zachowaniu bezpiecznej odległości od auta i włączonym kierunkowskazie nie warto nawet wspominać

                • bimota Re: skoro mowa o logice 01.07.11, 11:47
                  > :))) sami naukowcy.

                  Np od "teorii modeli"...

                  Logicznie gosc zauwazyl, ze opowiadajacy takie bzdety musza miec problem z jakakolwiek logika...
    • wielki_czarownik Niedawno widziałem podobną sytuację 01.07.11, 14:43
      Burak na motocyklu chciał się wepchnąć przed kolejkę a tu zdziwienie, bo kierowca samochodu nie popuścił i zderzakiem nauczył motocyklową swołocz kultury. Przy prędkości 5 km/h straty w aucie żadne a motorek pięknie się wywrócił, coś się stłukło, nóżkę dwukołowemu chamowi przygniotło, lakier się zarysował etc. Był płacz, krzyki, awantura i koniec podróży dla motocyklowego dziada.
      No i teraz pytanie, czyja będzie wina, jak Policja przyjedzie? Ano motocyklisty bez dwóch zdań, bo zajechał drogę samochodowi.
      • rraaddeekk Re: Niedawno widziałem podobną sytuację 03.07.11, 12:59
        Właśnie czasami ktoś wpychający może się zdziwić, bo akurat kierowca jedzie służbowym i nie odpuści skoro prawo jest po jego stronie, to nie żałuje lakieru.

        Aby było jasne... zawsze wpuszczam na zasadzie suwaka przed zwężeniami, ale co 2. a nie każdego i jak mi się więcej niż jeden wpycha to nie odpuszczam drugiemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka