Dodaj do ulubionych

Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ???

08.08.12, 14:06
Wczoraj na TVN24 ktoś przesłał ten oto filmik:

kontakt24.tvn.pl/temat,to-nie-jest-scena-z-filmu-akcji,54487,html?categoryId=496
Obejrzałem go, na mój prosty rozum kierowca osobówki nie upewnił się czy może bezpiecznie wykonać manewr wyprzedzania i dzięki temu, że jadący z naprzeciwka pojazd zjechał na pobocze kierowca osobówki pewnie żyje.

Przeczytałem również komentarze pod filmikiem i pojawia się sporo głosów że w przypadku wypadku odpowiedzialnością (współwiną) mógłby być również obciążony kierowca ciężarówki na przykład z uwagi na to że jechał zbyt blisko poprzedzającego samochodu (na filmie tego nie widać) ale jeżeli by tak było ewentualnie czy ktoś mógłby to po fakcie stwierdzić.

Jak dla mnie to nieco dziwne te opinie, moze jednak ktoś mógłby mi to uzasadnić jeżeli tak mogłoby być.
Obserwuj wątek
    • nazimno Pytasz powaznie? 08.08.12, 14:36
      To zalezy od skladu sadu i rzeczoznawcow.
      Nie licz na zaden rozsadny i logiczny wyrok w takiej sprawie.
      Wyrok bedzie zawsze rezultatem gry prawnikow.
      Rozsadnek i logika maja tu wiec niewielka role do spelnienia.

      PS
      Logika nakazuje odnalezienie poczatkowego elementu lancucha przyczynowo-skutkowego.
      Tym elementem jest kryminalny manewr wyprzedzania tamtego durnia.

      Wszystko, co wydarza sie potem to czysty przypadek.
      Nie mozna rozumowania opierac na materiale losowym.

      • regent206 Re: Pytasz powaznie? 08.08.12, 14:44
        Też tak mi się wydaje, niemniej jednak wywody w kilku komentarzach (przypominające prawniczy bełkot) trochę zbiły mnie z tropu.
        Jak dla mnie winny byłby tylko kierowca osobówki...
        • qqbek Re: Pytasz powaznie? 08.08.12, 14:52
          regent206 napisał:

          > Też tak mi się wydaje, niemniej jednak wywody w kilku komentarzach (przypominaj
          > ące prawniczy bełkot) trochę zbiły mnie z tropu.
          > Jak dla mnie winny byłby tylko kierowca osobówki...

          Widać, że kierownik osobówki zrobił wszystko źle.
          Ale miał pełne prawo spodziewać się na tej drodze luki przed długim pojazdem, bo utrzymanie takiej luki nakazują kierowcy zestawu przepisy. Nawet jak z większą przyczepką jedziesz osobówką, to masz obowiązek taką lukę przed sobą innym zrobić.
          A widać, że gdyby miałby tę lukę, to zmieściłby się na czas i nie byłoby ani konieczności gwałtownego hamowania, ani wiania po poboczach.
        • nazimno "Prawniczy belkot". 08.08.12, 14:52
          Wlasnie cos takiego znajduje "zastosowanie" w sadzie z wiadomym skutkiem.

          To, co napisalem porzednio, jest dalej aktualne.

          PS
          Problem nie polega na tym jedynie przypadku "wyprzedzania".
          Pisze w cudzyslowie, bo to byl w zasadzie akt samobojczy.

          Idiotow, ktorzy jezdza w podobny sposob, jest na peczki.
          I z dnia na dzien, niestety, coraz wiecej.
          Nie wiadomo, na co licza.
          Sa zbyt glupi, aby cokolwiek zrozumiec.
          Tylko prawo Darwina ich moze wyeliminowac.



          • qqbek Re: "Prawniczy belkot". 08.08.12, 16:16
            nazimno napisał:

            > PS
            > Problem nie polega na tym jedynie przypadku "wyprzedzania".
            > Pisze w cudzyslowie, bo to byl w zasadzie akt samobojczy.

            > Idiotow, ktorzy jezdza w podobny sposob, jest na peczki.

            Właśnie w tym problem - ja wyprzedzam, gdy jestem pewien, że jest jak. Duża część kierujących gdy im się wydaje "że się uda", licząc na to, że ewentualne działania "naprawcze" podejmą za nich inni użytkownicy dróg.

            > I z dnia na dzien, niestety, coraz wiecej.

            Zawsze byli. Teraz po prostu samochodów więcej.

            > Nie wiadomo, na co licza.

            Na szczęście - większości się udaje.

            > Sa zbyt glupi, aby cokolwiek zrozumiec.

            I bądź tu mądry.

            > Tylko prawo Darwina ich moze wyeliminowac.

            Problem w tym, że eliminują nie tylko samych siebie.
            • nazimno Wiec nalezy zamowic sobie "Dzika" w Kutnie. 08.08.12, 16:23
              Nikt Ci nie podskoczy.
      • zmiany_zmiany Re: Pytasz powaznie? 09.08.12, 19:00
        nazimno napisał:

        > PS
        > Logika nakazuje odnalezienie poczatkowego elementu lancucha przyczynowo-skutkow
        > ego.
        > Tym elementem jest kryminalny manewr wyprzedzania tamtego durnia.


        chyba logika alternatywna
    • qqbek Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 14:49
      Dwie strony medalu:
      1. Widać, że facet w Toyocie nie ma się gdzie wcisnąć przed zestaw (widać białego dostawczaka tuż przed zestawem). Art. 19, Ustęp 3 PORD: "Poza obszarem zabudowanym, na jezdniach dwukierunkowych o dwóch pasach ruchu, kierujący pojazdem objętym indywidualnym ograniczeniem prędkości albo pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę utrzymywaną między tymi pojazdami. Przepisu tego nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem przystępuje do wyprzedzania lub gdy wyprzedzanie jest zabronione."

      2. Facet w Toyocie ewidentnie zabrał się do wyprzedzania nieprzepisowo:
      "Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
      1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;"

      Czyli nieprzepisowo zachowywali się obydwaj.
      Biorąc jednak pod uwagę prawo selekcji naturalnej, to na nagrodę Darwina zapracował kierownik z Toyoty.

      A brawa należą się kierowcy zestawu jadącego z naprzeciwka... mógł zabić, ale udało mu się nie zabić. Wybrać się sporym zestawem w "zielone", jednocześnie hamując i nie złożyć go przy tym (co też skończyłoby się tragicznie dla kierownika z Toyoty), to spore osiągnięcie.
      • regent206 Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 18:00
        Ten art.19 ust 3 stwarza wyjątkowo duże możliwości interpretacji.
        Luka jaką ma utrzymywać by zmieścił się inny pojazd przecież może być różnej wielkości inna dla motocykla inna gdyby innemu Tir-owcowi zachciało się wyprzedzać - to raz.
        Dwa w 15 sek. filmu widać że zaczął hamować (zwiększył odstęp od poprzedzającego pojazdu by umożliwić samobójcy "schowanie się" - Też nie wiadomo czy go wcześniej nie widział czy też nie spodziewał się że ten idiota nie odpuści sobie wyprzedzania.
        Inna sprawa że mógł dojeżdżać do grupy pojazdów jadących wolniej hamujących (stosował eko-driving ;-) nie było widać świateł hamowania) i stąd "chwilowy" brak miejsca dla wyprzedzającego.

        To tyle na obronę Trucker-a
        • bimota Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 19:43
          A jaki to problem ? Ja sie dziwie, ze ten przepis dotyczy tylko ciezarowek, ale jest chyba tez inny - nakazujacy "pomagac" wyprzedzajacemu...

          Ja na tym filomie niewidze, czybyla luka, raczej ze wyprzedzajacy nie zdazyl do niej dojechac..
    • oixio Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 16:08
      Patrząc globalnie winni to:
      - kierowca toyoty za wyprzedzanie niezgodne z przepisami,
      - kierowca wyprzedzanego TIR-a za brak odstępu od poprzedzającego i niepodjęcie działań ratunkowych wymaganych z art. 3 PoRD.
      - właściciel drogi za brak pobocza (płyta poślizgowa z zielonej trawki !) i ten betonowy krawężnik z barierką.
      • nazimno Wykretasem. 08.08.12, 16:36
        Kierowca toyoty podjal manewr wyprzedzania zgodnie z dobra wola i wlasciwa ocena
        sytuacji na drodze, nie mial do tej pory zadnych wypadkow, jest przykladnym ojcem dwojga dzieci, nie pije, jest radnym w miescie ...., pracuje spolecznie jako wychowaca mlodziezy.

        Niestety, z naprzeciwka nadjezdzal TIR , ktorego kierowca naruszyl zasady realizacji odpoczynku, z analizy tachografu wynikalo, ze w tym czasie powinien byl odpoczywac.
        Ponadto mial o dwa dni przekroczony termin badania technicznego.
        Nie powinien byl znalezc sie w tym miejscu drogi.
        (tak powie obronca kierowcy toyoty)

        Co do kierowcy ciezarowki, ktora z kolei nie zachowala odstepu, mozna zaraz na poczekaniu wyprodukowac odpowiedni belkocik.

        Natomiast zarzadcy drogi juz z definicji mozna "naskoczyc".
        Nic mu nie zrobia.
    • tiges_wiz art. 19.3 08.08.12, 18:07
      3. Poza obszarem zabudowanym, na jezdniach dwukierunkowych o dwóch pasach ruchu, kierujący pojazdem objętym indywidualnym ograniczeniem prędkości albo pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę utrzymywaną między tymi pojazdami. Przepisu tego nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem przystępuje do wyprzedzania lub gdy wyprzedzanie jest zabronione.
      • misiaczek1281 Re: art. 19.3 08.08.12, 18:19
        Art. 24. Kodeksu Ruchu Drogowego
        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy
        ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • misiaczek1281 Ja wiem z was wszystkich najlepiej znafcy ! :) 08.08.12, 18:54
          Nie ma żadnej współwiny...wina jest tylko jedna !
          Został złamany ten Art. 24. Kodeksu Ruchu Drogowego :

          Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy
          ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • oixio współodpowiedzialność za życie 08.08.12, 21:15
            Dobrze, że Ci w TIR-ach nie skazali nieprawidłowo wyprzedzającego na śmierć - tylko zastosowali art.3 i podjęli skutecznie środki zaradcze aby WINNEGO uratować.

            Żadnej sytuacji w ruchu drogowym nie można rozstrzygać jednostronnie.
            Zawsze należy rozpatrywać współudział pozostałych uczestników i organizatora ruchu drogowego.
            Z takiej analizy powstawałyby właściwe wnioski na przyszłość.

            Nam wpaja się głupotę :
            On winien i znajdą się głupcy, którzy zechcą go śmiertelnie postraszyć albo zabić !!!
        • conveyor Re: art. 19.3 08.08.12, 20:35
          Roma locuta, causa finita.
          Zrozumiano?
    • piotr33k2 Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 22:55
      takich debili jak ten z toyoty codziennie spotyka sie dziesiatki jak nie setki na naszych drogach ,sam osobisci w sobote jadąc z nad morza w okolicach goleniowa miałem taki przypadek ,facet busem pasazerskim zaczał mnie wyprzedzać choc jechala cała długa kolumna samochodów przedemną( jak to w latem w wekeend nad morzem) czym zmusiła mnie do gwałtownego hamowania zeby zdazyć wcisnąć sie przedemnie bo nie miał zadnych szans na takie manewry .dobrze że ten z tyłu mnie jechał rozwąznie i mnie z kolei nie przypieprzył . ale zebysmy jechali jakos specjalnie wolno ,a jechalismy jak w to w kolumnie, raz 90 raz 80 i za kilkanascie kilometrów zaczynała sie droga szybkiego ruchu z dwoma pasami w każdą strone ,normalny debil do tego jechał z ludzmi kierowca zawodowy k.... jego mac .
    • tiges_wiz Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 23:02
      ja raz mialem taka sytuacje, ze widze luzik, zaczynam wyprzedzac, a tam przed tirem schowany bus z przyczepa a tirowiec skasowal mi luke...
      wyprzedzilem tez i busa, ale juz na styk.
      • piotr33k2 Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 08.08.12, 23:07
        no ale jakbys widzial dalej całą kolumne(a taką kolumne trudno i nie zauważyc jak sie uważnie patrzy) to bys nie wyprzedzał żeby nie skonczyc jak otylia .
        • bimota Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 09.08.12, 13:21
          Na szczescie takich geniuszy jak ty, ktorzy jezdza na zderzaku poprzednika, rzadko sie spotyka...
          • piotr33k2 Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 09.08.12, 14:27
            bimota napisał:

            > Na szczescie takich geniuszy jak ty, ktorzy jezdza na zderzaku poprzednika, rza
            > dko sie spotyka...
            na jakim zderzaku ty mnie widziałeś? to ze ktoś jedzie spokojnie w całej kolumnie nie znaczy ze jedzie na czyims zderzaku czytaj ze zrozumieniem a potem zabieraj glos
            • bimota Re: Czy ewentualnie byłby ktoś "współwinny" ??? 09.08.12, 22:38
              Jesli twierdzisz,ze wyprzedzajacy zmusza cie do gwaltownego hamowania, to jaki inny wniosek mozna wyciagnac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka