Dodaj do ulubionych

Sprawa arbitrazowa:)

08.02.15, 17:00
Dzien dobry,

Sporna sprawa powstala podczas sytuacji nastepujacej: Jade dwupasmowa jezdnia.
Zblizam sie do skrzyzowania i rozgalezienia trzeciego pasa tylko do skretu w lewo.
Przed wjazdem na pas do skretu w lewo wlaczam lewy migacz. Po paru sekundach,
juz na pasie skretu tylko w lewo, migacz wylaczam i z wylaczonym migaczem czekam
na zielone swiatlo. Nie ma zadnej innej mozliwosci jazdy - tylko w lewo.
Taki mam styl jezdzenia. Wczoraj odwozac czworke znajomych moj styl jezdzenia
wywolal kontrowersje. Chodzilo o to, ze migacz powinien migac az do ukonczenia
skretu w lewo. Ciekawa jestem Waszych opinii popartych ewentualnie przepisami
jezeli istnieja takie dla tej sytuacji. Ogolnie rzecz biorac jestem reformowalna:)

Happy motoring - pb.
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 17:07
      Reformuj sie.
      Nic innego nie pozostaje.
    • tiges_wiz Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 17:19
      To nie jest informacja dla ciebie, ale dla innych.
      Myślisz, że jako mieszkaniec Koziej Wólki będący pierwszy raz w wielkim mieście, jadąc na przeciwko lub z boku, będę wiedział, że to jest pas do jazdy w lewo?
    • to.niemozliwe Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 17:27
      Po prostu sygnalizuje zamiar skrętu w lewo lub w prawo. Im wcześniej i dłużej, tym lepiej.
      • bimota Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 08:48
        Im wcześniej i dłużej, tym lepiej.

        BZDURA
    • samspade Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 17:44
      Kierunkowskaz powinien byc wlaczony.
      " Kierujący pojazdem jest obowiązany
      zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
      zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz
      zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po
      wykonaniu manewru."
    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 18:03
      jak najbardziej powinnaś mieć włączony kierunkowskaz. Pamiętaj, że jest to sygnał nie dla ciebie, ale dla innych użytkowników drogi.
      • prawie.blondynka Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 20:02
        Dziekuje za wypowiedzi. Mam jasnosc. Dla respondenta ktory zaniepokoil sie o przyjezdnych z K. Wolki
        spiesze z wyjasnieniem, ze pojawienie sie zielonego swiatla do skretu w lewo wstrzymuje ruch z naprzeciwka. Nie ma wiec zadnego zagrozenia czolowego zderzenia.
        • to.niemozliwe Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 20:29
          Dopóki światła działają...
        • tiges_wiz Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 21:12
          Myślisz. że od tyłu widać jaki masz sygnalizator?
          • tbernard Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 21:49
            Jeśli sygnalizator jest kierunkowy i działa, to jakie ma znaczenie? Zielone ma gwarantować, że skręt będzie bezkolizyjny, więc ten z przeciwka musi mieć taki sygnalizator który uwzględnia ową wymaganą bezkolizyjność.
            • tiges_wiz Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 23:15
              Ja znam jedno skrzyżowanie, gdzie z jednej strony w lewo było bezkolizyjnie, ale z drugiej nie.
              Oczywiście wszystko było zgodne i zatwierdzone. Ci co nie mieli bezkolizyjnego, nie mieli sygnalizatorów ze strzałkami.

              Wypadków było mnóstwo. Jeden się zdarzył na moich oczach (no przecież miałam zielone).
              Na szczęście je zmieniono. Myślisz, że w takiej sytuacji informacja czy ktoś będzie skręcał w lewo, czy może chce jechać prosto nie pomoże?
              • bimota Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 08:52
                NIBY DLACZEGO NIE MIALO BY BYC ZATWIERDZONE I W CZYM BY MIALO POMOC... ?
              • samspade Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 09:57
                Jak to skrzyżowanie wyglądało? Skręt w lewo z jednej strony był S-3 a z drugiej S-1?
                W czym problem? Przecież to ci skręcający w lewo mają ustąpić tym jadącym z naprzeciwka. Tutaj akurat kierunkowskaz nie pomoże. W miejscach gdzie lewoskręty są z S-1 pomoże zainstalowanie S-3 lub budowa ronda.
                • tiges_wiz Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 11:21
                  Tak właśnie. W lewo z jednej strony mieli kolizyjne. Jak tam dkręcałeś, to stojący na lewym pasie na przeciwko bez kierunku sugerował, że jadący do przodu mają czerwone.
              • tbernard Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 10:40
                Myślę, że problemem jest partactwo tego układu zgodnego i zatwierdzonego. Ale mimo wszystko, tych co mieli sygnalizator bez strzałek co najwyżej mogła krew zalewać, ze skręcający z przeciwka w lewo nie zasygnalizował, bo mogli by to bezkolizyjnie wykonać. On musiał jednak poczekać myśląc, że ten z przeciwka poleci prosto. Dopiero fałszywy migacz (sygnalizujący zamiar skrętu, a kierowca leci prosto) mógłby doprowadzić do kolizji. Tak wiec przyczyną tamtych wypadków nie mógł być brak migacza tych skręcających na sygnalizatorze kierunkowym. Podejrzewam, że po prostu ci co stali na pasie do skrętu w lewo lecz bez sygnalizatora kierunkowego po prostu sam fakt wydzielenia pasa tylko do skrętu uznali, że zagwarantuje bezkolizyjność.
    • tbernard Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 22:05
      Ja mam następujące podejście do używania migaczy. Należy wyłapywać sytuacje, kiedy nie włączony migacz może wprowadzać w błąd i wtedy włączyć, no i rzecz jasna na odwrót.
      Ktoś kto uważa, że zawsze należy migać przy skręcie bez uwzględniania specyfiki, będzie z kolei migał w prawo przy wjeździe na rondo nie tyle sygnalizując zamiar zjechania pierwszym zjazdem co fakt, że nie zamierza wjeżdżać na to rondo pod prąd.
      • qqbek Re: Sprawa arbitrazowa:) 08.02.15, 23:26
        tbernard napisał:

        > Ja mam następujące podejście do używania migaczy. Należy wyłapywać sytuacje, ki
        > edy nie włączony migacz może wprowadzać w błąd i wtedy włączyć, no i rzecz jasn
        > a na odwrót.

        Dlatego nie migam, gdy skręcam w stronę "wewnętrzną" z zewnętrznego pasa (jeśli to możliwe). Mam takie skrzyżowanie, które pokonuje codziennie i gdzie skręcam ze środkowego (bo dalej ten środkowy jedzie prosto- co mnie interesuje, a nie skręca w prawo - co mi nie pasi) w prawo. Nie sygnalizuję na nim prawym, ponieważ środkowy pas przeznaczony jest wyłącznie do skrętu w prawo a sygnalizowanie mogłoby kogoś z prawego w błędne przekonanie o tym, że zamierzam na jego pas zjechać, wpędzić (choć to zazwyczaj ci z prawego liczą, że ten ze środkowego się będzie grzebał i wcisnąć się będą mogli przed niego - z resztą przy wolnym prawym i zajętym środkowym sam go zajmuję z pełną premedytacją - 100-120m za skrzyżowaniem wystarcza, by się schować na lewy).

        > Ktoś kto uważa, że zawsze należy migać przy skręcie bez uwzględniania specyfiki
        > , będzie z kolei migał w prawo przy wjeździe na rondo nie tyle sygnalizując zam
        > iar zjechania pierwszym zjazdem co fakt, że nie zamierza wjeżdżać na to rondo p
        > od prąd.

        Też racja ;)
      • bimota Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 08:57
        BZDURY KOMPLETNE...

        CO PRAWDA NIE POTEPIAM, GDY KTOS NIE MRUGA W TAKIEJ SYTUACJI, ALE GENERALNIE MIGANIE POWINNO BYC ODRUCHEM I WARTO GO SOBIE WYRABIAC. JA CZASEM ODRUCHOWO MRUGAM MANEWRUJAC NA WLASNYM PODWORKU, A WJEZDZAJAC NA RONDO - NIE...

        NAPRAWDE TAK TRUDNO ZNALEZC W KODEKSIE PRZEPIS DOTYCZACY SKRECANIA ??
        • jestklawo Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 10:17
          bimota napisał:

          > A WJEZDZAJAC NA RONDO - NIE...

          nie mrugasz wjeżdżajac na rondo? To skandal
        • jestklawo Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 10:19
          c. d.

          nie mrugasz prawym czy lewym kierunkiem?
        • tbernard Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 10:27
          Własnie z tymi odruchami tak jest, że niektórzy migają w prawo przed wjazdem na rondo, chociaż nie będą zjeżdżać pierwszym zjazdem. No bo jak zawsze przy skręcie to zawsze, a wjazd na rondo, to też ze skrętem na ogół się wiąże. Zawsze najważniejsza jest czytelność przekazywanej informacji. Inny przykład, gdy z drogi głównej są dwa blisko od siebie położone zjazdy(lub wyjazdy z) w prawo w podporządkowaną. Nadgorliwe miganie najczęściej wprowadza w błąd, że zjeżdżać się będzie w pierwsze skrzyżowanie, chociaż migającemu chodziło o to następne. Ci z przeciwka chcący w tą samą drogę wjechać mogą do
        • tbernard Re: Sprawa arbitrazowa:) 09.02.15, 10:28
          Własnie z tymi odruchami tak jest, że niektórzy migają w prawo przed wjazdem na rondo, chociaż nie będą zjeżdżać pierwszym zjazdem. No bo jak zawsze przy skręcie to zawsze, a wjazd na rondo, to też ze skrętem na ogół się wiąże. Zawsze najważniejsza jest czytelność przekazywanej informacji. Inny przykład, gdy z drogi głównej są dwa blisko od siebie położone zjazdy(lub wyjazdy z) w prawo w podporządkowaną. Nadgorliwe miganie najczęściej wprowadza w błąd, że zjeżdżać się będzie w pierwsze skrzyżowanie, chociaż migającemu chodziło o to następne. Ci z przeciwka chcący w tą samą drogę wjechać mogą doprowadzić (bo i tak byli by uznani za winnych, bo oni mają ustapić) przez to do stłuczki.
    • wtopeq nie wiem czy się mylę 09.02.15, 12:02
      ale czy nie jest tak, że jak się jest już na pasie służącym wyłącznie do skrętu, oznakowanym poziomo i pionowo, kierunkowskaz nie musi być włączony?
      • tiges_wiz Re: nie wiem czy się mylę 09.02.15, 12:50
        Przeczytaj całą dyskusję i może dojdziesz do jakiś wniosków
        • wtopeq Re: nie wiem czy się mylę 09.02.15, 12:57
          Nie jestem tak bystry jak forumowi mistrzowie kierownicy okupujący to forum dzień w dzień.

          Rozumiem, że nie potrafiłeś odpowiedzieć :D
          • tiges_wiz Re: nie wiem czy się mylę 09.02.15, 13:56
            Nie, nie umiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka