Dodaj do ulubionych

Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili

27.10.11, 11:06
TO SIĘ NAZYWA TRWAŁOŚĆ . Są tu posiadacze Accorda? Możecie potwierdzić jego niezawodność?
Accord należący do Joe w ciągu swojego 21-letniego życia przejechał 1 milion mil. Odpowiada to 40-krotnemu okrążeniu Ziemii. W jaki sposób udało się osiagnąć taki wynik? LoCicero twierdzi, że wystarczy tylko dbać o auto. Oczywiśćie fabryczna trwałość i niezawodność Hondy zdecydowanie pomogła w przejechaniu miliona mil.

Ron Russel - szef Hondy w Darling Bangor postanowił zorganizować paradę na cześć One Million Joe - jak nazywany jest LoCicero. "Cieszymy się z wyniku jaki osiągnął Joe, ale gdyby wszyscy klienci eksploatowali swoje auta tak długo, nasza firma już dawno by upadła" - żartuje Russel.


Źródło Klik
Obserwuj wątek
    • dr.buzz Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 11:08
      Kiedys pewien gracki taksiarz przejechal ponad 4,5 mln km swoim mercedesem w115...to sie nazywa trwalosc...
    • a_weasley Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 11:33
      W 1986 r. jechałem na lotnisko taksówką marki Warszawa. Rzuciłem okiem na licznik, 86 tysięcy, ale wiadomo, pięciocyfrowy, więc spytałem, która to setka, a taksiarz na to:
      - Tfu, odpukać, trzynasta.
      Biorąc pod uwagę, że właśnie tyle lat mijało od zatrzymania produkcji warszawy, wcale mnie to nie zdziwiło.
      • nioma Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 12:16
        Jeden z naszych samochodow to Opel Astra I, ma juz 350 tysiecy i smiga jak złoto.
        • josner Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 14:22
          nioma napisała:

          > Jeden z naszych samochodow to Opel Astra I, ma juz 350 tysiecy i smiga jak złot

          A jaki przebieg przewidujecie przy sprzedaży? 120 tys km? :)
          • nioma Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 15:01
            Pudło.
            Nie jesteśmy oszustami, to po pierwsze, po drugie: nie planujemy sprzedaży.
            • josner Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 28.10.11, 08:53
              nioma napisała:

              > Pudło.
              > Nie jesteśmy oszustami, to po pierwsze, po drugie: nie planujemy sprzedaży.
              >

              Zaraz oszustami... teraz korektę liczników możesz zrobić w byle kiosku Ruchu.
              Lud głupi musi mieć auto z niskim przebiegiem... full wypas z niską ceną.
            • boomslang99 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 28.10.11, 10:43
              Gdy użytkownikiem jest kobieta, przebieg przestaje mieć znaczenie. Taka oferta jest do wykreślenia.
              • qqbek Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 28.10.11, 19:54
                boomslang99 napisał:

                > Gdy użytkownikiem jest kobieta, przebieg przestaje mieć znaczenie. Taka oferta
                > jest do wykreślenia.

                Nie zawsze... ale przeważnie tak.
                Ja od swojej siostry lub żony auto bym kupił (jeżdżą naprawdę dobrze)... ale od teściowej lub którejś z pozostałych kobiet-kierowców w rodzinie - w życiu.
      • dr.buzz Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 28.10.11, 09:39
        jasne i 13 warszawa :D
        • a_weasley Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 28.10.11, 10:36
          Wiesz, nieco wcześniej Andrzej Dobrzyński, opisując jakiś wypadek z udziałem źle utrzymanego VW, zupełnym nawiasem stwierdzał, że
          sam fakt, że samochód miał przebieg 150 tysięcy km, o niczym nie świadczy, spotyka się taksówki FSO Warszawa z przebiegiem milion kilometrów i więcej
          i w sumie nic dziwnego, bo technicznie rzecz biorąc każdy samochód może zrobić tyle kilometrów, ile wytrzymają elementy nośne. Całą resztę można wymieniać bez końca, tyle że wpewnym momencie bardziej opłaca się auto zezłomować i kupić nowe (a przynajmniej nowsze). W kraju, w którym samochody, również używane, są bardzo drogie (a takim krajem była Polska Ludowa), ten moment następuje bardzo późno.
          Tym bardziej następował późno, gdy w samochodach wymienialo się części, a nie nierozbieralne zespoły. Wiadomo było np., że po 100 tkm silnik S-21 oddaje się do naprawy głównej i takich napraw on ma przeżyć cztery (a potem, jeśli instytucja państwowa, wystawia się go na przetarg, ktoś go kupuje, naprawia i używa dalej).
          W dodatku to były inne czasy. Na postojach stały kolejki pasażerów, a nie taksówek, więc taksówkarz jak włączył silnik rano, to gasił wieczorem.
          • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 28.10.11, 13:01
            teoretycznie jest to mozliwe, ale praktycznie nieoplacalne i bardzo malo prawdopodobne (ech te taksiarskie legendy hehe)...86 rok to jeszcze okres reglamentacji paliwa (etyliny), nawet jak taryfiarstwo mialo jakies tam przywileje to i tak moglo z nich korzystac gdy akurat paliwo dowiezli...a czesto go nie dowozili (pamietne tabliczki "benzyny brak" hehe)...
            kolejku pasazerow na postojach oczywiscie bywaly, co nie znaczy ze ludzie czesciej wtedy jezdzili, dzis zamawia sie je glownie przez tel. wiec jakos to sie "rozjezdza"

            zreszta byly to juz czasy 125p, polonezow czy w123...jezdzenie stara, przedpotopowa warszawa bylo zwyczjnie obciachem, nawet jak na prostego taryfiarza...w dodatku bardzo nieekonomiczne...
            • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 28.10.11, 17:39
              Dr.buzz napisał:

              > teoretycznie jest to mozliwe, ale praktycznie nieoplacalne

              Widocznie mu się opłacało.
              Aczkolwiek pogadać wtedy z taksówkarzem jeżdżącym czymkolwiek, to człowiek się zastanawiał, dlaczego ten gość nie rzuci taryfy w diabły, skoro najwyraźniej do interesu dokłada.

              > i bardzo malo prawdopodobne

              Co? Że taksówka robiła - nie wiem, który to był rocznik, niech była ze środkowego 1968, 75 tkm rocznie?

              > 86 rok to jeszcze okres reglamentacji paliwa (etyliny),

              Owszem. W danym momencie od czterech lat. Wcześniej była bez kartek.

              > nawet jak taryfiarstwo mialo jakies tam przywileje

              Owszem, taksówki miały przydział bodajże 400 l miesięcznie.

              > to i tak moglo z nich korzystac gdy akurat paliwo dowiezli...a czesto go nie dowozili
              > (pamietne tabliczki "benzyny brak" hehe)...

              Poza II połową 1981 r., czasem kolejek po benzynę na całą noc stania bez gwarancji na cokolwiek, ZDARZAŁO SIĘ, że gdzieś nie było benzyny. Ale nie było to na porządku dziennym.
              Stacji benzynowych było mniej (a całodobowych wręcz bardzo mało), więc trzeba było swoje odstać, jak ktoś się obudził z ręką w nocniku w piątek wieczór przed końcem roku szkolnego, ale to swoje to było dajmy na to pół godziny, a nie pół dnia.

              > jezdzenie stara, przedpotopowa warszawa bylo zwyczjnie obciachem,
              > nawet jak na prostego taryfiarza...w dodatku bardzo nieekonomiczne...

              Oczywiście, że na czas, w którym warszawa na ulicy budzi radość i ogólne wzruszenie, trzeba było poczekać jeszcze 10 lat mniej więcej (w przypadku garbatej wystarczyło 5), ale co z tego wynika dla omawianego przypadku? Ten taksówkarz jeździł warszawą i widocznie mu się opłacało.
              A tak przy okazji 10 litrów benzyny do fiata kosztowało tyle co 12 do warszawy, więc różnica była mniejsza niż się wydaje.
              • gogologog Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 28.10.11, 22:21
                > A tak przy okazji 10 litrów benzyny do fiata kosztowało tyle co 12 do warszawy,
                > więc różnica była mniejsza niż się wydaje.

                O co chodzi?
                Bo przyznaje ze nie rozumiem
                • qqbek Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 28.10.11, 22:28
                  gogologog napisał:

                  > > A tak przy okazji 10 litrów benzyny do fiata kosztowało tyle co 12 do war
                  > szawy,
                  > > więc różnica była mniejsza niż się wydaje.
                  >
                  > O co chodzi?
                  > Bo przyznaje ze nie rozumiem

                  Do Fiata była żółta, do Warszawy niebieska.
                  Tyle na temat... dla "żółto-dziobów"
                  • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 30.10.11, 10:59
                    nie bylo az takiej roznicy w cenie...poza tym byla jeszcze zielona, na ktorej fijat mogl spokojnie jezdzic...
                    • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 01:19
                      dr.buzz napisał:

                      > nie bylo az takiej roznicy w cenie..

                      Była, była.
                      Za środkowego Gierka niebieska była po 9, żółta po 11, czyli 12 litrów niebieskiej kosztowało 108 zł, a 10 l żółtej 110. Przed kryzysem naftowym 1974 r. róźnica była jeszcze większa. W 1986 r. niebieska była po 52, żółta po 60. Zielonej jeszcze wtedy nie wynaleziono.
                      • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 08:03
                        prowadzisz jakies ksiegi rachunkowe? :D

                        mowimy o roku 1986 a nie o srodkowym Gierku, a w tym okresie ET78 praktycznie juz zastapiono zielona ET86...
                        uzytkowanie starych, paliwozernych warszaw nie mialo juz wtedy jakiegokolwiek sensu ekonomicznego :)
                        • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 10:49
                          Co właściwie próbujesz mi udowodnić? Że jakiś taksówkarz ćwierć wieku temu nie umiał liczyć? Widocznie mu się opłacało.
                          Samochody były wtedy o wiele droższe niż obecnie i spokojnie mogło mu się bardziej opłacać naprawiać warszawę do zdechu aniżeli kupować na giełdzie za dwa miliony fiata, który zamiast 14 l zielonej po 52 zł spali mu po mieście 11 l żółtej po 60.

                          > prowadzisz jakies ksiegi rachunkowe? :D

                          9 i 11 pamiętam. 52 i 60 jest stąd.
                          Fakt pomyliłem się, w tym przypadku chodziło o zieloną, ale primo - był to wynalazek świeży (w 1983 jeszcze była niebieska, a zielonej nie, to na bank), secundo - fiat zieloną znosił, wbrew temu co piszesz, źle i to też trzeba uwzględnić w kalkulacji).

                          >
                          > mowimy o roku 1986 a nie o srodkowym Gierku, a w tym okresie ET78 praktycznie j
                          > uz zastapiono zielona ET86...
                          > uzytkowanie starych, paliwozernych warszaw nie mialo juz wtedy jakiegokolwiek s
                          > ensu ekonomicznego :)
                          • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 11:14
                            to iz nie wierze w te 13 setke...

                            poza tym stara warszawa spalala 14 - 16 litrow ET (wtedy juz ET86, niewiele tanszej od ET94), w zasadzie bez znaczenia bylo czy to miasto czy trasa...nie mowiac juz o niskiej trwalosci podzespolow, a co za tym idzie klopotliwej eksploatacji, czesta wymiana oleju, etc...
                            fiat czy tam polonez zadowalal sie 10-11 w miescie, w trasie ok 8...nikt mi nie wmowi ze ich eksploatacja byla drozsza niz prehistorycznej warszawy...
                            • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 11:39
                              Jedno pytanie: jeździłeś warszawą czy powtarzasz obiegowe opinie?

                              Dr.buzz napisał:

                              > to iz nie wierze w te 13 setke...

                              Ale podajesz tylko argumenty przeciwko jeżdżeniu wtedy warszawą jako taksówką. A to, że wtedy warszawy na taksówce rzadko co prawda, ale się widywało, jest faktem.

                              > poza tym stara warszawa spalala 14 - 16 litrow ET (wtedy juz ET86, niewiele tan
                              > szej od ET94), w zasadzie bez znaczenia bylo czy to miasto czy trasa...

                              Po pierwsze, jak wskazałem, różnica w cenie była. Czy kilkanaście procent to dużo czy mało - rzecz gustu.
                              Po drugie warszawa paliła benzyny 14-15 po mieście, 12 w trasie (jeżdżąc rutynowo 80).

                              > nie mowiac juz o niskiej trwalosci podzespolow,
                              > a co za tym idzie klopotliwej eksploatacji,

                              Późne kredensy też z trwałości nie słynęły.

                              > czesta wymiana oleju, etc...

                              Faktycznie, dla warszawy FSO zalecało wymianę oleju co 9 tysięcy, a dla fiata co 10.
                              Przy czym olej Lux10, używany do warszawy i pochodnych, był o połowę tańszy od używanego do fiatów Selektolu.

                              > fiat czy tam polonez zadowalal sie 10-11 w miescie, w trasie ok 8...

                              Te 8 to wariant bardzo optymistyczny.
                              Pomijając fakt, że skoro mówimy o taksówkach, to nie ma wielkiego znaczenia, ile fiat, a ile warszawa paliła w trasie.

                              > nikt mi nie wmowi ze ich eksploatacja byla drozsza niz prehistorycznej warszawy...

                              Prawdopodobnie eksploatacja (licząc naprawy) nowego fiata byłaby tańsza niż spiłowanej warszawy. Tyle, że tego nowego fiata trzeba było kupić i tu już rachunek robił się mniej oczywisty.
                              • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 12:11
                                nie przeciwko jezdzeniu jako tako takim, a przeciwko intensywnemu eksploatowaniu takiego pojazdu, ktore wg mnie bylo juz wtedy nieoplacalne...

                                co do zuzycia paliwa to zrodla podaja do 15,8/100 w jezdzie miejskiej i do 16 w trasie...

                                "W aucie jest około 30 punktów smarowania, co 5 tys. km trzeba wymieniać olej i filtry. Hamulce wymagają regulacji co 2 tys. km, a szybkiemu zużyciu ulega wałek pedału sprzęgła. W silniku mogą być trudności z prawidłowym ustawieniem zaworów" - zrodlo auto swiat, poradnik zrob to sam...

                                jak ktos sobie jezdzil od swieta taryfa to mogl to robic warszawa czy nawet zilem hehe...do intensywnej eksploatacji niestety to sie nie nadawalo...zreszta owczesne korporacje taksowkowe juz dawno przeszly na nowoczesniejsze konstrukcje...

                                • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 12:24
                                  Dr.Buzz napisał:

                                  > co do zuzycia paliwa to zrodla podaja do 15,8/100 w jezdzie miejskiej
                                  > i do 16 w trasie...

                                  Nie wiem, co podają źródła, wiem, co przećwiczyłem osobiście.
                                  Kluczem jest słowo "do". Można nawet powiedzieć, że to są dane zaniżone, bo dobrze rozregulowana warszawa spali 20 albo więcej.
                                  Na tej samej zasadzie oplem rekordem spaliłem kiedyś w trasie 30 l gazu przez 90 km spokojnej jazdy. Z rozwalonym przepływomierzem.

                                  > zrodlo auto swiat, poradnik zrob to sam...

                                  Faktycznie źródło pierwsza klasa. Mnie bliższe jest to:
                                  fsowarszawa.republika.pl/Instrukcja/13.jpg
                                  > owczesne korporacje taksowkowe juz dawno przeszly na nowoczesniejsze konstrukcje.

                                  Korporacji taksówkowych wtedy nie bylo. Było MPT, jeździło "supernowoczesnymi" fiatami.
                                  • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 12:42
                                    tyle podaje Motor, ktory w owczesnym czasie przetestowal warszawe...

                                    twoje zrodlo nie podaje okresu wymiany oleju, wiec zostanmy przy tym co podaje AS...zreszta nie on jeden...

                                    wiem ze nie bylo korporacji taksowkowych w dzisiejszym tego slowa znaczeniu, dlatego dodalem "owczesnych", a zwaly sie jak sie zwaly...

                                    btw.
                                    warszawa juz w latach 50-tych byla przestarzalym pojazdem, a co dopiero w 80...
                                    • a_weasley Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 13:59
                                      Dr.buzz, który się zna, bo czytał "Auto-Świat" (albo w Wikipedii informację z odesłaniem do AutoŚwiata), napisał:

                                      > tyle podaje Motor, ktory w owczesnym czasie przetestowal warszawe...

                                      Motor? Proszę bardzo, wyniki z MPT: po mieście 13,2 do 14,3:
                                      fso_warszawa.republika.pl/Grafika/Test/18.jpg
                                      wyniki testu drogowego warszawy garbatej:
                                      fso_warszawa.republika.pl/Grafika/Test/17.jpg
                                      > twoje zrodlo nie podaje okresu wymiany oleju,

                                      Podaje, podaje, tylko na innej stronie:
                                      fsowarszawa.republika.pl/Instrukcja/26.jpg
                                      Masz tam czynności obsługi okresowej OT-II, wykonywanej co 9 tkm, i tam jest między innymi wymiana oleju.

                                      > btw.
                                      > warszawa juz w latach 50-tych byla przestarzalym pojazdem, a co dopiero w 80...

                                      Ależ oczywiście, tylko o czym to świadczy? Poza zacofaniem motoryzacyjnym Polski Ludowej (przypominam, że silnik i wiele innych zespołów warszawy produkowano wtedy nadal dla potrzeb żuków i nys)?
                                      • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 14:16
                                        no czyli tylko to potwierdziles...
                                        auto przestarzale, nieekonomiczne, klopotliwe w eksploatacji...

                                        z tym olejem to jak obecnie z paskami zebatymi...producent podaje swoje, a zycie wymusza swoje...

                                        pozdrawiam
                                      • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 02.11.11, 14:50
                                        w dodatku w MPT auta te co 3000km zjezdzaly na serwis w celu dokonania okresowej obslugi technicznej...niezle...:D
                • dr.buzz Re: Możliwości techniczne i sens ekonomiczny 30.10.11, 10:57
                  no wlasnie, o co chodzi...?
    • grzek 21 lat 27.10.11, 15:42
      Nudno tak długo jeździć jednym i tym samym samochodem. To, że się nie psuje to jeszcze nie powód żeby nie zmieniać.
    • piesior666 A co to znaczy mili ? 27.10.11, 20:43
    • conveyor Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 22:36
      Komu by sie chcialo takim starym schrottem jezdzic? Zeby to jeszcze jakis zabytkowy klasyk, a nie przerdzewialy accord.
    • conveyor Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 27.10.11, 22:37
      Poza tym wlasciciel sie nie przyzna ile silnikow w miedzyczasie wymienil.
    • volkenban Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 28.10.11, 23:46
      To jest dopiero przywiązanie do auta... Milion mil przejechać jednym autem, respect. To nie tyle wyczyn maszyny - pewnie niejednokrotnie miała wymieniane części, co raczej samego kierowcy.
      • piotr33k2 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 30.10.11, 18:36
        ju z dawno wiem że honda ma najlepsze , najtrwalsze silniki benzynowe na świecie , i ta widomosc tylko to potwierdza .sam mam japonskiego civica i 270 tys oryginalnego przebiegu a z silnikiem zero problemów.
        • volkenban Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 30.10.11, 22:08
          Japońska produkcja kojarzy się z jakością i precyzją, ale Szwedzi również robią dobre auta i na pewno wytrzymują podobne przebiegi :)
    • archonix Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 05.11.11, 21:11
      Nie widze problemu, aby np lanos 1.4 nie przejechal miliona kilometrow. Jak wszystkie elementy eksplatacyjne sie wymienia to niby czemu samochod ma tyle nie przejechac?
      • piotr33k2 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 10.11.11, 22:40
        no to czemu lanos i wiele innych marek tyle nie przejedzie?ba nawet polowe tego nie przejedzie bez remontu kapitalnego całego silnika .
        • a_weasley Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 12.11.11, 00:07
          Piotr33k2 napisał:

          > no to czemu lanos i wiele innych marek tyle nie przejedzie?

          Po pierwsze dlatego, że najstarsze lanosy mają bodajże po 12 lat i mało który miałby okazję tyle przejechać, bo to jest 220 km dziennie w świątek piątek i niedzielę.
          Po wtóre dlatego, że oprócz możliwości technicznej jest jeszcze problem sensu ekonomicznego. W tanim samochodzie o dużej utracie wartości rynkowej bardzo istotny.

          > ba nawet polowe tego nie przejedzie bez remontu kapitalnego całego silnika.

          Nikt nie mówil, że bez remontu. Pół miliona do kapitalki to całkiem dobry wynik by był.
          • piotr33k2 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 12.11.11, 18:16
            250 tys to górna granica jak lanos przejedzie bez kapitalki i z taką benzyna od hondy nie ma co sie nawet porownywac .
            • archonix Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 12.11.11, 23:23
              gdzies czytalem o takim co ktos dojezdzil do 700, jak sie tylko prawidlowo eksplatuje to dojezdzaja. Mysle ze w polsce moga byc auta co maja kolo miliona kilometrow. Handlarz sprowadza volvo ze swecji z przebiegiem 700 k km w polsce sprzedaje skrecone do 200, nastepny wlasciel wykreca w 4-5 lat nastepne 200 i znowu kreci.....
              • volkenban Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 12.11.11, 23:41
                Archonix masz rację, nowe auta są na tyle wytrzymałe, że nie dają po sobie poznać jeśli ktoś przykręci przebieg, ciekawe jaki jest rekordzista.
    • maric89 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 18.11.11, 16:39
      No naprawdę, tylko pozazdrościć takiej dbałości o auto :)

      ---

      gry na place zabaw
      sex filmy
      Warszawa
      Hurtownia Odzieży Używanej
      • maric89 Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 18.11.11, 16:40
        Ale według mnie na polskich drogach takie auto nie wytrzymałoby tylu mil ;)

        ---

        gry na place zabaw
        sex filmy
        Warszawa
        Hurtownia Odzieży Używanej
        • volkenban Re: Honda Accord z przebiegiem 1 miliona mili 20.11.11, 22:34
          Na pewno nie na jednym podwoziu to się zgadza :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka