Dodaj do ulubionych

Mobile, jak tam dróżka do...

04.10.13, 13:03
Mieliście tak, że się pytacie, widzicie że mijają was auta z CB (wszyscy mają wyłączone?) a po chwili ładujecie się na suszarkę?
Jeśli to jedynie polska bezinteresowna zawiść, to OK.
Obserwuj wątek
    • novationen Re: Mobile, jak tam dróżka do... 04.10.13, 22:25
      Normalka! Ja to nawet załapałem się przez to na 8pkt i 300PLN bo 'czysto kolego!'. Niestety ale kierowcy z CB dzielą się na użytkowników i słuchaczy. Jest jeszcze pewna szeroka grupa która myśli ze antena na dachu podwyższy prestiż swojego dupowozu:-P
    • nom73 Re: Mobile, jak tam dróżka do... 04.10.13, 22:44
      josner napisał:

      > Mieliście tak, że się pytacie, widzicie że mijają was auta z CB (wszyscy mają w
      > yłączone?) a po chwili ładujecie się na suszarkę?
      > Jeśli to jedynie polska bezinteresowna zawiść, to OK.

      A CB masz sprawne? Może skręcone miałeś i nie słyszałeś. ;-)
    • agios_pneumatos Re: Mobile, jak tam dróżka do... 05.10.13, 08:08
      Czyli co. Masz żal do nich, że przekroczyłeś prędkość i dostałeś mandat?
      • josner Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 23:48
        agios_pneumatos napisał:

        > Czyli co. Masz żal do nich, że przekroczyłeś prędkość i dostałeś mandat?

        Nie dostałem mandatu, bo policja w moich stronach jest przewidywalna do bólu. Stali w miejscu oznakowanym. Dla 60km/h w terenie zabudowanym nie chce im się wlepiac mandatów. Co miesiąc z pensji idzie około 600zł na paliwo więc też nie chcę szarżować - 100km/h poza miastem to maks.

        Nie mam żalu do policji bo ja im za to płacę. Taką mają fuchę i tyle.
    • nazimno Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 05.10.13, 08:44
      To zawisc nimi kieruje i milcza.
      Dlatego nikt ich nie lubi.
      • pejotpe4 Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 05.10.13, 16:46
        Eee tam. Ja raz spotkałem całkiem sympatyczny patrol. Pożartowaliśmy (dali mi nawet szansę uniknięcia mandatu, jeśli zgadnę prędkość co do "oczka", ale zawyżyłem o 6km/h), wypisali mi mandat, który grzecznie przyjąłem i podziękowałem za zwrócenie mi uwagi na moją nadmierną prędkość w terenie zabudowanym (nawet stali tam, gdzie było dosyć niebezpiecznie) i się rozstaliśmy.
        CB nie wożę, bo ewentualnie przekraczam prędkość na tyle, by się potem nie kłócić o wystawiony mandat...
        • nazimno Najbardziej sympatyczny patrol to ten, ktory 05.10.13, 20:25
          jest wlasnie na urlopie, najlepiej gdzies na jakiejs dalekiej wyspie.
        • swan_ganz Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 05.10.13, 21:21
          wypisali mi mandat, który grzecznie przyjąłem i podziękowałem

          jak miło... :-)
          • pejotpe4 Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 06.10.13, 10:36
            Bo jestem miłym człowiekiem, jakbym był bardziej niemiły, to bym dostał mandacior dwa razy wyższy :D
            • swan_ganz Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 06.10.13, 11:44
              Bo jestem miłym człowiekiem, jakbym był bardziej niemiły, to bym dostał mandacior dwa razy wyższy

              niekoniecznie... Ja mam inną niż ty technikę załatwiania z nimi takich spraw... Jak już im się uda mnie namierzyć, co jest bardzo rzadkie (ostatni raz to chyba ze trzy lata temu było) to z reguły wyskakuje do nich z ryjem pełnym pretensji bo zawsze stoją wtedy w takim miejscu gdzie moja szybkość nikomu nie zagraża... Czyli w miejscach gdzie łowią leszczy a nie pilnują bezpieczeństwa na drodze..
              Z pokorą podobną do twojej przyjąłbym mandat gdybym przekroczył szybkość gdzieś koło jakiś szkoły, w jakieś miejscowości czy jakimś innym miejscu gdzie ograniczenia mają swoje uzasadnienie w bezpieczeństwie ludzi a nie kuziwa na długiej, prostej obwodnicy gdzie ani pieszego ani przejścia dla nich nie uświadczysz... I jak zaczają się w takich miejscach to jestem wtedy bezlitosny..
              Ostatnio nawet sam się zatrzymuję przy tak umiejscowionych patrolach by ich obywatelsko zyebać w ramach treningu i rozrywki..
              • gzesiolek Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 06.10.13, 14:12
                Co do "polowania na jeleni" masz racje... Co do wyskakiwania z pyskiem na policjantów już mniej... Ja wciąż czekam na czasy gdy policjant to będzie gość... W US drugi raz akcji z zatrzymaniem się przy radiowozie i wyskoczeniem z uwagami byś już nie powtórzył ;)
                W 3 sek dostałbyś ostrzegawczy strzał w pierś i po "pieniaczu" ;)
                W Polsce generalnie ludzie mają policjantów gdzieś... zero szacunku, strachu... Taki łysol na dzielni ma w d... dzielnicowych i innych stróżów porządku... i przeraża mnie fakt, że 90% ludzisk więcej strachu i szacunku ma przed tym łysolem niż przed policjantem...

                Wiem, że jest jak jest i szybko się nie zmieni, no ale może kiedyś...
                • galtomone Bac sie policji???? 07.10.13, 11:41
                  gzesiolek napisał:

                  > Taki łysol na dzielni ma w d... dzielnicowych i innych stróżów porządku... i p
                  > rzeraża mnie fakt, że 90% ludzisk więcej strachu i szacunku ma przed tym łysole
                  > m niż przed policjantem...

                  Generalnie sie zgadzam. Natomiast obywatel powinien szanowac i lubic policje a nie sie jej babc!!!! Dlaczego normalny czlowiek ma sie BAC policji. Kazdy Kowalski powienien wiedziec, ze moze do nich walic po pomoc jak w dym bo po to sa. By nam POMAGAC a nie utrudniac zycie.
                  • swan_ganz Re: Bac sie policji???? 07.10.13, 11:53
                    może nie tyle jest to strach przed policją co niechęć do obcowania z mendami, pasożytami społecznymi etc..

                    na szacunek to trzeba się sobie zasłużyć bo on się nie należy nikomu z racji jakiegoś "dekretu władzy"...

                    I to co napisałem jest oczywiste dla wszystkich, którzy znają policje z innych państw UE w których policja pomaga ludziom a nie jest częścią opresyjnego systemu władzy..
                    Innymi słowy; my nie mamy w kraju swojej władzy tylko władze okupantów bo tak się zachowują ci, których wybraliśmy w wyborach..
                    • galtomone Re: Bac sie policji???? 07.10.13, 12:10
                      swan_ganz napisał:

                      > może nie tyle jest to strach przed policją co niechęć do obcowania z mendami, p
                      > asożytami społecznymi etc..
                      >
                      > na szacunek to trzeba się sobie zasłużyć bo on się nie należy nikomu z racji ja
                      > kiegoś "dekretu władzy"...

                      Oczywiscie, ze tak.
                      Tyle, ze z takim podejsciem powielasz stereotypy. Sadzisz, ze obecni dwudziestoparolatkowie, ktorzy wstepuja do policji to takie same mendy jak te, ktore "sluzyly" 30 lat temu?

                      Ja chce wierzyc, ze nie.
                      Chce wierzyc, ze choc wolno i mogloby byc szybciej, skuteczniej - tak jak powolutku i nasze spoleczenstwo zaczyna sie zmieniac na lepsze tak zmieniaja sie i sluzby takie jak policja.

                      > I to co napisałem jest oczywiste dla wszystkich, którzy znają policje z innych
                      > państw UE w których policja pomaga ludziom a nie jest częścią opresyjnego syste
                      > mu władzy..

                      Wiesz.... mysle, ze nie pitolibys glupot (nie mowie, ze jest idealnie - bo nie jest i z teksnota spogladam na zachodnie spoleczenstwa - choc tez nie wszystkie i nie pod kazdym wzgledem.... ale nie wazne....) o opresyjnym systemie wladzy gdybys pomieszkal troche na Bialorusi czy u "Ruskich".

                      Jak pisalem, daleko nam do idealu... ale pisac o oprasjach nie mamy jako obywatele moralnego prawa!

                      > Innymi słowy; my nie mamy w kraju swojej władzy tylko władze okupantów bo tak s
                      > ię zachowują ci, których wybraliśmy w wyborach..

                      O co pretensje powinnismy miec do siebie. Niestety zmiany spoleczne postetpuja zbyt wolno i pewnie wiekszosc ludzi wybranych zamiast zachowywala y sie tak samo - "a jak drugi raz nie wybiora?" - nachapac sie zatem trzeba teraz!
                      • swan_ganz Re: Bac sie policji???? 07.10.13, 12:41
                        Sadzisz, ze obecni dwudziesto parolatkowie, ktorzy wstepuja do policji to takie same mendy jak te, ktore "sluzyly" 30 lat temu?

                        sądzę, że ambicje czy zasady moralne tych, którzy dziś wstępują do policji sa nieistotne bo to nie ci młodzi decydują o swoich działaniach tylko ich szefowie...
                        I jak ich szef im powie; "macie ku...wa nie wracać bez pierdyliona mandatów bo pójdziecie na krawężnik" to ci młodzi mogą albo odejść z policji albo zaczaić się na mnie w krzakach by normę dzienną wyrobić i na krawężnik nie trafić..
                        Nie przypadkiem jak jedziesz przez stare kraje UE to w zasadzie policji tam po drodze nie zobaczysz nawet jeśli zrobisz po tych państwach z 10 tys. kilometrów... A jeśli jednak ich zobaczysz to tylko wtedy gdy obsługują jakies zdarzenie typu wypadek czy pomoc udzielona pasażerom zesputego auta..
                        Jak natomaist wjedziesz już do Polski to nawet stu kilometrów nie przejedziesz byś nie dostrzegł patrolu z suszarką ustawionego w jakimś idiotycznym miejscu...
                      • vogon.jeltz Re: Bac sie policji???? 07.10.13, 12:56
                        > Tyle, ze z takim podejsciem powielasz stereotypy. Sadzisz, ze obecni
                        > dwudziestoparolatkowie, ktorzy wstepuja do policji to takie same mendy
                        > jak te, ktore "sluzyly" 30 lat temu?

                        Gorsze. Z tamtymi można było się dogadać, bo co prawda służyli złej władzy, ale jednak wykazywali się od czasu do czasu zdrowym rozsądkiem. Ci dzisiejsi to bezmózgie automaty w służbie "statystyk" i budżetu.

                        Mówię tu o oddziałach typowo porządkowych typu drogówka czy prewencja, ale przecież i dochodzeniówkę dotknęła ta sama zaraza.
                • vogon.jeltz [...] 07.10.13, 12:52
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • pejotpe4 Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 06.10.13, 18:22
                Z tym krzykiem to różnie bywa - za to samo wykroczenie znajomy dostał maksymalną stawkę, bo pyszczył. Z drugiej strony, jak SM próbowała wlepić dwa mandaciory mojej żonie (jeden za parkowanie w miejscu niedozwolonym, a drugi za parkowanie po niewłaściwej stronie jezdni), to wyskoczyła na nich z taką litanią iż... skończyło się na pouczeniu. Ot, co może zrobić kobieta odbierająca dwójkę dzieci z przedszkola...

                Ale nie należy też radośnie przyjmować wszystkich mandatów - jak mnie obwiniono o zajechanie drogi biednemu pijanemu kierowcy (tak twierdziła jego pasażerka), to na słowa "to co? podpisuje pan mandat i kończymy sprawę?" odpowiedziałem: "piszcie wniosek do sądu: moje nagranie przeciwko słowom świadka". A podatnicy zapłacą za rozprawę...
              • jureek Re: Ci od suszarek tez maja w wozach CB. 06.10.13, 22:19
                swan_ganz napisał:

                > I jak zaczają się w takich miejscach to jestem wtedy bezlitosny..
                > Ostatnio nawet sam się zatrzymuję przy tak umiejscowionych patrolach by ich oby
                > watelsko zyebać w ramach treningu i rozrywki..

                No to zabierasz się do sprawy od du...y strony. Zjebać powinieneś tych, którzy w takich miejscach stawiają ograniczenia.
                Jura
    • swan_ganz Re: Mobile, jak tam dróżka do... 05.10.13, 21:24
      kieruj swoje zapytanie o "ścieżkę" do kierowcy konkretnego auta a nie rzucaj w eter bezosobowo...

      "Kolego z czerwonego opelka.. Jak tam ścieżka do Mszczonowa..."

      Z reguły wtedy odpowiadają a jak nie odpowie, że to rzuć mu wiąchę by się bęcwał nauczył kultury...
      • recon4 Re: Mobile, jak tam dróżka do... 05.10.13, 22:16
        Ścieżka?
        Dróżka?
        Mobilki?
        Opelek?
        Tak sie zastanawiam o co chodzi z tymi kretyńskimi zdrobnieniami?
        • agios_pneumatos Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 08:30
          recon4 napisał:

          > Ścieżka?
          > Dróżka?
          > Mobilki?
          > Opelek?
          > Tak sie zastanawiam o co chodzi z tymi kretyńskimi zdrobnieniami?

          Nie wiem skąd to się wzięło, ale kiedyś ktoś ładnie podsumował to jako dyskusję p.eda.ła z pedofilem.

          A przecież same 'twardzielki' za 'kółeczkiem' siedzą.
          • jureek Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 11:34
            agios_pneumatos napisał:

            > A przecież same 'twardzielki' za 'kółeczkiem' siedzą.

            Trzeba dodać, że za kółeczkami zacnych wozików. Takie połącznie zdrobnienia z coraz modniejszym w tych kręgach słowem "zacny" zawsze mnie rozwala.
            Jura
            • vogon.jeltz Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 11:09
              Bo przecież w tym kraju zdrobnienia to sport narodowy. Tu nawet nie płaci się pieniędzmi, każdy ma "pieniążki".
              • sven_b Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 17:25
                Podobnie frustracja.
          • josner Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 23:53
            agios_pneumatos napisał:

            > recon4 napisał:
            >
            > > Ścieżka?
            > > Dróżka?
            > > Mobilki?
            > > Opelek?
            > > Tak sie zastanawiam o co chodzi z tymi kretyńskimi zdrobnieniami?

            Wolę to niż ku.. chu.. itp.
            • vogon.jeltz Re: Mobile, jak tam dróżka do... 08.10.13, 01:10
              > Wolę to niż ku.. chu.. itp.

              Ku.rewka? Chu.jek?
        • swan_ganz Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 11:50
          > Ścieżka, Dróżka, Mobilki, Opelek?

          misiaczki, koreczek, krokodylki, lustereczko itd..

          Tez miałem z tym problem jak zacząłem w ramach samoobrony przed drogowymi złodziejami używać cibiradyjka... Niby twardziele powinni prowadzić te tiry a pieszczą się przez te radyjka jak jakieś homiki ...
          I jakoś tak jest, ze nikt nie potrafi odpowiedzieć czemu tak zdrabniają a pytałem wielokrotnie o powody i w końcu przestałem.. Po prostu trzeba przyjąć, że to taki styl i jak chcesz uchodzić za doświadczonego driverka to należy zdrabniać a nie głupio pytać o powody.. :-)
          • tygrynio1966 Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 12:17
            najfajniej jest wtedy jak jest jakiś dramat na drodze ktoś leży bez głowy a koleś przez CB nawołuje
            na 55 WYPADECZEK
            • swan_ganz Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 17:39
              najfajniej jest wtedy jak jest jakiś dramat na drodze ktoś leży bez głowy a koleś przez CB nawołuje na 55 WYPADECZEK

              a co miał ten driverek zrobić? Różaniec w eterze odmówić?

              "Mobilki - kolega zginał na 55... Weźcie do łap mikrofony i wszyscy razem;
              Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie,
              a światłość wiekuista niechaj mu świeci.
              Niech odpoczywa w pokoju.
              Amen. "

              Tak to sobie wyobrażasz?
      • galtomone Wlasnie dlatego nie mam CB 07.10.13, 11:46
        Steki przeklenstw, zero kultrury i wszyscy dokladnie wiedza po co ma sie CB, jak z rekama łódki Bols swego czasu bylo.

        Tylko zaden z Was sobie nie uswiadamia (Mistrzowie Kieronicy), ze nie jestescie sami na drodze. Jestesmy jeszcze my, szaraczki co nie maja CB, jada tyle ile mowia znaki i przpisy - czyli wolno (umiejetnosci nam niestarcza).
        Tuym samym CB nie ochroni Was przed naszym nieprzewidywalnym zachowaniem... A jak sie ma 150 na blacie zamiast 70 to hamowanie czy opanowanie auta moze byc trudniejsze....

        I co z tego, ze bylo czysto i nie stali jak zakonczycie podroz na drzewie albo ktoryms z nas?
    • klemens1 Re: Mobile, jak tam dróżka do... 06.10.13, 14:39
      Na bardziej uczęszczanych drogach nie wożę CB, bo yanosik wystarcza w zupełności. O skali jego używania świadczy choćby fakt, że na DK7 do Gdańska, gdy na poboczu nieoznakowana vectora kogoś zatrzymała, co pół minuty było zgłoszenie "nieoznakowani w okolicy".

      Co do słownictwa na CB, to coraz więcej ludzi mówi normalnie, bez dziwnych zdrobnień i slangu, które zapewne dają poczucie przynależności do jakiejś wyróżnionej grupy.
      • szymi_mispanda "yanosik"... o kurde hehe... 06.10.13, 14:41
        prawie jak "najlepsze kartofle tylko u stalej'a" hehe

        wiocha rzondzi!
        • swan_ganz Re: "yanosik"... o kurde hehe... 06.10.13, 17:35
          wiocha rzondzi!

          a powiedz Szymek ile kosztowała cię historia jak cię psy skręciły za ucieczkę i musiałeś iść z nimi do sądu?
          Ile czasu na taką pierdołę straciłeś szwendając się po sądach i szukając "dojść" oraz ile radyjek bys sobie za tą kasę kupił?
          Tez kiedyś myślałem, że radyjko i bacik to wichocha ale psy mnie przekonały, ze warto się uzbroić bo oni tez zaczęli działać mocno nie fair wobec mnie.. Powymyślali jakieś kontrole kaskadowe, jakieś laserowe suszarki sobie kupili, mnóstwo tajniaków z kamerkami gania więc jak inaczej uczciwy człowiek ma przejechać między Wawką a Krakowem i nei dać się okraść inaczej niż kupując sobie cb radio? Oczywiście, zę estetyka wózka cierpi ale warto iść z estetyką na kompromis i zaoszczędzoną na łapówkach kasę wydać na dziwki niż dać psom na ten sam cel...
          • szymi_mispanda dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 06.10.13, 18:24
            juz prendzej bym kupil cb radio "szwagropolu" czy innego "mariantransu" hehe
            • do.ki Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 06:32
              Bo CB bardziej niż yanosik absorbuje uwagę, więc niekorzystnie wpływa na bezpieczeństwo. Po drugie, na CB towarzystwo mocno niekulturalne, rzuca jobami.
              • mirek-k33 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 12:49
                Yanosik jest super! Polecam, uważam, że jest znacznie lepszy niż CB.
            • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 12:01

              a wszystko jedno jak to się pisze bo ważniejsze jest czy działa antykradzieżowo....
              Kiedyś jak nie miałem cibiradyjka to miałem olbrzymie koszty podróży... Na przykład jadąc do Bydgoszczy brałem do portfela tysiąc zet na pokrycie kosztów paliwa, jakiś obiad po drodze i liczyłem, ze po powrocie dożo mi jeszcze w tym portfelu zostanie ale w praktyce do Bydgoszczy dojeżdżałem jako golas bo po drodze miałem dwa patrole i mnie wyskubali z kasy... Pieprzyć to.. Jestem gotów nawet 3 metrowy bacik zainstalować na dach byleby tylko psy dymały sobie za swoje a nie za moje...
              • nazimno A po cholere Ci antena do CB? 07.10.13, 12:19
                Mozna wykorzystac przekaznik HF toru antenowego dla radia w samochodzie oraz dla
                radia CB.

                Dziala ALBO jeden ALBO drugi.

                Uklad dopasowujacy tory antenowe do istniejacej anteny albo przedluzonego preta dla zawodowego elktronika jest dziecinnie prosty. I nie musisz na dachu instalowac "patyka".

                Sklepy oferujace takie rozwiazanie popelnilyby samobojstwo w sprzedazy tych patykow.
                Ja zrobilem to sobie sam.



                • do.ki i to dziala? 07.10.13, 14:58

                  > Ja zrobilem to sobie sam.

                  I twierdzisz, ze to twoje rozwiazanie jest tak samo skuteczne jak antena z prawdziwego zdarzenia, jak najbardziej zblizona dlugoscia do cwierci dlugosci fali? No to opatentuj to, bo znana ludziom fizyka nie dopuszcza takiej mozliwosci.
                  • nazimno Tak, a dlaczego nie? 07.10.13, 15:49
                    Bardzo dobrze. Pisalem juz kiedys o tym.

                    Mozesz zastosowac dluzszy pret do typowego zlacza antenowego
                    zainstalowanego w samochodzie przez producenta, nawet bez ukladu dopasowujacego.
                    "Cwiercfalowka" to wymaganie ortodoksow.

                    PS
                    A jaki zasieg nadawania wg Ciebie jest Ci naprawde potrzebny?

                    Odbior jest calkowicie bezproblemowy, poniewaz odbiornik ma dobre parametry,
                    gdy chodzi o czulosc.

                    Wlaczenie modulu CB aktywuje tor antenowy tylko dla CB.

                    Korzystanie z radia jest wowczas wykluczone, ale po cholere i jedno i drugie
                    jednoczesnie?


                    PS
                    Ponadto dostepne sa CB typu "handheld".
                    Tam tez nie ma "cwiercfalowki".
                    • nazimno Przyklad handheld: 07.10.13, 15:50

                      midlandusa.com/cb-radios/product/75-822cb-radio/
                    • do.ki Re: Tak, a dlaczego nie? 07.10.13, 18:26
                      > PS
                      > A jaki zasieg nadawania wg Ciebie jest Ci naprawde potrzebny?

                      Dobrze by bylo chociaż taki, jaki przejeżdżasz przez pół godziny, czyli z grubsza licząc 50 km. Przy CB z anteną niewiele nad ziemią to nieosiągalne, i to jest kolejna wielka słabość CB (lub, patrząc inaczej, przewaga yanosika).

                      Widać jestem ortodoksem, wychowanym na krótkofalarstwie.

                      A co z autami, które w ogóle nie mają anteny prętowej (np Volvo, Audi czy BMW)?
                      • swan_ganz Re: Tak, a dlaczego nie? 07.10.13, 18:43
                        Dobrze by było chociaż taki, jaki przejeżdżasz przez pół godziny, czyli z grubsza licząc 50 km. Przy CB z anteną niewiele nad ziemią to nieosiągalne

                        wściekłbym się chyba gdyby zbierał rozmowy driverków w promieniu 50 km... Nawet sobie nie wyobrażam tej ilości ku..., ch... itp. jaka przelatywałaby przez moje auto..:-).

                        Doki... 10 kilometrowy zasięg w zupełności wystarcza by dowiedzieć się co cię czeka... Informacje o stanie drogi, punktach suszenia na odcinku najbliższych 100 km i tak otrzymasz bo parę minut wcześniej byli tam ci, których teraz mijasz i możesz z nimi pogadać..
                        Kiedyś próbowałem posługiwać się radiem przy pomocy anteny Triplex (radio, komórka i cb) ale życie potwierdziło, że jak coś ma być do wszystkiego to z reguły jest do niczego więc wróciłem do niespełna półtora metrowego bacika na magnesie...
                        • nazimno Wystawianie anteny jest jak samobiczowanie. 07.10.13, 20:41
                          Potem trzeba zdejmowac, zeby nie ukradli.
                          Potem znowu zakladac...
                          Po cholere sie katowac ?

                          Ja sobie wlaczam CB i mam CB.
                          Wylaczam i mam odbior radia.
                          Czysta wygoda.
                          A zasieg jest calkowicie wystarczajacy.
                          Podzespoly kosztowaly niewiele.
                          Wszystko dziala.


                        • do.ki Re: Tak, a dlaczego nie? 07.10.13, 22:16
                          > Doki... 10 kilometrowy zasięg w zupełności wystarcza by dowiedzieć się co cię c
                          > zeka... Informacje o stanie drogi, punktach suszenia na odcinku najbliższych 10
                          > 0 km i tak otrzymasz bo parę minut wcześniej byli tam ci, których teraz mijasz
                          > i możesz z nimi pogadać..

                          Ale to znaczy, że co 5 minut musisz wywoływać, nasłuchiwać, gadać... a kiedy patrzeć na drogę? Przecież przy niezbyt szybkiej jeździe 10 km przejeżdzasz w 5 minut, nie? :-)
                          • nazimno Zapomnij o 50 km zasiegu 07.10.13, 22:46
                            To jest mozliwe w wyjatkowych warunkach (instalacja, teren)
                            Praktycznie zasieg wynosi maksymalnie ok. 20 km, typowo ok. 10 km.

                            Wiekszy zasieg mozliwy jest w szczegolnie uksztaltowanym terenie.
                            Niektorzy wykonuja nielegalne przerobki, umozliwiajace wyzsza moc nadajnika.
                            Cudow nie ma.

                            Tak czy inaczej liczba ciezarowek na drodze wyposazonych w CB jest tak duza, ze
                            10 km zasiegu nadajnika w zupelnosci wystarcza.

                      • nazimno Tu masz gotowe moduly 07.10.13, 20:56

                        www.ukw-berichte.de/ukw-docs/equipment/koaxrelais.html
            • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:02
              Czemu przez 'y'?
              A kogo to, kuźwa, obchodzi? Zacznijcie jeszcze gadać o tym, czy torebka pasuje wam do butów.
              • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:08
                Zacznijcie jeszcze gadać o tym, czy torebka pasuje
                > wam do butów.


                to głupi przykład... Pewnie nie uwierzysz ale inną teczkę wezmę jak wbiję się w szary gajerek a jeszcze inną gdy będzie on np. brązowy czy czarny.. Podobnie z butami czy paskiem do spodni, krawatem bo też je dobieram pod kątem "pasowania" do całości...

                Od kumpli słyszałem, że Szymek to nawet lakier do paznokci potrafi zmienić w zależności od tego czy występuje w dresiku czy w kufajce...

                Tobie to wszystko jedno w czym kanapki oraz termos do roboty nosisz?
                • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:20
                  > to głupi przykład... Pewnie nie uwierzysz ale inną teczkę wezmę jak wbiję się w szary gajerek

                  Fakt - powinienem zapytać, czy szpilki zakładacie na wysokim. To tak w kontekście roztkliwiania się nad pisownią nazwy 'yanosik'. W końcu - gdy kupuje się komputer, który będzie stał pod biurkiem, to kolor jest najważniejszy.

                  > Tobie to wszystko jedno w czym kanapki oraz termos do roboty nosisz?

                  Dokładnie tak. Zapewniam cię, że nikt się nie interesuje, w czym owe kanapki noszę.
                  • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:27
                    Dokładnie tak. Zapewniam cię, że nikt się nie interesuje, w czym owe kanapki noszę.

                    a może ci się tylko tak wydaje i jednak zwracają uwagę i to tylko ty nie zwracasz uwagi na ich reakcję? Weź dla eksperymentu zapakuj te kanapki do reklamówki z Biedronki to zobaczymy czy masz rację...
                    • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:34
                      > Dokładnie tak. Zapewniam cię, że nikt się nie interesuje, w czym owe kanapki
                      > noszę.

                      >
                      > a może ci się tylko tak wydaje i jednak zwracają uwagę i to tylko ty nie zwraca
                      > sz uwagi na ich reakcję? Weź dla eksperymentu zapakuj te kanapki do reklamówki
                      > z Biedronki to zobaczymy czy masz rację...

                      Są tacy co i tak pakują. Inni przynoszą plecaki, w tym wojskowe (takie całe zielone). Generalnie każdy ubiera się jak chce, włączając w to stare, sprane t-shirty, krótkie spodenki, sandały i bluzy z kapturami.
                      Jak już ci odpowiedziano, a z czym się zgadzam, musiałbym na łeb upaść, żeby chodzić do pracy, gdzie zwracają uwagę na mój ubiór, albo - łojezu - torbę w której noszę kanapki.

                      • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:59
                        Generalnie każdy ubiera się jak chce, włączając w to stare, sprane t-shirty, krótkie spodenki, sandały i bluzy z kapturami.

                        'ok .. Ale do waszych klientów szef cię w tym t-shircie nie puszcza, co?
                        A ty potem siedzisz i się zastanawiasz ile jeszcze lat masz zapie..lać w tym magazynie...
                        • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:02
                          > 'ok .. Ale do waszych klientów szef cię w tym t-shircie nie puszcza, co?

                          Jak już zostało wspomniane - nie każda praca polega na ściemnianiu klientów. Niektórzy, actually, coś konkretnego wytwarzają.
                          • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:04
                            Nie którzy, actually, coś konkretnego wytwarzają.

                            a jak już wytworzą "coś konkretnego" to co potem z tym robią? :-)
                            • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:07
                              > a jak już wytworzą "coś konkretnego" to co potem z tym robią?

                              A gdyby zaprzestali wytwarzania, to co wy, biedacy, będziecie robić?
                              • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:26
                                A gdyby zaprzestali wytwarzania, to co wy, biedacy, będziecie robić?

                                dobre pytanie... Kolega np. jak już zaprzestał szpitalnej akwizycji (powiedział, że pier...li taka władze i sie zwinął..) to kupił sobie mały hotelik na Mauritiusie i został hotelarzem.. Może mi pozwoli zostać boyem hotelowym..:-)
                        • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:24
                          > Generalnie każdy ubiera się jak chce, włączając w to stare, sprane t-shirty,
                          > krótkie spodenki, sandały i bluzy z kapturami.

                          >
                          > 'ok .. Ale do waszych klientów szef cię w tym t-shircie nie puszcza, co?

                          Zależy do których - do tych, co znamy - puszcza. Z nowymi nie mam kontaktu, bo nie ja jestem od marketingu, ale zdarzyło się już, że na spotkaniu z nowym klientem poszedł gostek w szortach i klapkach - i to on najwięcej mówił i prezentował. Klient podpisał kontrakt, bo najwyraźniej uznał, że mu nie ściemniamy.

                          > A ty potem siedzisz i się zastanawiasz ile jeszcze lat masz zapie..lać w tym ma
                          > gazynie...

                          U nas magazyn ma postać repozytorium kodu na serwerze i nie ja się nim zajmuję. A ten, co się zajmuje, raczej nie narzeka na swój status w kontekście "zapie...nia na magazynie". A przynajmniej nie daje po sobie tego poznać :)

                          • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:53
                            ale zdarzyło się już, że na spotkaniu z nowym klientem poszedł gostek w szortach i klapkach

                            to było bardzo niegrzeczne z waszej strony... Nie mógł założyć czegoś bardziej oficjalnego na takie spotkanie? Za mało wam płacą i nie stać was na długie spodnie?

                            Chyba, ze wasz klient też był na tym spotkaniu w klapkach to wtedy rozumiem powody noszenia przez was plazowego stroju służbowego...

                            Kiedyś jak urządzałem biuro i przychodzili goście, którzy projektowali wnętrza by coś zaproponować to z jedną panią stosownie ubraną przyszedł taki młody gostek z łbem potarganym jakby trzy dni spał na jakieś melinie... Ja wiem, ze on ze dwie godziny spędził rano przed lusterkiem i stylizował sobie kudły na żel ale ponieważ jestem złośliwy to zapytałem czy nie mógłby się wcześniej uczesać zanim przyjdzie do swojego klienta...
                            Po prau dniach znowu przyszedł by cos tam domierzyć do projektu wnętrza ale tym razem był juz uczesany...

                            Innymi słowy; jakby ten twój kolega przy mnie wystąpił w tych klapkach to też bym go "uczesał" bo zasady są po to by ich przestrzegać a lansować w krótkich gaciach to się możecie w knajpie a nie spotkaniu biznesowym..
                            • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 16:08
                              > ale zdarzyło się już, że na spotkaniu z nowym klientem poszedł gostek w szor
                              > tach i klapkach

                              >
                              > to było bardzo niegrzeczne z waszej strony... Nie mógł założyć czegoś bardziej
                              > oficjalnego na takie spotkanie? Za mało wam płacą i nie stać was na długie spod
                              > nie?

                              Tak się ubrał, bo tak mu się podobało. Nie wiem ile on konkretnie zarabia, ale obstawiałbym nie mniej niż 20 tys. (miesięcznie, na rękę). Sugerowanie się zarobkami na podstawie ubioru świadczy o dziwnych kompleksach sugerującego.

                              > Chyba, ze wasz klient też był na tym spotkaniu w klapkach to wtedy rozumiem pow
                              > ody noszenia przez was plazowego stroju służbowego...

                              Klienta interesował produkt. Klient kupił produkt, mając głęboko w poważaniu ubiór prezentującego, a zwracając uwagę na jakość tego, co kupuje.

                              > Innymi słowy; jakby ten twój kolega przy mnie wystąpił w tych klapkach to też b
                              > ym go "uczesał" bo zasady są po to by ich przestrzegać a lansować w krótkich ga
                              > ciach to się możecie w knajpie a nie spotkaniu biznesowym..

                              Jakbyś miał kupić coś gorszego, ale za to kilka milionów droższego, to byś tak bardzo na "lans" uwagi nie zwracał.
                    • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:36
                      A dlaczego ktoś miałby przejmować się reakcją innych na to, w czym ten ktoś nosi do pracy kanapki?
                      • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:41
                        A dlaczego ktoś miałby przejmować się reakcją innych na to, w czym ten ktoś nos i do pracy kanapki?

                        pierwsze wrażenie jest najsilniejsze i to ono właśnie determinuje późniejsze kontakty i ewentualne kontrakty jakie po takich spotkaniach powinny się pojawić.. Można to sobie utrudniać przychodząc w klapkach do swojego klienta albo ułatwiać przychodząc w pantoflach...
                        To nie te pantofle czy klapki decydują o profesjonalizmie człowieka ale mogą albo utrudnić albo ułatwić prezentację naszego profesjonalizmu..
                        • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:44
                          > pierwsze wrażenie jest najsilniejsze i to ono właśnie determinuje późniejsze ko
                          > ntakty i ewentualne kontrakty jakie po takich spotkaniach powinny się pojawić..
                          > Można to sobie utrudniać przychodząc w klapkach do swojego klienta albo ułatwi
                          > ać przychodząc w pantoflach...

                          Nie każdy jest akwizytorem ...

                          • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:47
                            Nie każdy jest akwizytorem ...

                            no przecież wiem... Sa operatorzy koparek, konserwatorzy powierzchni płaskich czy chirurdzy drzew... Różne ludzie maja zajęcia...
                            • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:49
                              > Sa operatorzy koparek, konserwatorzy powierzchni płaskich czy chirurdzy drzew...

                              .. programiści, analitycy, administratorzy sieci...
                            • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:55
                              > Nie każdy jest akwizytorem ...
                              >
                              > no przecież wiem... Sa operatorzy koparek, konserwatorzy powierzchni płaskich c
                              > zy chirurdzy drzew... Różne ludzie maja zajęcia...

                              Oprócz akwizycji?
                              No, jest tego trochę .... Próżno wymieniać.
                              • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:02

                                wyraźnie gardzicie panowie akwizytorami wieć automatycznie narzuca się pytanie o wasza profesję..
                                I jeszcze jedno pytanie; czy macie świadomość, że gdyby nie działy sprzedaży (po waszemu; "akwizycja") to wy byście nie mieli co robić bo bez względu na to co robicie ktoś potem musi to sprzedać... Ja za taką umiejętność biorę minimum 50% bo poniżej to mi się nie opłaca gajerka odkurzać... :)
                                • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:06
                                  > wyraźnie gardzicie panowie akwizytorami wieć automatycznie narzuca
                                  > się pytanie o wasza profesję..

                                  Nie tyle akwizytorami, co ludźmi przekonanymi, że garnitur świadczy o "profesjonalizmie".

                                  > I jeszcze jedno pytanie; czy macie świadomość, że gdyby nie działy sprzedaży (p
                                  > o waszemu; "akwizycja") to wy byście nie mieli co robić bo bez względu na to co
                                  > robicie ktoś potem musi to sprzedać...

                                  Ale wiesz, że ten argument jest doskonale symetryczny - gdyby nie "nieprofesjonalni" ludzie z kanapkami w reklamówkach z Biedy, którzy rzeczywiście coś tworzą, to moglibyście w waszych gajerkach sprzedawać co najwyżej Kolumnę Zygmunta?
                                  • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:09
                                    gdyby nie "nieprofesjonalni" ludzie z kanapkami w reklamówkach z Biedy, którzy rzeczywiście coś tworzą, to moglibyście w waszych gajerkach sprzedawać co najwyżej Kolumnę Zygmunta?

                                    no i kto by na tym lepiej wyszedł?
                                    • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:13
                                      > no i kto by na tym lepiej wyszedł?

                                      W sumie to nikt. Ale większe szanse będzie miał jednak ktoś, kto potrafi wytworzyć konkretny produkt, niż garniturkowiec, który potrafi tylko nawijać makaron na uszy. Abstrahując teraz od twojej osoby - zakładam, że jesteś dobrym handlowcem, ale przecież większość tych kolesi w gajerkach: "konsultantów", "doradców finansowych" i innych marketoidów mogłaby zniknąć bez śladu i nikt by nawet nie zauważył różnicy (chyba, że in plus).
                                      • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:22
                                        musisz rozróżniać sprzedawców bo tak istnieją zarówno mechanicy mechanicy okrętowi jak i samochodowi tak i sprzedawcy sa różni... Ci którzy wyspecjalizowali się w sprzedaży opcji walutowych, ubezpieczeń na życie czy innych nowatorskich instrumentów finansowych to faktycznie warte pogardy przekręty ale są tez inni sprzedawcy, którzy sprzedają cos konkretnego a nie złudzenia...
                                        Gdyby ja w swojej branży chciał sprzedawać złudzenia to pierwszy pacjent czy pierwsza operacja by mnie zweryfikowała i na nic wtedy gajerek czy pantofelki od Gucciego jak w prosektorium lezy trup...

                                        Są takie branżę w których ludzie sprzedają technologię rozwiązania realnego problemu; klient ma problem a firma ma rozwiązanie tego problemu i garnitur (oczywiście adeptowi repowskiej sztuki) pomaga zaprezentować takie rozwiązanie... W dżinsach może być móc trudniej to zrobić...
                                • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:31
                                  > wyraźnie gardzicie panowie akwizytorami wieć automatycznie narzuca się pytanie
                                  > o wasza profesję..

                                  Ja gardzę ściemniaczami i ludźmi, którzy jako argumentu używają prezencji zamiast merytoryki. Jeżeli jedno z drugim idzie w parze, to jest OK.

                                  > I jeszcze jedno pytanie; czy macie świadomość, że gdyby nie działy sprzedaży (p
                                  > o waszemu; "akwizycja") to wy byście nie mieli co robić

                                  Generalnie masz rację, ale nie w moim przypadku. U nas - na ponad 100 osób, marketingowiec jest 1 (słownie: JEDEN) a i tak się nudzi. Jakoś tak fama idzie, że klienci sami przychodzą. I jest to zasługa twórców, a nie ściemniaczy.
                                  Może dlatego, że nie robimy dla odbiorców indywidualnych, czyli - jak by nie było - raczej tępawego plebsu, lecz dla korporacji. A to zazwyczaj korporacja ma specjalistów od ściemniania, więc lepiej zaprezentować coś dobrego, niż łożyć na marketing.
                                  • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 14:44
                                    Może dlatego, że nie robimy dla odbiorców indywidualnych, czyli - jak by nie było - raczej tępawego plebsu, lecz dla korporacji. A to zazwyczaj korporacja ma
                                    specjalistów od ściemniania


                                    z tego co piszesz ("produkuję dla korporacji") domyślam sie, że tworzysz bazy danych (Oracle, SAP ?) w pewnym sensie stoisz na czatach w czasie gdy tamci zajmują się okradaniem swoich klientów ("ściemniają im") i jeszcze jesteś z tego dumny, ze ułatwiasz złodziejom ich robotę.. Niesamowite... Ja bym się czegoś takiego wstydził.. :-)
                                    • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 16:15
                                      Baz używam, jakkolwiek ich nie tworzę - te aplikacje nie są stricte bazodanowe.
                                      A korporacje - tak, to te z najbardziej złodziejskich.
                                      • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 16:21
                                        A korporacje - tak, to te z najbardziej złodziejskich.

                                        to trochę tak jak ja dogadałbym się z grabarzami

                                        Swan
                                        ** Just say no to drug reps **
                                        nofreelunch.org/
                                        • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 16:29
                                          > to trochę tak jak ja dogadałbym się z grabarzami

                                          A poszedłbyś na takie spotkanie w garniturze? ;-)

                                          I czy nie jest tak, że wielu garniturowych profesjonalistów tak po prostu robi? A wręcz gorzej, bo śmierć jest naturalną koleją rzeczy, a oni wywołują sztuczne nieszczęścia i na nich żerują? Ty gonisz człowieka ze zbyt zwichrzoną fryzurą - mnie zapala się ostrzegawcza lampka na bullshit detectorze na widok picusia w gajerku zasuwającego gładką gadkę.
                                        • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 16:42
                                          > A korporacje - tak, to te z najbardziej złodziejskich.
                                          >
                                          > to trochę tak jak ja dogadałbym się z grabarzami

                                          Nikt nikogo nie zmusza do korzystania z usług bankowych. A pacjenci, którzy korzystaliby z twojej aparatury, raczej nie byliby pytani o zdanie.
                                          To ten delikatny niuans.
                        • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:51
                          > pierwsze wrażenie jest najsilniejsze

                          A to ma się do przyjścia do pracy z kanapkami w reklamówce z Biedronki exactly how?

                          > To nie te pantofle czy klapki decydują o profesjonalizmie człowieka ale mogą
                          > albo utrudnić albo ułatwić prezentację naszego profesjonalizmu..

                          Ubiór świadczy o "profesjonalizmie" tylko w branżach, w których podstawą robienia interesów jest ściema.
                • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:20
                  > to głupi przykład... Pewnie nie uwierzysz ale inną teczkę wezmę jak wbiję się w
                  > szary gajerek a jeszcze inną gdy będzie on np. brązowy czy czarny..

                  Niektórzy to mają zmartwienia... Musiałbym na głowę upaść, żeby wybrać pracę, do której będę musiał chodzić w gajerze. A na 5 garniturów i tyleż teczek do tego zwyczajnie szkoda by mi było pieniędzy. Nie lepiej tę kasę przeznaczyć na coś związanego z autem, choćby tylko przepuścić przez rurę wydechową?

                  > Tobie to wszystko jedno w czym kanapki oraz termos do roboty nosisz?

                  Nie wiem jak klemensowi, ale mnie jest dokładnie wszystko jedno.
                  • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:31
                    Niektórzy to mają zmartwienia...

                    ale to nie jest żadne zmartwienie... Ja naprawdę lubię "się stroić"... :-)

                    A poza tym; ludzie których służbowo odwiedzam zasługują na szacunek a ten po części oddajemy im przychodząc do nich w ładnym opakowaniu choć nie ukrywam, że po wielu już latach obcowania z tymi moimi klientami moja prezencja u nich nie ma już większego znaczenia.. Tym niemniej; lubię się czasem wbić w gajerek..
                    • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:37
                      A, no chyba że lubisz. Co innego, jak lubisz, a co innego jak musisz...
                      • swan_ganz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:43
                        kiedyś zarówno lubiłem jak i musiałem a dziś już tylko lubię.. :-)

                        Naprawdę wam jest wszystko jedno w czym chodzicie po ulicy i jak wyglądacie? To moze dlatego mam taka łatwość kontaktu z waszymi żonami... :-)
                        • klemens1 Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:47
                          > Naprawdę wam jest wszystko jedno w czym chodzicie po ulicy i jak wyglądacie?

                          A źle wyglądamy? Czy jak nie założysz garnituru, to znaczy że jesteś obdartusem?

                          > To moze dlatego mam taka łatwość kontaktu z waszymi żonami... :-)

                          Jak ktoś sobie bierze żonę, dla której priorytetem jest ubiór, a nie pozostałe cechy, to wiele by to tłumaczyło.
                        • vogon.jeltz Re: dobrze, dobrze..ale yanosik? czemu przez y? 07.10.13, 13:52
                          > Naprawdę wam jest wszystko jedno w czym chodzicie po ulicy

                          Naprawdę. Mam ciekawsze rzeczy do roboty i myślenia o, niż to, co myślą o mnie jacyś przypadkowi ludzie ulicy.

                          > To moze dlatego mam taka łatwość kontaktu z waszymi żonami..

                          Przypuszczam, że wątpię.
    • alfik7 CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszecie??? 07.10.13, 09:12
      Nie mam wioskowej sibi anteny ani dziwnych janosików.
      Nie raz przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz ze średnią 100 km/h i żadnego mandatu nie zapłaciłem.
      Można? Można.
      Więc o czym piszecie?
      Bo jak "wspaniale" jeździcie to doskonale widać na każdej drodze???
      Mobilki i janosiki - kuźwa, same "kubice" w tym kraju a trupów 5 tys. rocznie....
      Żałosne.
      • loyezoo Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 10:50
        Jak ty przejechałeś Polskę ze średnią 100km/h to, albo nie wiesz co to średnia albo zapie...lałeś jak oszołom.
        Mi CB nie przydaje się do unikania policji.Pomaga mi w omijaniu korków (ostatnio duży,śmiertelny wypadek, więc droga w ogóle nieprzejezdna)Czasami do dopytania jak dojechać (nawigacja jest gorsza od rodowitych mieszkańców danego rejonu)Tyle w temacie.

        P/S można? niby można i 100 razy a za 101 jeb.ą cię na 1000zł i 10pkt,pomijam,że mają podnieść mandaty do 2tys.Jestem za.
        • alfik7 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 11:27
          Np. 500 km w 5 godzin to jaka to średnia?
          Równa, płynna jazda, bez zap...lania jak wariat (czy oszołom - co tam wolisz).
          Może najpierw naucz się planować trasę i jeździć, potem wyzywaj od oszołomów?

          Dziwne, bo poza naszymi granicami, te groteskowe długie anteny widać głównie w samochodach z Polski.
          Sentyment i tęsknota za krajem, czy chęć pogadania z mijanymi kierowcami TIRów nt. ?
          A "najfajniejsze" jest tłumaczenie, że to nie przeciw Policji ale, żeby pogadać o pogodzie i korkach.
          Żałosne.
          Tak samo jak sibi maszt na klapie, janosik i nawigacja na szybie a koleś codziennie pokonuje tą samą trasę 40 kilometrów z Pcimia Dolnego do Górnego.

          Może kiedyś zmienisz zdanie, jak ci mobilek zerwany z łańcucha, bo ma wolną dróżkę i poczuł wolność w swoim 100 konnym bolidzie - zrobi dramat i tragedię.
          Czego oczywiście nie życzę.
          • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:10
            > Dziwne, bo poza naszymi granicami, te groteskowe długie anteny widać głównie w
            > samochodach z Polski.

            Może oświeci cię fakt, że na A2 na CB była cisza absolutna. Podejrzewałem że radio mi się zepsuło. Gdy wjechałem na A1 - to samo. Ale już przy końcu autostrady zapytania o "dróżkę" padały często.
            Jaki z tego wniosek - w kontekście potrzeby posiadania anteny?
          • loyezoo Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 15:10
            Zazdroszczę ci,poważnie.Mieszkamy w innej Polsce.Jeżeli jeździsz po autostradach to się zgadzam.Jednak po "normalnych" drogach, taka średnia jest nie do osiągnięcia (przy normalnej jeździe)

            P/S co do oszołoma to bez obrazy:)
            P/S2 po 25 latach stażu za kółkiem w zasadzie nie planuję tras,bo znam je w większości na pamięć
            --
            Beer will change the world! I don't know how,but it will:)
        • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:07
          > Jak ty przejechałeś Polskę ze średnią 100km/h to, albo nie wiesz co to średnia
          > albo zapie...lałeś jak oszołom.

          Da się, pod warunkiem że droga jest faktycznie dobra, najlepiej 2-pasmowa cały czas.
          Na takiej właśnie osiągnąłem średnią 95 km/h, bez żadnych szaleństw. Przekraczanie prędkości niewielkie lub wcale - więc obawiać się mandatów nie musiałem. Trasa z Rabki do W-wy.



          • swan_ganz Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:14
            Na takiej właśnie osiągnąłem średnią 95 km/h, bez żadnych szaleństw. Trasa z Rabki do W-wy.

            Czyli najpierw DK 8, potem autostrada a następnie zakopianka, tak? Wielokrotnie pokonywałem tą trasę - Zakopiec - Wawka to dla mnie nieco ponad 4 godziny jazdy i też mam mniej więcej taką średnią jak ty ale 180 km/h na katowickiej to nie jest "nieznaczne przekraczanie szybkości" ..
            • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:26
              > Na takiej właśnie osiągnąłem średnią 95 km/h, bez żadnych szaleństw. Trasa
              > z Rabki do W-wy.

              >
              > Czyli najpierw DK 8, potem autostrada a następnie zakopianka, tak? Wielokrotni
              > e pokonywałem tą trasę - Zakopiec - Wawka to dla mnie nieco ponad 4 godziny jaz
              > dy i też mam mniej więcej taką średnią jak ty ale 180 km/h na katowickiej to ni
              > e jest "nieznaczne przekraczanie szybkości" ..

              To chyba jesteś jednym z tych, co zapie...ją, a i tak się ich na kolejnych światłach dogania.
              Nawet google pokazuje średnią 89 km/h.
              • swan_ganz Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:34
                gugle nie wyliczają czasu jaki stracisz na światłach, bramkach, w Częstochowie itd.. Gugle zakładają, że całą drogę jedziesz zgodnie z literą prawa ale jeśli faktycznie tak pojedziesz to średnia wyjdzie ci poniżej 70km/h.. I to pod warunkiem, ze nie było intensywnego ruchu na drodze czy jakichś korków..
                • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:42
                  > gugle nie wyliczają czasu jaki stracisz na światłach, bramkach, w Częstochowie
                  > itd..

                  Obawiam się, że wyliczają. To nie jest tak, że ustawiają ci średnią 140 na autostradzie i 50 w mieście.
                  Z doświadczeń wiem, że mam czas nieco lepszy od wyliczonego przez google, olewając łąkowe obszary zabudowane, a poza tym jadąc generalnie zgodnie z przepisami.

                  Zresztą - nie wiem do czego cię tu przekonywać. Taką średnią osiągnąłem, na domiar złego jadąc po ekspresówce i autostradzie ok. 115 (licznikowe) - fakt, że na zwykłej 2-pasmówce też tyle miałem.
                  No i zwykłej drogi jednojezdniowej było raptem kilka (albo może kilkanaście) km.
                • vogon.jeltz Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 13:54
                  > gugle nie wyliczają czasu jaki stracisz na światłach, bramkach,
                  > w Częstochowie itd..

                  Wyliczają. Nie zauważyłeś, że gugle maps podaje np.: czas podróży - 3:25, przy obecnym natężeniu ruchu - 3:53?
          • samspade Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 17:25
            A którędy jechales ze udalo Ci sie osiagnac taka srednia?
            • sven_b Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 17:37
              Podczas snu o niezwykle rozwiniętej infrastrukturze ;)
              • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 17:53
                > Podczas snu o niezwykle rozwiniętej infrastrukturze ;)

                Zwłaszcza że cała - ponad 400-kilometrowa trasa - miała raptem kilkanaście km odcinka jednojezdniowego. To ci dopiero zacofana infrastruktura.

                • sven_b Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 08.10.13, 13:12
                  To ci dopiero Polska wzdłuż i w szerz.
                  • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 08.10.13, 13:50
                    Pisałem o tej konkretnej trasie, którą jechałem, a nie o każdym moim przejeździe.
                    Normalnie 65 km/h to niezła średnia.
            • klemens1 Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 17:52
              > A którędy jechales ze udalo Ci sie osiagnac taka srednia?

              Tędy:
              goo.gl/maps/MCJ1J
              Wg googla średnia wyniesie 92,5 km/h.
      • swan_ganz Re: CB radia, janosiki, mobilk - o czym wy piszec 07.10.13, 11:21
        Nie raz przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz ze średnią 100 km/h i żadnego mandatu nie zapłaciłem.

        to miałes farta nie z tej ziemi skoro udało ci się taką średnią osiągnąć jadąc przez Polskę.. Takie rzeczy jak ty (średnia szybkość 100km/h) to ja potrafię tylko na autostradowych odcinkach osiągnąć bo tylko tam da się jechać te dwie paczki by taką średnią osiągnąć..
      • swan_ganz tak przy okazji średniej szybkości... 07.10.13, 11:24
        kiedyś mi szajba odbiła i z Wrocławia do Wawki wracałem zgodnie z limitami szybkości.. Nie było jakiegoś wyjątkowo silnego ruchu na drodze, korków też nie a średnia jaka mi wtedy wyszła to było nieco ponad 50km/h... Tak się nie da jeździć w trasie bo taką szybkość to ja zaakceptuję tylko w miastach..
    • galtomone Po co komu CB???? 07.10.13, 11:36
      Nrmlani ludzie i Ci co jezdza zgodnie z przepisami nie potrzebuja CB.
      Wystarcza GPS.
      Nie ma u nas setek km autostrad i korokow na kilkanascie km przy wielkich miastach.
      Kierowcy ciezarkowek.. OK - inna grupa uzytkownikow.

      W "cywilnych" autach CB od lat w przewazajacej czesci jest po to, by zapytac czy nie staja i olewac ograniczenia pregkosci....
      • do.ki Re: Po co komu CB???? 07.10.13, 22:19
        galtomone napisał:

        > Nrmlani ludzie i Ci co jezdza zgodnie z przepisami nie potrzebuja CB

        Podoba mi się takie ujęcie tematu jak Twoje: co, co jeżdżą zgodnie z przepisami to grupa inna niż normalni. Faktycznie, trzeba być nienormalnym żeby przestrzegać tak nienormalnych przepisów jak PORD w Polsce (i zresztą gdzie indziej też).

        Będę przestrzegał ograniczeń prędkości, jeśli one znormalnieją.
        • galtomone Gratuluje swiatopogladu!!!! 08.10.13, 09:08
          Bede przestrzegal prawa jak zacznie mi odpowiadac.
          Gratuluje koncepcji, jest conajmniej smiala.

          Niestety dlatego jest u nas tak swietnie, ze wiekszosc Polakow wychodzi z Twojego zalozenia, ze wie lepiej!

          Stad mamy w PL, samych trenerow pilksarkich, na drogach samych instruktorow i Schumacherow (przpraszam, teraz Kubicow), kazdy sie zna na prawie i przpisach i wie ktore sa madre (dla niego) a ktore nie... i takimi samymi katolikami jestesmy... z doktryny wybierajac to co nam pasuje.

          Za to wszyscy mamy ryje pelne frazesow i gurnolotnych pierdniec... a jak przychodzi co do czego i trzeba jechac 70km/h bo dalej jest skrzyzowanie czy przejscie dla pieszych (o ktorym jeszcze nie wiesz), to wszyscy na to leja z gory na dol, bo przeciez sa madrzejsi!


          Tylko prosze, nie nazekaj juz nigdy na to jak u nas jest zle, jacy jestesmy egoiscie, itd.. itd... sam stosujesz tak filozofie wiec nie oczekuj, ze bedzie lepiej!
          • do.ki a dziękuję, dziękuję 08.10.13, 21:18
            galtomone napisał:

            > Bede przestrzegal prawa jak zacznie mi odpowiadac.
            > Gratuluje koncepcji, jest conajmniej smiala.

            Śmiała? Ona jest dogłębnie demokratyczna. Prawo powinno być takie, jakie odpowiada obywatelom. To chyba oczywiste, nie?
            Jednak nie chodzi mi o to, żeby prawo pasowało konkretnie mnie. Chodzi mi o to, by miało sens.

            > i trzeba jechac 70km/h bo dalej jest skrzyzowanie czy przejsci
            > e dla pieszych (o ktorym jeszcze nie wiesz), to wszyscy na to leja z gory na do
            > l, bo przeciez sa madrzejsi!

            A wystarczy umieścić znaki razem, nie? No i nie umieszczać ograniczeń bez pomyślunku, bo po jakimś czasie każdy nauczy się, że zdecydowana większość ograniczeń jest ustawiona bez sensu.

            Ja nie narzekam akurat na to. Narzekam już prędzej na to jak durni są spółobywatele, bo dają się zaskoczyć skrzyżowaniom, o których nie wiedzą.
            • galtomone Ech.... 08.10.13, 21:31
              do.ki napisał:

              > galtomone napisał:
              >
              > > Bede przestrzegal prawa jak zacznie mi odpowiadac.
              > > Gratuluje koncepcji, jest conajmniej smiala.
              >
              > Śmiała? Ona jest dogłębnie demokratyczna. Prawo powinno być takie, jakie odpowi
              > ada obywatelom. To chyba oczywiste, nie?

              Owszem, oczywiste. Tyle, ze zle napisales. Bo w tym wyadku chodzi o prawo, które odpowida Tobie! To nie ma nic wspólnego z demokracja za to sporo z egoizmem.
              Jak widzisz sa na tym forum glosy, ktre z twoim lamaniem przepisów się nie zgadzają. Co więcej, na drogach jakby większość ludzi jedzi bez CB i zgodnie z przepisami.
              To może Ty, zechciej dostosować się do nas niż odwrotnie. Tm bardziej, ze stosując nasze zasady sa mniejsze szanse, ze wyrzadzis komus krzywdę niż odwrotnie.

              > Jednak nie chodzi mi o to, żeby prawo pasowało konkretnie mnie. Chodzi mi o to,
              > by miało sens.

              Zdecyduj się! Fakt, ze cos dla ciebie jest bez sensu jest różnoznaczny z tym, ze ci nie pasuje. Zatem kazde, nawet sesnowne prawo, które ci pasować nie będzie, uznasz za bezsesnowne.

              > A wystarczy umieścić znaki razem, nie? No i nie umieszczać ograniczeń bez pomyś
              > lunku, bo po jakimś czasie każdy nauczy się, że zdecydowana większość ogranicze
              > ń jest ustawiona bez sensu.

              I co... jak ci postawia znaki razem to się będziesz stosowal czy z góry uznasz ze sa bez sensu...
              Wymowke do lamania prawa zawsze się znajdzie.
              Kolejnym razem napiszesz, ze bys się stosowal, ale ograniczenia powinny być o 50 - 100m bliżej skrzyżowania/przejścia... a potem wymyslisz nowa wymowke.
              Tak to jest z racjonalizowaniem lasnych zachowan.... nie watpie w to, ze brnac w to dalej udowodnisz mi, ze każdy znak w PL jest be sensu i ze czarne jest biale.

              Idz ukradnij cos w skelpie.... przecież to tez da się uracjonalnic i wytlumaczyc na 100 sposobow. Patrz Polacy rznacy ubezpieczlanie na ubezpieczeniach, i ubezpieczalnie czyli polacy rznacy innych polakow w druga strone. I obie strony maja w pełni racjonalne wytumaczenie tego stanu rzeczy, choć obie stron nazekaja ze jest zle.

              > Ja nie narzekam akurat na to. Narzekam już prędzej na to jak durni są spółobywa
              > tele, bo dają się zaskoczyć skrzyżowaniom, o których nie wiedzą.

              ?????
              Czekaj, pojedziesz w nieznane strony, tez cie może cos zaskoczyć - obym się mylil!
              • do.ki dyskusja nie ma sensu 09.10.13, 16:28
                bo nie zgadzamy sie co do kwestii pryncypialnych, do samych podstaw. na przyklad ty wyraznie stoisz na stanowisku, ze prawo to prawo i jakie by nie bylo, musi zawsze byc przestrzegane. Ja tak nie uwazam. Ty pewnie wychodzisz z zalozenia, ze bezpieczenstwo przede wszystkim i kazda smiertelna ofiara to jedna za duzo. Ja nie. Uwazam, ze na drogach generalnie jest bezpiecznie, pewne ofiary sa nieuniknione, a wiekszosc smiertelnych ofiar ginie na wlasne zyczenie. To tak tylko kilka przykladow fundamentalnych roznic.
                • galtomone Re: dyskusja nie ma sensu 09.10.13, 19:38
                  Przyznaje Ci racje. CO wiecej twoje argumenty trafjaja do mnie bardziej niz bzdury wypisywane przez Klemnsa
                  • klemens1 Re: dyskusja nie ma sensu 10.10.13, 09:13
                    > twoje argumenty trafjaja do mnie bardziej niz bzdury wypisywane przez Klemnsa

                    Jeżeli nie rozumiesz, że piszę o obszarach zabudowanych oznaczanych w ten sposób niezgodnie z prawem, to rzeczywiście możesz mieć wrażenie że piszę bzdury. Ale to już nie moja wina.
      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 09:14
        > Nrmlani ludzie i Ci co jezdza zgodnie z przepisami nie potrzebuja CB.
        > Wystarcza GPS.

        Są jeszcze normalni, którzy jeżdżą niezgodnie z nienormalnymi przepisami.
        CB na mniej uczęszczanych trasach jest nadal skuteczniejsze od yanosika.

        • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 09:37
          Pędź!!! Byleś to robił nie na tych drogach, po ktorych ja z rodziną jeżdżę.
          • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 10:48
            > Pędź!!! Byleś to robił nie na tych drogach, po ktorych ja z rodziną jeżdżę.

            A dlaczego miałbym pędzić? Sam sobie pędź.
            • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 10:57
              Nie wiem po co mialbys predzic, ja nie pedze, ale najwyrazniej musisz....

              klemens1 napisał:

              > Są jeszcze normalni, którzy jeżdżą niezgodnie z nienormalnymi przepisami.
              > CB na mniej uczęszczanych trasach jest nadal skuteczniejsze od yanosika.

              Jesli jezdzisz niezgodnie z przepisami, to cala reszta to twoje wlasne widzimisie.
              Jak pisalem do kolegi do.ki - forum.gazeta.pl/forum/w,20,147261685,147321227,Gratuluje_swiatopogladu_.html

              Kim jestes by oceniac i decydowac?
              Zatrudnij sie w GDDKiA, bedziesz ustawial znaki i juz.
              Co do pozostalych praw tez stosujesz je wybiorczo, bo wiesz lepiej?

              Pomysl tylko tym, ze nie jestes sam na drodze i my bez CB jezdzimy wolniej, bo nie jestesmy takimi swietnymi zapier...czami jak Ty. Zatem jak bedziesz np. wyprzedzal kolumne aut przez wies, przez skrzyzowania, podwujne ciagle przed nimi (bo nie stoja) to moze sie zdarzyc, ze ktorys z nas wyjedzie Ci pod maske albo, ze nagle na pasach w srodku wsi zmaterializuja sie piesi, bo ato na prawym pasie nie jechalo, tylko stalo przed przejsciem.

              Ale przeciez na CB mowili, ze jest czysto! To nie Twoja wina!
              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 12:03
                > Nie wiem po co mialbys predzic, ja nie pedze, ale najwyrazniej musisz....

                Ja też nie pędzę i nie muszę.

                > Kim jestes by oceniac i decydowac?

                Na pewno nie jestem urzędnikiem, który zza biurka wie lepiej, jakie ograniczenie prędkości powinno być ustawione.
                Doinformuj się, zanim zaczniesz zadawać infantylne pytania, wskazujące na twoją bezgraniczną wiarę w fachowość ustawiaczy znaków:

                moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html
                • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 13:11
                  klemens1 napisał:

                  > > Kim jestes by oceniac i decydowac?
                  >
                  > Na pewno nie jestem urzędnikiem, który zza biurka wie lepiej, jakie ograniczeni
                  > e prędkości powinno być ustawione.
                  > Doinformuj się, zanim zaczniesz zadawać infantylne pytania, wskazujące na twoją
                  > bezgraniczną wiarę w fachowość ustawiaczy znaków:

                  > moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html

                  1. Nigdzie nie napisalem, ze wszystkie znaki sa madrze ustawione, ze sie z nimi zgadzam, itd.
                  2. Metoda rozwiazania tego problemu czyli CB i olewanie znakow oraz uznawanie ich wg wlasnego widzimisie (dla kazdego innego) nie jest zadnym rozwiazaniem.

                  Dodatkowo biorac pod wage, ze jakas drobna czesc ludzi sie jednak do nich stosuje powoduje, ze na drogach jest jeszcze bardziej niebezpiecznie.

                  Ja nazekam, ale sie stosuje. Jak zancza mi bardzo doskwierac to bede pisal (poki starczy sil) wszedzie gdzie sie da.
                  Ile Ty (bo skoro masz CB to chyba jednak znaki baaardzo ci przeszkadza) wyslales?

                  Jak bedziesz olewal nakazy, zakazy i ograniczenia bo na radiu krzykna, ze droga czysta (nie bez aut!!! tylko bez policji) to cos sie zmieni?
                  NIE! Jedyne co sie moze zmienic to stan Twojego auta lub kogos innego, jak sie okaze, ze ty bedziesz jmiec 120 na blacie tak gdzie jest 50 a drugi kierowca wlasnie 50...

                  Wiec bardzo cie prosze to ty nie pitol 3 po 3. Znaki sa zle i sa zle stawiane - fakt. Olewanie przepisow, jazda wg wlasnego widzimisie nie zmieni tej sytuacji tylko przyczynia sie do zwiekszenia niebezpieczeniestwa na i tak marnych drogach.
                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 14:06
                    > 1. Nigdzie nie napisalem, ze wszystkie znaki sa madrze ustawione, ze sie z nimi
                    > zgadzam, itd.

                    Więc zacytuję klasyka:
                    Kim jestes by oceniac i decydowac?
                    I tu możesz dodać jeszcze swoją własną połajankę.

                    > 2. Metoda rozwiazania tego problemu czyli CB i olewanie znakow oraz uznawanie i
                    > ch wg wlasnego widzimisie (dla kazdego innego) nie jest zadnym rozwiazaniem.

                    Jest - działa znakomicie.
                    Rozwiązaniem to nie jest łapanka na kierowców, którzy właśnie głupie ograniczenia czy ciągłe olewają. Bo wtedy oficjalnych piratów jest wielu, i ci prawdziwi giną w tłumie. Ale czy władzy zależy na bezpieczeństwie czy na dochodach? Miejsca pomiaru i kontroli jednoznacznie na prawidłową odpowiedź.

                    > Ile Ty (bo skoro masz CB to chyba jednak znaki baaardzo ci przeszkadza) wyslale
                    > s?

                    Jedno pismo. Pozostało bez odpowiedz.
                    Z relacji innych wiem, że zbywają na zasadzie "zatwierdzone i już" lub też nie odpowiadają.

                    > Jak bedziesz olewal nakazy, zakazy i ograniczenia bo na radiu krzykna, ze droga
                    > czysta (nie bez aut!!! tylko bez policji) to cos sie zmieni?
                    > NIE! Jedyne co sie moze zmienic to stan Twojego auta lub kogos innego, jak sie
                    > okaze, ze ty bedziesz jmiec 120 na blacie tak gdzie jest 50 a drugi kierowca wl
                    > asnie 50...

                    Bez obawy - czytasz że ktoś nie przestrzega przepisów i od razu widzisz idiotę bez wyobraźni. Spodziewam się wolniejszych - zresztą wcale aż tylu ich nie ma. Z prędkością się wcale nie wyróżniam. Olewam to co wszyscy (za wyjątkiem zagorzałych talibów), sytuację podbramkową mam raz na kilka miesięcy lub raz na rok i to niekoniecznie ze swojej winy.

                    Niestety, ale oznakowanie jest tak głupie, że po prostu kierowcy "wiedzą lepiej" i jest to normalna reakcja, podobna do radzenia sobie w czasach socjalizmu. Oficjalnie jedno, praktycznie drugie, a władzy też jest wygodniej, bo w razie czego wiadomo że kierowca "nie dostosował" i w ogóle to sami piraci, więc nie wińcie władzy za złe drogi. Że też nie jest to oczywiste dla każdego.

                    Już pisałem w tym wątku ciekawostkę: przez cały czas jazdy na A2 i A1 (półtorej godziny) CB milczało. Ciekawe dlaczego? Piraci nie chcieli poszaleć? Bo anteny miało wielu. Po zjeździe z autostrady radio ożyło.



                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 14:19
                      klemens1 napisał:

                      > > 1. Nigdzie nie napisalem, ze wszystkie znaki sa madrze ustawione, ze sie
                      > z nimi
                      > > zgadzam, itd.
                      >
                      > Więc zacytuję klasyka:
                      > Kim jestes by oceniac i decydowac?
                      > I tu możesz dodać jeszcze swoją własną połajankę.

                      Nie, bo ja sie do nich stosuje!!!! Stad przerazenie mnie ogarnia jak w terenie zabudowanym mijaja mnie auta z bacikami jadac ok 60 - 80km szybciej odemnie.

                      Jak bede musial stanac przed przejsciem dla pieszych czy wypuscic kogos z bocznej ulicy to jak mysisz.... co zostanie z tylu mojego auta jak Ty akurat bedziesz sie chcial schowac????

                      > > 2. Metoda rozwiazania tego problemu czyli CB i olewanie znakow oraz uznaw
                      > anie i
                      > > ch wg wlasnego widzimisie (dla kazdego innego) nie jest zadnym rozwiazani
                      > em.
                      >
                      > Jest - działa znakomicie.

                      I po tym komentarzy juz wiem, ze dalsza dyskusja z toba - tradycyjnym polskiem wszystko wiedzocym egoista jest bezcelowa. Mam tylko nadzieje, ze jak sie kiedys przeliczysz w swojej ocenie znakow to wpadniesz na drzewo a nie na kogos!

                      > Rozwiązaniem to nie jest łapanka na kierowców, którzy właśnie głupie ograniczen
                      > ia czy ciągłe olewają.

                      Idiotyzmy! Bez komentarza!

                      > Bo wtedy oficjalnych piratów jest wielu, i ci prawdziwi
                      > giną w tłumie. Ale czy władzy zależy na bezpieczeństwie czy na dochodach? Miejs
                      > ca pomiaru i kontroli jednoznacznie na prawidłową odpowiedź.

                      Nie wiem na czym zalezy wladzy i nie specjalnie mnie to na drodze interesuje. Na drodze wazniejsze jest dla mnie by jakis debil, ktory uwaza ze wie lepiej mnie nie zabil.


                      > > Ile Ty (bo skoro masz CB to chyba jednak znaki baaardzo ci przeszkadza) w
                      > yslale
                      > > s?
                      >
                      > Jedno pismo. Pozostało bez odpowiedz.

                      Malu uparty jestes - idziesz na latwizne!


                      > Bez obawy - czytasz że ktoś nie przestrzega przepisów i od razu widzisz idiotę
                      > bez wyobraźni.

                      No a kogo mam widziec???? Madrego czlowiek z wyobraznia???? Tacy nie potrzebuja CB.
                      Tacy nie zapierdzielaja przez srodek wsi wyprzedajac bo jest czysto, tacy7 na dwupasmowce do pielska nie jada sluzbowym autem 160 bo jest czysto, itd...itd...

                      Z mojej strony tej dyskusji koniec - nie ma wytlumaczenie dla niestosowania sie do przpisow.
                      Pamietaj tylko o tym, ze tak samo jak ty wybiorczo tratkuja je tez inni i w rownie debilny sposob tlumacza.

                      A potem, jest tzw. niekompatybilnosc zachowania na drodze i wypadek. Tak gdzie wszyscy jeszdza tak samo (czyli zgodnie z przpisami stanowionymi przez znaki - bo trudno czytac w czyich myslach) wypadkow jakby mniej. UI nas wszyscy znaki olewaja, wypadkow w ch... tylko winni sa inni.

                      Over & out!
                      • swan_ganz Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 15:15
                        tacy7 na dwupasmowce do pielska nie jada sluzbowym autem 160 bo jest czysto

                        a niby czemu nie? Jak jest dwupasmowa droga i faktycznie jest "czysto" to dlaczego miałbym jechać 70km/h (bo tyle wisi na słupie) a nie np. te 160 o których piszesz?

                        Co innego ograniczenia w terenie zabudowanym a co innego idiotyczne wymysły urzędasów na trasach szybkiego ruchu..
                        Rozsądku wynikającego z doświadczenia nie zastąpi żaden urzędnik, który z potrzeby budowy dupochronu ZAWSZE zaniży dopuszczalną prędkość i potem ewentualnym winnym
                        wypadku ZAWSZE jest kierowca i jego nadmierna prędkość bez względu na to jaka faktycznie była przyczyna wypadku..
                        Nawet jak przestrzegasz limitów to i tak jak spotka cię jakieś nieszczęście drogowe, dowiesz się, ze to twoja wina bo nie "dostosowałeś szybkości do aktualnych warunków drogowych".. Chodzi o odszkodowania bo gdyby winę za wypadek ponosiła zła organizacja ruchu bądź koleiny na drodze to państwo musiałoby wypłacić ci kasę ale ponieważ nasze państwo nigdy nie jest winne to zawsze i w każdej sytuacji płacisz ty...
                        I dlatego mam w zadzie ograniczenia bo ja i tak wiem, ze w przypadku pecha, niezależnie od okoliczności i tak na końcu okażę się sprawcą ... :-)
                        • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 15:42
                          swan_ganz napisał:

                          > [i]tacy7 na dwupasmowce do pielska nie jada sluzbowym autem 160 bo jest czysto[
                          > /i]
                          >
                          > a niby czemu nie? Jak jest dwupasmowa droga i faktycznie jest "czysto" to dlacz
                          > ego miałbym jechać 70km/h (bo tyle wisi na słupie) a nie np. te 160 o których p
                          > iszesz?


                          Bo przynajmnij na tej drodze kawalek za ograniczeniem do 70km/h jest przejscie dla pieszych, skrzyzowanie z bocznymi drogami lub swiatla.
                          Na Bielszczance poki co nie ma ograniczen do 70 w srodku lasu, bez powodu.
                          Poza tym kolejnym powodem nie zapier...lania 160 (a tacy mnie miejaja) jest fakt, ze sa na niej koleiny, moga sarny wypasc z lasu i jest zwykle kupa innych auta jadacych 100 (tyle ile wolno ) i mniej bo nie kazdedmu sie spieszy.

                          Roznica 60km/h to wbrew pozorom bardzo duzo.

                          > Co innego ograniczenia w terenie zabudowanym a co innego idiotyczne wymysły urz
                          > ędasów na trasach szybkiego ruchu..

                          Ta dwupasmowka to nie jest trasa szybkiego ruchu... to zwykla droga z duzym natezeniem ruchu.

                          > Rozsądku wynikającego z doświadczenia nie zastąpi żaden urzędnik,

                          Oczywscie, ze nie. Ale jak kazdy z nas na wlasna modle bedzie ustala zasady zachowania na drodze to ja razygnuje z auta. Bo zaraz pojawia sie Ci, ktorzy beda usprawiiedliwiac jazde pod prad, cofanie na takich drogach jak opisana wyzej (widzialem juz takch idiotow) i inne magie - bo przeciez oni wiedza lepiej, uwazaja, itd...itd...

                          > Nawet jak przestrzegasz limitów to i tak jak spotka cię jakieś nieszczęście dro
                          > gowe,

                          Owszem, z reguluy na takich jak ja wpadaja CI co im sie wydawalo ze jada szybko i bezpiecznie...

                          dowiesz się, ze to twoja wina bo nie "dostosowałeś szybkości do aktualnyc
                          > h warunków drogowych".

                          Nie chce mowic nigdy... ale jakos na okolo milion (+/- kilkadziesiat tysiecy) juz wylatanych km jakos tak nie jest.
                          Sam pozwalam sobie "szlaec" jedynie na autostradzie gdzie czasm zamiast 140 zdarza mis ie przegonic auto przez kilka km a z regoly jade 145-150.

                          Na pozostalych drogach jade tyle ile wynosi limit wg kodesku lub mniej jesli tak wskazuja znaki. I nikt na mnie z szuszarka nie poluje... i mandatow nie place - za predkosc zaplaciclem raz w zyciu kolo 97 roku (z wlasnej glupoty i faktycznie wredoty wladzy... ale coz - do dzis pamietam i budzetu nie zasilam.

                          Chodzi o odszkodowania bo gdyby winę za wypadek ponosił
                          > a zła organizacja ruchu bądź koleiny na drodze to państwo musiałoby wypłacić ci
                          > kasę ale ponieważ nasze państwo nigdy nie jest winne to zawsze i w każdej sytu
                          > acji płacisz ty...

                          Tym bardziej, ze jak sie sprawdza przyczyny wypadku to w 99% auto jechalo szybciej niz wolno wiec nie ma szans sie na ten argument powolac....

                          > I dlatego mam w zadzie ograniczenia bo ja i tak wiem, ze w przypadku pecha, nie
                          > zależnie od okoliczności i tak na końcu okażę się sprawcą ... :-)

                          A ja nie. Bo jak wszyscy beda robili co beda i jak chceli to bedzie tragedia a nie latiwjsze i prostsze zycie.

                          Poza tym nasze podejcie do przepisow o ruchu dorogowym przenosci sie (lub przeniosolo z tchze) na to jak szanujemy inne prawa, jak podchodzimy do nakazow religijnych i dotkryny.
                          Kazdy sobie wybiera co mu pasuje i interpretuje na wlasna modle.... a potem z zazdrosia patrzymy na innych, ze sie im spokojniej zyje..
                          • swan_ganz Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:13
                            Bo przynajmnij na tej drodze kawalek za ograniczeniem do 70km/h jest przejscie dla pieszych, skrzyzowanie z bocznymi drogami lub swiatla.

                            tia... rozumiem... "A co by było gdyby to pana matka"...

                            Słuchaj... Ja naprawdę jadąc samochodem widzę te przejścia dla pieszych i boczne drogi i nawet bezdomne psy widzę... I tez tak jak ty przejechałem grubo ponad milion kilometrów głównie po polskich drogach i tylko jeden poważny wypadek miałem.. Akurat wtedy gdy przestrzegałem przepisów... :-)
                            A tak poza tym jednym nie fajnym zdarzeniem to same stłuczki, najcześciej kontrolowane bo wynikające z prób chamskiego wymuszenia na mnie nienależnego pierwszeństwa..
                            Tyle, że ja bardzo rzadko przestrzegam limitów prędkości bo już dawno temu uznałem, że te które ja sam sobie narzucam są bardziej życiowe i znacznie lepiej odpowiadają aktualnej sytuacji na jezdni niż wymysły urzędników

                            Tylko w jednym się z tobą zgodzę; w miejscu w którym piszesz, że olewanie litery prawa wchodzi nam w krew i potem kazdy sobie wybiera co mu pasuje i interpretuje na wlasna modle... bo takie zachowanie jak moje na drodze moze być zarzewiem głębszej patologii w innych dziedzinach ...:-)

                            Dawno temu obiecałem sobie, że przestanę pędzić jak politycy przestaną kraść i tego będę się trzymał.. Jak zobaczę, ze już nie kradną albo przynajmniej wieszają tych spośród siebie, którym się noga powineła to wtedy zobaczę co urzędnicy na tych mijanych słupach powywieszali...:-)

                            • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:22
                              swan_ganz napisał:

                              > Słuchaj... Ja naprawdę jadąc samochodem widzę te przejścia dla pieszych i boczn
                              > e drogi i nawet bezdomne psy widzę...

                              O cholera! To Ty jakiś batman jesteś albo inny superman, jeśli widzisz przejścia lub skrzyżowania za zakrętami czy wzniesieniami. Radary w oczach?
                              Jura
                              • swan_ganz Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:33

                                a ty przed każdą górką się czaisz ? Przecież zanim się na nią wdrapiesz to nie wiesz co cię na szczycie.... Moze drogę zwineli albo co.... Musisz bardzo uważać Jurku...
                                • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:12
                                  swan_ganz napisał:

                                  > a ty przed każdą górką się czaisz ?

                                  Nie przed każdą górką się czaję, ale jeżeli przed taką górką jest ograniczenie, to go przestrzegam, bo uzasadnieniem takiego ograniczenia może być np. skrzyżowanie, którego przed górką nie widzę. Poza tym życie nauczyło mnie, że przed górką czy zakrętem warto być szczególnie czujnym, bo już parę razy zdarzyło się, że zza takiej górki czy zakrętu wyskakiwał mi na czołówkę jakiś debil chory na sraczkę-wyprzedzaczkę.
                                  Jura
                                  • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:54
                                    Moze mu sie spieszylo zeby za hotel nie placic???
                              • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:46
                                DOBRE! :-)
                                Moze nick zmieni na Swan_X (od promieni) ;-)
                            • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:45
                              swan_ganz napisał:

                              > Bo przynajmnij na tej drodze kawalek za ograniczeniem do 70km/h jest przejs
                              > cie dla pieszych, skrzyzowanie z bocznymi drogami lub swiatla.

                              >
                              > tia... rozumiem... "A co by było gdyby to pana matka"...

                              To nie sa hipotetyczne rozwazania - na bielszczance tak faktycznie jest.
                              Pozatym mnie wali fakt, za jakiego powqodu. Jak ku..wa jest znak to sie stosuje.
                              W sklepie tez kradniesz jak nikt nie patrzy???

                              W niemczech jak jest pusta droga ale ograniczenie to jedzies tyle ile wolno czy tyler ile uwazasz? I jak sadzisz jak policja przyjie twoje idiotyczne tlumaczenia???

                              > Słuchaj... Ja naprawdę jadąc samochodem widzę te przejścia dla pieszych i boczn
                              > e drogi i nawet bezdomne psy widzę...

                              Ty moze I widzisz...I co z tego... Ci co juz nie jedza tez tak mysli - moze nawet mieli lepszy wzrok? Ale juz nie jedza.
                              Nie jestes na drodze sam!
                              Sa takze ci co aja prawko od 3 dni I moga zrobic cos czego nie przewidzisz... jadac zgodnie z przepisami na danym odcinku a nie szybciej niz wolno masz wieksze szanse na reakcje.

                              Poza tym droga nie jest tylko twoja - ja tez place podatki I mam prawo wymagac bys stosowal sie do ogolnie przyetych praw a nie zmuszal mnie do czytania w Twouch myslach, do ktorego znaku sie zastyosujesz a ktory zignorujesz.
                              Ty olewasz 70km/h a inny STOP....

                              > I tez tak jak ty przejechałem grubo ponad
                              > milion kilometrów głównie po polskich drogach i tylko jeden poważny wypadek mi
                              > ałem.. Akurat wtedy gdy przestrzegałem przepisów... :-)

                              Ja nie tylko po polskich - przxewaga nie fair, bo za granica latwiej wiecej km pokonac.
                              Ja zadnego - stluczka na parking sie nie liczy. Dwa razy we mnie wjechano - wlasnie tacy zapier..lacze to zrobili co wiedzieli lepiej. Na szczescie nie mieli okazji sie rozpedzic.

                              > Tyle, że ja bardzo rzadko przestrzegam limitów prędkości bo już dawno temu uzn
                              > ałem, że te które ja sam sobie narzucam są bardziej życiowe i znacznie lepiej o
                              > dpowiadają aktualnej sytuacji na jezdni niż wymysły urzędników

                              Jak wszyscy, niketorzy inne przpisy tez sobie sami nazrzucja bo wiedza lepiuej.
                              Zapene kadre (dowolna) tez doprowadzilbys do mistrzostwa swiata, uzdrowil gospodarke, itd... itd... jak kazdy polak!

                              Ja tez nie jestem swiety, ale nie wychodze z zalozenia, ze wiem lepiej. I przekraczam predkosc czy lamie przepisy tam gdzie sie zagapie, nie zauwaze - ale nie swiadomie I z premedytacja.

                              > Tylko w jednym się z tobą zgodzę; w miejscu w którym piszesz, że olewanie liter
                              > y prawa wchodzi nam w krew i potem kazdy sobie wybiera co mu pasuje i interp
                              > retuje na wlasna modle...
                              bo takie zachowanie jak moje na drodze moze być z
                              > arzewiem głębszej patologii w innych dziedzinach ...:-)

                              Jestem przkonany , ze tak jest - popatrz na ten nieszczesny wybrany przez boga kraj. :-)

                              > Dawno temu obiecałem sobie, że przestanę pędzić jak politycy przestaną kraść i
                              > tego będę się trzymał..

                              Kto wie - a moze I vice vers... wtedy kolko sie zamyka.
                              Nie mozna patrzec na innych I wymawiac sie innymi bo wtedy nigdy nic sie nie zmieni!

                              Pozatym strata zycia czy kalectwo przez zaslananie sie politykami jest dziecinne.
                              Majac do wyboru wypadek I konsekwencje da siebie czy kogos wole jechac I 6h czy 10h dluzej niz kolejene lata miec wyrzuty sumienia czy siedziec na wozku.

                              Szanse na to, ze cos sie stanie sa na pewno wyzsze go do przpisow sie nie stosuje niz odwrotnie. Tym bardziej, ze coraz wiecej ludzi jednak do przepisow sie zaczyna stosowac.

                              Jak na ograniczeniu do 70km/h wszyscy jechali 100 to bylo ok... ale jak teraz jedzie tak wieksosc auto to te co jada szybcie sa tym bardizjue niebzpieczne.

                              A bacikow jakby mniej dzis niz 10 lat temu...
                      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 15:23
                        > > Bo wtedy oficjalnych piratów jest wielu, i ci prawdziwi
                        > > giną w tłumie. Ale czy władzy zależy na bezpieczeństwie czy na dochodach? Miejs
                        > > ca pomiaru i kontroli jednoznacznie na prawidłową odpowiedź.
                        >
                        > Nie wiem na czym zalezy wladzy i nie specjalnie mnie to na drodze interesuje. N
                        > a drodze wazniejsze jest dla mnie by jakis debil, ktory uwaza ze wie lepiej mni
                        > e nie zabil.

                        Otóż to. I ten debil nie zostanie złapany. Bo zamiast niego zostanie złapanych 100 nieszkodliwych przekraczających durne ograniczenie postawione "bo tak". A to z kolei jest spowodowane faktem, iż władzę interesuje zysk a nie bezpieczeństwo.
                        Jesteś więc sprzeczny w swoich zeznaniach - z jednej strony chcesz wyeliminować debili, z drugiej strony nie interesujesz się działaniami władzy, która tych debili de facto toleruje.

                        > > Bez obawy - czytasz że ktoś nie przestrzega przepisów i od razu widzisz idiotę
                        > > bez wyobraźni.
                        >
                        > No a kogo mam widziec???? Madrego czlowiek z wyobraznia???? Tacy nie potrzebuja CB.
                        > Tacy nie zapierdzielaja przez srodek wsi wyprzedajac bo jest czysto, tacy7 na d
                        > wupasmowce do pielska nie jada sluzbowym autem 160 bo jest czysto, itd...itd...

                        Ano nie zapierdzielają - potrzebują żeby wiedzieć że suszą w wioskach z zabudowaniami 200m od szosy albo na 40 pozostawionych po robotach drogowych, tudzież na 50 na prostej, równej drodze wśród łąk.

                        > Z mojej strony tej dyskusji koniec - nie ma wytlumaczenie dla niestosowania sie
                        > do przpisow.

                        Jest - link podałem. To był wywiad z kimś, kto wie skąd te przepisy się biorą. Otóż biorą się one z widzimisię urzędnika, który danego odcinka drogi na oczy nie widział.

                        • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 15:48
                          klemens1 napisał:

                          > Otóż to. I ten debil nie zostanie złapany. Bo zamiast niego zostanie złapanych
                          > 100 nieszkodliwych przekraczających durne ograniczenie postawione "bo tak".

                          Wystarczy nie przekraczac i nikt na ciebie polowal nie bedzie. Przynajmniej ja sie wcale policja na dordze osaczony nie czuje... Wrecz uwazam, ze jest jej o wiele za malo.
                          Fotoradary to bzdura bo nic nie daja, ale prawdziwe patrole jak najbardziej.

                          > Jesteś więc sprzeczny w swoich zeznaniach - z jednej strony chcesz wyeliminować
                          > debili, z drugiej strony nie interesujesz się działaniami władzy, która tych d
                          > ebili de facto toleruje.

                          ?????
                          Zainteresowanie tym co robi wladza pokazuje w wyborach.
                          Za to debile na drogach przeskzadzaja mi na codzien, bo zamiast spokojnie jechac i cieszyc sie droga musze uwazac na tych co moga mnie zabic, bo przepisy ich nie dotycza.

                          > Ano nie zapierdzielają - potrzebują żeby wiedzieć że suszą w wioskach z zabudow
                          > aniami 200m od szosy albo na 40 pozostawionych po robotach drogowych, tudzież n
                          > a 50 na prostej, równej drodze wśród łąk.

                          ??? Pomieszkaj w malej miejscowosci z przelotowa droga i puszczaj codziennie dzieci przez przejscie dla pieszych na druga stone to sam zaczniesz pisac, zeby zaczac szuszyc i fotoradar postawic.

                          Znam taka jedna miescine w malopolsce gdzie od 30 lat w czasie wkacji sie zawsze na kilka dni wpada.
                          To co sie dzieje to ludzkie pjecie przechodzi... strach chodnikiem przy drodze isc...

                          > Jest - link podałem. To był wywiad z kimś, kto wie skąd te przepisy się biorą.
                          > Otóż biorą się one z widzimisię urzędnika, który danego odcinka drogi na oczy n
                          > ie widział.

                          Czyytalem i powtarzam ma sie to nie jak do niestosowania sie do przpisow i znakow.
                          • swan_ganz Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 15:59
                            Wystarczy nie przekraczac i nikt na ciebie polowal nie bedzie. Przynajmniej ja sie wcale policja na dordze osaczony nie czuje.

                            powiedz mi... Czy Ty naprawdę uważasz, że niespełna 400 kilometrową trasę robi się w 8 godzin bo do takiego tempa podróży sprowadza się przestrzeganie przepisów między Warszawą i Wrocławiem...
                            Mam do tego miasta jeździć z planowanym noclegiem?
                            I kto za ten mój nocleg zapłaci bo na pewno nie zrobię tego ja... Tzn. ja go zapłacę ale doliczę jego wysokość do rachunku dla mojego klienta a ponieważ Ty też możesz stać się klientem mojego klienta to zapłacisz go finalnie Ty bo nie wierzę by moj klienci chcieli taki rachunek wziąć na siebie..
                            Słuchaj...Mam propozycję; może uprościmy sprawę i od razu mi zapłacisz bez pośrednictwa moich klientów a ja w zamian będę literalnie przestrzegał przepisów.. Stoi? Numer konta chcesz?
                            ps. we Wrocku nocuję w Mercurym (ale nie przejmuj się bo mam u nich zniżkę) wiec cztery stówki ci wystarczą by zapłacić za mój nocleg...

                            • who_cares Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:04
                              Odcinkowy pomiar prędkości sprowadzi do parteru tych wszystkich internetowych napinaczy od siedmiu boleści. Zap.. Svan bo już niedługo :)
                              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:01
                                > Odcinkowy pomiar prędkości sprowadzi do parteru tych wszystkich internetowych n
                                > apinaczy od siedmiu boleści. Zap.. Svan bo już niedługo :)

                                Ty się tak nie ciesz, bo postawią na autostradzie 30 i będziesz wtedy się mądrzył "a skąd wiesz czy nieuzasadnione?".
                                • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:19
                                  klemens1 napisał:

                                  > Ty się tak nie ciesz, bo postawią na autostradzie 30 i będziesz wtedy się mądrz
                                  > ył "a skąd wiesz czy nieuzasadnione?".

                                  A co mają nieuzasadnione ograniczenia wspólnego z pomiarem odcinkowym? Bez pomiaru odcinkowego nie ma ograniczeń od czapy?
                                  Jura
                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 22:03
                                    > A co mają nieuzasadnione ograniczenia wspólnego z pomiarem odcinkowym? Bez pomi
                                    > aru odcinkowego nie ma ograniczeń od czapy?

                                    To, że wreszcie - ku uciesze części gawiedzi - po wprowadzeniu pomiarów odcinkowych na durnych ograniczeniach, "internetowi napinacze od siedmiu boleści zostaną sprowadzeni do parteru". Obawiam się, że nie tylko oni.
                                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 07:13
                                      klemens1 napisał:

                                      > To, że wreszcie - ku uciesze części gawiedzi - po wprowadzeniu pomiarów odcinko
                                      > wych na durnych ograniczeniach, "internetowi napinacze od siedmiu boleści zosta
                                      > ną sprowadzeni do parteru". Obawiam się, że nie tylko oni.

                                      Do parteru? Nie rozumiem.... mu juz dzis jezdzimy tak jakby ten pomiar byl, bo tak mowia znaki. Chcesz zmiany glupiego prawa - dzialaj!
                                      Jego lamanie nie doporowadzi do zmiany.
                                • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:53
                                  Jakos sie nie spodziewam....
                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 22:05
                                    > Jakos sie nie spodziewam....

                                    To chyba jeszcze mało w życiu widziałeś. Ciekawe jak wtedy będzie piał peany na cześć i chwałę walczących z piratami. Coś o debilach jadących 50 na 4-pasmowej autostradzie pewnie sklecisz ....
                                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 07:15
                                      Jeszcze takiego ograniczenia na autostradzie, bez powodu nie widzialem I nie spodziewam sie zobaczyc.

                                      To ze na dwupasmowkach czasem wczesniej pojawia sie ograniczenie predkosci niz roboty drogowe I pozniej znika rozumiem.
                                      Nie jestem tym zachwycony ale dociera do mnie, ze wynika z ograniczen logistycznych I tym, ze zajmuje sie tym wiele osob na raz.
                              • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:31
                                O to!!!
                                Jestem za!!!
                                Szczegolnie w malych miejscowosciach, ktore sie ciagna kilometrami.
                                Tez mnie trafia jak przez nie jade, ale kumam, ze tam ludzie mieszkaja I nic na to, ze droga przez ich miasteczko przechodzi nie poradza.
                                Kumam, ze chodza tam psy, dzieci, ze auto ktore jedzie szybko robi halas.

                                Ale najbardziej mnie wk..wia ze ja moge sie meczyc I jechac zgodnie z przepisami 50km/h a barany bede mi wyprzedzac I jeszcze trabic!!!!
                                To dopiero frustruje I wymaga silnej woliu zeby nie przyspieszyc.....


                                A potem te same barany jada na swoje wiochy I marudza, ze im przed domem auta zamiast 50 - 90 zapier...laja I dzieci starch z domu wypuscic....
                            • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:28
                              swan_ganz napisał:

                              > powiedz mi... Czy Ty naprawdę uważasz, że niespełna 400 kilometrową trasę robi
                              > się w 8 godzin bo do takiego tempa podróży sprowadza się przestrzeganie przepis
                              > ów między Warszawą i Wrocławiem...

                              Jutro z Katoci jade do Lodzi I nazad I gwarantuje Ci ze pojada zgodnie z przepisami. Trudno.
                              Obrazanie sie na warunki na naszych drogach jest takie samo jak obrazanie sie na cala reszte - nie pasuje Ci, wyjedz!

                              > Mam do tego miasta jeździć z planowanym noclegiem?
                              > I kto za ten mój nocleg zapłaci bo na pewno nie zrobię tego ja...

                              Zastanow sie co jest wiecej warte - hotel czy Twoje/czyjes zdrowie/zycie.
                              Acha, przeprasza, wycofuje pytanie - ty jezdzisz bezblednie, bezpiecznie I lamiesz tylko te przepisy co sa gupie!

                              Gwarantuje Ci, ze kierowcy, ktorzy zdarzyli sie juz w tym roku rozwalic, jezdzili dokladnie tak jak TY - a kto wie moze nawet lepiej!

                              > Tzn. ja go za
                              > płacę ale doliczę jego wysokość do rachunku dla mojego klienta a ponieważ Ty te
                              > ż możesz stać się klientem mojego klienta to zapłacisz go finalnie Ty bo nie wi
                              > erzę by moj klienci chcieli taki rachunek wziąć na siebie..

                              Trudno... wole to niz zebys we mnie wjechal I np. odjal mi noge czy reke - te sa dla mnie wiecej warte!!!

                              > Słuchaj...Mam propozycję; może uprościmy sprawę i od razu mi zapłacisz bez pośr
                              > ednictwa moich klientów a ja w zamian będę literalnie przestrzegał przepisów..

                              Jakos mnie nikt nie placi... musze jechac dluzej do Klienta to jade trudno.
                              Nie pasuje ci jezdzenie - zatrudnij sie w supermarkecie na kasie albo jako stroz, lokalnie.
                              Probem jezdzenia, zlych drog, glupich znakow I hotelu odpadnie...

                              > Stoi? Numer konta chcesz?
                              > ps. we Wrocku nocuję w Mercurym (ale nie przejmuj się bo mam u nich zniżkę) wie
                              > c cztery stówki ci wystarczą by zapłacić za mój nocleg...

                              Na zdrowie!
                          • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:56
                            galtomone napisał:

                            > klemens1 napisał:
                            >
                            > > Otóż to. I ten debil nie zostanie złapany. Bo zamiast niego zostanie złapanych
                            > > 100 nieszkodliwych przekraczających durne ograniczenie postawione "bo tak
                            > ".
                            >
                            > Wystarczy nie przekraczac i nikt na ciebie polowal nie bedzie.

                            Jeżeli wcześniej wśród łąk jechałem zgodnie z przepisami 90, a teraz wśród takich samych łąk jadę 80, to komu zagrażam? Po co zwalniać, jeżeli urzędas ustanawia obszar zabudowany niezgodnie z przepisami?

                            > > Jesteś więc sprzeczny w swoich zeznaniach - z jednej strony chcesz wyeliminować
                            > > debili, z drugiej strony nie interesujesz się działaniami władzy, która tych d
                            > > ebili de facto toleruje.
                            >
                            > ?????

                            To co wyżej. Nie interesuje cię fakt, że władza łapie niezagrażających bezpieczeństwu kierowców. Dzięki temu ci naprawdę niebezpieczni mają małe szanse na bycie wykrytymi.

                            > ??? Pomieszkaj w malej miejscowosci z przelotowa droga i puszczaj codziennie dz
                            > ieci przez przejscie dla pieszych na druga stone to sam zaczniesz pisac, zeby z
                            > aczac szuszyc i fotoradar postawic.

                            No widzisz - złapią jednego co jedzie 70, a prawdziwy pirat przejedzie 160. A gdyby podnieśli ograniczenie do 70?
                            Ale wtedy mniej by zarobili ...
                            Nadal dzielisz kierowców na przestrzegających 50 na łące oraz na idiotów bez wyobraźni. Podział zaiste idiotyczny i bez wyobraźni.

                            > > Jest - link podałem. To był wywiad z kimś, kto wie skąd te przepisy się biorą.
                            > > Otóż biorą się one z widzimisię urzędnika, który danego odcinka drogi na oczy n
                            > > ie widział.
                            >
                            > Czyytalem i powtarzam ma sie to nie jak do niestosowania sie do przpisow i znak
                            > ow.

                            To się ma przede wszystkim do niestosowania do znaków. Znak jawnie głupi podważa znaków autorytet.
                            Dziwnym trafem tam, gdzie prędkość dozwoloną podwyższono, kierowcy wcale szybciej nie jeżdżą. Stosują się do znaków. I prawdziwych piratów łatwiej wyłapać.

                            Zastanowiłeś się już, dlaczego na autostradzie CB milczy?
                            • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:25
                              klemens1 napisał:

                              > To co wyżej. Nie interesuje cię fakt, że władza łapie niezagrażających bezpiecz
                              > eństwu kierowców. Dzięki temu ci naprawdę niebezpieczni mają małe szanse na byc
                              > ie wykrytymi.

                              A Ty tym naprawdę niebezpiecznym jeszcze pomagasz w unikaniu odpowiedzialności informując ich, gdzie mają uważać na policję czy fotoradar.

                              > Nadal dzielisz kierowców na przestrzegających 50 na łące oraz na idiotów bez wy
                              > obraźni. Podział zaiste idiotyczny i bez wyobraźni.

                              Gdy się tak Ciebie czyta, to można odnieść wrażenie, że Polska to tylko łąki, a terenów prawdziwie zabudowanych nie ma wcale.
                              Jura
                              • samspade Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:46
                                Sa jeszcze tereny zabudowane sraczem soltysa.
                                • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:57
                                  Tam tym bardziej bym uwazal - chialbys wpasc w taki sracz??? Ja nie!
                                  • samspade Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 12:03
                                    Ja uważam wszędzie. I przede wszystkim na innych kierowców. Wśród nich może być sporo osób reprezentujących pogląd że tereny zabudowane dzielą się na: zabudowane łąkami/lasem i sraczami sołtysa. To są przeważnie te same typy uważające że jazda 100 na jednojezdniówce to wleczenie się. Groźne typy wyprzedzające gdzie popadnie nie liczące się z innymi.
                              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 21:59
                                > A Ty tym naprawdę niebezpiecznym jeszcze pomagasz w unikaniu odpowiedzialności
                                > informując ich, gdzie mają uważać na policję czy fotoradar.

                                Tak, pisałem o tym tu:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,20,147261685,147330506,Re_Po_co_komu_CB_.html

                                > Gdy się tak Ciebie czyta, to można odnieść wrażenie, że Polska to tylko łąki, a
                                > terenów prawdziwie zabudowanych nie ma wcale.

                                Ktoś tu stosuje nieprawdziwe przesłanki. Po prostu o prawdziwie zabudowanych nie dyskutuję.
                                • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 07:10
                                  klemens1 napisał:

                                  > Ktoś tu stosuje nieprawdziwe przesłanki. Po prostu o prawdziwie zabudowanych ni
                                  > e dyskutuję.

                                  Wlasnie dyskutujesz! I udowadniasz, ze biale jest czarne....
                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 10:48
                                    > Wlasnie dyskutujesz! I udowadniasz, ze biale jest czarne....

                                    Jureek sam odniósł wrażenie, że wg mnie tylko łąki "zabudowane" występują, bo tylko o nich piszę, jakby nie było prawdziwie zabudowanych obszarów.
                                    Poza tym - gdzie zazwyczaj suszą? Przecież wiadomo że nie tam, gdzie faktycznie bezpiecznie jest jechać 50. I o tym dyskutuję w kontekście CB.
                                    Trochę wyobraźni użyj, bo póki co jedynie się zacietrzewiasz.

                                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 19:33
                                      Dzis jechalem do Lodzi I z powrotem I suszyli w bardzo dobrych miejscach.
                                      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 09:23
                                        Pokaż na streetview jakieś takie "dobre miejsce".
                            • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:53
                              klemens1 napisał:

                              > Jeżeli wcześniej wśród łąk jechałem zgodnie z przepisami 90, a teraz wśród taki
                              > ch samych łąk jadę 80, to komu zagrażam? Po co zwalniać, jeżeli urzędas ustanaw
                              > ia obszar zabudowany niezgodnie z przepisami?

                              Ty sie mnie nie pytaj po co, bo ja nie twierdze ze wiem lepiej.
                              Ja tylko twierdze, ze jelsi stosujesz sie do nie kradnij to do reszty tez.
                              A z pretensjami do swojego radnego czy posla nalezy dupe ruszyc.
                              A jak nie sluchaja to nastepnym razem glosuj na kogos innego.

                              > To co wyżej. Nie interesuje cię fakt, że władza łapie niezagrażających bezpiecz
                              > eństwu kierowców.

                              Bo bzdury piszesz. Mnie nikt nie lapie!!!!

                              > Dzięki temu ci naprawdę niebezpieczni mają małe szanse na byc
                              > ie wykrytymi.

                              ????? Czy ty sie sma czytasz?????

                              Pytanie:

                              Ograniczenie do 70km/h - dwa auta jada 110 km/h - w ktorym jest debil a w ktorym ten bezpieczny kierowca????

                              Umiesz rozpoznac??? Bo z tego co piszesz to powinno sie dac....


                              > No widzisz - złapią jednego co jedzie 70, a prawdziwy pirat przejedzie 160. A g
                              > dyby podnieśli ograniczenie do 70?

                              To bys zwariowal od halasu za oknem!!!!

                              Pytam jeszcze raz - czytasz te bzdyry ktore piszesz?????

                              Ile m zajmuje hamowanie z 70km.h do zera I ile z 50km/h??? Konkretna odpowiedz prosze!

                              > Zastanowiłeś się już, dlaczego na autostradzie CB milczy?
                              Bo wiekszosc ludzi nie przekracza 140km/h???

                              Jednym slowem uznajmy ze dla wszystkich drog to powienien byc limit I bedzie OK??? :-)
                              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 21:57
                                > Ja tylko twierdze, ze jelsi stosujesz sie do nie kradnij to do reszty tez.

                                A jeżeli cudzołożę, to mogę mordować?
                                Mieszasz pojęcia - pewnie jesteś jednym z tych, co twierdzą, że jak się podniesie limit prędkości do nadal bezpiecznego, to kierowcy będą jeździć szybciej.

                                > A z pretensjami do swojego radnego czy posla nalezy dupe ruszyc.

                                Coś z twojego ruszania dupą do tej pory wynikło, czy same odpowiedzi typu "zatwierdzone" otrzymywałeś? Bo w W-wie jest tak, że urzędas nawet przyznaje że prędkość może być podwyższona, ale nie podwyższą, bo już tablice świetlne kupili, co to tylko 30 i 50 potrafią wyświetlać. Może napisz do nich, widać że masz pałera.

                                > > To co wyżej. Nie interesuje cię fakt, że władza łapie niezagrażających bezpiecz
                                > > eństwu kierowców.
                                >
                                > Bo bzdury piszesz. Mnie nikt nie lapie!!!!

                                To że ktoś przekracza prędkość nie oznacza automatycznie, że jedzie niebezpiecznie. To jest tak jak z prostokątem i kwadratem: każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.

                                > > Dzięki temu ci naprawdę niebezpieczni mają małe szanse na byc
                                > > ie wykrytymi.
                                >
                                > ????? Czy ty sie sma czytasz?????
                                >
                                > Pytanie:
                                >
                                > Ograniczenie do 70km/h - dwa auta jada 110 km/h - w ktorym jest debil a w ktory
                                > m ten bezpieczny kierowca????

                                Zapomniałem, że u ciebie są tylko dwie kategorie kierowców - przestrzegający wszystkiego i mordercy, dla których dzień bez 160 w zabudowanym przy szkole to dzień stracony.
                                Zamiast wzywać mnie do tłumaczenia się z głupot twojego autorstwa, weź typowy przykład z życia: jadący przez łąkę 70 i zapie...jący 160. Złapali tego 70-tkowicza, który nikomu nie zagraża, a pirat pojechał bez przeszkód. Tylko że tych 70-tkowiczów jest więcej, więc nie opłaca się na pirata czekać.
                                Zgadza się, że dzięki takiej postawie władzy prawdziwy pirat unika odpowiedzialności?

                                > > A gdyby podnieśli ograniczenie do 70?
                                >
                                > To bys zwariowal od halasu za oknem!!!!
                                >
                                > Pytam jeszcze raz - czytasz te bzdyry ktore piszesz?????
                                >
                                > Ile m zajmuje hamowanie z 70km.h do zera I ile z 50km/h??? Konkretna odpowiedz
                                > prosze!

                                Konkretnie drugie tyle, konkretnie bywam w domku na wsi przy szosie z ogr. do 90 i jest OK, po trzecie ograniczenia do 70 przy obszarach pół-zabudowanych pojawiają się coraz częściej. Najwyraźniej urzędasy naczytali się bzdur - dobrze że ty jesteś taki mądry.

                                > > Zastanowiłeś się już, dlaczego na autostradzie CB milczy?
                                > Bo wiekszosc ludzi nie przekracza 140km/h???

                                Ale dlaczego nie przekracza, skoro w zabudowanym grzeją 160?

                                • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 07:09
                                  klemens1 napisał:

                                  > > Ja tylko twierdze, ze jelsi stosujesz sie do nie kradnij to do reszty tez
                                  > .
                                  >
                                  > A jeżeli cudzołożę, to mogę mordować?

                                  A zyujesz w panstwie gdzie obowizuje prawo koscielne??? Co za kretynski przyklad!!!!!
                                  Zastanow sie zanim cos napiszesz!!!!

                                  > Coś z twojego ruszania dupą do tej pory wynikło, czy same odpowiedzi typu "zatw
                                  > ierdzone" otrzymywałeś?

                                  Ja nie pisze listow - stosuje sie do ograniczen, bo mi nie przeszkadzaja I nie chce mi sie pisac...

                                  > > > To co wyżej. Nie interesuje cię fakt, że władza łapie niezagrażając
                                  > ych bezpiecz
                                  > > > eństwu kierowców.
                                  > >
                                  > > Bo bzdury piszesz. Mnie nikt nie lapie!!!!
                                  >
                                  > To że ktoś przekracza prędkość nie oznacza automatycznie, że jedzie niebezpiecz
                                  > nie.

                                  To dokladnie to oznacza - jestes nieprzewidywalny na drodze bo nikt nie wie jak na wlasna modle zinterpretujesz przepisy!

                                  > To jest tak jak z prostokątem i kwadratem: każdy kwadrat jest prostokątem,
                                  > ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.

                                  Nie, nie jest tak samo.

                                  > Zapomniałem, że u ciebie są tylko dwie kategorie kierowców - przestrzegający ws
                                  > zystkiego i mordercy, dla których dzień bez 160 w zabudowanym przy szkole to d
                                  > zień stracony.
                                  > Zamiast wzywać mnie do tłumaczenia się z głupot twojego autorstwa, weź typowy p
                                  > rzykład z życia: jadący przez łąkę 70 i zapie...jący 160. Złapali tego 70-tkowi
                                  > cza, który nikomu nie zagraża, a pirat pojechał bez przeszkód.

                                  Wystarczy dostoswoac sie do przpisow I problem zniknie! Nie jecz jak Baba!

                                  > Zgadza się, że dzięki takiej postawie władzy prawdziwy pirat unika odpowiedzial
                                  > ności?

                                  Ten co jedzie 70 to tez pirat!

                                  > Konkretnie drugie tyle, konkretnie bywam w domku na wsi przy szosie z ogr. do 9
                                  > 0 i jest OK, po trzecie ograniczenia do 70 przy obszarach pół-zabudowanych poja
                                  > wiają się coraz częściej. Najwyraźniej urzędasy naczytali się bzdur - dobrze że
                                  > ty jesteś taki mądry.

                                  Ciesze sie, ze ci sie dobrze mieszka! Szkoda, ze jestes w mniejszosci ale coz... jak kto gluchy to mu nie przeszkadza.

                                  >
                                  > > > Zastanowiłeś się już, dlaczego na autostradzie CB milczy?
                                  > > Bo wiekszosc ludzi nie przekracza 140km/h???
                                  >
                                  > Ale dlaczego nie przekracza, skoro w zabudowanym grzeją 160?

                                  No I?? Do czego zmierzasz?
                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 11:02
                                    > > To że ktoś przekracza prędkość nie oznacza automatycznie, że jedzie niebezpiecznie.
                                    >
                                    > To dokladnie to oznacza - jestes nieprzewidywalny na drodze bo nikt nie wie jak
                                    > na wlasna modle zinterpretujesz przepisy!

                                    Każdy wie. Na drodze zdarza się wiele trudniejszych do przewidzenia sytuacji niż ktoś jadący szybciej niż durne ograniczenie ustawione przez urzędnika zza biurka. Właściwie to trudniej przewidzieć, że ktoś będzie takiego ograniczenia przestrzegał. Więc jeżeli masz z tym problem, to jesteś naprawdę niebezpieczny.

                                    > > jadący przez łąkę 70 i zapie...jący 160. Złapali tego 70 -tkowi
                                    > > cza, który nikomu nie zagraża, a pirat pojechał bez przeszkód.
                                    >
                                    > Wystarczy dostoswoac sie do przpisow I problem zniknie! Nie jecz jak Baba!

                                    To ty płaczesz że piractwo się szerzy - więc ci podałem przykład, dlaczego ci rzeczywiście zapie...jący są bezkarni. Ale tobie to najwyraźniej nie przeszkadza - niech jadący 160 sobie jedzie, grunt że złapali groźnego pirata, co wśród łąk zapierdzielał całe 70 km/h.

                                    > > Konkretnie drugie tyle, konkretnie bywam w domku na wsi przy szosie z ogr. do 9
                                    > > 0 i jest OK, po trzecie ograniczenia do 70 przy obszarach pół-zabudowanych poja
                                    > > wiają się coraz częściej. Najwyraźniej urzędasy naczytali się bzdur - dobrze że
                                    > > ty jesteś taki mądry.
                                    >
                                    > Ciesze sie, ze ci sie dobrze mieszka! Szkoda, ze jestes w mniejszosci ale coz..
                                    > . jak kto gluchy to mu nie przeszkadza.

                                    Nie pojąłeś. Ja tam bywam, a nie mieszkam.
                                    Wyjaśnij lepiej - bo jesteś tu rycerzem w obronie uciśnionych - dlaczego niektóre tzw. "obszary zabudowane" mają podnoszony limit do 70 km/h? Czyżby sami głusi tam mieszkali?

                                    > > Ale dlaczego nie przekracza, skoro w zabudowanym grzeją 160?
                                    >
                                    > No I?? Do czego zmierzasz?

                                    Do uzmysłowienia ci ciasnoty twojego rozumowania, a konkretnie "ten co jedzie 70 to też pirat". Dzięki takiej logice jaką reprezentujesz, giną ludzie. Ale próbujesz przeskoczyć niepotrzebnie cały etap. Na razie po prostu odpowiedz na pytanie.

                                    • jureek Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 11:20
                                      klemens1 napisał:

                                      > Do uzmysłowienia ci ciasnoty twojego rozumowania, a konkretnie "ten co jedzie 7
                                      > 0 to też pirat". Dzięki takiej logice jaką reprezentujesz, giną ludzie.

                                      Sam pomagasz piratom, a jego chcesz przypisać winę za ofiary piratów? W jaki sposób Twój rozmówca przyczynia się do tego, że piraci nie są wyłapywani? Bo Ty to wiadomo, jak do tego się przyczyniasz.
                                      Jura
                                      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 12:41
                                        > > Do uzmysłowienia ci ciasnoty twojego rozumowania, a konkretnie "ten co jedzie 70 to też pirat".
                                        > > Dzięki takiej logice jaką reprezentujesz, giną ludzie.
                                        >
                                        > Sam pomagasz piratom, a jego chcesz przypisać winę za ofiary piratów?

                                        Jego logice, nie jemu. I to w przypadku gdy ta logika jest stosowana przez ludzi, którzy za bezpieczeństwo w jakiś sposób odpowiadają.
                                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 19:34
                                      Chcialbym zeby wylapano wszystkich. Tylko skala kary powinna byc rozna.
                                      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 09:02
                                        Zobaczymy czy tak samo będziesz śpiewał, gdy na autostradzie wprowadzą ograniczenie do 40, żeby pieniądze dla budżetu zdobyć.
                        • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:25
                          klemens1 napisał:

                          > Jesteś więc sprzeczny w swoich zeznaniach - z jednej strony chcesz wyeliminować
                          > debili, z drugiej strony nie interesujesz się działaniami władzy, która tych d
                          > ebili de facto toleruje.

                          O tak. Posłanie w eter komunikatu, że droga wolna i można pruć, na pewno pomoże władzy wyłapać takiego debila. Bo przecież wiadomo, że CB debile nie używają.
                          Jura
                          • swan_ganz Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:31
                            Posłanie w eter komunikatu, że droga wolna i można pruć, na pewno pomoże władzy wyłapać takiego debila

                            psy często robią taką podpuchę bo tez korzystają z cb radia... "Czysto kolego, czysto - możesz pruć" a potem człowiek wyskakuje za pagórka i jest klops...

                            Ci z Radomia, którzy kiedyś jeździli błękitnym bravo specjalizowali się w takich zasadzkach ... :-)
                            • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:17
                              swan_ganz napisał:

                              > psy często robią taką podpuchę bo tez korzystają z cb radia... "Czysto kolego,
                              > czysto - możesz pruć" a potem człowiek wyskakuje za pagórka i jest klops...

                              Takie zmyły ze strony policji to skrajna nieodpowiedzialność. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby wysyłali w eter fałszywe ostrzeżenia, że gdzieś stoją, choć naprawdę ich tam nie ma. Ale podpuszczanie kogoś, żeby naruszał ograniczenie, to zwykłe skurwysyństwo.
                              Jura
                              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 17:19
                                > Ale podpuszczanie kogoś, żeby naruszał ograniczenie, to z
                                > wykłe skurwysyństwo.

                                Podobnie jak ichnie łapanki na bezkolizyjnych 3-pasmówkach z ograniczeniem do 50.

                                • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:56
                                  klemens1 napisał:

                                  > Podobnie jak ichnie łapanki na bezkolizyjnych 3-pasmówkach z ograniczeniem do 5
                                  > 0.

                                  Jak rozumiem ciagle do wszystkich piszesz w sprawie takich bdurnych ograniczen???
                                  Czy uwazasz, ze sam fakt tego, ze przekraczasz predkosc wystarczy by ktos zmienil przepisy/znaki.... ????
                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 22:00
                                    > Jak rozumiem ciagle do wszystkich piszesz w sprawie takich bdurnych ograniczen???
                                    > Czy uwazasz, ze sam fakt tego, ze przekraczasz predkosc wystarczy by ktos zmien
                                    > il przepisy/znaki.... ????

                                    Przecież i oni i my doskonale wiemy że tak ma być. Złudzenia mają tylko naiwniacy.
                                    • galtomone Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 07:11
                                      Oni? My???
                                      Poza tym nie odpowiedziales konkretnie tylko wykreciles kota ogonem.

                                      Jeszcze raz:
                                      - czy fakt niestosowania sie do znakow doprowadzi do zmiany oznakowania? Tak/Nie - niepotrzebne skreslic!
                                      • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 10:51
                                        > Oni? My???

                                        Tak. Oni. My. Gdzie "my" dzielą się na tych, którzy wiedzą dokładnie o co "im" chodzi, i tych, którzy "im" dają się naiwnie manipulować. Bo przecież wypadki są a kierowcy przekraczają - czegóż trzeba więcej?

                                        > Poza tym nie odpowiedziales konkretnie tylko wykreciles kota ogonem.
                                        >
                                        > Jeszcze raz:
                                        > - czy fakt niestosowania sie do znakow doprowadzi do zmiany oznakowania? Tak/Ni
                                        > e - niepotrzebne skreslic!

                                        Nie. Dlatego kierowcy oznakowanie olewają i jeżdżą z yanosikami i antenami. I tak to się kręci - oni wiedzą o co chodzi i my też. A prawdziwi piraci są bezkarni.
                                        • jureek Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 11:09
                                          klemens1 napisał:

                                          > A prawdziwi piraci są bezkarni.

                                          Do czego sam się przyczyniasz pomagając im uniknąć kontroli.
                                          Jura
                                          • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 12:43
                                            > > A prawdziwi piraci są bezkarni.
                                            >
                                            > Do czego sam się przyczyniasz pomagając im uniknąć kontroli.

                                            Zgadza się. Można by tak kontrolować lub ustawiać ograniczenia i obszary zabudowane (te ostatnie wystarczy zgodnie z prawem), żebym im nie pomagał i żeby właśnie prawdziwi piraci byli karani, ale władzy na tym nie zależy.
                                            • samspade Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 13:09
                                              A jeżeli policja kontroluje w terenie zabudowanym to pomagasz informując o tym w yanosiku?
                                              A informujesz o wideorejestratorach na drogach z ustawowym limitem?
                                              • klemens1 Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 13:45
                                                > A jeżeli policja kontroluje w terenie zabudowanym to pomagasz informując o tym
                                                > w yanosiku?

                                                Nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się widzieć policji w zabudowanym w miejscu, gdzie przekroczenie prędkości o 20-30 a czasami więcej km/h byłoby niebezpieczne.
                                                A więc - tak, informuję o tym w yanosiku.

                                                > A informujesz o wideorejestratorach na drogach z ustawowym limitem?

                                                Nie zdarzyło mi się poinformować, ale głównie dlatego że go do tej pory nie zauważyłem.
                                                Hipotetycznie - raczej bym poinformował, z tego prostego powodu, że łapią jednak na pobliskich ograniczeniach (np. 50 przed światłami).
                                                • klemens1 Oto i miejsce 09.10.13, 13:48
                                                  Chciałem pokazać typowe miejsce, gdzie stoją i proszę bardzo: google ich nawet uwieczniło. Czasami są po drugiej stronie jezdni:

                                                  goo.gl/maps/jwuBA
                                                  • nazimno Ale ta kaluza powinna byc po ich stronie. 09.10.13, 13:57
                                                    (jesli tam dluzej stoja)

                                                    Wiec to jest typowy fotomontaz.
                                                  • galtomone Re: Ale ta kaluza powinna byc po ich stronie. 09.10.13, 19:37
                                                    Tak z czystej ciekawosci... o co chodzi z ta kaluza????
                                                  • nazimno W radiwozach nie ma... 10.10.13, 09:18
                                                    ... toalet

                                                    (Jeszcze nie ma, a czlowiek jest tylko ziemska istota)
                                                  • galtomone Nazimno - dlaczego fotomontaz??? 10.10.13, 10:41

                                                  • nazimno Kpilem sobie !!! 10.10.13, 10:50
                                                    Jesli tam stoja tyle godzin, to "cudow nie ma".
                                                  • swan_ganz Re: Oto i miejsce 09.10.13, 17:12

                                                    ciekawa sprawa... Psy ewidentnie łamią prawo chowając się w krzaczorach co widać na zalinkowanym przez ciebie zdjęciu ( i czego robić im nie wolno ) a tutejsi legaliści nawet półgębkiem o tym nie wspomną... Władza zawsze ma rację, co?
                                                  • klemens1 Re: Oto i miejsce 10.10.13, 11:02
                                                    > ciekawa sprawa... Psy ewidentnie łamią prawo chowając się w krzaczorach co wida
                                                    > ć na zalinkowanym przez ciebie zdjęciu ( i czego robić im nie wolno ) a tutejsi
                                                    > legaliści nawet półgębkiem o tym nie wspomną... Władza zawsze ma rację, co?

                                                    Ten ewidentny przykład i tak ich nie przekona - poziom naiwności przekracza wszelkie granice. Wg nich władza dba o bezpieczeństwo, a nie o dochody z mandatów.

                                                  • swan_ganz Re: Oto i miejsce 10.10.13, 16:05
                                                    Ten ewidentny przykład i tak ich nie przekona - poziom naiwności przekracza wszelkie granice.

                                                    wiem... Tak zostali wychowani...
                                                    Z tym, ze nie należy się poddawać tylko trzeba na własną rękę zwalczać patologie... Jak mam czas (a z reguły go mam..) to przy tak ustawionych psach robię sobie postój by z nimi pogadać... I niemal zawsze kończy sie to puentą; "jak chcesz człowieku okradać ludzi to daj mi szansę na samoobronę i zrzuć w pisdu ten mundur bo on uniemożliwia mi potraktowanie cię tak jak na to zasługujesz... "

                                                    Jak wiećej z nas będzie tak postępowało to może kiedyś dożyjemy czasów gdy zobaczymy policjanta (już wtedy nie "psa"..), który pomaga jakiemuś dziadkowi zmienić koło na ulicy... Widziałem kiedyś coś takiego w Czechach - aż mi się łza w oku zakręciła...
                                                  • klemens1 Re: Oto i miejsce 10.10.13, 16:31
                                                    Mnie złapali ostatnio 2,5 roku temu na bezkolizyjnej 3-pasmówce z ograniczeniem do 50. Powiedziałem policjantowi szczerze co myślę o jego pracy i o jej wpływie na poprawę bezpieczeństwa oraz że uważam ich za zwyczajnych gnębicieli i poborców haraczu.
                                                    Miałem wrażenie, że facetowi jest zwyczajnie głupio. Uśmiechał się niepewnie, nie protestował, a nawet bąknął, że "przecież tam gdzie przekroczenie jest niebezpiecznie, ale mało kierowców przekracza, to przecież nie będą stać". Potwierdziło to całkowicie moją tezę o ich "przydatności".
                                                    Dostałem niższą kwotę z widełek.

                                                  • jureek Re: Oto i miejsce 10.10.13, 19:12
                                                    swan_ganz napisał:

                                                    > zobaczymy policjanta (już wtedy nie "psa"..), który pomaga jakiemuś dziadkowi zmie
                                                    > nić koło na ulicy... Widziałem kiedyś coś takiego w Czechach - aż mi się łza w
                                                    > oku zakręciła...

                                                    Już dwa razy w życiu miałem taką sytuację, że siedziałem sobie za kierownicą swojego auta, które własnoręcznie pchało kilku policjantów. Za drugim razem, gdy zepchnęli mnie już z czwartego najbardziej zewnętrznego pasa autostrady na pas awaryjny, mogłem się podłączyć do ich akumulatora, żeby uruchomić silnik. Dzieki temu nie musiałem wzywać pomocy drogowej.
                                                    Jura
                                                • samspade Re: Po co komu CB???? 09.10.13, 20:47
                                                  Jeszcze wielu rzeczy nie widziales.
                                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 09:22
                                                    Trudno widzieć coś, co nie występuje w naturze a nie szuka się fotomontaży.
                                                  • samspade Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 09:38
                                                    Wystepuje. I suszarki w zabudowanym. I wideo na ustawowym ograniczeniu. Widzialem kilka razy wideo na jednojezdniowce.
                                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 10:54
                                                    O wideo się nie wypowiadam. Natomiast suszarki w rzeczywiście zabudowanym terenie (a nie tylko tak oznaczonym) w życiu nie widziałem.
                                                  • samspade Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 11:16
                                                    Jak juz napisalem malo widziales. Moze malo jezdzisz moze nie patrzysz a moze wybierasz takie trasy zeby omijac TZ. W kazdym razie suszarki w TZ to fakt.
                                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 11:26
                                                    > Jak juz napisalem malo widziales. Moze malo jezdzisz moze nie patrzysz a moze w
                                                    > ybierasz takie trasy zeby omijac TZ. W kazdym razie suszarki w TZ to fakt.

                                                    Żeby się upewnić, czy piszemy o tym samym:
                                                    Tak, suszarki w TZ to fakt, ale ja twierdzę, że w prawdziwie zabudowanym TZ one nie występują.
                                                    Są za to standardem w miejscach oznaczonych jako TZ, gdzie nie ma zabudowań związanymi bezpośrednio z drogą, intensywnego ruchu pieszych, ew. zabudowania mają charakter usługowy. Bo takie miejsca - wg rozporządzenia ministra - nie mają prawa być oznaczane jako TZ. A są - i tylko tam można spotkać suszarkę.

                                                    Tobie chodziło o to, że suszarki występują też w TZ spełniających kryteria rozporządzenia dot. oznaczania owych TZ?

                                                  • samspade Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 11:36
                                                    Mam ma mysli TZ. Zabudowania zwiazane z droga, i takie tam. Ruch pieszych, czesto brak chodnikow. I w takich spotykalem suszarki.
                                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 11:51
                                                    > Mam ma mysli TZ. Zabudowania zwiazane z droga, i takie tam. Ruch pieszych, czes
                                                    > to brak chodnikow. I w takich spotykalem suszarki.

                                                    Coś takiego jak to?
                                                    goo.gl/maps/jwuBA
                                                  • samspade Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 13:26
                                                    Nie. Zabudowa mieszkalna. Ogólnie mówiąc teren zabudowany spełniający kryteria ustawowe.
                                                  • klemens1 Re: Po co komu CB???? 10.10.13, 13:53
                                                    OK - ty twierdzisz, że suszą w takich miejscach, ja ich w takim miejscu nigdy nie widziałem. Jakkolwiek nie można mi zarzucić, że mało widziałem, bo suszarkowców widuję raczej często, ale nigdy w konfiguracji jaką przedstawiłeś. Nie poczuwam się do winy w związku z tym.
                              • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:55
                                jureek napisał:

                                > Takie zmyły ze strony policji to skrajna nieodpowiedzialność. Nie miałbym nic p
                                > rzeciwko, gdyby wysyłali w eter fałszywe ostrzeżenia, że gdzieś stoją, choć nap
                                > rawdę ich tam nie ma. Ale podpuszczanie kogoś, żeby naruszał ograniczenie, to z
                                > wykłe skurwysyństwo.
                                > Jura

                                Skur... nstwo...skur...synstwem ale to idiotyczne bo moze kogos zabic zanim do nich dojedzie...!
                                • jureek Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 20:10
                                  galtomone napisał:

                                  > Skur... nstwo...skur...synstwem ale to idiotyczne bo moze kogos zabic zanim do
                                  > nich dojedzie...!

                                  Właśnie o to mi chodziło, dlatego takim mocnym słowem to nazwałem.
                                  Jura
                            • galtomone Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 19:47
                              swan_ganz napisał:

                              > Posłanie w eter komunikatu, że droga wolna i można pruć, na pewno pomoże wła
                              > dzy wyłapać takiego debila

                              >
                              > psy często robią taką podpuchę bo tez korzystają z cb radia... "Czysto kolego,
                              > czysto - możesz pruć" a potem człowiek wyskakuje za pagórka i jest klops...

                              Bo normalnie w zyciu tak jest (I byc powinno) ze za glupote sie placi. W dawnych czasach zyciem, jak sie czlowiek na lwa z piesciami rzucal, a teraz kasa...
                          • klemens1 Re: Po co komu CB???? 08.10.13, 16:39
                            > Posłanie w eter komunikatu, że droga wolna i można pruć, na pewno pomoże
                            > władzy wyłapać takiego debila.

                            CB na pewno pomoże normalnym, którzy nie chcą płacić haraczu za przejazd. I tym zamierzam pomagać jak najbardziej. Debil też zostanie ostrzeżony - ale przecież nie o niego władzy chodzi, więc w czym problem?
    • janbaran33 Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 11:46
      Miałem tak niejednokrotnie jestety taka Polska i polaczki -_-
    • sven_b Re: Mobile, jak tam dróżka do... 07.10.13, 17:39
      Społeczeństwo mamy podzielone zawodowo. Może za dobrym autem leciałeś? Najlepiej to widać na zejściu 2 pasów w jeden.
      • des4 fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 07.10.13, 22:20
        maczo komiwojażer lansujący się na Rona Jerremy'ego

        sweterkowy geek trzaskający śrdenią 95 na polskich drogach, olewający podstawy kultury osobistej

        obydwaj twardzi profesjonaliści, żywe przykłady kariery i sukcesu

        nie ma to jak forumowe legendy, hehe...
        • klemens1 Re: fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 08.10.13, 09:19
          > maczo komiwojażer lansujący się na Rona Jerremy'ego
          >
          > sweterkowy geek trzaskający śrdenią 95 na polskich drogach, olewający podstawy
          > kultury osobistej
          >
          > obydwaj twardzi profesjonaliści, żywe przykłady kariery i sukcesu
          >
          > nie ma to jak forumowe legendy, hehe...

          Zapomniałeś jeszcze googla dodać do swojej listy, który "osiągnął" na mojej trasie średnią 92,5 km/h. Będą już trzy legendy, to zawsze lepiej zabrzmi.
          • who_cares Re: fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 08.10.13, 09:26
            Cymbał radio jest potrzebne żeby zapier... ile fabryka dała , wiadomo "jeżdżę szybko ale pewnie" :
            rawamazowiecka.naszemiasto.pl/galeria/zdjecia/2023688,wypadek-smiertelny-na-s8-rawa-nie-zyje-dziecko-zdjecia,galeria,id,t,tm.html
            • klemens1 Re: fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 08.10.13, 10:52
              > Cymbał radio jest potrzebne żeby zapier... ile fabryka dała , wiadomo "jeżdżę
              > szybko ale pewnie" :

              Szkoda że tylko nieliczni kierowcy z CB są tak dobrze uświadomieni jak ty.
        • swan_ganz Re: fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 08.10.13, 14:50
          maczo komiwojażer lansujący się na Rona Jerremy'ego

          żonę ci ktoś puknął z boku i to dlatego tak cierpisz? Trzeba było nie chlać tyle, tylko zainteresować się swoją kobietą to nie była by taka łatwa...

          A tak przy okazji komiwojażera... Pochwal się co ty robisz.. Jaką to ambitną działalność prowadzisz? Koszyki wyplatasz czy opracowałeś nową technologię produkcji krasnali ogrodowych? A może prowadzisz Klinikę Chirurgi Drzew bo samochodem z takim napisem przyjechał ostatnio do mnie ogrodnik by doprowadzić trawnik do porządku?
          Nie wstydź się i wal śmiało chyba, że jesteś urzędnikiem państwowym to wtedy raczej milcz...
          • justinegreen Re: fajnie czytać opowieści z mchu i paproci 14.10.13, 13:52
            to może być ciekawa książka:
            ksiazki.wp.pl/bid,73085,tytul,Sukces-jest-kobieta,ksiazka.html
            czytacie jakieś poradniki? polecacie coś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka