misiekzdzisiek2 20.04.15, 23:05 przecież większość kupuje nowe samochody, by jeździć nimi wieeele lat, a nie po 3 latach sprzedawac :) Link Zgłoś Obserwuj wątek
waldemar_florkowski Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 20.04.15, 23:35 Nie do końca się zgodzę, ponieważ biorąc na firmę, w leasingu, nie brałbym dłużej jak na 4 lata. Oczywiscie wszystko zależy od pomysłu księgowej, amortyzacji. W przypadku osób indywidualnych, raczej z zasady auto brane jest na dłużej. Link Zgłoś
misiekzdzisiek2 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 20.04.15, 23:47 To prawda - leasingowcy często zmieniają auta, ale im wartość auta chyba nie bardzo spędza sen z powiek, bowiem od początku wiedzą ile ich auto będzie warte na koniec umowy. Mój wpis tyczył się osób prywatnych, nabywających auto za gotówke na swój prywatny uzytek. Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 08:44 > Nie do końca się zgodzę, ponieważ biorąc na firmę, w leasingu, nie brałbym dłużej jak na 4 lata. A dlaczego? Nie mówimy tu o czasie leasingu, tylko o czasie użytkowania. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 14:01 To weź na dłużej niż na 4 lata i już nie ma takiej utraty wartości. Ja firmowe auto sprzedałem po 7 latach. Utrata wartości 3300 rocznie bez uwzględniania amortyzacji. Da się? Link Zgłoś
marekggg Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 07:12 jak kupuje nowy (uzywki jeszcze w zyciu nie kupilem) samochod to mnie guzik interesuje za ile go sprzedam. samochodu nie kupuje na handel tylko zeby sie wygodnie przemieszczac z punktu A do B. To tak jakby kupujac nowy telewizor mialbym sie zastanawiac za ile go sprzedam za 5 lat. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 09:31 telewizor kupuje nowy bo jest 20 razy tańszy od nowego samochodu i utrata wartości to 1000 zł w 5 lat a w nowym aucie utrata wartości to 20-30 000 zł w 5 lat:) Nieważne ile ludzie jeżdżą nowym autem....liczy sie wartość rynkowa nowego pojazdu w danej chwili która spada w pierwszych 3 latach na łeb na szyje o ok. 40% chociaż żywotność 3 latka zmniejszyła sie pewnie o 10-20% a nie o 40% :) Link Zgłoś
marekggg Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 09:41 Nowy samochod w salonie kosztuje zalozmy 100 tys. Chce go na okolo 5-6 lat. Nie kupuje na handel. Od tego zacznijmy. Wiec kupuje uzywke - 3-4 letnia, bedzie kosztowac mniej wiecej polowe - powiedzmy 50 tys. Po trzech latach sie znudzi, sprzedaje za grosze. I znow trzeba kupic uzywke 3-4 letnia za 50 tys. No i co z tego wychodzi - kupa - Bo zaplacilem za toczydlo rowniez 100 tys, akurat ze caly czas jezdze uzywkami z niewiadomo jaka historia (chyba ze z rodziny - ale rodzina to tez nie organizacja charytatywna). Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 09:45 używka straci na wartosci mniej niz nowe auto a nie tyle samo:) Link Zgłoś
marekggg Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 09:56 kupujesz samochod do jezdzenia czy na handel? Prawie kazdy artykul traci iles tam procent z ceny jak opuszcza sklep. Oczywiscie sa wyjatki. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 12:57 marekggg napisał: > kupujesz samochod do jezdzenia czy na handel? Prawie kazdy artykul traci iles t > am procent z ceny jak opuszcza sklep. Oczywiscie sa wyjatki. każdy artykuł traci ale owe auto traci najwięcej niewspółmiernie dużo do stopnia zużycia:) Tak - a handel bo po kilku latach sie sprzeda i straci:) Link Zgłoś
tbernard Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 11:04 misiaczek1281 napisał: > używka straci na wartosci mniej niz nowe auto a nie tyle samo:) Mylisz się. Używka po n-tym właścicielu, raczej mocno spadnie z ceny. Tu już historia jest kompletnie niewiarygodna i liczą się wizualne wrażenia, jak dobrze odpicowana. Ale ludzie coraz bardziej są świadomi jak handlarze ich nabijają w balona. A ciąganie ze sobą do kilku "okazji" sprawdzonego fachowca lub sprawdzanie w solidnych serwisach pociąga za sobą wydatki. Link Zgłoś
seat1201 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 11:31 Tak.To prawda,że Twoje poglądy są oryginalne,ale dasz się lubić! Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 14:06 misiaczek1281 napisał: > używka straci na wartosci mniej niz nowe auto a nie tyle samo Niewiele mniej. Jak się kupi auto nowe z placu, z dużym rabatem, to ta różnica prawie nie występuje. Mój przykład: w ciągu 8 lat powinienem stracić ok. 24 tys. względem używki 4-letniej. Tyle tylko, że kupiłem auto z rabatem prawie 18 tys. Tracę więc niecały tysiąc rocznie, a jeżdżę nowym autem zamiast 4-latkiem z niepewną przeszłością. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 13:40 klemens1 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > używka straci na wartosci mniej niz nowe auto a nie tyle samo > > Niewiele mniej. Jak się kupi auto nowe z placu, z dużym rabatem, to ta różnica > prawie nie występuje. > Mój przykład: w ciągu 8 lat powinienem stracić ok. 24 tys. względem używki 4-le > tniej. Tyle tylko, że kupiłem auto z rabatem prawie 18 tys. Tracę więc niecały > tysiąc rocznie, a jeżdżę nowym autem zamiast 4-latkiem z niepewną przeszłością. > kupiles auto za 150 tys.? bo w nowym aucie za 40 tys. nie daja 18 tys. rabatu....najwyżej 3 tys + dywaniki:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 13:45 Za 95 po rabacie. Link Zgłoś
seat1201 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 11:26 Auto po przekroczeniu bram salonu już traci 10% ceny. Każdy się z tym liczy. Lepiej kupić nowe auto raz na 5 lat niż przez 5 lat ładować kasę w stare gó......o. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 13:03 seat1201 napisał(a): > Auto po przekroczeniu bram salonu już traci 10% ceny. Każdy się z tym liczy. Le > piej kupić nowe auto raz na 5 lat niż przez 5 lat ładować kasę w stare gó...... > o. zgoda w 100%....starego gó... nie warto kupować...ale nowego też nie... najlepiej kupic zadbane używane 4-7 letnie- bo dużo taniej niz nowe a jeszcze młode i sprawne:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 14:19 Jeżeli uda się takie znaleźć - a jest ich ok. 2-3% na rynku. I nie jest dużo taniej - niecały tysiąc rocznie. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 19:25 klemens1 napisał: > Jeżeli uda się takie znaleźć - a jest ich ok. 2-3% na rynku. > I nie jest dużo taniej - niecały tysiąc rocznie. Jest więcej niż 2-3%....używane to nie nowe...rysa na lakierze a nawet wymieniony zderzak-błotnik na nowy element nie eliminuje używanego auta bo używane ma prawo mieć rysy, delikatne obdarcia (nie wypadek)....myślę że w miarę sprawnych i w dobrym stanie jest co najmniej 30-40% używanych...Jaki tysiąc rocznie? Nowe auto traci 20 000 zł w 3-4 lata a używane traci 5 tys.zł w 3 lata....różnica to 15 000 zł w 3 lata czyli 5 tys.zł rocznie a nie tysiąc :) Link Zgłoś
wtop.ek Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 21.04.15, 19:47 i co z tego, że traci, ciapku? Link Zgłoś
tbernard Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 10:23 > a prawo mieć rysy, delikatne obdarcia (nie wypadek)....myślę że w miarę sprawny > ch i w dobrym stanie jest co najmniej 30-40% używanych... Jeśli nawet, to większość z tych na prawdę dobrych i zadbanych rozchodzi się w rodzinie, znajomych, handlarze wezmą dla siebie, a dla publiczności zostają niepewne ochłapy. Aby trafić faktycznie w dobry egzemplarz, to należało by wyłowić ogłoszenie prywatne nie od handlarza, potem przebadać w dobrym i drogim warsztacie. Zapewne sporo trzeba takich ofert przetrzepać i za każdym razem wyskakując z gotówki w warsztacie, zanim trafi się na coś wartego swojej ceny (rzecz jasna wtedy większej ze względu na potwierdzoną wyjątkowość). Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 13:49 Dobre auta to się sprzedaje znajomym. W ogłoszeniach jest 2-3% dobrych używek - tak wynika ze statystyki znajomych, którzy po obejrzeniu 30-50 aut w końcu wybrali takie, gdzie nie doszukali się złomu. Co do utraty - porównuję zakup nowego na 8 lat zamiast podwójnego zakupu 4-latka na 4 lata. Zapisz to sobie może w sygnaturce, bo twoja pamięć dorównuje twojej wiedzy matematycznej. Bo teraz porównujesz 15-latka. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 10:09 klemens1 napisał: > Dobre auta to się sprzedaje znajomym. W ogłoszeniach jest 2-3% dobrych używek - > tak wynika ze statystyki znajomych, którzy po obejrzeniu 30-50 aut w końcu wyb > rali takie, gdzie nie doszukali się złomu. zależy jak i gdzie szukali bo szukać też trzeba umieć + szczęście...ja sprawdziłem 3 auta i trzecie było dobre-bezwypadkowe i je kupiłem czyli w mojej statystyce dobrych jest 30% a nie 3% :) cóż...prawda jest jak d**u*** .... każdy ma swoją:) > > Co do utraty - porównuję zakup nowego na 8 lat zamiast podwójnego zakupu 4-latk > a na 4 lata.> Zapisz to sobie może w sygnaturce, bo twoja pamięć dorównuje twojej wiedzy mate> matycznej. > Bo teraz porównujesz 15-latka. porównuję 9 latka bo w tym wieku kupiłem Polo 3 lata temu.....przez 3 lata jeździło bez awarii i straciło 5 tys.zł a nowe w 3 lata traci 20 000 zl....15 tys. do przodu jestem.... Ps.kto by tam wytrzymał 8 lat jednym autem? porzygać sie można z nudów:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 11:31 misiaczek1281 napisał: > zależy jak i gdzie szukali bo szukać też trzeba umieć + szczęście Umieć? A na czym ta umiejętność szukania polega? > trzecie było dobre-bezwypadkowe i je kupiłem czyli w mojej stat > ystyce dobrych jest 30% a nie 3% :) Różnica polega na tym, że ty tę statystykę, gieniuszu matematyczny, opierasz na jednym przypadku, a ja na kilku. > porównuję 9 latka bo w tym wieku kupiłem Polo 3 lata temu.....przez 3 lata j > eździło bez awarii i straciło 5 tys.zł a nowe w 3 lata traci 20 000 zl....15 ty > s. do przodu jestem.... Pewnie że się da, tylko pod warunkiem że się trafi. Znam takich, co kupili 12-letnie pojazdy i bez awarii jeżdżą 6 lat. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 13:46 klemens1 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > zależy jak i gdzie szukali bo szukać też trzeba umieć + szczęście > > Umieć? A na czym ta umiejętność szukania polega? raczej na czym polega znalezienie tylko 3% aut w dobrym stanie wśród setek tysięcy ofert? pech albo źle szukali i tyle...szukaj u prywatnego właściciela a nie u komisowych Zenków :) > > > trzecie było dobre-bezwypadkowe i je kupiłem czyli w mojej stat > > ystyce dobrych jest 30% a nie 3% :) > > Różnica polega na tym, że ty tę statystykę, gieniuszu matematyczny, opierasz na > jednym przypadku, a ja na kilku. Opieram statystyke na aucie w ogólnym dobrym stanie a ty na takim bez nawet jednej ryski - wiadomo że bez żadnej rysy są tylko nowe i stąd twoje 3% dobrych używek:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 14:51 misiaczek1281 napisał: > szukaj u prywatnego właściciela a nie u komisowych Zenków Ja akurat używanych nie kupuję, więc nigdzie nie będę szukał. Ale znajomi szukali też u prywatnych i było niewiele lepiej. > > Różnica polega na tym, że ty tę statystykę, gieniuszu matematyczny, opierasz na > > jednym przypadku, a ja na kilku. > > Opieram statystyke na aucie w ogólnym dobrym stanie a ty na takim bez nawet > jednej ryski - wiadomo że bez żadnej rysy są tylko nowe i stąd twoje 3% dobrych > używek Ryski nie mają znaczenia - już na rocznym są. A ty nadal robisz z siebie głupka, określając prawdopodobieństwa na próbie jednego przypadku. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 18:17 klemens1 napisał: > Ryski nie mają znaczenia - już na rocznym są. > A ty nadal robisz z siebie głupka, określając prawdopodobieństwa na próbie jedn > ego przypadku. > mówię ze swojego doświadczenia a nie powołuję się na doświadczenia innych (wymyślonych znajomych?)....i umiem szukać skoro z łatwością znajduję bezwypadkowe a Twoi znajomi źle szukają skoro nie znajdują....i nie potrafię prostacko wyzywać od głupków...jestem dwa poziomy wyżej Link Zgłoś
only_the_godfather Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 19:46 Skąd wiesz że jest bezwypadkowe?bo handlarz powiedział?Bo sprawdziłeś na stacji diagnostycznej czy w ASO? I tak nie masz żadnej gwarancji, niedawno było w Turbo Kamerze jak facet kupił Toyotę sprawdził w ASO, tylko ASO nie połapało się że wedle wszelkich papierów auto jest z 2008 roku a przed nimi stoi model z 2010. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 24.04.15, 10:39 misiaczek1281 napisał: > mówię ze swojego doświadczenia a nie powołuję się na doświadczenia innych To jest właśnie to, dzięki czemu się demaskujesz jako palant. I nie jest to wyzywanie - tylko zwykłe stwierdzenie faktu. Link Zgłoś
seat1201 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 24.04.15, 12:50 klemens1 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > mówię ze swojego doświadczenia a nie powołuję się na doświadczenia innych > > To jest właśnie to, dzięki czemu się demaskujesz jako palant. > I nie jest to wyzywanie - tylko zwykłe stwierdzenie faktu. > > I to nie jest wyzywanie" Wg. Ciebie "misiek" jest "palantem"? Ty jesteś gorszym.Każdy ma prawo pisać na forum i nie wolno go obrażać. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 24.04.15, 15:34 seat1201 napisał(a): > Wg. Ciebie "misiek" jest "palantem"? Ty jesteś gorszym.Każdy ma prawo pisać na forum i nie wolno go obrażać. Ale ja go nie obrażam - on sam siebie obraża, twierdząc, że na podstawie jednego przypadku robi się statystykę. Co więcej, twierdzi to nadal po zwróceniu mu uwagi, że to ze statystyką nic wspólnego nie ma. Jakie głupoty należy wg ciebie wypisywać, żeby zasłużyć sobie na określenie jako "palant"? Że 2+2=5 wystarczy, czy jeszcze nie? Link Zgłoś
a_weasley Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 12:17 Klemens1, którego nick w świetle takich wypowiedzi zakrawa na szyderstwo, napisał: >> Każdy ma prawo pisać na forum i nie wolno go obrażać. > Ale ja go nie obrażam Jeżeli piszesz o nim używając wyrazów powszechnie za obelżywe, to go obrażasz i fakt, że w Twoim subiektywnym przekonaniu to słowo trafnie oddaje jego kwalifikacje umysłowe, do niczego Cię nie upoważnia. > Jakie głupoty należy wg ciebie wypisywać, żeby zasłużyć sobie na określenie jak > o "palant"? Że 2+2=5 wystarczy, czy jeszcze nie? Nie. Cywilizowani ludzie atakują tezy, nie adwersarzy. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 17:22 a_weasley napisał: > Jeżeli piszesz o nim używając wyrazów powszechnie za obelżywe, to go obrażasz i > fakt, że w Twoim subiektywnym przekonaniu to słowo trafnie oddaje jego kwalifi > kacje umysłowe, do niczego Cię nie upoważnia. Wg ciebie - wg mnie, jeżeli jestem w stanie udowodnić, że zachowuje się on jak palant/imbecyl/idiota, to mam pełne prawo go tak nazwać. Pierwotna przyczyna jest u niego, nie u mnie. > > Jakie głupoty należy wg ciebie wypisywać, żeby zasłużyć sobie na określenie jako "palant"? Że 2+2=5 wystarczy, czy jeszcze nie? > > Nie. > Cywilizowani ludzie atakują tezy, nie adwersarzy. Adwersarz nie rozumie atakowania tezy, bo jest za głupi. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 19:00 klemens1 napisał: > Wg ciebie - wg mnie, jeżeli jestem w stanie udowodnić, że zachowuje się on jak > palant/imbecyl/idiota, to mam pełne prawo go tak nazwać. Pierwotna przyczyna je > st u niego, nie u mnie. > > > > Jakie głupoty należy wg ciebie wypisywać, żeby zasłużyć sobie na ok > reślenie jako "palant"? Że 2+2=5 wystarczy, czy jeszcze nie? > > > > Nie. > > Cywilizowani ludzie atakują tezy, nie adwersarzy. > > Adwersarz nie rozumie atakowania tezy, bo jest za głupi. ale rozumiem że ilość złomu wśród używek to nie 97%...a wyzywanie od głupków i palantów jest mądre?:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 10:22 Nawet tego nie rozumiesz, że piszę o ofercie sprzedażowej, a nie o autach poruszających się. Wyzywanie od głupków i palantów nie jest mądre - pisanie prawdy o głupkach i palantach już jest. Link Zgłoś
a_weasley Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 30.04.15, 09:19 Klemens1 twardo brnie: > Wg ciebie - wg mnie, jeżeli jestem w stanie udowodnić, że zachowuje się on jak > palant/imbecyl/idiota, to mam pełne prawo go tak nazwać. Już niejeden się w sądzie przekonał, że nie. > > Cywilizowani ludzie atakują tezy, nie adwersarzy. > Adwersarz nie rozumie atakowania tezy, bo jest za głupi. A Ty nie rozumiesz podstawowych zasad kultury, bo...? Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 30.04.15, 17:03 a_weasley napisał: > > Wg ciebie - wg mnie, jeżeli jestem w stanie udowodnić, że zachowuje się on jak > > palant/imbecyl/idiota, to mam pełne prawo go tak nazwać. > > Już niejeden się w sądzie przekonał, że nie. W sądzie nie dowiódł, że ten ktoś faktycznie jest idiotą. Poczytaj sobie definicję pomówienia. > A Ty nie rozumiesz podstawowych zasad kultury, bo...? Skąd wniosek, że nie rozumiem? Po prostu ich w pewnych przypadkach nie stosuję. Link Zgłoś
seat1201 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 01.05.15, 16:39 Rozumiem i nie stosuję. To jest idiotyczne. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 02.05.15, 11:03 seat1201 napisał(a): > Rozumiem i nie stosuję. To jest idiotyczne. Rozumiesz, na czym polega zdrowe odżywianie? A zdrowy tryb życia? Że lepiej pojechać rowerem 5 km załatwić drobną sprawę a nie samochodem? Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 18:57 klemens1 napisał: > seat1201 napisał(a): > > > Wg. Ciebie "misiek" jest "palantem"? Ty jesteś gorszym.Każdy ma prawo pis > ać na forum i nie wolno go obrażać. > > Ale ja go nie obrażam - on sam siebie obraża, twierdząc, że na podstawie jedneg > o przypadku robi się statystykę. Co więcej, twierdzi to nadal po zwróceniu mu u > wagi, że to ze statystyką nic wspólnego nie ma. > Jakie głupoty należy wg ciebie wypisywać, żeby zasłużyć sobie na określenie jak > o "palant"? Że 2+2=5 wystarczy, czy jeszcze nie? nie twierdzę że to statystyka tylko że moje doświadczenie ...nie piszę też bzdur że tylko 3 % aut używanych jest w dobrym stanie :) to skąd tyle używek na naszych drogach jeździ? miliony ! nie powinny jeździć skoro są takie złe technicznie a jednak są dobre skoro jeżdżą haha...a wyzywanie od palantów jest płytkie i tyle:) Link Zgłoś
marekggg Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 19:05 od strony technicznej to spora czesc tych uzywek sie do ruchu nie nadaje. Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 10:27 Płytkie to jest twoje boldowanie i wmawianie sobie, że ktoś ci czegokolwiek zazdrości, przy użyciu dziecinnej stylistyki. Plus dodatkowo potrzeba bycia zauważanym, która wręcz krzyczy z twoich postów. Jesteś więc palantem nie tylko intelektualnym, ale też emocjonalnym. I większość tutaj podziela to zdanie, tylko z uprzejmości nie piszą ci prawdy. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 18:53 klemens1 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > mówię ze swojego doświadczenia a nie powołuję się na doświadczenia innych > > To jest właśnie to, dzięki czemu się demaskujesz jako palant. > I nie jest to wyzywanie - tylko zwykłe stwierdzenie faktu. > wyzywanie zawsze będzie wyzywaniem tak jak kupa będzie kupą niezależnie jak ją nazwiesz:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 10:21 Tak samo palant będzie zawsze palantem, niezależnie od tego, czy zinterpretuje to jako napisanie prawdy, czy jako wyzywanie. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 11:04 klemens1 napisał: > Tak samo palant będzie zawsze palantem, niezależnie od tego, czy zinterpretuje > to jako napisanie prawdy, czy jako wyzywanie. palant to nie ktos kto ma inne poglady ktorych nie rozumiesz i nie akceptujesz...masz problem z akceptacja i utrzymaniem kultury rozmowy Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 18:09 misiaczek1281 napisał: > palant to nie ktos kto ma inne poglady ktorych nie rozumiesz i nie akceptujesz... Oczywiście że ktoś taki nie jest palantem. Ale ja twoje argumenty rozumiem a nawet akceptuję. To ty nie rozumiesz co się do ciebie pisze. Poza tym masz problemy z podstawowymi zagadnieniami matematycznymi - a jak ci się delikatnie zwraca uwagę że się mylisz, to nadal upierasz się przy swoich durnotach jak rozwydrzony bachor. Określenie cię mianem "palanta" to i tak promocja w porównaniu do tego, na co zasługujesz. Zresztą, przeczytaj ten bełkot godny downa, który sobie wmawia że jest w czymkolwiek od kogokolwiek lepszy. > Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo te > ż by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potr > afią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w > przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni > nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :) Przecież ty krzyczysz każdym swoim postem, że jesteś palantem. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 29.04.15, 10:03 klemens1 napisał: > > Przecież ty krzyczysz każdym swoim postem, że jesteś palantem. ale nigdy nikogo chamsko tu nie wyzywam od palantów i innych....NIGDY! .... ....bo lepiej być palantem niż chamem:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 29.04.15, 12:23 misiaczek1281 napisał: > > Przecież ty krzyczysz każdym swoim postem, że jesteś palantem. > > ale nigdy nikogo chamsko tu nie wyzywam od palantów i innych....NIGDY! .... > ....bo lepiej być palantem niż chamem:) Wyzywasz sam siebie - bo twoje zachowanie jest TYPOWE dla palanta. Te boldy, durnowata sygnaturka frajera, który próbuje sam sobie wmawiać swoją wyjątkowość .... Ja tyko stwierdzam wprost to, co ty udowadniasz na każdym kroku. Link Zgłoś
1realista obalmy te mity 21.04.15, 23:14 w przykładzie oprzemy się na cenach z rynku niemieckiego i będziemy liczyć w euro :-). Samochód to meganka kombi benzynowa w dobrym wyposażeniu. Cena nowego to 22500, 4-letnie 12000, 8-letnie 4500 oraz 12-letnie 2000. Przebiegi to odpowiednio:0km , 4lat to 60 tys., 8 lat to 120 tys., 12 lat to 180 tys. Zatem policzmy utratę wartości coroczną. nówka do 4 lat to 22500-12000 czyli wychodzi 2650 rocznie; nówka do 8 lat to 22500-4500 czyli wychodzi 2250 rocznie; nówka do 12lat to 22500-2000 to wychodzi 1708 rocznie. a teraz używka: 4 do 8 lat to 12000-4500 czyli wychodzi 1875 rocznie 8 do 12 lat to 4500-2000 czyli wychodzi 625 rocznie 4 do 12 lat to 12000-2000 czyli wychodzi 1250 rocznie Czyli widać wprost, że kupno nowego jest opłacalne jeśli go użytkujemy jak najdłużej. Dlaczego opierałem się na cenach niemieckich? Bo są obiektywne. Na polskim rynku ilość aut używanych w dobrym stanie wynosi jakieś 3-4 % czyli 10x mniej niż twierdzi pewien fan używanego polo. Jest sporo padliny na rynku. Generalnie każde auto wymaga bieżącego serwisowania co kosztuje. Zaryzykuję stwierdzenie, że auto które ma jednego właściciela, rozumnego użytkownika pojazdu będzie sporo tańsze w serwisowaniu gdyż nie powinno być jakiś ukrytych niespodzianek. Auta używane nie wiemy jakie miały przygody, jak były eksploatowane, jak i wogóle czy były serwisowane. Zresztą robiony własny syf w aucie jest przyjemniejszy w odbiorze niż cudzy syf. Rozwijając temat stanu technicznego to gdybyśmy mieli rzetelną kontrolę techniczną w stacjach to myślę że 80 % aut nie przeszłoby dopuszczenia do ruchu z powodu niedomagań, powypadkowej przeszłości lub uszkodzeń technicznych. Auta pofirmowe generalnie są wyeksploatowane i zajeżdżone i jeśli planujemy go dłużej używać to się wkrótce posypie. Pytanie kluczowe brzmi po co kupujemy samochód i na jaki czas. Bo jeśli z konieczności i na kilka lat to można ( a nawet i trzeba) zaryzykować używką. Jeśli chcemy mieć fajne auto na dłużej, niezawodne, bezpieczne, o pewnej historii to kupmy nówkę na 8 do 12 lat. Co ja bym kupił? Mam używkę ale o ile kogoś w danym momencie stać na kupno nowego to lepiej kupić nowy i go zajeździć. Niestety u nas prawie nikogo nie stać bo sprzedaż to 300tys szt. a w samej stolicy jest rejestrowane 100tys. szt. a prywatnie kupuje poniżej 40% szt. rocznie. Aha, jeszcze odnośnie analizy cenowej. Pozornie powtórne kupno 4-latka i używanie go do 8 lat wydaje się tańsze bo to 15tys. w stosunku do 18 tys. w przypadku nowego. Jednak te 3 tys. może okazać się zbyt mało na wydatki których będzie wymagać każda 4+lat używka bo w okolicy 6 lat i 100 tys. km czekają nas pewne zwiększone wydatki. Przeważnie taki pakiecik który dla nówki robimy raz i mamy spokój na kolejne 6 lat. A tu mamy podwojony wydatek dla używki. Nie mówiąc o autach wyższej klasy, pofirmowych i z dużym przebiegiem gdzie wartość naprawy zdecydowanie przewyższy wartość pojazdu i serwisowanie ich jest dużo dużo droższe. Więc najlepiej jest połatać do szybkiej sprzedaży, niech się na minę nabiorą kolejni posiadacze pojazdu. A ja nie mogę się nadziwić skąd te wycieki oleju i płynów na parkingach, popyt na używane opony, czy używane "lekko" uszkodzone/przechodzone części. I dlaczego tyle pojazdów tak strasznie dymi. Link Zgłoś
samspade Re: obalmy te mity 22.04.15, 06:17 Ale dam dodales tersz mitow. Zreszta po co takie wyliczenia, zalozenia ? Kogos stac to kupuje. Ma gdzies utrate wartosci Im wiecej osob bedzie kupowac tym wiecej bedzie uzywek na rynku. Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: obalmy te mity 22.04.15, 08:34 > Kogos stac to kupuje. Ma gdzies utrate wartosci Bzdura. Ludzie zamożni i bogaci (nie mylić z nowobogackimi) zwykle wydają pieniądze bardzo rozważnie. Mój znajomy, człowiek bardzo majętny, postanowił w końcu kupić sobie motocykl. Zaplanował to rozsądnie - na ten sezon kupił sobie 125, latem zrobi sobie kategorię A i na następny sezon kupi coś większego. Nie mam wątpliwości, że za rok pójdzie do salonu Harleya-Davidsona i kupi sobie model z górnej półki. Nowy. W tym kupił jednak motocykl używany. Dlaczego? Bo straci na nim może 1000zł, a nie kilka razy tyle. Ja generalnie kupuję nowe samochody. Gdy jednak potrzebowałem samochód na czas budowy mojego domu (terenówka z hakiem), to kupiłem używany, bo kompletnie nie opłacało mi się kupować nówki na 2-3 lata. Teraz będę potrzebował na 2 lata samochód z manualną skrzynią biegów - i też szukam używanego, choć nie byłoby dla mnie problemem pójść i kupić coś nowego z salonu, to w perspektywie dwóch lat kupno nówki, która przejedzie w tym czasie może 10 tysięcy kilometrów jest niedorzeczne. Link Zgłoś
samspade Re: obalmy te mity 22.04.15, 08:55 liczbynieklamia napisał: > > Kogos stac to kupuje. Ma gdzies utrate wartosci > Bzdura. Ludzie zamożni i bogaci (nie mylić z nowobogackimi) zwykle wydają pieni > ądze bardzo rozważnie. Ogólnie ludzie wydają pieniądze rozważnie. Kolego kupił nowy z salony jeździ nim 7 rok i nie myśli o zmianie. Utrata wartości nie było dla niego istotna. Znam pracownika salonu, któremu nie chciało się szukać używanego bo miał dość "okazji" i zbyt dużo sprawdzal przed zakupem klepanych kręconych itp. Ze kupił nowe miejskie toczydełko z założeniem na 8 czy 10 lat. Utrata wartości też nie była dla niego istotna. Znam panią prowadzącą firmę, która samochody zmienia często bo lubi nowe. Utrata wartości jej nie interesuje. Stać ją na to. Nie ma rodziny, nie ma na co wydawać pieniędzy. Ogólnie ludzie kupują samochody według potrzeb i zasobności portfela. Wydaje mi się że ludzie nie kupują nowych ponieważ nie mają na tyle pieniędzy. Ludzie liczą czy ich stać. Nie patrzą na utratę wartości ale czy ich stać płacić comiesięczną ratę przez x lat. I ile po zapłaceniu raty zostanie. Link Zgłoś
misiaczek1281 bzdury ! 22.04.15, 10:00 1realista napisał: > w przykładzie oprzemy się na cenach z rynku niemieckiego i będziemy liczyć w eu > ro :-). liczmy w zlotych - roczna utrata to > Samochód to meganka kombi benzynowa w dobrym wyposażeniu. > Cena nowego to 22500, 4-letnie 12000, 8-letnie 4500 oraz 12-letnie 2000. Przebi > egi to odpowiednio:0km , 4lat to 60 tys., 8 lat to 120 tys., 12 lat to 180 tys. > Zatem policzmy utratę wartości coroczną. > nówka do 4 lat to 22500-12000 czyli wychodzi 2650 rocznie; > nówka do 8 lat to 22500-4500 czyli wychodzi 2250 rocznie; > nówka do 12lat to 22500-2000 to wychodzi 1708 rocznie. > a teraz używka: > 4 do 8 lat to 12000-4500 czyli wychodzi 1875 rocznie > 8 do 12 lat to 4500-2000 czyli wychodzi 625 rocznie > 4 do 12 lat to 12000-2000 czyli wychodzi 1250 rocznie > > Czyli widać wprost, że kupno nowego jest opłacalne jeśli go użytkujemy jak najd > łużej. Dlaczego opierałem się na cenach niemieckich? Bo są obiektywne. Na polsk > im rynku ilość aut używanych w dobrym stanie wynosi jakieś 3-4 % czyli 10x mnie > j niż twierdzi pewien fan używanego polo. Chcesz powiedzieć ze wśród używanych są same złomy? bo 3% to granica błędu statystycznego:) Bzdura! Owszem - jest sporo padliny na rynku ale nie 97%:) Moze 10-15% to padlina czyli w wieku 3-6 lat ogromna wiekszosc aut jest w dobrym stanie czyli przejdą przeglad:) Nie oczekujmy ze auto uzywane nie będzie miało żadnej rysy bo tak rozumując istotę przeglądu to pieczątkę otrzymywały by tylko nowe auta:) > i planujemy go dłużej używać to się wkrótce posypie. moje Polo ma 12 lat i prócz drobiazgów: tłumika, łącznika stabilizatora i wymiany klocków+tarcze nic sie w 3 lata nie posypało:) suma napraw nie przekroczyła 1200 zl czyli tyle co dwa przeglądy w ASO...a przecież nowe auto także sie psuje i wymaga serwisu i napraw:) wiec to bajki ze używane auta to w 97% zlomy sie sypią a nowe sie wcale nie psuja i nie kosztują:) Mam używkę ale o ile kogoś w danym momencie stać na kupno nowego to lepiej kupić nowy i go zajeździć. To błędna teza że jak kogoś nie stać na nowe auto to kupuje używane:) jest ogromna grupa ludzi których stać na nowe auto ale wolą za te same pieniądze kupić lepszej klasy - lepiej wyposażone kilka lat starsze auto w dobrym stanie:) albo tej samej klasy używane i oszczędzić 20 000 zl na inne przyjemności:) Link Zgłoś
1realista Re: bzdury ! 22.04.15, 14:17 >Chcesz powiedzieć ze wśród używanych są same złomy? bo 3% to granica błędu > statystycznego:) Bzdura! Owszem - jest sporo padliny na rynku ale nie 97%:) Moz > e 10-15% to padlina czyli w wieku 3-6 lat ogromna wiekszosc aut jest w dobrym s > tanie czyli przejdą przeglad:) Przejście pobieżnego przeglądu a dobry stan techniczny to dwie różne sprawy. NP mój pojazd przeszedł przegląd w aso, a właściwie dwa i przegląd państwowy też by przeszedł ze spalonym silnikiem regulacji wysokości. Procedura sprawdzenia jest taka, że tego sprawdzenia nie obejmuje. A auto jest niesprawne i niebezpieczne mimo pozytywnych przeglądów. To taki przykład na szybko. Po drugie nie znam aut służbowych które nie miały choćby stłuczki. Każde albo miało poważniejszą przygodę z obcierką, lekką stłuczkę lub oberwało zawieszenie. Natomiast znam pojazdy prywatne których jedynie rysy dotyczą. Tak więc twierdzę że aut które są w dobrym stanie technicznym jest zaledwie 3%. >moje Polo ma 12 lat i prócz drobiazgów: tłumika, łącznika stabilizatora i wy > miany klocków+tarcze nic sie w 3 lata nie posypało:) suma napraw nie przekroczy > ła 1200 zl czyli tyle co dwa przeglądy w ASO Mnie pierwszy przegląd pozakupowy w aso wyniósł jakieś 1800zł. I była wykonana akcja naprawcza o której poprzedni użytkownik nawet nie wiedział. Czyli z nieplanowanych usterek masz jedynie wymianę tłumika. Zobaczymy co dalej. Kiedyś jeden z moich wujków jeździł świetnym autem, gdzie mu uświadomiłem, że auto jest powypadkowe. Właściwie to nie wierzył ale jak sprzedawał to kolejny nabywca mu to udowodnił. > To błędna teza że jak kogoś nie stać na nowe auto to kupuje używane:) jest o > gromna grupa ludzi których stać na nowe auto ale wolą za te same pieniądze kupi > ć lepszej klasy - lepiej wyposażone kilka lat starsze auto w dobrym stanie:) a > lbo tej samej klasy używane i oszczędzić 20 000 zl na inne przyjemności:) Jak kogoś stać na nowe auto to kupuje nowe w tej klasie pojazdów i wyposażeniem jakie sobie życzy. Jeśli wybiera w kompromisie pomiędzy nowym niższej klasy, wyposażenia a wyższej klasy używką to znaczy że go nie stać na nowe auto. Jeśli chodzi o oszczędności dla auta kompaktowego to 4-latek ma utratę wartości jakieś 40-50 tys. a nie 20 tys. Dodatkowo z tych "zaoszczędzonych" pieniędzy musimy mieć przygotowana pewną pulę na niezbędne naprawy i serwisowania. Ja za jakieś 3 lata popełnię wątek w którym zestawię wszystkie wydatki dla auta w kupionego w wieku 4,5 roku i ile ono kosztowało przez 4,5 roku serwisowania. Bo to jest istotne. A utrata wartości będzie pomijalna i nieistotna w rozliczeniach. Myślę że będzie co komentować i pokaże prawdę o używkach. Dodatkowo zrobię zestawienie dla auta w wieku 4 lat kupionego jako nowego bo mam możliwość pokazania tych kosztów. Link Zgłoś
misiekzdzisiek2 Re: bzdury ! 22.04.15, 22:21 "Jak kogoś stać na nowe auto to kupuje nowe w tej klasie pojazdów i wyposażeniem jakie sobie życzy. Jeśli wybiera w kompromisie pomiędzy nowym niższej klasy, wyposażenia a wyższej klasy używką to znaczy że go nie stać na nowe auto." Święta prawda Link Zgłoś
4slash Re: bzdury ! 22.04.15, 21:07 Jak na przejechane 20 k km i 3 lata to bardzo dużo się zepsuło. Przy mojej jeździe auto by ciągle stało w warsztacie. Mi przez ostatnie 5 lata i 250 k km nic się nie zepsuło oprócz wymiany żarówek, oleju, filtrów. Polo to zawieszenie jak w Fabii, podobno do 200 k km się go nie dotyka. Zawieszenia auta, które jeździło w Niemczech powinno wytrzymać jeszcze dłużej. Dziwne to Polo może ma kręcony licznik o 100 k km. Link Zgłoś
a_weasley No to obalamy! 23.04.15, 22:27 1realista napisał: > w przykładzie oprzemy się na cenach z rynku niemieckiego co trochę fałszuje wynik na korzyść samochodów nowych. Te bowiem kosztują i tu, i tam podobnie, natomiast koszty napraw mocno się różnią. To jeden z istotnych powodów popularności używek z Zachodu - w Polsce opłaca się naprawiać (nie tylko powypadkowo) auto, którego w Niemczech naprawiać się nie opłaca. > i będziemy liczyć w euro :-). Jak dla mnie, możemy liczyć nawet w galeonach albo dukatach Łokietka, byle kurs był stały. > Samochód to meganka kombi benzynowa w dobrym wyposażeniu. > Cena nowego to 22500, 4-letnie 12000, 8-letnie 4500 oraz 12-letnie 2000. Przebi > egi to odpowiednio:0km , 4lat to 60 tys., 8 lat to 120 tys., 12 lat to 180 tys. > Zatem policzmy utratę wartości coroczną. > nówka do 4 lat to 22500-12000 czyli wychodzi 2650 rocznie; > nówka do 8 lat to 22500-4500 czyli wychodzi 2250 rocznie; > nówka do 12lat to 22500-2000 to wychodzi 1708 rocznie. > a teraz używka: > 4 do 8 lat to 12000-4500 czyli wychodzi 1875 rocznie > 8 do 12 lat to 4500-2000 czyli wychodzi 625 rocznie > 4 do 12 lat to 12000-2000 czyli wychodzi 1250 rocznie Czyli uznając, że interesuje nas auto w wieku do 12 lat, dla wytłuszczonych przeze mnie przykładów mamy różnicę 1000 eu z groszami rocznie. Zatem Hans kupując nówkę traci (płaci w kredycie, odkłada na kolejną nówkę) dodatkowo te tysiąc ojro rocznie. Naprawy ma przez część czasu gwarancyjne, w zamian jednak musi serwisować auto w ASO, co kosztuje. Helmut natomiast tego tysiąca nie wydaje, do ASO uwiązany nie jest, za to pewnie więcej wydaje na naprawy - zwłaszcza że, chcąc mieć niezawodne auto, serwisuje swój wóz z niemiecką pedanterią. Jeśli w czasie, w którym wóz miał od 0 do 8 lat, wydał na naprawy (i przeglądy) swoich dwóch aut kupowanych jako 8-letnie i upłynnianych jako 12-letnie o 8664 eu więcej niż Hans na naprawy i serwis swojego, to wychodzi na jedno. Jeśli mniej, jest do przodu, jeśli więcej, do przodu jest Hans. > Czyli widać wprost, że kupno nowego jest opłacalne > jeśli go użytkujemy jak najdłużej NIc nie jest opłacalne samo z siebie, tylko w porównaniu z czymś innym. Z tego porównania można najwyżej wywnioskować, że jeśli już kupować nówkę, to trzymać do oporu. Jest inny problem: kupować używkę od obcego to jak pić alkohol z nieznanego źródła. Porównując, czy bardziej się opłaca jeździć 12 lat tym samym wozem od nowości, czy przez ten czas przerobić trzy wozy kupione jako ośmioletnie, trzeba uwzględnić także to ryzyko. Chyba że się kupuje tylko od krewnych i znajomych. > A ja nie mogę się nadziwić skąd te wycieki oleju i płynów na parkingach, ...bo na pewno nie z nastoletnich wozów na czarnych dechach, kupionych jako nówki i eksploatowanych aż się rozlecą? Link Zgłoś
a_weasley Poprawka 23.04.15, 22:33 Za dużo kawy? Za mało snu? Nie 8664, tylko równe 13 tysięcy musiałby wydać. 18 tysięcy różnicy 0-8 minus 5 tysięcy różnicy 8-12 na dwóch wozach. Link Zgłoś
dr.hayd Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 13:48 To mechanizm samoobrony psychicznej. Nie kupujemy nowych, bo nas nie stać. Ale trudno przyznać przed sobą i przed innymi, że mnie nie stać. Więc jakoś to sobie usprawiedliwiamy: że jesteśmy oszczędni, rozsądni, że teraz to produkują gorsze samochody niż kiedyś (elektronika to zło, downsizing to zło, DPF to zło, turbina to zło, plastik to zło, itd). Ja pamiętam czasy, gdy kwitł rynek używanymi lodówkami, pralkami, telewizorami. Dziś właściwie nie istnieje, bo nową pralkę można kupić już nawet za połowę minimalnej ustawowej pensji. Choć wciąż jest dla mnie fenomenem duża ilość sklepów z używanymi ubraniami. Ale jeszcze nie dorośliśmy do tego, żeby sobie powiedzieć: mnie samochód niepotrzebny, bo mam komunikację miejską, tanie linie lotnicze, taxi i wypożyczalnie samochodów. Link Zgłoś
1realista Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 14:19 > Choć wciąż jest dla mnie fenomenem duża ilość sklepów z używanymi ubraniami. Bo ciuchy faktycznie można trafić niezniszczone. > Ale jeszcze nie dorośliśmy do tego, żeby sobie powiedzieć: mnie samochód niepo > trzebny, bo mam komunikację miejską, tanie linie lotnicze, taxi i wypożyczalnie > samochodów. zapomniałeś dopisać: tylko w dużych miastach i metropoliach. Na pozostałym obszarze albo ich nie ma albo ich używanie jest kosmicznie i nieakceptowalnie drogie. Link Zgłoś
dr.hayd Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 11:36 jeszcze nie dorośliśmy do tego, żeby sobie powiedzieć: mnie samochód niepotrzebny, bo mam komunikację miejską, tanie linie lotnicze, taxi i wypożyczalnie samochodów. > zapomniałeś dopisać: tylko w dużych miastach i metropoliach. Na pozostałym obsz > arze albo ich nie ma albo ich używanie jest kosmicznie i nieakceptowalnie drogi > e. Przecież napisałem "nie dorośliśmy" , ale mogę to rozwinąć. Nie dorośliśmy nie tylko w sensie mentalnym i społecznym. Ale nie dorośliśmy również w sensie cywilizacyjnym i infrastrukturalnym. Komunikacji miejskiej w wielu miastach po prostu nie ma. Są dworce, na których nie zatrzymuje się żaden pociąg. We wsiach nie ma chodników, nie ma ścieżek rowerowych, są tylko ulice pełne szybko jadących samochodów - musisz dziecko zawieść do szkoły samochodem, bo wysyłając je pieszo lub rowerem narażasz je na zbyt duże ryzyko potrącenia. Ja do najbliższego lotniska pasażerskiego mam ponad 150 km. Dojazd z domu do pracy zajmuje mi własnym samochodem 10 minut, a komunikacją publiczną godzinę. Ale nie narzekam na swoje miasto, mamy tylko o dwie linie metra mniej niż stolica :-). Link Zgłoś
hukers Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 14:23 To mechanizm samoobrony psychicznej. Nie kupujemy nowych, bo nas nie stać. Ale > trudno przyznać przed sobą i przed innymi, że mnie nie stać. Więc jakoś to sobi > e usprawiedliwiamy: że jesteśmy oszczędni, rozsądni, że teraz to produkują gors > ze samochody niż kiedyś (elektronika to zło, downsizing to zło, DPF to zło, tur > bina to zło, plastik to zło, itd). Ten mechanizm obronny nazywa się racjonalizacja. Ja to nawet pisałem misiaczkowi, czyli naszemu forumowemu kotkowi bez ogonka, żeby sobie poczytał opowiastkę o lisku i winogronach, ale widocznie nie odrobił zadania domowego. Link Zgłoś
loyezoo Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 21:40 "Ja pamiętam czasy, gdy kwitł rynek używanymi lodówkami, pralkami, telewizorami. Dziś właściwie nie istnieje..." I tu bardzo się mylisz:) Po 1. używane lodówki,pralki etc.sprzedają się na pniu.(wiem,bo trochę siedzę w branży) Po 2 sklepy z używanymi ciuchami to żaden fenomen,bo mają się dobrze w większości krajów europy (wbrew pozorom). Spowodowane jest to tym,że można trafić markowe (z wysokiej półki) rzeczy,za grosze,a nie kupować "niby" markowe szmaty w jakiś galeriach,gdzie przepłacasz ~10 krotnie.Też wiem z branży,ile kosztują markowe np.spodnie w zakupie,a ile w sprzedaży:)) Link Zgłoś
poohdell Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 22:27 Ale idę po jeansy do np Levisa i wybieram, przebierać, kupuje.Nie wiem ile tracą na wartości powyjsciu z salonu. Nigdy nie przyszło mi do głowy zużytych sprzedawać.Nie mam natomiast czasu grzebać w używanej odzieży, aby coś trafić. I tak z nowymi autami -nie wiem ile tracą po wyjeździe z salonu.Ale wiem,ze są lepsze niż używane. Link Zgłoś
loyezoo Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 22:51 Nie chodzi mi o utratę wartości nowych spodni,tylko o rąbanie Ciebie (i innych) na takich spodniach.Wyjeżdżają z jednej fabryki (przykład tylko) z jakimiś "no name" dla ciebie.I za naszywkę Levis płacisz w galerii 400zł,a takie same spodnie kosztują 40zł,tyle,że nie maja metki. Płacisz też, nie tylko za markę ale dlatego,że koszty utrzymania lokalu w galerii są kosmiczne. Moja rodzina w mieście wojewódzkim 200tys.mieszkańców,prowadzi sklep właśnie z odzieżą.Miesięczny czynsz za lokal,to obecnie 12tys. ....euro. I z tym,że kupiłeś nowe spodnie Levis i jesteś przekonany,że są lepsze jak używane,mógłbyś się mocno zdziwić:) Żeby było śmieszniej,znam bardzo zamożne osoby (głównie kobiety) które 80% odzieży,mają z "ciucholandu":)) No ale odbiegliśmy od tematu moto,więc przepraszam. Link Zgłoś
misiekzdzisiek2 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 22.04.15, 23:11 "Żeby było śmieszniej,znam bardzo zamożne osoby (głównie kobiety) które 80% odzieży,mają z "ciucholandu":)) " A ja nie znam takich wśród zamożnych. Zamożna raz na jakiś czas może coś sobie kupią w ciuchach, ale zwykle ubieraj się w Deni Cler. Link Zgłoś
loyezoo Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 16:24 No więc widzisz,są różni ludzie.Ostatnio moja ciotka (widziałem ją co prawda kilkanaście razy w życiu) poleciała do Dubaju.Konkretnie na zakupy,nie zwiedzać. Z resztą z samochodami jest niewiele inaczej.Znam ludzi,którzy "zastaw się,a postaw" i kupują wypasione auto,a mieszkają w wynajętej kawalerce i dokładnie na odwrót.Ludzi z pięknymi domami,firmami,a jeżdżącymi na prawdę przeciętnymi i nie nowymi autami.Mają po prostu to w d..pie.Czyli jak dla mnie normalni. Ostatnio wróciłem z Holandii.Klient u którego byłem,ma naprawdę kasy jak lodu (2 kancelarie prawne)Dom warty kilka mln. euro.Natomiast samochody...On BMW e39 2002 rok (i za huhu nie chce sprzedać,bo nic do niego nie dokłada),żona Audi 80 Cabrio,bodajże 94 rok:)) Link Zgłoś
poohdell Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 11:06 Kupuje Levisy, bo w ciemno wiem, jaki rozmiar potrebuje i one mi leżą (w przeciwieństwie do innych marek). A ponadto, bo je lubię. Za 400 jeszcze nigdy nie kupiłem. Zwykle kupuje w outletach.Aha, i nie spotkałem jeszcze takich samych jeansów jak Levis, tylko bez naszywki. Link Zgłoś
dr.hayd Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 11:44 loyezoo napisał: > używane lodówki,pralki etc.sprzedają się na pniu > .(wiem,bo trochę siedzę w branży) A to mnie zaciekawiłeś. Rzeczywiście, na olx po wpisaniu hasła "lodówka" wyskakuje 143 stron ogłoszeń, a po wpisaniu "pralka" 266 stron ogłoszeń. Naprawdę jest popyt na używany sprzęt AGD? Kiedyś były komisy, ogłoszenia w lokalnych gazetach. Teraz tego nie widuję. Mało tego, pamiętam, że jak byłem dzieckiem, często chodzili po domach ludzie i pytali "czy ma Pani czajnik z gwizdkiem?" i chcieli go odkupić. Za to teraz używanych samochodów na sprzedaż pełno na każdym kroku. Link Zgłoś
loyezoo Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 23.04.15, 16:26 Napiszę ci tylko tyle.Ostatnio sprzedawałem małą lodówkę Candy,taka 80cm.Po wystawieniu na OLX telefon zadzwonił....po jakiś 5-6 minutach i zdjąłem ogłoszenie:) To nie jedyna rzecz,którą w zasadzie nie zdążyłem wystawić i "było po wszystkiemu" :P Link Zgłoś
filip505 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 24.04.15, 18:53 .......misiaczek,jezdzij rowerem,wtedy na samochody wydasz 0 zl,bedzie to najbardziej racjonalne z twojego punktu widzenia, --racjonalnosc wydatkow to tylko czesc "racjonalnego zycia",a takie wartosci jak stress,niepewnosc czy dojedziesz,to nie sa dla was wartosci najwazniejsze,jak masz nowy samochod na gwarancji sie tym nie przejmujesz,masz jeden telefon zrobic I reszta sie ktos zajmie,jakby sie cos stalo,to nie jest wartoscia ?????,tylko zlotowki???, nie namawiam do kupowania wylacznie nowych rzeczy ale mowienie ze to lepszy wybor nie pojmuje,tez kupowalem 3 letnie samochody,najczesciej po leasing-u, nawet mam taka avalon I to b dobre auto,ale nie powiem ze nowe nie lepsze, doradzil mi to sprzedawca zamiast nowej camry I ciesze sie ze dalem sie przekonac, cena porownywalna,zmieniam samochod jak przestaje miec pewnosc ze mnie nie zawiedzie,a w wypadku + 10 letnich samochodow o to trudniej,myle sie???, Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 27.04.15, 19:06 filip505 napisał: > .......misiaczek,jezdzij rowerem,wtedy na samochody wydasz 0 zl,bedzie to najba > rdziej racjonalne z twojego punktu widzenia, Sam jeździj rowerem :) Ja chcę mieć dobre autko za dobrą cenę a jazda przepłaconym nowym autem mi nie smakuje:) > --racjonalnosc wydatkow to tylko czesc "racjonalnego zycia",a takie wartosci ja > k> stress,niepewnosc czy dojedziesz,to nie sa dla was wartosci najwazniejsze,jak m > asz > nowy samochod na gwarancji sie tym nie przejmujesz,masz jeden telefon zrobic Moje używane auto to też pewność że dojadę....w 3 lata jazdy ani razu nie został unieruchomiony ...koszty napraw śmiesznie niskie ( 1200 zł w 3 lata) a gwarancje nowego auta sie przepłaca i ona nie obejmuje wszystkiego bo są wyłączenia - poczytaj szczegóły gwarancji:) no i ta utrata wartości 50% w 3 lata:) > cena porownywalna,zmieniam samochod jak przestaje miec pewnosc ze mnie nie > zawiedzie,a w wypadku + 10 letnich samochodow o to trudniej,myle sie???, mylisz się...10 letni zadbany samochód też nie mnie nie zawodzi a kosztuje 5 razy mniej niż nowy :) Link Zgłoś
chris62 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 10:47 misiekzdzisiek2 napisała: > przecież większość kupuje nowe samochody, by jeździć nimi wieeele lat, a nie po > 3 latach sprzedawac :) -------------------------------------------- Chyba jak VAT odliczą. Mnie wysokość 23% od 100 tys przeraża a to tylko jeden POdatek oprócz niego jest kilka innych - świadomość że ta kasa zostanie przejedzona na ośmiorniczki albo delegacje latającym samochodem i wiele innych absurdów dodatkowo mnie odstrasza. Kolejny przykry fakt to to, że to jest POlska - kraj gdzie drogi wykończą każde nowoczesne zawieszenie obliczone na niemieckie drogi (wiem bo jestem z branży). Kraj gdzie miłość bliźniego jest taka iż nowy samochód chętnie z tej miłości POrysuje. To taki kraj gdzie często trafiają sie anomalia POgodowe wichury gradobicia oraz wiele aut nagle znika więc nowy samochód pochłonie wysokie ubezpieczenie a do tego ubezpieczenie od ubezpieczenia bo inaczej nie opłaca się wypłacić odszkodowania. Można tak wymieniać długo w sumie to można dojść do konkluzji że w dziadostwie tego kraju myśląc rozsądnie należy jeździć dziadostwem a nowe i eleganckie jest tylko dla srających kasą zarobioną "Na wnuczka" chcących w ramach "rekompensaty" sponsorować nierząd i ASO na niby przeglądy. Dodatkowo nowe samochody kupują osoby często bez kasy ale zachwiane emocjonalnie, które myślą, że zyskają na prestiżu w oczach znajomych i wydaje im się ze są kimś lepszym bo jeżdżą nową konserwą. Tacy to nawet wezmą kredyt i to taki który ciężko spłacić. POza ty koszty Niemiec płaci 25 tys EURO POlak 100 tys PLN zarabiają podobnie jednak w innych walutach to oznacza że POlak pracuje na dane auto 4x dłużej od Niemca. To jest FRAJERSTWO. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Co Wy macie z tą utratą wartości nowego samoc 28.04.15, 11:12 chris62 napisał: > Mnie wysokość 23% od 100 tys przeraża a to tylko jeden POdatek oprócz niego jes > t kilka innych - świadomość że ta kasa zostanie przejedzona na ośmiorniczki alb > o delegacje latającym samochodem> Można tak wymieniać długo w sumie to można dojść do konkluzji że w dziadostwie > tego kraju myśląc rozsądnie należy jeździć dziadostwem a nowe i eleganckie jest> tylko dla srających kasą zarobioną "Na wnuczka" chcących w ramach "rekompensat> y" sponsorować nierząd i ASO na niby przeglądy. > Dodatkowo nowe samochody kupują osoby często bez kasy ale zachwiane emocjonalni > e, które myślą, że zyskają na prestiżu w oczach znajomych i wydaje im się ze są > kimś lepszym bo jeżdżą nową konserwą. Tacy to nawet wezmą kredyt i to taki któ > ry ciężko spłacić. > > POza ty koszty Niemiec płaci 25 tys EURO POlak 100 tys PLN zarabiają podobnie > jednak w innych walutach to oznacza że POlak pracuje na dane auto 4x dłużej od > Niemca.> To jest FRAJERSTWO. 100% racji.....dodam do tego utrate wartości nowego auta 40-50% w 4 lata i niższą żywotność współczesnych downzsazingowych technologii w porownaniu z prostymi trwałymi konstrukcjami sprzed 8-10 lat :) > Link Zgłoś