galtomone
02.04.13, 10:53
W sobote...
Calkiem niespodziewanie, bo przy ludziach, na rondzie.
Pan w Oplu "zapiął" mnie w tył...
Na szczęście był delikagtny, poszedł zderzak (ale nie odpadł) i część lampy + troche karoseria pod zderzakiem dostała z tego co widze.
Fotelik na tylnym siedzeniu zdał egzamin - dla dziecka najwiekszym wstrząsem był to, że "Mamo, czemu Tata tak hamuje, bułeczka mi wypadła" - wiec nie jest zle.
Na życzenie sprawcy przyjechała policja dodatkowo obdarowując go 6 punktami i mandatem na 250 zł.
Szkoda zgłoszona, czekam na rzeczoznawce wybrałem kosztorys.
Zakładam, że rzeczoznawca będzie chciał abym mu kosztorys/wycene szkody potwierdział jak najszybciej, itd...
Ile mam na to czasu - bo chyba w momecie ogledzin nic takie nie podpisze, poza faktem, ze sie odbyly.
Chce zdjac zderzak w warsztacie i zobaczyć błotnik od spodu bo dopiero wtedy bedzie wiadomo, czy nie ma wiekszych strat. Ale to chcialbym robic dopiero po otrzymaniu kosztorysu, jak juz zaczne naprawiac.
Czy wiecie czy i jakie mam szanse na auto zastepcze? Moja Zona dwa razy w tygodniu, wieczorem musi sie znalezc na drugim koncu miasta. A ze praca z dziećmi wymaga przygotowania i worzenia ze soba sporej ilosci materialow dodatkowych to auto jest w zasadzie niezbedne...
Jesli macie jakies inne rady/uwagi - jak nie zostac przez Ubezpieczyciela zrobionym w trabe to chetnie poslucham.
Sprawca jest ubezpieczony w MTU (z Sopotu).