Dodaj do ulubionych

Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdury?

13.11.15, 08:47
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19180377,odcinkowy-pomiar-predkosci-juz-niedlugo-trwaja-odbiory-urzadzen.html#Czolka3Img
"Zasada działania jest prosta - wjeżdżamy samochodem na odcinek objęty pomiarem, kamera odczytuje prędkość i numery rejestracyjne naszego pojazdu."

Po jaki CH ma rejestrowac predkosc??? Rejestruje czas rozpoczecia pomiaru.

"Na podstawie czasu przejazdu zostanie obliczona prędkość, z jaką przejechaliśmy ten odcinek. Jeśli będzie wyższa niż dopuszczalna średnia, zostaniemy ukarani mandatem."

Średnia??? A gdzie sa znaki ktore mowia o tym jaka ma byc srednia predkosc? Z czego to wynika?
Jak odcinek 1km mozna przjechac z maks predkoscia 70km/h to jaka bedzie dopuszczalna srednia? :-) Co za kretyn to pisal.
Jesli odcinek mozna przjechac z maks predkoscia X to jesli predkosc bedzie wyzsza niz X (co wyniknie z czasu przejazdu dostaniemy mandat.

Teoretycznie mozna na taki odcinek wjechac, stanac na 15 min, a potem jechac np. 220km/h i mandatu sie nie obawiac chyba, ze oprocz pomiaru odcinkowego faktycznie (w co watpie) dodatkowo mierzy sie predkosc CHWILOWA na obu bramkach.
Ale przed bramka mozna zwlonic...
Obserwuj wątek
    • qqbek Hmm: 13.11.15, 09:00
      1. "Dziennikarzem" się jest teraz po skończeniu "dziennikarstwa" na "wyższej szkole tego i owego" bo z wierszówki oferowanej przez polskie gazety uczciwy i pracowity człowiek nie wyżyje. Do tego dochodzi zatrudnianie stażystów i zupełne olanie korekty (ja rozumiem jeszcze w wersji internetowej, ale co nie sięgnę po papierowe wydanie, to mam identyczne wrażenie).
      2. Co do zasady pomiaru - już się nabijałem z tego mierzenia średniej. Obawiam się, że w normalnym ruchu mandaty dostaną tylko jadący późną nocą.
      3. Ktoś z moich znajomych wrzucał mi kiedyś link do artykułu traktującego o wątpliwych podstawach prawnych do wystawiania mandatów na podstawie wskazań tych urządzeń - jak znajdę, to podlinkuje (chyba, że ktoś mnie uprzedzi).
      • jureek Re: Hmm: 13.11.15, 15:29
        qqbek napisał:

        > 2. Co do zasady pomiaru - już się nabijałem z tego mierzenia średniej. Obawiam
        > się, że w normalnym ruchu mandaty dostaną tylko jadący późną nocą.

        Jest taka wieś Łosiów koło Brzegu przy drodze nr 94. Normalna wieś o raczej gęstej zabudowie, są chodniki i duży ruch pieszy. Nie przeszkadzało to jednak naszym miszczom zasuwać tamtędy co najmniej osiemdziesiątką, a często, gęsto nawet powyżej setki. We wsi tej zainstalowano pomiar odcinkowy i efekty były natychmiastowe - doszło do tego, że nawet policjant drogówki apelował w radiu Opole, żeby nie przesadzać, bo jazda trzydziestką może być potraktowana jako utrudnianie ruchu. Tak więc ten pomiar odcinkowy jednak działa.
    • grzek Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 11:03
      Taki odcinkowy pomiar prędkości to ograniczenie tylko dla tych co jadą tranzytem. Dla lokalsów, którzy mieszkają lub pracują w obszarze pomiarowym nie ma ograniczeń.
    • tbernard Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 11:59
      > Teoretycznie mozna na taki odcinek wjechac, stanac na 15 min, a potem jechac np
      > . 220km/h i mandatu sie nie obawiac chyba, ze oprocz pomiaru odcinkowego faktyc
      > znie (w co watpie) dodatkowo mierzy sie predkosc CHWILOWA na obu bramkach.

      Na taką okoliczność najlepiej aby te odcinki były jak najkrótsze i często. Powiedzmy o długości 1 km. Kończy się jeden i zaczyna zaraz następny.
      • bimota Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 14:41
        IM KROTSZY, TYM WIEKSZY BLAD POMIARU...
    • bimota Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 14:43
      Po jaki CH ma rejestrowac predkosc??? Rejestruje czas rozpoczecia pomiaru.

      DLA POROWNANIA... ?

      DOPUSZCZALNA SREDNIA NIE MOZE BYC WIEKSZA OD DOPUSZCZALNEJ CHWILOWEJ...
      • jaybe Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 14.11.15, 09:26
        Jaka różnica,czy oberwesz młotem,czy pałą,tak samo zaboli. Tutaj ci dokopią nieważne czy ja szybko wjedziesz do strefy,czy że przekroczysz średnią prędkość.

        If you're going through hell, keep going. Winston C.
    • who_cares Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 14:45
      Wszystkie odcinki objęte ViaTollem można bez problemu i za niewielką kasę przerobić na odcinkowy pomiar prędkości. Pytanie jaka jest umowa z Kapschem podpisana ....
    • samspade Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 15:22
      Myślę że ilość matematyków liczących z jaką prędkością mogą jechać po postoju będzie znikoma. A właściwie bliska zeru.
      • bimota Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 15:33
        NAJPIERW BY MUSIELI WIEDZIEC CO OZNACZA PR. SREDNIA. BO NP. PODAJACY "SREDNIE PREDKOSCI" W MIASTACH - NIE WIEDZA...
      • do.ki Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 16:39
        Podczas jazdy przez odcinek drogi z odcinkowym pomiarem predkosci moj gadzet przeciwradarowy (nazwe pomine, bo nie o reklame tu chodzi) wylicza na biezaco predkosc srednia. Jesli nawet nie utrzymales max predkosci dopuszczalnej, to aparacik mowi ile mozna podgonic bez obawy o niepotrzebne koszty.
        • samspade Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 16:41
          I ponieważ masz ten gadżet to stajesz, czekasz a po ruszeniu rozpędzasz się do 200?
          • grzek Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 20:46
            Teoretycznie może.
            • samspade Re: Pomiar odcinkowy - jak mozna pisac takie bzdu 13.11.15, 21:32
              A w praktyce uniemożliwia to ci jadący przepisowo.
          • do.ki jaśniej nie potrafię 14.11.15, 08:00
            Czytanie ze zrozumieniem nie jest dziś twoją mocną stroną.


            samspade napisał:

            > I ponieważ masz ten gadżet to stajesz, czekasz a po ruszeniu rozpędzasz się do
            > 200?

            Przecież napisałem: "Jesli nawet nie utrzymales max predkosci dopuszczalnej, to aparacik mowi ile mozna podgonic bez obawy o niepotrzebne koszty."

            Odcinkowy pomiar prędkości pozwala jechać na mierzonym odcinku z prędkością średnią równą maksymalnej dozwolonej prędkości. Powiedzmy, że na mierzony odcinek (gdzie Vmax=90 km/h) wjeżdżasz wlokąc się za ciężarówką. Udaje ci się ją wyprzedzić. Odcinkowy pomiar prędkości pozwala ci teraz pojechać powyżej 90, bo twoja średnia została obniżona przez jazdę za ciężarówką. Aparacik wylicza jak długo możesz tak jechać przekraczając 90 o tyle, o ile przekraczasz.

            Co zresztą wskazuje na szerszy problem: jazda w granicach limitów prędkości to realnie jazda znacznie wolniejsza.
            • galtomone Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 08:29
              Odcinkowy pomiar na nic nie pozwala ani niczego nie zakazuje. A jak wyprzedziles ciezarowke to nadal obowizuja cie przpisy czyli jazda maks 90km/h.

              Innymi slowy masz aparacik, ktory jak sie bedziesz wlokl za traktorem wyliczy ci, ze mozesz na takim odcinku i 150 jechac bez obawy o mandat - ale czy bez obawy o wypadek?
              • do.ki Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 10:20
                galtomone napisał:

                > Odcinkowy pomiar na nic nie pozwala ani niczego nie zakazuje. A jak wyprzedzile
                > s ciezarowke to nadal obowizuja cie przpisy czyli jazda maks 90km/h.

                Tylko ze ten przepis jest bez sensu.

                > Innymi slowy masz aparacik, ktory jak sie bedziesz wlokl za traktorem wyliczy c
                > i, ze mozesz na takim odcinku i 150 jechac bez obawy o mandat - ale czy bez oba
                > wy o wypadek?

                Po pierwsze: jazda zgodna z przepisami nie zapewnia ci jazdy "bez obawy o wypadek".
                Po drugie: gdybym "obawial sie o wypadek", to w ogole nie siadalbym za kierownice.
                Po trzecie: w ogromnej wiekszosci sytuacji wszystkie limity predkosci w Polsce mozna spokojnie przekroczyc o 25-30% "bez obawy o wypadek", bo one po prostu sa tak skonstruowane.
                • galtomone Dziwnych argumentow uzywasz. 14.11.15, 15:00
                  do.ki napisał:

                  > Tylko ze ten przepis jest bez sensu.

                  Nie jest. Jeśli się do niego zastosujesz to jest mniejsza sznasa, ze mnie zabijesz na drodze.
                  Bylbym zatem wdzięczny gdybys się do ogolnie przyjętych zasad stosowal. Jak nie to nie jedzie.Podonie jak z wszelkimi innymi prawami.
                  Zawsze możesz jechać na tor sobie poszaleć.

                  > Po pierwsze: jazda zgodna z przepisami nie zapewnia ci jazdy "bez obawy o wypad
                  > ek".

                  Oczywiście. I co z tego to nie jest argument, ze należy znieść wszelkie przpisy i i ograniczenia predkosci bo i tak nic nie gwarantują. Twój argument jest na poziomie szkoły podstawoej i ograniczonego pojmowania swiata.

                  Chcialbys żeby po Twoim miescie każdy mogl jezdzic z dowolnie uznana przez siebie predkoscia? Autem, które w jego mniemaniu jest bezpieczne (po ch. badania techniczne). Z tlumiekiem który wg. niego jest cichy (a ze tobie glosno - twój problem). Itd.. itd...

                  > Po drugie: gdybym "obawial sie o wypadek", to w ogole nie siadalbym za kierowni
                  > ce.

                  No ja się obawiam i dlatego staram się do przpisow stosować. Także po to by kogos nie zaskoczyć jada 150 tam gdzie wolno 50.

                  > Po trzecie: w ogromnej wiekszosci sytuacji wszystkie limity predkosci w Polsce
                  > mozna spokojnie przekroczyc o 25-30% "bez obawy o wypadek", bo one po prostu sa
                  > tak skonstruowane.

                  No i? Z wielu sklepow można bezkarnie wynieść towar bez o obawy o konsekwencje. Albo chcemy być spoleczenstwem szanującym prawo i siebie nawzajem albo jesteśmy na poziomoe mniej cywilizowanych narodow, które tak chętnie się wyzywa od czarnuchow, brudasow, itd..
                  • do.ki wzajemnie 14.11.15, 18:53
                    Dla mnie to Twoje argumenty są dziwne.

                    > Oczywiście. I co z tego to nie jest argument, ze należy znieść wszelkie przpisy
                    > i i ograniczenia predkosci bo i tak nic nie gwarantują. Twój argument jest na
                    > poziomie szkoły podstawoej i ograniczonego pojmowania swiata.

                    Nie wmawiaj sobie i innym, że coś takiego twierdziłem. Przepisy są OK, jeśli są sensowne. Obecne ograniczenia nie są sensowne.

                    > Chcialbys żeby po Twoim miescie każdy mogl jezdzic z dowolnie uznana przez sieb
                    > ie predkoscia?

                    Tak. W dodatku chciałbym, żeby za kierownicą mogli zająć miejsce tylko tacy, którzy tę prędkość potrafią ocenić i potrafią się z taką prędkością poruszać. Emeryci do autobusów. Wtedy będzie można jeździć zdecydowanie szybciej i bezpieczniej.
                    Chodzi o to, że obecne ograniczenia są nie wiadomo jak ustalone i że ja jadąc drogą w danej chwili wiem lepiej jaka prędkość jest bezpieczna. Ja, nie znaki.

                    > Autem, które w jego mniemaniu jest bezpieczne (po ch. badania te
                    > chniczne). Z tlumiekiem który wg. niego jest cichy (a ze tobie glosno - twój pr
                    > oblem). Itd.. itd...

                    Czy ja coś dopbnego kiedykolwiek twierdziłem? Galto, jak zwykle tracisz kontakt z przeciwnikiem w dyskusji. Jak już nie wiem z kim ty teraz dyskutujesz, ale na pewno nie ze mną.

                    > No ja się obawiam i dlatego staram się do przpisow stosować. Także po to by kog
                    > os nie zaskoczyć jada 150 tam gdzie wolno 50.

                    Powtórzę: samo stosowanie się do przepisów bezpieczeństwa ci nie zapewni. A po drugie: dlaczego twoje stany lękowe mają być podstawą jakichkolwiek reguł, w tym prawnych? Idź z tym do psychiatry, jak masz lęki. Po trzecie, jeśli uważasz, że 150 na 50 to jest przekroczenie o 25-30% (a o takim przekroczeniu pisałem), to raczej twoje miejsce jest w szkole podstawowej.

                    > No i? Z wielu sklepow można bezkarnie wynieść towar bez o obawy o konsekwencje.

                    Wynoszenie towarów ze sklepu to przestępstwo przeciwko mieniu, które jest czyjąś własnością. I to właściciel dochodzi swego z tytułu szkody. Jeśli rzeczywiście zrobię komuś krzywdę, to OK, niech dochodzi odszkodowania. Ale twoja "prewencja" jest tak szeroko zakrojona, że przypomina leczenie bólu głowy prze obcięcie głowy. Środek nieproporcjonalny do celu i w dodatku szkodliwy.
                    Widzisz, jak siadam za kółko, to po to, by dojechać z A do B w jak najkrótszym czasie. Nie dlatego, że się spieszę. Dlatego, że nie lubię jak marnuje się mój czas.

                    > Bo ja mam prawo spodziewać się, ze jesteś trzeźwy, znasz przepisy i się do nich stosujesz.

                    Nieprawda, galto. Nie masz takiego prawa. Masz za to obowiązek zachować ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi.

                    A swoje lęki jednak lecz. Wypadki drogowe (nie jakieś tam miejskie stłuczki, tylko zdarzenia na drodze, w których leje się krew) są rzadkie. To tylko media nagłaśniają te spektakularne wypadki i powstaje wrażenie jakiejś hekatomby. Tymczasem tych biorących udział w wypadkach jest jakiś nieistotny promil wszystkich poruszających się po drogach. Celowo nie pîszę o "ofiarach" wypadków, bo w dodatku w większości nie są to niewinne ofiary, ale osoby, które same się proszą, by mieć swój udział w wypadkach: jeżdżąc po pijaku, albo, co jeszcze gorsze, używając telefonów podczas prowadzenia samochodu. Dodaj do tego zaniedbania stanu technicznego, oświetlenia i oznakowania (piesi! rowerzyści!) i masz swoje "ofiary".
                    Nie ma sensu w imię promila przszkadzać w jeździe wszystkim.

                    A ślepe stosowanie się do najbzdurniejszego choćy prawa wcale nie stanowi o cywilizacyjnej wyższości. Świadczy tylko o umysłowym lenistwie. I faktycznie społeczeństwa, które uważają się za wysoce cywilizowane, składają się w sporej części z odmóżdżonych członków.

                    No, to wyartykułowaliśmy swoje stanowiska. Do następnego razu. :-)
                    • galtomone Klemens - to Ty? :-) - 1 15.11.15, 10:09
                      do.ki napisał:

                      > Nie wmawiaj sobie i innym, że coś takiego twierdziłem. Przepisy są OK, jeśli są
                      > sensowne. Obecne ograniczenia nie są sensowne.

                      Hurtem? Wszystkie? ZZnaczy co.
                      Jak na osiedlu jest strefa 30 - to bez sensu.
                      Jak w terenie zabudowanym jest 50 - to bez sensu.
                      Jak na wąskich drogach poa miastem jest 90 - to bzdura.
                      Jak przed zakrętami jest 70 czy 60 to jakiś kretyn postawil.
                      A już zupełnym idiotyzmem (przy tak swietnych umiejętnościach polskich kierowcow, naszej empatii na drodze, wspolprac, itd.) jest ograniczenie do 140 na autostradach!

                      To masz na myśli? bo jeśli nie, to wyrażaj się dokładniej/precyzyjniej.
                      Wczesniej nie pisales, ze ograniczenia sa lupie (co jak widać wyżej tez jest chyba zbyt ogolnym określeniem) - tylko wrzuciles przepisy do jednego worka - głupie.
                      Jak nie pamiętasz co napisales to ja ci przypomnę:
                      Tylko ze ten przepis jest bez sensu. [...] Po pierwsze: jazda zgodna z przepisami nie zapewnia ci jazdy "bez obawy o wypadek".

                      > > Chcialbys żeby po Twoim miescie każdy mogl jezdzic z dowolnie uznana prze
                      > z sieb
                      > > ie predkoscia?
                      >
                      > Tak. W dodatku chciałbym, żeby za kierownicą mogli zająć miejsce tylko tacy, kt
                      > órzy tę prędkość potrafią ocenić i potrafią się z taką prędkością poruszać.

                      jakbys to sprawdzal/ocenial? Jak stworzylbys skutecznie dzialajace przepisy, które pozowloliby dac prawo jazdy - o 20/50/100h?? kursu ty, którzy sa odpowiedzilni, potrafią dobrze technicznie jezdzic , ocenic predkosc itd. Chyba, z eprawo jazdy damy dopiero takim jak ty, z duswiadczeniem. Jak przejeździsz 1 mln km bez wypadku lub 10 lat to damy Ci prawko :-)

                      To troche jak w ogłoszeniach o prace. Ma być młody, po studiach i z 15 letnim doświadczenie.

                      Ale tak bardziej na seri - bardzo ciekawe jestem jak konkretnie chcialbys to zalatwic, bo w mojej ocneie nie się nie da.

                      > Eme
                      > ryci do autobusów. Wtedy będzie można jeździć zdecydowanie szybciej i bezpieczn
                      > iej.

                      A emeryci w wieku lat X - czy każdy kto nabyl prawa emerytalne nawet jak to zlonierz?
                      A jak ktoś nie pracowal to co wtedy - zostaje zawalidroga w wieku lat 45 czy 60 wszyscy co nie pracowali nie maja szans na prawo jazdy (w końcu można być ogatym z domu)?

                      > Chodzi o to, że obecne ograniczenia są nie wiadomo jak ustalone i że ja jadąc d
                      > rogą w danej chwili wiem lepiej jaka prędkość jest bezpieczna.

                      I wiesz to zawsze i wszędzie czy tylko w PL czy tylko na drogach które znasz?

                      > > Autem, które w jego mniemaniu jest bezpieczne (po ch. badania te
                      > > chniczne). Z tlumiekiem który wg. niego jest cichy (a ze tobie glosno - t
                      > wój pr
                      > > oblem). Itd.. itd...

                      > Czy ja coś dopbnego kiedykolwiek twierdziłem?

                      Nie wprost. Ale skoro TY lepiej wiesz czy znaki ograniczające predkosc sa OK (wziąłeś pod uwagę, ze ja może jednak nie jezdze tak zajebiscie jak ty i mnie takie ograniczenia tez maja chronic - oraz ciebie przede mna!!!!)
                      to zgodnie z ta logika każdy moe twierdzic, ze dowolne inne przpisy sa bez sensu i głupie bo ja wiem lepiej.
                      Skoro mnie mój dziurawy tłumik nie przeszkadza, to przepis mowiacy o tym ile maks dB moe pod twoimi oknami produkować jest bez sensu.

                      Czy tak ciężko pojac ze kazde prawo i przepis jest jakims kompromisem i na kompromisach wlasnie polega nasze wspolzycie w grupie?

                      > Galto, jak zwykle tracisz kontakt
                      > z przeciwnikiem w dyskusji. Jak już nie wiem z kim ty teraz dyskutujesz, ale n
                      > a pewno nie ze mną.

                      Usiluje Ci wskazać luki w Twoim rozumowaniu. Twój sposób myslenia bowiem należy rozciagnac na wszelkie przepisy - bo dlaczego nie?
                      I dodatkowo, ze nie patrzysz przez pryzmat tych co prawko dostali wczoraj.
                      I jeśli zastosują twoja logike - ja wiem lepiej - wjezdzajac w zakręt (chyba bierzesz pod uwagę mozliwosc, ze ktoś popelnia blad/myli się) to możesz ich spotkać na swoim pasie jak wla na czolowe zderzenie lub zmiatają cie z chodnika wypadając z zakrętu, bo jednak te 20% to było za szybko.

                      > Powtórzę: samo stosowanie się do przepisów bezpieczeństwa ci nie zapewni.

                      Masz racje!!! Z tego jednak zupełnie nie wynika wniosek ze nie należy i trzeba się do nich stosować. Wrecz przeciwnie!

                      > A po
                      > drugie: dlaczego twoje stany lękowe mają być podstawą jakichkolwiek reguł, w ty
                      > m prawnych?

                      Nie maja być, tylko sa i to nie tylko w PL jeśli nie zauwzyles. Przpisy i ograniczenia predkosci obowiazauja w całym znanym mi cywilizowanym swiecie. WIdac wszedie paranoicy mieszkają.

                      > Idź z tym do psychiatry, jak masz lęki. Po trzecie, jeśli uważasz,
                      > że 150 na 50 to jest przekroczenie o 25-30% (a o takim przekroczeniu pisałem),

                      To nie ma znaczenia o ile. Na pewno masz racje, sa miejsca gdzie limit moglby byc wyzszy. Czy dla kazdego czy tylko dla tych co znaja droge, czy dla wszystkich czy tylko dla tych co dobrze jezdza - nie wiem - zapewne zależy od miejsca. Znam tez miejsca gdzie limit jest wręcz zbyt wysoki i jeśli dolozysz do tego nawet 5% to wylecisz z drogi. Dlatego pisanie ogolnie i wrzucanie wszystkiego do jednego worka jest po prostu głupie. Tak to rozumije mój 6latek - ja wiem, ze poza białym i czarnym jes jeszcze duza strefa szarości w której nie zyje sam.

                      > Wynoszenie towarów ze sklepu to przestępstwo przeciwko mieniu, które jest czyją
                      > ś własnością.

                      Ok. Pod wieloma oknami można sikac bez obawy o konsekwencje.

                      BTW: droga tez jest czyjas wlasnoscia i ten wlasciciel ustalil jakies zasady korzystania z niej - jak ci nie pasuja, to z niej nie korzystaj.

                      > Jeśli rzeczywiści
                      > e zrobię komuś krzywdę, to OK, niech dochodzi odszkodowania.

                      Ale mnie nie interesuje twoje odszkodawnie po śmierci cy kalectwie - nie dociera do ciebie, ze straty których nigdy nie wyrównasz.
                      Jak ukradnę czekoladke w sklepie to mogę naprawić strate tak, jakby nic się nie stało.
                      Jak ktoś w wypadku straci zdrowie lub zycie - to JAK TO NAPRAWISZ????

                      > Ale twoja "prewenc
                      > ja" jest tak szeroko zakrojona, że przypomina leczenie bólu głowy prze obcięcie
                      > głowy. Środek nieproporcjonalny do celu i w dodatku szkodliwy.

                      Wytlumacz mi zatem dwie kwestie.
                      Dlaczego ogrniczenia predkosci obowiazuja we wszystkich cywilizowanych krajach -skoro sa durne i nic nie daja?
                      Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich stosuja i jezdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?

                      > Widzisz, jak siadam za kółko, to po to, by dojechać z A do B w jak najkrótszym
                      > czasie. Nie dlatego, że się spieszę. Dlatego, że nie lubię jak marnuje się mój
                      > czas.

                      No i? To daje ci prawo do niestosowania się do przepisów?
                      Znow nie bierzesz pod uwagę ze onie nie sa tylko dla ciebie, tylko dla wszystkich. Tazke dla tych co słabiej sobie radza za kierownica, maja gorszy dzień czy odebrali prawko 3 dni wcześniej i nie maja doświadczenia. Taze dla tych, którzy choc mysla ze sa drugim Sennsa jednak nie sa.
                      • do.ki wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 13:40
                        > Jak na osiedlu jest strefa 30 - to bez sensu.

                        A poza osiedlem? Bo w mojej okolicy jest mnóstwo bezsensownych stref 30, obejmujących niemal całe gminy. Zamiast przebudować ulice tak, żeby szybciej niż 30 po prostu się nie dało.

                        > Jak w terenie zabudowanym jest 50 - to bez sensu.

                        No pewnie. Przejedź się dowolną drogą krajową w Polsce. Powinno być 70 jako reguła. Pisalem przecież: 25-30%...

                        > Jak na wąskich drogach poa miastem jest 90 - to bzdura.

                        Tak! Daj jechać kierowcom!

                        > Jak przed zakrętami jest 70 czy 60 to jakiś kretyn postawil.

                        Dokładnie.

                        > A już zupełnym idiotyzmem (przy tak swietnych umiejętnościach polskich kierowco
                        > w, naszej empatii na drodze, wspolprac, itd.) jest ograniczenie do 140 na autos
                        > tradach!

                        Istotnie. 200 byłoby o wiele sensowniejsze. Powyżej 200 nie ma co jechać, jak sam sprawdziłem, więc takie ograniczenie może i powinno być.

                        > jakbys to sprawdzal/ocenial? Jak stworzylbys skutecznie dzialajace przepisy, k
                        > tóre pozowloliby dac prawo jazdy - o 20/50/100h?? kursu ty, którzy sa odpowiedz
                        > ilni, potrafią dobrze technicznie jezdzic , ocenic predkosc itd. Chyba, z epraw
                        > o jazdy damy dopiero takim jak ty, z duswiadczeniem. Jak przejeździsz 1 mln km
                        > bez wypadku lub 10 lat to damy Ci prawko :-)

                        Wojskowe lotnictwo potrafi to jakoś zorganizować i działa. Dla kierowców selekcja moę być mniej ścisła niż dla pilotów myśliwców, ale na pewno ściślejsza niż teraz. A, no i rzecz jasna żadnych bezterminowych praw jazdy. Recertyfikacja co góra 10 lat.

                        > A emeryci w wieku lat X - czy każdy kto nabyl prawa emerytalne nawet jak to zlo
                        > nierz?

                        Wszyscy emeryci do recertyfikacji. Jeśli jesteś za stary, żeby pracować, to jesteś za stary żeby prowadzić, chyba że udowodnisz, że jest inaczej. To nic nowego, już dawno to proponuję. Młodzi emeryci typu agent Tomek niech poszukają sobie albo zajęcia, albo kierowcy.

                        > A jak ktoś nie pracowal to co wtedy - zostaje zawalidroga w wieku lat 45 czy 60
                        > wszyscy co nie pracowali nie maja szans na prawo jazdy (w końcu można być ogat
                        > ym z domu)?

                        Niech sobie kupi elektryczny rower.

                        > I wiesz to zawsze i wszędzie czy tylko w PL czy tylko na drogach które znasz?

                        Galto, galto... Ty po prostu nie chcesz zrozumieć. Ja nie proponuję, żeby wszędzie zapier... ile fabryka dała, ani sztywno zakładać, że wszystkie ograniczenia są zaniżone. Na drodze, którą znam, to jasne, że wiem gdzie jak jechać. Na drodze, którą widzę pierwszy raz w życiu, jestem bardziej czujny i jadę wolniej. Nie przypuszczałem, że muszę tłumaczyć takie oczywistości???

                        > Czy tak ciężko pojac ze kazde prawo i przepis jest jakims kompromisem i na komp
                        > romisach wlasnie polega nasze wspolzycie w grupie?

                        Ależ masz rację! Tylko niech to będzie kompromis! Bo póki co ten "kompromis" działa tylko w jedną stronę, tzn "wolniej, wolniej wolniej". Fetysz bezpieczeństwa. A to nie bezpieczeństwo jest ważniejsze od wszystkiego i całej reszty. Nie ma nic złego w ryzyku.

                        > I jeśli zastosują twoja logike - ja wiem lepiej - wjezdzajac w zakręt (chyba b
                        > ierzesz pod uwagę mozliwosc, ze ktoś popelnia blad/myli się) to możesz ich spot
                        > kać na swoim pasie jak wla na czolowe zderzenie lub zmiatają cie z chodnika wyp
                        > adając z zakrętu, bo jednak te 20% to było za szybko.

                        No dobrze. Nie mam z tym problemu.

                        > BTW: droga tez jest czyjas wlasnoscia i ten wlasciciel ustalil jakies zasady ko
                        > rzystania z niej - jak ci nie pasuja, to z niej nie korzystaj.

                        Nie mogę. Nie ma alternatywy.

                        > Wytlumacz mi zatem dwie kwestie.
                        > Dlaczego ogrniczenia predkosci obowiazuja we wszystkich cywilizowanych krajach
                        > -skoro sa durne i nic nie daja?
                        > Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich stosuja i je
                        > zdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?

                        Dlatego, że większość to ciepłe kluchy i narzucają swoją wolę wszystkim. Fetysz bezpieczeństwa. Nieposzanowanie własnego i cudzego czasu. Bo ja wiem co jeszcze? Ogólne zniewieścienie?

                        > Znow nie bierzesz pod uwagę ze onie nie sa tylko dla ciebie, tylko dla wszystki
                        > ch. Tazke dla tych co słabiej sobie radza za kierownica, maja gorszy dzień czy
                        > odebrali prawko 3 dni wcześniej i nie maja doświadczenia. Taze dla tych, którzy
                        > choc mysla ze sa drugim Sennsa jednak nie sa.

                        Jest chyba oczywiste, że ZAWSZE bierzesz na to poprawkę?!!!

                        > To co ty piszesz to krok dalej czyli TOTALNY brak zaufania do każdego

                        No NARESZCIE zaczynasz jarzyć.

                        > To co proponujesz prowadzi do paranoi!!!!

                        Tak! Paranoja to jedyna droga! Oni wszyscy chcą cię zabić! Nie daj się! Ja tak jeżdżę. Dla mnie to działa. Nie relaks za kółkiem, nie muzyczka. Koncentracja i przewidywanie. Jaką najgłupszą rzecz może zrobić ten gościu z przeciwka i jak na to odpowiem?

                        > Acha.... znaczy u nas jest bezpieczniej niż w Szwecji? :-)

                        Jeśli bezpieczniej czujesz się w państwie policyjnym, to OK. Poza tym bezpieczeństwo nie jest priorytetowe. I umiem zadbać o nie sam.

                        > No a ja jednak mysle, ze wśród ogoleni liczby ofiar wypadkow to wlasnie jest mneijszosc.

                        A dlaczego tak myślisz? Bo oficjalne statystyki tak twierdzą (nie wiem co w tej materii mówią oficjalne statystyki. Uważam, że mają one błędy metodologiczne. Moje obserwacje z czasów gdy jeszcze jeździłem do wypadków uważam za lepsze)?

                        > Po to się ma władze by to co jest głupie zmieniac - nie?

                        Oczywiście, że nie. Nie w demarchii, w której żyjemy.
                        • galtomone Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 18:59
                          do.ki napisał:

                          > > Jak na osiedlu jest strefa 30 - to bez sensu.
                          >
                          > A poza osiedlem? Bo w mojej okolicy jest mnóstwo bezsensownych stref 30, obejmu
                          > jących niemal całe gminy. Zamiast przebudować ulice tak, żeby szybciej niż 30 p
                          > o prostu się nie dało.

                          Pewnie sie dalo, tylko wolisz jezdzic wolniej czy placic wyzsze podatki. Chyba wiesz, ze ulice sie nie buduja i przbudowuja za darmo?

                          > > Jak w terenie zabudowanym jest 50 - to bez sensu.
                          >
                          > No pewnie. Przejedź się dowolną drogą krajową w Polsce. Powinno być 70 jako reg
                          > uła. Pisalem przecież: 25-30%...

                          Na pewno jest wiele miejsc, ktore nie powinny byc z 50 na DK bo nikt tam nie mieszka tylko z mapy wynika, ze to juz strfa zabudowana. Ale ja nie pytlaem o DK I takie miejsca tylko fakycznie zabudowany teren - wsie, miasteczka, miasta.

                          > > Jak na wąskich drogach poa miastem jest 90 - to bzdura.

                          > Tak! Daj jechać kierowcom!

                          Znow zakladasz, ze kazdy jest madry I kazdy jest "miszczem". Jakie odszkdowanie będzie cie satysfakcjonować gdy ktoś kto madry nie jest i nie jest "miszczem" pozbawi Cie nogi, reki albo kogos z twojej rodziny zycia. 50 tys euro? 100? I wszystko gra?

                          > > Jak przed zakrętami jest 70 czy 60 to jakiś kretyn postawil.

                          > Dokładnie.

                          Pytanie jak wyżej. Na ile wyceniasz własne zdrowie, by np. po uracie nogigi czy uszkodzeniu kregoslupa, jak zaczniesz zyc w bolu i sikac bezwiednie moc znow cieszyc się eplnia zycia i nie mieć zalu do sprawcy, który dokonal zlej oceny sytuacji?

                          > > A już zupełnym idiotyzmem (przy tak swietnych umiejętnościach polskich ki
                          > erowco
                          > > w, naszej empatii na drodze, wspolprac, itd.) jest ograniczenie do 140 na
                          > autos
                          > > tradach!
                          >
                          > Istotnie. 200 byłoby o wiele sensowniejsze. Powyżej 200 nie ma co jechać, jak s
                          > am sprawdziłem, więc takie ograniczenie może i powinno być.

                          Nie zgodze, dopiero powyżej 200 robi się nie nudno. A ze mamy ludzi jadących autami typu Favorit czy innymi 20letnimy wynalazkami.. zakazmy im korzystać z autostrad (byle podatki płacili!!!!).
                          No i jak ktoś się boi jechać 200 to tez na autostrde nie ma wstępu!!!! Ale oczywiście dorucac się do budowy nowych musi!!!

                          > Wojskowe lotnictwo potrafi to jakoś zorganizować i działa.

                          A ilu jest pilotow wojskowych, ile trwa i kosztuje szkolenie?
                          Dodatkowo ilu z nich potem naraz innych pilotow codziennej drodze samolotem do pracy nie stosując się do przpisow - przecież oni na pewno maja swoje limity wyższe niż te, które wynikają z przpisow o lotach (korytarzach, wysokościach, procedurach, itd...) Na pewno każdy z nich lata na czuja, bo przecież to elita (jak kierowcy). Wiadomo, ze każdy pilot sam może dobrze wszystko ocenic, to po cholerę mu cos kazac. Stad i w lotnictwie cywilnym każdy robi jak uważa.

                          > Dla kierowców selekc
                          > ja moę być mniej ścisła niż dla pilotów myśliwców, ale na pewno ściślejsza niż
                          > teraz. A, no i rzecz jasna żadnych bezterminowych praw jazdy. Recertyfikacja co
                          > góra 10 lat.

                          To ile kosztiwalby kurs, ile trwal, jak dokładnie miałaby wglaac weryfikacja. Bo na razie operujesz ogolnymi ideałami z ktoych nic nie wynika.

                          > > A emeryci w wieku lat X - czy każdy kto nabyl prawa emerytalne nawet jak
                          > to zlo
                          > > nierz?

                          > Wszyscy emeryci do recertyfikacji. Jeśli jesteś za stary, żeby pracować, to jes
                          > teś za stary żeby prowadzić, chyba że udowodnisz, że jest inaczej. To nic noweg
                          > o, już dawno to proponuję. Młodzi emeryci typu agent Tomek niech poszukają sobi
                          > e albo zajęcia, albo kierowcy.

                          OK, recertyfikacja nie jest złym pomysłem.

                          > > A jak ktoś nie pracowal to co wtedy - zostaje zawalidroga w wieku lat 45
                          > czy 60
                          > > wszyscy co nie pracowali nie maja szans na prawo jazdy (w końcu można być
                          > ogat
                          > > ym z domu)?

                          > Niech sobie kupi elektryczny rower.

                          No... tak się spodziewałem... zaczyna się już pierniczenie głupot.
                          Wlasnie dlatego nie jest tak jak proponujesz bo ogol społeczeństwa takiego rozwiązanie przyjmie - pewnie dlatego ze jest głupie.\Stad pozostanie w sferze twoich poboznych zyczen.

                          > > I wiesz to zawsze i wszędzie czy tylko w PL czy tylko na drogach które zn
                          > asz?
                          >
                          > Galto, galto... Ty po prostu nie chcesz zrozumieć. Ja nie proponuję, żeby wszęd
                          > zie zapier... ile fabryka dała, ani sztywno zakładać, że wszystkie ograniczenia
                          > są zaniżone.

                          Ale to wynika z tego co piszesz.

                          > Na drodze, którą znam, to jasne, że wiem gdzie jak jechać. Na dro
                          > dze, którą widzę pierwszy raz w życiu, jestem bardziej czujny i jadę wolniej. N
                          > ie przypuszczałem, że muszę tłumaczyć takie oczywistości???

                          Może nie - ale operujesz takimi ogólnikami, ze ciężko się zorentowac co faktycznie masz na myśli.

                          > Ależ masz rację! Tylko niech to będzie kompromis! Bo póki co ten "kompromis" dz
                          > iała tylko w jedną stronę, tzn "wolniej, wolniej wolniej".

                          Ale to nie prawda czego najlepszym przykładem jest fakt, ze pomimo fatalnego stanu floty samochodowej polakow limit w PL jest wyższy niż w EU.
                          Stany - symbol wolności - 65mph, UK 70mph no to chyba 140 km/h u nas nie jest takim złym kompromisem, tym bardziej ze oznacza to spokojna (bez strachu o mandat) jazde 150.

                          > Fetysz bezpieczeństw
                          > a. A to nie bezpieczeństwo jest ważniejsze od wszystkiego i całej reszty. Nie m
                          > a nic złego w ryzyku.

                          Jak długo to nie ty jesteś ofiara pomyłki. Gwarantuje ci, ze zmienisz zdanie.
                          Mam troche wrazenie, ze rozmawiam z 17latkiem, któremu ktoś tłumaczy, żeby nie pil litra wod dziennie i nie palil, bo zdechnie na raka pluc albo wątroby - zas temu 17nastolatkowi wydaje się ze jest niezniszczalny.

                          Zwykle potem zycie uczy nas pokory... Widac nie wszystkich...
                          • do.ki Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 19:16
                            galtomone napisał:


                            > Pewnie sie dalo, tylko wolisz jezdzic wolniej czy placic wyzsze podatki. Chyba
                            > wiesz, ze ulice sie nie buduja i przbudowuja za darmo?

                            Przecież i tak płacę podatki. W tym podatek od prędkości. No dobra, tego ostatniego nie płacę często, nawet nie raz do roku. Jutro mam szansę. :-)
                            Dlatego wolę, żeby przebudowano drogę. Wiesz dlaczego? Bo to naprawdę obowiązuje wszystkich, a nie tylko tych, którzy całkiem jawnie lekceważą przepisy, bo ich stać. Uważasz, że ja jeżdżę brawurowo? You ain't seen nothing yet.


                            > Na pewno jest wiele miejsc, ktore nie powinny byc z 50 na DK bo nikt tam nie mi
                            > eszka tylko z mapy wynika, ze to juz strfa zabudowana. Ale ja nie pytlaem o DK
                            > I takie miejsca tylko fakycznie zabudowany teren - wsie, miasteczka, miasta.

                            Wsie: 70. Zresztą to widać przecież...


                            > Znow zakladasz, ze kazdy jest madry I kazdy jest "miszczem". Jakie odszkdowanie
                            > będzie cie satysfakcjonować gdy ktoś kto madry nie jest i nie jest "miszczem"
                            > pozbawi Cie nogi, reki albo kogos z twojej rodziny zycia. 50 tys euro? 100? I w
                            > szystko gra?

                            Śmierć jest tania. Za kalectwo renta. Jestem przekonany, że konsekwentne stosowanie tej zasady wymusi większą ostrożność niż fotoradary. Tylko że władza nie zarobi i tu jest pies pogrzebany.


                            > Nie zgodze, dopiero powyżej 200 robi się nie nudno. A ze mamy ludzi jadących au
                            > tami typu Favorit czy innymi 20letnimy wynalazkami.. zakazmy im korzystać z aut
                            > ostrad (byle podatki płacili!!!!).
                            > No i jak ktoś się boi jechać 200 to tez na autostrde nie ma wstępu!!!! Ale oczy
                            > wiście dorucac się do budowy nowych musi!!!

                            Ograniczenie prędkości do wartości x bynajmniej nie oznacza, że wszyscy muszą jechać z prędkością x. Jest ustalona w przepisach minimalna wartość prędkości na autostradzie i tego się trzymamy, OK? Czy tam, gdzie nie ma limitu prędkości w DE wszyscy osiągają prędkość światła?


                            > To ile kosztiwalby kurs, ile trwal, jak dokładnie miałaby wglaac weryfikacja. B
                            > o na razie operujesz ogolnymi ideałami z ktoych nic nie wynika.

                            A co mnie to obchodzi? Ważne, żeby nie każdemu się opłacało go robić. Wiesz ile kosztuje kurs pilota, taki amatorski? To mógłby być przynajmniej koszt tego rzędu.



                            > > Niech sobie kupi elektryczny rower.
                            >
                            > No... tak się spodziewałem... zaczyna się już pierniczenie głupot.
                            > Wlasnie dlatego nie jest tak jak proponujesz bo ogol społeczeństwa takiego rozw
                            > iązanie przyjmie - pewnie dlatego ze jest głupie.\Stad pozostanie w sferze twoi
                            > ch poboznych zyczen.

                            Dlaczego wykluczasz, że to społeczeństwo jest głupie?


                            > > Galto, galto... Ty po prostu nie chcesz zrozumieć. Ja nie proponuję, żeby
                            > wszęd
                            > > zie zapier... ile fabryka dała, ani sztywno zakładać, że wszystkie ograni
                            > czenia
                            > > są zaniżone.
                            >
                            > Ale to wynika z tego co piszesz.

                            Ani trochę. Mało tego, co jakiś czas piszę explicite, że nie o to chodzi, a ty dalej swoje.


                            > Ale to nie prawda czego najlepszym przykładem jest fakt, ze pomimo fatalnego st
                            > anu floty samochodowej polakow limit w PL jest wyższy niż w EU.
                            > Stany - symbol wolności - 65mph, UK 70mph no to chyba 140 km/h u nas nie jest t
                            > akim złym kompromisem, tym bardziej ze oznacza to spokojna (bez strachu o manda
                            > t) jazde 150.

                            Po czym zjeżdżasz na DK i tam napotykasz bezsensowne ograniczenia.


                            > Jak długo to nie ty jesteś ofiara pomyłki. Gwarantuje ci, ze zmienisz zdanie.
                            > Mam troche wrazenie, ze rozmawiam z 17latkiem, któremu ktoś tłumaczy, żeby nie
                            > pil litra wod dziennie i nie palil, bo zdechnie na raka pluc albo wątroby - zas
                            > temu 17nastolatkowi wydaje się ze jest niezniszczalny.
                            >
                            > Zwykle potem zycie uczy nas pokory... Widac nie wszystkich...

                            Może po prostu jestem młody duchem. Bo ciało już niemłode. Dziecko może wkrótce oświadczyć, że będę dziadkiem. Ale nie dam się takiem zdziadzieniu jak twoje.
                            • galtomone Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 21:19
                              do.ki napisał:

                              > Wsie: 70. Zresztą to widać przecież...

                              No widać, i dla mnie 50 to autentyczne maks w takich miejscach.
                              www.google.pl/maps/@49.7085567,20.9440011,3a,75y,219.68h,73.77t/data=!3m6!1e1!3m4!1sJMGBTbwy8d4E_Es3QjVAqg!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1
                              A takich miejsc gdzie tuz obok drogi jest waski chodnik (a często go brak), chodza i mieszkają ludzie. Jak ty chcialbys zyc tam gdzie auta mogą jechać 70 to jesteś dziwny.
                              Ale może lubisz jak ci tak pod okami jezdza.

                              > > Znow zakladasz, ze kazdy jest madry I kazdy jest "miszczem". Jakie odszkd
                              > owanie
                              > > będzie cie satysfakcjonować gdy ktoś kto madry nie jest i nie jest "misz
                              > czem"
                              > > pozbawi Cie nogi, reki albo kogos z twojej rodziny zycia. 50 tys euro? 10
                              > 0? I w
                              > > szystko gra?
                              >
                              > Śmierć jest tania. Za kalectwo renta. Jestem przekonany, że konsekwentne stosow
                              > anie tej zasady wymusi większą ostrożność niż fotoradary. Tylko że władza nie z
                              > arobi i tu jest pies pogrzebany.

                              Nie odpowiedziales na moje pytanie. Ile za noge albo za to, ze będziesz kolejne 40 lat sikal w bolo w majtki bys był szczęśliwy tak jak jesteś teraz?

                              > Ograniczenie prędkości do wartości x bynajmniej nie oznacza, że wszyscy muszą j
                              > echać z prędkością x. Jest ustalona w przepisach minimalna wartość prędkości na
                              > autostradzie i tego się trzymamy, OK? Czy tam, gdzie nie ma limitu prędkości w
                              > DE wszyscy osiągają prędkość światła?

                              I z każdym dniem tych miejsc gdzie można jechać ile się chce jest więcej, bo tak jest bezpieczniej.

                              > A co mnie to obchodzi?

                              No mnie obchodzi bo poki co proponujesz bliżej nie sprecyzowana utopie.

                              > Ważne, żeby nie każdemu się opłacało go robić. Wiesz ile
                              > kosztuje kurs pilota, taki amatorski? To mógłby być przynajmniej koszt tego rz
                              > ędu.

                              No wlasnie. Latanie to dziś przyjemność. To może jazda tez? A skoro tak, to nie mow ze nie masz alternaty. Skoro jazda zgodnie z ograniczeniami nie jest przyjemna to nie musisz jezdzic. Dokladnie jak nie musisz mieć prawa jazdy.

                              > Dlaczego wykluczasz, że to społeczeństwo jest głupie?

                              Patrzac na wybory w PL jest. Ale tez nikt mnie tu na sile nie trzyma.
                              Podobnie jak ze wszystkim innym. Na pasuje ci - zmien miejsce gdzie mieszkasz.
                              Może moim rodakom rząd PiS pasuje?
                              Nie musze się z tym zgadzać ale musze albo to uszanować i się dostosować albo zmienić kraj.
                              Wolisz inne zasady na drodze i nie chcesz się dostosować - nikt na sile cie nie zatrzymuje.

                              Tak się sklada, ze wola większości i statystyki ofiar sa przeciwko tobie. Im auta szybciej jezdza tym wypadkow jest więcej i sa tragiczniejsze w skutkach bo fizyki oszukać się nie da.

                              > Ani trochę. Mało tego, co jakiś czas piszę explicite, że nie o to chodzi, a ty
                              > dalej swoje.

                              To napisz konkretnie o co chodzi. Bo jak zadaje konkretne pytanie to albo nie odpowiadasz albo odpowiadasz ogólnikami z których nic nie wynika.

                              > Po czym zjeżdżasz na DK i tam napotykasz bezsensowne ograniczenia.

                              Jak ostatnio sprawdzałem to do DK można jechać pociągiem, autobusem, samolotem. problem?

                              Widac ludziom mieszkającym w DK taki stan rzeczy odpowiada.
                              Mogę się z tym nie zgadzać ale musze się dostosować albo nie jezdzic.

                              > Może po prostu jestem młody duchem. Bo ciało już niemłode. Dziecko może wkrótce
                              > oświadczyć, że będę dziadkiem. Ale nie dam się takiem zdziadzieniu jak twoje.

                              Moje wnioski sa inne - i obys swoich z ww. powodow rewidować nie musial.
                        • galtomone Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 19:15
                          do.ki napisał:

                          > No dobrze. Nie mam z tym problemu.

                          I z kolejnymi 20-30 latami na wozku? OK. Jakis dziwny jesteś, bo ja jednak wolabym się cieszyc zdrowiem do końca zycia.
                          Zatem wole by większość/wszyscy, którzy jada z przeciwka jechali tyle ile mowia znaki a nie tyle ile im się wydaje, ze jest bezpiecznie (w sensie szybciej).
                          Jasne jest, ze to nie gwarantuje skucesu, ale chyba się zgodziesz, ze jednak minimalizuje ryzyko wystpienia zdarzenia. Z tym (z rzeczywistoscia i liczbami) troche trudno się klocic.

                          > Nie mogę. Nie ma alternatywy.

                          Jest - nie krozystanie jest alternatywa.
                          Zawsze tez możesz się przesiasc na rower czy hulajnogę, skoro nie jesteś się wstanie powstrzymać. To jak ze wszystkim innym - jeśli zasady korzystania z czegos ci nie pasuja to nie korzytasz, albo (jeśli nie mówimy o twojej własności tylko wspólnej) dostosowujesz się do zasad. Chyba, ze masz wszystkich w dupie.

                          > > Dlaczego ogrniczenia predkosci obowiazuja we wszystkich cywilizowanych kr
                          > ajach
                          > > -skoro sa durne i nic nie daja?
                          > > Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich stosuj
                          > a i je
                          > > zdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?

                          > Dlatego, że większość to ciepłe kluchy i narzucają swoją wolę wszystkim. Fetysz
                          > bezpieczeństwa. Nieposzanowanie własnego i cudzego czasu. Bo ja wiem co jeszcz
                          > e? Ogólne zniewieścienie?

                          Ok. Odpowiedziales na pierwsza czesc - ograniczenia we wszystkich krajach sa, bo ludzie to cioty. Masz zatem pecha, bo skoro tak chce większość, to jednak musisz się dostosować.
                          Ewentualnie zostać wybranym i zmieniac realia.

                          Ale nie odpowiedziales na druga czesc. Skoro przepisy a w szeczegonosci ograniczenie predkosci to mit i fetysz...
                          Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich stosuja (do ograniczen) i jezdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?


                          > Tak! Paranoja to jedyna droga!

                          Jak ty jesteś wstanie wyjść z domu i rolety w gore podciagnac??? To swiat jest w stanie wojny totalnej z toba!

                          > Oni wszyscy chcą cię zabić! Nie daj się! Ja tak
                          > jeżdżę.

                          I super. Jednakze ma się to ni jak do obowiązku przestrzegania ograniczen predkosci. Jakby jedno drugiemu nie przeszkadza.

                          > Dla mnie to działa. Nie relaks za kółkiem, nie muzyczka. Koncentracja i
                          > przewidywanie. Jaką najgłupszą rzecz może zrobić ten gościu z przeciwka i jak
                          > na to odpowiem?

                          Dalej z tej jakze słusznej zasady nie wynika, ze możesz (i on, i jak i 100 innych kowalskich i nowakow) szybciej.

                          > > Acha.... znaczy u nas jest bezpieczniej niż w Szwecji? :-)
                          >
                          > Jeśli bezpieczniej czujesz się w państwie policyjnym, to OK. Poza tym bezpiecze
                          > ństwo nie jest priorytetowe. I umiem zadbać o nie sam.

                          OK. zapytam inaczej. Gdzie ginie mniej ludzi na drogach? U nas czy w Szwecji, Szwajcarii, francji, usa, uk, Niemczech, korei, japoni, nowej zelandi?

                          BTW: w jakim krjau chcialbys zyc, bo generalnie chyba wszystkie mi znane sa wg twoich wartości kompletnie do dupy - rosja jakos mi się wydaje być bliska twojemu ideałowi...

                          > A dlaczego tak myślisz? Bo oficjalne statystyki tak twierdzą

                          A co? Statystyki klamia a rzadzi swiatem grupa gadow z kosmosu?

                          > Moje obserwacje z czasów gdy jeszcze jeździłem do wypadków uważam za lepsze)?

                          Ja nie, bo proba jest zbyt mala i może prowadzic do blednych wnioskow.

                          > Oczywiście, że nie. Nie w demarchii, w której żyjemy.

                          Bo? Co masz dokładnie na myśli? Jeśli nie rzady zgodne z wola większości to co proponujesz?
                          • do.ki Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 20:50
                            galtomone napisał:


                            >
                            > I z kolejnymi 20-30 latami na wozku? OK. Jakis dziwny jesteś, bo ja jednak wola
                            > bym się cieszyc zdrowiem do końca zycia.

                            Ja też. Są samobójstwa, jest eutanazja.


                            > Jest - nie krozystanie jest alternatywa.
                            > Zawsze tez możesz się przesiasc na rower czy hulajnogę, skoro nie jesteś się ws
                            > tanie powstrzymać. To jak ze wszystkim innym - jeśli zasady korzystania z czego
                            > s ci nie pasuja to nie korzytasz, albo (jeśli nie mówimy o twojej własności tyl
                            > ko wspólnej) dostosowujesz się do zasad. Chyba, ze masz wszystkich w dupie.

                            Za ostro. Ale faktycznie uważam mój interes sa ważniejszy od innych. To przecież całkiem normalne.


                            > Ok. Odpowiedziales na pierwsza czesc - ograniczenia we wszystkich krajach sa, b
                            > o ludzie to cioty. Masz zatem pecha, bo skoro tak chce większość, to jednak mus
                            > isz się dostosować.
                            > Ewentualnie zostać wybranym i zmieniac realia.

                            Wiem.

                            > Ale nie odpowiedziales na druga czesc. Skoro przepisy a w szeczegonosci ogranic
                            > zenie predkosci to mit i fetysz...
                            > Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich stosuja (
                            > do ograniczen) i jezdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?
                            >


                            W większości? Chyba żartujesz.


                            > Jak ty jesteś wstanie wyjść z domu i rolety w gore podciagnac??? To swiat jest
                            > w stanie wojny totalnej z toba!

                            No jest.

                            > I super. Jednakze ma się to ni jak do obowiązku przestrzegania ograniczen predk
                            > osci. Jakby jedno drugiemu nie przeszkadza.

                            No nie. Bo też i nie o to chodzi.


                            > Dalej z tej jakze słusznej zasady nie wynika, ze możesz (i on, i jak i 100 inny
                            > ch kowalskich i nowakow) szybciej.

                            To po co w ogóle wyciągasz to jako argument?


                            > OK. zapytam inaczej. Gdzie ginie mniej ludzi na drogach? U nas czy w Szwecji, S
                            > zwajcarii, francji, usa, uk, Niemczech, korei, japoni, nowej zelandi?

                            A to istotne? Czy to w ogóle można porównywać?


                            > Bo? Co masz dokładnie na myśli? Jeśli nie rzady zgodne z wola większości to co
                            > proponujesz?

                            Szczytową formą rządów jest monarchia absolutna oświecona.
                            • galtomone Re: wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć :-) 15.11.15, 21:27
                              do.ki napisał:

                              > Ja też. Są samobójstwa, jest eutanazja.

                              17 lat - jak nic...

                              Zaproponuj to swojemu dziecku (tfu, tu) jak stanie się ofiare tego, kto choc na znaku było 50 jechal 70, bo wydawalo mu się, ze tak jest OK.
                              Do tego dotaniesz 50 czy 100 tys euro i swiat będzie znow piękny jakgdyby się nic nie stało.

                              Naprawde nie rozumiesz, ze sa szkody których nie da się naprawić a dzieki niewielkiemu posiweceniu - ot jazda 10 czy 20 min dluzej - w sporej liczbie da się uniknąć? Nie mogę zrozumieć jak nie jesteś wstanie pojac tej dość prostej zaleznosci.

                              > Za ostro. Ale faktycznie uważam mój interes sa ważniejszy od innych. To przecie
                              > ż całkiem normalne.

                              Jak długo twój egoizm nie narusza czyjejś wolności. W tym wypadku narusza - wniosek - przeprowadz się na bezudna wyspe i już.
                              Niestety bycie członkiem grupy oznacza, ze czasem trzeba się dostosować do tego co przyjmuje ogol, nawet jeśli ci to nie pasuje. po prostu ne ma innego wysjacie. Chyba, ze nie chcesz być członkiem tej grupy.

                              > > Dlaczego tam gdzie kierowcy w przewazajacej większości się do nich sto
                              > suja (
                              > > do ograniczen) i jezdza zgodnie z nimi wypadkow i ofiar jest mniej?
                              > >

                              >
                              > W większości? Chyba żartujesz.

                              Nie , mowie w 100% poważnie. Jedz do Szwecji i przekrocz predkosc... Jak wielu takich jak ty spotkasz na drodze?

                              I nadal nie odpowiedziales na dość proste pytanie - czekam!!!!!

                              > > Jak ty jesteś wstanie wyjść z domu i rolety w gore podciagnac??? To swiat
                              > jest
                              > > w stanie wojny totalnej z toba!
                              >
                              > No jest.

                              Zatem jak wychodzisz z domu - i wlasciwie po co?
                              > A to istotne? Czy to w ogóle można porównywać?

                              Owszem. Bardzo istotne.
                              Zasady o jakich piszesz sa praktycznie stosowane w rosji.
                              ilu ludzi ginie na drogach tam i w DK?
                              Jelsi masz racje to liczba powinna być praktycznie ta sama, bo przestrzeganie ograniczen przecież nie ma znaczenia.

                              > Szczytową formą rządów jest monarchia absolutna oświecona.

                              I jak się upewniasz ze zawsze jest oświecone a u rzadow nie staje idiota albo inny kretyn?
                    • galtomone Re: wzajemnie - 2 15.11.15, 10:17
                      do.ki napisał:

                      > Nieprawda, galto. Nie masz takiego prawa. Masz za to obowiązek zachować ogranic
                      > zone zaufanie do innych użytkowników drogi.

                      Ale Ci maja obowiązek stosować się do oglnie znanych przpisow.
                      Wiec ja mam prawo zakladac, ze się stosuja ale nie ufac bezgranicznie tylko sposób Ograniczony.
                      To co ty piszesz to krok dalej czyli TOTALNY brak zaufania do każdego - znaczy jak stoisz na czerwonym a z tylu nadjezdza auto to za każdym razem wysiadasz z auta i uciekasz albo przejezdzasz na czerowny,
                      To co proponujesz prowadzi do paranoi!!!!

                      > A swoje lęki jednak lecz. Wypadki drogowe (nie jakieś tam miejskie stłuczki, ty
                      > lko zdarzenia na drodze, w których leje się krew) są rzadkie.

                      Acha.... znaczy u nas jest bezpieczniej niż w Szwecji? :-)

                      > To tylko media na
                      > głaśniają te spektakularne wypadki i powstaje wrażenie jakiejś hekatomby.

                      Czy ja gdzies pisałem o rzezi na drodze?

                      > Tymcz
                      > asem tych biorących udział w wypadkach jest jakiś nieistotny promil wszystkich
                      > poruszających się po drogach.

                      I uważasz, ze jak zaczniemy sami sobie narzucać limity predkosci to nie będzie gorzej???????

                      > Celowo nie pîszę o "ofiarach" wypadków, bo w doda
                      > tku w większości nie są to niewinne ofiary, ale osoby, które same się proszą, b
                      > y mieć swój udział w wypadkach: jeżdżąc po pijaku, albo, co jeszcze gorsze, uży
                      > wając telefonów podczas prowadzenia samochodu.

                      No a ja jednak mysle, ze wśród ogoleni liczby ofiar wypadkow to wlasnie jest mneijszosc.

                      > Dodaj do tego zaniedbania stanu
                      > technicznego, oświetlenia i oznakowania (piesi! rowerzyści!) i masz swoje "ofia
                      > ry".

                      Dodaj do tego aniedbania niestosowanie się do predkosci i masz dodatkowe ofiray, zuelnie nipotrzebne.

                      > Nie ma sensu w imię promila przszkadzać w jeździe wszystkim.

                      Ale to nie przeszkadza wszystki - bo większość jeździ zgodnie z przpisami, tylko małemu promilowi takich jak ty. Przynajmniej w tych krajach gdzie ludzie nie zakladaja ze wszstko wiedza lepiej i sa najważniejsi.

                      > A ślepe stosowanie się do najbzdurniejszego choćy prawa wcale nie stanowi o cyw
                      > ilizacyjnej wyższości. Świadczy tylko o umysłowym lenistwie. I faktycznie społe
                      > czeństwa, które uważają się za wysoce cywilizowane, składają się w sporej częśc
                      > i z odmóżdżonych członków.

                      ???? Po to się ma władze by to co jest głupie zmieniac - nie?

                      > No, to wyartykułowaliśmy swoje stanowiska. Do następnego razu. :-)

                      BYE :-)
            • samspade Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 08:53
            • samspade Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 08:55
              Odpisywalem na wpis o postoju i jeździe po tym 200.
              • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 12:31
                Hah,ja jadę szybko,a po zatrzymaniu przez policję dowiaduję się o ile przekroczyłem,ale na autostradach można jechać szybko i są to jedne z najbezpieczniejszych dróg mimo sporych prędkości jazdy.Przeciętna prędkość jest wymysłem wystawiających mandaty.

                If everything seems under control, you're not going fast enough.

                • samspade Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 13:11
                  Tyle że na autostradzie nie masz przejść skrzyżowań itp. A odcinkowy pomiar to dobra rzecz, już są miejsca gdzie to działa.
                  • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:04
                    Chyba przejścia dla jeleni i saren,bo na trasie Zgorzelec-Katowice nie ma ludzi,tylko zjazdy do miast,a pomiędzy:pola i lasy.
                    A czemu ma służyć ten odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie?Haracz? W XXI wieku samochody są lepsze niż 100lat temu,bezpieczniejsze,nie cofajmy się więc w rozwoju,chyba że chodzi tylko o trzepanie kasy przez skarb państwa? Berlin-Venlo,szybko,bezpiecznie i bez bezsensownych pomiarów prędkości.
                    • galtomone Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:23
                      jaybe napisała:

                      > A czemu ma służyć ten odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie?
                      A masz gdzies w PL taki pomiar.
                      W UK na autostradach sa tam gdzie sa ograniczenia. A ograniczenia sa tam gdzie aut jest w pizdu żeby stłuczek i wypadkow było mniej.
                      Bo jak sa to korki robia się na wiele godzin stania.
                    • samspade Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:44
                      A gdzie na trasie Zgorzelec Katowice masz odcinkowy pomiar prędkości? Na ilu odcinkach autostrad w Polsce będzie gen pomiar?
                • galtomone Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:02
                  Czyli kazda droga jest dostosowana do tego żeby jechać po niej 150-200. Jezdzij sobie szybko po swoich prywatnych drogach, OK?
                  Ja jezdze wolno, tyle ile mowia znaki, jeszcze ktoregos dnia nie wyhamujesz MISZCZU i mnie trafisz.
                  • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:13
                    Hi hi,chyba że pojedziesz 90 na najszybszym pasie,ale mam dobre hamulce i inwestuję w drogie opony,więc spokojna Twoje rozczochrana. Ostatnio TIR chciał wyprzedzić żonę jadącą na autostradzie 90 na najszybszym pasie,bo nie można było jechać szybciej,a na wolnym pasie były zawalidrogi.Szybko wcale nie znaczy bezmyślnie i brawurowo,jak się da,to się jedzie,jak jest kolejka,tylko d@bile szarżują.Mam nadzieję,że Cię nie klupnę,bo mam wielkie,twarde auto, zabolałoby Cię.
                    • only_the_godfather Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:27
                      Jak to mawiają Kamaza nie interesuje jakie masz wielkie auto i ile masz gwiazdek. On zawsze ma ich więcej. Tak więc uważaj na tych w Kamazach żebyś nie klupną w niego bo Cie zaboli, ale wtedy na myślenie może być już za późno.
                    • galtomone Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:28
                      jaybe napisała:

                      > Hi hi,chyba że pojedziesz 90 na najszybszym pasie,ale mam dobre hamulce i inwes
                      > tuję w drogie opony,więc spokojna Twoje rozczochrana.

                      Ja wiem MISZCZU, to tylko takie sieroty jak ja wpadają na drzewa.

                      > Ostatnio TIR chciał wyprz
                      > edzić żonę jadącą na autostradzie 90 na najszybszym pasie,bo nie można było je
                      > chać szybciej,a na wolnym pasie były zawalidrogi.Szybko wcale nie znaczy bezmyś
                      > lnie i brawurowo,

                      Jazda szybciej niż pozwalają przpisy (nie jesteś na drodze sam!!!) to zawsze jest brawura. Bo ja mam prawo spodziewać się, ze jesteś trzeźwy, znasz przepisy i się do nich stosujesz.
                      A nie ze jedziesz jak TOBIE się wydaje OK.
                      Jak wszyscy będą jezdzic wg własnego uznania to będziemy mieć Sajgon. Jeśli tak proste i oczywiste rzeczy sa dla ciebie niezrozumialem to może powinieneś się nad soba zastanowić.

                      > Mam nadzieję,że Cię nie klupnę,bo mam wielkie,twarde auto, zabolałoby Cię.

                      Wiem, ja mam maly, stary samochodzik, wiec wolabym zebys jednak szalal na torze niż na drodze. Nie chce zebys zrobil mi krozywde tudzież bym musial się meczyc z odszkodowaniem za twoja brawurę, zadufanie i glupote.
                      Droga nie jest Twoja. Na swojej prywatnej rob co chcesz. Na publicznej dostosuj się do zasad.
                      • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 14.11.15, 15:55
                        Cały czas zastanawiam się nas sobą,dostosowuję prędkość o warunków jazdy,dlatego spoko, nic Ci z mojej strony nie grozi,jestem nawet uprzejmy i uśmiechnięty za kierownicą i daję się wyprzedzać przez wariatów,ale doszedłem do wniosku,że jeśli dotychczas nie zmądrzałem,to dla mnie jest już za późno. Czas to pieniądz,więc rozumiesz skąd mój pośpiech,a gdzie Ty przy autostradzie widziałeś jakieś drzewa? Najbliższe jest z 50metrów! Żona klupnęła faceta w starym autku,w naszym zadarłą lakier na zderzaku,a facetowi połowa auta się rozleciało.
                        Oczywiście żonka przeprosiła ale kiedy chłopina chciał za to co było samochodem 25lat temu tyle ile to auto kosztowało jak było nowe,sprawą zajęła się firma ubezpieczeniowa i chłop dostał 1000zł odszkodowania.Ja proponowałęm 1200,bo na allegro takie same sprzedawali po 500zł. To że my mamy ładne auto nie oznacza,że rozdaję pieniądze na prawo i lewo.
                        Pijanych kierowców rozstrzeliwałbym na przydrożnych parkingach,dlatego nie mam czasu ani na picie,ani debatowanie o pijakach,ale o pomiarze średniej prędkości na autostradach możemy porozmawiać,albo o brawurze niemieckich kierowców,bo jeśli masz słąbą tikawkę, nawet się tam nie wybieraj.Myślę,że mogę pochwalić się 20stoma latami bezwypadkowej jazdy
                        dlatego nie sądź że szybkość to zadufanie,brawura czy głupota,czasami mamy głupie przepisy drogowe,albo znaki postawione w niewłaściwych miejscach. Jak pojeździsz po drogach całęj Europy to zrozumiesz o czym piszę.Drogi też są moje,bo podejrzewam,że częściej tankuję=płącę akcyzy w paliwie za drogę,którą razem używamy,że o kosztach za używanie autostrad nie wspomnę i to nawet w Czechach i Austrii.
                        • galtomone Robi sie ciekawie - zatrudniasz kogos? 15.11.15, 10:26
                          jaybe napisała:

                          > Czas to pieniądz,
                          > więc rozumiesz skąd mój pośpiech,

                          A na ile wyceniasz moja twoje zycie albo zdrowie - tak z czystej ciekawości?

                          > a gdzie Ty przy autostradzie widziałeś jakieś
                          > drzewa? Najbliższe jest z 50metrów!

                          A ty tylko po autostradzie jeździsz?

                          > Żona klupnęła faceta w starym autku,w naszy
                          > m zadarłą lakier na zderzaku,a facetowi połowa auta się rozleciało.

                          No to pewnie tak by było w moim staruszku, biorac pod uwagę, ze jak na autostradzie jest ograniczenie do 60 a ty (miszczu) dajesz rade 2 x szybciej - to jednak możesz mi rozwalić auto.

                          > To że my mamy ładne auto nie oznacza,że
                          > rozdaję pieniądze na prawo i lewo.

                          Jasne, ze nie. Z ciekaowsci - zatrudniasz kogos?

                          > Pijanych kierowców rozstrzeliwałbym na przydrożnych parkingach,

                          Od razu przy kontroli czy dopiero jak komus zrobia krzywdę? I przy każdym poziomie alkoholu czy tylko tych naprawdę pijanych?

                          > ale o pomiarze średniej prędkości
                          > na autostradach możemy porozmawiać

                          Ale po co, skoro to w 100% abstrakcyjna dyskusja? Rownie dobrze możemy dyskotowac o tolerancji czekolady przez UFO.

                          > Myślę,że mogę pochwalić się
                          > 20stoma latami bezwypadkowej jazdy

                          Myslisz? Znaczy nie jesteś pewien czy była bezwypadkowa? :-)

                          > dlatego nie sądź że szybkość to zadufanie,brawura czy głupota,czasami mamy głup
                          > ie przepisy drogowe,albo znaki postawione w niewłaściwych miejscach. Jak pojeźd
                          > zisz po drogach całęj Europy to zrozumiesz o czym piszę

                          Mnie niestac na to eby wjechać ze swjej wsi moim starym autem. Poza tym kto by się takim złomem z malym silnikiem chciał gdzies dalej ruszac?

                          > .Drogi też są moje,bo po
                          > dejrzewam,że częściej tankuję=płącę akcyzy w paliwie za drogę,którą razem używa
                          > my,że o kosztach za używanie autostrad nie wspomnę i to nawet w Czechach i Aust
                          > rii.

                          No, ale z tego nie wynika, ze jest bardziej twoja niż moja.
                          Chyba, ze jak często kupujesz w hipermarkecie to po zakupach nr 1546 automatycznie stajesz się wspolwlasicielem? A może jednak amsz dokaldnie takie same prawa i możliwości jak tenco przyszedł na zakupy po raz pierwszy?
                        • tbernard Re: jaśniej nie potrafię 15.11.15, 11:22
                          > Myślę,że mogę pochwalić się 20stoma latami bezwypadkowej jazdy

                          Ktoś wyprzedzający na czołówkę i powodujący, że ten z przeciwka "z niewyjaśnionych przyczyn" zjechał z drogi i w drzewo przywalił, to też może się pochwalić podobnym bilansem bezwypadkowej jazdy o ile spieprzył z miejsca zdarzenia i nikt kamerą nie zarejestrował jego numerów, dzięki czemu nie może być do odpowiedzialności pociągnięty. Tak na prawdę on nawet może nic nie widział jeśli ten z przeciwka dokładnie w momencie wymijania odbił i wyleciał i jest święcie przekonany, ze wszystko perfekcyjnie wykonał. Ot nie miał powodu już do tego aby patrzeć w lusterko, zresztą przy takiej prędkości podświadomie cała uwaga jest skupiona na szybie przedniej.
                          • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 21.11.15, 15:46
                            Panowie,więcej spacerów,mniej grania Gran tourismo na konsolach,bo za przeproszeniem opowiadacie głupoty. Traktujecie każdego jak jakiegoś przestępcę i myślicie,że każdy na wsiowej drodze jedzie jak wariat. Ja cały czas mówię o autostradach,gdzie mimo szybkiej jazdy zdarza się najmniej wypadków,Wy przedstawiacie jakieś czarne scenariusze i hipotetyczne hipotezy rodem z ekranów gier komputerowych,wypadki,kraksy itp.

                            Stare auto,dopóki ma 4koła też jest uczestnikiem ruchu i dopóki nie wpierdziela mi się przed maskę,niech sobie pyrka,ale często kierowca próbuje udowodnić,że jest lepszy i to na wsiowych drogach.Pozwalam na to,bo bez sensu jest udowadniać głupiemu,że jest głupi.

                            Koledze jw. odpowiem,że zatrudniam ludzi,ale bardziej jest to outsourcing,gdzie zatrudniam firmę do wykonania pracy i nie interesuje mnie,jakie firma ma problemy z ludźmi czy sprzętem żeby coś wykonac.Ja wymagam wykonania produktu na czas i za określoną cenę.Może kosztuje mnie to drożej,jakieś 20-30% drożej niż wykonastwo metodą domową,ale nie mam czasu na użeranie się z niepoważnymi ludźmi,których interesuje tylko kasa,a nie solidność wykonania pracy.

                            • samspade Re: jaśniej nie potrafię 21.11.15, 19:05
                              Piszesz o autostradach w odniesieniu do odcinkowego pom prędkości, który nie będzie na nich działał.
                              • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 22.11.15, 13:45
                                Tekst linka

                                W Wielkiej Brytanii już to działą na autostradach i gdzieś w Holandii spotkałem się z tym na autostradzie,dlatego to prubują wprowadzać u nas,mie dla bezpieczeństwa,bardziej w celu trzepania kasy.Nie mam czasu na skracanie linka.
                                • jaybe Re: jaśniej nie potrafię 22.11.15, 13:47
                                  Oooo,nawet się wkleiło bez bólu,masz nawet mapy,Anglii,gdzie ten system działa i jak wyglądają te fotoradary prędkości średniej na autostradach.
                                  • galtomone A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w UK? 23.11.15, 06:58

                                    • samspade Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 23.11.15, 10:23
                                      Przecież pisał że jeździł. Trasa Katowice Zgorzelec. I tam mu bardzo przeszkadza pomiar odcinkowy.
                                      • galtomone Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 23.11.15, 10:30
                                        No tak... stad się rzuca, tylko nie wie o co :-)
                                        • jaybe Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 25.11.15, 10:40
                                          Wyluzujcie panowie,a jak chcecie sobie ulżyć to chyba wiecie jak najlepiej.
                                          Łapiecie za słówka,złąpcie za coś innego. Adios
                                          • qqbek Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 25.11.15, 12:11
                                            Adios.
                                            Spadaj i nie wracaj trollu "w dużym aucie".
                                            • misiaczek1281 statystyka kłamie:) 25.11.15, 14:39
                                              Średnia prędkość? Jeśli kierowca na odcinku 800 metrów z ograniczeniem prędkości do 60 km/h 400 metrów pojedzie z prędkością 80 km/h a drugie 400 m pojedzie 40 km/h to średnia z całego odcinka wyjdzie 60 km/h czyli zgodnie z przepisami chociaż przekroczył prędkość bo jechał 80km/h:)
                                              To tak jak w tym kawale o facecie i psie: pies ma 4 nogi a człowiek 2 więc statystycznie mają po 3 nogi:) hahahahahahahahhahahahaha:)
                                              • klemens1 Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 27.11.15, 16:21
                                                misiaczek1281 napisał:

                                                > Średnia prędkość? Jeśli kierowca na odcinku 800 metrów z ograniczeniem prędk
                                                > ości do 60 km/h 400 metrów pojedzie z prędkością 80 km/h a drugie 400 m pojedzi
                                                > e 40 km/h to średnia z całego odcinka wyjdzie 60 km/h

                                                Posługując się twoją "logyką", jeżeli ktoś przejedzie pierwsze 400 m z prędkością 100 km/h, a pozostałe 400 m z prędkością 0 km/h, to po 800 m będzie miał "średnią misiaczkową" 50 km/h.
                                                • samspade Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 27.11.15, 20:06
                                                  Trochę racji misiek ma. Ktoś mógłby a wjeździe wyzerowac licznik żeby wiedzieć ile może pogoni po wyprzedzeniu ewentualnej przeszkody. I jak można pokonać 400 metrów z prędkością 0?
                                                  • bimota Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 28.11.15, 09:15
                                                    NAWET WIECEJ NIZ TROCHE, BO AZ 89% :)
                                                  • klemens1 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 28.11.15, 15:54
                                                    samspade napisał:

                                                    > Trochę racji misiek ma. Ktoś mógłby a wjeździe wyzerowac licznik żeby wiedzieć
                                                    > ile może pogoni po wyprzedzeniu ewentualnej przeszkody.

                                                    Nie ma racji w obliczeniach.

                                                    > I jak można pokonać 400 metrów z prędkością 0?

                                                    Wg logiki misiaczkowej - można. Bo "średnia misiaczkowa" to średnia prędkości z każdej z połowy odcinków.
                                                  • samspade Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 29.11.15, 21:05
                                                    To prawda że obliczenia nie są jego mocna stroną. Ale dużo się tutaj nie pomylił i zasadę w sumoe pokazał dobrze. Nie uwzględnił tylko jednego czy dwóch ale. Przez które jego rozumkowanie trochę się sypie. Ale to troll więc może robi tak celowo.
                                                  • misiaczek1281 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 29.11.15, 21:25
                                                    samspade napisał:

                                                    > To prawda że obliczenia nie są jego mocna stroną. Ale dużo się tutaj nie pomyli
                                                    > ł i zasadę w sumoe pokazał dobrze. Nie uwzględnił tylko jednego czy dwóch ale.
                                                    > Przez które jego rozumkowanie trochę się sypie. Ale to troll więc może robi tak
                                                    > celowo.
                                                    tak....super....racje mam ale troll....kurde ....a trolowanie to pisanie bez racji ....cos zaprzeczasz sam sobie:) hehe:)
                                                  • samspade Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 29.11.15, 21:36
                                                  • samspade Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 29.11.15, 21:37
                                                    Przeczytaj co napisałem. A potem jeszcze raz i jeszcze raz aż zrozumiesz.
                                                    A ty jesteś trollem i piszesz żeby było jako najwięcej odpowiedzi lub jesteś głąbem i te glupoty to twoje rzeczywiste opinie. Tak czy siak szkoda czasu na ciebie. Nie będę cię karmił. Jedna odpowiedź dla ciebie wystarczy.
                                                    A może pojdziesz po rozum do głowy i zaczniesz pisać z sensem. I wylaczysz bolda
                                                • misiaczek1281 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 29.11.15, 20:47
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > misiaczek1281 napisał:
                                                  >
                                                  > > Średnia prędkość? Jeśli kierowca na odcinku 800 metrów z ograniczeniem pr
                                                  > ędk
                                                  > > ości do 60 km/h 400 metrów pojedzie z prędkością 80 km/h a drugie 400 m p
                                                  > ojedzi
                                                  > > e 40 km/h to średnia z całego odcinka wyjdzie 60 km/h
                                                  >
                                                  > Posługując się twoją "logyką", jeżeli ktoś przejedzie pierwsze 400 m z prędkośc
                                                  > ią 100 km/h, a pozostałe 400 m z prędkością 0 km/h, to po 800 m będzie miał "śr
                                                  > ednią misiaczkową" 50 km/h.


                                                  >
                                                  1. 0 km/h? to nazywasz "predkoscia"? buhahhaha:)
                                                  • klemens1 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 30.11.15, 10:20
                                                    misiaczek1281 napisał:

                                                    > 0 km/h? to nazywasz "predkoscia"? buhahhaha

                                                    Gdybyś był trochę mądrzejszy, ale na tyle niewiele żeby jednak pozostać głupkiem, to byś wpadł w depresję.
                                                  • misiaczek1281 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 30.11.15, 16:52
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > misiaczek1281 napisał:
                                                    >
                                                    > > 0 km/h? to nazywasz "predkoscia"? buhahhaha
                                                    >
                                                    > Gdybyś był trochę mądrzejszy, ale na tyle niewiele żeby jednak pozostać głupkie
                                                    > m, to byś wpadł w depresję.
                                                    >
                                                    wpadam ale w ataki śmiechu gdy czytam twoje bzdury np: "prędkość 0 km/h"...
                                                    toż to brak prędkości:)
                                                  • misiaczek1281 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 30.11.15, 16:56
                                                    misiaczek1281 napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > misiaczek1281 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 0 km/h? to nazywasz "predkoscia"? buhahhaha
                                                    > >
                                                    > > Gdybyś był trochę mądrzejszy, ale na tyle niewiele żeby jednak pozostać g
                                                    > łupkie
                                                    > > m, to byś wpadł w depresję.
                                                    > >
                                                    > wpadam ale w ataki śmiechu gdy czytam twoje bzdury np: "prędkość 0 km/h"...
                                                    > toż to brak prędkości:)

                                                    >

                                                    z prędkością 0 km/h nie da się przejechać ani centymetra....a co dopiero 400 m:)
                                                    to niemożliwe:)
                                                  • klemens1 Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 30.11.15, 19:54
                                                    misiaczek1281 napisał:

                                                    > wpadam ale w ataki śmiechu gdy czytam twoje bzdury np: "prędkość 0 km/h"...
                                                    > toż to brak prędkości:)

                                                    Dziecko, idź na dowolną uczelnię techniczną i zapytaj jakiegokolwiek profesora, czy 0 km/h to też jest prędkość. Najlepiej zrób to publicznie, przy pełnej auli. A później się zastanawiaj, co takiego śmiesznego zrobiłeś, że wszyscy się tarzali.

                                                    Doskonale widać, jaką potrzebę realizujesz - w świecie realnym jesteś po prostu zerem i potrzebujesz się dowartościować i pozwracać na siebie uwagę. Niestety, nie potrafisz tego czynić w inny sposób niż robiąc z siebie idiotę. Potrzeba musi być zaiste silna ...
                                                  • tbernard Re: Kolejne mundrości matematyczne misiaczka 30.11.15, 11:29
                                                    >>> 0.8/(0.4/80+0.4/40)
                                                    53.333333333333336
                                            • jaybe Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 27.11.15, 00:27
                                              Udawaj,że jesteś uprzejmy,a kiedy już wyjedziesz ze swojego zdpia na asfalt to zrozumiesz jak w innych krajach mierzą średnią prędkość na autostradach i dopiero wtedy będziesz się mógł wypowiadać.Pozdrawiam
                                              • qqbek Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (nie A4 27.11.15, 09:28
                                                jaybe napisała:

                                                > Udawaj,że jesteś uprzejmy,a kiedy już wyjedziesz ze swojego zdpia na asfalt to
                                                > zrozumiesz jak w innych krajach mierzą średnią prędkość na autostradach i dopie
                                                > ro wtedy będziesz się mógł wypowiadać.Pozdrawiam

                                                Przecież żeś się pożegnał patafianie już, to co jeszcze tutaj robisz.
                                                Mam prawo jazdy 20 lat już i zjeździłem prawie całą Europę.
                                                Doskonale wiem, jak działa odcinkowy pomiar prędkości (a właściwie wiem, jak nie działa, bo na przykład dopóki mieszkałem w Anglii często jeździłem M6 na której jest odcinkowy pomiar prędkości. Miałem samochód zarejestrowany na siebie, na swój angielski adres. Wielokrotnie jechałem trochę ponad 50m/h w strefach ograniczenia do 50, wiele razy też na wschodniej nitce (na południe) trzymałem 74 ustawione na tempomacie.
                                                To, że urządzasz sobie tutaj larum nie znaczy nic... jeżeli boisz się odcinkowego pomiaru prędkości (a na to wygląda), to:
                                                1. albo nie wiesz jak on działa i boisz się na zasadzi bajki o żelaznym wilku, albo:
                                                2. jeździsz jak idiota i czym szybciej stracisz prawo jazdy, tym lepiej dla pozostałych kierujących.
                                                • galtomone Re: Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (n 27.11.15, 10:47
                                                  Dokladnie, przynajmniej w UK wszystkoe pomiary sredniej sa (na autostradach) nie tam gdzie jest dluga prosta i można lapac kierowcow, tylko tam gdzie sa to bardzo newrlgiczne miejsca dla ruchu lub roboty drogowe.
                                                  Tam gdzie aut jest dużo i nawet drobna kolizja oznacza olbrzymie problemy komunikacyjne.
                                                  A taki pomiar choc ich nie eliminuje w 100% to jednak mocno ogranicza bo uspokaja ruch - na 3-4-5 pasach auta jada praktycznie równo.

                                                  Ale skoro nie widział to skad ma wiedzieć - zatem pisze głupoty o pomiarze sredniej na autostradzie.
                                                • jaybe Re: Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (n 29.11.15, 20:07
                                                  > Przecież żeś się pożegnał patafianie już, to co jeszcze tutaj robisz.

                                                  Patrzę,jak chłopcy dowartościowują się używając epitetów pod adresem innych,czy to dla lepszego samopoczucia,czy żeby się dowartościować?
                                                  Cieszę się,że mieliście zarejestrowane samochody i na pewno tymi zarejestrowanymi samochodami jeździliście do Polski i wiecie,jak dynamicznie jeździ się w Niemczech i mimo sporych prędkości,autostrady są jednymi z najbezpieczniejszych dróg,bo panuje większa kultura jazdy (i nie ma limitu prędkości)a w Polsce ludziska nie mają pojęcie czym pachnie pomiar średniej prędkości,bo u nas na pewno nie robi się tego w celach bezpieczeństwa,tylko dla trzepania kasy. Najpierw trzeba mieć dobre drogi,a dopiero potem walczyć z piratami drogowymi.W Anglii pomiar średniej prędkości dokonuje się mierząc prędkość samochodów co jakiś czas na dłuższych odcinkach(takie żółte coś nad autostradą).Niektórzy tutaj myślą,że średnią prędkość u nas będzie się mierzyło na polnych drogach.
                                                  Życzenie komuś utrady prawa jazdy czy gadanie o szczekających psach,pokazuje tylko poziom adwersarza,dlatego zaproponowałem,żeby walczyć z pijakami na drogach,a nie piratami,bo ci ostatni sami wyeliminują się z jazdy(wcześniej czy później).
                                                  • samspade Re: Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (n 29.11.15, 20:43
                                                    Masz racje. Ludziska nie mają pojęcia na temat odcinkowego pomiaru prędkości. Tak więc zacznij od siebie i dowiedz się jak się go przeprowadza na jakich drogach i gdzie. I przestań pisać bzdety.
                                                  • qqbek Re: Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (n 29.11.15, 22:06
                                                    Nie jestem Twoim adwersarzem. Nie ten poziom. Ja czytam to co do mnie napisano ze zrozumieniem a nie z zacietrzewieniem. Widzę, że nadal nie dotarło do Ciebie, co miałem do powiedzenia wcześniej. Nadal boisz się żelaznego wilka z bajki... bo go nie znasz. A co do kultury jazdy w Niemczech (mam tam rodzinę, więc bywam często) to bym dyskutował.. nierzadko jest tak, że i tam jakaś menda jedzie 110km/h lewym pasem i nie reaguje na włączony lewy kierunkowskaz u Ciebie... jedyna różnica jest taka, że w Polsce włączam prawy i wyprzedzam takiego delikwenta, a w Niemczech mi nie wolno.
                                                  • tbernard Re: Jechałeś kiedyś po prawdziwej autostradzie (n 30.11.15, 12:36
                                                    > Cieszę się,że mieliście zarejestrowane samochody i na pewno tymi zarejestrowany
                                                    > mi samochodami jeździliście do Polski i wiecie,jak dynamicznie jeździ się w Nie
                                                    > mczech i mimo sporych prędkości,autostrady są jednymi z najbezpieczniejszych dr
                                                    > óg,bo panuje większa kultura jazdy (i nie ma limitu prędkości)a w Polsce ludzis
                                                    > ka nie mają pojęcie czym pachnie pomiar średniej prędkości,bo u nas na pewno ni
                                                    > e robi się tego w celach bezpieczeństwa,tylko dla trzepania kasy.

                                                    Czyżbyś sugerował, że w Niemczech owa większa kultura zapanowała bez najmniejszego nawet powiązania z możliwością wytrzepania kasy? Tak jakoś genetycznie z mlekiem matki wysysają tam ową kulturę. Kultura i grzeczne zachowanie, to taki odwieczny atrybut niemieckości. W zasadzie kompletnie nie ma tam powodu do utrzymywania policji, bo wszystko pięknie reguluje ta wspaniała kultura. Oczywiście jakąś tam policję mają aby już całkiem na dziwaków nie wyjść, ot tak tylko dla parady.

                                                    > Najpierw trzeba mieć dobre drogi,a dopiero potem walczyć z piratami drogowymi.

                                                    Bardzo ciekawa teza, która postuluje ignorowanie wariatów drogowych tylko dlatego, że odbija im na kiepskich drogach. Mi rozsądek podpowiada aby na kiepskiej drodze jednak poruszać się ostrożniej, tym samym sporo wolniej niż na dobrej ekspresówce lub autostradzie.

                                                    > Życzenie komuś utrady prawa jazdy czy gadanie o szczekających psach,pokazuje ty
                                                    > lko poziom adwersarza,dlatego zaproponowałem,żeby walczyć z pijakami na drogach
                                                    > ,a nie piratami,bo ci ostatni sami wyeliminują się z jazdy(wcześniej czy później).

                                                    Wcześniej czy później, to postronnego pirat zabije. Do rzadkości należą te przypadki, gdy tylko on sam rozstaje się z życiem nie czyniąc krzywdy komuś niewinnemu.
                                              • galtomone A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w UK? 27.11.15, 10:44
                                                Zamiast pierniczyc o mierzeniu sredniej prekdosci na autostradach może racz odpowiedzieć na pytanie powyżej.
                                                Grzeczne i konkretne.
                                                Bo odnoszę wrazenie, ze to troche jak z psem, który szczeka na drzewo (na wszelki wypadek) bo slyszal, ze koty siedza na drzwach.
                                                • jaybe Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 05.12.15, 16:19
                                                  Nie musisz się od razu odgryzać woof woof.
                                                  Oczywiście że jechałeś po tych autostradach i to w różnych miejscach w UK. Pojeździłem od Land's End po Aberdeen i od Snowdonii aż po Harwich i nadal jeżdźę;nasze dzieci studiują w Reading i szukając Uniwerkach byliśmy w Szkocji,York,Manchester,
                                                  Nottingham,Southampton.Jeżdżę również po Londynie.Mam TomTom zakupionego zresztą w UK z mapami Europy i wszystkimi fotoradarami w całej Europie.Szczególnie w Londynie można zaoszczędzić przez to fortunę,bo masz bus lanes, ograniczenia do 20mil na godzinę,30,fotoradary działające na czerwonym świetle,a znaki zmieniają się non stop,z 40mil na 20 i boom,masz fotoradar. Żeby było ciekawiej,to wieczorkami masz rowerzystów jeżdżących bez świateł,murzynów przekraczających gdzie im się podoba,kiedyś na Brixton przejechałbym takowego,bo było ciemno,tylko dobrze że się uśmiechnął,bo tylko dlatego go zauważyłem(i nikt się na nikogo nie obraził,tylko mu powiedziałem: keep safe man i było okey.
                                                  U nas za wszystko by się ludzi karało,a tam panuje luz i nikt nikomu nie zagląda w gary,a dzieci nie mają zarejestrowanych samochodów w Anglii,bo jako studenci mogą jeżdzić na polskich blachach i jak wiesz,bardzo dużo można zaoszczędzić na ubezpieczeniu auta,bo angielskie są bardzo drogie.
                                                  Dodam tylko,że kiedy niektórzy z rozmówców tutaj jeździli jeszcze na rowerkach z czterema kółkami,ja zjeżdziłem całą Irlandię wokoło,a w Ulsterze widziałem patrole żołnierzy z wielkimi pistoletami.Tam też patrzyłem na Uniwerek w Belfaście,bo ceny domów są tańsze.
                                                  Jak widzisz potrafię być bardzo grzeczny i konkretny,czego wszystkim innym na tym forum życzę w Nowym Roku.
                                                  Acha,w samochodzie mam tempomat więc łatwiej utrzymać stałą prędkość na tych odcinkach dróg,gdzie pisze average speed check.

                                                  • samspade Re: A jechałeś po tych autostradach i odcinkach w 05.12.15, 18:32
                                                    Potrafisz być uprzejmy sieć pozostaje ci jeszcze nauka pisania na temat.
                                                  • galtomone Tym bradziej... 06.12.15, 08:51
                                                    Skoro wiesz co i jak to po cholerę lamentujesz o pomiar odcinkowy na autostradach i to w PL gdzie wogole o tym nie ma mowy.
                                                    Zas (miejmy nadzieje) gdyby była to w takich miejscach, gdzie i tak nie ma szans na autostradowe predkosci zas ewentualny wyadek powoduje spore problemy dla wielu ludzi.


                                                    jaybe napisała:

                                                    > a dzieci nie mają zarejestrowanych samochodów w Anglii,bo jako studenc
                                                    > i mogą jeżdzić na polskich blachach

                                                    A pomidorowa z ketchupu jest tansza od tradycyjnej!!!! Polacy, których miałem nieprzyjemność poznać w UK twierdzili, że bardzo smaczna.
                                                  • jureek Re: Tym bradziej... 06.12.15, 18:45
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A pomidorowa z ketchupu jest tansza od tradycyjnej!!!! Polacy, których miałem n
                                                    > ieprzyjemność poznać w UK twierdzili, że bardzo smaczna.

                                                    Myślałem, że o gustach i smakach się nie dyskutuje.
                                                  • galtomone Re: Tym bradziej... 06.12.15, 19:30
                                                    Ja nie dyskutuje tylko stwierdzam fakt w zakresie oszczednosci.
                                                  • jureek Re: Tym bradziej... 06.12.15, 21:44
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ja nie dyskutuje tylko stwierdzam fakt w zakresie oszczednosci.

                                                    No nie wiem. Wydawało mi się, że się z nich nabijasz.

                                                  • galtomone Re: Tym bradziej... 07.12.15, 13:08
                                                    To tak przy okazji - 2 w 1.
                                                  • jaybe Re: Tym bradziej... 07.01.16, 10:49
                                                    Nie wiem jaki masz problem,ale pomylili ci się osoby. Dzieciaki studiują i nie muszą oszczędzać na zupkach,bo mieszkają we własnym mieszkaniu,a zamiast w Anglii płacić 5000 funtów za ubezpieczenie autka,płacę 500 w Polsce i jest to legalne.Nie płącą też council tax,bo są studentami.Jeśli macie ochotę płacić dodatkowe podatki,to sami płaćcie,studia na osobę w Anglii kosztują 9000 funtów,dlatego trzeba szukać oszczędności gdzie się da,żeby nie wyskoczyłą dziura budżetowa.Właśnie wróciliśmy z Anglii i jechałem M3 w stronę Frimley gdzie robią pomiar odcinkowy prędkości na autortradzie,a na M25 na bramkach co jakiś czas też mierzą;może w Polsce się tego jeszcze nie robi,ale nieraz trzeba starać się rozszerzać rozmowę o dodatkowe wątki,a nie tylko patrzeć,co się ma w talerzu,albo frustrować się tym,co inny piszą.Pomyślności w 2016roku.
                                                  • crannmer Re: Tym bradziej... 06.12.15, 19:44
                                                    galtomone napisał:
                                                    > A pomidorowa z ketchupu jest tansza od tradycyjnej!!!! Polacy, których miałem n
                                                    > ieprzyjemność poznać w UK twierdzili, że bardzo smaczna.

                                                    A jaka zdrowa! Keczup zawiera przeciez wagowo co najwyzej 20..25% cukru.
                                                  • galtomone Re: Tym bradziej... 06.12.15, 21:02
                                                    Plusow jest wiecej. Na upartego jestes wstanie ja zrobic nawet na zimno co w przypadku zup instant juz takie proste nie jest...
                                                  • bimota Re: Tym bradziej... 07.12.15, 12:43
                                                    TO PODAJ PRZEPIS...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka