Dodaj do ulubionych

niedzielni szoferzy

27.12.15, 22:46
Jak to zwykle bywa w okresie świątecznym, trochę człowiek się naogląda tego zjawiska. Ot fura gdzieś tak z połowy lat 90-tych a wygląda jakby wczoraj wyjechała z salonu. W dodatku prowadzi ją ktoś w taki sposób jakby bał się własnego cienia. Jedzie sobie taki np. 30 km/h, bynajmniej nie dlatego że planuje gdzieś skręcić i szuka adresu tylko naprawdę jedzie gdzieś w siną dal takim tempem. No ale Wigilia, nie będę trąbił. Nie wiem czy mi się wydaje ale zjawisko z każdym rokiem wydaje się narastać. Niby słyszy się, że tak trudno teraz zdać na prawo jazdy a na drogach wydaje się przybywać takich totalnych jełop, którzy nie mają opanowanej elementarnej techniki prowadzenia pojazdu o takich niuansach jak wyobraźnia, przewidywanie czy myślenie o innych uczestnikach już w ogóle nie wspominając. Gdy bym studiował socjologię, napisałbym jakąś pracę magisterską o tej grupie społecznej.
Obserwuj wątek
    • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 00:00
      "gdy bym" - z maturą z polskiego też byłoby trudno..
      • toreon Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 08:21
        Nie wpadło się na to, że jest coś takiego jak autokorekta, która ingeruje nieproszona w to co się pisze a o maturze się ględzi. Znak czasów.
        • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 19:01
          Coś wspomniałeś o studiach. Coś wspomniałem o maturze. Do reszty wypocin się nie odniosę. Szkoda stukania w klawisze.
          • bimota Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 12:48
            MASZ RACJE, JUZ SIE NIE KOMPROMITUJ...
            • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 11:52
              napisz coś swoim ostatnim sukcesie frustracie :)
    • waga170 Sam jestes totalny jelop, chyba niereformowalny 28.12.15, 01:45
      Gdyby bylo forum chodnik moto a nie auto moto to bys sie jelopie skarzyl ze inni ida za wolno i ogladaja wystawy kiedy ty nagle zauwazyles ze sie spozniasz i to oczywiscie nie twoja wina tylko kogos innego, tych co ida za wolno. Droga jest publiczna i jednakowy dostep do niej maja wszyscy a nie tylko ty jelopie ktory sie nie boisz wlasnego cienia. Ten starszy wiekiem "jelop" przez lata dolozyl sie do tej drogi o wiele wiecej niz ty "Wigilia to nie bede trabil" ciulu.
      Co robisz na ruchomych schodach jak widisz przed soba kogos o lasce? Trabisz czy tylko pierdzisz? Prace magisterska to moze napisz sam o sobie.

      > opanowanej elementarnej techniki prowadzenia pojazdu o takich niuansach jak wyo
      > braźnia, przewidywanie czy myślenie o innych uczestnikach już w ogóle nie wspom
      > inając.
      Dlaczego nie wspominajac? Wlasnie tego nie masz, wyobrazni, przewidywania i myslenia o innych uczestnikach.
      • toreon Nic nie skumałes 28.12.15, 08:31
        Ani przesłania w poście ani ironii ani ewentualnie czegoś co można określić jako sedno problemu z niedzielnymi kierowcami. Albo sam nim jestes i nie dostrzegasz ich istnienia albo jestes tzw. pisuarem kierownicy który na wszystko co nie mieści się w jego rozumieniu wrzeszczy 'ty pier.... skur...'
        Ekscytuj się dalej tylko z umiarem bo to szkodzi na percepcję równowagi.
        • waga170 Dwa pytania dla miszcza a moze naewt i trzy 28.12.15, 08:58

          Pierwsze dwa z odpowiedziami
          Czy slonce za bardzo razi na drodze? Zgasic slonce.
          Czy za ciemno jak slonce nie swieci? Zapalic slonce. Bo bez tego se nie poradze.

          > jestes tzw. pisuarem kierownicy który na wszystko co nie
          > mieści się w jego rozumieniu wrzeszczy 'ty pier.... skur...'

          No przeciez wlasnie skarzyles sie na zachowanie innych na drodze ktore sie nie miesci w twoim rozumieniu i wrzeszczales na nich "ty piierdolony niedzielny szoferze"

          Radze- mnie, wadze, nie doradzaj co szkodzi na percepcje rownowagi, szoferze od poniedzialku do piatku, bo to wy kruwa nam normalnym uczestnikom ruchu zaklocacie przyjemnosc jazdy samochodem.
    • derff Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 09:55
      Autor watku sam wystawił sobie najlepszą wizytówką i nie będę nic dodawał.Bardziej nmie interesuje skąd się tacy ludzie biorą???Mamusia nie nauczyła ??
      • toreon Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 10:07
        Skąd się biorą tacy ludzie którzy nie lubią blokować drogi i utrudniać ruchu innym? Nie mam predyspozycji do tłumaczenia prostych rzeczy, poproś kogoś innego.
    • qqbek +1 28.12.15, 10:14
      Mam tego pachnącego naftaliną sortu kierowcy coraz bardziej dość.
      Pal licho w mieście, gdzie jest zawsze lekarstwo na to (zwane prawym pasem wielopasmowej arterii - naftalinowe dziadki unikają tego pasa jak ognia, bo za 3 kilometry skręcają w lewo).
      Gorzej, jak się taki trafi poza zabudowanym. I spowoduje zator. On jedzie 60/90 bo to i tak za szybko dla niego, koniecznie lewym kołem po linii środkowej (żeby zwykłym osobówkom utrudnić wyprzedzenie przez zasłonięcie tego co przed nim, a na węższych lokalnych drogach [tych z pasami po 2,5 szerokości - mój samochód z lusterkami ma 2,20] zmusić większych niemalże do łapania pobocza).
      • klemens1 Re: +1 28.12.15, 13:59
        qqbek napisał:

        > Pal licho w mieście, gdzie jest zawsze lekarstwo na to (zwane prawym pasem wiel
        > opasmowej arterii - naftalinowe dziadki unikają tego pasa jak ognia, bo za 3 ki
        > lometry skręcają w lewo).

        Albo w prawo. Jedzie taki obwodnicą środkowym pasem, wyprzedzany z obu stron, po czym - gdy chce zjeżdżać z obwodnicy - nie bardzo wie, jak się na ten szybszy prawy pas wcisnąć.
    • samspade Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 11:07
      Niewiele byś napisał jako student socjologii. Bo takich kierowców nie ma wcale tak wielu. A jak trafiszna takiego to go po prostuwyprzedzisz i tyle. A czy przeszkadzają? Jest pewien gatunek kierowców którym przeszkadzają wszyscy. Mam częst wrażenie że przeszkadzam jadąc 60 w OZ.
      • bimota Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 13:26
        TAK.. 90% TO NIEWIELU... :)
      • metron1 Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 20:41
        Tak...bardzo niewielu. W drugi dzień świąt wracaliśmy 7. Tam gdzie było 90 dosłownie co kilka, kilkanaście km sznur samochodów ciągnących się 50 na godzinę bo panienka z nosem na szybie wiezie pinanego mena albo dziadek nie potrafi pojechać szybciej
        • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 21:13
          Bredzisz. Gdyby jechali 50 km/h to byś ich wyprzedził wszystkich na dwa razy. Nie jechali więc 50 tylko 80. Co oznacza, że w ciągu godziny byli o kilka kilometrów bliżej niż byłbyś ty jadąc przepisowe 90. Bo przecież jeździsz przepisowo, prawda? Co oznacza, że całe to gadanie jest tylko wylaniem frustracji kolejnego "miszcza prostej", znanej w jako zespól chorobowy "małego ptaszka". I tu zacząłem ziewać.....
          • hutchence Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 11:10
            A jak z naprzeciwka sznur aut to jak wyprzedzisz? Zapraszam na 7-kę (odcinek jednopasmowy). Sznur aut z jednej i drugiej strony. Wystarczy jedna ofiara co jedzie 50 i masz to co kolega wyżej opisał.
            PS Wtręty o małym ptaszku zachowaj dla siebie, bo to już żal czytać takie gó...arskie pierdoły.
            • samspade Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 12:12
              Pytanie jak często się tacy zdarzają. Zdarza mi się jeździć po tej 7 po odcinku jednojezdniowym i masowego wystepowania takich spowalniaczy i zzatorów sie przez nich tworzonych nie spotykam. Ale ja jeżdżę z prędkościami zawalidrogi (90 - 100 poza OZ)
              • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 13:45
                Zdarzają się nieczęsto, co wystarczy, żeby każdy odczuł ich obecność. Taki jeden spowalnia kilkudziesięciu - i to na długi czas. O ile z naprzeciwka jest ruch, a podczas masowych wyjazdów/powrotów zazwyczaj jest.
                • samspade Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 14:17
                  Ale ze mnie szczęściarz że na nich nie trafiam. Może moja ślamazarna jazda ma tu wpływ?
                  • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 14:38
                    Już ci napisałem, co ma na to wpływ.
                    • samspade Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 14:52
                      Jak to więc możliwe że nie spotykam takich masowo? Może jeździmy po innych drogach.
                      • hutchence Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 20:54
                        Wątek o okresie świątecznym chyba wyjaśnia dlaczego nie widzisz ich na co dzień. Ja święta spędzam w domu i tego nie doświadczam. Ale zdarza mi się robić trasę Kielce-Radom w piątek wieczorem więc temat trochę znam. I miej litość i nie drąż tematu dalej bo widzę, że nie masz nic do dodania w temacie.
                        • samspade Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 22:04
                          Rzeczywiście nie ma co drążyć. W piątek wieczór tak drogą jest mocno obciążona ruchem. Ale to nie jest wina jakoś mitycznych spowalniaczy dziadków leśnych czy innych. Tak po prostu jest. A drogą tą jeździłem chyba w każdych możliwych konfiguracjach czasowych, więc jakieś tam pojęcie mam.
                          Chyba problem wynika z "bazowej" prędkości. Dla mnie zwolnienie o 20 km/h z powodu (tu wstawić odpowiednie) problemem nie jest. Ale jeżeli ktoś chcesz jechać 120 to musi już zwalniać o 50.
                      • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 10:03
                        samspade napisał:

                        > Jak to więc możliwe że nie spotykam takich masowo? Może jeździmy po innych drog
                        > ach.

                        Einstein już ponad 100 lat temu odkrył, że żyjemy w CZASOprzestrzeni, więc uwzględnij jeszcze czynnik czasu i może coś ci się rozjaśni. Bo zaprawdę - krowa na miedzy by już zrozumiała.
                        • samspade Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 13:52
                          Jak już pisałem wytłumaczenie może być też inne. Polega ono na definicji spowalniacza zawalidrogi czy niedzielnego kierowcy.
                          Lub rzeczywiście jeździmy w innej czaso i przestrzeni
                          • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 31.12.15, 12:33
                            samspade napisał:

                            > Jak już pisałem wytłumaczenie może być też inne. Polega ono na definicji spowal
                            > niacza zawalidrogi czy niedzielnego kierowcy.

                            Tylko że swoją definicję podałeś i ona nie pasuje. Bo takich, co jadą 50-60 jest na tyle dużo, że trzeba się za nimi wlec kilometrami.

                            > Lub rzeczywiście jeździmy w innej czaso i przestrzeni

                            Zwłaszcza czaso.
                            • samspade Re: niedzielni szoferzy 31.12.15, 12:44
                              Kiedy więc spotykać tych jadących 50 czy 60?
                              Bo jeżdżę o różnych porach i ich nie spotykam. Byc może jeżdżą masowo w nocy kiedy jeżdżę najmniej.
                              • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 31.12.15, 13:01
                                samspade napisał:

                                > Kiedy więc spotykać tych jadących 50 czy 60?

                                Wtedy, gdy natężenie ruchu jest na tyle duże że z naprzeciwka jest nieprzerwany potok aut.

                                > Bo jeżdżę o różnych porach i ich nie spotykam. Byc może jeżdżą masowo w nocy ki
                                > edy jeżdżę najmniej.

                                Pojmiesz kiedyś, że ich masowość w "masie" 1% wystarczy żeby tworzyć kilometrowe sznury aut, skoro z naprzeciwka jest ciągły ruch?
                                • samspade Re: niedzielni szoferzy 31.12.15, 16:09
                                  Skoro pojawiają się przy dużym ruchu to może kwestia wolniejszej jazdy niż byśmy chcieli wynika z innych przyczyn. Na przykład dużego ruchu małych odstępów itp. I kilometrów sznury aut biorą się właśnie z tego dużego ruchu. A nawet jeżeli raz na x czasu jakiś stworzy długi sznurek samochodów nie oznacza ze jest ich dużo ale ze ten konkretny oddziałówuje na dużą ilość samochodów.
                                • jureek Re: niedzielni szoferzy 01.01.16, 09:56
                                  klemens1 napisał:

                                  > samspade napisał:
                                  >
                                  > > Kiedy więc spotykać tych jadących 50 czy 60?
                                  >
                                  > Wtedy, gdy natężenie ruchu jest na tyle duże że z naprzeciwka jest nieprzerwany
                                  > potok aut.

                                  Czyli z naprzeciwka tacy spowalniacze nie jadą? No bo przecież gdyby jechali, to przed nimi musiałaby tworzyć się luki, a więc potok aut nie byłby nieprzerwany.
                                  • samspade Re: niedzielni szoferzy 01.01.16, 10:38
                                    Po wspomnianej wyżej jednojezdniowej 7 jeździłem niezliczoną ilość razy. W różnych porach w różnych dniach. Najwolniej jeździ się w piątkowe popołudnie/wieczór. Niedzielne popołudnie tez nie należy do najlatwiejszych. Pytanie czy związek z wolniejsza jazda ma ilość samochodów? Czy może akurat wtedy wyjeżdżają ci niedzielni kierowcy.
                                  • bimota Re: niedzielni szoferzy 01.01.16, 16:58
                                    JADA ALE DALEKO WCZESNIEJ. p
            • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 15:43
              jak z naprzeciwka jedzie sznur aut to są tylko dwie opcje:

              a) wybrałeś złą godzinę na podróż i możesz za to winić tylko siebie.
              b) za mało zarabiasz i nie możesz sobie wynająć powietrznej taksówki. Też możesz winić tylko siebie.

              Ponieważ oba przypadki wywołują frustrację i agresję to pojawiają się kretyńskie wpisy na forum, których autorami są "miszczowie prostej". Nie wiem co mają mniejsze, mózgi czy ptaszki.
              • hutchence Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 20:50
                Ty jednak jesteś idiotą.
                • tisi123 Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 11:52
                  a Ty idiotą jesteś jednak
            • jureek Re: niedzielni szoferzy 01.01.16, 09:49
              hutchence napisał:

              > A jak z naprzeciwka sznur aut to jak wyprzedzisz? Zapraszam na 7-kę (odcinek je
              > dnopasmowy). Sznur aut z jednej i drugiej strony. Wystarczy jedna ofiara co jed
              > zie 50 i masz to co kolega wyżej opisał.

              Te ofiary tylko w jedną stronę jadą? No bo jak z przeciwka by taka ofiara jechała, to przecież dzięki niej masz lukę do wyprzedzenia. Więc coś nielogiczny ten Twój opis. Albo sznury bez końca, albo ofiary.
    • bimota Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 13:27
      NASLUCHALI SIE JURKA, ZE IM WOLNIEJ - TYM SZYBCIEJ...
      • misiaczek1281 Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 21:10
        Dziś trafiłem na takiego niedzielnego kierowcę....beztrosko zajmował przede mną pas którym jechałem....bez kierunkowskazów, jadąc 30.....po prostu ominąłem dziadka i pojechałem dalej....taki niedzielny kierowca ...ale 100 razy gorszy jest typ miejskiego cwaniaka który zamiast omijać , się uśmiechnąć trabi na takiego dziadziusia i mruga światłami jak nerwus jakiś....niedzielni kierowcy owszem są beztroscy i powolni w reakcji ale za to jadą koślawie ale spokojnie i kulturalnie - nigdzie im się nie spieszy..... bez wyścigu szczurów....wolniej jedziesz - dalej zajedziesz:)
    • wujaszek_joe Re: niedzielni szoferzy 28.12.15, 22:36
      magia świąt. droga jest dla wszystkich, także dla dziadków, którzy w odpicowanych Zastavach trzy razy w roku wyruszają w świat. chyba po to mamy zasadę ograniczonego zaufania.
      • nazimno Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 07:43
        Co ty bredzisz o zastavach, lesny dziadku...?
        Sam jestes reliktem, co wlasnie udowodniles.
        Zastava to absolutna rzadkosc oldtimerowa i
        posocjalistyczna.

        Chocby z powodu rdzy, ktora juz dawno temu zezarla te nadwozia.




        • waga170 Zdziwil bys sie 29.12.15, 07:47
          Jak bym ci pozwolil popatrzec na moje samochody. Co ty w ogole robisz na tym forum baranie?
          • nazimno Re: Zdziwil bys sie 29.12.15, 08:11
            Napraw sobie mozg zestawem naprawczym do opon,
            o ktorym niedawno wspominales.
            To twoja ostatnia szansa.

            • waga170 Re: Zdziwil bys sie 29.12.15, 10:34
              To byl zestaw naprawczy do opon samochodowych a nie do opon mozgowych, okazie matolectwa.
              • nazimno Re: Zdziwil bys sie 29.12.15, 12:32
                Twoje jedne i drugie niczym sie nie roznia.
                To dobry zestaw.
      • darmowy1 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 09:20
        Dzięki tobie przypomniałem sobie że były takie auta jak Zastavy. O i Zaporożec - to dopiero miało "dizajn"..
        • qqbek Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 10:01
          Jeszcze się widuje gdzieniegdzie.
          Sąsiad ulicę dalej ma Wartburga 353 (jeszcze z chromowanym grill-em). Czasami widuję P50 (jeden z lekarzy miejscowego szpitala odrestaurował go... i dojeżdża nim codziennie do pracy) i Śkodę Octavię na ulicach.
          Ale tak to jest, jak się mieszka w starej dzielnicy domów jednorodzinnych. Mój sąsiad po drugiej stronie ulicy ma 89 lat i 25-letniego Wartgolfa w stanie niewiele odbiegającym od fabrycznej nowości. Zapytałem go kiedyś ile przebiegu ma ta maszyna... po czym, nie wierząc, dałem sobie pokazać wskazanie drogomierza (niespełna 55 tysięcy kilometrów... po 25 latach!).
        • waga170 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 10:37
          Zaporozec to byl dizajn zywcem skopiowany z NSU Prinz.
          • nazimno Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 12:34
            I to prawda z tym nosorozcem.

            • darmowy1 Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 13:37
              Jak tak dyskusja zeszła na Zaporożca, to znalazłem taką przeróbkę tego auta:
              www.autostuff.pl/gadzet/1421/zaporozec--la-mustang
          • qqbek Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 14:10
            A to ciekawe, bo pierwszy prototyp ZAZ-966 powstał w 1961 roku (czyli tak samo jak Prinz 4). A jedynie "przejściowe trudności nieznane innym systemom ekonomicznym" i skupienie się na tłuczeniu przestarzałego 965 sprawiły, że poczekał sobie długo na wejście do produkcji. Twierdzenia o skopiowaniu NSU Prinz-a są więc lekko przesadzone. To już raczej konstruktorzy obydwu firm zapatrzyli się na Corvaira. Prezentacja Prinza to wrzesień 1961 (targi we Frankfurcie), prezentacja prasowa prototypu "966" to październik 1961 roku... nawet Chińczycy dzisiaj nie są w stanie tak szybko kopiować.
            • nazimno Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 15:02
              Doceniasz szpiegostwo przemyslowe sovietow czy nie
              doceniasz?

              Sovieci kopiowali IBM360/Riad/, PDP11/SeriaSM/ -
              to takie male g..o jak nosorozec bylo dla nich
              pikusiem.

              A Leica/Zorka/ czy inne aparaty fotograficzne
              to co, pies?

              Pomijam juz uklady scalone, optyke Zeissa, radary,......

              A ten polski "bohater" - Zacharski, to zajmowal sie pisaniem pocztowek, prawda?

              Nosorozec to tylko maly epizod sposrod tych procederow.

              • qqbek Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 10:37
                Po kolei:
                IBM360 - premiera 1964
                RIAD - 1970
                6 lat różnicy!

                PDP-11 - 1970
                SM EVM - 1975, Mera-60 - 1979
                5 lat różnicy!

                Leica/Zorka [a raczek Moskwa, ale to przy okazji tak] to raczej nie szpiegostwo przemysłowe tylko zajumanie całych linii produkcyjnych, wraz z dokumentacją z zakładów Zeiss-a w Jenie.

                Nie, nie - Zaporożec był oryginalnym produktem myśli technicznej ZSRR. Zakładam, że zarówno inżynierowie NSU jak i inżynierowie ZAZ po prostu zainspirowali się jakimś wcześniejszym (może już dziś zapomnianym) prototypem/szkicem/rysunkiem (albo rzeczywiście "unsafe at any speed" Corvairem). W miesiąc nadwozia czterosobowego nie zrobisz. Zauważ, że zarówno NSU jak i Zaporożec to nowe nadwozia dla wcześniejszych rozwiązań technicznych (Prinz-30 i ZAZ-965).
      • bimota Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 17:16
        Gdyby to byla tylko magia swiat, to by nie bylo problemu. U nas niedzielni staja sie codziennoscia...
        • krzy-czy Re: niedzielni szoferzy 29.12.15, 21:07
          toreonku-jeszcze parę lat temu po drogach jeździły nieoświetlone furmanki-i też dało się żyć.
          • toreon Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 08:41
            Zgadza się ale w przypadku furmanek pracowaly dwie głowy (konia i woźnicy) a tutaj tylko jedna.
          • klemens1 Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 10:05
            Przez taką miałem kiedyś wypadek, ale przeżyłem. Czyli twoja teza jest obroniona - dało się żyć.
    • mark234 Re: niedzielni szoferzy 30.12.15, 14:52
      Kolejny gościu z małym ptaszkiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka