darr.darek
21.05.04, 12:04
W co trzecim wątku zawsze ktoś wygarnie : "ile to w jego benzynie z jednego
literka wyciągnęli koni" lub "ile to koni weszło do jednego litra
turboDiesla".
A ja się pytam po ... koń takie podniecanie się, że "tyle koni z litra, a
tyle z pół litra" ???
Chce ktoś mieć mocniejszy wóz, to nie kupuje z jednym koniem ani nawet z 50-
cioma, ale kupuje z ponad setką "rumaków". A po wuja się podniecać, że "setka
rumaków to u mnie jest z dwóch półlitrówek" ???
Setka to setka. Dwie stki to dwie setki. Czy trzeba je wyciągnąć z 2-óch
litów czy z 4-ech litrów ... wuj mnie to obchodzi. Ja moge wozić silnik nawt
10 czy 20 kg cieższy.
Ale wiedząc, że wyciąganie "setki z pół litra" skończy się tym, że
ta "półlitrówka" ROZSYPIE SIĘ PO 100.000 km ... aaaa, to już mnie baaardzo
obchodzi.
I do tego jeszcze rozważania o momentach, że : "mój co prawda nie ma setki,
ale jaki moment ma".
Wiadomo, że inaczej rozkłada się wykres momentu obotowego u diesli, inaczej w
benzynie 8V i naczej w 16V. Inaczej trzeba reagować na zmiany tegoż poprzez
zmianę biegów.
Jak ktoś chce mieć mocny wóz kupuje z dużą mocą, jeśli ten z mniejszą mocą go
wyprzedzi, bo ma "większy moment", to tamten jest dupa a nie wozak. I tyle.
Pozdrówka