Dodaj do ulubionych

Polaków w zasadzie nie stać na używanie samochodu

22.03.14, 17:16
Witam,

Dostałem ofertę pracy, powiedzmy na stanowisku kierowniczym w przemyśle. Aktualnie jestem zwykłym handlowcem (maszyny) i przeliczam sobie ile musiałbym dostać w nowej pracy, żeby nie stracić. Obecnie mam samochód służbowy prawie nielimitowany, jeśli chodzi o paliwo, więc w zasadzie jedyny koszt, jaki ponoszę z własnej kieszeni to paliwo na urlopie. Musiałem więc przeliczyć koszt eksploatacji kilkuletniego samochodu średniej klasy, żeby wiedzieć ile muszę zaśpiewać, aby nie stracić.

Wyszły mi następujące miesięczne koszty:
- zakup samochodu za 35 000 zł rozłożony na 6 lat: 500 zł,
- paliwo na dojazdy do pracy (30 km) i prywatne: 1000 zł,
- ubezpieczenie, przeglądy, opony i serwis przy 30 000 km rocznie: 400 zł.

W zaokrągleniu wychodzi 2000 zł miesięcznie za eksploatację używanego, kilkuletniego samochodu.

Przeciętny facet (nie inżynier, nie prawnik, nie lekarz, tylko przeciętny gościu) w średnim/dużym mieście pomijając ścianę wschodnią/Warszawę zarabia ok. 3000 zł netto. Nijak widzę szansę na wyrobienie się z takimi kosztami, jeżeli sam musi opłacać mieszkanie.

To jest rzecz przerażająca.
Obserwuj wątek
    • nazimno "Pomyslowi" ludzie z rzadu. 22.03.14, 17:37
      ( ci od finansow)

      Ciagle pojawiaja sie koncepcje zmuszania ludzi do "odnowienia" parku samochodow,
      wraz ze stwierdzeniami, ze sprzedaz nowych pojazdow jest "niezadawalajaca".


      Ci panowie zupelnie nie maja rozeznania w takich wlasnie realiach.
      Cos maja z glowami, ale to jest problem dla lekarzy, a nie dla ekonomistow.
    • lazy.eye Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 18:04
      Przerażające to jest to, że ludzie nie chcą normalnie zarabiać. Po 2005 po dojściu PiS do władzy płace rosły dosłownie z miesiąca na miesiąc. Po 2 latach ze skrajnej biedy i 20% bezrobocia zrobiła się sytuacja, że bezrobocie zniknęło a w ofertach pracy można było przebierać.
      I co w takiej sytuacji zrobił przeciętny gościu? Na pierwszy apel bolszewików poszedł do urn obalać rząd, za którego kadencji panowała nieprzerwanie dobra koniunktura i gwałtownie wzrósł dobrobyt.
      Po czymś takim opadają ręce. W Polsce większość to bolszewicy i nie ma możliwości, żeby ich ucywilizować. Jeśli nie wyemigrujesz pociągną cię na dno.
      • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 18:56
        Płace zaczęły rozsnąc bo w roku 2004 zostaliśmy przyjęci do UE. To zaczęło powodować migrację co skutkowało znaczącym obniżeniem bezrobocia na wielu lokalnych rynkach. Nagle rynek pracy powiększył się stopniowo o pozostałę kraje UE. Dodatkowo pojawiły sie tanie auta co umozliwiło mobilność pracowników. Dodatkowo złotówka zaczęła się umacniać co też miało pozytywny wpływ na rynek pracy. No i koniunktura światowa była na wysokich poziomach.
        Pis natomiast w sposób wzorcowy spie...ł zbijanie deficytu i szansę na przyjęcie euro. A zaostał odsunięty od władzy z powodu arogancji wobec obywateli, naginania i łamania prawa, prześladowań przeciwników politycznych, nieudolność w relacjach z sąsiadami. Ludzie mieli dosyć IV RP.
        • only_the_godfather Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 19:03
          Akurt o relacjach z sąsiadami to się nie wypowiadają bo mimo tego że za PiSem i Kaczyńskim nie przepadam to relacje np z Czechami, czy Litwą mieliśmy dużo lepsze, a i z Niemcami nie było tak źle jak to reżimowe media przedstawiają.
          Jakoś nie żałuję tego że nie mamy Euro, przynajmniej sami możemy porwadzić swoją politykę monetarną i nie czeka nas to ce Grecję. W razie jakiego kolwiek kryzysu nie będziemy zdani na łaskę urzędasów z Brukseli.
          Prześladowania polityczne naginanie i łamanie prawa? Obecny rząd tego nie robi?On się nawet nie kryje z tym że ma prawo i jego przestrzeganie gdzieś. Za dużo mediów reżimowych oglądasz.
          Skoro spadek bezrobocia i wzrost płac za rządów PiS-u był spowodowany wejściem do UE i migracją ludzi do krajów UE(nie wszystkie kraje otworzyły odrazu swoje rynki) to obecnie kiedy już wszystkie kraje otworzyły rynki pracy bezrobotni w Polsce powinni być tylko ci co wchodzą na rynek pracy lub ją zmienią, a zarobki powinny dużo wyższe.
          • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 19:19
            Ależ robi. Tv nie ogladam bo szkoda czasu.
            Z bezrobociem zjechaliśmy z 21 % w 2004 na 9% w 2008. I dopiero przy tym ostatnim poziomie można mówić o dążeniu do normalności na rynku pracy. Tzw naturalny poziom bezrobocia szacuje się na pomiędzy 5 a 8 %. My w najlepszych czasach nawet nie zbliżyliśmy się do naturalnego bezrobocia. Nasze średnie bezrobocie od roku 1992 wynosi 14%. Przez 22 lata poziom bezrobocia jest ok. 2,3 raza taki jak poziom naturalnego bezrobocia. Nadal mamy migrację pracowników. Poziom 14% bezrobicia oznacza że na każde 8 jakichkolwiek ( z niemowlakami i emerytami) osób spotkanych na ulicy jedna osoba jest bezrobotna. Zarobki ulgną normalizacji kiedy przez przynajmniej 8 lat zejdziemy na poziom 5 % bezrobocia. Pogadamy o rynku po roku 2020. kiedy demografia zacznie zbierać swoje żniwo.
        • lazy.eye [...] 23.03.14, 12:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jeepwdyzlu w efekcie auta są niedoinwestowane 23.03.14, 12:53
            w accorddzie po zimie kupowałem opony letnie
            duży serwis Wrocław, wielki salon, 6 stanowiski zmian opon, zastawiony klientami parking...
            Jestem po analizie cen w oponeo, po przeczytaniu paru testów, mam kilka propozycji...
            podchodzę do człowieka, podaję rozmiar opony, model auta i wyciągając z kieszeni telefon na którym mam swoje propozycje pytam DORADCĘ co mi sugeruje...
            A on:
            Nankan, suntek, sonar i inne badziewia
            Mówię mu czego oczekuję - kilka gum normalnych firm
            pytam o ceny o dostępność
            okazuje się, że NIC z markowych opon NIE ma (a chciałem normalne letnie wcale nie z najwyższej półki)
            Są na stoku tylko chińskie i czeskie....
            a opona 215/60/17
            Zatem ludzie w wypasionych autach, różnych bmw, mercach, a6 i passatach GŁÓWNIE kupują słabiutkie budżetowe opony....
            :-(
            Przypomnę - dyskutowaliśmy o tym czas jakiś temu - że na stacjach BP większość zakupów wachy jest za 50 zł, nieco ludzi leje za 100 zł
            a pod korek ledwie KILKA procent kupujących


            Tak wyglądają portfele Polaków...
            jeep
            • nazimno Po markowe opony - do Niemiec. 23.03.14, 17:05
              Poszukaj w sieciach, zapewne Ci znanych.
            • only_the_godfather Re: w efekcie auta są niedoinwestowane 23.03.14, 17:17
              To powiem ci że nie tylko ludzie w wypasionych autach. Mam rozmiar 175/65 R14 czyli nie są to jakieś drogie opony a nawet przeglądając na oponeo czy innych portalach jest sporo tego chińskiego badziewia co ciekawe tańszego od np Klebra Fuldy czy Uniroyal o 10-20zł na sztuce. Skoro pojawia się tego coraz więcej to ludzie to muszą kupować a to oznacza że ludzi nie stać nawet na opony do budżetowych samochodów.
            • thea19 Re: w efekcie auta są niedoinwestowane 23.03.14, 17:20
              kupowalam opony zimowe firmy na c, rozmiar 215 na cos tam na 17 z czyms tam nowoczesnym u pana co opony zmieniam- maly zakladzik - byly na miejscu (i swiezej produkcji). koszt 2,4tys. polowe tansze tez mial. do duzych zakladow nie jezdze, za daleko mam ;)
              co do wachy: znajomy ma stacje benzynowa i opowiada jak to maja klienta, co jezdzi porsze nawet nie badziewnym i tankuje zawsze za 50zl. to jest dla mnie paradoks.
          • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 20:55
            O pisior. Sfrustrowany pisior. Gó... i złość a rozumu za grosz.Obrażać już się nauczyłeś ale myśleć nie by odróżnic partyjną propagandę od rzeczywistości. Czyżby nerw się zerwał bo rudy na konwencji wypadł lepiej od gnoma?
            Nadwyżka budżetowa? A to zapytam jak w reklamie....a konkretnie to gdzie? w którym budżecie mieliśmy 20 mld nadwyżki? Pis nie dość że wzorcowo spieprzył możliwość przyjęcia euro to jeszcze obniżył podatki bogatym. Zrobiłby lepiej gdyby podniósł kwotę wolną od podatku. Ludzie biedni bardziej by to odczuli. Ale pis wolał dogodzić bogatym. Nawet nie mieli odwagi zabrać się za ofe. Bo sami te reformy popierali. Z biedy można wyjść ale z rozumnymi i odpowiedzialnymi społecznie politykami. A nie z bandą nieudaczników których jedynym celem jest niszczenie przeciwników (sorry miało być wrogów) politycznych. Nawet nie mają na tyle cywilnej odwagi by protestować gdy demony rozum odbierają. Kompleksy, zawiść, obrażanie, nieudolność to specjalizacja wysokich... eee miało być niskich lotów.
            • only_the_godfather Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 21:30
              Przecież Ty tu tez uprawiasz ładna propagandę. Media reżimowe mogą być zadowolone z Twojej postawy.
            • lazy.eye Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 23:44
              Nie chce mi się nawet na to odpowiadać. Jak jest każdy widzi.
              www.kurierpieninski.pl/component/content/article/1897-deficyt-budetowy-w-2014-roku-skutkiem-demontau-systemu-podatkowego.html
      • galtomone Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 07:25
        lazy.eye napisał:

        > Przerażające to jest to, że ludzie nie chcą normalnie zarabiać. Po 2005 po dojś
        > ciu PiS do władzy płace rosły dosłownie z miesiąca na miesiąc.

        Janse.... :-)
        Glupoty opowiadasz I tyle!!! Sie prywatni przedsiwbiorcy Jarka przestraszyli?
        Od 2008 roku mialem JEDNĄ!!!! podwyżkę I to nie w czasie rzadow PiS.

        Poza tym jak do wladzu dojda narodowi socjalisci jak PiS to moze I kilku ludziom na chwile bedzie lepiej - bo rozdawac jest latwo, ale potem wszyscy dostaniemy po dupie.

        Piszesz o aplelu bolszewikow (?????), to rozumiem, ze nie jestes socjalista? A jesli nie jestes to jak mozesz popierac PiS czyli parttwie w 15000% SOCJALISTYCZNĄ?????

        Czy tez wystarczu mopwils dowolne bzdory ale w formie obrony narodu I katolickiej mniejszoci, zebys chcial glosowac na TAK?

        PiS jest tak (gosporadrczo) prawicowe jak sam Lenin.
    • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 19:05
      Witamy PeHa w realnym świecie. Otrzeźwienie bywa bolesne.
      Proporcje te powodują że rynek nowych samochodów prywatnych ulega zanikowi w stosunku do samochodów na firmy. Ciekawe dlaczego zamiast jak normalny europejczyk nie liczysz na kupno nowego samochodu klasy powiedzmy kompakt i jego kilkuletniej eksploatacji tylko skupiasz się na pięcioletnich autach. Przecież to nie sa duże koszty. Pokazuje jedynie jak rozpaczliwie mało polacy zarabiają.
      Pośrednio będzie to (czyli relacja koszty - płace) skutkować w ciągu najbliższych lat masowej plajcie małych i średnich prywatnych firm.
      • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 02:55
        Gdybym do kosztorysu wstawił nowy, dobrze wyposażony kompakt (80 000 zł), to jego koszt wyniósłby znacznie ponad 1000 zł miesięcznie i całkowity koszt, z uwagi na serwis w ASO i pełnym pakiecie ubezpieczenia (ale rekompensują go rzadsze przeglądów na SKP + zero kosztów usterek przez 2 lata i mniej usterek przez kolejne 4) - trochę ponad 2500 zł. Rząd zarobków, który mogę realnie negocjować w przypadku mojej oferty to granice 5-6k netto. Nie zamierzam na samochód wydawać połowy pensji, więc o nowym samochodzie praktycznie nie ma mowy, niestety. "Sorry, taki mamy klimat".

        Powoduje to, że szeregowemu handlowcowi na dobrych warunkach nie opłaca się przejść na stanowisko niższe niż powiedzmy dyro. Patologia!
        • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 08:29
          Myślę że patologią są tak dobre zarobki ph w stosunku do pozostałych pracowników. Bo traktuje się ich jako tych co przynoszą zysk więc dostaja dobre pensje i kosztowne samochody a ludzi fizycznie wytwarzających produkt firmy traktuje się jako balast. Stąd i słabość całej gospodarki bo się ciągnie wszystko na handelku. To takie wypaczenie nowego myślenia. Nieważne kto to produkuje, ważne jest żeby sprzedać. Tylko żeby było komu sprzedać muszą być klienci z pieniędzmi. A przy marnych zarobkach przeciętniaka tych klientów garstka jest zaledwie.
        • 4slash Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 16:30
          Nowy kompact np. Octavia:
          koszt ubezpiecznenia pełnego pakiet 1800 pln
          koszt przeglądu rocznego 650 pln (co 30 000 km)
          koszt opon zimowych 1000 pln
          inne koszty brak
          razem: ok 3500 pln czyli 300 pln miesięcznie

          Oczywiście można też liczyć inne składniki:
          myjnię 40 pln miesięcznie = 500 pln rocznie
          miejsce parkingowe/garaż 100-150 pln miesięcznie = 1200 - 2000 pln rocznie
          • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 01:08
            Pobudka.

            Ten przegląd za 600 zł to co drugi - z samym olejem. Co 60 000 trzeba wyskakiwać ze znacznie większej kasy.

            Zapomniałeś też o klockach, wycieraczkach itp. pierdołach.

            A opony za 1000 zł to ledwo kupisz dwie.
            • 4slash Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 08:27
              Dałem przykład, który doskonale znam czyli Octavia
              - wszystkie przeglądy co 30 000 km kosztują ok. 650 pln, po 120 000 kosztem będzie np. wymiana rozrządu, ale to raz na 4 lata
              - klocki też wytrzymają kilka lat (moje mają 175 000 km, ale jeżdżę trasa 80/20)
              - standardowe opony 195/65 x 15 kupisz po 250 pln
              - pióra wycieraczek za 100 pln wymiana co 2-3 lata
              • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 18:29
                Wszystko co napisałeś, to klasyczne dziadostwo.

                Nie wiem z czego masz te klocki i jak jeździsz, ale ja zużywam oryginalne lub dobre zamienniki po maksymalnie 30-60 000 km.

                Tarcze wytrzymują mi zwykle 2 komplety klocków.

                Za 250 zł to kupisz kompletny szajs, a nie opony.

                Wymiana wycieraczek co 3 lata? Nie, dziękuję. Wolę widzieć drogę i wymieniać co każdą wiosnę.
                • only_the_godfather Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:31
                  To co Ty kupujesz opony wyczynowe?Nie wiem jaki masz rozmiar ale w okolicach 250zł w mniejszych rozmiarach masz opony klasy premium a w większych ale do popularnych samochodów kupisz opony klasy średniej. Jeśli normalnie eksploatujesz samochód wystarczają.
                  Zamiast co wiosnę wymieniać wycieraczki lepiej dobrze umyj szybę albo kupuj porządne wycieraczki. Czy to Boscha czy Valeo wszystkie spokojnie wytrzymywały mi 2-3 lata.
                • samspade Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:08
                  Wymiana klockow hamulcowych po 30 tys? Widac masz dosyc nerwowy styl jazdy. Juz wiemy skad te zalozenia 1000 na paliwo.
                  Co do opon to zalezy od rozmiaru.
                  I skad wiesz, ktore oponu to szajs? Z obiektywnych testow?
                  • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:13
                    Niestety, ale nie ma nic za darmo.
                    • samspade Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:19
                      To prawda. Ale ostra jazda a potem narzekanie ze Polakow nie stac na utrzymanie samochodu jest smieszne.
                      • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:47
                        Wcale nie jeżdżę ostro. Wymiana klocków co ~50k i tarcz co 100 to norma, pod warunkiem, że są oryginalne lub równoważne jakościowo. Tanie zamienniki lecą moment.
                        • samspade Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 22:00
                          Ostatnie moje klocki wytrzymaly okolo 100 tys. Tyle ze ja to jak emeryt jezdze. Srednia ok.60 -65km/h. Przy rocznych przebiegach 30 tys na paliwo wychodzilo mi jakies 600 pln miesiecznie.
    • bimota Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 22.03.14, 19:26
      JESLI "POLAK" DOJEZDZA 30 KM, A KOSZTY MIESIECZNE MIESZA Z ROCZNYMI I SUMUJE TO JAKO MIESIECZNE...
    • trypel szklanka w połowie pusta czy pełna? 22.03.14, 19:54
      1. mój samodzielnie zapłacony samochód w 1990 roku kosztował mnie 0,5 msc pracy w Niemczech a tu w Polsce były to jakies 4-5 msc pracy dla mojej mamy (srednia krajowa). To był VW Derby - 15 letni.

      2. teraz na taki samochód czyli 15 letnie polo pracujesz 1 msc

      to jedna sprawa.
      druga to utrzymanie - jak ktoś zarabia srednia krajową i ma 30 km dojazdu do pracy to nie kupuje auta za 35 tys tylko za 10 i jezdzi na gazie wydając na paliwo 500 a nie 1000.

      Ty też jesteś marzycielem który wierzy że moglismy w ciągu 20 lat bardziej dorównać do zachodu? Zaszlismy cholernie daleko i tylko ślepcy tego nie widzą.
      • schweppes1 Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 02:57
        Oczywiście, że się zgadzam. Zaznaczam tylko ciągłą przepaść między nami a zachodem. Wszystko zależy od przyjętej skali.
        • trypel Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 09:55
          ale przepaść bedzie jeszcze przez 50 lat. Lekko licząc.

          z drugiej strony kolega po drugiej stronie Odry dostał jako dobry handlowiec nową A4 za którą potrącaja mu z pensji 450 €/msc - wszystko ma swoje plusy dodatnie i ujemne
      • 1realista Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 08:48
        Pokaż mi to 15letnie polo za 3 tys. złotych. Nie istnieje takie - trzeba dać przynajmniej 2 x tyle. Mówimy o aucie z 1999 roku produkcji.
        Koszt benzyny ( zakładająć roczny przebieg 20 tys.) to 200*7,5*5,5=8250 czyli 690 zł miesięcznie. diesel to 200*5,2*5,5=5720 czyli 476 zł a gaz to 200*9*2,5=4500 czyli 375 zł + koszty zuzyte benzyny czyli jakieś 100zł na miesiąc czyli faktycznie to 5700zł oraz 475 zł.
        Jeśli kupujemy pojazd za 10 tys. to auto ma praktycznie powyżej 10 lat i zaczyna się skarbonka bo będzie mieć przebieg rzędu 200 tys. dla benzyny i 350-500 tys. dla diesla. Aby to sobie uświadomić trzeba policzyć koszty bo zazwyczaj ludzie nie sumują faktycznych kosztów części i robocizny bo skraca się to stwierdzenia o jakie tanie części.
        • trypel Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 09:59
          nie przesadzaj z tą skarbonką - mam prywatnie citroena z 2003 roku, oryginalne 92 tys km, kosztował wraz z opłatami sporo poniżej 10 tys. I od roku nawet żarówka sie nie przepaliła (przyznaję że przebiegi małe ale silnik jak dzwon), spala w miescie srednio 7 l a w trasie spokojnie ponizej 6. Jakby ktos chciał i zalożył gaz to ma jazdę typu 20pln/100 km, z klimą, absem, i otwieranym dachem :)

          co do cen - za 3 tys kupi sie takie polo jakie kupiłem derby w 1990 - spawane z 3, które potem złamało mi sie na dziurze we Wrocławiu.
          • 1realista Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 21:04
            Dobrze to pokaż mi tego citroena za mniej niż 10 tys. Auto ze znikomym przebiegiem i zdaje się okazyjnie eksploatowane. Biały kruk, niezwykle rzadka okazja.
            • jeepwdyzlu realista to nie forum polityka 23.03.14, 21:07
              poluzuj gumę w gaciach
              bo ci żyłka pęknie....

              To fajne forum pełne sympatycznych ludzi
              więc waż słowa
              j.
              • 1realista Re: realista to nie forum polityka 23.03.14, 21:51
                Przecież założyciel wątku dał rzeczywisty przykład. Przerażające jest zniewolenie umysłowe tych "sympatycznych ludzi" których pełno na forum. Samochód to narzędzie które się zużywa. Ja rozumiem że można fascynować się starymi pojazdami których pielęgnacja kosztuje więcej niż utrzymanie nowego pojazdu ale nie fascynujmy się starymi trupami które nadają się na złom. Kupcie sobie kiedys jakieś nowe auto, potem sobie kupcie jakies sympatyczne i fajne auto i utrzymujcie je w stanie technicznym jak nowe auto. Nie od razu duża wypaśna fura na której utrzymanie nas nie stać ale markowa. Parę słów prawdy obraża? Mnie obrażają te slady oleju których pełno na parkingach, te kradzieże tablic bo nie stać na paliwo, ten smród spalin bo przecież filtry i katalizatory to niepotrzebny wydatek, te kradzież części z aut bo śmieci nie stać by kupić nawet najtańszy zamiennik w sklepie.
                Jak kogoś nie stać na samochód to nie powinien go kupować. A jak już kupuje to powinien kupić przyzwoity. Skoro wielu europejczyków stać na przyzwoite pojazdy to dlaczego kogoś kto cięzko i uczciwie pracuje ma być nie stać. Bo musi sobie kupić trupa i założyć gaz żeby taniej było.
                • jeepwdyzlu Re: realista to nie forum polityka 23.03.14, 22:01
                  realista
                  tu na forum są ludzie, którzy mogli by ciebie sprzedać, kupić i nie zauważyliby różnicy w portfelu
                  spie...j z tymi mądrościami gdzie indziej
                  jeep
                  • 1realista Re: realista to nie forum polityka 23.03.14, 23:45
                    Cieszy że mamy takich majętnych, sprytnych i mądrych forumowiczów. Tylko dlaczego większość rad w tym wątku brzmi " kup tico i przerób na gaz. Będzie tanio, ekonomicznie, jedyne 128zł 56gr miesięcznie. Jak popracujesz ze 4 lata to sobie kupisz matiza. Też załóż gaz. To nowszy model bedziesz zadowolony. Nieistotne że szef jeździ furą za 500 tys. To nie twój poziom. To poziom szefa. Zasługujesz na tanie i ekonomiczne auto jak tico bo jesteś jedynie pracownikiem. Nie wolno ci myśleć o czymś bardziej współczesnym. Masz pracować za grosze.".
                    Wyżej dawana rada to objaw braku szacunku dla ludzi, dla pracy, dla rzemiosła i fachowości.
                    Jakie to straszne. Zniewolenie mentalne. Może pora się obudzić.
            • trypel proszęć 24.03.14, 07:53
              otomoto.pl/osobowe///2004-/?comfort[air_conditioning]=1&mileage=100000&origin[registration]=PL&price[to]=10000

              132 pojazdy, wiek do 10 lat, cena do 10 tys, z klimą i zarejestrowane w Polsce. Nieuszkodzone. z przebiegiem do 100 tys.
              mało?
              jak sprzedawalem saaba 9-3 to miał 15 lat, 240 tys przebiegu i nie wymagał nawet dolewek oleju od.. do... a sprzedałem go za jakies 4500. Z elektroniczną klimą i pełną elektryką - wszystko działało.

              nie trzeba wydawać 35 tys żeby spokojnie jezdzić przez pare lat. To własnie jest to co sie zmieniło. Kiedyś na nowe auto trzeba było odkładać parę lat po 100% pensji to było OK bo dotyczyło to wszystkich, teraz najbardziej boli że ktoś jezdzi takim za 500 tys, nieważne że ja mogę sobie kupić za wypłatę coś na chodzi co było nie do pomyslenia kiedyś.
              Trezba zmienić podejscie bo inaczej d*pa z tego wyjdzie
              • 1realista Re: proszęć 24.03.14, 09:24
                No rzućmy okiem w szczegóły....
                rok 2004 d0 2014, cena do 10 tys. przebieg do 100tys. i zarejestrowane w kraju. I klima oraz bezwypadkowe. Mamy łacznie 127 pojazdów. Odrzucamy trzydrzwiowe bo mamy w nich takie kwiatki hak fiorino czy kabriolety. Mamy 83 pojazdy. Odchodzi nam 20 pojazdów bo 18 to przejęcie leasingu i 2 ofery części i 1 kradzieży. Realnie cena minimalna to 6200. Piszemy też minimalny przebieg 10 tys. bo sa takie ofety jak 123 czy 277 km.
                To co nam zostaje to 1 kalos,2 aveo, 2 logany, 2stilo, 1 focus, 1getz, 1 spacestar, 3 206, 11 clio/modus/thalia,1 rover, 1 ibiza, 7 szt tata indica. Pozostałe to albo panda, picanto albo do lekkiego malowania, po małym remoncie silnika, albo do zarejestrowania. Czyli realnie mamy do wyboru raptem ze 25-30 aut. Rozrzucone po całym kraju. 20-25 procent z tego co wstepnie wyfiltrowałeś.
                • trypel Re: proszęć 24.03.14, 10:16
                  czyli mamy.
                  Znów ja widzę szklankę w polowie pełną.

                  Bo jak nam rura zmięknie i dorzucimy 25 tys do przebiegu (125 tys to dalej nic) albo zgodzimy sie na niezarejestrowane ale do 7500 to nam liczba rośnie geometrycznie :)

                  Więc dalej uważam że 10 tys to kwota całkowicie wystarczająca na zakup auta które powozi nas parę lat przy niskich kosztach utrzymania.
                  • 1realista Re: proszęć 24.03.14, 19:27
                    A ile lat mamy założyc eksploatację? Pamiętaj też że auta w wieku 10+ nie ubezpieczysz na AC. Komus może jednak na takim zabezpieczeniu nawet tych marnych 10tys. zależeć.
                    Zrobiłem na szybko analizę oferowanych aut w de i pl. W pl oczywiście tylko nieuszkodzone i zarejestrowane. Przecież rejestracja to dodatkowe koszty i parę dni zabawy na które niekoniecznie mamy czas i ochotę.
                    Struktura w de wygląda tak: 50% aut jest oferowanych do 5 lat, 6-10 23%, 11-15 lat 14%, 16 do 20 lat 8%. Generalnie połowa aut jest starsza niż 5 lat, 26% ma ponad proponowane 10 lat ale ponad 20 rok przeżywa 4%. Teraz w pl: do 5 lat 17%, 6 do 10 lat 37%, 11-15lat 32%, 16 do 20 lat 12% i ponad 20 lat tylko 2%. Czyli 55% ma do 10 lat a ponad 15 lat przeżywa 14 %. Jest zauważalny spadek. W de połowa aut 10letnich dożywa do 15 lat w pl tylko 1/3 z nich. Przy czym starsze auta w de trzymają się lepiej bo przeżywa ich 2 x więcej.
                    Może 10 tys. to kwota wystarczająca. Pytanie tylko jaki standard życia chcesz utrzymać. A co z bezpieczeństwem auta? Uważam że rzetelnie pracującego pracownika powinno byc stać na kupno pięciolatka i stać na dojazd nim do pracy 30 km. Owszem da się i dojeżdżać starszymi tanimi autami ale ile z nich tak naprawdę jest sprawnych technicznie. Znikoma ilość.
                    • trypel Re: proszęć 25.03.14, 09:04
                      oczywiscie że ubezpieczysz
                      w plurielu mam OC +AC za jakies 800 pln rocznie.

                      jeszcze raz napiszę - Ty wyszukujesz problemy a ja rozwiązania. I tym sie różnimy.
                      • 1realista Re: proszęć 25.03.14, 18:28
                        To rozwiązanie to dziadowanie. Paradoks polega na tym by mieć jakieś auto którym da sie jakoś jeździć należy kupić pojazd do 5 tys. i wpakować w niego 5 tys. Wtedy mamy coś w miarę sprawnego za 10 tys. Tylko że nadal to będzie warte 5 tys. O defektach estetycznych czy znikomym bezpieczeństwie też lepiej zapomnijmy. Dla własnego nieświadomego komfortu.
      • bimota Re: szklanka w połowie pusta czy pełna? 23.03.14, 12:45
        GDZIE NIBY DOSZLISMY ??
    • fuiio Pare spraw 22.03.14, 20:01
      Po co gosciowi ktory zarabia 3000 PLN na m-c auto za 35 kola?? Nie moze kupic sobie od germanca corolli e10 za 400 € + polskie lpg za 2k co daloby po rejestracji 7 klockow a i przy spozyciu lpg na poziomie 9 litrow nie nadwerezy kieszeni... Ale skoro PH musi od razu ubrac sie w boxstera za 35k czy X5 to moze niech nie placze..
      • schweppes1 Re: Pare spraw 23.03.14, 03:02
        No widzisz. Gościu wyżej stwierdził, że jako europejczyk powinienem do kosztorysu wliczyć nówkę, a Ty podajesz przypadek wprost odwrotny - samochód, którego koszt w kosztorysie by praktycznie nie istniał.

        Zastanówmy się nad jednym. Skoro obecnie mam samochód służbowy za ~90k, to jednak stać mnie na niego? Przecież nikt do niego nie dopłaca, rozrachunek zwłaszcza na stanowisku handlowca jest banalny. To jest zastanawiające...
      • 1realista Re: Pare spraw 23.03.14, 08:36
        E10 nie kupisz za 400 €. Nieopłacalne jest założenie gazu bo mówimy tutaj o przebiegu rzędu 20 tys. rocznie. Diesel praktycznie też odpada bo nowy zbyt drogi a używany bedzie zbyt wyeksploatowany. Zresztą miesiecznie koszt benzyny będzie jakieś 200 zł wyższy od pozostałych paliw. Istniej też coś takiego jak odczuwalny komfort i odczuwalny poziom bezpieczeństwa uzywanego pojazdu. A tego nie zapewni samochód o 2 generacji starszy w stosunku do aktualnego modelu. Postęp jest zbyt duży. Zauważalnie zbyt duży.
        • fuiio garsc faktow 23.03.14, 08:47
          Kupisz kupisz. I to z przebiegiem ok 100 tys km. Za 700 eur to juz e11 wstawiam link do sprzedanej sztuki
          www.ebay.de/itm/Toyota-Corolla-E11-/281241822851?pt=Automobile&hash=item417b51a683
          W kwestii utraty komfortu to niestety trzeba poczekac na rejestracje anglikow.. Bo nawet 15 letni lexus LS za 600 funtow to komfort i osiagi o lata swietlne lepsze niz w jakiejs oktawii za 90k...Jesli chodzi o wady to tylko klekotu tdi nie slychac..
          • 1realista Re: garsc faktow 23.03.14, 08:56
            Sąsiad ma prawie takie. Przestał chwalić tojoty że takie oszczędne japońskie auta jak wyskoczył 4500 zł za naprawę jakiegoś komputera.
            Lexus ls ma silnik v8. i jest w automacie. do tego komplet opon kosztuje ponad 2000. My tu się szarpeimy o wydatek 200 zł więcej na benzynę miesięcznie a wyskakujesz tu z taką limuzyną. Na taki pojazd trzeba zarabiać by go utrzymać.
            • fuiio Re: garsc faktow 23.03.14, 09:53
              Zawsze mozna kupic to nieszczesne e10 czy e11 i dostosowac do polskich realiow..Zamontowac lpg dla oszczednosci a dla poprawy komfortu przelozyc fotele recaro z wentylacja uzywane i wyciszyc drzwi i spod za pomoca mat bitumicznych. W ten sposob nawet majac 3 tysie /m-c da sie jezdzic i tanio i calkiem wygodnie (skoro V8 takie niedobre:))
              • 1realista Re: garsc faktow 23.03.14, 21:07
                Mówimy o niezawodnym pojeździe do codziennej eksploatacji. A nie jakiejś rzeźbie i składance z co się nawinęło na szrocie. To już lepiej kupic sc czy pandę.
                • fuiio Re: garsc faktow 24.03.14, 01:10
                  Chlopak chcial wygodne auto a ty wyskakujesz z panda. sc czy panda to w ogole nie sa samochody wiec piszesz nie na temat. Wymiana foteli i profesjonalne wyciszenie auta to NIE JEST zadna rzezba tylko dostosowanie pojazdu do potrzeb klienta stosowane na calym swiecie takze w fabrycznie nowych samochodach.
                  • 1realista Re: garsc faktow 24.03.14, 19:03
                    Tylko że to co proponujesz to oferta dla nastolatka. Wymienić fotel, wyciszyć - trzeba grzebać w samochodzie a nie każdy ma ochotę na takie zabawy. Może lepiej kupić auto w wieku 5 lat conajmniej kompakt co zauważalnie poprawi komforrt podróży bez tych dodatkowych zabiegów.
                    • fuiio Re: garsc faktow 26.03.14, 01:00
                      No ale te zabiegi sa po to zeby opedzic temat za 5-7 tysiecy zamiast za 35. I to splniajace zalozenia bo komfort akustyczny + fotel ortopedyczny to czesto lepszy efekt ogolny niz w 5letnim kompakcie np w focusie w ktorym po przejechaniu 15 km w miescie mnie juz bolaly plecy..
      • galtomone Re: Pare spraw 24.03.14, 07:28
        W zasadzie moze tez mieszkac w lecie, w namiocie, po cholere mu ciepla woda a ubikacje moze miec wspolna z innymy...

        Dobrze sie czujesz?
    • makova_panenka Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 00:58
      A będzie jeszcze gorzej. Firmy motoryzacyjne tak śrubują poziom komplikacji aut, że wkrotce ich obsługa nie będzie różnić się od obsługi samolotu (po każdym przejeździe - hangar). Bardzo wątpliwe, czy uda się cokolwiek zrobić przy takim cacku własnmi rękami.
    • darmowy1 Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 23.03.14, 04:28
      Jak ci wyszło 1000zł za paliwa przy dojeździe do pracy (rozumiem, że to 30km w jedną stronę). Nie musisz lać v-powera czy jakieś nitro, wystarczy "zwykły" diesel.
      A rocznie przejeżdziesz 30000km? To chyba wliczyłeś wszystkie dni z roku.
      5,5litra x 5,33zł cena paliwa x 0,6 x 20 = koszt paliwa na miesiąc 351,80zł

      Ja w tej wyliczance muszę zmienić z 0,6 na 0,9 i wychodzi mój koszt paliwa na teraz; no może z 5,5 mogę zejść na 5,0 - 5,3 przy prędkości do 100km/h.
      Wiesz co mi zaproponowali? Za dwa tygodnie zmieniasz miejsce pracy oddalone o około 45km i w wolnym tłumaczeniu: jak się nie podoba to spie...j po 15 latach pracy w państwowej korporacji. Spoko, zrozumiałem: jest rodzina, pociotki z krótkim stażem bez dzieci. Przecież oni nie będą dojeżdzać.
      • loyezoo Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 23.03.14, 15:12
        No właśnie,paliwko coś wyszło mu drogo.Jak ktoś nie ma kasy, to jeździ na LPG (lub komunikacją miejską/podmiejską) Niech mu pali 10/100km to wyjdzie 600zł m-cznie biorąc poprawkę,że jeździ 366 dni w roku.Sa tez zdecydowanie ekonomiczniejsze auta.
        Za to co do ubezpieczenia,serwisu,opon za 400zł rocznie,to podziwiam.Napisz,gdzie się ubezpieczasz.Ja za OC płacę prawie 400zł + 100zł PT co rok+ 2Xolej+filtry to kolejne 400zł rocznie.A gdzie klocki ham. ,jakiś płyn do spryskiwaczy,myjnia etc.Niby pierdoły,a robi się kolejne parę setek w roku.
        • 4slash Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 23.03.14, 16:21
          Liczył 400 zł miesięcznie dla przebiegu rocznego 30000 km, a to już dość drogo.
          • literka_m Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 23.03.14, 17:00
            na dojazdy do pracy to kup sobie suzuki alto, rocznik 2004 kupisz za 6 tys., jak dobrze poszukasz to i klimatyzację w tej cenie będziesz miał.
            Gazu nie potrzebujesz, bo pali pomiędzy 4,7 - 5,5
            Części tanie, bo na jej bazie zrobili matiza, więc całe nowe zawieszenie jesteś w stanie kupić za 200zł.
            • darmowy1 Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 23.03.14, 21:30
              literka_m napisał:

              > na dojazdy do pracy to kup sobie suzuki alto, rocznik 2004 kupisz za 6 tys.

              Na trasie, zimą bałbym się czymś takim jechać. Miesiąc temu widziałem efekt czołówki seicento z passatem. Passat od zderzaka do przedniej szyby - masakra. Siecento od zderzaka do zderzaka - maskara. Jeżdzę od roku po 100km dziennie i min. raz na kwartał mijam albo auta po czołówce albo zawinięte na drzewie. (Pasażerka jak zwykle: o Boże, o Boże...Myślę sobie wtedy: dziękuj Bogu że to nie nas spotkało) Niestety poniżej segmentu C nie ma co schodzić, a segment A na trasie to trawałe kalectwo.
              • maurycy1010 Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 24.03.14, 11:13
                Jeśli chodzi o japńczyki to szukaj suzuki jimny sprzedam i tak z silnikiem 1,3 masz fajne autko i 1000 nie przekroczysz:)
            • schweppes1 Re: Jak ci wyszło 1000zł za paliwo na miesiąc? 24.03.14, 01:24
              Aż tak nie pożądam tej pracy, żeby się w jej imię tłuc jakimś maluchem i dziadować na wszystkim. Ludzie, nie mieszkamy w Zimbabwe. Do cholery jasnej, ten kraj był kiedyś potęgą Europy!!! Nasi przodkowie podbili cały świat a my mamy teraz się przemieszczać jak Flinstonowie (gdy podłoga w starym Swifcie się zarwie). Podczas gdy tępy negier w USA (bez urazy) załapie byle jaką legalną robotę i na drugi dzień może sobie kupić nowego Civic'a bez spinki? Miejmy trochę aspiracji ;) I tak sobie pogorszam temat dopuszczając używanie kilkulatka... Ja prawdopodobnie oleję tą ofertę, bo prawda jest taka, że musiałbym zaśpiewać 7-8k netto, żeby sobie materialny poziom życia wyraźnie poprawić, ale chciałem tylko nakreślić stan rzeczy, taka ciekawostka :)
    • samspade Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 18:13
      Pojechales z tymi liczbami ostro.
      1. samochod trzeba kupic taki na jaki nas stac. Nie trzeba od razu szarpac sie z kredytem na fure za kilkadziesiat tys.
      2. 1000 miesiecznie na paliwo. Paliwozerny samochod. spokojnie mozna zejsc do 500.
      3. Sporo tez przeznaczasz na naprawy oplaty itp.
    • szczurek3 Inna kalkulacja 23.03.14, 19:47
      Jestem tylko korpo-szczurkiem, pracującym na etacie, czyli jestem najbardziej waloną w d... grupą zarabiających w PL, nic sobie nie odliczę, nic nie zakombinuję, itp. Nie wiem, co to działalność, VAT-y, koszty działalności, amortyzację, lizingi itp. :)
      Kalkulacja frajera wygląda tak:
      Kupuję auto na dojazdy do pracy, dla siebie, używane około lat 10, benzyna, za około 15 tys, żeby miał pewien standard wyposażenia i żeby to nie był trup, zamierzam jeździć minimum jeszcze 10 lat, aż auto trafi szlag, lub dam go komuś w rodzinie.
      Koszty miesięczne (pewne rzeczy płacę rzadziej, ale rozbijam to na miesiące):
      - utrata wartości auta - myślę , że 100 zł / msc to realna kwota
      - paliwo - 500 / msc (duże miasto, dojazdy do pracy, zakupy, itp. )
      - parking - 150 / msc (jak mnie stać na spokój i nie szukanie rano miejsca przy pracy, to płacę...)
      - ubiezpieczenie (płacę pełny pakiet jakieś 1100) + przeglądy (jakieś 400 zł na rok plus do dowodu 100) + naprawy (co rok coś się może zepsuć lub zużyć) - 200 / msc

      wychodzi , no jakby Panie nie liczyć :) 950 zł :)
      • schweppes1 Re: Inna kalkulacja 24.03.14, 01:31
        Faktycznie, przecież powinienem wliczyć jego utratę wartości, a nie cenę zakupu. No ale de facto skądś tą kasę na zakup muszę mieć...
    • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 19:57
      schweppes1 napisał:

      > Wyszły mi następujące miesięczne koszty:
      > - zakup samochodu za 35 000 zł rozłożony na 6 lat: 500 zł,
      > - paliwo na dojazdy do pracy (30 km) i prywatne: 1000 zł,
      > - ubezpieczenie, przeglądy, opony i serwis przy 30 000 km rocznie: 400 zł.
      >
      > W zaokrągleniu wychodzi 2000 zł miesięcznie za eksploatację używanego, kilkulet
      > niego samochodu.
      >
      > Przeciętny facet (nie inżynier, nie prawnik, nie lekarz, tylko przeciętny gości
      > u) w średnim/dużym mieście pomijając ścianę wschodnią/Warszawę zarabia ok. 3000
      > zł netto. Nijak widzę szansę na wyrobienie się z takimi kosztami, jeżeli sam m
      > usi opłacać mieszkanie.
      >
      > To jest rzecz przerażająca.
      To twój sposób myślenia jest przerażający....zakładasz z góry że z chwilą podjęcia pracy od razu ma być cię stać na nowy samochód za 35 000 zł i na mieszkanie?....ale wygodne podejście do życia:)poza tym zakładasz zarobki na dzień dobry 3000 zł...u was w Warszawie może tak jest ale rusz nos poza stolicę a zobaczysz że na początek ludzie pracują za 1700 zł:) Popracuj 4 lata i dopiero wtedy zacznij się rozglądać za samochodem :)...ale nie takim za 35 000 zł...dobry samochód można kupić za 15 000 zł...i te koszty paliwa też wziąłeś z sufitu...1000 zł miesięcznie na paliwo? Przy dojazdach 30 km do pracy w jedną stronę to daje 5 litrów gazu LPG dziennie x 2,6zł litr = x 25 dni pracy = 325 zł miesięcznie a nie 1000 zł miesięcznie:) baju baj:)
      • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 21:30
        Po pierwsze nie nowy tylko używany. Nowy kompakt kosztuje 80 tys.
        Po drugie obśmiewasz 35 tys. jednocześnie zakładając że może sobie pozwolić na 15 tys. Może zgodnie z radami powyższymi zejdźmy jeszcze niżej do 5 czy 3 tys.
        Po trzecie ja rozumiem że niektórzy nigdy nie kupowali nowego samochodu i nie dostrzegają postępu oraz komfortu który oferują kolejne generacje aut. Niektórzy kupują nowe auto i przyzwyczają się do pewnego poziomu i niezawodności i komfortu. Masz nowe to masz serwis, assistance i auto zastępcze. Auto to narzędzie ma działać i pracować.Codziennie.
        Po czwarte zdumiewa mnie poziom niedoszacowania realnych kosztów użytkowania samochodu. Kolega owszem może lekko przestrzelił w górę ale nie każdy ma jeździć jakimś trupem do pracy. Sorry szefie nie przyjadę bo mi fura nawaliła. A że zakład stanie? No ja mam powazną awarię z autem. Może niech klienci zrozumieją bo się lekko opóźnimy. No przeecież mają dobrą cenę, niech nie wymagają jakosci i terminowości.
        Po piąte. Nie rozumiem dlaczego większosć zaniża poziom i traktuje ważnego, doświadczonego pracownika jakby był początkującym stażystą na początku kariery zawodowej Życie składa się z przyjemności ( również) i pokazuje to ograniczenie i niewolę umysłową kogoś kto mysli że na w miare nowe i w miarę przywoite auto ma być stać jedynie właścicieli firmy. Dawnymi czasy robotnicy na piechotę szli do fabryk, a bogatsi dojeżdżali rowerami. Ale mentalnie jesteśmy parę wieków do przodu.
        • jeepwdyzlu ku. r. wa realista 23.03.14, 21:41
          wpadasz w nieznośny mentorski ton
          rzygać się chce
          Co z tego, że w zasadzie masz rację
          skoro podajesz to w chamsko agresywnym sosie...
          Moja rada: walnij sobie smacznego drinka
          jeep
        • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 13:21
          1realista napisał:

          > Po pierwsze nie nowy tylko używany. Nowy kompakt kosztuje 80 tys.zł
          Przy pensji 3 000 zł to tylko używany...nie stać mnie na dużą utratę wartości nowego:)
          > Po drugie obśmiewasz 35 tys. jednocześnie zakładając że może sobie pozwolić na
          > 15 tys. Może zgodnie z radami powyższymi zejdźmy jeszcze niżej do 5 czy 3 tys.
          Nie schodźmy jeszcze niżej bo za 3 tys.zł kupimy złom...miałem na myśli dobry samochód za rozsądne pieniądze...od 15 tys.zł można już kupić coś co nie rdzewieje i nadaje się do jazdy i nie kosztuje 15 pensji bo przecież szukasz oszczędności?
          > Po trzecie ja rozumiem że niektórzy nigdy nie kupowali nowego samochodu i nie
          > dostrzegają postępu oraz komfortu który oferują kolejne generacje aut. Niektórz
          > y kupują nowe auto i przyzwyczają się do pewnego poziomu i niezawodności i komf
          > ortu. Masz nowe to masz serwis, assistance i auto zastępcze. Auto to narzędzie
          > ma działać i pracować.Codziennie.
          Ble ble ble...liczy się stan techniczny a nie wiek...moje 11 letnie już Polo awaryjnością nie ustępuje nowemu (rozrząd,tłumik,olej i łącznik stabilizatora,mały wyciek płynu - razem koszt około 900-1000 zł to naprawy przez 2 lata jazdy czyli żadna to awaryjność jak na tak wiekowe auto a w nowym aucie tylko jeden serwis w aso kosztuje 800 zł...poza tym moje kosztowało 30 tys.zł taniej niż nowe:)
          > Po czwarte zdumiewa mnie poziom niedoszacowania realnych kosztów użytkowania sa
          > mochodu. Kolega owszem może lekko przestrzelił w górę ale nie każdy ma jeździć
          > jakimś trupem do pracy.
          Przez 2 lata jazdy 11 letnim autem nie miałem ŻADNEJ awarii unieruchamiającej pojazd...żadnej...
          Dawnymi czasy robotnicy na piechotę szli
          > do fabryk, a bogatsi dojeżdżali rowerami. Ale mentalnie jesteśmy parę wieków do
          > przodu. Ano jeśli to doświadczony pracownik i go stać na nowe auto to dlaczego nie...
          • 1realista Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:49
            Miałem okazję oglądać eksploatację kilku aut od nowości do 300 tys. przebiegu. Różnica pomiędzy nówką a 200 + tys. jest zauważalna. Wtedy auto zaczyna się sypać. Zakładane 11 letnie polo powinno mieć ponad 200 tys. przebiegu. Analogicznych aut jest w pl w ofercie 6 szt. a w de 28szt. Coś liche te vw robią bo byle felicją natrzaska się większy przebieg bez kapitalnego remontu.
            Rozumiem że w "liczy się stan techniczny" uwzględniasz także sprawną i spełnioną emisję spalin oraz nieskorodowane i niezmatowione reflektory. Nie mówiąc o wyciekach oleju, sprawnej klimie. Rozumiem też że co 4 lata wymieniasz płyn chłodniczy, co 2 lata płyn hamulcowy, corocznie przeglądasz klimę, corocznie auto przechodzi ścieżkę diagnostyczną zawieszenia i sił hamowania, ustawienia reflektorów czy poziomu emisji spalin. No i opony kupujesz nowe a nie używki niewiadomego pochodzenia. Ciekawe również jak z ubepieczeniem ac. Bo nie stać na wyrzucenie kasy na nówkę a stać na potencjalną stratę 10 czy 15 tys. w razie zdarzeń losowych.
            Prawdę powiedziawszy to jedynymi awariami unieruchamiającymi auta którym jeździłęm to było kilka razy zdechnięcie akumulatora. I raz rozrusznik się zawiesił.A tak zawsze autem dało się jechać. Pytanie tylko co kieruje ludżmi by sprzedawać samochody. Zapewne znudzenie. Kupują nową furę w salonie a po kilka latach ( przeważnie pomiędzy 5 a 10lat) sprzedaja sprawny i bezawaryjny samochód bo im się ... znudził? I wywalają kupę kasy na nowe auto by wydawać kolejne poważne pieniądze na niepotrzebne przeglądy w aso.
            • crannmer Wyszlo jak zwykle 24.03.14, 20:12
              1realista napisał:
              > Rozumiem że w "liczy się stan techniczny" uwzględniasz także sprawną i spełnion
              > ą emisję spalin oraz nieskorodowane i niezmatowione reflektory. Nie mówiąc o wy
              > ciekach oleju, sprawnej klimie. Rozumiem też że co 4 lata wymieniasz płyn chłod
              > niczy, co 2 lata płyn hamulcowy, corocznie przeglądasz klimę, corocznie auto pr
              > zechodzi ścieżkę diagnostyczną zawieszenia i sił hamowania, ustawienia reflekto
              > rów czy poziomu emisji spalin. No i opony kupujesz nowe a nie używki niewiadome
              > go pochodzenia. Ciekawe również jak z ubepieczeniem ac. Bo nie stać na wyrzucen
              > ie kasy na nówkę a stać na potencjalną stratę 10 czy 15 tys. w razie zdarzeń lo
              > sowych.
              > Prawdę powiedziawszy to jedynymi awariami unieruchamiającymi auta którym jeździ
              > łęm to było kilka razy zdechnięcie akumulatora. I raz rozrusznik się zawiesił.A
              > tak zawsze autem dało się jechać.

              > Pytanie tylko co kieruje ludżmi by sprzedawa
              > ć samochody. Zapewne znudzenie. Kupują nową furę w salonie a po kilka latach (
              > przeważnie pomiędzy 5 a 10lat) sprzedaja sprawny i bezawaryjny samochód bo im
              > się ... znudził? I wywalają kupę kasy na nowe auto by wydawać kolejne poważne
              > pieniądze na niepotrzebne przeglądy w aso.

              Moze sie zdziwisz, ale moj poprzedni samochod kupilem nowy, a sprzedalem po 7 latach/175.000 km glownie z powodu nudy. W stanie technicznym absolutnie bez zarzutu, z TÜV-em bez zastrzezen, lacznie z dzialajaca klimatyzacja i blyszczacymi reflektorami, bez stluczek, przycierek i bez prac lakierniczych. Bez pocacego sie silnika i skrzyni biegow. Samochod byl za mojego posiadania serwisowany w ASO i dokladnie wg harmonogramu producenta, lacznie z wymienianiem cieczy chlodzacej i plynu hamulcowego.

              Samochod sprzedalem z trudem, po czym wydalem kolejna kupe kasy na nastepny nowy. Z ktorym bedzie pewnie podobnie. Mity, jakoby takie sprawdzne samochody byly wyrywane z rak przez rodzine, to fantazje fantastow.

              BTW chciales byc ironicznie-zlosliwy, ale wyszlo jak zwykle.
              • 1realista Re: Wyszlo jak zwykle 24.03.14, 20:44
                Idę o zakład że gdybyś nie miał ciekawej oferty na nowe auto to byś nadal nim jeździł. Weź też poprawkę na mentalność użytkowania. W de auto niesprawne ma praktycznie pewność nieprzejścia przeglądu. W pl nie ma tego stresu .Chociaż typowe usterki w sporych ilościach to awarie układu kierowniczego i hamulcowego. Oczywiście wyłapanie ich zależy od odpowiedzialności i obowiązkowości sprawdzajacego. Ile samochodów w de ma zmatowione reflektory, wycięte filtry i katalizatory, zaślepiony erg czy brak poduszek, uszkodzone struktury nośne oraz nieprawidłową geometrię. A ile w pl? Kupując samochód naoglądałem się nieco padliny. Naprawdę przeciętny stan techniczny aut używanych oferowanych na rynku jest zatważający. A potem po kupnie wpakowałem 5 tys. by mieć w pełni sprawne, w pełni funkcjonujące auto w dobrym stanie technicznym. A zauważalnie wielu kierowcom nawet nie chce sie zmienić przepalonej żarówki mijania. Albo kupić nowych wycieraczek. Zobacz na allegro jakie kosmiczne sa ilości uzywanych opon na które ktoś mający odrobinę wiedzy nawet by nie pomyslał o założeniu do auta. Takie są realia.
              • gzesiolek Re: Wyszlo jak zwykle 26.03.14, 09:10
                Hehehe... jak wielu gosci ma na swoje auta chetnych z rodziny i wsrod znajomych to sa to
                "mity i fantazje fantastow"... ale jak taki jeden cranmer nie ma znajomych i rodziny zainteresowanej (albo sam cranmer nie jest zainteresowany sprzedac taniej lub oddac najblizszej rodzinie) to juz prawda objawiona i obowiazujacy stan rzeczy... ;)

                U nas na razie kazdy samochod w rodzinie kupiony po przelomie przetrwal od nowosci do min. 16lat... i dopiero wtedy byl sprzedawany jak juz nie mial kto nim w rodzinie jezdzic... Dlatego jestem zawsze zdziwiony, ze ktos narzeka ze ma perelke i nikt nie chce kupic i ze musi przebieg nabijac... Ale rozumiem, ze to wg zasady ze z rodzina to tylko na zdjeciu sie dobrze wychodzi...
      • thea19 ogarnij sie 23.03.14, 23:45
        tysiak miesiecznie na paliwo to wcale nie jest duzo.
        ja bez dojazdow do klientow (a jezdze w obrebie wawy) wydaje tygodniowo 300zl z hakiem. poza tym czemu ludzie nie moga sobie kupic auta za 35tys? a co to jakis luksus jest? raptem 4letnie sredniej klasy.
        ps w wawie wcale nie sa takie spoko zarobki na etatach, booo.......nie ma etatow. ja nie wiem co ludzie sobie roja. sprzedawca w biedrze, czy byle ph zarabia tyle co wszedzie.
        • schweppes1 Re: ogarnij sie 24.03.14, 01:43
          Obecnie na służbowe i prywatne paliwo wydaję łącznie w przedziale 1200-1500 zł miesięcznie przy 5,5l/100km ON.
        • schweppes1 Re: ogarnij sie 24.03.14, 01:46
          Też mi się wydaje, że to jakiś mit z tymi Warszawskimi zarobkami. Tak jak napisałeś - kasjer w Biedronce zarabia mniej więcej tyle samo w całej Polsce. Policjant też. Warszawską średnią zawyżają ministerstwa i centrale korpo, gdzie po prostu jest znacznie gęściej tych wszystkich prezesów i dyrków, niż gdziekolwiek indziej.
          • gzesiolek Re: ogarnij sie 24.03.14, 16:03
            I dlatego mediana zarobkow w Wa-wie wg roznych zrodel jest nawet o 1-1,5 tys PLN netto wieksza niz w Rzeszowie...
            Powtarzam mediana... nie srednia...

            A porownujac cale wojewodztwa to roznica siega jeszcze wiecej... Ciekawe ile w takiej Wa-wie jest w spozywczakach pol i cwierc etatowcow?
            Ciekawe dla ilu osob w Wawie zalapanie sie do Biedrony jest celem samym w sobie?

            a tutaj przykladowe badanie wynagrodzen:
            serwisy.forsal.pl/galerie/771786,duze-zdjecie,2,zarobki-w-polsce-w-2013-roku-wedlug-branz-i-regionow.html
        • gzesiolek Re: ogarnij sie 24.03.14, 15:51
          Hehehe... jak ja kocham ludzi mieszkajacych w Wa-wie...
          Najpierw opowiadaja wszem i wobec jak to w stolicy sie wcale wiecej nie zarabia i sami w to wierza tak, ze jak ktos ze sciany wschodniej powiedzial przy obcokrajowcach ile realnie zarabia sprzedawczyni w malym miasteczku, to ten sam Wa-wiak wyleci z pycholem, ze klasmtwa ktos opowiada, ze przeciez byle sprzedawca w Polsce ma tyle i tyle...

          Ech... Krakow a moje rodzinna miejscowosc to zarobki ponad x2... Wa-wa a Krakow to zarobki prawie x1,5... czytaj Wa-wa a moja rodzinna miejscowosc to zarobki x3...
          Aha pensja minimalna w mojej rodzinnej miejscowosci jest tylko na papierze...
      • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 01:42
        Misiaczek, Ty jak zwykle wykazałeś się totalną niekumancją. Tak jak z ksenonami...

        Nigdzie nie napisałem, że te 3000 to na start.

        Nigdzie nie napisałem, że mieszkam w stolicy. Mieszkam w Gdyni. Tutaj mechanik samochodowy po kilku latach rzetelnej pracy zarabia ok. 3000 zł netto.

        U nas też ludzie zaczynają od 1500-2000 zł netto. Ale ja mam 4 lata doświadczenia i aplikuję na stanowisko kierownicze niższego szczebla w branży budowy maszyn, na którym widełki to jakieś 4,5-6k netto.

        W imię czego mam sobie zrobić 4-letnią przerwę w używaniu samochodu? Przypominam, że mieszkamy w kraju, który swego czasu, przy silnej motywacji, byłby w stanie wyciąć resztę Europy w pień. Jak chcesz żyć jak nędzarz, to proszę bardzo, ja nie mam zamiaru. Przypominam, że negier-magazynier w USA na lajcie używa nowego Civic'a.

        Jeżeli myślisz, że moje życie, w tym przemieszczanie się jest związane jedynie z pracą - to szkoda mi Ciebie...

        Jeżeli Twój post był krótkim poradnikiem "jak zostać dziadem" - dziękuję serdecznie. Jeżeli był na serio, cóż... również dziękuję serdecznie :)
        • szopen_cn Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 04:31
          schweppes1,

          Pamietajac poprzedni watek o tym "co robic w zyciu?" poradze ci brac ta prace w fabryce.
          Z kilku powodow.
          Zdobedziesz doswiadczenie w produkcji i zarzadzaniu ludzmi. Poznasz te maszyny tak naprawde a nie tylko jako towar do wcisniecia klientowi. Chcac czy nie chcac nauczysz sie bardzo duzo.
          Jesli jest to oferta w firmie, w ktorej obecnie pracujesz to dowodzi, ze ktos cie zauwazyl i zdecydowali sie zobaczyc jak zareagujesz i czy sobie poradzisz.

          To jest to o czym byla tamta dyskusja.
          Teraz mozesz sie zdecydowac na pozostanie w wzglednie wygodnej sytuacji obecnej albo na ciut ryzykowna i moze na pierwszy rzut oka mniej atrakcyjna zmiane.

          Jak chcesz w zyciu do czegos dojsc to taka zmiana jest moim zdaniem lepsza opcja, patrzac dalej niz nastepne kilka miesiecy.

          Udowodniles, ze potrafisz sprzedac te maszynu, udowodnisz, ze potrafisz je wyprodukowac i twoja pozycja na rynku pracy poprawia sie wielokrotnie (nie tylko w obecnej firmie).

          Takich szans nie warto marnowac w imie komfortu wozenia tylka przez kilka lat.
      • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 01:50
        PS: misiaczek - lubimyczytac.pl/ksiazka/48292/swiat-wedlug-dziada ;)
      • loyezoo Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 08:39
        misiaczek1281 napisał:

        > > To jest rzecz przerażająca.
        > To twój sposób myślenia jest przerażający....zakładasz z góry że z chwilą po
        > djęcia pracy od razu ma być cię stać na nowy samochód za 35 000 zł i na mieszka
        > nie?....ale wygodne podejście do życia:)poza tym zakładasz zarobki na dzień dob
        > ry 3000 zł...u was w Warszawie może tak jest ale rusz nos poza stolicę a zobacz
        > ysz że na początek ludzie pracują za 1700 zł:) Popracuj 4 lata i dopiero wtedy
        > zacznij się rozglądać za samochodem :)...ale nie takim za 35 000 zł...dobry sam
        > ochód można kupić za 15 000 zł...i te koszty paliwa też wziąłeś z sufitu...1000
        > zł miesięcznie na paliwo? Przy dojazdach 30 km do pracy w jedną stronę to daje
        > 5 litrów gazu LPG dziennie x 2,6zł litr = x 25 dni pracy = 325 zł miesięcznie
        > a nie 1000 zł miesięcznie:) baju baj:)


        No popatrz,jak znowu pier$olisz głupoty.Z tego co sam wspominałeś (a przecież się znasz na wszystkim) to auto na LPG zużywa również benzynę.Powiem więcej,jeżeli się jeździ krótkie odcinki (takie właśnie 30km) to trzeba liczyć ~1l/100km Pb.Więc nie,nie wyjdzie 325 zł,bo dojdzie Pb za jakąś stówkę najmniej (zimą więcej)Tyle w temacie "matematyku".

    • chlodny_ Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 23.03.14, 23:54
      wszyscy tu o samochodach (fakt, forum moto) ale problem jest głębszy...... weźmy np. takiego kowalskiego który zarabia średnia w dużym mieście np. poznaniu (ok. 4,5k brutto), ma rodzinę, kredyt, może i nawet jakieś stare auto......i chce/musi zmienić pracę i przenieść się do innego dużego miasta lub w-wy - policzcie tylko o ile więcej musiałby zarabiać...... wynajem mieszkania, paliwo/bilety żeby wracać na weekend do rodziny itd.,- nie da się ukryć zarabiamy mało i na niewiele nas stać, a mobilność zawodowa na pewnym etapie życia jest praktycznie nie możliwa
    • derff Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 08:18
      Polaków nie stać na samochód i dlatego mamy zarejestrowanych ponad 20 mln. samochodów.
      To tak samo jak za komuny nie było nic w sklepach mięsnych a w domach stoły sie uginały.
      • do.ki Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 09:13
        derff napisał:

        > Polaków nie stać na samochód i dlatego mamy zarejestrowanych ponad 20 mln. samo
        > chodów.
        > To tak samo jak za komuny nie było nic w sklepach mięsnych a w domach stoły sie
        > uginały.

        Otoz to. Pojawily sie w tym watku glosy "przeciez nie jestesmy jakims cholernym trzecim swiatem", byly nawet sny o potedze i mocarstwowosci sprzed z gora 300 lat. A prawda jest okrutna: poziom zapoznienia pod kazdym wzgledem lokuje Polske daleko od europejskiej czolowki, ale co gorsza towarzyszy temu nieadekwatna mentalnosc. Nawet piszacy w tym watku nie widza alternatywy dla samochodu, nieomal powolujac sie na potrzebe zakotwiczenia w Konstytucji prawa do wlasnego auta.
        Koszty posiadania samochodu sa coraz wyzsze, i jest to wina po trosze drogiego paliwa, drogich ubezpieczen i podatkow, a przede wszystkim coraz drozszej obslugi. Nawet w starej, zachodniej Europie dochodzi do swiadomosci niektorych, ze wlasny samochod nie jest konieczny. Wielu ludzi prowadzi aktywne zycie zawodowe i socjalne, choc nawet nie ma prawa jazdy.
        Dlatego dziwi mala popularnosc jednosladow jako tanszej alternatywy dla samochodu. Tu gdzies powyzej jest post PH, ktory jezdzi do klientow po Warszawie (!) samochodem i nawet nie mysli o tym, ze taniej i wygodniej byloby mu jezdzic np maxiskuterem. Tak, wiem, bedzie powolywanie sie na zime. No bez przesady... dla tych paru tygodni trzymac blaszaka?
        Powie ktos, zem hipokryta, bo ja akurat samochod mam (i zona tez). Post niniejszy wzial sie jednak z tego, ze zaobserwowalem, ze coraz rzadziej z niego korzystam i powoli zaczynam sie zastanawiac czy nie lepiej byloby zamiast samochod kupowac, po prostu go od czasu do czasu wynajac. Jako posiadacz samochodu jestem tylko platnikiem horrendalnych podatkow, a jezdzic nie ma jak, bo wszedzie fotoradary. Mnie na samochod nadal stac, ale powoli juz nie warto. Za te kase, ktora zzera auto, mialbym na kazdy dzien roku butelke znakomitego wina do obiadu.
        • trypel Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 10:18
          do.ki
          nawet jezdzeniem miniskuterem w warunkach miejskich jest szybsze niż najszybszym z aut :)
          kosztowo - nieporównywalne.
          Parkingowo - nieporównywalne.
          a co do pogody - dobre ciuchy i naprawdę jezdzić nie można przez góra 1-2 msc w roku
          • fuiio Maxiskuter w kosztach.. 24.03.14, 10:39
            Niestety to co piszecie to tzw. polprawdy a polprawdy sa.. Zabraklo czynnika wypadkowosci na skuterach z uwzglednieniem rodzaju najczestszych obrazen. Co to znaczy w praktyce? O ile czesto ofiara w samochodzie ma tylko troche rozbita glowe to przy identycznym zdarzeniu na maxiskuterze czesto nie ma juz nogi. Uwzgledniajac wartosc namiastki wlasnej konczyny (swojej bym nie sprzedal nawet za milion euro) czyli cene porzadnej protezy z wlokien weglowych na ok 100 k pln x wskaznik ryzyka dla np. Warszawy maxiskuter czy miniskuter sie nie oplaca nijak. Ale wierzac w swoje genialne umiejetnosci , lut szczescia i chojnosc ZUSu oczywiscie mozna podniecac sie grosikami zaoszczedzonymi na paliwie..
            • trypel Re: Maxiskuter w kosztach.. 24.03.14, 10:59
              zaoszczedza to się przede wszystkim czas.
              i to duzo.
              a co do wypadków - w tym roku stuknie mi 29 lat jazdy na jednosladzie.
              ze 3 przewrotki, w jednej złamane żebro
              i tyle.
              wiec dla mnie się zdecydowanie opłaca
              • fuiio Re: Maxiskuter w kosztach.. 24.03.14, 11:07
                Skoro jezdzisz od 29 lat na moto to rozumiem ,ze kolega ktory wsiada 1wszy raz w zyciu na maxiskuter powiedzmy burgman 600 na dodatek w podkoszulku krotkich majtkach klapkach i kasku orzeszku (ciuchy sa b. drogie skoro nie stac go na lpg do auta to na ciuchy tez go nie stac) i rusza na podboj Warszawy jest podobnie zagrozony do Ciebie? Ryzyko powaznego dzwona juz w 1wszym sezonie w takim konkretnie przypadku ocenilbym na ponad 50% albo cos w okolicy
                • trypel Re: Maxiskuter w kosztach.. 24.03.14, 11:26
                  mówisz o patologiach - wiem że tacy są ale to nie jest standard.
                  większość jaką widzę w Warszawie ma przyzwoite kaski (a nie takie po 99 pln), dobre ciuchy z ochraniaczami i zachowuje sie bardzo pewnie. Z drugiej strony w dużym korku taki gość na skuterze jest zdecydowanie sprawniejszy od tego na motocyklu. Dlatego po miescie jezdzę małą 50tlką. Ideał. Piaseczno- centrum w 25-30 min z parkowaniem niezależnie od pory dnia :)

                  To co opisujesz to raczej przecietny skuterzysta w okolicach Złoczewa, na skuterze z najbliższego ąszona, w kasku za 49 z lidla i w dresie i klapkach (w lecie), taki co to nie ma prawka bo albo mu je zabrali albo na traktorze nie potrzebne. I od takich oby mnie los strzegł.
                • do.ki Re: Maxiskuter w kosztach.. 24.03.14, 12:05
                  fuiio napisał:

                  > Skoro jezdzisz od 29 lat na moto to rozumiem ,ze kolega ktory wsiada 1wszy raz
                  > w zyciu na maxiskuter powiedzmy burgman 600 na dodatek w podkoszulku krotkich m
                  > ajtkach klapkach i kasku orzeszku (ciuchy sa b. drogie skoro nie stac go na lpg
                  > do auta to na ciuchy tez go nie stac) i rusza na podboj Warszawy jest podobni
                  > e zagrozony do Ciebie?

                  Na pewno jest wiekszym zagrozeniem dla innych niz swiezak z prawem jazdy od miesiaca, ktory zdobyl wymarzona E39 i teraz dopiero pokaze wszystkim jak sie jezdzi. Bo bezpieczenstwo dziala w dwie strony. Dlaczego z gory zakladasz, ze bedziesz mial krakse? To ty o tym decydujesz, czy zdarzy ci sie wypadek czy nie. Choc czesto ta decyzja nie jest w pelni swiadoma...
                  • do.ki ups, korekta 24.03.14, 12:06
                    > Na pewno jest wiekszym zagrozeniem dla innych niz swiezak

                    slowo "niz" jest oczywiscie zbedne.
            • do.ki polprawdy 24.03.14, 12:02
              Zdecydowanie przesadzasz z ta wypadkowoscia i z ciezkoscia obrazen. Az tak zle to na pewno nie jest, a liczba 50% szans na dzwon w pierwszym sezonie to juz w ogole nie wiem skad wzieta. Na ogol kierowca jednosladu sam wstaje, podnosi maszyne i jedzie dalej, szczegolnie w ruchu miejskim, gdzie predkosci (pojazdow wzgledem drogi i pojazdow wzgledem siebie) sa niewielkie.

              Ale skoro nie odpowiadaja ci jednoslady z silnikiem spalinowym, to pozostaja jeszcze jednoslady napedzane sila miesni, obecnie czesto z elektrycznym wspomagaczem.

              To JEST kwestia mentalnosci, moze po prostu strachu przed nieznanym. Jak to jest, ze w swojej okolicy widuje panie w butach na wysokim obcasie, pedalujace na rowerze? Ano to stad, ze nie ma blokady mentalnej, ze na rower to jakos specjalnie trzeba sie ubierac i wybierac. Po prostu wsiadasz i jedziesz. Sprobuj kiedys.
              • loyezoo Re: polprawdy 24.03.14, 12:39
                Ze skuterami jest też z goła inny problem.Chińczyk może się rozpaść po kilku dniach (znam z branży,ojciec miał sklep ze skuterami)Jeżeli się nie rozpadnie od razu,to trapią go mniejsze i większe awarie non stop.Silniki wytrzymują 7-20tys.km (duża rozbieżność ale tak to wygląda)Oczywiście znam 4-sówowe,które nalatały i 40tys. ale to przypadki.Z kolei skuter nie Chińczyk,to już wydatek rzędu od 5tys. w górę,co generalnie nie daje gwarancji dłuższych przebiegów do kapitalnego remontu silnika.
                Jeszcze co do pogody.Ponieważ jeżdżę moto,to powiem tak.Oczywiście,da się jechać i zimą,jak jest sucho.Jednakże nawet w lato jak pada,to jazda nie jest ani przyjemna ale co ważniejsze,nie jest bezpieczna,bo wyyebać się na 2 kółkach nie problem (znane z autopsji:))
                • des4 Re: polprawdy 24.03.14, 20:43
                  mam chińczyka od 8 lat, kursuję nim latem całkiem sporo, wciąż działa jak żyleta
        • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 18:36
          Ten maksicośtam jest cholernie niepraktyczny dla biznesmena, gdyż:
          - wygląda komicznie, a czasami klient widzi czym do niego przyjechałeś (co prawda to też zasługa mentalności, ale co ja poradzę) i po Twoim wyjściu śmiech i komentarze w biurze przez kwadrans murowane, nie wspominając o porównaniu Ciebie z konkurentem w Passacie (a nie wszyscy Warszawiacy są pro-rowerkowymi czy pro-skuterkowymi hipsterami),
          - po założeniu i zdjęciu kasku fryzura przestaje istnieć,
          - przewiezienie czegokolwiek więcej oprócz teczki jest utrudnione (owszem, da się, wszystko się da, nawet pół litra wódki wypić bez popitki, ale co z tego...).
    • frequentflyer Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 10:00
      Znaczy w zasadzie nie jestem Polakiem?
      • des4 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 10:45
        pal licho kim ty jesteś, ciekawe kim jest autor wątku :D ?
    • dr.hayd Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 13:38
      A ja myślę, że trochę mitologizujemy ten "Zachód".
      Sam w 2002 trochę pracowałem w Niemczech, konkretnie w Berlinie. I trochę się zdziwiłem, bo okazało się, że wielu Berlińczyków po prostu nie ma samochodów. Tak średnia na 4 robotników 3 nie miało własnych samochodów. I nie piszę tego na podstawie obserwacji, że przyjeżdżali autobusami i rowerami, ale po rozmowach z nimi. Otwarcie mi przyznawali, że utrzymanie samochodu jest za drogie.
      Właściciel firmy miał kilkuletniego Mercedesa i wszyscy z podziwem wzdychali "ooo Mercedes" .
      Majster miał kilkuletniego Citroena ZX, jak jeden robotnik kupił sobie używaną Astrę to wszyscy chodzili tego Opla oglądać.
      • jeepwdyzlu Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 15:45
        Sam w 2002 trochę pracowałem w Niemczech, konkretnie w Berlinie. I trochę się zdziwiłem, bo okazało się, że wielu Berlińczyków po prostu nie ma samochodów.
        --------------
        Berlin to miasto wyjątkowe
        bo ma rewelacyjnie dobrą komunikację...
        Rzeczywiście ok 30% berlińskich rodzin nie ma aut, kolejnych 30 ma tylko jedno...
        Ale Niemcy jako kraj mają wskaźniki jak reszta unii - my też zresztą...
        jeep
        • nazimno Bywam od czasu do czasu we Wroclawiu. 24.03.14, 15:57
          Komunikacja miejska jest tragiczna, zwlaszcza po godz. 22:00.
          Jesli chcesz gdzies jechac poznym wieczorem - pozostaje tylko taksowka.
          Krotko mowiac komunikacja w tym miescie jest do dupy.
          Duzo lepiej jest na Gornym Slasku.


        • kontik_71 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 17:12
          Berlin nie jest wyjatkiem. W wiekszoci duzych miast tak jest. Gdyby przeprowadzic takie badania w Bazylei, Zurichu it to tez by sie okazalo, ze znaczna czesc mieszkancow nie ma i nie chce miec auta. Stad tez duza popularnosc systemu car sharing i to szczegolnie poza aglomeracjami, gdzie potrzeba posiadnia auta moglaby sie wydawac duzo wieksza niz w aglomeracjach.
      • tisi123 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 22:00
        Ja bym powiedział dalece więcej - zdecydowana większość nie ma własnych mieszkań. Tylko wynajmuje.... I co forumowe mądrale na to?
    • toreon Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 15:03
      Czysto akademickie rozważania. Polak to specyficzna nacja, samochód to w końcu wyznacznik statusu społecznego więc prędzej sobie od ust odejmie niż zrezygnuje z posiadania dyliżansu.
      W końcu w Polsce zarejestrowanych jest więcej aut w przeliczeniu na 1000 mieszkańców niż np. w Danii. To chyba najlepiej obrazuje mentalność, bo przecież chyba nie poziom zamożności.
      Schodząc na chwilę to innej branży - w Niemczech 49% 10-latków ma telefonów komórkowy, w Japonii - 38 %. A w Polsce? Całe 83%! Czy to znaczy że bardziej kochamy dzieci albo jesteśmy zamożniejsi? Sami sobie odpowiedzcie.
    • maciekww Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 15:50
      Łekom tu Poland.
      Czytałem dzisiaj w Newsweeku że tylko 17 procent Polaków przed 35 rokiem życia nie myśli o wyjeździe z kraju ... To też jest zastanawiające.
      • kontik_71 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 17:09
        Ciekawe ile % z tych 83% nie ma zielonego pojecia o tym jak sie na tym "zachodzie" zyje i, ze tam tez sie zasadniczo niczego za darmo nie dostaje? Ile % bedzie mialo albo pecha, albo okaze sie, ze nie potrafia sie tam zorganizowac i beda prosili rodzicow o pozyczke na bilet powtorny do domu?
        • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 18:17
          na zachodzie siła nabywcza pieniądza jest inna...tam gość który zarobi 2 000 i jeździ samochodem jest bogaty w porównaniu z Polakiem który utrzymuje pojazd i w Polsce zarobi 2 000(zł) bo tamtego gościa benzyna kosztuje 1,3 a Polaka 5,3 !!! 4 razy więcej !:)
          • kontik_71 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 18:53
            2000 czego euro, frankow? Raczej nie masz zielonego pojecia o Zachodzie, wiec nie wypowiadaj sie
            • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:19
              kontik_71 napisał:

              > 2000 czego euro, frankow? Raczej nie masz zielonego pojecia o Zachodzie, wiec n
              > ie wypowiadaj sie

              nie chodziło o walutę i jej przelicznik tylko o siłę nabywczą tam i tu...stosunek zarobków do cen...2000 euro do 1,3 euro(zachód) i 2000zł do 5,3zł(litr benzyny w PL)....rozumiesz już ?
              • kontik_71 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:33
                Czyli znowu pierniczysz jak potluczony. Koszty zycia to nieco wiecej niz tylko benzyna.. ale po co ci to tlumaczyc i tak nie zrozumiesz.
                • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 20:57
                  kontik_71 napisał:

                  > Czyli znowu pierniczysz jak potluczony. Koszty zycia to nieco wiecej niz tylko
                  > benzyna.. ale po co ci to tlumaczyc i tak nie zrozumiesz.

                  inne produkty też są tańsze - siła nabywcza zarobków jest tam większa....nie rozumiesz?
                  • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:07
                    Pamiętaj, że koszty robocizny w usługach są 3x większe niż w Polsce.
          • only_the_godfather Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:36
            Tylko na tym mitycznie zachodzie nie wszyscy zarabiają te mityczne dwa tysiące. Parę razy robiłem zagraniczne wyjazdy i rozmawiałem z kolegami z branży. np takie kierowca miejskiego autobusu w Wiedniu zarabia około 1000 euro i facet mówił że to nie jest spora kasa. Tak samo np na wyspach koledzy którzy tam pracują owszem i zarobią te 2000 tylko że robią ile się, można powiedzieć że jak niewolnicy.
            • kontik_71 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 19:44
              Miealem swego szasu szefa Niemca. On pracowal w Zurichu, jego zona w Hambugu. Tam zarabiala jako urzednik w magistracie 1200 Euro... Oczywistym jest, ze szef co miesiac wysylal jej pieniadze. MIsiak pewnie nigdy nie slyszal okreslenia working poor i nie wie, ze ono nie poestalo w Polsce tylko na tym mitycznycm Zachodzie.
              • misiaczek1281 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 20:59
                kontik_71 napisał:

                > Miealem swego szasu szefa Niemca. On pracowal w Zurichu, jego zona w Hambugu. T
                > am zarabiala jako urzednik w magistracie 1200 Euro... Oczywistym jest, ze szef
                > co miesiac wysylal jej pieniadze. MIsiak pewnie nigdy nie slyszal okreslenia wo
                > rking poor i nie wie, ze ono nie poestalo w Polsce tylko na tym mitycznycm Zach
                > odzie.

                Yes! Marzę by zarabiać 1200 zł i kupować benzynę po 1,3 zł :)
            • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 20:24
              Nie przeginaj. Średnia krajowa w Niemczech to 2100 Euro netto i tyle. U nas 2700 zł netto. Nie ma co się nad tym rozwodzić. A to, że jakiś frajer zarabia pół średniej krajowej to jego problem, że daje się dymać. Proporcje krotności średniej krajowej dla danych zawodów są mniej więcej takie same jak w Polsce, więc mechanik samochodowy z 5-letnim stażem zarabia ok. 2100 Euro netto w Niemczech i 2700 zł netto w Polsce.
              • crannmer Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 20:43
                schweppes1 napisał:

                > Nie przeginaj. Średnia krajowa w Niemczech to 2100 Euro netto i tyle. U nas 270
                > 0 zł netto. Nie ma co się nad tym rozwodzić.

                IMHO jednak jest. Albowiem nawis milionerski i miliarderski zawyza nieco srednia sredniakow.
                Rzeczywistosc jest taka, ze polowa rodzin ma dochod miesieczny na rodzine ponizej 2600 euro, a jedna piata ponizej 1300.

                Na rodzine, nie na glowe.

                Zob. lewy wykres pod
                www.bpb.de/nachschlagen/zahlen-und-fakten/soziale-situation-in-deutschland/61754/einkommen-privater-haushalte
                • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:11
                  To samo w Polsce, tylko w innej skali. Nie zmienia to faktu, że Polacy zarabiają średnio 3x mniej od Niemców, a przerażająca ilość produktów jest w Niemczech w podobnych cenach co u nas lub tańsza.
              • only_the_godfather Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:45
                Ja się nie opieram na żadnych średnich tylko na tym co wiem od ludzi tam pracujących, a że mam tez kolegów z Polski którzy wyjechali za granicę to wiem ile się zarabia. Średnia to jedno ale jak już ktoś zauważył lubi ona być zawyżana, a szarki pracownik i tak tam zarabia sporo poniżej niej.
                • schweppes1 Re: Polaków w zasadzie nie stać na używanie samoc 24.03.14, 21:50
                  No ale przecież to jest oczywiste i normalne, że mediana zarobków jest niższa od średniej. W Polsce też większość zarabia mniej niż średnia krajowa, ale też większość ma problemy ze zrozumieniem treści prasowych (i to nie ze względu na (tfu!) nowomowę coraz to marniejszych, tępych dziennikarzy). Więc to nadal nie oddala ani nie przybliża sytuacji D i PL.
    • rysiekk111 i bardzo ,.., dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.14, 23:35
      (dla wszystkich do się rozumią na rozwoju zrównoważonem jest to oczywiście jasne )
      Aby to zrozumić czemu dobrze, ze ich "nie stać" należy najsamprzód odpowiedzić na pytanie czy jest właściwą setułacja gdy codzienne przemieszczania osobnika do/z pracy odbywa się w obecnych realiach ( układ drogowy, ogólna polityka transportowa ) a zwłaszcza obecnymi blachosmrodami i w sposób jaki to czynią.
      pytanie pomocnicze: co by się wydarzyło gdyby wszyscy nagle powiedzmy otrzymali jednorazowy zastrzyk gotówki, kupiliby blachosmrda i zaczli nimi po drogach codzień posuwać do roboty.
      odpowiedź: oczywiście że katastrofa, diazaster a wręcz armagiedon komunikacyjny and ekologiczny
      Znaczy się że jest to czynność szkodliwa z punktu widzenia ochrony dobra wspólnego i winno nieść dla szkodnika stosowne konzekwencje finansowe - dziś są one i tak za niskie.
      "ale co robić?" gdy mię ktoś tak spyta, to oczywiście odsyłam do Całościowej Koncepcji, która daje kompleksową odpowiedź na pytanie o sposób zaspokojenia potrzeb transportowych mas
      • dr.hayd Re: i bardzo ,.., dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.03.14, 14:47
        Tłumaczysz to nieco bełkotliwie, ale zasadniczo masz rację.
        Ja próbowałem przez miesiąc żyć bez samochodu. Policzyłem ile mnie samochód kosztuje i stwierdziłem, że za dużo. Będę korzystał z komunikacji miejskiej, czasem z taksówki.
        Ale okazało się, że w Polsce, w mieście wojewódzkim jest to bardzo trudne.
        Codzienna droga do pracy samochodem zajmuje mi 10-15 minut - wliczając w to czas na odśnieżenie samochodu, szukanie miejsca do zaparkowania. Autobusem 45 - 60 minut. To oznacza, że półtorej godziny codziennie tracę nie mając samochodu.
        Mam rodzinę mieszkającą w podmiejskim osiedlu - mam do nich 10 km. Formalnie to wieś, ale tam nie ma ani jednego rolnika. Żadna komunikacja publiczna tam nie dojeżdża. Bez samochodu nigdzie stamtąd nie dojedziesz.
        Mam rodzinę w małej miejscowości w sąsiednim województwie. Samochodem 3 godziny jazdy. Komunikacją publiczną - 2 przesiadki - autobus-pociąg-pociąg = minimum 10 godzin. Koszty takiej podróży? Bilet dla 1 osoby kosztuje tyle co spalona benzyna. (mam w rodzinie 4 osoby).
        Wielu Polaków nie ma wyboru. Musi mieć samochód, nawet jeśli jego utrzymanie kosztuje więcej niż utrzymanie 2 dzieci.
        • misiaczek1281 Re: i bardzo ,.., dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.03.14, 18:27
          dr.hayd napisał:

          > Tłumaczysz to nieco bełkotliwie, ale zasadniczo masz rację.
          > Ja próbowałem przez miesiąc żyć bez samochodu. Policzyłem ile mnie samochód kos
          > ztuje i stwierdziłem, że za dużo. Będę korzystał z komunikacji miejskiej, czase
          > m z taksówki.
          > Ale okazało się, że w Polsce, w mieście wojewódzkim jest to bardzo trudne.
          > Codzienna droga do pracy samochodem zajmuje mi 10-15 minut - wliczając w to cza
          > s na odśnieżenie samochodu, szukanie miejsca do zaparkowania. Autobusem 45 - 6
          > 0 minut. To oznacza, że półtorej godziny codziennie tracę nie mając samochodu.
          > Mam rodzinę mieszkającą w podmiejskim osiedlu - mam do nich 10 km. Formalnie to
          > wieś, ale tam nie ma ani jednego rolnika. Żadna komunikacja publiczna tam nie
          > dojeżdża. Bez samochodu nigdzie stamtąd nie dojedziesz.
          > Mam rodzinę w małej miejscowości w sąsiednim województwie. Samochodem 3 godziny
          > jazdy. Komunikacją publiczną - 2 przesiadki - autobus-pociąg-pociąg = minimum
          > 10 godzin. Koszty takiej podróży? Bilet dla 1 osoby kosztuje tyle co spalona be
          > nzyna. (mam w rodzinie 4 osoby).
          > Wielu Polaków nie ma wyboru. Musi mieć samochód, nawet jeśli jego utrzymanie ko
          > sztuje więcej niż utrzymanie 2 dzieci.
          eee tam gadanie...ludzie stali sie wygodni i dlatego mają samochody...ja rozumiem że ktoś musi dojeżdżać samochodem do pracy bo żaden autobus w jej kierunku nie jeździ,ale dziś połowa rodzin na mojej ulicy ma po dwa-trzy samochody ! Statystycznie na dwóch Polaków przypada jeden samochód wliczając w to dzieci i starców:) Jak wytłumaczyć ten fenomen?:) Moda?:)
        • rysiekk111 Re: i bardzo ,.., dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.03.14, 21:20
          dr.hayd napisał:

          > Ja próbowałem przez miesiąc żyć bez samochodu. Policzyłem ile mnie samochód kos
          > ztuje i stwierdziłem, że za dużo. Będę korzystał z komunikacji miejskiej, czase
          > m z taksówki.
          doświadcenia z funkcjonowania obecnego systemu są prawie calkowicie bezużyteczne w rozważaniach o systemie optymalnem

          > Mam rodzinę mieszkającą w podmiejskim osiedlu - mam do nich 10 km. Formalnie to
          > wieś, ale tam nie ma ani jednego rolnika.
          To zasadniczo nie dotyczy glownego problemu czyli patologji w obszarach zurbanizowanych

          > Wielu Polaków nie ma wyboru. Musi mieć samochód, nawet jeśli jego utrzymanie ko
          > sztuje więcej niż utrzymanie 2 dzieci.
          Nech mają ! niech nawet każden jeden obatel ma swój personalny srodek przemiszczania, abo i kilka wedle potrzeb
          Rzecz jest w tym by system zabezpieczał otoczenie przed skutkami niewłaściwego ich używania i nie podporządkowywał organizacji pod "potrzeby" tych którym się wydawa ze zawsze i wszędzie "muszą" się tymi środkami przemieścić i to takimi na jakie akurat mają ochotę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka