Dodaj do ulubionych

W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule !!!

02.06.04, 15:01
Po kontroli UOKiK opublikowano raport:
"86 proc. umów zawieranych przy sprzedaży nowych samochodów zawiera
niedozwolone klauzule, np. ograniczające odpowiedzialność sprzedawcy oraz
wykluczające możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń przez konsumentów....
W niektórych umowach sprzedawcy wpisywali do umowy klauzulę, że cena
nabywanego przez klienta samochodu może się zmienić po zawarciu umowy. Duża
część umów zwalnia też sprzedawcę z odpowiedzialności za złe funkcjonowanie
samochodu..."
W wyniku kontroli UOKiK 80 proc. badanych firm zobowiązało się dobrowolnie do
wycofania niedozwolonych klauzul. Dodatkowo UOKiK skieruje pozew przeciwko
importerowi samochodów Daimler Chrystler do Sądu Antymonopolowego, ponieważ
odmawia on wycofania nieprawidłowych wzorców umów.
Obserwuj wątek
    • zubr_zalogowany Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule 02.06.04, 15:16
      napisali tez ze najlepsze umowy ma... skoda

      wielu klientow np toyoty skarzylo sie na zapis ze cena moze sie zmienic w dniu
      dostawy
      ja bym wtedy nie kupil samochodu
      nie jestem takim fanatykiem statystyk
      arogancji sprzedawcow moga oduczyc tylko klienci nie urzedy
    • Gość: eho Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule IP: 10.40.68.* 02.06.04, 19:09
      ciekawe
      Gdzie znajdę źródło tej informacji. Za link z góry dziękuję

      pzdr:eHo
      • zubr_zalogowany Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule 02.06.04, 19:21
        motoryzacja.interia.pl/news?inf=508106
      • 7zero Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule 02.06.04, 21:40
        Gość portalu: eho napisał(a):
        > ciekawe Gdzie znajdę źródło tej informacji
        Pełne info jest na www.uokik.gov.pl

        Pozdrawiam
    • Gość: Re: W 86% umów Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule IP: 134.146.212.* 02.06.04, 19:25
      skandal
    • mar_elx ludzie sai sobie winni 02.06.04, 19:28
      Ma już piąty samochód kupiony jako NOWY. NIGDY nie podpisywałem żadnych umów.
      Czasami dawałem zadatek czy zaliczkę, ale tylko 1000 zł, chociaż chcieli 2-5%.
      Mówiłem - albo samochód bedzie za 3-7 dni, w takim a takim kolorze, w takiej a
      takiej wersji albo sobie kupię u kogo innego. A tym czasem BARANY podpisują
      jakieś umowy niczym za ś.p. komuny w Polmozbycie i czekają po 3 miesiące na
      samochodzinę za 50 tys. po czym I TAK okazuje się że musza brać inny kolor
      (vide Chaladia), bo mimo półrocznego oczekiwania NIE UDAŁO się z WĘGIER (a nie
      z MARSA) sprowadzić czerwonego suzuki tylko musiał brać niebieski.
      • zubr_zalogowany Re: ludzie sai sobie winni 02.06.04, 20:06
        jak dajesz zaliczke to chyba cos podpisujesz?
        chocby ze dales na ten samochod ktory rzeczywiscie chcesz
        • Gość: Mar fakturę pro forma podpisywałem + dowód wpłaty IP: *.skorosze.2a.pl 02.06.04, 20:18
      • greenblack Re: ludzie sami sobie winni 02.06.04, 22:23
        Wypada mi się tylko z Tobą zgodzić. Tłuszcza godzi się na takie warunki, to
        niech ma za swoje.
      • mess220 Re: ludzie sai sobie winni 03.06.04, 10:52
        mar_elx napisał:

        > Ma już piąty samochód kupiony jako NOWY. NIGDY nie podpisywałem żadnych umów.

        No to uwazaj zeby za 6 razem ktos cie w salonie nie wydymal.
        Zreszta transakcja na kwote kilkudziesieciu/kilkuset tys. zl bez umowy to
        bardzo niodpowiedzialne z twojej strony.
        • mar_elx a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 11:53
          mess220 napisał:

          > mar_elx napisał:
          >
          > > Ma już piąty samochód kupiony jako NOWY. NIGDY nie podpisywałem żadnych um
          > ów.
          >
          > No to uwazaj zeby za 6 razem ktos cie w salonie nie wydymal.
          > Zreszta transakcja na kwote kilkudziesieciu/kilkuset tys. zl bez umowy to
          > bardzo niodpowiedzialne z twojej strony.

          Pieniądze (poza drobną zaliczką) dostają dopiero jak samochód STOI PRZYGOTOWANY
          DO WYDANIA. Na żadne inne układy się nie godzę. Tak jak w sklepie z butami albo
          piekarni: zabieram towar, wychodzę z forsą. Dokumentem potwierdzającym sprzedaż
          jest faktura z nr silnika i nadwozia. I to wystarcza. Ja dyktuję warunki - bo
          dilerni jest do chuja. Wystarczy dać im to do zrozumienia, to zupelnie inaczej
          rozmawiają. Niestety jeszczenie wszyscy. Ale w związku z tym do Nissana i Tyoty
          pewnie już więcej nie zajrzę. A zagladam do dilerni średnio co 3 latka.
          • mess220 Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 16:26
            mar_elx napisał:
            > Pieniądze (poza drobną zaliczką) dostają dopiero jak samochód STOI
            PRZYGOTOWANY
            >
            ...
            Samochod stoi, a diler krzyczy cene 5tys wyzsza niz sie wczesniej umawialiscie
            i co?? Ty mowisz, ze jak tak to nie bierzesz autka, a on ze nie odda ci
            zaliczki i juz jestes kilka groszy w plecy.
            taki przykladzik z glowy..
            oczywiscie ci nie zycze takich akcji.
            • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:02
              mess220 napisał:

              > mar_elx napisał:
              > > Pieniądze (poza drobną zaliczką) dostają dopiero jak samochód STOI
              > PRZYGOTOWANY
              > >
              > ...
              > Samochod stoi, a diler krzyczy cene 5tys wyzsza niz sie wczesniej
              umawialiscie
              > i co?? Ty mowisz, ze jak tak to nie bierzesz autka, a on ze nie odda ci
              > zaliczki i juz jestes kilka groszy w plecy.
              > taki przykladzik z glowy..
              > oczywiscie ci nie zycze takich akcji.

              Ty chyba nigdy samochodu nie kupowałeś. Dostaje sie FAKTURĘ z CENĄ opiewajacą
              na konkretny egzemplarz. Idzie się z tą fakturą i książką pojazdu do wydziału
              komunikacji i rejestruje samochód. Wraca się do sprzedawcy z tablicami
              rejestracyjnymi i w momencie jak on przykręca te tablice, to się płaci w kasie
              gotówką, kartą kredytowa albo czekiem potwierdzonym. Proste? W związku z tym
              NIE MA możliwości zażądania wyższej ceny, bo faktura JUŻ JEST WYSTAWIONA,
              samochód JUŻ JEST SPRZEDANY. On tylko jeszcze nie jest zaplacony.

              Gdyby teoretycznie sprzedawca powiedział wtedy, że chce więcej pieniedzy, to
              mogę z policją odbierać ten samochód po wpłaceniu forsy. Natomiast z jakąśtam
              umową to oczywiście mogę iść do sądu, ale tak na prawdę to se nią mogę dupe
              wytrzeć - niezależni od tego jakie wioelkie gruszki na jak bardzo rosochatej
              wierzbie tam sa naobiecywane.
              • Gość: wredny Re: a niby jak mnie mają wydymać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.04, 17:25
                mar_elx napisał:

                > NIE MA możliwości zażądania wyższej ceny, bo faktura JUŻ JEST WYSTAWIONA,
                > samochód JUŻ JEST SPRZEDANY. On tylko jeszcze nie jest zaplacony.

                a przypadkiem w papierach nie jest napisane ,ze dopiero po wplaceniu kasy
                transakcja jest skutecznie zawarta ?
                • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:34
                  Gość portalu: wredny napisał(a):

                  > mar_elx napisał:
                  >
                  > > NIE MA możliwości zażądania wyższej ceny, bo faktura JUŻ JEST WYSTAWIONA,
                  > > samochód JUŻ JEST SPRZEDANY. On tylko jeszcze nie jest zaplacony.
                  >
                  > a przypadkiem w papierach nie jest napisane ,ze dopiero po wplaceniu kasy
                  > transakcja jest skutecznie zawarta ?

                  Nie - chociaż nawet gdyby była, to i taknawet faktura proforma, nie mówiąc o
                  ostatecznej z wpisaną ceną jest wiążąca. Patrzę na fakturę i nie ma tam takiej
                  klauzuli. Jest oznaczenie samochodu, dane kupującego (czyli moje), dealera i
                  Forma płactności. To jest robite na:
                  1. Zaliczka 1000 zł
                  2. Zapłata w kasie - gotówką
                  3. Kredyt bankowy

                  Do tego są kwity z potwierdzeniem wpłaty. Z klauzuli o skutecznosći transakcji
                  po wpłącie pieniędzy nie pozwala mi żadać wydania samochodu przed wpłąceniem
                  pieniędzy - ale nie można na jej podstawie zwiększyć kwoty! Faktura jest
                  niejako potwierdzeniem umowy sprzedaży z określeniem jej warunków. Oczywiście
                  jest to możliwe tylko jeżeli samochód JUŻ JEST NA PLACU. Nie mozńa wystawić
                  faktury na samochód, któy jeszcze nie zostal sprzeday dealerowi prze
                  dystrybutora (tak jak w przyopadku samochodó zamawianych - wtedy rzeczywiśćie
                  jakaś umowa powinna zabezpieczać interesy kupującego). ALe ja nigdy nie
                  zamawiałem specjalnie pojazdów tylko brałem to co jest lyb to co może być
                  bardzo szybko.
                • mess220 Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:36
                  Mar_elx.
                  A dokladnie w ktorym momencie otrzymujesz fakture??
                  • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:41
                    mess220 napisał:

                    > Mar_elx.
                    > A dokladnie w ktorym momencie otrzymujesz fakture??
                    Faktuję pro forma PRZED wplaceniem zaliczki. Fakturę ostateczną - po wpłaceniu
                    zaliczki.
                    • mess220 Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:50
                      A jesli jest sytuacja jak sam wyzej napisales:
                      > > Nie mozńa wystawić
                      faktury na samochód, któy jeszcze nie zostal sprzeday dealerowi przez
                      dystrybutora.

                      Czyli np. zamawiam sobie teraz Pande i musze na nia czekac powiedzmy 2
                      miesiace, to nie dostane faktury zaraz po wplacie zaliczki.
                      A jak przyjdzie do odbioru i wreczaja mi fakture na powiedzmy 3tys wiecej.??
                      Jest problem
                      • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 22:50
                        mess220 napisał:

                        > A jesli jest sytuacja jak sam wyzej napisales:
                        > > > Nie mozńa wystawić
                        > faktury na samochód, któy jeszcze nie zostal sprzeday dealerowi przez
                        > dystrybutora.
                        >
                        > Czyli np. zamawiam sobie teraz Pande i musze na nia czekac powiedzmy 2
                        > miesiace, to nie dostane faktury zaraz po wplacie zaliczki.
                        > A jak przyjdzie do odbioru i wreczaja mi fakture na powiedzmy 3tys wiecej.??
                        > Jest problem

                        No więc moje podejście do kupowania jest logiczne tylko wtedy, jeżeli samochód
                        dostępny jest OD ZARAZ. Ale jezeli tak nie jest, to ja wogóle dalej z takim
                        sprzedawcą nie rozmawiam. Czekać to ja mogę na bentleya a nie na samochód w
                        najpopularniejszej wersji w prawie dowolnym kolorze.

                        Ale jeśli chcesz czekać, to powinienes przeczytać umowę i NIE ZGODZIĆ się na
                        warunki, które ci nie odpoawiadają. Paragrafy umowy to nie jest 10 przykazań i
                        można je dowolnie zmieniać lub usuwać za porozumieniem stron. A jak sprzedawca
                        chce mi sprzedać coś na swoich warunkach, czego de facto jeszcze nie ma to ja
                        takiego sprzedawcę mam gdzieś i idę do konkurencji.
                        • mess220 Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 04.06.04, 10:16
                          Jesli kupujesz tylko samochody, ktore sa na stanie salonu no to rozumiem
                          chodziaz osobiscie wolalbym sie zabezpieczyc dodatkowo umowa.
                          co do czekania na nowe autko to wiem ze fiat w umowach sprzedazy nie daje
                          gwarancji terminu odbioru ani nawet wynegocjowanej ceny, a ludzie i tak to
                          kupuja....
                          • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 04.06.04, 11:16
                            mess220 napisał:

                            > Jesli kupujesz tylko samochody, ktore sa na stanie salonu no to rozumiem
                            > chodziaz osobiscie wolalbym sie zabezpieczyc dodatkowo umowa.

                            Każda sprzedaż jest umową. Tylko nie zawsze pisaną. ALe faktura jest jakby
                            umową, bo są na niej wsyzstkie najważniejsze warunki sprzedaży (rzecz ozanczona
                            co do jakośći i ilości oraz cena)

                            > co do czekania na nowe autko to wiem ze fiat w umowach sprzedazy nie daje
                            > gwarancji terminu odbioru ani nawet wynegocjowanej ceny, a ludzie i tak to
                            > kupuja....

                            Jest coś takiego jak "jasny układ" - gwarancja ceny z dnia zamówienia pojazdu.
                            Terminu odbioru chyba faktycznie nie gwarantują, dlatego kupuję wyłącznie to co
                            JUŻ mnają, a nie to co MOŻE MOGĄ MIEĆ.
                            • mess220 Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 04.06.04, 12:15
                              > Jest coś takiego jak "jasny układ" - gwarancja ceny z dnia zamówienia
                              pojazdu.
                              > Terminu odbioru chyba faktycznie nie gwarantują, dlatego kupuję wyłącznie to
                              co
                              >
                              > JUŻ mnają, a nie to co MOŻE MOGĄ MIEĆ.

                              Fiat uzaleznia cene od kursu Euro z dnia dostawy chyba i od czegos jeszcze (nie
                              pamietam juz).
                              Mozesz sobie tez utargowac jakis rabacik albo gratisy ale tez nie wiadomo czy
                              je dostaniesz. wiem ze tak jest przy Pandzie (chyba wszystkie opcje) i Stilo
                              (wersje topowe z roznymi udziwnieniami).
            • mar_elx Re: a niby jak mnie mają wydymać??? 03.06.04, 17:44
              mess220 napisał:

              > mar_elx napisał:
              > > Pieniądze (poza drobną zaliczką) dostają dopiero jak samochód STOI
              > PRZYGOTOWANY
              > >
              > ...
              > Samochod stoi, a diler krzyczy cene 5tys wyzsza niz sie wczesniej
              umawialiscie
              > i co?? Ty mowisz, ze jak tak to nie bierzesz autka, a on ze nie odda ci
              > zaliczki i juz jestes kilka groszy w plecy.
              > taki przykladzik z glowy..
              > oczywiscie ci nie zycze takich akcji.

              Jak jest dokument - choćby faktura pro forma, to nie może tak zrobić bo naraża
              się na postępowanie sądowe jeśli nie odda zaliczki. Poza tym jak się rozniesie,
              że takie ma zwyczaje, to będzie musiał zwinąć interes z braku klientów.
    • mar_elx klauzula w umowie: klient musi zrobić laskę... 02.06.04, 19:33
      szefopwi salonu i wylizać kaku jego sekretarce. Nawet TAKIE klauzule powinny
      być dozwolone - a klient sam zdecyduje, czy będzie lizał czy nie... A urzedasy
      lepiej byśta uchwliły ustawę, że DROGI MAJĄ BYĆ RÓWNE.
      • zubr_zalogowany Re: klauzula w umowie: klient musi zrobić laskę.. 02.06.04, 20:02
        moze masz racje ale czasem nie ma w polsce takiej wersji jak chcesz a na danym
        modelu ci zalezy

        ja sie nie boje czekac
        mam (pewnie niesluszne) wrazenie ze szmochod robiony na zamowienie bedzie
        lepiej wykonany niz sztampowe wersje zamawiane hurtem przez dilerow z europy
        wschodniej

        ale gdyby mi wciskali inna wersje mimo polrocznego czekania to by sie krew
        polala...

        niektore marki maja nasz rynek w dupie
        i tu przewage ma np fiat nad suzuki

        jak nie chca zeby u nich kupowac to nie kupujmy
      • 7zero Re: klauzula w umowie: klient musi zrobić laskę.. 02.06.04, 21:47
        mar_elx napisał:
        > szefopwi salonu i wylizać kaku jego sekretarce. Nawet TAKIE klauzule powinny
        > być dozwolone - a klient sam zdecyduje, czy będzie lizał czy nie..
        I tu nie masz racji...
        Rozumiem że poradzisz sobie ze sprzedawcą i jago umową ale weź pod uwagę to, że
        nie wszyscy mają taką świadomość swoich praw jak Ty, nie są tak wygadani jak
        Ty, nie mają takiej odwagi jak Ty itd. itp.
        Te urzędasy są od ochrony tych ludzi.
        • Gość: Mar co ty pierniczysz? IP: *.skorosze.2a.pl 02.06.04, 22:20
          Jak to ludzienie są świadomi swoich praw? Nie są świadomi prawa, że jak im się
          obsługa nie podoba to mogą iść do innego sprzedawcy??? Do tego nie potrzeba
          urżedu tylko WOLNEJ KONKURENCJI. A tych praw to można ludzi nauczyć w szkole
          podstawowej. Zamiast przsyposobienia do życia w rodzinie. Nauczyć ich, że MAJĄ
          PRAWO WYBORU.
          • 7zero Re: co ty pierniczysz? 03.06.04, 00:45
            Gość portalu: Mar napisał(a):
            > Nie są świadomi prawa, że jak im się obsługa nie podoba
            > to mogą iść do innego sprzedawcy???
            Jaka obsługa? Jakie prawo wyboru?
            Ci ludzie są zwyczajnie oszukiwani!
            Przeczytaj uważnie co było kontrolowane - zapisy w umowach. Nie każdy klient
            musi być prawnikiem.
            Jasne, że niektóre z tych zapisów można bez przygotowania określić jako
            niekorzystne (np. cena z dnia dostawy) i o tych nie ma co dyskutować, ale wiele
            jest takich, które z pozoru wydają się OK a dopiero ich prawna interpretacja
            ukazuje to, że pogrążają klienta.
            • mess220 Re: co ty pierniczysz? 03.06.04, 11:26
              fakt ze prawnikiem kazdy byc nie moze i czasem trzeaba sie naglowic o co w
              niektorych zapisach chodzi, ale to nie ma znaczenia w momencie jak ludzie tego
              wogole nie czytaja. A to jest plaga polskiego spoleczenstwa (nie tylko
              motoryzacyjnej czesci). Ludzie nie czytaja tego co podpisuja.
              pamietaj:
              podpisac mozesz - PRZECZYTAC MUSISZ.
              • Gość: Qpwo Umowa przedwstępna IP: 217.153.116.* 03.06.04, 17:19
                A do czego zobowiązuje umowa przedwstępna? Mam kupić auto i czekać na nie 2
                tygodnie, ale najpierw chcą podpisać umowę przedwstępną. Czy jak podpiszę, to
                mogę dzień przed odbiorem zrezygnować?
                • mar_elx Re: Umowa przedwstępna 03.06.04, 17:20
                  Gość portalu: Qpwo napisał(a):

                  > A do czego zobowiązuje umowa przedwstępna? Mam kupić auto i czekać na nie 2
                  > tygodnie, ale najpierw chcą podpisać umowę przedwstępną. Czy jak podpiszę, to
                  > mogę dzień przed odbiorem zrezygnować?
                  Umówić się można w każdy sposób. Liczy się to co napisane w umowie. Nie
                  ma "standardowych" umów.
                  • Gość: Andrzej Re: Umowa przedwstępna IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 03.06.04, 17:44
                    Jestem pełen podziwu dla ludzi kupujących kota w worku. Czyli płacących za
                    samochody jeszcze nie wyprodukowane domy jeszcze nie wybydowane itd.
                    Kilka lat wstecz chciałem kupić nowe auto. Po wysłuchaniu oferty sprzedawcy z
                    której wynikało że mam prawo do płacenia odpuściłem sobie. O tej pory jeźdzę już
                    drugim autem używanym i jak na razie salony obchodzę z daleka z pożytkiem dla
                    kieszeni i własnego samopoczucia.
                    • mar_elx Re: Umowa przedwstępna 03.06.04, 17:49
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > Jestem pełen podziwu dla ludzi kupujących kota w worku. Czyli płacących za
                      > samochody jeszcze nie wyprodukowane domy jeszcze nie wybydowane itd.
                      > Kilka lat wstecz chciałem kupić nowe auto. Po wysłuchaniu oferty sprzedawcy z
                      > której wynikało że mam prawo do płacenia odpuściłem sobie. O tej pory jeźdzę
                      ju
                      > ż
                      > drugim autem używanym i jak na razie salony obchodzę z daleka z pożytkiem dla
                      > kieszeni i własnego samopoczucia.

                      I słusznie. Ja wykazuję nieco więcej determinacji, więc jeżzę nowymi - ale
                      kupować coś czego nie ma????? To trza być idiotą. To tak jakby robić skłądkę na
                      kombajn zbożowy dla rolnika, żeby móc za poł roku kupić bułki w piekarni. Ale
                      narów przyzwyczajony komuszymi obyczajami daje sie ruchać w sranie.
    • 7zero Re: W 86% umów sprzedaży są niedozwolone klauzule 03.06.04, 18:03
      Te kontrole UOKiK są do DUPY!
      Rozmawiałem wczoraj ze sprzedawcami w dwóch salonach Hondy i obydwaj
      przedkładali mi te same umowy co w lutym. Jeden nic nie wiedział o jakiejś
      kontroli UOKiK a drugi "słyszał coś" ale stwierdził, że te umowy to oni
      dostosują ale..... w przyszłym roku!!! Na razie to albo podpisuję taką umowę
      jaka jest albo nie kupuję samochodu.
      Zadzwoniłem do UOKiK i dowiedziałem się, że faktycznie nie ma ustalonego
      terminu do kiedy umowy te mają być poprawione.
      Kpina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka