miszasty
13.02.13, 11:02
Utarł się ostatnimi laty dziwny i NIEZGODNY z przepisami zwyczaj włączania migacza PRZED rondem. Na dzień dzisiejszy robią tak już nawet L-ki. To że jest to niezgodne z przepisami, to raz - bo migacz powinno się włączać przed ZJAZDEM z ronda (lub zmiana pasa na nim).
Problem jednak polega na tym, że jest coraz więcej wypadków tzw. wjechania w tył przed rondami, w miejscach w których przed rondem jest jakiś np. wjazd na posesję, boczna droga itp.
Otóż przed samym rondem włączam migacz, żeby skręcić. I co? I też zauważyłem, że mi się trzymają na przysłowiowej d.pie, bo są święcie przekonani, że na rondzie skręcę w prawo. Otóż nie!
A Motor i Auto-Świat bezsensownie to lansują, że "to bezpieczne": BZDURA!
Ale idźmy dalej przez chwilę tym tropem: skręcam w prawo na rondzie, to przed rondem włączam migacz (w sumie - po co?? Na rondo ktoś wjedzie "w lewo" pod prąd czy jak???) i co? Którym zjazdem zjadę, jeśli na rondzie - co wcale rzadkie nie jest - są np. DWA zjazdy w prawo? 2x migacz - przerwa - 2x migacz, czy jak mam wtedy włączyć?
Może się tym ktoś zajmie? Ktoś mądry?
Bo i niezgodne z przepisami i po prostu NIEbezpieczne!