Dodaj do ulubionych

mialem wypadek

30.06.04, 12:41
Czesc

Ponad tydzien temu miałem solidnego pecha a mianowicie :
Jadac około 100 km/h i przejezdzajac dosyc lagodny zakret w lewo poczulem, ze
lekko znosi mi tyl samochodu. Była noc, jezdnia mokra po deszczu. Znoszenie
tylu samochodu poczulem tuz po tym jak lekko przyhamowalem przed zakretem
(zablokowanie kol wykluczam, bo samochod miał sprawny ABS). Co się dzialo
dalej : znioslo mnie na tyle lekko, ze nie wpadlem w poslizg, ale znioslo
mnie na srodek drogi. Dalej akcja rozegrala się bardzo szybko : blysk swiatel
przede mna samochodu nadjezdzajacego z przeciwka, moje odbicie kierownicy w
prawo żeby wrocic na swój pas ruchu, prawdopodobnie zbyt gwaltowne
szarpniecie kierownica, niekontrolowany poslizg, wpadniecie do rowu, odbicie
bokiem samochodu od malej drozki, która przecinala row, odbicie tylem
samochodu od dalszej czesci rowu i ladowanie na polu. Efekt wypadku, to
oczywiście skasowany samochod oraz obrazenia wśród pasazerow. Jeden z
pasazerow doznal polamania kosci i lezy w szpitalu, ale wyjdzie z tego bez
szwanku. Reszta osob mocno poobijana, ale nic poza tym.
Reasumujac był to nieszczesliwy wypadek. Nie jechalem za szybko jak na ten
zakret pomimo tego, ze było mokro. Oczywiście można twierdzic, ze jak bym
jechal 50 km/h to by się nic nie stalo, ale w ten sposób zawsze można mowic.
Samochodami (bo wiele ich było) przejechalem w swoim zyciu wiele kilometrow,
wiec doswiadczenie w kierowaniu również posiadam calkiem niezle. O co
chcialem się wlasciwie Was zapytac :

Będę miał sprawe w sadzie z powodu tego wypadku. Wiem, ze grozi mi wyrok w
zawieszeniu (tak powiedzial policjant prowadzacy sprawe) pomimo tego, ze nie
zlamalem zadnych przepisow ruchu drogowego, byłem w 100% trzezwy. Wiem tez,
ze mogę się starac o umorzenie tej sprawy (czyli czyste akta karne na
przyszlosc).
Czy ktos z Was miał podobna historie ?? Czym ona się dla Was skonczyla w
sadzie, czy mogę liczyc na umorzenie tej sprawy ?? Jaka czeka mnie kara
(domyslam się, ze pienięzna, ale ile w przyblizeniu kaza mi zaplacic ) ????
Zapomnialem dodac : pasazerowie z tylu nie mieli zapietych pasow -
Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: mialem wypadek 30.06.04, 12:46
      A ograniczenie prędkości tam do ilu było? Pewnie do 70 albo 90? A jak jechałeś stówą po mokrej jezdni i to na zakręcie to się nie dziw.
      • taternikuss Re: mialem wypadek 30.06.04, 13:03
        Teren niezabudowany, czyli ograniczenie do 90.
        Odnosnie 100km/h, mokrej jezdni i zakretu ... nie moralizuj ... ten zakret byl
        naprawde bardzo lagodny i nawet jadac wiecej niz 100 po mokrej jezdni
        teoretycznie nic sie nie powinno stac. Podobnych zakretow przy gorszych
        warunkach jazdy pokonywalem tysiace. Wiesz jak to czasami jest ... nie wiadomo
        dlaczego i kiedy i lezysz w rowie. Tym razem niestety tak to wygladalo. Ale tak
        jak napisalem przyznaje racje, ze jak bym jechal 50 km/h to pewnie by sie nic
        nie stalo.
    • Gość: pro A podaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 12:47
      paragrafy, z ktorych masz być oskarżany.
      • taternikuss Re: A podaj 30.06.04, 13:05
        Gość portalu: pro napisał(a):

        > paragrafy, z ktorych masz być oskarżany.

        Paragrafy ... hmm jedyne co sie dowiedzialem, to zarzut bedzie jeden :
        niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy.
        • Gość: yabol Re: A podaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 13:10
          "Nie jechalem za szybko jak na ten zakret pomimo tego, ze było mokro."

          hehehe
        • klemens1 Re: A podaj 30.06.04, 13:47
          > Paragrafy ... hmm jedyne co sie dowiedzialem, to zarzut bedzie jeden :
          > niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy.

          Jeżeli faktycznie "Nie jechalem za szybko jak na ten zakret pomimo tego, ze
          było mokro", to jest to masło maślane.
          Równie dobrze mogliby zarzucić niezachowanie ostrożności.
          W tej kwestii musiałby się wypowiedzieć ekspert, który by stwierdził, jaka
          prędkość w tym miejscu i przy takich warunkach była bezpieczna.
          • Gość: mrus Re: A podaj IP: 194.235.127.* 30.06.04, 14:18
            Najprawdopodobniej grozi Ci sprawa karna za narażenie życia i zdrowia Twoich
            pasażerów. Nie znam się dokładnie na przepisach ale miałem niedawno podobną
            sprawę za wjechanie w samochód pewnego dziadka, który nalge wymyślił że musi
            skręcić w lewo bez kierunkowskazu. Efekt, oprócz strat materialnych, nieco
            rozbita głowa dziadka i tu najważniejsze - zwolnienie lekarskie pow. 7 dni co
            automatycznie wiąze się z uruchomieniem procedury - prokurator i sprawa karna.
            Generalnie postępowanie było prowadzone tj wezwania, przesłuchania świadków,
            poszkodwanych i oskarżonego (czyli mnie), ale zakończyło się umorzeniem bez
            jakichkolwiek wyroków.

            Parenaście lat temu miałem jednak inny wypadek, gdzie facet na gołoledzi
            zajechał mi drogę tuż przed maską - niestety walnąłem w jego bok, a jechało u
            niego 5 osób... Na liczniku miałem w momencie uderzenia jakieś 40km/h ale
            niestety 2 osoby z rodziny kierowcy zginęły. Kierowca dostał 1,5 roku więzienia
            w zawieszeniu na 3 lata, a ja mam kaca moralnego do dzisiaj...
    • wichura Re: mialem wypadek 30.06.04, 14:06
      Zarzut: spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym i/lub spowodowanie rozstroju
      zdrowia przekraczającego 7 dni. Poważniejszy jest zarzut drugi, ale patrząc na
      okoliczności wypadku, powinno skończyć się na grzywnie / nawiązce dla jakiejś
      fundacji bezpieczeństwa ruchu / ofiar wypadków.
      Błędem było przyznanie się do jazdy bez pasów! Połamany kolega dostanie mniej
      pieniędzy.
      PS: 50 kmh i wypadnięcie z drogi = jechałeś ZA szybko
      150 kmh i utrzymanie się w drodze = jedziesz OK. To tyle.
      • zubr_zalogowany Re: mialem wypadek 30.06.04, 15:02
        wlasnie
        z zasady niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy to kazda predkosc przy
        ktorej np znosi tyl
        to tyle w kwestii ustalenia winnego, co dla sadu w tym wypadku nie bedzie
        najmniejszym problemem, nawet bez bieglego, wystarczy policyjny opis zdarzenia.

        dlatego lepiej przyznac sie do tego niedostosowania i w zeznaniach maksymalnie,
        ale w granicach rozsadku zanizac rzeczywista predkosc samochodu na zakrecie

        jesli twoi pasazerowie nie maja do ciebie pretensji i nie wyraza ich w sadzie
        to mozesz wnioskowac o umozenie sprawy zobowiazujac sie do zadoscuczynienia
        pokrzywdzonym (itd itp)
        pamietaj ze za niezapiete pasy pasazerow ty odpowiadasz
        jak pasazerowie sa wkurzeni to skonczyc sie nawet moze procesem cywilnym o
        odszkodowanie
    • hr.dracula Re: mialem wypadek 30.06.04, 15:05
      Jeśli jest tak , jak mówisz , a żaden z poszkodowanych pasażerów nie wniesie o
      pociągnięcie ciebie do odpowiedzialności - to tylko zabulisz grzywnę.
      Weź sobie na wszelki wypadek jakiegoś adwokata , gdyby np. pan policjant
      zechciał nadmiernie ubarwić przed sędzią przebieg i skutki tej "katastrofy".
      • taternikuss Re: mialem wypadek 30.06.04, 15:38
        Wielkie dzieki za wszelkie odpowiedzi Wam wszystkim.
        Mam nadzieje, ze juz nigdy zarowno mnie jak i Was cos takiego nie spotka.

        Pawel
    • Gość: Stanley Re: mialem wypadek IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 30.06.04, 15:58
      Nie bardzo to co piszesz trzyma się kupy. Łagodny zakręt, niby mokra, ale nie
      zalana wodą nawierzchnia, tylko 100km/h. Musi być przyczyna, dla której Cię
      zarzuciło - zmierzam do tego, że jeżeli wszystko z Tobą było ok to może nie
      było ok z samochodem, może w serwisie wahacza nie dokręcicili, może byłeś na
      przeglądzie, a kół Ci nie wyważyli, a może była plama oleju na drodze - nikt
      bez powodu nie wylatuje z drogi. Więc jeżeli była jakaś przyczyna (a na pewno
      była) to teraz to tylko kwestia określenia w jaki sposób powstała i kto ponosi
      za to odpowiedzialność. Innymi słowy winnych może trzeba szukać gdzie indziej.
      • taternikuss Re: mialem wypadek 01.07.04, 08:04
        Wlasnie sam sie glowie nad tym dlaczego sie stalo jak sie stalo. Samochod byl
        raczej sprawny, bo nie zauwazylem do tej pory jakis nieprawidlowosci podczas
        eksploatacji. Jednego sie dowiedzialem troche pozniej a mianowicie na tym
        zakrecie co mialem wypadek do tej pory mialo wypadki bardzo wielu ludzi. Nie
        jest to w takim razie taki zupełny przypadek, ale prawdopodobnie zle jest
        wyprofilowany zakret i przy spelnieniu okreslonych warunkow podczas jazdy po
        prostu sie z niego wypada.
        • Gość: ayo Re: mialem wypadek IP: *.srubex.com.pl / 195.117.241.* 01.07.04, 10:18
          adwokata nie bierz nie ma sensu, biegli tak przygotują materiał dowodowy że
          najlepszy adwokat nie odeprze ich "obliczeń" 2 albo 3 lata temu miałem sprawę
          tego typu
          jechałem na drodze w terenie zabudowanym, zbliżyłem się do gościa jadącego na
          prostym odcinku drogi jadącego z prędkością 30 km/h, gość wyjechał z podwórka,
          mając około 60 km/h na zegarku przyspieszyłem i zaczęłem go wyprzedzać, teren
          górzysty, z lewej była dróżka (nioznakowane skrzyżowanie) prowadząca do
          kościoła, wyprzedzając tamto autko zorientowałem się że gośc w momencie jak ja
          jestem na końcu wyprzedzania daje kierunek w lewo i odbija przednimi kołami w
          moim kierunku i wówczas zrobiłem błąd zamiast dokończyć manewr wyprzedzania i
          staranować bok gościowi dałem w lewo w tą dróżkę ale pomimo absu nie wyrobiłem
          i znalazłem się w rowie, gościowi auta nie dotknąłem a sam :(, morał zawsze
          kończyć trzeba to co się zacznie bez względu na skutki, ja naprawiłem auto na
          swój koszt a biegłytak obliczył ten zakręt że nawet na nim nie był bo mój
          adwokat tylko o to się go zapytał czy był pan na zakręcie który pan tak ładnie
          obliczył, odpowiedz brzmiała "nie"
          sądy, biegli i adwokaci i policja tylko kasuje z nas nic więcej szkoda czasu,
          jeśli będziesz miał rozsadnego sędziego umorzy sprawę, bo w zasadzie w mojej
          sprawie poszkodowanym byłem tylko ja (auto) a sąd zarządził karę 500 zł
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka