Dodaj do ulubionych

ucieczka ?

05.08.04, 08:44
Dwa tygodnie temu w godzinach pozno wieczornych uderzylam pod blokiem na
osiedlu w blotnik stojacego tam samochodu(lekko, ale jest wgniecienie). Nie
mieszkam na tym osiedlu i nie mialam pojecia do kogo auto nalezy. Popelnilam
w tym momencie blad bo moglam zapytac siedzaca na lawce kobiete czy nie wie
czyje auto itd., ja stwierdzilam , ze zalatwie sprawe nastepnego dnia.
Niestety okazalo sie, ze nastepnego dnia wczesnym ranem (4.30) facet wyjechal
na wakacje (osiedle male wszyscy sie znaja i wszystko o sobie wiedza, dlatego
juz wtedy wiedzialam kto jest wlascicielem)). Wrocił w ostatnia niedziele.
Poszlam do niego, przeprosilam i powiedzialam ze pokryje straty. Niestety z
moich wyliczen wynikalo ze nie bedzie to kwota wieksza niz 200 zl tyle bylam
sklonna dac do reki . Wczoraj facet przyszedl i powiedzial ze ok. 400 zl.
Poniewaz auto jest ok. 20 letnie a gosc zaczal cos ze przeciez musi
komputerowo dobrac lakier i rozne inne bajery to powiedzialam, ze w takim
razie napisze mu oswiadczenie ze spowodowalam stluczke i pokryje te strate z
mojego OC. Facet nie chcial o tym slyszec i powiadomil mnie ze w takim razie
on zglasza na polije ze ucieklam z miejsca wypadku. Jak to sie moze dalej
potoczyc i jak wlasciwie powinnam sie zachowac w takiej sytuacji ja a jak
poszkodowany ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Adrian Re: ucieczka ? IP: 81.190.171.* 05.08.04, 08:54
      Człowiek trochę Cię postarszył. W zasadzie to racjia jest po Twojej stronie, jak
      byś wzięła dobrago prawnika to by jakoś to uszło i straty pokryto by z Twojego OC.
      Tylko jeśli mówimy o takich cenach to jest raczej mało opłacalne.
    • Gość: T-Rex Re: ucieczka ? IP: *.k.mcnet.pl 05.08.04, 09:07
      Zachowanie faceta jest dziwne. W koncu jezeli chcesz podpisac oswiadczenie i
      ubezpieczenie pokryje strate to z czym facet ma problem. Porozmawiaj z facetem,
      w koncu to Ty zachowalas sie na poziomie a nie on (kurcze jak mu sie nie podoba
      to niech spada i sam sobie naprawia za wlasna kase).
    • Gość: naskret Re: ucieczka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.04, 09:23
      nieprzejmuj sie moze ci skoczyc - wykazales dobra wole, do sadu cie nie poda bo
      przegra, a na oc to jest to kwota za mala
    • wichura Re: ucieczka ? 05.08.04, 09:23
      Jego groźbami się nie przejmuj. Sama zgłosiłaś się do niego, więc nie mam mowy
      o ucieczce (podkreślmy - nie wypadku, bo nie było rannych ani zabitych, tylko
      stłuczki). A on powinien zgłosić fakt znacznie wcześniej niż po dwóch
      tygodniach.
      Potarguj się, zaproponuj 300 złotych - wytłumacz mu (na pewno dobrze to wie),
      że ubezpieczyciel i tak więcej mu nie da (podkreśl, że OC nie pokrywa strat
      poniżej 50% najniższego wynagrodzenia (chyba niedawno ten zapis uchylono, ale
      spróbować można)). A jak będzie straszył Cię policją - postrasz go
      prokuratorem - próba wyłudzenia.
      Choć w sumie jesteś winna - powinnaś mu wyrównać szkodę...
      Pozrowienia
    • mona95 Re: ucieczka ? 05.08.04, 10:07
      Oczywiscie chodzi o zderzak a nie blotnik :-)) Czy ktos wie ile to moze
      kosztowac ?
      Odszkodowanie poszloby z mojego OC i tu nie ma zadnego limitu ( tak mi
      powiedziano w PZU, limit jest na AC). Stracilabym na tym wlasnie ok. 200 zł bo
      o tyle wzrosnie ewentualnie moja skladka w przyszlym roku ( nowe auto i pakiet
      ubezpieczeniowy). Wiec szczerze mowiac nie widze sensu pokrywac wiekszej
      szkody , bo po to sie ubezpieczam zeby tego nie robic.
      Jeszcze jedno, czy jezeli facet zglosi to policji to moge po dwoch tygodniach
      dostac jakis mandat ?
      • Gość: naskret Re: ucieczka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.04, 11:01
        mandat po 2 tygodniach??

        z jakiej paki??

        to ty tez mozesz isc na policje i powiedziec ze ktos tam wymusil pierwszenstwo
        przejazdu i trzeba mu mandat dac.

        spokojnie zrob tak jak przed mowiczyni.

        postrasz w razie co proku.
        • wichura Re: ucieczka ? 05.08.04, 11:09
          Jak gość pójdzie na policję, to będą musieli przprowadzić postępowanie
          wyjaśniające - to może kosztować Cię ze dwie godziny + 50 złotych (mandat,
          jeśli się przyznasz). Mandat zaoczny można wystawić w ciągu tygodnia od
          ujawnienia sprawcy wykroczenia, więc musisz uważać (w sumie mogą skierować
          sprawę do sądu grodzkiego).
          PS: "przedmówca" - mimo żeńsko brzmiącego nicka, wciąż uważam się za ♂
          Pozdro
    • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 11:15
      Ucieczka z miejsca wypadku? Kolizji już prędzej.
      Nie przejmuj sie tylko skłoń go do pójścia do ubepieczyciela albo sama zgłoś
      próbe wyłudzenia na policji.
      Miałem w zeszłym roku troszke podobną sytuację. Wieczorkiem cofałem i nie
      zauważyłaem stojącego za mna malucha. Lekko w niego stuknąłem. W maluchu był
      kierowca ze swoją zoną. Chciałem załątwić z nimi polubownie - jedziemy do mojego
      znajomego (warsztata blacharsko lakierniczy), oni zostawiaja samochód, odbierają
      naprawiony ja płacę, ew płacę mu 200 zł i sam naprawia.
      Baba (żona) zaczyna sie awanturować, targować - powiedziałem jej niech
      przestanie. Wypełniłęm oswiadczenie, wymieniliśmy telefony i poszło z mojego OC
      - kosztowało mnie dokładnie 210 zł (dokłądnie tyle zapłąciłe podwyższonej
      skłądki w zeszłym i tym roku razem).
      A miałem z nimi spokój.
      A i sama zgłoś szkodę u swojego ubezpieczyciela.
      Gdy ja zgłosiłem to u swojego ubezpieczyciela, bardzo miły pan z którym to
      załatwiałem powiedział, że dobrze, że tak zrobiłem bo nie wiadomo ile bym sie z
      nimi szarpał.
      Próba targowania sie z takim facetem, może doprowadzic do tego, że przez pół
      roku bedzie za tobą chodził i próbował jeszcze coś wyrwać.
      A w końcu OC po coś płacisz - m. in. po to aby sie nie przejmowac takimi
      p[rzypadkami.
    • niknejm Re: ucieczka ? 05.08.04, 11:20
      Prawo itd. swoją drogą, a uczciwość swoją.
      Jak sąsiad (facet mieszkający kilka ulic dalej) z lekka tryknął mnie w
      samochód, to po uzgodnieniu co robimy, pojechałem do ASO, naprawili drobiazgi
      (wyszło coś z 400zł właśnie), gościowi przedstawiłem fakturę i rachunek za
      taryfę i dostałem pieniążki. I tyle... Przy okazji powiększyło się grono
      sympatycznych znajomych. :-)

      Pzdr
      Niknejm
      • mona95 Re: ucieczka ? 05.08.04, 11:40
        No dobrze, ale dlaczego zalatwienie tego przez ubezpieczyciela i pokrycie strat
        z mojego OC jest nieuczciwe ? To po co sie ubezpieczamy ? Przeciez jezeli
        przedstawi rachunki i wszystko bedzie OK to moze dostac i 1000 zl. A moze ja
        naiwna jestem ? Nie rozumiem dlaczego facet straszy mnie policja dopiero wtedy
        kiedy mowie o ubezpieczeniu ? Ja z takim facetem ktory mnie straszy nie chce
        miec nic wspolnego.
        • Gość: Radek Re: ucieczka ? IP: *.tu.ok.cox.net 06.08.04, 06:41
          Straszy cie bo chce w lape dostac 400zl i nie naprawiac swojego strucla, a jak
          pojdzie z twojego oc to gosc kasy nie zobaczy tylko mu pokryja koszty naprawy.
          Zglos do swojego ubezpieczenia i bedzie po sprawie a facet zadnej kasy nie
          dostanie i bedzie mial nauczke zeby nastepnym razem nie odstawiac takich szopek.
      • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 12:12
        O jaka uczciwosć Ci chodzi, ja zaproponowałem polubowne rozwiazanie (szacowałem
        tez koszt naprawy na ok. 200 zł). Dlaczego mam płacić za to od czego się
        ubezpieczam - OC to przecież odpowiedzialność cywilna. Jeżeli koszt naprawy
        będzie większy niż wzrost składki to co w tym nieuczciwego, że chcę pozwolić
        ubezpieczycielowi uczciwie zarobić na moją składkę?
        Płacę ubezpieczenie OC, spowodowałem szkodę i firma ucezpieczeniowa z mojego OC
        pokrywa tę szkodę.
        W Twoim przypadku byłeś po drugiej stronie. Uzgodniłes ze sprawcą, naprawiłeś i
        zwrócił Ci kasę.
        A co byś zrobił gdyby nie chciał Ci zwrócić kasy, mimo waszych wcześniejszych
        ustaleń.
        Ale jazda do ASO w przypadku 10 letniego malucha jest chyba lekką
        przesadą.(tego, którego ja zachaczyłem).
        • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 12:14
          Dodatkowo nie opłacało mi sie chandryczyc z nimi dłużej - z mojego ubezpieczenia
          dostali więcej. Jak sie potem dowiedziałem ok. 350 zł.
          Jak dla mnie róznica jest 140 zł - wtedy to dwa tankowania do pełna (LPG).
        • niknejm Re: ucieczka ? 05.08.04, 18:23
          mariusz_d1 napisał:

          > O jaka uczciwosć Ci chodzi, ja zaproponowałem polubowne rozwiazanie
          > (szacowałem
          > tez koszt naprawy na ok. 200 zł). Dlaczego mam płacić za to od czego się
          > ubezpieczam - OC to przecież odpowiedzialność cywilna.

          Jasne, to była luźna uwaga jeno :-) Bez obrazy. To raczej ten gość zachowuje
          się nieelegancko, fakt.
          A gdyby (w moim, opisanym przypadku) facet mnie 'przekręcił' to cóż... 400zł
          jestem w stanie przeżyć :-)

          Pzdr
          Niknejm
          • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 06.08.04, 07:32
            Nie obrazam sietak łatwo :)) Chodziło mi o to, ze możesz trafić na bardzo
            róznych ludzi: z jednym wystarczy się dogadać i będzie OK, a drugi bedzie tylko
            kombinował jak wyrwać jak największą kase (nie adekwatną do wartości szkody) i
            jak tą kasę wyrwie to jeszcze chodzi niezczęsliwy, ze to tak mało.
            • niknejm Jasne (n/t) 06.08.04, 10:16
    • Gość: pfan Re: ucieczka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 12:23
      nie czytalem wszystkich wypowiedzi ale powiem Ci jak to zalatwial moj kumpel, mial to samo, a ja mam znajomego w pzu.

      poszedl do kolesia nastepnego dnia z propozycja 200zl
      koles powiedzial mu ze chce 500 albo wzywa policje i z OC.
      no i tu sie zaczyna najlepsze - nigdy nie badz pazerny.
      powiedzielismy mu zeby wezwal policjie. przyjechal radiowoz. kolega dostal mandat w wysokosci 100zl za spwodowanie kolizji drogowej i 6 punktow.
      a facet? dostal swistek z PZU ze szkoda jest na kwote okolo 200 zl z PZU wyplaca odszkodowania od 500 i moze sobie robic sam. w tym wypadku jedyna co moze to pozwac PZU do sadu :) jakies 5 lat walk i tak nic nie dostanie :)
      jesli nie chce tych 200 a wiesz ze szkoda na 100% jest mniejsza niz 500 to zgudz sie na policje i wyjdziesz na tym taniej.
    • jme1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 13:00
      Czy teraz nie jest juz za pozno mowic o OC ? Ostatecznie zdarzenie mialo
      miejsce 2 tygodnie temu, co mial zrobic facet jak nie znal sprawcy ?
    • megas1 Bądź twarda!!!! 05.08.04, 13:23
      Z mojego doświadczenia - gość chce kasę i nic nie będzie robił przy
      samochodzie. Ja też się kiedyś tak podłożyłem - jak zobaczyłem że gość nie
      zrobił malowania nad którym tak płakał to chciałem mu całe auto rozjeb....
    • konrad.boryczko Re: ucieczka ? 05.08.04, 13:36
      Choc cala ta sytuacja wydaje mi sie nieco naciagana (oboje zachowujecie sie nieracjonalnie), to jednak sie wpisze:))
      1. Po pierwsze bardzo zle zrobilas odjezdzajac i zostawiajac sprawe do zalatwienia na nastepny dzien.
      2. Sa dwie stare zasady postepowania z odszkodowaniami (ubezpieczalnie je stosuja "od zawsze"):
      - najpierw sprobowac zaplacic jakas mala kwote i po sprawie
      - zaplacic za faktycznie wykonana naprawe.
      Poniewaz sytuacje pierwsza juz przerobilas i sie nie da, to pozostaje Ci tylko kazac facetowi naprawic to uszkodzenie i zwrocic za rachunek. Oczywiscie cene za usluge uzgadniacie z warsztatem oboje, bo zalatwic rachunek na 2000 zl. to nie sztuka.
      Jak facet nie bedzie chcial, niech sobie radzi sam. Ty jestes w 90% w porzadku. To juz duzo:)
      Pzdr.
      Konrad
      • mona95 Re: ucieczka ? 05.08.04, 14:02
        ad1 Zgadzam sie w 100% i nastepnym razem (mam nadzieje ze do niego nie dojdzie)
        bede madrzejsza :-)
        Powiedz mi tylko dlaczego "zaplacic za faktycznie wykonana naprawe" mam ja
        osobiscie a nie moj ubezpieczyciel (PZU)?. Czyzbys obawial sie jakichs
        problemow, zakwestionuja np. rachunek ? Pytam calkiem powaznie, nigdy nie
        mialam takiej sprawy na glowie i po prostu nie wiem jak to naprawde wyglada.

        • konrad.boryczko Re: ucieczka ? 05.08.04, 14:10
          mona95 napisała:

          > Powiedz mi tylko dlaczego "zaplacic za faktycznie wykonana naprawe" mam ja
          > osobiscie a nie moj ubezpieczyciel (PZU)?. Czyzbys obawial sie jakichs
          > problemow, zakwestionuja np. rachunek ?

          Zaplacenie z Twojego OC to jest wlasnie jedna z opcji "niech facet radzi sobie sam". :)))
          Pzdr.
          • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 14:21
            Dlaczego "Niech facet radzi sobie sam"?
            Ja jestem ubezpieczony, proponuję załątwienie sprawy bez wciągania ubezpieczyciela.
            Jeżeli temu któremu wyrządziłemm szkodę to nie odpowiada to od tego jest mój
            ubezpieczyciel, który w przypadku znacznej większości kierowców nie robi nic
            innego tylko ściaga latami kasę za składki.
            Kasę ściąga po to aby z niej m. in. płacić za szkody które wyrzadziłem
            (nieumyślnie - żeby nie było niedomówień).
            W moim przypadku i tak ubezpieczyciel wyszedł na swoje - szkoda 350 zł - moja
            roczna składka za OC jest wyższa (mimo 50% zniżki).
            Ja tez na tym wyszedłem dobrze bo zapłaciłem 210 zł rozłożone na 2 lata. A i ci
            z malucha nie mają na co narzekać - samochód mogli naprawić w ASO - i tak
            rachunek płacił mój ubezpieczyciel.
            No więc gdzie tu radzenie sobie samemu?
            Że trzeba było załatwić troche formalności: zgłoszenie szkody, oględziny samochodu?
            • konrad.boryczko Re: ucieczka ? 05.08.04, 14:27
              Dac facetowi numer polisy i nich sobie radzi sam. Czyli*: idzie do ubezpieczalni, zglasza szkode, czeka na wycene, czeka na potwierdzenie przez mone okolicznosci, nie zgadza sie z wycena i czeka na nowa, czeka na opinie PZMot, sklada pozew do sadu, itp., czeka na kase (ew. naprawe). I niech sobie radzi.
              Doprawdy, nie rozumiem celu Twojego postu:)))
              Pzdr.
              *Nie wszystkie te ruchy sa obowiazkowe.
              • mariusz_d1 Re: ucieczka ? 05.08.04, 14:40
                Przy takim ujęciu sprawy zgadzam sie z Tobą, może opacznie zrozumiałem Twoje
                intencje ale chodziło mi o to samo.
                Celem mojego postu było to, że zamiast ja jako sprawca szkody mam załatwiać
                wszystkie sprawy, załątwia to mój ubezpieczyciel niejako w moim imieniu.
                A ofiara nie jest zostawiona sama sobie ale wszselkie sprawy zwiazane ze szkodą
                załatwia mój przedstawiciel (ubezpieczyciel).
              • jme1 ile jestes sklonny dac z reki ? 06.08.04, 08:28
                A do jakiej kwoty jestes sklonny facetowi udzielic pomocy w "radzeniu sobie" a
                od jakiej dasz nr polisy i "niech sobie radzi sam"?
                • konrad.boryczko Re: ile jestes sklonny dac z reki ? 06.08.04, 08:34
                  jme1 napisała:

                  > A do jakiej kwoty jestes sklonny facetowi udzielic pomocy w "radzeniu sobie" a
                  > od jakiej dasz nr polisy i "niech sobie radzi sam"?

                  Powaznie pytasz? Zalezy od konkretnego przypadku.
                  Odpowiem tak: jakies dwa lata temu malowanie (pozadne i kompleksowe) jednego elementu karoserii (np. blotnika) kosztowalo w Warszawie 500 zl.
                  Odpowiedz2: Zawsze ubezpieczam sie za pomoca pakietow i ewentualne znizki malo mnie interesuja. Co wcale nie zmienia faktu, ze mam maksymalne:)
                  Pzdr.
                  • jme1 Re: ile jestes sklonny dac z reki ? 06.08.04, 08:50
                    Mnie chodzi o to do jakiej kwoty jestes sklonny zalatwic sprawe bez
                    ubezpieczyciela a od jakiej powiesz jednak drugiej stronie ze ty jestes za
                    uregulowaniem tego z twojego OC. Rozumiem, ze w opisanym przypadku (400zl)
                    bez , ale powiedzmy ze spowodujesz szkode na 700 zl, albo na 1000 zl ( zakladam
                    oczywiscie ze ta druga strona jest uczciwa i nie naciaga). Gdzie przebiega ta
                    granica ?
                    • konrad.boryczko Re: ile jestes sklonny dac z reki ? 06.08.04, 08:58
                      Skoro tak sie dopytujesz...
                      Wiecej jak 500 nie dam, bo likwidujac z OC nic nie ryzykuje. A na ok. 500 zl wyceniam swoj zmarnowany czas na wizyte w ubezpieczalni i tlumaczenie po trzy razy jakiemus tumanowi jak to bylo i ze o 12 w poludnie jest widno:)
                      Pzdr.
                  • Gość: zielony_listek warunki uzyskania pakietu IP: 212.160.172.* 06.08.04, 10:39
                    > Odpowiedz2: Zawsze ubezpieczam sie za pomoca pakietow i ewentualne znizki
                    malo
                    > mnie interesuja. Co wcale nie zmienia faktu, ze mam maksymalne:)

                    To nie zawsze jest tak prosto. Np. PZU zmienilo warunki ubezpieczen i ja do
                    kontynuacji pakietu (na trzeci rok zycia samochodu, w poprzednim roku mialam
                    jedna szkode) musialam miec znizki (nie pamietam ile, bodajze 40%), w
                    przeciwnym wypadku zegnaj pakiecie, pozostaje ubezpieczenbie na zwyklych
                    warunkach. Poniewaz nie mailam wystarczajacej znizki, musialam zmienic
                    ubezpieczyciela (w efekcie i tak trzeci rok pakietu
                    kosztowal mnie wiecej niz drugi :-(, ale duzo taniej niz zaplacilabym w PZU).

                    Pozdrawiam
                    zielony_listek
                    • konrad.boryczko Re: warunki uzyskania pakietu 06.08.04, 10:52
                      Obawiam sie, ze nie o te pakiety chodzi. Poniewaz uwazam, ze kupowanie nowych samochodow jest fianansowym nieporozumieniem, takie pakiety mnie nie interesuja (i nie dotycza). Po prostu co roku szukam TU, ktore zaoferuje najkorzystniejszy (czyli z reguly najtanszy) pakiet i tyle.
                      Chociaz aktualnie ma pakiet nietypowy, bo liczony po zydowsku. Tzn. procent wartosci samochdu+ amortyzacja za wiek+ jakistamwymyslagenta - (minus) znizki. Plus ubezpieczenie mieszkania. Kwotowo wychodzi podobnie, jak bez cudowania :)))
                      Pzdr.
                      • Gość: zielony_listek pakiet niepakiet? IP: 212.160.172.* 06.08.04, 12:40
                        Czyli jednak korzystasz ze znizek?
                        A bez znizek placilbys stawki wedlug ogolnych warunkow + ubezpieczenie
                        mieszkania (ew. jakas znizka bo "sprzedaz wiazana" kilku ubezpieczen)? Dlatego
                        to sie nazywa pakiet (OC, AC i NW na samochoid + mieszkanie + costam), czy
                        dziala na innej zasadzie?

                        Pozdrawiam
                        zielony_listek
                        • konrad.boryczko Re: pakiet niepakiet? 06.08.04, 13:47
                          Powtarzam: w tym roku po raz pierwszy zdarzylo mi sie skorzystac ze znizek, bo sie oplacilo. Jestem pewien, ze byla to sprawa jednorazowa.
                          Pakiet polega na tym, ze za okreslona kwote stanowiaca X % wartosci samochodu dostajesz pelne ubezpieczenie (tzn. OC, AC, KR, NW). Dodatkowo TU czasem dokladaja do pakietu jakies inne ubezpieczenie, np. mieszkania, jako bonus, ale tak naprawde wykup tego bonusa jest obowiazkowy.
                          Inna sprawa, ze pakiety nie sa oferowane dla kazdego (np. tylko dla okreslonych branz, czy tylko dla osob w okreslonym wieku), a nie kazdemu rowniez musi sie to oplacac. Wazne natomiast jest to, ze majac pakiet zachowujesz znizki. Jak sie okazuje, raz na 10 lat moze sie to przydac.
                          Pzdr.
                          • Gość: zielony_listek Re: pakiet niepakiet? IP: 212.160.172.* 06.08.04, 14:20
                            Hm, to ciekawe musialy byc te pakiety, skoro przy posiadaniu duzej znizki i tak
                            oplacilo Ci sie z niej nie korzystac (przy wieloletnim samochodzie).

                            OK, koniec dyskusji, juz Cie nie mecze.

                            zielony_listek
                            • konrad.boryczko Re: pakiet niepakiet? 06.08.04, 14:29
                              To juz na zupelne zakonczenie jeszcze raz napisze:))
                              Sa znizki, ale dla samochodu starszego niz 5 lat sa tez zwyzki za tzw. amortyzacje czesci. Najczesciej za kazdy rok powyzej piatego jest to 10 wartosci wyliczonej skladki. Czyli, jezeli samochod ma np 7 lat, jest wart 20 tys zl, a pakiet "kosztuje" 8%, to do zaplaty bedzie: 1600zl+20%, czyli 1920. Przykladowo, bo ja bym tego akurat pakietu nie wzial. Za drogo:)))
                              Pzdr i dzieki za dyskusje
    • Gość: zielony_listek czas na zgloszenie szkody IP: 212.160.172.* 05.08.04, 15:01
      Zdaje sie, ze zgodnie z OWU OC w PZU masz 7 dni na zgloszenie szkody. Teraz
      zeby to ominac mozesz albo sie dogadac z facetem (ze szkoda byla pozniej), albo
      argumentowac w PZU, ze czekalas na skontaktowanie sie z druga strona. Moze to
      uwzglednia.

      Inna sprawa, to warunki otrzymania pakietu na kolejny rok. Sprawdz, ile mozesz
      miec rocznie szkod przy pakiecie. Moze byc tak, ze przy drugiej szkodzie
      tracisz pakiet. Jesli masz malo znizek, a dopiero rozpoczelas "rok
      ubezpieczeniowy", to moze bardziej oplaci sie zaplacic za szkode, niz ryzykowac
      utrate pakietu. W zeszlym bodajze roku PZU zmienilo zasady przyznawania
      pakietow.

      Aha, czesto stosowana metoda w takich wypadkach jest zostawienie za wycieraczka
      kartki ze swoim numerem telefonu.

      Aha, co do tych 7 dni, to zawsze mozna zglosic szkode a potem sie wycofac.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • Gość: crx powiedz mu F*ck Off? IP: *.kghm.pl 05.08.04, 15:26
      niech idzie na Policję , pierwsze co sie zapytają to dlaczego tak późno zgłasza!
      i pewnie go spławią zwłascza jak pójdziesz teraz w zaparte i się sianem
      wykrecisz.
      a nie chce brać kmiot na OC bo pewnie te 400zł to 75% wartości tego złomu
      • Gość: crx i jeszcze jedno! IP: *.kghm.pl 06.08.04, 08:27
        jak juz komukolwiek dajecie od razu w łapę te 200zł to koniecznie! bierzcie od
        niego oświadczenie, ze przyjał takie to a takie zadośćuczynienie, w którym
        bedzie wyraźnie zaznaczone, "...że kwota ta wyczerpuje wszelkie roszczenia z
        tytułu poniesionej szkody.", bo facet może z was skasować 200zł, po czym udać
        sie na policję i do swojego ubezpieczyciela i jeszce raz pociągnąć Was po
        ubezpieczeniu.
        Dlatego tez często bezpieczniej jest wezwać policję przyjąć mandat i do
        protokołu wpisać ,że polubownie sprawe załatwiacie.
    • Gość: Molson Re: ucieczka ? IP: *.sympatico.ca 05.08.04, 15:26
      Jak dlugo podwyzszenie skladki ubezpieczeniowej bedzie sie za toba wleklo?Czy
      to tylko jeden rok i pozniej wraca do stawki starej ,czy moze bedzie
      podwyzszona przez kilka lat ?Moze jednak lepiej sie oplaca dac facetowi te 400
      stowy?Ja troche inaczej zalatwiam te sprawy ,ale ja nie mieszkam w
      Polsce .Tutaj jak ktos ma stluczke idzie do warsztatu a jeszcze lepiej dwoch i
      bieze wycene na robote .Wtedy ty jak chcesz to pokrywasz koszt , a jak nie to
      robisz to przez ubezpieczenie .W tym roku facetowi odlecialo kolo od samochodu
      i puknelo w moje auto ,jechal moj syn .Nie zamierzalem nic z tym robic ,auto ma
      juz 9 lat,ale facet nalegal zeby zaplacic .Wlecialo mojemu chlopakowi 900
      dolarow do kieszeni .Ja nie malowalem tego ,bo po co .
    • comando5 Re: ucieczka ? 05.08.04, 17:02
      spisz oświadczenie z oc nie poto płacisz aby dopłacać gośćiowi za frajer szkode
      musi zgłosić w 7 dni . zgłoś w ubezpieczeniu że poszkodowany nie chce przyjąc
      ubezpieczenia tam ci powiedzą co dalej czy policja czy tylko oświadczenie u
      nich pewnie ta szkoda nie jest tyle warta a facet chce naciągnąc cię na kasę w
      ubezpieczeniu dostanie z twojego oc grosze odliczą mu amortyzacje i pozostanie
      mu tylko szrot aby wstawić inną część a z pewnością i tego nie zrobi bo kasę
      przepije.
      pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka