Dodaj do ulubionych

Maserati Quattroporte

21.05.14, 13:01
MK5. Cudo. W zasadzie jedno z moich motoryzacyjnych marzeń. I dzisiaj widziałem takiego na stacji benzynowej. Stałem koło niego i tankowałem LPG. On... też.

Nie mam nic przeciwko LPG nawet w luksusowych i drogich samochodach. Rozumiem, że taki ponadczterolitrowy czterystukonny widlasty ośmicylindrowy potwór chla jak smok i że warto oszczędzać, jeśli można. Nie uważam też, żeby gaz był tylko do zapalniczek... Zastanawia mnie tylko: jaka do takiego auta musi być instalacja i ile musiała kosztować?
Obserwuj wątek
    • fuiio Re: Maserati Quattroporte 21.05.14, 13:11
      quatroporte z sawataxi?
    • galtomone Re: Maserati Quattroporte 21.05.14, 14:55
      Auto faktycznie piekne.
      Natomiast podejrzewm, ze LPG bylo koniecznoscia, by zaoszczedzic na serwis tego autoa ;-).

      W UK mialem klienta, ktory kilka razy w miesiacy przyjezdzal Maseratio do nas do firmy. Jako, ze auto nie tuzinkowe to troche pogadalismy i dowiedzialem sie, ze:
      - drugiego juz nie kupi - ever!
      - a z tym ma problem co dalej, auto (jak jedzie) to jest cud, miod , malina - brzminie, wnetrze, wszystko mus sie podoba i jest zakochany w nim. Problem polega na tym, ze czesciej jest w warsztacie niz na drodze czy torze a do tego auto zawodzi a najgorszych mozliwych momentach...
      Nie to, ze sie psuje, ale jakos sie czlowiek dotacza do warsztatu.

      Jedziesz na wazne spotkanie albo wracasz w deszczu w nocy a ono po prostu staje i dupa :-(.

      Wiec kto wie... moze stad to LPG? ;-)

      A co do isntalacji...
      Albo ma jakis wloski wtrysk bezposredni (takie instalacje robi i Vialle i jescze jakas firma we Wloszech) albo zwykla zeksencje ale wydajana... kilka reduktorow, odpowiednio szybkie i precyzyjne listwy wtryskowe. To nie jest klopot zasilic taki silnik gazem.
      • engine8 Re: Maserati Quattroporte 21.05.14, 18:12
        Bylem o krok od kupienia takowego... dosc sporo ich jest w okolicy gdzie mieszkam... auto naprawde piekne... i cena 3-4 letniego bardzo atrakcyjna.
        Ale, jak znajomy co posiada powiedziala jest to auto jak "porn star" cholernie drogie i atrakcyjne - kazdy o tym marzy i jak cie stac to bedziesz prezywal orgazm za kazdym razem kiedy go okielzasz.
        Bedzie to cos "na boku" - uzywane przy okazji - i to wtedy kiedy ono ma na to ochote. Zona, sasiedzi i znajomi beda o nie zazdrosni i gdzie sie pokazesz kazdy bedzie wzdychal... Z wyjatkiem ciebie... poniewaz - ponad polowe czasu auto spedzi z kims innym (tzn u mechanika) w niedlugim czasie cie zostawi i pojdzie do kogos innego a Ty mimo ze bedziesz je kochal to bedziesz musial sie z nim rozstac bo na dluzsz mete nie bedzie cie na nie stac - finasowo lub mentalnie.

        Sprzeglo wystarcza mniej wiecej na 15 tys mil i koszt wymiany to $10 tys...mniej wiecej raz w roku.
        Automatyczna skrzynia do takiego auta to profanacja... (gaz tez) . O spalaniu sie nie mowi poniewaz jak ktos pupuje takie auto z silnikiem Ferrari to jest to oczywiste.
        Serwisy i proste nawet naprawy jedynie u dilera... Nikt nie chce sie w tym grzebac. Nawet wymiana oleju to problem i koszt poniewaz nic tam nie zostalo zrobione z mysla o tym aby utrzymmanie bylo proste i tanie. Elektryka i komputer wygladaja ze pracuje na jedym z pierwszych wersji Windows - tzn od czasu do czasu po prostu wszytko sie zawiesza i nie ma szans - jedynie diler musi to przeprogramowac od nowa. A diler to ten sam co Ferrari.... sam jezdzi Ferrari i musi na niego zarobic na swoich kilentach.
        No wiec nowe auta ludzie trzymaja tylko do momentu kiedy konczy sie gwarancja a potem jak najszybciej sprzedac... a powody jak sasiad stwierdzil sa 2: pierwszy to to ze auto spedzilo polowe czasu u mechanika a druga to to ze jak zona zobaczy pierwszy rachunek za naprawy to jest natychmiatowa reakcja SELL..
        Dlatego 3-4 letnie auto mozna kupic za 1/3 ceny nowego...
        Troche szkoda ale czasami rozsadek bierze gore...
    • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 11:17
      vogon.jeltz napisał:


      > Nie mam nic przeciwko LPG nawet w luksusowych i drogich samochodach. Rozumiem,
      > że taki ponadczterolitrowy czterystukonny widlasty ośmicylindrowy potwór chla j
      > ak smok i że warto oszczędzać, jeśli można.

      Luksus kosztuje, albo cie na niego stac albo nie. W tym wypadku goscia nie stac, mentalnie w kazdym badz razie. Jak kupujesz takiego potwora, a juz zwlaszcza sportowe auto, to go nie gazujesz do jasnej ciasnej!
      • klemens1 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 11:26
        citizenwhite napisał(a):

        > Luksus kosztuje, albo cie na niego stac albo nie. W tym wypadku goscia nie stac
        > , mentalnie w kazdym badz razie. Jak kupujesz takiego potwora, a juz zwlaszcza
        > sportowe auto, to go nie gazujesz do jasnej ciasnej!

        Bo tak stwierdził Komitet Słoikowych Dorobkiewiczów?
      • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 12:13
        > Luksus kosztuje, albo cie na niego stac albo nie.

        "Luksus" to koncepcja wymyślona wyłącznie po to, żeby dawać tym "gorszym" do zrozumienia, że ich na niego nie stać. W tym sensie masz poniekąd rację - ale generalnie sama koncepcja jest totalnie z dupy, bo przecież taki samochód czy inny produkt nie jest realnie dziesięciokrotnie lepszy od "zwykłego", mimo, iż jest dziesięciokrotnie droższy.

        > W tym wypadku goscia nie stac, mentalnie w kazdym badz razie.

        Co to znaczy "nie stać mentalnie". Weź mi tu nie wyjeżdżaj z jakąś parareligijną nowomową.

        > Jak kupujesz takiego potwora, a juz zwlaszcza
        > sportowe auto, to go nie gazujesz do jasnej ciasnej!

        Bo?

        W przypadku auta stricte sportowego mógłbym się ewentualnie zgodzić - pod tym względem, że na LPG silniki miewają z zasady gorsze osiągi. Ale Quattroporte to nie jest sportowe auto, tylko luksusowa (patrz wyżej) limuzyna z bardzo mocnym silnikiem.
      • galtomone Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 12:17
        citizenwhite napisał(a):

        > Luksus kosztuje, albo cie na niego stac albo nie. W tym wypadku goscia nie stac
        > , mentalnie w kazdym badz razie. Jak kupujesz takiego potwora, a juz zwlaszcza
        > sportowe auto, to go nie gazujesz do jasnej ciasnej!

        Bo??? A Prosche czy Subaru z dieslem bys kupil?
        • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 12:58
          > Bo??? A Prosche czy Subaru z dieslem bys kupil?

          Subaru z dieslem nie, ale to już z zupełnie innego powodu ;-)
        • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:01
          Sa tacy, ktorym klekot zimnego diesla nie przeszkadza... Ja pare razy jechalem Subaru "w dyzlu" i nigdy czegos takiego nie kupie...
          • galtomone Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:04
            Ale podonie jak Twoj przedmowca, z innych powodów :-) A nie ze to "wstyd" jak LPG.
            • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:13
              Eee no co Ty.. W ogole o jakim wstydzie mozemy mowic? Przeciez a calym swiecie jest tylko jedna osoboa, ktore moze o sobie powiedziec, ze jest najbogatsza i nie ma nikogo, kto moglby sobie pozwolic na wiecej. Cala reszta ma kogos "nad" soba. Ja mam jakis tam majatek, ktos inny ma wiekszy i stac go na wiecej itp.. gdyby patrezec na swiat i zycie w ten sposob i uwazac oszczedzanie za wstyd to do dupy.. w zyciu by sie czlowiek nie wyplatal z kompleksow
            • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:16
              > Ale podonie jak Twoj przedmowca, z innych powodów :-)
              > A nie ze to "wstyd" jak LPG.

              Ale mie chodziło nie o "klekot", tylko o sławną akcję ze sprzęgłem i lamerskie tłumaczenia przedstawicielstwa Subaru.
              • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:19
                A co Ci powiedzial? z ciekawosci pytam..
                • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:33
                  > A co Ci powiedzial? z ciekawosci pytam..

                  Mnie - nic. Przecież nie mam Subaru. Ale nie słyszałeś o tej akcji?

                  To było tak: użytkownikom diesli Subaru zaczęły się dość masowo palić sprzęgła. Okazywały się za słabe w stosunku do momentu, który musiały przenosić. Pierwszą reakcją polskiego przedstawiciela Subaru było: "bo wy nie umiecie jeździć takim samochodem". Potem zorganizowali - uwaga - szkolenia z jazdy dieslem Subaru. Aż w końcu sam producent przyznał, że problem jest, tylko też zamiast wzmocnić sprzęgło, zmienili soft w ten sposób, że moment generowany przez silnik był mniejszy i sprzęgło wytrzymywało.

                  Jak dla mnie - wtopa wizerunkowa roku, jeśli nie dekady, tym bardziej, że zapowiadali tego diesla z wielką pompą jako pierwszy na świecie silnik wysokoprężny w układzie boxer. I co z tego, że silnik może i dobry, skoro reszta niedopracowana.
                  • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:44
                    Aa no tak.. bylo cos takiego :)

                    To, ze Subaru dalo ciala to ocyzwiscta oczysiwstosc. Uwazam jednak, ze Subaru zostalo do pewnego stopnia zmuszone do prac na dieslem. Nagle wszyscy zapreagneli ekologicznych aut i diesel mial byl pewna odpowiedzia na ten zew.. no i stalo sie co sie stalo.
              • galtomone Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:41
                Ja to bardziej jestem ciekaw jak ten problem Subaru rozwizalo ze swoimi klientami w innych krajach, gdzie sprzedaja auta oficjalnie.
                • samspade Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:43
                  Ktoś pisał że w Niemczech uznawali reklamacje.
                  Nie wiem ile w tym prawdy.
                • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:45
                  W Szwajcarii tez bylo cos o szkoleniach.. ale nie daje glowy czy przypadkiem nie mieszam Polski ze Szwajcaria
        • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:10
          Oj oj jak sie chlopaki spiely. Wtrety o sloikowych dorobkiewiczach zignoruje. Ujme inaczej to co napisalem... Jesli kupujesz konkretny produkt, wywalasz na niego pierdylion babilonow, to wiesz co kupujesz. W tym wypadku potezna usportowiona limuzyne. Jesli kupisz sobie bejce za kilkaset tysia, a owa bejca kosztuje tyle ze wzgledu na znaczek i wyposazenie a nie ze wzgeldu na potezny motor w srodku, i pod maska ma jakies 2litry i 4 cylindry (albo i jakies 3 w dupowozie) to sobie gazuj. Ale jesli kupujesz muskuly i wstrzykujesz im synthol, to jestes frajerem z malym fiutkiem. V8 ma palic - jak cie na to nie stac, to kup polo. Co do diesla w Porsche... ja bym nie kupil, ale rozumiem wybor. Tylko to nie to samo... Okaleczenie tego samego Porsche z silnkiem V8 i jeszcze jakims bi-turbo to zbrodnia (przyklad, nie wiem czy tam akurat takie wystepuja). Krotko mowiac - gazowanie poteznych silnikow ktore z racji swojej potegi pic musza to zwykla kastracja i polaczenie zenujacego lansu z rownie zenujaca (w tym przypadku) oszczednoscia. Lambo tez byscie zagazowali? Corvette? Jeszcze raz powtorze - nie stac mnie, kupuje dupowoz, stac mnie, kupuje muskuly i luksus i nie placze, ze duzo pali.
          • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:16
            Cos w tym jest... na zasadzie mierz sily na zamiary i nie naprezaj sie..
          • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:38
            > Jesli kupujesz konkretny produkt, wywalasz na niego
            > pierdylion babilonow, to wiesz co kupujesz.

            Ale to nie znaczy, że nie wolno ci szukać sposobów obniżenia kosztów eksploatacji.

            Tamto Quattroporte nie było zresztą nowe, mogło mieć z 10 lat, i z pewnością teraz nie kosztowało już pierdyliarda babilonów (PVEK - dobrze wyczuwam?)

            > gazowanie poteznych silnikow ktore z racji swojej potegi
            >pic musza to zwykla kastracja

            Niby dlaczego i w jaki sposób? Bo póki co jest to tylko twoje emocjonalne twierdzenie niepoparte niczym poza Głębokim Przekonaniem.
            • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 14:48
              vogon.jeltz napisał:

              > > Jesli kupujesz konkretny produkt, wywalasz na niego
              > > pierdylion babilonow, to wiesz co kupujesz.
              >
              > Ale to nie znaczy, że nie wolno ci szukać sposobów obniżenia kosztów eksploatac
              > ji.

              Wolno, wszystko wolno, chociaz ja bym szukal obciecia kosztow eksploatacji gdzie indziej, np nie kupujac takiej fury. Szukanie paru zeta oszczednosci przy koszcie auta 600k (mowa o nowym) jest smieszne, boso ale w ostrogach, hejja, kto bogatemu zabroni;)

              > Tamto Quattroporte nie było zresztą nowe, mogło mieć z 10 lat, i z pewnością te
              > raz nie kosztowało już pierdyliarda babilonów (PVEK - dobrze wyczuwam?)

              Nie ale dzieki za hint, wlasnie czytam i ogladam;)
              Dziesieciolatka tez bym nie zagazowal. Nie zagazowalbym niczego co ma jezdzic i palic. Wiem, z ema palic, kupuje to i licze sie z tym, a nie dziaduje. Ja dodam jestem ubogi i mnie na takie auta nie stac, ale na teutatesa, jakby nie bylo stac to bym nie gazowal. To sa imho zle pojete oszczednosci. Jak w firmach, zaoszczedzmy na pracownikach;)

              > > gazowanie poteznych silnikow ktore z racji swojej potegi
              > >pic musza to zwykla kastracja
              >
              > Niby dlaczego i w jaki sposób? Bo póki co jest to tylko twoje emocjonalne twier
              > dzenie niepoparte niczym poza Głębokim Przekonaniem.

              Mam do niego prawo, czyz nie?
              • galtomone Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 14:56
                citizenwhite napisał(a):

                > > > gazowanie poteznych silnikow ktore z racji swojej potegi
                > > >pic musza to zwykla kastracja
                > >
                > > Niby dlaczego i w jaki sposób? Bo póki co jest to tylko twoje emocjonalne
                > twier
                > > dzenie niepoparte niczym poza Głębokim Przekonaniem.
                >
                > Mam do niego prawo, czyz nie?

                Alez nikt ci tego prawa nie obiera. Natomiast jesi twoje twierdzenie jest oparte jedynie na Glebokim Przekonaniu to reszta dyskusji nie ma sensu.
                • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:08
                  galtomone napisał:

                  > > Mam do niego prawo, czyz nie?
                  >
                  > Alez nikt ci tego prawa nie obiera. Natomiast jesi twoje twierdzenie jest opart
                  > e jedynie na Glebokim Przekonaniu to reszta dyskusji nie ma sensu.
                  >
                  Zwyczajnie nie chce mi sie wchodzic w dyskusje na temat tego czy na gazie auto jest slabsze czy nie, bo to zazwyczaj trzeba rozpatrywac na konkretnym egzemplarzu, widzialem dane z hamowni gdzie spadki mocy byly spore ale tez takie gdzie nic sie nie zmienialo, natomiast nie znam przypadku gdy bylo lepiej i auto nagle nabralo mocy... Kazda jednak ingerencja w silnk ma jakies minusy i prawda jest, ze gaz jest upierdliwy na wiele roznych sposobow. Juz chociazby z tego powodu bym nie gazowal. Mnie jednak chodzi w calym tym watku o cos innego, a mianowicie o mentalnosc typu zastaw sie a postaw sie. Kup fure i nie miej na wache. Przedluzaj fiuta na ulicy a w domu chleb plus woda. Smiech na sali i tyle. Jak mnie bedzie kiedys stac na Lambo lub Ferrari, to nie bede plakal, ze przeglad 50 kola, ubezpieczenie drugie tyle, a pali jak smok to trzeba zagazowac bo oszczednie... Bede ryczal radosnie po ulicy i lal ile trzeba bedzie wachy, a nie smierdzial pod dystrybutorem.
                  • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:29
                    > widzialem dane z hamowni gdzie spadki mocy byly spore ale tez
                    > takie gdzie nic sie nie zmienialo, natomiast nie znam przypadku
                    > gdy bylo lepiej i auto nagle nabralo mocy

                    Przy ponad 400 koniach mechanicznych fabrycznie pod maską ewentualny spadek mocy nawet o te 50 koni nie ma kompletnie żadnego znaczenia. I tak tego nigdzie nie wykorzystasz. Gość, który miał to Maserati, raczej na pewno nie używał go do wyścigów na torze.

                    > prawda jest, ze gaz jest upierdliwy na wiele roznych sposobow

                    Płacenie za coś dwa razy więcej, gdy można dwa razy mniej, jest moim zdaniem znacznie bardziej upierdliwe.

                    > Kup fure i nie miej na wache.

                    Ale skąd wiesz, że nie ma? Może ktoś ma po prostu oszczędne podejście do życia i nie lubi przepłacać, jeśli nie musi?
                    • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:36
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Przy ponad 400 koniach mechanicznych fabrycznie pod maską ewentualny spadek moc
                      > y nawet o te 50 koni nie ma kompletnie żadnego znaczenia. I tak tego nigdzie ni
                      > e wykorzystasz. Gość, który miał to Maserati, raczej na pewno nie używał go do
                      > wyścigów na torze.

                      Idac tym tropem to mi sie Testosteron przypomina, po co nam to wszystko skoro na miescie do 60 mozna?

                      > > prawda jest, ze gaz jest upierdliwy na wiele roznych sposobow
                      >
                      > Płacenie za coś dwa razy więcej, gdy można dwa razy mniej, jest moim zdaniem zn
                      > acznie bardziej upierdliwe.

                      Slusznie, od dzis tylko parowki z Lidla z terminem waznosci na dzien nastepny;)

                      > > Kup fure i nie miej na wache.
                      >
                      > Ale skąd wiesz, że nie ma? Może ktoś ma po prostu oszczędne podejście do życia
                      > i nie lubi przepłacać, jeśli nie musi?

                      Parwoki z lidla x2:P Po co przeplacac za parmenska, slona i smierdzi:P MSPANC. Zreszta umowmy sie jak ktos kupuje Maseratti to nie ma oszczednego podejscia do zycia, on jest centusiem. Placisz ubezpieczenie, przeglady, naprawy - wszystko grubo kosztuje, a ty zalewasz kropelke i pierdzisz w oponke... no prosze cie...
                      • galtomone Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:43
                        citizenwhite napisał(a):

                        > > > prawda jest, ze gaz jest upierdliwy na wiele roznych sposobow

                        Janse , ze jest. Ale on sie cieszy jazda Maserati a ty nie :-)

                        Osobiscie wolabym ta pierwsza opcje.
                      • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:51
                        > Idac tym tropem to mi sie Testosteron przypomina, po co
                        > nam to wszystko skoro na miescie do 60 mozna?

                        Nie masz konkretnych argumentów, więc idziesz w odczapistyczną przesadę (z tym Flintstone carem też). Mając nawet te 50 koni pod maską mniej wciąż poleci 250-300 autobahną, czy nie?

                        > Parwoki z lidla x2:P Po co przeplacac za parmenska, slona i smierdzi:P

                        Żeś se wyjątkowo z dupy przykład wybrał. Akurat w Lidlu można kupić bardzo dobre parówki z szynki o zawartości coś koło 80% mięsa (wg etykiety). A szynka parmeńska to raczej zupełnie co innego niż parówka.

                        > Zreszta umowmy sie jak ktos kupuje Maseratti to nie ma
                        > oszczednego podejscia do zycia, on jest centusiem.

                        Może po prostu chciał mieć Maserati? Ludzie mają różne marzenia i Głębokie Przekonania.

                        > Placisz ubezpieczenie, przeglady, naprawy - wszystko grubo kosztuje

                        Może akurat tyle, ile zaoszczędzisz na paliwie? Ile takie Maserati pali na setkę? 20 litrów? 25? To kwota do zaoszczędzenia w skali roku robi się pięciocyfrowa.
                        • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 16:06
                          vogon.jeltz napisał:

                          > Nie masz konkretnych argumentów, więc idziesz w odczapistyczną przesadę (z tym
                          > Flintstone carem też). Mając nawet te 50 koni pod maską mniej wciąż poleci 250-
                          > 300 autobahną, czy nie?

                          Reductio ad absurdum.

                          > > Parwoki z lidla x2:P Po co przeplacac za parmenska, slona i smierdzi:P
                          >
                          > Żeś se wyjątkowo z dupy przykład wybrał. Akurat w Lidlu można kupić bardzo dobr
                          > e parówki z szynki o zawartości coś koło 80% mięsa (wg etykiety). A szynka parm
                          > eńska to raczej zupełnie co innego niż parówka.

                          j.w.

                          > > Zreszta umowmy sie jak ktos kupuje Maseratti to nie ma
                          > > oszczednego podejscia do zycia, on jest centusiem.
                          >
                          > Może po prostu chciał mieć Maserati? Ludzie mają różne marzenia i Głębokie Prze
                          > konania.

                          No to akurat jestem w stanie zrozumiec, co nie zmienia faktu, ze jest centusiem.

                          > > Placisz ubezpieczenie, przeglady, naprawy - wszystko grubo kosztuje
                          >
                          > Może akurat tyle, ile zaoszczędzisz na paliwie? Ile takie Maserati pali na setk
                          > ę? 20 litrów? 25? To kwota do zaoszczędzenia w skali roku robi się pięciocyfrow
                          > a.

                          Jak sie nie ma miedzi, to sie w domu siedzi... albo jezdzi sie autem ktore pali 7 na setke, w ostatecznosci pelnoletnim polo. Ale to juz kwestia przekonan, i ani ja nie przekonam ciebie, ani ty mnie.
              • vogon.jeltz Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:03
                >Nie ale dzieki za hint, wlasnie czytam i ogladam;)

                Tylko nie patrz na to, co jest teraz pod pvek.org. To jakaś lipa i podpier.dolka. Archiwum najlepszych stripów ze złotego okresu PVEK-a znajdziesz tu:
                sweter.net/pvek/
                > Mam do niego prawo, czyz nie?

                Masz, ale z tego rodzaju quasi-religijnymi przekonaniami ciężko dyskutować.
                • citizenwhite Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 15:09
                  vogon.jeltz napisał:

                  > >Nie ale dzieki za hint, wlasnie czytam i ogladam;)
                  >
                  > Tylko nie patrz na to, co jest teraz pod pvek.org. To jakaś lipa i podpier.dolk
                  > a. Archiwum najlepszych stripów ze złotego okresu PVEK-a znajdziesz tu:
                  > sweter.net/pvek/

                  :)

                  > > Mam do niego prawo, czyz nie?
                  >
                  > Masz, ale z tego rodzaju quasi-religijnymi przekonaniami ciężko dyskutować.

                  To nie quasi-religia tylko zwyczajne przekonanie i poglad na te czesc motoryzacji. Nie musi byc nawet uzasadniony na dobra sprawe, bo jeden lubi blondyny a drugi jak mu nogi smierdza. I zagazowane Maserrati to jest ten drugi przypadek:)
          • galtomone Powiem tak... 23.05.14, 13:49
            Gosc ma maserati na gaz i kupe frajdy na codzien a ty nie :-)

            Osobiscie wolabym by mnie bylo stac na taka fure i LPG do niej i nia jezdzic i sie cieszyc, niz marzyc i czekac na czas gdy bedzie mnie tez stac na beznyne.

            Dwie uwagi. Uzywane Maserrati to nie koniecznie ten pierdylion dolarow, bo to nie jest Ferrari tylko piekny Fiat z silnikiem Ferrari i drozszymi elementami wykonczenia wnetrza + legenda marki.

            A dwa, ze to tylko w naszej kulturze LPG kojarzy sie z bieda, oszczedzaniem i starym duzym fiatem ktory smierdzial gazem i ledwo jechal.

            W UK mialem znajommych co mieli Jaga przrobionego w PL na LPG i spotykalo sie to razje z zazdroscia anglikow, ktorych niebylo stac na to by kupic i placic za beznyne do tego auta ani na przerobke na LPG bo te tez w UK (nie wiem jak dzis) wtedy byly potwornie drogie i tylko dla naprawde bogatych (a dzieki LPG oszczedzalo sie np. na congestion charge w centrum londynu).
            • vogon.jeltz Re: Powiem tak... 23.05.14, 13:56
              > tylko piekny Fiat z silnikiem Ferrari i drozszymi elementami
              > wykonczenia wnetrza

              Coś gdzieś czytałem, że niektóre elementy wyposażenia Maserati były wspólne z Lancią Thesis (swoją drogą też fajne auto, szkoda, że Lancia zdechła).
            • kontik_71 Re: Powiem tak... 23.05.14, 13:58
              Ogolnie na Zachodzie auta na gaz sa lansowane jako cool i eko i wow.. tam nie jest to synonim oszczednosci kasy a oszczedzania naszego srodowiska
              • vogon.jeltz Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:09
                > Ogolnie na Zachodzie auta na gaz sa lansowane jako cool i eko i wow..
                > tam nie jest to synonim oszczednosci kasy a oszczedzania naszego srodowiska

                Bo tak jest. Produktami spalania mieszaniny propanu i butanu są zasadniczo tylko woda i dwutlenek węgla. Żadnej sadzy, żadnych tlenków azotu, żadnych związków siarki czy innego syfu.
                • kontik_71 Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:23
                  A my sobie ubzduralismy, ze gaz, biedronka, liedl, itp to bieda bo "tam na zachodzie to jest inaczej" a to gowno prawda i powtarzaja to ludzie, ktorzy nigdy nie mieli mozliwosci faktycznie poznac co to jest ten "zachod" i jak dziala.
                  • galtomone Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:30
                    Jak mialem z 5 - 6 lat i bylem pierwszy raz w RFN, to pamietam jak dzis wizyte w osiedlowym ALDI. Dla malego dziecka z uwczesnej Polski (a przypuszczam, ze i dla doroslych wtedy tez) Niemiecki ALdi wydawal sie 100 x lepszy niz nasz Pewex. Kolorowo, pelno towarow, itd.
                    Nie zapomne tez pierwszej wizyty (jeszcze podczas podrozy) na stacji Agip za granica z DDR. Przypuszczam, ze wygladala gorzej niz dzisiejsze Shelle czy BP, ale byly zabawki, slodycze, neony, kolorowo - wtedy pamietam, ze zapytalem Mame czy to Pewex?

                    Ale dzis wszystkim Pewx kojarzy sie z zachodem i lepszym swiatem (a przeciez takie samo go..no sprzedawal) a na Aldi patrzymy z pogarda.

                    Wszystko zalezy od perspektywy... czyli p. widzenia :-)
                    • kontik_71 Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:44
                      Moje pierwsze zetkniecie z Zachodem to byl wyjazd do CH.. i pamietam, ze sie okrutnie zawiodlem.. rzeczywistosc miala sie nijak do wyobrazen, ktore bazowaly na amerykanskich filmach i opowiesciach zaslyszanych od bylych uciekinierow do "REichu", ktorzy puszyli sie swoimi pelnoletnimi golfami, ktore wtedy, w porownaniu do nas, byly wrecz limuzynami z wyzszej polki..
                      • galtomone Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:46
                        Ktory rok?
                        Mnie wychodzi ze to bylo ok. 79
                        • kontik_71 Re: Powiem tak... 23.05.14, 15:10
                          89... A ze nie mielismy rodziny na Zachodzie ani ukladow (wiec nie bylo nas stac) to nie mialem wczesniej zadnych doswiadczen.
                          • galtomone Re: Powiem tak... 23.05.14, 15:41
                            My tez. Ojciec poznal przypadkim ludzi w czasie wczesniejszych przypadkowych wyjazdow....
                            To wiesz, troche na zasadzie "Niebianskiej Przepowiedni" (czytales) - w zyciu dzieje sie to, czego sobie zyczysz i spotykasz tych ktorych powienienes, tylko nie zawsze dociera wiadomosc, ktora dla ciebie maja (zalezy czy sluchasz).
                            Ja to dziele przez 3/4, ale sprawdza mi sie dotad w takich wazniejszych sprawach w 100%.
                            • kontik_71 Re: Powiem tak... 23.05.14, 15:45
                              Niestety nie czytalem..

                              Przyznam, ze wkurza mnie jak tu czy tam ktos wielce sie zachwyca na tzw "normalnymi krajami" a gowno na ten temat wie i z takim nastawienie to nigdzie nie zjadzie dobrego miejsca bo wszedzie sa jakie klopoty, niesprawiedliwosci i problemy.
                              • citizenwhite Re: Powiem tak... 23.05.14, 16:08
                                kontik_71 napisał:

                                > Niestety nie czytalem..
                                >
                                > Przyznam, ze wkurza mnie jak tu czy tam ktos wielce sie zachwyca na tzw "normal
                                > nymi krajami" a gowno na ten temat wie i z takim nastawienie to nigdzie nie zja
                                > dzie dobrego miejsca bo wszedzie sa jakie klopoty, niesprawiedliwosci i problem
                                > y.

                                Pracowalem lata temu z germancami - mieli zadarte nosy do czasu, jak przyjezdzali do Polski, a potem zbierali szczeny. Obecnie pracuje glownie z anglosasami. Ostatnio kilku tl-ow odwiedzilo nasz skromny kraj i... zbierali szczeny:) A juz free wi-fi everywhere nie miescilo im sie w glowach, cieszyli sie jak dzieci:P
            • citizenwhite Re: Powiem tak... 23.05.14, 14:53
              galtomone napisał:

              > Gosc ma maserati na gaz i kupe frajdy na codzien a ty nie :-)
              >
              > Osobiscie wolabym by mnie bylo stac na taka fure i LPG do niej i nia jezdzic i
              > sie cieszyc, niz marzyc i czekac na czas gdy bedzie mnie tez stac na beznyne.

              Na gaz to ja mam wiatrowki:P Zreszta dziesieciolatek o ktorym wspominal vogon w innym poscie kosztuje jakies 100 kola, jakby sie czlowiek uwzial to by nawet bez sprzedawania nerki kupil... i wtedy tez bym nie gazowal!:)

              > Dwie uwagi. Uzywane Maserrati to nie koniecznie ten pierdylion dolarow, bo to n
              > ie jest Ferrari tylko piekny Fiat z silnikiem Ferrari i drozszymi elementami wy
              > konczenia wnetrza + legenda marki.

              Silnik z Ferrari + gaz... serio nie brzmi to dla ciebie lekko slabo?

              > A dwa, ze to tylko w naszej kulturze LPG kojarzy sie z bieda, oszczedzaniem i s
              > tarym duzym fiatem ktory smierdzial gazem i ledwo jechal.

              Mnie sie tak nie kojarzy w przypadku wozidel dla ludu. Swego nie zagazuje, bo nie lubie gazu, ale nie widze w tym nic zdroznego. Ale jak widze typa w takiej furze z gazikiem, to mi wszystkie czlonki opadaja i juz.

              > W UK mialem znajommych co mieli Jaga przrobionego w PL na LPG i spotykalo sie t
              > o razje z zazdroscia anglikow, ktorych niebylo stac na to by kupic i placic za
              > beznyne do tego auta ani na przerobke na LPG bo te tez w UK (nie wiem jak dzis)
              > wtedy byly potwornie drogie i tylko dla naprawde bogatych (a dzieki LPG oszcze
              > dzalo sie np. na congestion charge w centrum londynu).

              Hmmm, moje zdanie o fajf'o'clockach jest jakie jest wiec i Jag na gaz i ich zazdrosc mnie nie dziwi. Pracuje z typami z UK, to specyficzna nacja.
              • vogon.jeltz Re: Powiem tak... 23.05.14, 15:30
                > Silnik z Ferrari + gaz... serio nie brzmi to dla ciebie lekko slabo?

                Nie, bo niby dlaczego? LPG to tylko inny rodzaj paliwa.
                • citizenwhite Re: Powiem tak... 23.05.14, 15:38
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Silnik z Ferrari + gaz... serio nie brzmi to dla ciebie lekko slabo?
                  >
                  > Nie, bo niby dlaczego? LPG to tylko inny rodzaj paliwa.

                  _www.youtube.com/watch?v=PfkskUYPIXQ
        • samspade Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 13:11
          galtomone napisał:

          > Bo???

          Bo sąsiad z klatki ma fabie 1.0 i tak mówi.
    • kontik_71 Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 12:59
      Nie sztuka jest cos kupic, sztuka jest to utrzymac. To sie tyczy wszystkiego od Tico (lub podobnego) do prywatnego A380
    • lazy.eye Re: Maserati Quattroporte 23.05.14, 14:36
      Paskudztwo jak wszystkie Quattroporte poza mk1 i mk6.
      Do tego dziadostwo. Jak ktoś nie umie zaprojektować czegoś co byłoby niezawodne niech się nie bierze do projektowania.
      Jeśli to nie unikatowy, zabytkowy model to co komu przeszkadza lpg?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka