Dodaj do ulubionych

Samochody służbowe...

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 16:10
Czy ktoś z was użytkuje samochodzik służbowy?
Jeśli tak, to jaka marka, w jakiej firmie
Jak oceniacie stan techniczny swoich służbowych samochodów?

Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Samochody służbowe... IP: *.telia.com 02.03.02, 16:29
      Dobra firma uzywa tylko nowki i nie wiecej jak rok i do sprzedazy.Marka zalezy
      z kim sie dogadalo i jaki dali upust przy zakupie wiekszej ilosci.Pzdr.Michal
      • Gość: Artur Re: Samochody służbowe... IP: 213.158.195.* 02.03.02, 20:45
        Astra 1.4 97. Duża firma telekomunikacyjna ;-)
        Jeśli chodzi o stan techniczny nie ma się do czego przyczepić - jeśli już to do
        marki, ale nie takie było pytanie. Jednak z powodu zaawansowanego wieku
        samochód idzie do wymiany - tym razem będzie już Astra II.
        A jeśli chodzi o twą wypowiedź Michale, pozwole się z nią niezgodzić. Firma nie
        kupuje samochodów dla pracowników ze względu na ich widzimisię. Musi mieć w tym
        cel. Trudno mi sobie wyobrazić co mogłoby kierować firmą, która kupowała by
        samochód tylko na rok: nawet nie patrząc na odpisywanie sprzętu to utrata
        wartości samochodu jest tak duża, że nie było to by specjalnie opłacalne.
        Osobiście wolałbym dostawać wyższą pensję i jeżdzić kilkuletnim pojazdem, niź
        mieć nówkę a słabiej zarabiać.

        pozdrawiam

        Artur
        • Gość: Ktos Re: Samochody służbowe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 20:10
          > Astra 1.4 97. Duża firma telekomunikacyjna ;-)

          Hm...Plus ma troszke lepsze autka :)
          • Gość: Artur Re: Samochody służbowe... IP: 213.158.195.* 13.03.02, 19:16
            Dużo lepsze ;-(
            Mój kumpel ostatnio męczy Focusika, wcześniej jeżdził Toyotą Hilux.
            No ale o LandRoverach w Plusie nie słyszałem - jesteśmy lepsi ;-)))))))

            pozdrawiam (komnkurencję oczywiście też)

            Artur
        • Gość: JanGar Re: Samochody służbowe... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 13.03.02, 19:45
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          Nagraj mi takie auto ,a finansowo sie jakos dogadamy. Ewentualnie skontaktuj mnie
          z kimś kto sie zajmuje pojazdami w waszej firmie. PZDR

          > Astra 1.4 97. Duża firma telekomunikacyjna ;-)
          > Jeśli chodzi o stan techniczny nie ma się do czego przyczepić - jeśli już to do
          >
          > marki, ale nie takie było pytanie. Jednak z powodu zaawansowanego wieku
          > samochód idzie do wymiany - tym razem będzie już Astra II.
          > A jeśli chodzi o twą wypowiedź Michale, pozwole się z nią niezgodzić. Firma nie
          >
          > kupuje samochodów dla pracowników ze względu na ich widzimisię. Musi mieć w tym
          >
          > cel. Trudno mi sobie wyobrazić co mogłoby kierować firmą, która kupowała by
          > samochód tylko na rok: nawet nie patrząc na odpisywanie sprzętu to utrata
          > wartości samochodu jest tak duża, że nie było to by specjalnie opłacalne.
          > Osobiście wolałbym dostawać wyższą pensję i jeżdzić kilkuletnim pojazdem, niź
          > mieć nówkę a słabiej zarabiać.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Artur

    • Gość: KajTan Re: Samochody służbowe... IP: 192.168.170.* 02.03.02, 20:32
      w mojej firmie chlopaki maja Skody Octavie combi TDi, od 2 tygodni, noowki,
      full wypas.

      czekamna pierwsza stluczke ;)
    • Gość: Jurek Re: Samochody służbowe... IP: 57.66.8.* 04.03.02, 12:46
      firmy biora to co najtansze
      w mojej poprzedniej firmie byly to Fordy - praktycznie wszystkie mozliwe, z
      jednym zastrzezeniem - musialy byc diesle, tylko sama gora jezdzila benzynowymi.
      Firma miala okolo 200 aut.

      teraz mam Passata TDI, ale firma ma tylko 10 aut, wiec stac ja zeby kupic cos
      lepszego, zreszta kazdy ma taki samochod jaki sam sobie wybral (oczywiscie
      trzeba sie zmiescic w pewnym limicie).

      Z tego co widze na polskich drogach kroluja Lanosy i Astry Classic jako
      sluzbowki - czyli to co najtansze.


      • Gość: Tommy Re: Samochody służbowe... IP: 213.77.19.* 08.03.02, 22:25
        Lanos 1600SX pelna opcja.

        Przebieg od marca 2001 roku 58 tys km.

        Usterek brak.
        • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:45
          Moj pracodawca posiada we flocie okolo 1500 aut osobowych. Wsrod nich obecnie
          nie ma zadnego osobowego diesla. Powod jest prosty - diesle okazywaly sie zbyt
          drogie w utrzymaniu. To brzmi paradokslanie, ale to prawda. Diesel oplaca sie
          dla kogos, kto jezdzi duzo, ale delikatnie i najlepiej na dlugich trasach. Z
          kolei diesle uzywane do pracy na przyklad przez przedstawicieli handlowych
          robia wprawdzie duze przebiegi, ale na ogol skladaja sie nan liczne krotkie
          trasy (chocby od sklepu do sklepu). Do tego przedstawiciele maja gdzies dbanie
          o kondycje swoich autek i zaraz po odpaleniu zimnego motorka wciskaja pedal do
          oporu. Benzyna to znosi. Silniki wysokoprezne w takiej eksploatacji po prostu
          padaly jak mrowki. Koszty ciaglych napraw byly olbrzymie, bo tez i czesci byly
          czesto drozsze nie w benzyniakach. Do tego dochodzily niebagatelne koszty
          wiazace sie z wylaczeniem danego auta z ruchu - ono musi przeciez na siebie
          zarabiac. Efekt jest taki, ze pozbylismy sie wszelkich osobowych diesli i
          kupujemy tylko tansze w tego typu eksploatacji benzyniaki. Osobiscie moglbym
          jezdzic dieslem, bo przede wszystkim robie dlugie trasy, ale dla
          przedstawicieli diesel to pomylka. Nie wiem, czy zwrociliscie uwage, ale
          praktycznie zadna duza firma nie daje swoim przedstawicielom diesli.

          Co do marek. Dominuja dwie: Opel i Ford. Sa to przede wszystkim Astry Classic
          Combi, Astry II Combi, Escorty (powoli znikaja), Focusy (juz nie kupujemy),
          Vectry, Mondeo, ale takze mniej liczne Corsy, Polo, Megane, Laguny, Passaty,
          Accordy, Galaxy i kilka Audi A6 oraz A8. Obecnie kolega z dzialu transportu
          zamowil spora partie Skod Octavii.

          Sam do niedawna jezdzilem Astra 1,6 16V sedan. Wozek byl w naprawde swietnym
          stanie jak na auto sluzbowe. Wnetrze jak w nowym. Problem w tym, ze na liczniku
          przekroczylem 200 tys. km przebiegu (i to o 15 tys. :-)) i musialem go zdac.
          Teraz chwilowo dostalem kolejna Astre - chwilowo bo za pare miesiecy mam
          wyjechac sluzbowo z kraju na pol roku. Wozek jest uzywany, ma 141 tys. km, z
          czego ja w ciagu ostatnich dwoch miesiecy nabilem jakies 6 czy 7 tys. km.
          Pierwsza rzecz, ktora zrobilem po odebraniu, to gruntowny przeglad i pranie
          wnetrza. Ktos auto niezle zapuscil. Niektorzy ludzie traktuja sluzbowe auta jak
          smietnik. Wynioslem z niego karton (po papierze do drukarki - naprawde spory
          karton) pelen smieci. Wymienilem 5 zarowek, polamana antene, zalane napojem
          radio, urwane ciegna od tylniej polki. Od razu auto nabralo rumiencow i znow
          wygaldalo super i czysto. Nic nie stuka, nie wyje. Problem w tym, ze jakis
          tydzien temu walnalem nim w jelenia, ktory mi wyskoczyl pod kola, co skonczylo
          sie pogieciem dachu.
          Jezdze zastepcza Corsa na czas naprawy lub wymiany Astry. Fajne autko. Silnik
          1,4 naprawde niezle sie w nim spisuje przy malych predkosciach.

          Darekk
          • Gość: J.A. Re: Samochody służbowe... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 11.03.02, 15:31
            Gość portalu: Darekk napisał(a):
            A co robicie ze zużytymi lub uszkodzonymi. Jeżeli pomógł byś w zdobyciu takiego
            auta , to byśmy sie jakoś dogadali finansowo. Możliwe ze nawiązalibysmy stałą
            współpracę. Jangar1@wp.pl

            > Moj pracodawca posiada we flocie okolo 1500 aut osobowych. Wsrod nich obecnie
            > nie ma zadnego osobowego diesla. Powod jest prosty - diesle okazywaly sie zbyt
            > drogie w utrzymaniu. To brzmi paradokslanie, ale to prawda. Diesel oplaca sie
            > dla kogos, kto jezdzi duzo, ale delikatnie i najlepiej na dlugich trasach. Z
            > kolei diesle uzywane do pracy na przyklad przez przedstawicieli handlowych
            > robia wprawdzie duze przebiegi, ale na ogol skladaja sie nan liczne krotkie
            > trasy (chocby od sklepu do sklepu). Do tego przedstawiciele maja gdzies dbanie
            > o kondycje swoich autek i zaraz po odpaleniu zimnego motorka wciskaja pedal do
            > oporu. Benzyna to znosi. Silniki wysokoprezne w takiej eksploatacji po prostu
            > padaly jak mrowki. Koszty ciaglych napraw byly olbrzymie, bo tez i czesci byly
            > czesto drozsze nie w benzyniakach. Do tego dochodzily niebagatelne koszty
            > wiazace sie z wylaczeniem danego auta z ruchu - ono musi przeciez na siebie
            > zarabiac. Efekt jest taki, ze pozbylismy sie wszelkich osobowych diesli i
            > kupujemy tylko tansze w tego typu eksploatacji benzyniaki. Osobiscie moglbym
            > jezdzic dieslem, bo przede wszystkim robie dlugie trasy, ale dla
            > przedstawicieli diesel to pomylka. Nie wiem, czy zwrociliscie uwage, ale
            > praktycznie zadna duza firma nie daje swoim przedstawicielom diesli.
            >
            > Co do marek. Dominuja dwie: Opel i Ford. Sa to przede wszystkim Astry Classic
            > Combi, Astry II Combi, Escorty (powoli znikaja), Focusy (juz nie kupujemy),
            > Vectry, Mondeo, ale takze mniej liczne Corsy, Polo, Megane, Laguny, Passaty,
            > Accordy, Galaxy i kilka Audi A6 oraz A8. Obecnie kolega z dzialu transportu
            > zamowil spora partie Skod Octavii.
            >
            > Sam do niedawna jezdzilem Astra 1,6 16V sedan. Wozek byl w naprawde swietnym
            > stanie jak na auto sluzbowe. Wnetrze jak w nowym. Problem w tym, ze na liczniku
            >
            > przekroczylem 200 tys. km przebiegu (i to o 15 tys. :-)) i musialem go zdac.
            > Teraz chwilowo dostalem kolejna Astre - chwilowo bo za pare miesiecy mam
            > wyjechac sluzbowo z kraju na pol roku. Wozek jest uzywany, ma 141 tys. km, z
            > czego ja w ciagu ostatnich dwoch miesiecy nabilem jakies 6 czy 7 tys. km.
            > Pierwsza rzecz, ktora zrobilem po odebraniu, to gruntowny przeglad i pranie
            > wnetrza. Ktos auto niezle zapuscil. Niektorzy ludzie traktuja sluzbowe auta jak
            >
            > smietnik. Wynioslem z niego karton (po papierze do drukarki - naprawde spory
            > karton) pelen smieci. Wymienilem 5 zarowek, polamana antene, zalane napojem
            > radio, urwane ciegna od tylniej polki. Od razu auto nabralo rumiencow i znow
            > wygaldalo super i czysto. Nic nie stuka, nie wyje. Problem w tym, ze jakis
            > tydzien temu walnalem nim w jelenia, ktory mi wyskoczyl pod kola, co skonczylo
            > sie pogieciem dachu.
            > Jezdze zastepcza Corsa na czas naprawy lub wymiany Astry. Fajne autko. Silnik
            > 1,4 naprawde niezle sie w nim spisuje przy malych predkosciach.
            >
            > Darekk

            • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 16:47
              Jezeli pracownik uzytkuje auto od conajmniej roku bezszkodowo, to moze je
              odkupic po bardzo preferencyjnych warunkach. W przeciwnym wypadku auta trafiaja
              do dealera w rozliczeniu za nowe.
          • Gość: POOL Re: Samochody służbowe... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 01:19
            Ale bzdury o dieslach wygadujesz. Widziałeś benzyniaka na TAXI w Niemczech1!!!.
            A może tam jakieś ekonomiczne dyletanty zarządzają.
          • Gość: POOL Re: Samochody służbowe... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 01:21
            A może pracodawca zbiedniał, nie stać na diesla i wstyd o tym powiedzieć, to
            się wymyśla jakąś fajną bajkę.
        • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:45
          (Cholera mnie bierze, bo pisze to juz drugi raz - za pierwszym jakos moj list
          na forum nie doszedl.)

          Moj pracodawca ma flote okolo 1500 wozow osobowych. Najpopularniejsze z nich to
          Astry Classic, Astry II, Focusy, Escorty, Megane i Laguny, ale takze Corsy,
          Vectry, Mondeo, Passaty i nieliczne Galaxy, A6 i A8.
          Wsrod nich nie ma ani jednego diesla. Owszem, wczesniej byly, ale - co
          paradoksalne - okazywaly sie zbyt drogie w eksploatacji. Diesel ma nizsze
          koszty paliwa, ale pod kazdym innym wzgledem okazywal sie duzo drozszy. Po
          pierwsze w zakupie, po drugie w ubezpieczeniu, po trzecie w serwisie.
          Najwazniejsze bylo jednak to, ze diesle psuly sie jeden za drugim. Silnik
          wysokoprezny moze byc trwaly, ale tylko gdy sie o niego dba. Sposob uzytkowania
          jaki odpowiada pracy na przyklad przedstawicieli handlowych okazal sie dla nich
          zabojczy. Tak facet robi wprawdzie mnostwo kilometrow, ale skladaja sie nan
          krotkie przebiegi na czesto zimnym silniku. Przedstawiciel mial gdzies kondycje
          auta i wsiadal do wozu z zimnym silnikiem i od razu deptal mu gaz do oporu.
          Lecialy wszelkie mozliwe uszczelki, wydechy, kompresja spadala jak notowania
          rzadu. Te biedne dieselki ze znakiem Opla lub Volkswagena dymily jak kotlownie.
          Efekt byl taki, ze rzadko ktore auto dozywalo 150 tys. bez powaznego remontu.
          Koszty obslugi byly horendalne, do tego dochodzilo wylaczenie aut z
          eksploatacji. Stad zdecydowano sie na sprzedaz wszystkich osobowych diesli,
          ktore lepiej znosza katowanie przez uzytkownikow. Na poczatku sam sie temu
          dziwilem, ale po jakims czasie zrozumialem, ze ma to sens. Nie bez powodu
          wszystkie wieksze firmy jak jeden maz kupuja ludziom benzyniaki.

          Darekk

          p.s. Acha, ja dotychczas jezdzilem Astra 1,6 16v. Nabilem za duzo kilometrow,
          wiec mi ja wymienili tymczasowo na inna - tymczasowo, bo wkrotce wyjezdzam na
          dluzszy czas sluzbowo z kraju. Ktos kto ja uzytkowal przede mna traktowal ja
          jak smietnik. Musialem zrobic porzadny przeglad z praniem wnetrza wlacznie.
        • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:46
          (Cholera mnie bierze, bo pisze to juz drugi raz - za pierwszym jakos moj list
          na forum nie doszedl.)

          Moj pracodawca ma flote okolo 1500 wozow osobowych. Najpopularniejsze z nich to
          Astry Classic, Astry II, Focusy, Escorty, Megane i Laguny, ale takze Corsy,
          Vectry, Mondeo, Passaty i nieliczne Galaxy, A6 i A8.
          Wsrod nich nie ma ani jednego diesla. Owszem, wczesniej byly, ale - co
          paradoksalne - okazywaly sie zbyt drogie w eksploatacji. Diesel ma nizsze
          koszty paliwa, ale pod kazdym innym wzgledem okazywal sie duzo drozszy. Po
          pierwsze w zakupie, po drugie w ubezpieczeniu, po trzecie w serwisie.
          Najwazniejsze bylo jednak to, ze diesle psuly sie jeden za drugim. Silnik
          wysokoprezny moze byc trwaly, ale tylko gdy sie o niego dba. Sposob uzytkowania
          jaki odpowiada pracy na przyklad przedstawicieli handlowych okazal sie dla nich
          zabojczy. Tak facet robi wprawdzie mnostwo kilometrow, ale skladaja sie nan
          krotkie przebiegi na czesto zimnym silniku. Przedstawiciel mial gdzies kondycje
          auta i wsiadal do wozu z zimnym silnikiem i od razu deptal mu gaz do oporu.
          Lecialy wszelkie mozliwe uszczelki, wydechy, kompresja spadala jak notowania
          rzadu. Te biedne dieselki ze znakiem Opla lub Volkswagena dymily jak kotlownie.
          Efekt byl taki, ze rzadko ktore auto dozywalo 150 tys. bez powaznego remontu.
          Koszty obslugi byly horendalne, do tego dochodzilo wylaczenie aut z
          eksploatacji. Stad zdecydowano sie na sprzedaz wszystkich osobowych diesli,
          ktore lepiej znosza katowanie przez uzytkownikow. Na poczatku sam sie temu
          dziwilem, ale po jakims czasie zrozumialem, ze ma to sens. Nie bez powodu
          wszystkie wieksze firmy jak jeden maz kupuja ludziom benzyniaki.

          Darekk

          p.s. Acha, ja dotychczas jezdzilem Astra 1,6 16v. Nabilem za duzo kilometrow,
          wiec mi ja wymienili tymczasowo na inna - tymczasowo, bo wkrotce wyjezdzam na
          dluzszy czas sluzbowo z kraju. Ktos kto ja uzytkowal przede mna traktowal ja
          jak smietnik. Musialem zrobic porzadny przeglad z praniem wnetrza wlacznie.
        • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:47
          (Cholera mnie bierze, bo pisze to juz drugi raz - za pierwszym jakos moj list
          na forum nie doszedl.)

          Moj pracodawca ma flote okolo 1500 wozow osobowych. Najpopularniejsze z nich to
          Astry Classic, Astry II, Focusy, Escorty, Megane i Laguny, ale takze Corsy,
          Vectry, Mondeo, Passaty i nieliczne Galaxy, A6 i A8.
          Wsrod nich nie ma ani jednego diesla. Owszem, wczesniej byly, ale - co
          paradoksalne - okazywaly sie zbyt drogie w eksploatacji. Diesel ma nizsze
          koszty paliwa, ale pod kazdym innym wzgledem okazywal sie duzo drozszy. Po
          pierwsze w zakupie, po drugie w ubezpieczeniu, po trzecie w serwisie.
          Najwazniejsze bylo jednak to, ze diesle psuly sie jeden za drugim. Silnik
          wysokoprezny moze byc trwaly, ale tylko gdy sie o niego dba. Sposob uzytkowania
          jaki odpowiada pracy na przyklad przedstawicieli handlowych okazal sie dla nich
          zabojczy. Tak facet robi wprawdzie mnostwo kilometrow, ale skladaja sie nan
          krotkie przebiegi na czesto zimnym silniku. Przedstawiciel mial gdzies kondycje
          auta i wsiadal do wozu z zimnym silnikiem i od razu deptal mu gaz do oporu.
          Lecialy wszelkie mozliwe uszczelki, wydechy, kompresja spadala jak notowania
          rzadu. Te biedne dieselki ze znakiem Opla lub Volkswagena dymily jak kotlownie.
          Efekt byl taki, ze rzadko ktore auto dozywalo 150 tys. bez powaznego remontu.
          Koszty obslugi byly horendalne, do tego dochodzilo wylaczenie aut z
          eksploatacji. Stad zdecydowano sie na sprzedaz wszystkich osobowych diesli,
          ktore lepiej znosza katowanie przez uzytkownikow. Na poczatku sam sie temu
          dziwilem, ale po jakims czasie zrozumialem, ze ma to sens. Nie bez powodu
          wszystkie wieksze firmy jak jeden maz kupuja ludziom benzyniaki.

          Darekk

          p.s. Acha, ja dotychczas jezdzilem Astra 1,6 16v. Nabilem za duzo kilometrow,
          wiec mi ja wymienili tymczasowo na inna - tymczasowo, bo wkrotce wyjezdzam na
          dluzszy czas sluzbowo z kraju. Ktos kto ja uzytkowal przede mna traktowal ja
          jak smietnik. Musialem zrobic porzadny przeglad z praniem wnetrza wlacznie.
        • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:47
          (Cholera mnie bierze, bo pisze to juz drugi raz - za pierwszym jakos moj list
          na forum nie doszedl.)

          Moj pracodawca ma flote okolo 1500 wozow osobowych. Najpopularniejsze z nich to
          Astry Classic, Astry II, Focusy, Escorty, Megane i Laguny, ale takze Corsy,
          Vectry, Mondeo, Passaty i nieliczne Galaxy, A6 i A8.
          Wsrod nich nie ma ani jednego diesla. Owszem, wczesniej byly, ale - co
          paradoksalne - okazywaly sie zbyt drogie w eksploatacji. Diesel ma nizsze
          koszty paliwa, ale pod kazdym innym wzgledem okazywal sie duzo drozszy. Po
          pierwsze w zakupie, po drugie w ubezpieczeniu, po trzecie w serwisie.
          Najwazniejsze bylo jednak to, ze diesle psuly sie jeden za drugim. Silnik
          wysokoprezny moze byc trwaly, ale tylko gdy sie o niego dba. Sposob uzytkowania
          jaki odpowiada pracy na przyklad przedstawicieli handlowych okazal sie dla nich
          zabojczy. Tak facet robi wprawdzie mnostwo kilometrow, ale skladaja sie nan
          krotkie przebiegi na czesto zimnym silniku. Przedstawiciel mial gdzies kondycje
          auta i wsiadal do wozu z zimnym silnikiem i od razu deptal mu gaz do oporu.
          Lecialy wszelkie mozliwe uszczelki, wydechy, kompresja spadala jak notowania
          rzadu. Te biedne dieselki ze znakiem Opla lub Volkswagena dymily jak kotlownie.
          Efekt byl taki, ze rzadko ktore auto dozywalo 150 tys. bez powaznego remontu.
          Koszty obslugi byly horendalne, do tego dochodzilo wylaczenie aut z
          eksploatacji. Stad zdecydowano sie na sprzedaz wszystkich osobowych diesli,
          ktore lepiej znosza katowanie przez uzytkownikow. Na poczatku sam sie temu
          dziwilem, ale po jakims czasie zrozumialem, ze ma to sens. Nie bez powodu
          wszystkie wieksze firmy jak jeden maz kupuja ludziom benzyniaki.

          Darekk

          p.s. Acha, ja dotychczas jezdzilem Astra 1,6 16v. Nabilem za duzo kilometrow,
          wiec mi ja wymienili tymczasowo na inna - tymczasowo, bo wkrotce wyjezdzam na
          dluzszy czas sluzbowo z kraju. Ktos kto ja uzytkowal przede mna traktowal ja
          jak smietnik. Musialem zrobic porzadny przeglad z praniem wnetrza wlacznie.
          • Gość: Darekk Re: Samochody służbowe... IP: 217.153.117.* 11.03.02, 10:50
            Sorry za te listy, ale pierwszy nie pojawil sie na liscie przez 40 minut, wiec
            napisalem go drugi raz. Okazuje sie jednak, ze przyszedl i ten pierwszy i ten
            drugi i to trzy razy. Przepraszam i obiecuje poprawe. :)

            Darekk
            • Gość: evitax Re: Samochody służbowe... IP: *.icpnet.pl 11.03.02, 15:19
              O tym jeleniu to codziennie czytam.
            • Gość: Mirek Re: Samochody służbowe... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 20:47
              Bardzo ciekawe informacje. Szczególnie jestem zaskoczony, że benzynowe są
              trwalsze i tańsze w eksploatacji od diesli! A powszechna opinia jest
              ZDECYDOWANIE odwrotna, dawno temu był burzliwy wątek na ten temat.
              Napisz jeszcze jakie są doświadczenia co do trwałości i niezawodności
              poszczególnych marek, bo przy takiej ilości nie ma mowy o jakimś przypadkowym
              błędzie statystycznym. Może i tu jest coś zaskakującego?
              pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka