Gość: Darekk
IP: 217.153.117.*
06.03.02, 18:13
Ostatnio jezdze samochodami o sporych przebiegach. Wczesniej wydawalo mi sie,
ze samochod powyzej 100 tys. km nadaje sie tylko na zlom. Moja sluzbowa Astra
niedawno zostala wycofana z uzytku z przebiegiem 215 tys. Stan mechaniki - 5+.
Chwilowo mam zastepcza Astre z przebiegiem 140 tys. I znowu, problemy zadne,
silnik i zawieszenie chodza jak zloto (blachy ociekaja rdza - roczniki
odpowiednio '95 i '98 - ale to inna historia). Ojciec sprzedal Subaru z
przebiegiem 120 tys. mil. Problemow zupelnie braklo. Ciekaw wiec jestem jakie
przebiegi osiagneliscie w swoich autkach przed powaznymi problemami.
Darekk
p.s. Sporo tez jezdzilem Kadettem kolegi - ca. 450 tys. przebiegu. Musialem
ustepowac drogi CC700, ale autko wciaz pali od pierwszego razu.