Dodaj do ulubionych

Gdyby nie było pościgu...

29.12.13, 11:50
...a jedynie "spisanie numerów" (sztandarowy postulat przeciwników pościgów) to policja nigdy nie dowiedziałaby się, że kierowca był pijany, dziś nie zatrzymałaby go drugi raz i zamiast tego artykułu byłby artykuł o tragicznym wypadku

raportdrogowy.interia.pl/news-rmf24-pijany-recydywista-za-kolkiem-mial-blisko-3-5-promila,nId,1081456#commentReplyForm-main
Te mistyczne "inne sposoby" - ale czemu gdy dopytuję jakie, zawsze jest cisza?

Pościg to jedyna szansa na dorwanie i udowodnienie winy pijanemu kierowcy(bo po prostu...wytrzeźwieje), jedyna możliwość złapania złodzieja samochodów (co, po numerach dojdziemy do Bogu ducha winnego właściciela i naślemy na niego antyterrorystów?), albo kogoś,kto na czas popełnienia przestępstwa założył inne tablice. Szmuglera narkotyków(bo zdąży sprzedać prochy dilerom a oni waszym dzieciom) czy groźnej osoby poszukiwanej(bo znowu sie ukryje). Statystycznie pościg trwa 2-3 minuty, podczas gdy zorganizowanie skutecznej blokady w naszych warunkach zajmuje conajmniej kilkanaście.
Nie pojmuję też, co znaczy "spokojnie jechać" za uciekinierem, kiedy on jedzie niespokojnie i coraz bardziej przyspiesza? Logiczne, że radiowóz też musi, musi też mieć włączone sygnały żeby ostrzegać ludzi o tym idiocie.

Ja tam popieram miśków w ich pościgach, nie drwię i nie pouczam, bo kiedy wjechał we mnie pijak i uciekł z miejsca zdarzenia, już nie byłem taki gieroj...zanim się połapałem co i jak, zanim za nim ruszyłem, już dawno zniknął za rogiem.

Nie zgadzam się,żeby karani byli tylko ludzie uczciwie zatrzymujący się do kontroli a żeby cwaniakom się upiekło.

Myślę,że sama świadomość,że policja podejmuje pościgi studzi wiele gorących głów a liczba wypadków mających miejsce podczas nich (nie obwiniajmy policji,że goni, tylko bandytów,że uciekają) i tak jest nieporównywalnie mała do zagrożenia gdyby np.każdy pijak jechał dalej bo nikt go nie będzie gonił.

Choć zapewne wirtualni kowoboje nadal będą bredzić o tych magicznych "innych sposobach"...
Obserwuj wątek
    • zgred.polarny Re: Gdyby nie było pościgu... 29.12.13, 13:05
      3,5 promila, to jest Wynik!!
      Zazdroszczę mu zdrowia. Mnie się nigdy nie udało tyle uzyskać :(
      • nazimno Re: Gdyby nie było pościgu... 29.12.13, 13:43
        Probuj.
        Daj sobie szanse.
        • galtomone LIKE! 08.01.14, 10:00

    • liczbynieklamia Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 09:09
      Gdyby nie było pościgu, to kierowca Jaguara prawdopodobnie nadal by żył...
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15236679,Gdynia__Pijany_kierowca_uciekal_przed_policja_i_spowodowal.html
      • nazimno Na FB poruszylem ten temat rowniez. 08.01.14, 09:12

        forum.gazeta.pl/forum/w,510,148875655,148875655,Jak_tutaj_wyglada_lancuch_przyczynowo_skutkowy_.html
      • galtomone Demagogia. 08.01.14, 10:01
        On mozeby zyl, ale 1 km dalej moze zabilby znow 5 osob....
      • tiges_wiz Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:11
        seat vs jaguar i nie zyje kierowca jaguara ...
        a moze wystarczylo zapiac pasy? bo nic innego mi do glowy nie przychodzi.
        • liczbynieklamia Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:21
          Nowa Ibiza (5* EuroNCAP 2011) kontra stary X-type (4* EuroNCAP 2002). Wynik konfrontacji niestety do przewidzenia, nawet zakładając, że oba wcześniej były bezwypadkowe, co jest znacznie mniej prawdopodobne w przypadku Jaga.
          • tiges_wiz Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:27
            Prędkości przy czołówce się nie sumują, energia powinna być trochę wyższa po stronie Seata, ze względu na różnicę mas. Rozumiem obrażenia w tym wypadku, rozumiem śmierć w przypadku uderzenia bocznego, ale nie przy czołówce. Chyba że to czołówka nie była.
            • wrzos2013 Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:40
              tiges_wiz napisał:

              > Prędkości przy czołówce się nie sumują

              Ej, no chyba z podświetlnymi nie jechali żeby relatywistyka miała coś do roboty :)
              • tiges_wiz najpierw to -> 08.01.14, 10:46
                moto.pl/MotoPL/1,88571,7854475,Czy_2x80____160__Kolejny_mit_obalony___Wideo.html
                pozniej mozemy rozmawiac dalej
                • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 11:01
                  Akurat jestem maniakiem pogromców :)

                  Błąd tkwi tutaj:

                  jeżeli dwa pojazdy wpadają na siebie przy 80 km/h, to tak jakby jeden uderzył w ścianę przy prędkości 160 km/h.

                  Po drugie energia jest zależna od kwadratu prędkości więc V^2 + V^2 zazwyczaj nie jest równe(2V)^2.

                  • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 12:01
                    > Błąd tkwi tutaj:
                    >
                    > jeżeli dwa pojazdy wpadają na siebie przy 80 km/h, to tak jakby jeden uderzy
                    > ł w ścianę przy prędkości 160 km/h.

                    >
                    > Po drugie energia jest zależna od kwadratu prędkości więc V^2 + V^2 zazwyczaj n
                    > ie jest równe(2V)^2.

                    Roznica wynika z tego, ze sciana nie ma strefy zgniotu.

                    Dwa pojazdy wpadajace na siebie przy 80 km/h to sytuacja natomiast identyczna z pojazdem poruszajacym sie 160 km/h uderzajacym (czolowo) w pojazd zaparkowany.

                    Pzdr.
                    • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 12:48
                      Chyba nie będzie identyczna. Przynajmniej energia kinetyczna nie będzie równa.
                      W przypadku dwóch poruszających się mamy:
                      Ek=2 * (1/2(m*V^2))= m*V^2
                      jeśli jeden stoi to:
                      Ek=1/2(m*(2*V)^2)=2*m*V^2
                      czyli jest dwa razy większa.

                      Przy zderzeniu identycznych samochodów energia rozkłada się po równo na oba samochody.
                      1/2(m*V^2)
                      Natomiast ściana mało energii rozproszy. Czyli cała idzie na samochód. Tak więc ostatecznie zderzenie dwóch z 80km/h jest podobne do zderzenia jednego z 80 km.h ale ze ścianą. I tylko to "udowodnili" pogromcy.
                      • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 13:13
                        Punkt odniesienia w Twoich kalkulacjach jest rozny (w pierwszej jest to srodek ciezkowsci dwoch samochodow, w drugiej - jeden z samochodow). Wiec i wynik inny. Co nie zmienia faktu, ze czolowka 80/80 da takie same efekty jak kazda inna 160-x/x.

                        > Tak więc ostatecznie zderzenie dwóch z 80km/h jest podobne do zderzenia jednego z 80 km
                        > .h ale ze ścianą. I tylko to "udowodnili" pogromcy.

                        Tu sie zgodze.

                        Pzdr.

                        • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 13:21
                          Nie rozumiem. Policzyłem energię kinetyczną (stojący ma zero) A co do tego ma środek ciężkości?
                          • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 15:04
                            Stojacy ma zero wzgledem drogi. Ale ma juz taka sama jak jadacy 160 km/h jesli punktem odniesienia jest srodek odcinka miedzy oboma samochodami.

                            Innymi slowy, liczy sie tylko predkosc wzgledna samochodow (wzgledem siebie). To z jaka predkoscia i w ktorym kierunku przesuwa sie jezdnia pod nimi nie ma zadnego znaczenia (ok, przynajmniej w analizowanym uproszczonym modelu).

                            Pzdr.
                            • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 16:24
                              Chcesz powiedzieć, że stojący w miejscu samochód ma jakąś energię kinetyczną?

                              Forum kształci. Już wiem, zę proponujesz obliczenia w ukłądzie śodka masy.
                              Wiem też :

                              Zależność (7.77) nosi nazwę twierdzenia Koeniga.

                              Energia kinetyczna układu punktów materialnych jest równa energii tegoż
                              układu w jego ruchu względem środka masy oraz energii kinetycznej masy
                              całkowitej poruszającej się z prędkością środka masy.


                              Jeśli oba jadą, to środek masy nie zmienia położenia. Jeśli jeden stoi a drugi ma 2V to środek masy ma prędkość V.

                              Czyli mamy:
                              2(1/2mV^2) dwa samochody 80/h w kierunku środka masy)
                              + 1/2(2mV^2) (masa 2 samochodów i środek masy przemieszczający się o 80km/h)
                              =2mV^2

                              neur.am.put.poznan.pl/salata/energia_kinetyczna_7.4.pdf
                              • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 16:47
                                > Chcesz powiedzieć, że stojący w miejscu samochód ma jakąś energię kinetyczną?

                                Jesli punkt odniesienia sie "porusza", to oczywiscie ma.

                                Dalszy ciag Twojego wywodu pokazuje, ze dwie sytuacje zwiazane za z rozna energia kinetyczna wzgledem nieporuszajacego sie punktu na drodze. To prawda, z tym, ze owa rozna energia kinetyczna nie implikuje roznych skutkow wypadku (by mozna bylo cos porownac, punkt odniesienia powinien byc w obu analizowanych przypadkach taki sam w relacji do poruszajacych sie pojazdow).

                                Oczywiscie pomijam fakt, ze gdy mamy sytuacje 160/0, zlepek dwoch (identycznych) pojazdow porusza sie chwile po zderzeniu z predkoscia 80 km/h zanim ostatecznie sie zatrzyma. Ignoruje wiec wszelkie zniszczenia powstale w tej fazie zdarzenia.

                                Pzdr.

                                Pzdr.
                                • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 17:04
                                  No tak, ale to już są "urojone" energie :) Zresztą jak pokazało twierdzenie kogoś tam - znów energia kinetyczna jest dwa razy większa.
                                  Wspólny punkt? Jest ich nieskończenie wiele - na prostej leżącej w osi podłużnej obu samochodów. Znów wyjdzie to samo...

                                  I szczerze mówiąc to mi się wcale nie podoba, bo intuicyjnie też stawiałem na taki sam rezultat 80/80 a 160/0 ...

                                  • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 17:25
                                    Moim zdaniem problem w interpretacji lezy tu, ze o ile rzeczywiscie energia kinetyczna (wzgledem nieruchomego punktu odniesienia) jest wieksza przy 160/0, owa roznica jest rozpraszana podczas hamowania zlepku aut z 80 do 0.

                                    Samo natomiast uderzenie (czyli z 80/80 do zera tudziez z 160/0 do 80) jest zwiazane z takim samym zmniejszeniem enrgii kinetycznej obu pojazdow (wzgledem srodka ciezkosci ukladu) i, konsekwencji, zniszczeniami.

                                    Pzdr.
                                    • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 17:57
                                      Już chyba wiem :)

                                      Jeśli 80/80 to oba się praktycznie zatrzymują w miejscu -> energia układu po zderzeniu =0
                                      czyli na każdym wydziela się jego 1/2mV^2.

                                      Przy 160/0 dla doskonale niesprężystego zderzenia dostaniemy dwa samochody poruszające się z prędkością 80 - mamy energię układu po zderzeniu 1/2*2m*V^2=m*V^2
                                      energia początkowa była 2m*V^2
                                      czyli pozostaje m*V^2 do rozdzielenia między 2 samochody

                                      I teraz wreszcie 80/80 = 160/0. Uff :)
                                      • carnivore69 Re: najpierw to -> 08.01.14, 18:24
                                        :-)

                                        Pzdr.
                                        • wrzos2013 Re: najpierw to -> 08.01.14, 18:32
                                          To była pouczająca dyskusja. Dzięki :)
            • liczbynieklamia Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:45
              > Prędkości przy czołówce się nie sumują
              Prawda
              > energia powinna być trochę wyższa po stronie Seata, ze względu na różnicę mas
              Nieprawda. Lżejszy samochód ma większą zmianę prędkości, ale energia jest rozpraszana tam, gdzie rozproszyć jej się łatwiej - gdybyś wjechał samochodem w 10-tonową poduszkę-giganta z pierza, to zmiana prędkości samochodu będzie znacznie większa niż poduszki, ale energię niemal w całości rozproszy poduszka, a nie samochód. Kierowca Seata był poddawany większym przeciążeniom, ale zobacz na zdjęciach, gdzie w Jagu jest deska rozdzielcza - kierowca został nią prawdopodobnie zmiażdżony.
              • klemens1 Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 11:20
                Otóż to.
                Odróżnijmy energię od pędu.
                Energię da się rozproszyć, pędu już nie (zwłaszcza gdy jest mało miejsca na zmianę prędkości).
            • bimota Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 12:00
              > Prędkości przy czołówce się nie sumują, energia powinna być trochę wyższa po st
              > ronie Seata, ze względu na różnicę mas

              ZNOW TE SAME BZDURY...
        • galtomone Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:27
          tiges_wiz napisał:

          > seat vs jaguar i nie zyje kierowca jaguara ...
          > a moze wystarczylo zapiac pasy? bo nic innego mi do glowy nie przychodzi.

          A moze wystarczylo nie pic?
          • tiges_wiz Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:28
            trzeźwym też się zdarzają wypadki
            • galtomone Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:38
              Ale rzadziej... i z innych przyczyn. Podobnie jak mniej nie alkoholikow umiera na marskosc watroby...
              Z tym chyba nie ma co dyskutowac?
              • tiges_wiz Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 10:47
                znaczy zderzenia czolowe nie zdarzaja sie trzezwym?
                • galtomone Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 11:40
                  Nie przeczytales moje odpowiedzi, ze zadajesz tak durne pytanie?

                  Cytuje:
                  galtomone napisał:

                  > Ale rzadziej... i z innych przyczyn. - czy tu gdzies pisze, ze sie nie zdarzaja?
              • tiges_wiz po za tym 08.01.14, 10:53
                dalej mi się nie chce wierzyć, że 4 gwiadkowy jag z 2002 roku był tak słabo zaprojektowany, że z seata człowiek wychodzi cały, a z jaga nie.

                jeżeli kierowca seata byłby poważnie ranny, to ok. Tu jest za duża dysproporcja.
                • qqbek Dysproporcja? 08.01.14, 10:58
                  tiges_wiz napisał:

                  > dalej mi się nie chce wierzyć, że 4 gwiadkowy jag z 2002 roku był tak słabo zap
                  > rojektowany, że z seata człowiek wychodzi cały, a z jaga nie.
                  >
                  > jeżeli kierowca seata byłby poważnie ranny, to ok. Tu jest za duża dysproporcja
                  > .

                  Jaka dysproporcja?
                  Nowiutka Ibiza i nastoletni Jaguar.
                  Można się tu doszukiwać "drugiego dna" (w postaci spawania Jaguara z dwóch i resztek przystanku tramwajowego), mi za wytłumaczenie wystarczy zwykła korozja (w tym elementów nośnych/profili zamkniętych).

                  Nie czarujmy się - z czego, jak z czego, ale z zabezpieczeń antykorozyjnych to Jaguar akurat nie słynie.
                  • tiges_wiz Re: Dysproporcja? 08.01.14, 11:04
                    w top gear kiedyś zderzyli modusa z volvo 850.
                    tam dysproporcja była jeszcze większa i modus wypadł dużo lepiej, ale i tak nie było urazy kolan w volvo to nie śmierć.
                    • karakalla Re: Dysproporcja? 08.01.14, 11:25
                      Jeżeli chodzi o ścisłość, było to Volvo 940, czyli prawdopodobnie sporo gorzej niż 850.

                      Odnośnie do Jaguara, gorzej, że podobnie słabe będą pewnie znacznie popularniejsze Mondeo III, w końcu to bliźniacze konstrukcje. Ford coś przyoszczędził, co widać po wynikach obu modeli w NCAPie.
                    • galtomone Re: Dysproporcja? 08.01.14, 11:53
                      Pamietam tez jak w TG pokazywali Freelander'a jak bardzo jest "bezpieczny".
                      Moze po prostu anglicy maja klopot z projektowaniem dobrych konstrukcji pod wzgledem bezpieczenstwa, bo sportowo idzie im OK.
                      • tiges_wiz Re: Dysproporcja? 08.01.14, 16:26
                        bi.gazeta.pl/im/c1/7f/e8/z15237057Q,Zdjecia-uszkodzonych-pojazdow-wykonane-podczas-akc.jpg
                        predkosci były duze. jak dla mnie po 80 km/h przynajmniej, ale raczej nie więcej niż 100 km/h.
                        jak dostal bardziej w bok. Konstrukcja się złożyła. Śmierć jednak prawdopodobna :/
                • galtomone Re: po za tym 08.01.14, 11:44
                  Nie ma to jak udowodnić rzeczywistości, że sie myli!

                  Ale good luck - chetnie poczytam :-)
      • bimota Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 12:04
        A TEN Z JAGUARA NIE WIDZIAL/SLYSZAL POSCIGU ?

        ODDZIELNA SPRAWA, TO CZY W TAKIM WYPADKU NALEZY MOWIC O ... WYPADKU...
        • who_cares Jaguar po przejściach 08.01.14, 14:10
          Jaguar zamiast poduszek miał archiwalne wydania Frankfurter Algemaine Zeitung pod zaślepkami stąd takie efekty:
          i.wp.pl/a/f/jpeg/32618/wypadek_pijany_kierowca_policja_gdynia_2_640.jpeg
          • kontik_71 Re: Jaguar po przejściach 08.01.14, 17:08
            Wydaje mi sie czy on walnal glowa w szybe? Jesli tak to pewnie nie mial zapietych pasow...
    • schweppes1 Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 18:04
      Problem w tym, że Ci policyjni debile-mordercy zamiast za wszelką cenę natychmiast zatrzymać taki samochód, walnąć w tylny błotnik i obrócić lub/i przestrzelić mu opony jadą sobie za nim prowokując go do dalszego stwarzania zagrożenia i nie wiem na co czekają - może aż skończy mu się paliwo? Tak czy inaczej policjanci mają na rękach krew ofiar takich pościgów.
    • schweppes1 Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 18:06
      A łapanie dilerów to już w ogóle śmiech na sali. Wasze dzieci mogły, mogą i zawsze będą mogły kupić sobie narkotyki bez żadnego problemu niezależnie od tego, czy jeden debil-morderca-szeryf gliniarz z drugim będą się bawić w kotka i myszkę w dilerami. Zrozumcie to wreszcie, że zakaz handlu narkotykami jedynie sztucznie podnosi jego cenę. Nic więcej.
    • wrzos2013 Re: Gdyby nie było pościgu... 08.01.14, 18:44
      O to jak ktoś pisał tak samo jak w Kanadzie.
      Tylko już mi nie napisał, jak Kanada sprawiła, że alkoholik nie kupi sobie drugiego grata.
      Ale chyba wszystko jasne:

      Wynajęcie lub zakup takiego urządzenia wiąże się z dużym wydatkiem (20-40 tys. koron, czyli ok. 2,2-4,4 tys. euro)

      Znów ktoś zarobił...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka