Dodaj do ulubionych

Do PALANTÓW nie przestrzegających ogr. prędkości.

IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 15:46
Jestem mieszkańcem niewielkiej, kilkutysięcznej miejscowości. Przebiega przez
nią droga wojewódzka. Przy wjeździe stoją znaki ograniczające prędkość do
40km/h, na jezdni jest podwójna linia ciągła. I co z tego. Cała masa
cwaniaczków przejeżdżających tu tylko nie przestrzega żadnych przepisów.
Ograniczenia prędkości tylko wtedy gdy stoi policja i jeden z drugim mrugnie
sobie światłami. Podwójna ciągła? A co to takiego, po co to w ogóle
namalowali? Chyba po coś jednak ona jest, bo przecież nie tylko po to by było
ładniej! Tylko na mojej ulicy przynajmniej kilka razy w roku dochodzi do
jakiegoś wypadku, najczęściej są ranni, na szczęście zbitych nie jest wielu,
przez całe moje życie doliczyłem się "tylko" 6. Ale to tylko na mojej ulicy!
Są też inne.
Po co te cholerne ograniczenia, nawet gdyby ich nie było nie wolno przecież
tędy jechać szybciej niż 50km/h. Ale nawet tego nikt by nie przestrzegał.
Wszystkim się tylko gdzieś spieszy. A potem jest wielki płacz i kupa złomu.
Nie rozumiem tych palantów z wątku o jeżdżeniu 40 na godzinę w małych
miejscowościach, wkurzają podobno ich te znaki i pewnie je widząc jeszcze
przyspieszają, tak do przynajmniej 120.
Chcesz tak jeździć to jeźdź ale u siebie pod oknem, a tam gdzie jesteś tylko
gościem zachowaj szacunek dla gospodarzy.
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawiak POPIERAM!!! IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 15:48
    • Gość: enigma Rzeczowo i ladnie napisaleś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:54
      Nie chcę Cię jednak martwić, ale gdybyś miał nieszczęscie zamienić kilka słów z
      niektormi nieprzestrzegajacymi wspomnianych ograniczeń wszystko byś zrozumiał.
      Część z nich ma za sobą takie sprawy, ze przekroczenie predkosci przy tym to
      jak powiedzenie "dupa", gdy wokół się mordują. Niestety, zyjemy w
      spoleczenstwie, dyszacym nienawiscią, pogardą i żądzą mordu. Nierozumnym,
      zawziętym, niebezpiecznym. Mającym w dupie wszystko i wszystkich.
      Spoleczenstwie wyroslym z bezkarnosci SB i im podonych. Nic łagodniejszego nie
      jestem w tej sprawie w stanie powiedzieć.

      • Gość: lolit Re: Rzeczowo i ladnie napisaleś. IP: 217.153.102.* 05.09.04, 16:12
        Panie! Spróbuj jechać 40 na godzinę przez każde za przeproszeniem zadupie a
        wszystko stanie się jasne. Różnego rodzaju wioski na drogach krajowych
        uniemożliwiają sprawne poruszanie się. Dziwisz się gdzie się tym ludziom
        śpieszy? Otóż sam z własnych podróży znam drogę (szumnie nazwać ją można
        międzywojewódzką), na której na odcinku 50 kilometów są tylko dwie wsie, które
        tak wspaniale rozłożyły się wzdłuż drogi, że każda z nich ciągnie się bez mała
        10 kilometrów. A na odcinku są jeszcze inne miejscowości i miasteczka oraz
        bezsensowne ograniczenia. W sumie to 90 km/h możnaby jechać może na 20%
        długości tej drogi. Przecież to paranoja. Nie dziwię się, że ludziom odbija
        łamią przepisy.
        Zresztą odpowiedzmy sobie na pytanie - KTO U LICHA JEŹDZI 50-tką NA TERENIE
        ZABUDOWANYM ??? Jak długo żyję, jeszcze takiego nie widziałem! Wszyscy mówią o
        konieczności przestrzegania prawa, a tak naprawdę... No zresztą wiemy jak jest.
        • mejson.e5 "ludziom odbija" 05.09.04, 17:02
          Gość portalu: lolit napisał(a):

          "Panie! Spróbuj jechać 40 na godzinę przez każde za przeproszeniem zadupie a
          wszystko stanie się jasne."

          Panie! Sam pan spróbuj! Bo widać, że nawet nie próbowałeś przestrzegać takich
          ograniczeń.

          "Różnego rodzaju wioski na drogach krajowych uniemożliwiają sprawne poruszanie
          się. Dziwisz się gdzie się tym ludziom śpieszy? Otóż sam z własnych podróży znam
          drogę (szumnie nazwać ją można międzywojewódzką), na której na odcinku 50
          kilometów są tylko dwie wsie, które tak wspaniale rozłożyły się wzdłuż drogi, że
          każda z nich ciągnie się bez mała 10 kilometrów. A na odcinku są jeszcze inne
          miejscowości i miasteczka oraz bezsensowne ograniczenia. W sumie to 90 km/h
          możnaby jechać może na 20% długości tej drogi. Przecież to paranoja."

          Pewnie, że paranoja. Ale nie znaczy to, że przez to, że jak Ci się spieszy a nie
          masz rozsądnej drogi, to możesz narażac życie mieszkańców takich "zadupii".
          Bo ich życie jest mniej warte niż Twój pośpiech?

          A tak w ogole, to wątek został wywołany przykładem łamania konkretnych
          ograniczeń zakazów - ze znakami i liniami ciagłymi, a nie prędkości
          dopuszczalnej na zabudowanym.
          Takich zakazów nie stawia sie wszędzie a (z reguły) tam, gdzie jest niebezpiecznie.
          A Twoja odpowiedź autorowi wątku to wyżalanie się na brak dróg do szybkiej jazdy
          i usprawiedliwanie piratów.

          "Nie dziwię się, że ludziom odbija łamią przepisy."

          Ja ciągle nie mogę się im nadziwić.

          "Zresztą odpowiedzmy sobie na pytanie - KTO U LICHA JEŹDZI 50-tką NA TERENIE
          ZABUDOWANYM ???"

          Nie tylko ja tak jeżdżę ale całkiem spora grupa ludzi.
          Tylko w tym kraju to obciach przyznać się do przestrzegania przepisów a
          otrzymanie mandatu powoduje wspólczucie i usprawiedliwianie głupotą policji.

          "Jak długo żyję, jeszcze takiego nie widziałem!"

          Pewnie krótko żyjesz albo kiepsko widzisz!

          "Wszyscy mówią o konieczności przestrzegania prawa, a tak naprawdę..."

          Jak widać - nie wszyscy tak mówią.

          "No zresztą wiemy jak jest."

          Dzięki Tobie wiemy więcej.

          Mejson
          • Gość: lolit Re: "ludziom odbija" IP: 217.153.102.* 05.09.04, 18:20
            mejson.e5 napisał:

            > Gość portalu: lolit napisał(a):
            >
            > "Panie! Spróbuj jechać 40 na godzinę przez każde za przeproszeniem zadupie a
            > wszystko stanie się jasne."
            >
            > Panie! Sam pan spróbuj! Bo widać, że nawet nie próbowałeś przestrzegać takich
            > ograniczeń.

            Taak? A ciekawe po czym widać? Proponuję nie spekulować nt. mojej osoby, bo
            wprowadzasz niezdrowy klimat kłótni i zaraz wszyscy będą rzucać mięsem.


            >
            > "Różnego rodzaju wioski na drogach krajowych uniemożliwiają sprawne poruszanie
            > się. Dziwisz się gdzie się tym ludziom śpieszy? Otóż sam z własnych podróży
            zna
            > m
            > drogę (szumnie nazwać ją można międzywojewódzką), na której na odcinku 50
            > kilometów są tylko dwie wsie, które tak wspaniale rozłożyły się wzdłuż drogi,
            ż
            > e
            > każda z nich ciągnie się bez mała 10 kilometrów. A na odcinku są jeszcze inne
            > miejscowości i miasteczka oraz bezsensowne ograniczenia. W sumie to 90 km/h
            > możnaby jechać może na 20% długości tej drogi. Przecież to paranoja."
            >
            > Pewnie, że paranoja. Ale nie znaczy to, że przez to, że jak Ci się spieszy a
            ni
            > e
            > masz rozsądnej drogi, to możesz narażac życie mieszkańców takich "zadupii".
            > Bo ich życie jest mniej warte niż Twój pośpiech?

            Problem polega na tym, że ryzyko (mało prawdopodobny wypadek, jeśli jedzie się
            powiedzmy 60-tką) jest zbyt małe w porównaniu do możliwych korzyści (bycie
            nieobtrąbionym przez wszystkich i wyśmianym przez ogół, a także zajechanie do
            domu 2x szybciej).

            >
            > A tak w ogole, to wątek został wywołany przykładem łamania konkretnych
            > ograniczeń zakazów - ze znakami i liniami ciagłymi, a nie prędkości
            > dopuszczalnej na zabudowanym.
            > Takich zakazów nie stawia sie wszędzie a (z reguły) tam, gdzie jest
            niebezpiecz
            > nie.
            > A Twoja odpowiedź autorowi wątku to wyżalanie się na brak dróg do szybkiej
            jazd
            > y
            > i usprawiedliwanie piratów.
            >

            Nie wiem gdzie widzisz tutaj usprawiedliwienie jakiegokolwiek pirata? Wskaż
            konkretne zdanie. Co do prędkości - zgoda - to temat na oddzielny post na forum.

            > "Nie dziwię się, że ludziom odbija łamią przepisy."
            >
            > Ja ciągle nie mogę się im nadziwić.
            >
            > "Zresztą odpowiedzmy sobie na pytanie - KTO U LICHA JEŹDZI 50-tką NA TERENIE
            > ZABUDOWANYM ???"
            >
            > Nie tylko ja tak jeżdżę ale całkiem spora grupa ludzi.
            > Tylko w tym kraju to obciach przyznać się do przestrzegania przepisów a
            > otrzymanie mandatu powoduje wspólczucie i usprawiedliwianie głupotą policji.
            >
            > "Jak długo żyję, jeszcze takiego nie widziałem!"
            >
            > Pewnie krótko żyjesz albo kiepsko widzisz!


            Znów jakieś domysły i obraźliwe teksty. Fakt jest jednak faktem - nawet
            najbardziej przykładni kierowcy są na bakier z prawem - non stop. Nie oszukujmy
            się - przecież po mieście nikt nie jeździ ani 50 ani nawet 60 na godzinę.
            >
            > "Wszyscy mówią o konieczności przestrzegania prawa, a tak naprawdę..."
            >
            > Jak widać - nie wszyscy tak mówią.
            >
            > "No zresztą wiemy jak jest."
            >
            > Dzięki Tobie wiemy więcej.
            >

            Nie sądzę abyście więcej wiedzieli, bo Ty nieprzyjmujesz do wiadomości
            najprostszych oczywistości. Już chciałbym widzieć jak Twój samochód potulnie
            zwalnia przed każdym znakiem z widniejącą na nim "30-tką" do dwudziestukilku
            km/h. :-P

            >
            • mejson.e5 Mięsem... 05.09.04, 19:32
              Gość portalu: lolit napisał:

              "Proponuję nie spekulować nt. mojej osoby, bo wprowadzasz niezdrowy klimat
              kłótni i zaraz wszyscy będą rzucać mięsem."

              Racja - poniosło mnie i wdusiłem za szybko klakson. ;-)

              Ale do rzeczy:
              "Problem polega na tym, że ryzyko (mało prawdopodobny wypadek, jeśli jedzie się
              powiedzmy 60-tką) jest zbyt małe w porównaniu do możliwych korzyści (bycie
              nieobtrąbionym przez wszystkich i wyśmianym przez ogół, a także zajechanie do
              domu 2x szybciej)."

              Jeśli dużo jeździsz, to wiesz że przegiąłeś.
              Nie zdarzyło mi się dawno, by ktoś mnie obtrąbił, gdy jechałem przepisową
              predkością w sposób nie blokujący złośliwie innym drogi. Zdarzało się, ze TIR
              mnie straszył podjeżdżając do zderzaka ale bez trąbienia i błyskania. Potem mu
              przeszło.
              A "2x" szybciej to ty dojedziesz jadąc 260/h autostradą - równą, bez remontów i
              innych użytkowników drogi.
              W normalnym ruchu na normalnej drodze zyskasz minuty w stosunku do godzin.

              "Nie wiem gdzie widzisz tutaj usprawiedliwienie jakiegokolwiek pirata? Wskaż
              konkretne zdanie."

              No to spróbuję:

              1.Gość: wkurzony napisał:

              "Nie rozumiem tych palantów z wątku o jeżdżeniu 40 na godzinę w małych
              miejscowościach, wkurzają podobno ich te znaki i pewnie je widząc jeszcze
              przyspieszają, tak do przynajmniej 120. "

              2.Gość: enigma napisał:
              "Nie chcę Cię jednak martwić, ale gdybyś miał nieszczęscie zamienić kilka słów z
              niektormi nieprzestrzegajacymi wspomnianych ograniczeń wszystko byś zrozumiał.
              Część z nich ma za sobą takie sprawy, ze przekroczenie predkosci przy tym to
              jak powiedzenie "dupa", gdy wokół się mordują. Niestety, zyjemy w
              spoleczenstwie, dyszacym nienawiscią, pogardą i żądzą mordu. Nierozumnym,
              zawziętym, niebezpiecznym. Mającym w dupie wszystko i wszystkich.
              Spoleczenstwie wyroslym z bezkarnosci SB i im podonych. Nic łagodniejszego nie
              jestem w tej sprawie w stanie powiedzieć."

              3.Gość portalu: lolit napisał:
              "Panie! Spróbuj jechać 40 na godzinę przez każde za przeproszeniem zadupie a
              wszystko stanie się jasne. Różnego rodzaju wioski na drogach krajowych
              uniemożliwiają sprawne poruszanie się. Dziwisz się gdzie się tym ludziom
              śpieszy?"

              Czy to, co napisałeś nie brzmi jak usprawiedliwiania piratów?
              Prześledź dokładnie kontekst, to może przyznasz, że miałem prawo się przyczepić?

              "Fakt jest jednak faktem - nawet najbardziej przykładni kierowcy są na bakier z
              prawem - non stop. Nie oszukujmy się - przecież po mieście nikt nie jeździ ani
              50 ani nawet 60 na godzinę."

              Myśle, że jednak się oszukujesz - prześledź sobie wypowiedzi wielu osób, które
              przyznają się do jazdy przepisowej.
              Są dyskusje o zielonych falach, drodze hamowania itp.

              Powtórzę jeszcze raz - ja jeżdżę po mieście 50, choć częściej prawie 60 - ze
              względu na innych kierowców - odwyk musi trochę potrwać.
              Ale tam, gdzie jest niebezpiecznie, nie ma przeproś - jeżdżę nawet wolniej.

              "Już chciałbym widzieć jak Twój samochód potulnie zwalnia przed każdym znakiem z
              widniejącą na nim "30-tką" do dwudziestukilku km/h."

              Zapraszam na moją codzienną trasę Marki - Janki. Dwukrotnie przebijam się przez
              Warszawę i jeżdżę zgodnie z przepisami.
              I co więcej - nikt na mnie nie trąbi ale często mi dziękują np. za ułatwienie
              wyprzedzania. Choć ciągle jeszcze rzadko wpuszczam pieszych na pasy, gdy za mną
              jedzie stado.

              Bez urazy - zaatakowłem Cię, bo lekkim stylu rozprawiłes się z problemem
              łamania zakazów przez kierowców, cała winę zwalając na zły system komunikacyjny.

              Nerwowy jestem...

              Pozdrawiam,

              Mejson
              • Gość: lolit Re: Mięsem... IP: 217.153.102.* 05.09.04, 20:03
                > Nie zdarzyło mi się dawno, by ktoś mnie obtrąbił, gdy jechałem przepisową
                > predkością w sposób nie blokujący złośliwie innym drogi. Zdarzało się, ze TIR
                > mnie straszył podjeżdżając do zderzaka ale bez trąbienia i błyskania. Potem mu
                > przeszło.
                > A "2x" szybciej to ty dojedziesz jadąc 260/h autostradą - równą, bez remontów
                i
                > innych użytkowników drogi.
                > W normalnym ruchu na normalnej drodze zyskasz minuty w stosunku do godzin.

                Cóż - z takim podejściem trudno mi polemizować, bo wbrew pewnym głosom na
                forum ;-) ze mnie żaden pirat. Z drugiej jednak strony gdy widzę na wsi
                szeroką, pustą, prostą, z poboczami drogę, to niepotrafię jechać 50 km/h i jak
                wynika z moich obserwacji - naprawdę tego niepotrafi nikt. Nikt też niepotrafi
                utrzymac w ryzach swego samochodu i jechać 50 na dwupasmowej, podzielonej pasem
                zieleni obwodnicy mego miasta.
                Celem mojej wypowiedzi było wypowiedzenie "wojny" takim jak Ty - osobom, które
                twierdzą, że jeżdżą przepisowo... zawsze! To nie ma być wojna na wyniszczenie.
                Chodzi mi o coś z goła innego. Jest Was tylu na forum, ale na drogach ja Was
                nie widzę. No ujawnijcieże się w końcu! Niech Was zobaczą! Tak będzie lepiej
                dla wszystkich kierowców (i pieszych i rowerzystów i pijaczków) jeśli
                ostudzicie nasze zapędy!

                > "Nie wiem gdzie widzisz tutaj usprawiedliwienie jakiegokolwiek pirata? Wskaż
                > konkretne zdanie."
                >
                > No to spróbuję:
                >
                > 1.Gość: wkurzony napisał:
                >
                > "Nie rozumiem tych palantów z wątku o jeżdżeniu 40 na godzinę w małych
                > miejscowościach, wkurzają podobno ich te znaki i pewnie je widząc jeszcze
                > przyspieszają, tak do przynajmniej 120. "
                >
                > 2.Gość: enigma napisał:
                > "Nie chcę Cię jednak martwić, ale gdybyś miał nieszczęscie zamienić kilka
                słów
                > z
                > niektormi nieprzestrzegajacymi wspomnianych ograniczeń wszystko byś zrozumiał.
                > Część z nich ma za sobą takie sprawy, ze przekroczenie predkosci przy tym to
                > jak powiedzenie "dupa", gdy wokół się mordują. Niestety, zyjemy w
                > spoleczenstwie, dyszacym nienawiscią, pogardą i żądzą mordu. Nierozumnym,
                > zawziętym, niebezpiecznym. Mającym w dupie wszystko i wszystkich.
                > Spoleczenstwie wyroslym z bezkarnosci SB i im podonych. Nic łagodniejszego nie
                > jestem w tej sprawie w stanie powiedzieć."
                >
                > 3.Gość portalu: lolit napisał:
                > "Panie! Spróbuj jechać 40 na godzinę przez każde za przeproszeniem zadupie a
                > wszystko stanie się jasne. Różnego rodzaju wioski na drogach krajowych
                > uniemożliwiają sprawne poruszanie się. Dziwisz się gdzie się tym ludziom
                > śpieszy?"
                >
                > Czy to, co napisałeś nie brzmi jak usprawiedliwiania piratów?
                > Prześledź dokładnie kontekst, to może przyznasz, że miałem prawo się
                przyczepić
                > ?

                Bardzo proszę, anyś nie kazał mi brać odpowiedzialności za wypowiedzi innych.
                Mam tylko jeden nick.
                Moim zdaniem nieusprawiedliwiam piratów, lecz prawie wszystkich kierowców.
                Przykład mój ojciec - niegdyś gromił mnie za zbyt szybką jazdę. Dziś ja jeżdżę
                sam, a jego już 3 raz w roku zatrzymała policja za przekroczenie 50 km/h w
                mieście na wyżej wspomnianej dwupasmówce-obwodnicy mego miasta. Zatrzymała go i
                teraz ten spokojny i nieśpieszący się nigdy emeryt zachodzi w głowę jakiż
                idiota nakazuje policjantom egzekwować przepisy w takich miejscach.
                Kierowca powinien mieć większą możliwość swobodnego dostosowania prędkości do
                warunków. Sztywne trzymanie się przepisów - przecież to głupie, to bez sensu.
                Jeździjmy z głową a nie z kodeksem w ręku.

                >
                > Myśle, że jednak się oszukujesz - prześledź sobie wypowiedzi wielu osób, które
                > przyznają się do jazdy przepisowej.

                No właśnie o tym pisałem - tu jesteście, ale na drogach ja Was nie widzę. Gdzie
                się podziewacie?

                >
                > Ale tam, gdzie jest niebezpiecznie, nie ma przeproś - jeżdżę nawet wolniej.
                >

                Ja również!

                > Zapraszam na moją codzienną trasę Marki - Janki. Dwukrotnie przebijam się
                przez
                > Warszawę i jeżdżę zgodnie z przepisami.
                > I co więcej - nikt na mnie nie trąbi ale często mi dziękują np. za ułatwienie
                > wyprzedzania. Choć ciągle jeszcze rzadko wpuszczam pieszych na pasy, gdy za
                mną
                > jedzie stado.
                >

                Chętnie bym to zobaczył, naprawdę. Może kiedyś jak będę w stolicy...


                > Nerwowy jestem...

                Jak się to mówiło w pisakownicy: "Nerwy do konserwy" (nie mylić z samochodem!).

                Pozdrawiam
                • mejson.e5 Re: Mięsem... 05.09.04, 20:30
                  Gość portalu: lolit napisał(a):

                  "Nikt też niepotrafi utrzymac w ryzach swego samochodu i jechać 50 na
                  dwupasmowej, podzielonej pasem zieleni obwodnicy mego miasta."

                  Cóż - może na początek zdejmij ostrogi? ;-)

                  "Celem mojej wypowiedzi było wypowiedzenie "wojny" takim jak Ty - osobom, które
                  twierdzą, że jeżdżą przepisowo... zawsze!"

                  A dziwisz się, że się wkurzyłem...

                  "To nie ma być wojna na wyniszczenie. "

                  Ufff, a już myślałem...

                  "Jest Was tylu na forum, ale na drogach ja Was nie widzę. No ujawnijcieże się w
                  końcu! Niech Was zobaczą!"

                  Ja ich widzę - we wstecznym lusterku, gdy jadę przepisową i NIE WSZYSCY mnie
                  wyprzedzają!

                  Jak Ty wyprzedzasz, to skąd wiesz, ile jadą - 70 czy 50?

                  Żartowałem - pewnie, że wiesz chyba że objeżdżasz setką...

                  "Przykład mój ojciec - niegdyś gromił mnie za zbyt szybką jazdę. Dziś ja jeżdżę
                  sam, a jego już 3 raz w roku zatrzymała policja za przekroczenie 50 km/h w
                  mieście na wyżej wspomnianej dwupasmówce-obwodnicy mego miasta. Zatrzymała go i
                  teraz ten spokojny i nieśpieszący się nigdy emeryt zachodzi w głowę jakiż idiota
                  nakazuje policjantom egzekwować przepisy w takich miejscach. "

                  To już pytanie do policjantów - wątpię by łapali za 70 w takim miejscu.
                  A może ojciec jechał jeszcze szybciej?
                  A może matka siedziała z tyłu? ;-)

                  "Kierowca powinien mieć większą możliwość swobodnego dostosowania prędkości do
                  warunków."

                  Rozsądny kierowca tak, ale czy prawidłowo oceni warunki umc-umc z ciemnymi
                  szybami i laską po prawej?
                  Niestety - może być tylko jedno prawo dla wszystkich, a od policji powinniśmy
                  wymagać egzekwowania bezpieczeństwa a nie tylko przestrzegania prawa.

                  "Sztywne trzymanie się przepisów - przecież to głupie, to bez sensu.
                  Jeździjmy z głową a nie z kodeksem w ręku."

                  No pewnie!
                  Co tu można dodać?

                  "No właśnie o tym pisałem - tu jesteście, ale na drogach ja Was nie widzę. Gdzie
                  się podziewacie?"

                  Zwolnij, to nas zobaczysz.

                  "Chętnie bym to zobaczył, naprawdę. Może kiedyś jak będę w stolicy..."

                  Zapraszam.
                  A może spotkamy się kiedyś na trasie...
                  Pozdrawiam,

                  Mejson
    • Gość: niestety Re: Do PALANTÓW z wiosek. IP: *.aster.pl 05.09.04, 18:13
      Najpierw kazdy musial miec wyjazd ze swojej zagrody jak najblizej drogi. Potem
      prestizem bylo postawic dom jak najblizej drogi. Teraz nagle droga stala sie
      horrorem.

      Idzcie do swoich wladz lokalnych. Wymuscie na wladzach obwodnice waszej wioski.
      Ja NAPRAWDE NIE CHCE przejezdzac przez nia. Ja NAPRAWDE nie chce widziec was
      jezdzacych na kombajnach od obory do obory, albo od dyskoteki do pjalni piwa.
      Ja naprawde nie chce zagrazac waszym niepilnowanym dzieciom, psom, kurom,
      rowerzystom, i co tam sobie jeszcze wymyslicie. Ja chce przejechac z pkt X do
      punktu Y i najchetniej bym to zrobil nie patrzac na was.
      • Gość: esso Brzydko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:51
        pachniesz. Umyj się.
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Najgorsi sa kratkowcy w Wawy IP: *.pl / *.enterpol.pl 05.09.04, 21:02
          Najgorsi sa kratkowcy z Wawy. Wczoraj wyprzedzil mnie kratkowiec z Wawy tuz
          przed wjazdem do miasta Opatów ( podwojna ciagla, ci z przeciwka musieli
          hamowac, ja tez zahamowalem zeby debil kratkowiec mnie nie zabil).
          I co zyskal kratkowiec? Za 500 m sa swiatla i musial na nich czekac tak jak ja.
          Stalem dokladnie za nim. Ryzykowal swoje zycie ( to pól biedy) i innych
          uzytkowników drogi ( to gorzej) zeby stac na swiatlach przede mna a nie za mna.
          Co najgorsze byla to sobota wieczór. Gdzie mu sie spieszylo? Wiekszosc
          kratkowców o tej porze juz chyba nie pracuje?
          • Gość: esso To chyba dwie różne sprawy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:11
            Ten, o ktorym piszesz mogl być ciezko zapracowanym czlowiekiem, ktoremu
            naprawde sie spieszylo, albo spieszylo mu się już "z przyzwyczajenia". Mozna to
            zrozumieć, choć robić tak nie powinien. Te samochody maja rejesttracje Wawy ale
            jezdza w calej Polsce (zreszta nie w tym rzecz). Pisze o tym Twoim kratkowcu ze
            zrozumieniem, bo praca jest praca, rodzine utrzymać trzeba. Natomiast śmiec,
            ktoremu odpisalem wyżej nie zasluguje na nic ponad splunięcie.
            • mejson.e5 Za kratami 05.09.04, 21:20
              Za tydzień będę jeździł nowym służbowym samochodem - z kratką i na warszawskich
              numerach...

              Czy mity przetrwają?

              Mejson
              • Gość: esso Zyczę Ci, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:21
                aby Ci się dobrze i bezpiecznie jeździło.
            • Gość: niestety Re: To chyba dwie różne sprawy. IP: *.aster.pl 05.09.04, 22:04
              > Natomiast śmiec,
              > ktoremu odpisalem wyżej nie zasluguje na nic ponad splunięcie

              Smieciem jestes ty ze swoja chata, ktora w zamiarze postawiles przy drodze
              krajowej ku zazdrosci swoim sasiadom. Prawda w oczy kole? A teraz zasuwaj do
              wojta zeby zrobil obwodnice tego twojego wysypiska. Przepisowo tez mozna zabic
              twojego nieuwiazanego psa - wystarczy zaniechac hamowania z 40km/h "ot
              niezauwazylem nawet jak z krzaczorow wyskoczyl".
              • Gość: esso A zobacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:08
                czy coś żółtego ci z buta nie wystaje. Bo może wyjdzie, ze na swoich
                najblizszych plujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka