Dodaj do ulubionych

Używany Touareg 2004-2005

20.10.11, 17:34
Interesuje mnie silnik benzynowy 4.2, najlepiej z już założoną instalacją gazową. Nie chcę dizla bo jeżdżę głównie po mieście, ale interesują mnie również zimowe wypady w góry na narty itd. Poza tym chciałem coś mocnego, jazda krowiastym samochodem strasznie mnie denerwuje.

Patrzę na ogłoszenia i zastanawiają mnie niskie przebiegi, oraz super opisy tych aut. Czy ktoś mógłby skomentować co myśli o tych egzemplarzach?

www.uzywane.mojeauto.pl/szukaj/Volkswagen,Touareg,cenaod-40000,cenado-70000,pojemnoscod-3500,pojemnoscdo-4300,miniaturki.html
Obserwuj wątek
    • nazimno wiara przenosi gory 20.10.11, 17:47
      • allerune Re: wiara przenosi gory 20.10.11, 18:03
        nie za bardzo rozumiem...
      • nazimno W ...przebieg. 20.10.11, 18:10
        Tylko egzemplarze ze znana i gwarantowana historia serwisu wchodza w gre.
    • dyktator_bolandy Re: Używany Touareg 2004-2005 20.10.11, 20:41
      powypadkowe rumple
      • michaelm3 Re: Używany Touareg 2004-2005 20.10.11, 23:46
        dyktator_bolandy napisał:

        > powypadkowe rumple

        powiedzialbym raczej - podrutowane sztrucle przyciagniete z USA w kilku kawalkach,

        A tak juz calkiem na powaznie to chcialbym zapytac autora watku dlaczego za wszelka cene chce miec samochod, na ktory go nie stac?
        • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 03:08
          > A tak juz calkiem na powaznie to chcialbym zapytac autora watku dlaczego za wsz
          > elka cene chce miec samochod, na ktory go nie stac?

          chcę mieć fajny samochód :) rozumiem, że sugerujesz nową Thalię ? :)

          jeździłem autem 10 letnim, jeżdżę 7 letnim (kupionym jak miał 5), po dokładnym sprawdzeniu, nigdy jeszcze nie miałem problemu poza standardowym zużyciem podzespołów. Teraz też chcę auto paroletnie, z trochę wyższej półki. Nie rzucam się na szrot, zadaję pytanie ludziom, którzy w moim mniemaniu znają się lepiej (Wam) zanim podejmę jakąkolwiek decyzję. Uważasz że przedział cenowy za ten samochód podany przeze mnie jest za mały? Ile więc powinien kosztować Touareg z 04/05 tak aby mieć pewność że będzie dobry? 100k ? Więcej... ? Czy może twierdzisz, że tak stary samochód nie może funkcjonować poprawnie ? Jeśli ostatnie założenie jest takie jak napisałem, to chyba nie ma sensu rozmawiać.

          Co do eksploatacji, to fajnie jakby się zamknąć w 10k rocznie (przy 10kkm robionych średnio przeze mnie), nie wiem czy to dużo czy mało.
          • jestklawo Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 07:56
            allerune napisał:

            >chcę auto ... z trochę wyższej półki

            VW z wyższej półki? :))) Płacisz mi za nową klawiaturę, wylałem kawę ze śmiechu

            • dr.buzz Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 08:22
              Touareg to jak najbardziej auto z wyzszej polki...
              • jestklawo Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 08:52
                jeżeli Daewoo (czy inny Seat) wyprodukuje suwa z dużymi kołami, to ten suw też będzie automatycznie jak najbardziej z wyższej półki?
                A niby dlaczego nie?
                • dr.buzz Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 09:05
                  jezeli bedzie mial silnik v8 to moze nazywac sie nawet ssanggong czy inny pingpong...
                  • only_the_godfather Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 15:22
                    Mam rozumieć że Kamaz to też klasa premium tylko że wśród ciężarówek bo ma silnik V8?
                  • jestklawo Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 18:44
                    dr.buzz napisał:

                    > jezeli bedzie mial silnik v8

                    a v6 jeszcze się łapie czy już nie? Tak sobie pytam, bo akurat widziałem taką skodziankę. To pewnie też wyższa półka
                    • dr.buzz Re: Używany Touareg 2004-2005 24.10.11, 09:22
                      tobie trzeba zawsze 2x powtarzac?
            • wujaszek_joe Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 08:46
              tak, Touareg to VW z wyższej półki. Co w tym dziwnego?
            • desperato Re: Używany Touareg 2004-2005 25.10.11, 14:15
              www.touaregclub.pl/viewtopic.php?t=123&start=0
              Nawiasem, wpakowałbyś się w duże koszty. Za kwotę 80 tys. nie lepiej coś kupić mniejszego, a równie dobrze wykonanego ? Może tiguan, czy wspomniany XC60 - jeden diabeł, bo to i tak Haldex, byle 4 generacji. Touareg ma blokadę centralnego, i naprawdę sobie nieźle radzi w etrenie (warunek pneumatyka). Tyle, że sobie trzeba zadać pytanie. Czy warto pracować tylko na samochód ?

              ------------
              desperato
    • kamillwawa Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 11:00
      Prosta sprawa. Wchodzisz na strony niemieckie VW tam szukasz gebrauchtwagen. Wpisujesz rocznik, bezwypadkowy, serwisowany od pierwszego wlasciciela z gwarancją VW WeltAuto i masz duze szanse na znalezienie dobrego egzemplarza. Zaplacisz za to jak za zboże jakieś 16-17 koła Euro ale masz pewność że nie wtopisz. Musisz jeszcze zapłacić akcyzę + przeróbka za dobrą instalkę gaz. Wyjdzie Cię to jakieś 75-80 tys. PLN. Pytanie czy warto ładować taką kasę w 7-8 letnie już prawie auto.























      • only_the_godfather Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 15:24
        Dla autora wątku pewnie warto bo on się nie zhańbi jeżdżeniem nowym z małym silnikiem.
        • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 17:10
          only_the_godfather napisał:

          > Dla autora wątku pewnie warto bo on się nie zhańbi jeżdżeniem nowym z małym si
          > lnikiem.

          Przejedź się 10 letnią S klasą i nowym Polo. Wnioski wyciągniesz adekwatne do swojego charakteru, temperamentu i możliwości finansowych. Ja wybieram S klasę.
          • only_the_godfather Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 17:31
            Nie mam kompleksów ani nie muszę się dowartościowywać jeżdżąc s klasą. do takiej jazdy jak potrzebuje wystarcza mi to co mam. po bułki do sklepu nie muszę jeździć wypasiona furą.
            • jamesonwhiskey Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 17:42

              > Nie mam kompleksów ani nie muszę się dowartościowywać jeżdżąc s klasą


              znaczy co, chcesz powiedziec ze wszyscy w pandach mikrach i sejczentach to prawdziwi meczyzni bez kompleksow a w normalnych samochodach jakies odrzuty?


              jaks ie pojezdzi czyms fajnym potem ciezko sie bujac thalia czy czyms w ten desen
              jak sie nigdy nie jezdzilo niczym lepszym to w sumie problem mniejszy bo nie wiesz co tracisz


              • michaelm3 Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 18:33
                To nie o to tu chodzi.
                Nie dziwie sie mu , ze chcialby pojezdzic czyms wygodniejszym i bardziej rzucajacym sie w oczy od Vectry.
                Problem jednak polega na tym, ze chlopak szuka starego, wielkiego Volkswagena z duzym i paliwozernym silnikiem, a ze kasy nie styka to przebiera w najtanszych ofertach a tam o prawdziwego rodzyna nie jest trudno - wiekszosc to trupy z USA po mniejszym lub wiekszym dzwonie.
                Na zadbany egzemplarz w odpowiednim stanie, ktorych w Niemczech nie brakuje, musialby wydac duzo wiecej a prawdopodobnie (tak zakladam;)) tej kasy nie ma.

                Nie ma nic zlego w checi posiadania fajnego, nawet starego auta z mocnym silnikiem ale trzeba byc swiadomym wysokich kosztow jego eksploatacji i uksztaltowania cen za przyzwoite egzemplarze na rynku. Watpie w podane przez zalozyciela watku 10kPLN/ rok nawet przy tak mikroskopijnym przebiegu i instalacji (sam w benzynie przejezdzam po miescie troche ponad 500km za 300zl a spalanie mam duzo mniejsze)

                Napalanie sie i wybieranie sposrod najtanszych gniotow na naszym rynku tylko po to aby miec wymarzony model jest narazaniem sie na smiesznosc i po prostu zwyklym obciachem.
                • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 18:48
                  > Na zadbany egzemplarz w odpowiednim stanie, ktorych w Niemczech nie brakuje, mu
                  > sialby wydac duzo wiecej a prawdopodobnie (tak zakladam;)) tej kasy nie ma.

                  samochód tego typu to (bądźmy szczerzy) kaprys, spokojnie pobujałbym się jeszcze 2-3 lata starym i nie ucierpiał na tym bardzo, kasa jest, ale czy warto ją wydać, oto jest pytanie, szczerze mówiąc dużo droższych egzemplarzy niż te w linku który podałem po prostu NIE MA więc nie mam za bardzo czym porównywać

                  > Nie ma nic zlego w checi posiadania fajnego, nawet starego auta z mocnym silnik
                  > iem ale trzeba byc swiadomym wysokich kosztow jego eksploatacji i uksztaltowani
                  > a cen za przyzwoite egzemplarze na rynku. Watpie w podane przez zalozyciela wat
                  > ku 10kPLN/ rok nawet przy tak mikroskopijnym przebiegu i instalacji (sam w benz
                  > ynie przejezdzam po miescie troche ponad 500km za 300zl a spalanie mam duzo mni
                  > ejsze)

                  10k miałem na myśli części/naprawy/przeglądy, paliwo to osobna kwestia

                  > Napalanie sie i wybieranie sposrod najtanszych gniotow na naszym rynku tylko po
                  > to aby miec wymarzony model jest narazaniem sie na smiesznosc i po prostu zwyk
                  > lym obciachem.

                  patrząc na rocznik 2004/2005 nie ma innych ofert, to są JEDYNE na rynku, a nie najtańsze...
                  • michaelm3 Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 18:54
                    allerune napisał:

                    > patrząc na rocznik 2004/2005 nie ma innych ofert, to są JEDYNE na rynku, a nie
                    > najtańsze...

                    takich aut nie kupuje sie na najbardziej przekreconym rynku w Europie...

                    w Niemczech rozmowa dopiero sie zaczyna od 15k euro i to za '04...
                    • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 18:59
                      ok, my bad, popatrzyłem sobie na oferty w niemczech, tam są nawet za 30-40 tysięcy euro :) masakra

                      czyli co, zostaje polo :)
                      • michaelm3 Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 19:05
                        Odczekaj 2 tygodnie az Ci ten Touareg przejdzie i zainteresuj sie czyms bardziej realnym
                        ;)
                • jamesonwhiskey Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 21:19
                  zgadzam sie z tym co piszesz
                  poprostu pisanie o kompleksach ktore to niby posiadaja kierowcy samochodw wiekszych
                  jest zalosne
                  jak ktos ma ochote to jezdzi czinklaczzem w holendersllkim gazie i nikomu nic do tego
                  ale po co leczyc swoje kompleksy nasmiewaniem sie z posiadacza powiedzmy w124 E500
                  • only_the_godfather Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 21:27
                    Tylko jak jeździsz czymś większym to nie naśmiewaj się z tych co jeżdżą mniejszym bo jeśli to robisz to znaczy że leczysz swoje kompleksy.
      • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 21.10.11, 17:05
        kamillwawa napisał:

        > Prosta sprawa. Wchodzisz na strony niemieckie VW tam szukasz gebrauchtwagen. Wp
        > isujesz rocznik, bezwypadkowy, serwisowany od pierwszego wlasciciela z gwarancj
        > ą VW WeltAuto i masz duze szanse na znalezienie dobrego egzemplarza. Zaplacisz
        > za to jak za zboże jakieś 16-17 koła Euro ale masz pewność że nie wtopisz. Musi
        > sz jeszcze zapłacić akcyzę + przeróbka za dobrą instalkę gaz. Wyjdzie Cię to ja
        > kieś 75-80 tys. PLN. Pytanie czy warto ładować taką kasę w 7-8 letnie już prawi
        > e auto.

        dzięki, w sumie jedyna sensowna odpowiedź. Faktycznie przy takiej kwocie zaczyna to wyglądać trochę gorzej.

        Ale teraz pytanie, czy samochody alternatywne przypadkiem nie podpadają pod ten sam schemat? Wszelkie sedany/suvy które jako nówki kosztowały 200k pln albo i więcej. Mam Vectrę C z 2004 roku (jakimś dziwnym trafem kupiłem ją z niskim przebiegiem, sprawdziłem w ASO i hula do dzisiaj bez problemu) i chciałbym się przesiąść do czegoś co da mi dużo więcej frajdy, a jednocześnie będzie dużym i wygodnym samochodem.
    • szymizalogowany Co wy qórfa z tem gasem? 21.10.11, 11:11
      "Chcem mieć mocny silnik 4.2" , ale "najelpeij z gasem a jak nie to sam założem"

      To na chój ci qurfa silnik v8 4.2 jak zaraz tam ronczki jakiegoś polskiego sławnego wynalazcy, drugiego kolómba Pana Zdzisia powendrujom i Pan zdzisio spie... dokumentnie ten silnik zakładajonc super hiper ultra nowoczesnom holenderskom instalacjem gazowom XXVI generacji

      pomijajonc zakup to jak chcesz gas zakładać to rzeczywiście nie stać ciem na ten samochut jeszcze przy śmiesznych rpzebiegach 10tys km na rok ku... w gaz sie bawi - i to mufiłem ja, jarzombek którego ch... zazwyczaj obchodzi na co kogo stać

      z drugiej strony jak widze jakieś W215 czy inne dobre ałto z jebanym polsko-litewskim wynalazkiem czyli czarnym korkiem od gufna w tylnym zderzaku to mi się chlipać chce jak pomyślem kolejny biedny bórak spie...ł aksamitne V8....

      są chyba te trupy turaki z jakimiś v6 3 litry to se trzaśnij takiego zamiast ruinować ałto gasem
      • only_the_godfather Re: Co wy qórfa z tem gasem? 21.10.11, 15:20
        Tu się z Tobą szymi zgodzę. Nie stać cie na jeżdżenie autem z dużym mocnym silnikiem to kup sobie jakieś 1.4 co mało pali. Ale co powiedzą znajomi nie? będą się nabijać tak jak autor wątku z tych co jeżdżą Thalią. Przecież większym obciachem jest jeżdżenie skromnym 1.4 do którego stać mnie na benzynę niż V8 4.2 w gazie.
        Ciekawe czy na części będzie go stać. Pewnie zamiast do serwisu albo wyspecjalizowanego warsztatu pojedzie do pana Mietka co naprawia w stodole za domem młotkiem i przecinakiem.
        Najlepiej wlew gazu niech zamontuje obok wlewu paliwa żeby nie było widać że na gaz.
        • allerune Re: Co wy qórfa z tem gasem? 21.10.11, 17:15
          śmieszą mnie trochę takie opinie, bo są w nich emocje, a nie ma ani krztyny logiki. Jeśli coś jeździ tak samo, wygląda tak samo itd. to jaki jest sens nie wziąć wersji z instalacją w porównaniu do tej bez (nie napisałem nigdzie że sam bym ją montował)? Bo jakiś "guru" powie mi że tak się nie powinno robić? Może dla odmiany jakieś poważne argumenty?
      • dyktator_bolandy Re: Co wy qórfa z tem gasem? 21.10.11, 15:20
        a co to ma do rzeczy, czy aLPaGa do V8, czy R4? Silniki V8 są czesto nawet lepsze, bo jeszcze dość proste, bez bezpośredniego wtrysku i takich tam, więc nadają się pod alpalgę.
        • szymizalogowany to ma że... 21.10.11, 16:06
          ...nie rozumiem sensu - gaz to jest taki pomroczański wynalazek dla bidoty aby mogła się poruszać ałtami, coś jak jak w korei północnej rządowy przepis na zupę z trawy

          V8 to jest na ogół konstrukcja silnika dla zamożniejszych ludzi którzy zapłacą za większy koszt spalania za to mają luksus cichej niewysilonej jazdy o jakiej ierowcom r4 się nie śniło

          4.2 v8 z gazem to takie trochę chodzenie w garniturze ale w tym samym czasie w walonkach

          poza teoriami powyższymi tpu "gdzie się ku... wieśniaku pchasz jak cię ku... nie stać" to są też techniczne

          od razu zastrzegam

          nie wiem ku... o szczegółach nt. zakładania gazu
          nie miałem gazu
          nie miałem do czynienia z warsztatami co zakładają gaz
          ch... mnie obchodzi czy instalacja jest holenderska czy z tadżykistanu
          ch... mnie obchodzi czy jest V czy X generacji

          znam parę osób co się bawiły w ten cały gaz w tym kogoś kto założył to chyba trochę dla jaj do v6 3 litry
          na próbce tych osób od których o gazie słyszałem (z 10 osób) wyszło że:

          - nikomu nie chodził ten samochód z gazem tak jak miało być czylu super ekstra bez różnicy z benzyną
          - a to obroty falowały, a to za dużo brał, a to nie palił a to gasł - to mieli wszyscy z tych co znam co mieli gaz
          - wszyscy zakładali w poleconych super hiper warsztatach gaziarzy
          - gaziarze to są chyba durnie których wyrzucili z podstawówki z klasy E a oni poszli zamiast na bezrobocie to otworzyli swój smol-biznes
          - w jednym przypadku typ jako że lubi szpanować to wyraźnie tłumaczył szefowi gaziarzy że wlew mają zrobić jak się da od spodu albo razem z wlewem paliwa i za żadne skarby nie wiercić zderzaka - przychodzi na drugi dzień zderzak przewiercony i korek centralnie w zderzaku z prawej i "no panie zapomnieli my"
          - wszyscy ciągle jeździli na regulację bo coś nie działało albo źle działało - wszyscy bez jednego wyjątku - ciągle znaczy różnie ale minimum raz na miesiąc
          - nikt z 10 nie był zadowolony, wszyscy wku...eni
          - co prawda jeździło się taniej
          - w jednym przypadku gaziarze z super hiper ekstra polecanego warsztatu nie mogli wyregulować jakiegoś tam ciśnienia i samowolnie przewiercili kolektor dolotowy (zrobili dzurę w silniku w którą włożyli jakieś gó...)
          - wszystkie instalacje jak dla mnie to wyglądały z bliska nie jak robota profesonalisty tylko kowala (pierwszy z brzegu przykład jak jakieś kable lektryczne okazały się za krótkie to zamiast dać dłuższy kabel to przecięli dołożyli przedłużke i hamsko zalepili dw miejsca łączeń taśmą elektroizolacyjną) - poza tym jak się kładzie kable i wstawia inne duperele pod maskę to jak ktoś ma odrobinę oleju w głowie to też stara się zachować jakieś ustawienia że kable idą poziomo albo pionowo równolegle do innych elementów co już tam były, szczególnie jak jest tam w ch... miejsca, a polscy gaziarze robią tak jak ruski kowal - byle połączyć kabelek może iść w poprzek maski i leżeć sobie luzem na głowicy silnika

          wobec takiego podejścia trudno oczekiwać że taki dureń będzie w stanie cokolwiek wyregulować żeby po miesiącu ie trzeba znowu jechać

          - człowiek od v6 3.0 który notabene nie wiem po co zakładał ten gaz, chyba po to żeby zobaczyć jak oni to zakładają bo na pewno nie z oszczędności a samochód jest do wożenia kartofli i jest to 5 albo 10 samochód (ciężko zliczyć) w końcu się wku...ł i po 2 czy 3 wizycie u gaziarzy jak mu zaczęły falować obroty to powiedział że nie będzie z debilami więcej dyskutował i kazał całą instalację zdjąć pracownikowi i ją wyjebał (jakby nie to że to było już sporo czasu temu to moglibyście iść zanurkować w jej poszukiwaniu - napisałbym okolice, pewnie instalacja "holenderska" była warta więcej niż niejeden strucel)
          - znam też przykład że do V8 które podobno są takie proste kilku gaziarzy powiedziało że nie podejmie się (przynajmniej szczerze powiedzieli)


          podsumowując stara prawda - nic w przyrodzie nie ginie i nie ma nic za darmo

          nie ma taniego jeżdżenia na tym samym poziomie co drogie jeżdżenie na benzynie

          jest tylko tanie jeżdżenie z falującymi obrotami, gaśnięciem, nieodpalaniem i ciągłymi problemami (z tego co się dowiedziałem to źródło większośći problemów tkwi w tym że w silniku spalinowym jest w różnych miejscach różne ciśnienie i jest on zaprojektowany do pracy przy tych ciśnieniach a polsz-gaziarz nie jest w stanie zagazować i wyregulować tych ciśnień bo to wcale nie jest takie proste a regulacja nie polega na kręceniu śrubką i ustawieniu dobrego ciśnienia jak stacji w radiu)


          to samo zdanie mam o polisz super hiper firmach tjuninkowych (które głównie to żyją z czipowania TDI) - jak zobaczyłem jak "estetycznie" super hiper ekstra firma kreator mocy czy jakoś tak zaczipowała ałto (o zapinkach do przewodów to tam nie słyszeli, ważne żeby wszystko upchnąć i maska żeby się zamknęłą) to już wiedziałem jak to będzie jeździć


          "tuningować" to można jak się ma gruby hajs w AMG, brabusie, carlssonie, ac schnitzer itp.

          polski tjunink to jak z tym gasem
          • only_the_godfather Re: to ma że... 21.10.11, 17:26
            Otóż to sam, znam ludzi co mieli gaz w takich autach jak stara fiesta czy nexia. znam i takich co mieli gaz w mazdzie 6 i citorenie xsarze. Wszyscy oni narzekają a to że gaśnie a to że nie zapala a to że obrotów nie trzyma a to że szarpie. jedyne co mówią to że faktycznie niby tańsza jazda. ale po za tym same problemy, kumpel kupił stara fieste z gazem a i tak jeździ na benzynie bo jak przełączy na gaz to auto gaśnie.
          • allerune Re: to ma że... 21.10.11, 18:00
            dzięki za kolejną ciekawą opinię, faktycznie po jej przeczytaniu LPG przestaje być takim wielkim rarytasem jak wcześniej...
    • majowadusza ja mam do sprzedania 21.10.11, 12:53
      2004 rok. benzyna, silnik 3 litry, jasne skóry, 90 tyś przebiegu ( jezdze tylko po mieście, w trasie był sporadycznie )
      czarny, duże koła 20 c. Nie miał wypadku, tylko stuknięcie w drzwi pasażera.
      Stoi u mnie na podjeździe do kupienia od zaraz.

      Kupiony w polsce, jestem drugim właścicielem ( tylko autoryzowane serwisy )
      • majowadusza Re: ja mam do sprzedania 21.10.11, 12:59
        najlepiej pisz do mnie na priva i podam Ci reszte szczegłów.
        Tutaj jak widzisz najwięcej jest mądrali/ prześmiewców którzy pewnie nigdy nie siedzieli w dobrym aucie.

        Auto z orurowaniem, relingami fajnie się prezentuje.
        • adrian_ktostam Re: ja mam do sprzedania 21.10.11, 15:50
          > Auto z orurowaniem, relingami fajnie się prezentuje.

          Auto jeździ po mieście, to po cholerę te rury? By w razie kolizji z pieszym inwalidę z niego zrobić? Ludzie to jednak mają nasr@ne w głowach...
        • szymizalogowany ałto z rórami - a gonsienice ma? 21.10.11, 16:23
          i z tyłu gniazdo do podłonczenia pługa i innych końcufek?

          jam siem zastanawiał - dlaczegórz w polsze, na ukrainie czy w rosji radzieckiej takie popularne wśrut nuworyszy (piszę o tych z kasom co kupujom nowe kajen turbo S czy MB GL500 a nie starego trupa turaka) panuje moda coby jeździć SUF'ami - ani to łądne ani praktyczne a jak hajs majom to nie potrzebójom przecie towaru tym wozić

          za to prawdziwych fajnych fur jak na lekarstwo - zamiast kupić coś ładnego i godnego oglądania, jakieś C6, SL, m6, m5 nie mówiąc o droższych egzotykach to kupujom te krowy to wyglondajom jak nowe wersje tarpanuff

          ja myślał że "to przez drogi" - wystarczy wyjechać do rejchu i przygrzać A9 na monachium żeby pełno egzotyków spotkać a SUF-ów już nie ma, ale to chyba nie tylko drogi

          to geny - jak łojciec w PGR był kierowcom bizona i siedział wysoko jadonc cały dzień przez bezkresne pola pgru co po horyzont nie było widać końca to coś z tego genetycznie przeszło na potomstwo co 20 -30 lat później otworzyo hurtownie jaboli zarobiło ale geny się odezwały i kupuje SUF-a mimo że mogło by coś zajebistego
          • adrian_ktostam Re: ałto z rórami - a gonsienice ma? 21.10.11, 23:09
            Jak się zastanawiasz, to rób to dobrze. Tak się składa, że największy odsetek SUV-ów sprzedaje w chyba najbardziej zmotoryzowanych krajach świata, o najdłuższych tradycjach, czyli USA, Kanadzie. W Europie - w Norwegii, Szwajcarii. Polska czy Ukraina zajmują daaalekie miejsca w statystykach, bo tu nadal są modne zeskrobane z drzewa zespawane lexusy, beemki czy merce. Liczą się skórzane siedzenia, alufelgi, niskie zawieszenie, a to, że samochód jedzie trochę bokiem, mało buraka wzrusza. Ważny jest przecież szpan a nie bezpieczeństwo.

            Dlaczego ludzie w cywilizowanych krajach od dziesięcioleci kupują coraz więcej SUV-ów? Bo tam samochód nie służy dla szpanu, ale ma bezpiecznie przewieźć z punktu A do punktu B, niezależnie od pogody i stanu drogi. Chcą jeździć bezstresowo. Wiem coś o tym. Dawniej gdy jeździłem samochodem na jedną oś, nadejście zimy mnie stresowało. Gdy zapowiadali obfite opady śniegu czy zawieje, kląłem jak szewc. Teraz gdy nadchodzi zima, gęba mi się śmieje. Nie mam wtedy kłopotów z parkowaniem, mogę bezstresowo pojechać w góry, po drodze mijając zabawnych byznesmenów w śmiesznych trumiennych trzewikach próbujących wypchać swe luksusowe limuzyny z zaspy. Pominę już fakt, że na śnieżnej nawierzchni żaden samochód z napędem, na jedną oś, najbardziej szybki i luksusowy nie dotrzyma tempa mojemu Forkowi, ale mi to nie imponuje, bo nie interesują mnie wyścigi na drogach publicznych. Uważam, że to sport buraków. A latem? Latem mogę dojechać nad jezioro w miejsca, gdzie spotkam normalnych ludzi, bo żaden burak Lexusem zdrapanym z drzewa tam nie dojedzie...

            Polska motoryzacja dopiero się rozwija. kilkadziesiąt lat temu jeżdżono furmankami, stosunkowo niedawno syrenkami, maluchami i polonezami, dziś 15-letnimi funkiel nówkami po niemieckim emerycie "w dyzlu" z przebiegiem 50 k km. Wciąż gonimy zachód, zmienia się nam mentalność. Za kilka lat i Polacy docenią zalety SUV-ów.
            • michaelm3 Re: ałto z rórami - a gonsienice ma? 22.10.11, 00:04
              adrian_ktostam napisał:

              > wo. Wiem coś o tym. Dawniej gdy jeździłem samochodem na jedną oś, nadejście zim
              > y mnie stresowało. Gdy zapowiadali obfite opady śniegu czy zawieje, kląłem jak
              > szewc.

              Ani ja ani zaden z moich znajomych (nawet tych majacych dzieci) nie jezdzi SUVem 4x4 a 'zwyklym' autem z napedem na jedna os i nigdy nadejscie zimy i obfitych opadow sniegu nie wywolywalo u nas takich emocji jak u ciebie.
              Najwyrazniej nalezymy jeszcze do tej nielicznej grupy kierowcow, ktorzy nie potrzebuja auta z napedem 4x4 aby pojechac zima w gory czy latem nad jezioro...
              I co zaskakujace, zwykle do celu dojezdzamy bezproblemowo, w sumie tak jak wiekszosc ludzi...
              Ale tak, slyszalem, ze niektorzy do gorskich pensjonatow musza dojezdzac autem po zasniezonym stoku...
            • szymizalogowany Pierdolisz, żyła ci wyszła weź nerwosol hehe.... 22.10.11, 00:33
              Jaka Ukraina ostatnie miejsca - był ty kiedy na Ukrainie? Albo chociaż w słowackich Tatrach Wysokich czy na Jasnej gdzie pełno Ukraińców?

              Ukraińcy jeżdżą tylko dwoma z grubsza typami samochodów u siebie i jednym typem za granice (bo to są ci co ich stać na wczasy) - te typy to: 1. stare ruiny (łady samary i inne truposze) i typ numer 2. Lexus RX (wszelkie odmiany, wszystkie trzy modele najczęściej te droższe nowsze MKII albo III i zawsze z szybami zaklejonymi czarną folią od śmieci).

              Nawet w Hiszpanii widziałem ich kilka - nie wiem ile dni oni tam jechali. Że Lexus RX to taka moda, dziury w jezdni no i wolą bezawaryjne widocznie.

              Druga sprawa to pie...nie, że SUVa kupiem bo dojadem wszendzie.

              Ch...a dojedziesz. Zarówno Lexus RX jak i większość SUVów to ch...owe o bardzo przeciętnych właściwościach jezdnych chyboczące się przednio napędówki z dołożonym ch...-elektronicznym pseudo-napędem na tył (RX) albo tylnionapędówki z dołożonym do-ch...a-nie-podobnym gó...anym elektronicznie dołączanym napędem na przód (np. X5).

              Do tego są ciężkie i grzęzną - nigdzie tym ku... nie wjedziesz dalej niż ja swoim przednionapędowym Passatem na dobrych cienkich oponach czy to w śnieg czy w błoto - więcej ja Passatem (takim lekkim bez nawpie...nego jeszcze niepotrzebnego dziadowstwa z 1999 roku) wjadę tam gdzie SUV ugrzęźnie.

              Teraz se ku... rolniki jebane z SUVów dorabiają teorię że to niby nie do szpanu tylko do jazdy terenowej - o takiej ch...a.

              Do jazdy terenowej to jest stary nie do zajechania Land Kruzer w wersji na Afrykę i Azję.

              SUV to jest zabawka do szpanu - w lecie za wysokie, za ciężkie, kiepsko się prowadzące, podatne na wiatr boczny, za słabe (nie dotyczy X5 i X6 M) może co najwyżej jeździć w tem i we ftem manikem po Mazowieckiej w Stolcu gdzie się pedały lansujom bo na szosie byle nie-sportowy zdrapany-z-drzewa (raczej z kaktusa) GS430 zostawi to gó... daleko w tyle - będziesz mógł powąchać sobie....

              W zimie za ciężkie, kiepsko się prowadzące, podatne na wiatr boczny, O WIELE ZA CIĘŻKIE, z ch...owym pseudo-napędem 4WD (który de facto nie jest 4WD) nie wjedzie nigdzie dalej niż pierwszy lepszy z brzegu wzięty lekki osobowy z FWD i ręczną skrzynią o mocy od 100 KM w górę.

              Jednym zdaniem dupa i ch... dla pederastów do toczenia siem pod klubami dla homo.

              Normalny pterol head to:

              - do jazdy na co dzień ma jakiś zwykły w miarę mocny sprzęt w sedanie (czy to E60, F10 czy GS ważne żeby nie bieda wersja tylko jakiś V8)
              - do zabawy ma C6 (nie cytroena przypadkiem), jak ma więcej hajsu to ma większy wybór a jak jeszcze trochę indywidualizmu to weźmie jakiegoś DB9 albo GT Speed (egzotyki znanych 2 czy 3 firm na F, L i M to kiepsko się sprawdzą w pomrocznej nie mówiąc o miliarderach co zamówią Zonde albo Ch...are - ale kto z taką kasą mieszka w pomrocznej i się dołuje widokiem za oknem jak jest tyle pięknych miejsc?

              SUV jest dla nuworyszy - nie ma żadnego praktycznego zastosowania, nie nadaje się do jazdy w teren zupełnie, słabiej od luksusowego sedana się nadaje do cruisingu z A do B bo się gorzej prowadzi z fizycznych względów (nie dotyczy X5M i X6M), nie nadaje się do zabawy jak C6 czy coś w tom mańkę.

              Ałta dla pedałów, no chyba że ma orurowanie, progi orurowane, halogeny dodatkowe + szperacze, siatkę z drutu na reflektorach i czarne szyby - to wtedy wypisz wymaluj jeszcze rejestrację ze znaczkiem "UA" i można jechać na Ukraińskie dziwki i nie bać się że jakiś kamień co spadnie z Ziła czy Kamaza nam zbije coś w ałcie.

              A na narty najlepiej jechać pociągiem - tera jeździ taki pociąg ze stolca aż prawie 100 km od Kaaprun ma stację końcową - i szybko jedzie.

              W pociągu można juz coś rozpracować na rozgrzanie, a ostatnie 100 km do hotelu ze stacji zrobić samochodem z wypożyczalni.

              Na stoki i tak jeżdżą z 4 i 5 gwiazdkowych hoteli ski-busy co godzina i rozwożą na wszystkie stoki w promieniu 50 km.

              Na ch... tam się telepać gratem.
              • wujaszek_joe Re: Pierdolisz, żyła ci wyszła weź nerwosol hehe. 22.10.11, 10:30
                ty to naklepiesz sie w tą klawiaturę...
                co ci do tego, czym kto jezdzi i czym to tankuje?
              • adrian_ktostam Tobie już i nerwosol nie pomoże 22.10.11, 20:26
                Dlaczego? Bo już za późno, a zresztą na głupotę jeszcze nie wynaleziono lekarstwa.

                Przede wszystkim na SUV-ach znasz się jak świnia na gwiazdach, więc daruj sobie żałosne wykłady na ten temat. Jak można do samego worka wrzucać badziewie z haldexem typu VW Tiguan, Volvo XC-70, o peżotach, reno czy cytrynach już nie wspominając do wyposażonych w stały napęd na 4 koła Subaru czy VW Touareg. Merce też od kilku lat sprawdzają się w terenie, bo się nauczyły od Jeepa robić dobre mechaniczne blokady szper i dyfrów.

                > Druga sprawa to pie...nie, że SUVa kupiem bo dojadem wszendzie.
                A kto ci tak powiedział, hłoopcze? Jeżeli myślisz, że ja, to masz zwidy i im szybciej zgłosisz się do psychiatry, tym lepiej. Zapamiętaj sobie, że nawet czołg wszędzie nie dojedzie. W naszym klimacie najlepiej w ciężkim terenie sprawdzają się kunie, więc poproś dziadka by kunia nie sprzedawał...

                > Do tego są ciężkie i grzęzną - nigdzie tym ku... nie wjedziesz dalej niż ja swo
                > im przednionapędowym Passatem na dobrych cienkich oponach czy to w śnieg czy w
                > błoto - więcej ja Passatem (takim lekkim bez nawpie...nego jeszcze niepotrzebne
                > go dziadowstwa z 1999 roku) wjadę tam gdzie SUV ugrzęźnie.

                Tu już kompletnie ośmieszyłeś się, głupcze. Passaty są zupełnie do doopy w terenie, bo mają mały kąt natarcia, a już tragiczny kąt zejścia. Taki Passat zawiśnie podwoziem na pierwszym dołku, górce wyboju. Nawet Fiacik 126p lepiej sprawdzi się w terenie, o czym wie każde dziecko, a imbecyli którzy o tym nie wiedzą, prawdopodobnie można policzyć w całej Polsce na palcach jednej ręki. Co do ciężaru, to w zależności od modelu, jedne ważą trochę mniej, a drugie trochę więcej od mojego Forka, więc przestań pie%&olić głupoty, bo ludzie czytają.

                Co do Ukrainy, jakiejś tam wioski w Austrii i Afryki, to daruj sobie synku. W Afryce to może byłeś na wczasach w Egipcie i to wątpliwe. Ja byłem na 6 kontynentach, w tym na 3 mieszkałem (mieszkam) i pracowałem (pracuję), więc raczej mi nie zaimponujesz.

                Co do pedałów, to tematyka mało mnie interesuje. Ja ich omijam, oni mnie też. Wiem jednak, że tak jak pijak znajdzie pijaka, tak i pedał zawsze znajdzie pedała. Widzę też, że masz jakąś obsesję na ten temat. Prawdopodobnie jakiś pedzio rzeźbił cię w młodości i sam nie wiesz czy ich nienawidzić czy może podświadomie za tym tęsknisz. Tak czy inaczej nie mogę ci pomóc, bo się na tym nie znam. Zgłoś się do fachowca.

                Martwię się, że uwierzysz w te bzdury, które sam napisałeś i zechcesz zimą wyjechać poza miasto w boczną drogę. Nie rób tego. Twoja limuzynka nadaje się tylko do jazdy po autostradzie i ostrożnej, powolnej jazdy po mieście, by na pierwszej dziurze w asfalcie nie zniszczyć zawieszenia. O jeździe nawet w lekkim terenie możesz tylko pomarzyc. Tu masz filmik, byś trochę potrenował swoją limuzynką.
                Trenuj, hłoopcze

                Przecież pisałeś, że dojedziesz wszędzie tam gdzie SUV. Jak będziesz trenował, to uważaj byś nie przemoczył doopy, PAJACU. Pamiętaj też hłoopcze, że zima idzie, więc grzecznie spakuj łopatę.

                Muszę kończyć, bo pęknę ze śmiechu....




                • only_the_godfather Re: Tobie już i nerwosol nie pomoże 22.10.11, 21:06
                  Dobra fajnie pochwaliłeś nam się historią swojego życie tym że zwiedziłeś cały świat i tak dalej ale co to ma do temu?
                  Pitolisz coś mieszając SUV-y z terenówkami. nie wszystko co ma napęd na 4 koła jest terenówką. Trudno porównywać Forestera z typowymi SUV-ami jak temu auto jest bliżej do terenówki niż do SUV-a.
                  Co do jeżdżenia wszędzie to też się popisałeś. A słyszał Ty o czymś takim jak Kraz, Kamaz, Ural, Star 266,744? to są auta które radzą sobie w najcięższych warunkach np na Syberii czy Kaukazie (pewnie tam byłeś to wiesz jak tam się jeździ)Więc jednak są auta które radzą sobie w każdym terenie.
                  • szymizalogowany Normalnie kapitan Iglo hehe... 22.10.11, 21:31
                    ....na tym szóstym kontynencie to on zapładniał pingwiny królewskie na zlecenie naszynal-dżeografik i grinpisu

                    niestety wszystkie pingwiny urodziły się niderozwinięte - to po tacie

                    i co to ku... jest "blokada szper i dyferencjauff"? ja zawsze myślał że szpera to taka wieśniacka nazwa dyferencjału co siem wolniej obraca - jak jest szpera 100% to wtedy jakby nie było dyfra i koła som sklejone - przynajmniej tak jest w moich modelach (niestety prawdziwego SUVa trypu impreza kombi nie posiadam) - w modelu można przestawić szpere na 0%, 25%, 50% i 100%

                    wienc co to ku... jest blakada szpery, blokada blokady?

                    • bemeta szymi...... un abrazo..... 22.10.11, 21:54
                      6 kontynentow.....
                      hahah..... super... jestem Twoim fanem....
                      Ojala fueras soltero......
                      • adrian_ktostam Re: szymi...... un abrazo..... 23.10.11, 01:55
                        bemeta napisał:

                        > 6 kontynentow.....
                        > hahah..... super... jestem Twoim fanem....
                        > Ojala fueras soltero......


                        Nie fanem, tylko przydupasem, he he he. Jak tak go lubisz, to zrób mu loda. Później zaś się doucz, głąbie, bo na tego Decybela szymiego to szkoda czasu. Głupi się urodzi i głupi pierdyknie w kalendarz. Taki już jego los...

                        Odkrycie Nowego Świata przyniosło zmianę koncepcji kontynentu i zwiększyło nacisk na aspekt wyspiarski[potrzebne źródło]. Jednak Europa pozostała uznawana za jeden z kontynentów. Kolejne odkrycia geograficzne doprowadziły do odkrycia dwóch "nowych" kontynentów, Australii i Antarktydy.

                        Wiek dwudziesty i naukowe podejście w geografii wywołały dyskusję nad istotą kontynentu[potrzebne źródło]. Termin ten podzielił jednak los innych, których potoczne i umowne użycie mija się z naukowymi wizjami.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Kontynent
                        teraz po angielsku:

                        The seven-continent model is usually taught in China and most English-speaking countries. The six-continent combined-Eurasia model is sometimes preferred in the former states of the USSR[citation needed] and Japan
                        en.wikipedia.org/wiki/Continent
                        • szymizalogowany śfiatofiec wykształcony za granicom hehe... 23.10.11, 11:02
                          mnię uczyli o szześciu kontynentach ale ja chodził do zwykłej państfofej podstawuwki i to jeszcze w wienkszości za komuny

                          ale widzem że ty z jakiego har-warta czy innego inglisz spikink kołtry hehe

                          ale tera w pomrocznej w tym bloku z ch...owym subaru na krawenżniku to jakaś kara czy zesłanie hehe?
                    • adrian_ktostam Re: Normalnie kapitan Iglo hehe... 23.10.11, 00:19
                      Do szkoły tumanie - naucz się ile jest kontynentów, to zrozumiesz, że można być na 6 kontynentach i pingwinów nie oglądać...

                      Nie bierz się też za rzeczy, które cię przerastają. Nie chce mi się tłumaczyć co to jest mechanizm różnicowy a co to sprzęgło wielopłytkowe lub czym "wiskoza" od "LSD", he he he

                      • szymizalogowany chyba na tfojej planecie ufoludzie jeden hehe.... 23.10.11, 00:45
                        jest wiencej jak sześć kontynentufff a subaru forester to SUF - taki marsjański hehe
                        • adrian_ktostam Re: chyba na tfojej planecie ufoludzie jeden hehe 23.10.11, 01:29
                          Sam nie wiem czy mam z tego Decybela śmiać się czy płakać.
                          • szymizalogowany Ty lepiej wyjrzyj przez okno przed blok.... 23.10.11, 01:56
                            ...czy ci tego parcha subarynke jakieś gnoje nie odpaliły na części spod krawenżnika hehe

                            Ze tysiąc zyli może by za niego dostali na dziupli, jutro giełda na Słomczynie to siem przydałoby części wystawić od tego grata - jakieś dziady z blokufff zawsze kupiom uszywane wachacze do starego legasi hehe
                            • adrian_ktostam ale ty dowciapny... 23.10.11, 02:26
                              Daruj sobie te dowcipy na poziomie podstawówki, bo stajesz się żałosny.

                              Sam jesteś dziadem, bo nie stać cię na nowy samochód i jeździsz gratem zdrapanym z drzewa, he he he
                  • adrian_ktostam Re: Tobie już i nerwosol nie pomoże 22.10.11, 23:40
                    > Dobra fajnie pochwaliłeś nam się historią swojego życie tym że zwiedziłeś cały
                    > świat i tak dalej ale co to ma do temu?


                    To samo, co jego pitolenie o Afryce, Ukrainie, jakiejś wiosce w Austrii, pedałach, oraz twoje pitolenie o Krazach, Kamazach, Uralach, Starach, Syberii i Kaukazie. To na pewno nie są SUV-y.

                    Więcej nie zamierzam się "chwalić", więc nie odpowiem czy byłem na Syberii i Kaukazie czy nie, ale zapewniam, że Syberia pełna jest zatopionych w miejscowym błocie i bagnie Kamazów, Krazów, Urali, itd, więc następnym razem zastanów się zanim napiszesz, że "jednak są auta które radzą sobie w każdym terenie" Prawda jest akurat dokładnie odwrotna. Syberia jest tak wielka, zabagniona i upierdliwa, że nie ma pojazdu, który by tam do końca sobie poradził.

                    > Pitolisz coś mieszając SUV-y z terenówkami. nie wszystko co ma napęd na 4 koła
                    > jest terenówką. Trudno porównywać Forestera z typowymi SUV-ami jak temu auto je
                    > st bliżej do terenówki niż do SUV-a.


                    Kompletna bzdura. I kto tu pitoli?. Subaru Forester jest SUV-em, co więcej jest wzorem, klasyką SUV-a. Mój znajomy mówi z dumą, że jego Forek jest SUV-em, tylko bardziej... Uniwersalny pojazd z niezależnym zawieszeniem, z którym można w miarę komfortowo podróżować po szosie. Dzięki stałemu napędowi na wszystkie koła, płasko położonemu silnikowi, mocnemu zawieszeniu opracowanemu przy wykorzystaniu doświadczeń rajdowych Imprez, dzięki samopoziomowaniu tego zawieszenia, Forek na zakrętach jedzie jak po szynach. Nie pływa po szosie jak to robią wszystkie samochody terenowe ze sztywnym mostem, nie trząsie. W lekkim terenie, czy zaspach też sobie nieźle radzi. Jak na moje potrzeby wystarczająco. Co więcej, nie jest on już dziś wyjątkiem. Mógłbym wymienić kilka marek robiących niezłe SUV-y. Taki VW Touareg z torsenem też nieźle radzi sobie w lekkim terenie, jest jeszcze bardziej komfortowy na szosie. Ma jednak jedną poważna wadę - cenę. Oczywiście są jeszcze badziewiaste bulwarówki, które zakopią się w małej zaspie, ale i tak dojadą dalej niż twoja przednio czy tylnonapędówka, he he he

                    A tak dla ciekawości - gdzie wyczytałeś, czy gdzie się dowiedziałeś, że rzekomo Forkowi "jest bardziej jest bliżej do terenówki niż do SUV-a."? Czy mógłbyś te "rewelacje" podlinkować? Ciekawi mnie co za IDIOTA to wymyślił....
                    • szymizalogowany Światowiec taki a Kaprun to "wioska w Austrii" he 23.10.11, 00:08
                      na antarktydzie pingwiny zapładniał ale na nartach w alpach chyba nie był jeszcze

                      jakiś strucel subaru kombi-z-podwinientom-kieckom to dla niego ku... SUV hehe, podobnie jak chińskie volvo 70 kombi


                      SUV barania głowo to jest kadilak eskalejd, linkoln nawigator albo mercedes GL a nie tfoje barachło hehe
                      • adrian_ktostam Re: Światowiec taki a Kaprun to "wioska w Austrii 23.10.11, 00:31
                        Co za nieuk, analfabeta. Wytłumaczcie temu głąbowi, że można być na 6 kontynentach i na Antarktydę nie zawitać. Teraz będzie reklama firmy Durex:

                        Używajcie Panowie gumek, by nie spłodzić takiego imbecyla jak Szymi...
                    • only_the_godfather Re: Tobie już i nerwosol nie pomoże 23.10.11, 09:17
                      Nic nie muszę podlinkować. Mój znajomy twierdzi że Forester to taka mniejsza terenówka. Pasi? W końcu Ty tez powołujesz się na znajomych znafco.
                      Nie pochwalisz się ale za chwilę mówisz co na Syberii i Kaukazie widziałeś. Wiec się chwalisz. Niezła hipokryzja.
                • szymizalogowany Mufiłem weź nerwosol dałnie hehe... 22.10.11, 21:22
                  tak tak, volvo Xc 70 jest SUvem, subaru forestery? i inne legacy kombi też, a co tam nawet impreza kombi to SUV, kontynentów jest 6 na których mieszkałeś ale to łącznie z antarktydą chyba że jeszcze wliczamy inne planety, fiacik ma napęd na tył i zajebiście jeździ po terenie to wszyscy wiedzom

                  zakładam ci balache i urywam rence
                  • adrian_ktostam Re: Mufiłem weź nerwosol dałnie hehe... 23.10.11, 00:37
                    kontynentów jest 6 na których mieszkałeś ale
                    > to łącznie z antarktydą chyba że jeszcze wliczamy inne planety


                    By nie nazywać ciebie po imieniu, czyli Imbecyl, proponuję ksywkę Decybel, he he he
            • only_the_godfather Re: ałto z rórami - a gonsienice ma? 22.10.11, 10:30
              Skoro miałeś problemy w jeździe zima tzn że nie umiesz jeździć. Mam dwa auta z napędem na przód, jeździłem autem z napędem na tył i zawsze bez większym problemów. Fakt po metrowych zaspach to się tym jeździć nie da ale Twój SUV też po takich nie pojedzie. Chyba że zamiast SUV-a masz prawdziwa terenówkę jak np stary Patrol Discovery czy Defender albo coś większego kalibru Kraz albo Star 266 lub744.
              A latem...latem jadę nad jezioro gdzie spotykam ludzi którzy nie muszą wszędzie wjechać swoim SUV-em żeby pokazać jaki to auto terenowe mają.
              • adrian_ktostam Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łopatą 22.10.11, 17:10
                Szczególnie rano, he he he. Tak więc z tą umiejętnością jazdy, to trafiłeś dziurą w płot.

                Czy ty mieszkasz w Afryce? Bo chyba nie w Polsce. Zeszłej zimy pod moim blokiem osobiście widziałem dziesiątki ludzi jak z łopatami dymali, by z parkingu wyjechać, bo w nocy trochę powiało albo tylko pług śnieżny po osiedlowych uliczkach przejechał. Ja na luzie, bezstresowo wsiadałem i odjeżdżałem. Na parkingu przed biurem to samo - miłośnicy łopatologii porannej dymają łopatami, by zaparkować.

                Oczywiście, ty masz zaczarowany samochód Dżejmsa Bonda, który fruwać umie. A może lubisz zimą wcześnie wstawać, by jeszcze po ciemku dymać łopatą? A może właśnie od takiego dymania łopatą stałeś się takim wspaniałym kierowcą, któremu ja do pięt nie dorasta i któremu żadna zaspa nie straszna?

                Nikt nie mówi o metrowych zaspach, ale udzielę ci lekcji jak działa S-AWD w Subaru, które i ja mam w Forku. Mam też większy prześwit. Ten facet jest mi bliski, bo chyba jeszcze bardziej niż ja nie lubi dymać łopatą.
                Lekcja nr 1

                Pozdrawiam i życzę owocnego dymania łopatą tej zimy





                • szymizalogowany Biedota bez garaży hehe... 22.10.11, 17:23
                  ...a wieczorem jak jusz wrucom z biura w fabryce gwoździ to siem pewnie młucom na gołe gice i sztachety które miejsce przy krawenżniku jest czyje i stawiajom tam tabliczki tekturowe z numerem rejestracji.

                  Ehhh Warsiowioki spod Ostrołenki hehe
                  • adrian_ktostam to musisz jeszcze wcześniej wstać, 22.10.11, 20:36
                    by odśnieżyć podjazd. Czy już trenujesz przed sezonem zimowym, wieśniaku?
                    • szymizalogowany Od odgaraniania mam kredyciarzy... 22.10.11, 21:33
                      ...ze stolca

                      jak jest dobra zima i frank wysoko stoi to rzucam im kości z kolacji i zapie...jom aż siem śniek unosi jusz o 5 rano

                      a ja potem jak pan sobie w południe wyjeżdżam pod remizem coś poru...
                • only_the_godfather Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 22.10.11, 17:54
                  Człowieku Ty chyba na Syberii mieszkasz. Słyszałeś i zeszłorocznym paraliżu Łodzi po pierwszych opadach śniegu? o tym ze pługi nie jeździły? Miasto było nie odśnieżane nie mówiąc o osiedlowych uliczkach i bez problemu jeździłem swoja przednionapędówką wyposażoną w zimowe Dębice. I jakoś nie utknąłem w zaspach. Łopaty zimą nie używam bo nie potrzebuje.
                  • adrian_ktostam Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 22.10.11, 20:38
                    No tak, zapomniałem, że masz samochód Dżejmsa Bonda...
                    • only_the_godfather Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 22.10.11, 21:09
                      Mistrzu trzeba znać możliwości swoje i swojego auta. No ale jak się jest takim znafcom jak Ty i wierzy się we wszystko co mówią producenci aut (co udowodniłeś na tym forum nie raz)to trzeba by jeździć jakimś Krazem, Kamazem albo Starem 266 czy 744 coby zimą nie tracić przyczepności i nie zakopać się w zaspach.
                      Nie dociera do Ciebie że autem przednio czy nawet tylno napędowym zima też można jeździć bez większym problemów.
                      • only_the_godfather Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 22.10.11, 21:15
                        Zapomniałem pod firmą gdzie parking nie był odśnieżany czym kolwiek by się nie jechało to można było stracić przyczepność i mieć problem z ruszaniem.
                        • adrian_ktostam Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 23.10.11, 01:08
                          > Zapomniałem pod firmą gdzie parking nie był odśnieżany czym kolwiek by się nie
                          > jechało to można było stracić przyczepność i mieć problem z ruszaniem.


                          Nie żartuj. Ty, miszcz kierownicy, co nigdy łopaty nie używa nie poradzisz sobie na zaśnieżonym parkingu? Jak do pracy dojedziesz? A inni się bawią bezstresowo...
                          Tekst linka
                          • only_the_godfather Re: Przyznaję się - mam stresa przed dymaniem łop 23.10.11, 09:19
                            Qrwa umiesz czytać nie zaśnieżony tylko pokrytym lodem.
                            Dobra skończmy tą dyskusje bo z takim ignorantem i posiadaczem wszystkich rozumów się nie pogoda. Uważaj sobie że masz racje i tyle...
                • bemeta Zeszłej zimy pod moim blokiem........... 22.10.11, 22:02
                  "Zeszłej zimy pod moim blokiem"
                  Jako swiatowiec po 6 kontynentach.... mowiac mój blok, masz na mysli ze mieszkasz w bloku czy tez ze jestes jego wlascicielem....
                  Pocieszne.
                  • adrian_ktostam Re: Zeszłej zimy pod moim blokiem........... 23.10.11, 01:33
                    Jak nie wiesz głąbie co to znaczy w języku potocznym "pod moim blokiem" to się spytaj kogoś bardziej kumatego i nie zawracaj mi duupy.
        • jestklawo Re: ja mam do sprzedania 21.10.11, 18:42
          majowadusza napisała:

          >mądrali/ prześmiewców którzy pewnie nigdy nie siedzieli w dobrym aucie.

          a w jakim dobrym ty siedziałeś ? :)))
          • majowadusza Re: ja mam do sprzedania 25.10.11, 10:02
            Chyba nie sądzisz, ze będę Ci mówiła czym teraz jeżdżę ?

            Wiesz to jest tak, ze Ci co mają się czym chwalić niekoniecznie o tym głośno mówią :-)
      • allerune Re: ja mam do sprzedania 21.10.11, 17:55
        3 litry, czy 3.2 ? To jest 219 KM? nie za mało jak na taką krowę ?
        • majowadusza Re: ja mam do sprzedania 25.10.11, 10:06
          czasami przydałoby się może więcej siły ale wybierając to auto, z założenia było do jazdy po mieście ( dwa foteliki z tyłu, torby na basen, spacerówka, transporter z kotem, zakupy i inne manele pomieści z lekkością i wygodą ).
    • galtom A moze cos rozsadniejszego? 23.10.11, 12:05
      Znajoma szukala (ze 4 miechy) i kupila.
      RX300 2004 za ok. 50k
      Dolozyla do tego Staga i ma fajna i wygodna fure.
      Auto nie bite, sprowadzone przez wlasciciela z USA na mienie jako nowe w 2004... wszystko oryginalne, nie lakierowane... skora jak nowa. Przebiegu nie pamietam ale ponizej 200.
      Naprawde rodzynek.
      Tyle, ze to nie VW... wiec nie ma szpanu...
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do allerune 23.10.11, 13:21
        Hallo !!!

        Zobacz na strone :
        www.gag-autogas.de/fahrzeuggalerie?anlage=vialle
        Kliknij na VW tym znajdziesz tego Touarega o ktorego pytasz ,ale gazowcy pisza ze ma slabe tzw "miekkie " zawory !!!!
        I mozna wbudowac w miare maly zbiornik , a zuzycie jest ciut wieksze .
        Ja osobiscie ,jako jezdzacy na gazie od roku 2000 , nie zdecydowal sie na cos takiego .
        Odradzam !!!!
    • volkenban Re: Używany Touareg 2004-2005 25.10.11, 01:00
      Czy Touareg to Twój ostateczny wybór? Mówisz o wypadach w góry na narty, nie wiem jak Touareg wypada na tle konkurencji na trasie, ale dobrą, niezawodną opcją jest Volvo XC60.
      Pozdrawiam
      • majowadusza Używany Touareg 2004-2005 25.10.11, 09:59
        Ja moim Touregiem jeździłam na narty i bez najmniejszego problemu wjeżdżałam tam gdzie inni się zakopywali.

        A tak wogóle czytam te forum i nie spodziewałam się, ze rozmowy o autach wywołują tyle emocji. Troszkę śmiesznie panowie wypadacie z tym rzucaniem się sobie do gardeł.
        • des4 Re: Używany Touareg 2004-2005 25.10.11, 13:41
          nic nie przebije dramatycznego forumowego problemu kota, który szczy ci na pościel, hehe...
    • desperato Re: Używany Touareg 2004-2005 25.10.11, 13:40
      @aalerune,

      Zadaj to pytanie na właściwym forum - przed zadaniem pytania jednak poczytaj tematy dot. zagazowania (chyba że jużpytałeś ?)

      www.touaregclub.pl/

      -----------
      desperato
      • allerune Re: Używany Touareg 2004-2005 27.10.11, 12:02
        heh, tak, i w końcu były jakieś konkrety :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka