mamalgosia
24.03.14, 13:03
Przy okazji wymiany opon na letnie stwierdzono w moim samochodzie zniszczone felgi aluminiowe. Totalnie podobno. Albo wyklepanie (600 zł), albo wymiana na nowe stalowe (800), albo jeździć na tych i czekać aż padnie zawieszenie, którego naprawa przewyższy cenę auta.
Jestem załamana kosztami, które się z tym wiążą. Dlatego mam następujące pytanie do znawców tematu: czy możliwe jest, żeby te felgi były faktycznie tak zniszczone? Podobno w tym zakładzie, gdzie wymieniałam opony zdarza się naciągać klientów. Na pewno byłoby warto skonsultować gdzie indziej, ale kto mi powie prawdę, każdy chce zarobić...:(
Kilka informacji:
- jestem pierwszym właścicielem, jeżdżę tym samochodem od marca 2010
- przebieg mały, coś około 3500, przy czym niestety w 90% procentach jest to tylko tzw jazda miejska, ale w rzeczywistości wiejska - tragiczne drogi, często objeżdżam korki wyboistymi drogami bocznymi, co chwilę są objazdy wyłożone dziurawymi płytami...