Dodaj do ulubionych

Zimóweczki..jak tam?

22.12.15, 15:27
Chciałbym spytać kierowników jak tam się śmiga na zimóweczkach? Czy przewaga nad oponkami całorocznymi jest wciąż wyczuwalna? Bo nie od dziś wiadomo,że na zimę tylko porządna zimóweczka zapewnia bezpieczeństwo ..nieprawdaż?
Obserwuj wątek
    • marekggg Re: Zimóweczki..jak tam? 22.12.15, 16:24
      zajebiscie - samochod stoi 1400 km stad w garazu a ja jazdze komunikacja miejska po wawie.
    • trypel Re: Zimóweczki..jak tam? 22.12.15, 17:26
      Normalnie
      2 tyg temu w Szwajcarii było wysoko -3, w Suwałkach tydzień temu -6 i szklanka.
      • misiaczek1281 Re: Zimóweczki..jak tam? 22.12.15, 22:14
        trypel napisał:

        > Normalnie
        > 2 tyg temu w Szwajcarii było wysoko -3, w Suwałkach tydzień temu -6 i szklanka.

        pozdrawiam polski biegun zimna:)
        U nas na południu kraju mamy +6*C.
        Miękkie gumy deszczowe spisują się świetnie.
        Ps. Co to są te zimówki?:) Chodzi tu o zimę kalendarzową? Mam fajny kalendarz
        z autami....tam jest zima:)
        • samspade Re: Zimóweczki..jak tam? 22.12.15, 22:20
          Co to są zimówki? Przekonasz się kiedy spadnie śnieg.
    • qqbek Fajnie! 22.12.15, 21:32
      Miękko jak na gumie balonowej (spora różnica w profilu opony w porównaniu z letnimi - dwa cale różnicy na feldze), poza tym w porządku. Tydzień temu mieliśmy tu dzień śniegu i ja jechałem, reszta mieliła trochę kółkami przy starcie (zwłaszcza ci nieszczęśnicy, którym wmówiono że napęd na przednią oś nadaje się do czegoś, poza cięciem kosztów produkcji) nad ranem :)
      • samspade Re: Fajnie! 22.12.15, 22:24
        To nie kwestia przeniesienia napędu ale misiaczkowych miękkich gum letnich.
        • qqbek Veto! 23.12.15, 09:05
          samspade napisał:

          > To nie kwestia przeniesienia napędu ale misiaczkowych miękkich gum letnich.

          Śmiem twierdzić, że nie tylko.
          W poprzednim miejscu zamieszkania miałem garaż za blokiem (w większym kompleksie garażowym), z którego wyjeżdżało się ostro pod górkę.
          W zimie, gdy popadało i chwytał mróz, ci jadący do pracy na 6 czy 7 zawsze wyślizgali wyjazd tak, że tym jadącym na 8 trudno było wyjechać (a cieć ze spółdzielni traktorkiem do odśnieżania nie wyjeżdżał wcześniej jak o 9-ej).
          Sąsiad z garażu naprzeciw miał Octavię, dokładnie na takich samych gumach jak moje (GoodYear UG7+ 195/60R15), mniej-więcej tak samo zużytych (a co śmieszniej nawet kupionych w tym samym miejscu).
          No i dwa czy trzy razy go do pracy zawiozłem, bo tam, gdzie ja E36 wyjeżdżałem bez problemu, on Octavią nie dawał rady.
          • samspade Re: Veto! 23.12.15, 11:44
            Kiedyś mieliśmy niezły ubaw kiedy nasz prezes ze swoim rwd nie mógł wycofać na parkingu. A nasze fwd dawały radę. Zawsze znajdziesz sytuacje gdzie jakiś rodzaj napędu daje przewagę nad innym. Wiadomo że przy trudnych warunkach najlepszy jest czterołap.
            • qqbek Re: Veto! 23.12.15, 12:31
              W zasadzie cofając nie przejeżdżasz nawet 0,1% przebywanego samochodem dystansu. Nawet jak masz długi podjazd i zwyczaj wjeżdżać na niego przodem :)
              W ponad 99,9% przypadków to kierujący samochodem z normalnym układem napędowym będzie miał przewagę przyczepności kół napędzanych na śliskim nad tym z napędem na przednią oś.
              A zawsze można poprosić kogoś o wypchnięcie, jak się już przodem zaparkowało na śliskim (nigdy w zimie nie parkowałem na śliskim przodem jak miałem samochód z napędem na tylną oś).
              • samspade Re: Veto! 23.12.15, 13:01
                Praktycznie całe swoje życie przejeździłem samochodami z napędem na przód. Albo inaczej. Zrobiłemniminajwięcej kilometrów. I nie widziałem znaczącej różnicy na śliskim pomiędzy fwd a rwd. Poza zabawą. Może miałem szczęście. Może to kwestia stylu jazdy. Nie wiem. Największa różnicę zauważyłem kiedy jeździłem samochodem z napędem na 4 koła. Tutaj w trudnych warunkach różnica jest kolosalna.
                • qqbek Re: Veto! 23.12.15, 14:34
                  Ja kurs robiłem na RWD a potem siadłem do FWD i bardzo długo miałem pojazdy z napędem na przód. Potem trafiło się BMW i już się do przedniego napędu nie dam przekonać raczej (choć miałem równolegle do BMW też dwie kolejne Astry). Teraz zbyłem i BMW i Astrę i mamy w domu tylko jeden samochód... za to ze stałym napędem na cztery łapy :) Tylko coś co do zalet nie mam szansy się przekonać (no może poza dynamicznym ruszaniem na mokrym), bo pogoda rozpieszcza póki co.
                  • tdf-888 co za bzdury 29.12.15, 12:34
                    ja rozumiem, że każda sroczka swój ogonek chwali, ale zachowaj trochę obiektywizmu, bo piszesz jak fanboy z gimbazy. napęd na tył jest fajny, ale nie wmawiaj ludziom herezji, że przednionapędowcem trudniej jest ruszyć na śniegu, bo to się nie trzyma sensu.
                    na logikę:
                    napędzane koła przednie są dociskane silnikiem umieszczonym z przodu i każdy rozsądnie myślący kierowca zrozumie, dlaczego łatwiej jest wystartować przednionapędowcem.
                    • qqbek Re: co za bzdury 29.12.15, 13:16
                      Przeczytaj mój post powyżej (ten dotyczący Octavii i BMW E36 na identycznych oponach) i powtórz co napisałeś.
                      Nie mogę uwierzyć, że nie potrafisz zrozumieć, że tylny napęd naprawdę ułatwia sprawę ruszania/jazdy na śliskim (zwłaszcza pod górę).
                      Każdy rozsądnie myślący i doświadczony kierowca przyzna więc rację mi.
                      A fanboy z gimbazy będzie piep_zył androny.

                      Z taką "logiką" jaką prezentujesz czym prędzej wysłałbym CV do MON. Podobno potrzebują tam młodych i "myślących".
                      • seat1201 Re: co za bzdury 29.12.15, 13:59
                        Na śliskim pod górę łatwiej się wjeżdżało tyłem(syrena,wartburg).Warszawa nie dała rady,chyba,że z dwoma krawężnikami w kufrze.
                        • nazimno Re: co za bzdury 29.12.15, 16:53
                          Dwoch policjantow w kufrze?
                          To zbyt ryzykowne.
        • chris62 Re: Fajnie! 23.12.15, 11:37
          U mnie w górach to jednak kwestia napędu i to do tego stopnia, że ubiegłego roku tylko ja zparkingu przy sklepie wyjechałem a miałem najtańsze zimówki.
          Teraz mam najdroższe całoroczne i jest lepiej:)
    • 4slash Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 09:33
      Ja w ubiegłym tygodniu przejechałem ponad 2000 km po Polsce. Na południu było +10 stopni, na północy śnieg. Nie wyobrażam sobie jazdy na letnich a moje Pirelli Sottozero są komfortowe zarówno na śniegu jak i w deszczu i na suchym. Przy okazji zmienił się wygląd samochodu bo na zimówkach mam zupełnie inne alusy. Latem mam czarne matowe Borbety a zimą oryginalne w VW G7 srebrne polerowane Ronale z Wałbrzycha Made in Poland. Żonie zimówki założyłem przedwczoraj. Zima przyjdzie w styczniu/lutym. Przy okazji to dobry moment aby wyważyć koła, odświeżyć felgi, sprawdzić stan hamulców i zawieszenia. Przecież jazda na zimówkach zimą i na letnich latem więcej nie kosztuje bo jeden kpl. opon szybciej się zużywa .
      • misiaczek1281 Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 10:04
        4slash napisał:

        Przecież jazda na zimówkach zimą
        > i na letnich latem więcej nie kosztuje bo jeden kpl. opon szybciej się zużywa
        > .
        Ech kiedyś to była zima....szklanka, zaspy...i jeździłem na zimówkach.....a dziś? południe Polski....(nie góry)wyglądam za okno - termometr pokazuje 8 *C. a jest dopiero 10:05. O 13:00 może pokazać 10*C albo 12:) Na taką "zimę" wystarczą opony deszczowe....miękka gumka i git:)
        • 4slash Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 12:06
          Na taka jak teraz to oczywiście bo to w zasadzie jesień. We Wrocławiu na balkonach kwitną pelargonie i bratki. Poprzednie dwie zimy 2013/2014 i 2014/2015 były bardzo łagodne i bezśnieżne ale przed nimi cztery: 2009/2010, 2010/2011, 2011/2012, 2012/2013 były bardzo mroźnie z dużą ilością śniegu i długo poniżej -10 stopni. Chociaż w lutym 2014 kiedy na Dolnym Śląsku było wiosennie w okolicach Mławy były zaspy na 3 m i nie dawał rady ciężki sprzęt: spychacze, ładowarki , auta jeździły w wydrążonych korytarzach - pierwszy raz coś takiego widziałem. Jak wróciłem do siebie to dalej wiosna.
          • chris62 Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 15:55
            W latach siedmdziesiatych i osiemdziesiątych oraz 90 tych pamiętam zimy z mrozami poniżej -30 aż olej w silniku zamarzał, akumulator z rana nie działał, śniegu ile kto chciał i jeździło sie na całorocznych.
            Teraz to jacyś cieńcy kierowcy wkróce będzie im trzeba opon z kolcami albo czołgów na gąsienicach.
            • 4slash Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 20:32
              Pamiętam zimę 1979 i 1987 w dzień -17 stopni w nocy -30. Wtedy samochody były inne a opony całoroczne miały bieżnik prawie jak zimowe np. D-124. W 1 latach 70-tych było 8x mniej samochodów ok. 2,5-4 mln a ginęło 5000-6000 osób rocznie obecnie 3000 rocznie przy 20 mln pojazdów.

              www.info-car.pl/infocar/artykuly/Bezpieczenstwo-na-drogach-1975-2012.html
              • wtop.ek Re: Zimóweczki..jak tam? 23.12.15, 22:24
                taka zima była zaledwie 4 lata temu, prawie cały miesiąc temperatur -15-20C w dzień i -25C i niżej w nocy, od połowy stycznia i do połowy lutego

                byłem wtedy parę dni służbowo na północy Norwegii w Kirkeness przy granicy z Rosją, gdzie temperatura w dzień wynosiła -37C i wielkiej różnicy z polską pogodą nie poczułem...
    • fuiio Re: Zimóweczki..jak tam? 24.12.15, 00:57
      Napisałem prześmiewczo mając na budziku w aucie w końcu grudnia 15 st.. Zamiast żałować ,że nie kupiłem zimówek żałuję że nie mam kabrioletu którym mógłbym jeżdzić ze zdjetym dachem przez cały rok..Poza tym w sytuacji kiedy tak jak niektórzy piszą ,że podobno widzieli śnieg który i tak zaraz znikł stanowczo lepiej mieć oponki 4 seasons z przechyłem w kierunku dobrego 3mania na mokrym a nie typowe zimowe ..Tymczasem życzę wszystkim forumowiczom spokojnych i cieplutkich świąt..
    • darmowy1 Re: Zimóweczki..jak tam? 29.12.15, 08:59
      Jak pewnego dnia pojedziesz prosto "bo auto tak chciało" zamiast skręcić w lewo to przestaniesz zadawać filozoficzne pytania dotyczące zimowek.

      Kupiłem zimówki w 2009 roku. Wymiana kosztuje mnie 50-60zeta, a to nie majątek za wymianę z letniaków. O wiele więcej może kosztować klejenie zderzaka, klosz do lampy i takie tam drobiazgi które mogą się pojawić jak auto wyleci z drogi.
      Nie wyrzucę ich, nie sprzedam tylko dlatego, że pogoda jest jak jest. Dodatkowo przez te kilka miesięcy letniaki sobie odpoczną.
      • nazimno Re: Zimóweczki..jak tam? 29.12.15, 09:14
        Majac dostep do meteorologicznych serwisow
        satelitarnych, decyzje mozna bylo dopasowac
        do stanu rzeczywistego, a nie do kalendarza.

        Przekladke zrobilem dopiero tydzien temu.
        To ostatnie dni ciepla.

    • 4slash Re: Zimóweczki..jak tam? 29.12.15, 11:57
      Kalendarzowa zima jest dopiero od tygodnia a już zapowiadają poważne przymrozki.
      Taki mamy klimat, że opony teraz zmienia się w grudniu.
      • chris62 Re: Zimóweczki..jak tam? 14.01.16, 12:07
        Głupiego robota. Całoroczne dobrej klasy i gra gitara.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka