Dodaj do ulubionych

Inwestycja hehe

19.07.16, 20:23
pytam zupelnie powaznie, na tym forum gdyby tiges chcial usunac bo:

- dodam cos o samochodach
- znam z forum ludzi z tego forum

pomalu, pomalu dojrzewa myzl zeby zainwestowac troche keszu w ojczyznie, pomalu zeby sie pomalu przekonac ze za pare lat warto wrocic

co proponujecie jako dobra inwestycje tak haj-lewel, bez wchodzenia w detale

myslalem o 500k PLN plus minus 10 procent bo jakis kaganiec trzeba sobie zaloyzc na poczatek

- wejsc w kims w spolke w serwis, samemu to 500 kafli troche za malo
- serwis czy jakies rzeczy typu wulkanizacja, elektryka itp.
- sprowadzanie fur na zamowienie

wszystko tak ze ktos bedzie na miejscu to kontrolowal a ja z gory patrzyal czy cos takiego sie moze przy obecnym nasyceniu opylac?

zwrot z inwestycji licze na jakis po 2-3 latach


a moze zupelnie inna branza?

pytam nie wszystkowiedzacych tylko takich co juz prowadza cos i maja z te minimum 50 kafli na miesiac z tego po podatkach wiec melepetom co maja firmz przynoszace 1 czy tam 3k miesiecznie dziekuje, adios

a moze teraz w polsce warto np. pujsc w cos zupelnie innego / np jakies mieszkanie za kesz i wynajmowac albp dom podwynajem?


wiem ze sa tu tylko zadko sie odzywaja ludzie z hajsem

rowniez mi zalezy na ew. podpowiedziach rodakow z USA co u nich widza ze dobrze idzie a w polsce jeszcze nie ma tego albo jest malo?

powoli, powoli, jak cos zacznie wychodzic to sie zacznie wychodzic z emigracji

moze ktos cos doradzi dobrego
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Inwestycja hehe 19.07.16, 21:33
      Powiem to tak - jak masz łeb na karku to zarobisz na wszystkim.
      Ale - mam wuja w branży oponiarskiej (od 27 lat - rzucił etat w państwowym biurze projektowym zaraz po ustawie Wilczka - pionier polskiego kapitalizmu znaczy się) i jak jeszcze 10 lat temu w miarę dobrze z tego żył, tak teraz konkurencja jest duża, sieciówki tną ceny i jedzie właściwie na przywiązaniu klientów. Tak więc tutaj albo sieciówka (i życie z ochłapów), albo naprawdę coś nowego... bo z warsztatami z grupą wiernych klientów za bardzo nie powalczysz.

      Sprzedaż sprowadzanych samochodów - mam dwie ulice dalej sympatycznego gościa, który od 8 czy 10 lat sprowadza auta ze Szwajcarii. Ostatnio jeździ niespełna dwuletnim S8 D4, tak więc nie można powiedzieć, że mu się źle powodzi. Ale ma też niestandardowe podejście do branży - sprowadza auta dość drogie, jeżeli uszkodzone to nieznacznie. No i ma tam rodzinę, która wyszukuje mu "co lepsze kąski" po dziadkach. Mało sam samochodu od niego rok temu nie kupiłem (a sąsiad ostatnio Alfę 159 3,2 JTS od niego wziął). Aa - nie sprowadza aut "najpopularniejszych". Ciągnie właściwie tylko auta powyżej 30-40 tysięcy złotych, jak mu zostaje miejsce na lawecie (nie jeździ po pojedyncze auta, tylko w dwie lawety zawsze), to dopycha na szybko czymś za 1000-2000 Franków, a nie Paskiem B6 w dyzlu.
      • qqbek Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 21:37
        ...ech, to dopiero sport dla cierpliwych.

        Sam wynajmuję studentom i to zawsze jakiś stały, dodatkowy dochód, ale czasami potrafi być z tego urwanie dupy a nie bezstresowa inwestycja.
        W DC za 500k kupisz co najwyżej 2-pokojowe (u mnie na wsi dwa dwupokojowe)... albo się z kimś podzielisz pieniędzmi z najmu (firma zarządzająca), albo trzeba być na miejscu i kontrolować sytuację na bieżąco (co potrafi sporo czasu i nerwów kosztować).
        • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 22:00
          W Lublinie kupisz dwupokojowe za 250 tys.?
          • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 22:51
            Spokojnie.
            Dalej od centrum (Poręba, Slumsowa [pardon, Willowa]) nowe od dewelopera, na parterze, można poniżej 200k dostać.
            W miejscu, gdzie mam wynajmowane mieszkanie (Wieniawa, naprzeciw Miasteczka Akademickiego) też kupisz jakieś 40 mkw za tą kwotę (choć przy limicie 250k to będzie albo trochę na uboczu, albo do solidnego remontu).
            Wiem, bo się za drugim rozglądałem ostatnio, bo tak z jednym to o kant zadu potłuc tę zabawę w krwiopijcę-kamienicznika można.
            • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 23:51
              A co sądzisz o wynajmie mieszkań w wielkiej płycie, ale w bardzo dobrej lokalizacji?
              • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 20.07.16, 08:48
                Wielka płyta - tak, ale:
                1. Do 4-ch pięter wysokości i do 2-3 klatek schodowych (żadne anonimowe "mrówkowce", żadnych wieżowców z wiecznie obszczanymi windami - to zniechęca).
                2. W żadnym wypadku z lat kryzysowych (1980-1986), brakoróbstwo w wykonawstwie osiągało wtedy poziomy o których ani wcześniej, ani nawet później (bandyterce, tzn. "deweloperce") się nie śniło.

                No i jak Lublin, to Wieniawa/bliski LSM (pod UMCS, UP i KUL).
                Okolice Nadbystrzyckiej (Gliniana, Zachodnia na przykład) - pod Polibudę.
                Chodźki/Obywatelska (pod najbardziej kasiastych, czyli Uniwersytet Medyczny).

                Poza wielkogabarytową wielką płytą z najgorszych lat unikałbym też mieszkań zupełnie nowych. Jak już "nowe budownictwo" to niech ma to 6-8 lat przynajmniej, przez ten czas powinny już wyjść na jaw wszystkie fuszerki deweloperów.
                • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 21.07.16, 13:26
                  Dzięki za info, Bo mam mieszkanie 3 pok w wielkiej płycie (ale w innym dużym mieście, ceny wynajmu/zakupu podobne jak w Lublinie, albo 10% wyższe) z lat 70, w niskim bloku i teraz potrzebuję coś większego dla rodziny, zastanawiam się czy nie zostawić sobie tego mieszkanka jako inwestycję czy lepiej nie sprzedać. Warte jest ok. 250 tys. i wiem, że jest popyt, bo dobra lokalizacja, w pobliżu mieszka bardzo wielu studentów. Mieszkanie na dodatek stanowi moją wyłączną własność (zakup przed ślubem),
                  • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 21.07.16, 15:30
                    Powiem co wiem z kilkuletnich doświadczeń z moim M4 z 1978 roku:
                    3 pokoje to dużo, znajomi którzy mają podobne mieszkania w gorszych lokalizacjach mają czasami problemy z ich wynajęciem (na studentów na zadupiu raczej mniej liczysz - student lubi mieszkać pod samą uczelnią - w Lublinie sprawa się jeszcze bardziej komplikuje, bo 3 z 5 największych uczelni jest na jednym kampusie właściwie [części KUL i UP z Felina nie liczę], zaraz obok jest Polibuda, w drugą stronę Uniwersytet Medyczny).
                    Z drugiej strony ja wybieram sobie lokatorów.
                    Z pieniędzmi szału nie ma - co prawda podatek jest ryczałtowy, ale "raz na wozie, raz pod wozem". Generalnie rzecz biorąc w sezonie grzewczym mam z mieszkania na ogrzanie domu (gaz), poza sezonem 2-3 miesiące na remonty, wymiany i konserwację, 3-4 miesiące zupełnie "do przodu". Stąd też pomysł na kupno drugiego. Tym razem dwa pokoje, bo szybciej się wynajmie i mniejsze ekipy to mniej "wewnętrznych tarć" w obrębie ekip. No i w pobliżu pierwszego.

                    Dwa mieszkania to już jakieś źródło dochodu. Jedno to raczej zabezpieczenie przyszłości dzieci, niż inwestycja o wysokiej stopie zwrotu.
                    • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 21.07.16, 17:46
                      A jak z ceną? Masz utratę wartości?
                      • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 21.07.16, 19:33
                        Najwięcej na wartości to straciło jeszcze jak w nim mieszkałem (3 lata po PiS-owskiej ustawie uwłaszczającej darmozjadów w mieszkaniach lokatorskich).
                        Nagle na rynku zrobiło się dużo mieszkań, których właściciele (od niedawna) już w nich nie zamieszkujący (od dawna) ale utrzymujący meldunki (warunek uwłaszczenia) nagle chcieli się pozbyć. No i z 6 z drobnym hakiem za metr w pewnym momencie ceny spadły nawet do 4,5-4,6 (akurat jak się przeprowadzałem i najwygodniej by było sprzedać) a cały rynek został dość poważnie zachwiany.
                        Teraz znów jest ponad 5,6, tak więc nie można mówić, że wartość traci, raczej odzyskuje po tym jak komuniści z partii mieniącej się prawicową zepsuli rynek uwłaszczając swoich wyborców na majątku, który nie należał ani do wyborców, ani do komunistów.
                        • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 21.07.16, 20:00
                          No to spadek ceny nie zżera Ci przychodów z wynajmu, jak rosną, to warto trzymać :)
                        • jestklawo Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 10:04
                          qqbek napisał:

                          > Teraz znów jest ponad 5,6

                          to tyle, ile prezydent Gdańska płacił za apartamenty na osiedlu Neptun Park w Gdańsku-Jelitkowie (do morza w kapciach można podejść)
                          • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 11:42
                            jestklawo napisała:

                            > to tyle, ile prezydent Gdańska płacił za apartamenty na osiedlu Neptun Park w G
                            > dańsku-Jelitkowie (do morza w kapciach można podejść)

                            No to trzeba być chyba Preziem Gdańska... bo tak szybka wizyta na portalach z ogłoszeniami sugeruje, że ceny tam wahają się od 16 do 18 tysięcy złotych (i to za spore metraże - powyżej 100 mkw).
                            5.200 do 6.000 liczą ludzie za metr podobnego "w mojej okolicy", mniejsze mieszkania nawet sporo ponad 6 (najdroższą ofertę jaką widziałem po sąsiedzku to 8100 za mieszkanie w bloku z 1999 roku). Myślę, że w każdym, średniej wielkości mieście wojewódzkim będzie nieopodal śródmieścia podobnie (5-7 za metr, 8-9 za metr w podwyższonym standardzie, 10-15 za metr w doskonałej lokalizacji i z wygodami)... w granicach limitu cenowego "MdM" zaś... tam gdzie wrony zawracają a psy dupami szczekają (limit jest 4.750 na rynek pierwotny i niecałe 3.900 na wtórny).
                            • tdf-888 Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 12:03
                              myślenie zyczeniowe właściciela.
                              wez i sprzedaj za tyle.
                              a ten drugi kwadrat to będziesz kupował po 6k czy raczej bliżej 4?
                              • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 12:18
                                Też racja :)
                                Myślę, że do około 5, do remontu.
                                Najlepsze jest to, że większość sprzedających nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich odpicowane mieszkania nie są dla potencjalnych kupujących warte dużo więcej, niż mieszkania do remontu. Owszem - nowa stolarka okienna, instalacja elektryczna (ważne w starszym budownictwie, gdzie nierzadko były przewody aluminiowe "w standardzie") czy wodociągowa, to duży plus. Ale już zabudowa kuchni, kafelki w łazience i różowa wanna z hydromasażem to najczęściej wada, bo nowy właściciel chce takie elementy mieć urządzone "po swojemu".
                    • misiaczek1281 Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 12:40
                      qqbek napisał:

                      > Z drugiej strony ja wybieram sobie lokatorów.
                      hehe...ciekawe w jaki sposób? jeśli student-lokator ma stare Polo to odpada? :)
                      >
                      > Dwa mieszkania to już jakieś źródło dochodu. Jedno to raczej zabezpieczenie prz
                      > yszłości dzieci, niż inwestycja o wysokiej stopie zwrotu.
                      a tak serio to ubezpieczasz mieszkanko? albo bierzesz od studentów jakąś kaucję na poczet przyszłych zniszczeń? bo lokator-student lubi imprezy - coś zniszczy a kasy nie ma bo nie pracuje więc ciężko mu później zapłacić ...co innego rodzinka z dziećmi...bezpieczniejszy klient...bardziej szanują i pracują raczej:) a jakieś umowy na czas określony podpisujesz? bo studentowi się odwidzi i po miesiącu zwinie żagle to szukaj następnego...a w roku akademickim trudniej niż we wrześniu:)
                      • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 14:28
                        misiaczek1281 napisała:

                        > hehe...ciekawe w jaki sposób? jeśli student-lokator ma stare Polo to odpada?
                        > :)

                        Właściwie, to ty byś miał duże szanse.
                        Kujon/ka, no-life z niezbyt zamożnej rodziny to najlepszy typ lokatora. Po pierwsze zna wartość rzeczy, musi studia skończyć w terminie i do tego najczęściej w weekendy musi pracować, bo rodzina nie wysyła dość pieniędzy, żeby mógł/mogła się utrzymać.

                        > a tak serio to ubezpieczasz mieszkanko?

                        OC właściciela lokalu to minimum.

                        > albo bierzesz od studentów jakąś kau
                        > cję na poczet przyszłych zniszczeń?

                        A to swoją drogą.

                        > bo lokator-student lubi imprezy - coś znis
                        > zczy a kasy nie ma bo nie pracuje więc ciężko mu później zapłacić ...

                        Normą w "branży" jest kaucja w wysokości jednomiesięcznego czynszu i odwiedziny lokalu raz na miesiąc, celem sprawdzenia, czy jeszcze stoją ściany.

                        > co innego
                        > rodzinka z dziećmi...bezpieczniejszy klient...bardziej szanują i pracują racze
                        > j:)
                        Oj misiu, misiu, jak ty mało o świecie wiesz.
                        Rodzinie z dzieckiem to tylko na tzw. "najem okazjonalny". Ale faktycznie - uprzedzony nie jestem, w razie gdyby się taka osoba zgłosiła, to aktem notarialnym można taką sprawę załatwić.

                        > a jakieś umowy na czas określony podpisujesz?
                        Minimum rok.
                        Mam wścibskich sąsiadów, więc i tak wszystko jest zgłaszane do US. Lokatorzy są zgłaszani do wywozu śmieci, mogą się na czas określony (umową) też zameldować.

                        > bo studentowi się odwidzi i p
                        > o miesiącu zwinie żagle to szukaj następnego...a w roku akademickim trudniej ni
                        > ż we wrześniu:)
                        Była 3 lata temu sytuacja taka, że tak się para studentów pożarła, że chłopak się wyprowadził... sytuacja była prosta - jeden miesiąc obniżony im został czynsz do 3/4 (w czworo mieszkali), przez ten czas mieli sobie znaleźć osobę i aneksować umowę.
                        • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 15:00
                          Serio nachodzisz najemców raz w miesiącu? Drzewiej bywało, że się mieszkania różne wynajmowało, właściciel się w ogóle nie pojawiał. :)
                          • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 15:03
                            bywalec.hoteli napisał:

                            > Serio nachodzisz najemców raz w miesiącu? Drzewiej bywało, że się mieszkania ró
                            > żne wynajmowało, właściciel się w ogóle nie pojawiał. :)

                            Szczerze mówiąc - ekipa, z którą pożegnałem się w czerwcu teraz (pobronili magisterki, nikt nie został na "kampanię wrześniową") mnie do tego skłoniła, bo nie płacili na bieżąco rachunków i nie przekazywali korespondencji (bo na przykład nie mieli kasy, żeby sygnał puścić na komórkę). Przy poprzednich ekipach z tego zapisu umowy nie korzystałem.
                            • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 16:48
                              No tego bym się obawiał, że wynajmę jakimś głupkom, co będą mieć na chlanie i imprezy, a tylko nie na opłaty za mieszkanie. Ale żeby na telefonie nic nie mieć w momencie kończenia studiów pokazuje, że studiowali niepotrzebnie.
                              • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 16:55
                                Wiesz, oni w ogóle sprawili, że zacząłem tracić wiarę w ludzkość.
                                A raczej utwierdzili mnie w przekonaniu, że teraz na studia dostają się ludzie, dla których gdy ja studiowałem szczytem możliwości byłaby szkoła specjalna.
                                Czy to system "edukacji", czy po prostu "parcie na magisterkę".
                                Kumaci są rozrywkowi, tępi, biedni i niezaradni pozostają tępi, biedni i niezaradni... ale są (poza koniecznością prowadzenia ich za rączkę) niekłopotliwi.
                                • bywalec.hoteli Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 17:39
                                  Lepiej dla nas - słabo wykształceni młodzi to żadna konkurencja dla nas :)
                                  • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 22.07.16, 18:39
                                    A teraz pomyśl, że za 29 lat z hakiem (przynajmniej w moim wypadku i o ile znów czegoś nie zakombinują z wiekiem emerytalnym) ci "wykształceni ludzie" będą musieli zarobić na nasze emerytury. Ciarki po plecach przechodzą.
                                    • gzesiolek Re: Co do wynajmu mieszkania... 25.07.16, 09:11
                                      To kolejna przyczyna tego, że uważam system ZUSowski za zupełnie skompromitowany... Nie dość, że matematycznie jest nie do ogarnięcia, pieniądze się marnuje masowo, to jeszcze jesteśmy uzależnieni od ilości i jakości naszych następców..., czyli jak sobie sam nie zadbasz o zabezpieczenie finansowe i nie wychowasz potomstwa to na starość pozostanie tylko szybko umierać...
                                      • nazimno Re: Co do wynajmu mieszkania... 25.07.16, 09:32
                                        Wlasnie o to im chodzi.
                                        Mamy ci placic za to, ze nas obciazasz, to spadaj z ewidencji zywych.
        • toreon Re: Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 22:22
          Bez jajec. Za 500 k w naszej ukochanej stolycy to nawet 4-pokojowe wyrwiesz. A za dodatkową stówkę to nawet 2-poziomowe pewnie by się trafiło. Rzecz jasna będzie to w dzielnicy oddalonej o jakieś 20 km od centrum ale zawsze to adres warszawski. W tego typu 'rodzynkach' gustują zwłaszcza przyjezdni.
          • qqbek Re: Co do wynajmu mieszkania... 19.07.16, 22:54
            Pisałem o rozsądnych (z punktu widzenia czegoś pod najem) lokalizacjach.
            Tam gdzie psy dupami szczekają i wrony zawracają wynająć jest ciężko cokolwiek (i ta prawda ma zastosowanie tak w Warszawie, jak w Koluszkach).
    • galtomone Re: Inwestycja hehe 19.07.16, 21:37
      Moim zdaniem tylko sensowna nisza w IT, kopia dobrej usługi IT z zachodu, ewentualnie nwestcja w ciekawy start up.
      Szczególnie jak nie chcesz się tym sam na codzien zajmować.
    • bywalec.hoteli Re: Inwestycja hehe 19.07.16, 21:59
      Przy branży moto weź pod uwagę, że:
      - za kilka lat większość nowych aut będzie na prąd
      - auta będą tak wypełnione software i permanentnie podłączone do sieci, że część rzeczy, które obecnie realizują mechanizmy / druty będzie realizowało software.
      A co umiesz robić, czym się zajmujesz w tej Arabii? Chodzi o to, żebyś robił na czym się znasz, ew. wykorzystał kontakty, które zdobyłeś.
      No i zawsze możesz sprzedawać kible - ludzie zawsze srali, srają i sr... będą, kupa to pewna inwestycja :)
      • jestklawo Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 10:47
        bywalec.hoteli napisał:

        > Przy branży moto weź pod uwagę, że:
        > - za kilka lat większość nowych aut będzie na prąd

        dopóki cena paliwa nie przekroczy 2 euro za litr, dopóty zauważalnie nie wzrośnie liczba potencjalnych pierwszych nabywców samochodów elektrycznych.
        (z raportu ?Gaining traction. Will consumers ride the electric vehicle wave??, Deloitte)
        • galtomone Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 12:34
          Nawet jeśli to stopien naladowania obecnych aut elektronika powoli wyklucza potrzebe jazdy do mechanika.
          Mechanik - kiedyś naprawial, dziś częściej wymienia, zadziej naprawia.
          Ale za kilka lat nie będzie co naprawiac, a by wymienić trzeba będzie mieć dostep do oprogramowania producenta.

          Od klocka hamulcowego zaczynając...

          Już dziś np. jeśli chcesz jakas czesc z nowego rozbitka przozyc do auta, w którym ta sama czesc się zepsola (w obrebie tego samego modelu i wersji) to w coraz większej ilości przypadkuw, gdzies i tak siedzi chip, który stwierdzając niezgodność numerow VIN powie, ze czesc się nie nadaje - choc to bzdura.

          Dla producentow to zresztą swietny sposób na dodatkowe dochdy i zmuszanie ludzi do korzystania z ASO.
          • misiaczek1281 Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 13:19
            Era samochodów elektrycznych szybko nie nastąpi.......może za 15-20 lat...moje 13 letnie Polo trzyma się nieźle...części w brud za grosze, jak nie w sklepie to na szrocie...rdzewieć toto nie chce bo blacha ocynk...psuje się raz - dwa razy na rok a najdroższa część jaką wymieniłem to sprzęgło za 350 zł....:)
            Dla porównania w pojeździe elektrycznym nowe baterie to 10 000 zł ;-)
            o koszcie zakupu nie wspomnę...
          • jestklawo Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 13:27
            masz rację, ale chciałem pokazać że samochody elektryczne to melodia odległej przyszłości. Dzisiaj to jedynie denerwująca zabawka dla fanatyków.
            Niedawno jeździłem Aurisą (zostałem zmuszony) z dodatkiem tej ekologii (?), a ta bestia na postoju (parkingu i zatrzymaniach związanych z ruchem) zapalała silnik spalinowy, bo uznawała że musi sie podładować. Strach sie bać. One zaczynają żyć własnym życiem.
            Niby jest oszczędniej, ale jeździ się tym tak delikatnie i defensywnie jak w "rajdzie o kropelce". Idealne dla taksówkarza, bo w razie czego ma silnik spalinowy. Tylko kiedy włączy sie silnik benzynowy można mówić o jakiejś dynamice. I wszystko po to, żeby płacić 5 zł/100 km mniej za paliwo
            • misiaczek1281 Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 14:05
              jestklawo napisała:


              > Niby jest oszczędniej, ale jeździ się tym tak delikatnie i defensywnie jak w "r
              > ajdzie o kropelce". Idealne dla taksówkarza, bo w razie czego ma silnik spalin
              > owy. Tylko kiedy włączy sie silnik benzynowy można mówić o jakiejś dynamice. I
              > wszystko po to, żeby płacić 5 zł/100 km mniej za paliwo

              już niedługo zakładam LPG...będę jeździł taniej niż Ty:) i zapalam kiedy ja chce a nie kiedy chce auto :) ogon rządzi psem czy pies ogonem?:)
              • qqbek Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 15:48
                Misiu, jak instalacja gazowa i przypięte do niej Polo, to szczyt tego do czego w życiu doszedłeś ty wypada tobie pogratulować... życiowego optymizmu.
                • misiaczek1281 Re: Inwestycja hehe 22.07.16, 09:32
                  qqbek napisał:

                  > Misiu, jak instalacja gazowa i przypięte do niej Polo, to szczyt tego do czego
                  > w życiu doszedłeś ty wypada tobie pogratulować... życiowego optymizmu.
                  >

                  a kto ci powiedział że szczyt....mam wiele szczytów z których czepię radość o których nie masz pojęcia...optymizmu też mi nie brakuje....smutne masz życie jeśli widzisz cele życiowe przez pryzmat samochodu lub kasy...dla mnie samochód jest środkiem do osiągania celów a nie celem...gdyby samochód był moim celem kupiłbym Superba, BMW3 lub coś w tym klimacie ...tak samo forsa...jest środkiem a nie celem...cel to być szczęśliwym...mieć pasje...
                  • qqbek Re: Inwestycja hehe 22.07.16, 12:26
                    Misiu.
                    Ja samochód mam za jakieś czteromiesięczne dochody.
                    Tani jak barszcz znaczy się.
                    A, że jest przy tym taki, że wywołuje "rogala" na buzi, to już "skutek uboczny".

                    Też mógłbym pójść do salonu i wyjechać z niego nową "3"... i nie musiałbym w tym celu sprzedawać nerki, czy też podpisywać jakichkolwiek cyrografów w banku.

                    Pieniądze Misiu w życiu mieć trzeba, bo czasami życie da po dupie i się wtedy przydają. Owszem na pieniądzach świat się nie kończy, ale życie bez zbytniej troski o pieniądze jest milsze niż życie "od pierwszego do pierwszego".
            • tbernard Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 15:45
              Z tym samozapalaniem po zaparkowaniu to w przypadkach, gdy ktoś po prostu zapomniał urządzenie wyłączyć. No to urządzenie sobie czuwało delikatnie pobierając prąd aż uznawszy, że akumulatory mają niski poziom uruchamiają silniki. Powodem tego jest chyba fakt, że przed zaparkowaniem pojazd powoli się toczy i wtedy hybryda z prądu korzysta i w aucie jest cichutko, więc kierowca po zatrzymaniu wychodzi. Gdyby wtedy silnik kręcił, to by wyłączył go. Lub gdyby był kluczyk tradycyjny.
              • nazimno Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 15:55
                A w zamknietym garazu przy pracujacym silniku i np. rozespanym wlascicielu bedzie trup
                na skutek spalin.
              • crannmer Niegaszenie samochodu 21.07.16, 17:50
                tbernard napisał:

                > Z tym samozapalaniem po zaparkowaniu to w przypadkach, gdy ktoś po prostu zapom
                > niał urządzenie wyłączyć. No to urządzenie sobie czuwało delikatnie pobierając
                > prąd aż uznawszy, że akumulatory mają niski poziom uruchamiają silniki. Powodem
                > tego jest chyba fakt, że przed zaparkowaniem pojazd powoli się toczy i wtedy h
                > ybryda z prądu korzysta i w aucie jest cichutko, więc kierowca po zatrzymaniu w
                > ychodzi. Gdyby wtedy silnik kręcił, to by wyłączył go.

                IMHO teoria naciagana. Przed wysiadaniem i tak trzeba wybrac pozycje P, bo inaczej samochod odjedzie. Zarowno konwencjonalny automat, jak i hybryda. A po P nalezy zgasic samochod przyciskiem START/STOP. Zarowno przy konwencjonalnym automacie, jak i przy hybrydzie. Przy czym w wielu benzynowcach silnik na postoju przy zamknietych oknach jest prawie nieslyszalny *), stad argumentu o ciszy po zatrzymaniu nie uznaje.

                W dodatku w wielu hybrydach zgaszenie samochodu przyciskiem S/S automatycznie wlacza tryb P, wiec samo nacisniecie S/S przed opuszczeniem pojazdu, bez P, jest normalna procedura.

                W ogole nie rozumiem, jaki jest sens upuszczania samochodu np. w garazu bez jego wczesniejszego wylaczenia. Ale widac nie ma urzadzen idiotoodpornych.

                ____
                *) Tzn. roznica po zgaszeniu w stosunku do przed zgaszeniem jest oczywiscie istotna, ale wpada w ucho dopiero po zgaszeniu silnika ;-)
                • nazimno Re: Niegaszenie samochodu 22.07.16, 09:56
                  Dla crannmera nie na sensu opuszczenie garazu bez wylaczenia samochodu...

                  ...zycie (troche inna sytuacja):

                  www.nbcnews.com/news/us-news/hidden-potentially-deadly-dangers-keyless-car-ignitions-n535906
                • jestklawo Re: Niegaszenie samochodu 22.07.16, 10:09
                  crannmer napisał:

                  > IMHO teoria naciagana.

                  :))) czyli jak zwykle, nie wiem to się wypowiem
                • jestklawo Re: Niegaszenie samochodu 22.07.16, 10:21
                  la(crann)mer napisał:

                  > Ale widac nie ma urzadzen idiotoodpornych

                  ... ponieważ urządzenia idiotoodporne przeznaczone są dla idiotów
        • bywalec.hoteli Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 19:03
          Mylisz się kolego, producenci razem z UE już to przygotowują. Holandia chyba już uchwaliła, że za ileś lat nie będzie aut na benzynę.
          • jestklawo Re: Inwestycja hehe 22.07.16, 11:54
            masz racje, powinienem napisać: dopóty dobrowolniezauważalnie nie wzrośnie liczba potencjalnych pierwszych nabywców samochodów elektrycznych.
            Skąd oni w tej UE lepiej ode mnie wiedzą co jest dla mnie dobre? Dyrektywą można przecież załatwić wszystko. Jako odpowiedź instytucji UE na zamachy, deputowany Michał Boni ujawnił, że trwają zaawansowane prace nad "ostrą dyrektywą" antyterrorystyczną
            • nazimno Re: Inwestycja hehe 22.07.16, 12:02
              Jak sie machnie taka dyrektywa, to wszyscy sie posr...a ze strachu i wroca do Syrii.
              Papierowa dyrektywa ma moc o zasiegu galaktycznym.
              • tbernard Re: Inwestycja hehe 22.07.16, 15:12
                My tą dyrektywą otwieramy oczy niedowiarkom i to nie jest nasze ostatnie słowo ;)
    • toreon Re: Inwestycja hehe 19.07.16, 22:17
      Ziemia, najlepiej rolna. Ale to chyba robi się już średnio aktualne bo coś tam pisuary ostatnio jakieś ograniczenia uchwaliły.
      Do niedawna można było w to wejść ze sporą przebitką. A nawet gdyby chcieć się bawić w uprawy to z samych dopłat unijnych + to co się zbierze można spokojnie wyżyć.
      Ale to tak od 100 ha wzwyż.

      A z innych prostych interesów to chyba tylko kluby typu sogo. Nie wiem tylko czy aktualna władza patrzy na to przychylnie.
    • engine8 Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 05:38
      500k PLN nazywasz "iwestycja" ?
      Nie masz wiecej?

      A tak wogole to kiedys sie zastanawialem czy mozna by w PL zainwestowac ale nic mi nie przyszlo do glowy.. Na mieszkaniach interesu na krotka mete nie zrobisz...
      Ale lepsze to niz jakis kiepski biznes bo ludzi gdzies musza mieszkac i to jest offset do inflacji... jak planujesz dlugoterminowa inwestycje moze byc niezle - zwlaszcza teraz kiedy Brexit przepedzi duzo ludzi z UK i beda kupowac mieszknia.....

      Pierwsze co sie slysze na kazdym kroku to zbe "bylo taniej" Ja wolabym zeby cos bylo super dobre, wysokiej klasy... ale to jeszcze nie czas..
      A tanio to co?
      Cokolwiek zrobisz to dumny z tego nie bedziesz bo co? Wciskasz ludziom tani produkt albo kiepski serwis i doisz ile sie da? np ciagniesz i reprujesz rozbite auta a sprzedajesz jako dobre i nie uszkodzone? Oszukanstwo...
      Wulkanizacja? To jeszcze istnieje? Hey dla ciezarowek typu TIR moze jest niezle.
      Wiesz moze wlasnie cos dla biznesu a nie malego konsumenta bo ten maly konsument uciula przez 10 lat troche grosza Ty go naciagniesz i oszukasz.... bedziesz mogl z tym spac?

    • tdf-888 Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 08:46
      500 tys. chcesz zainwestować? lol
      z taką kasa to możesz probowac kupić łóżko polowe i gonić ludziom chińskie gacie. tylko to byś musiał być tu na miejscu i sam prowadzić ten biznes żeby te oczekiwana stopę zwrotu z inwestycji osiągnąć...
      lol gosc ma 500 tys. a pozuje na krezusa i wyzywa innych od szmaciarzy głodupcow. paradne :)
    • 4slash Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 10:37
      Nie rozumiem krytyki, ze Szymi chce zainwestować 500 k zł. Przecież nikt nie inwestuje całego swojego majątku tylko część np. 10-50%.
      Zwrot na poziomie 30-40% czyli w 2-3 lata jest moim zdaniem mało realny. Na poziomie 10% czyli w ciągu 10 lat dużo bardziej a to przecież i tak 5x więcej niż na lokacie.
      Jeżeli jednak szukasz wspólnika, który też się dołoży podobnie z kapitałem i będzie tym zarządzał to on musi dostać więcej np 70% a ty 30% bo zysk/strata będzie jego zasługą i on temu poświęci czas.
      Co do branży to w każdej są możliwości. Wiele zależy od regonu, pomysłu no i przede wszystkim ludzi a z dobrym pracownikiem coraz większy problem.
    • gzesiolek Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 10:52
      Jak już siedzisz w tych arabach to ja na Twoim miejscu postawiłbym firmę IT obsługującą arabowo..
      Najlepiej w lokalizacji gdzie jeszcze nie wyssało wszystkich prawie informatyków z rynku (czyli Wrocław, Kraków, Wawa odpada, bo tam już pensje osiągają 50% zachodnich), czyli najlepiej jakiś Białystok, Lublin, Rzeszów, Przemyśl, ew. naściągać ukraińców...
      Tam na miejscu napędzasz klientów, a tu wspólnik nadzoruje i odpowiada za jakość usług...
      Polska stała się pod tym względem drugimi Indiami/Pakistanem świata i okazuje się w specjalistycznych usługach od nich znacznie lepsza a niewiele droższa...

      Generalnie powinieneś szukać czegoś co zrobisz w miarę tanio w Polsce a opchniesz jak najdrożej albo szejkom, albo na zachodzie...
      Ale i tak stopę zwrotu na poziomie 30-40% to z legalnego źródła nie osiągniesz... tak to już tylko albo narkotyki/dopalacze, albo burdel...

      Aha, nie powinienem się wypowiadać, bo prowadzę 1-osobową działalność i jednak 50tys. miesięcznie z niej nie wyciągam... Tyle przychodu to może miałem w najlepszym kwartale...
    • szymi_mispanda Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 13:09
      No przeciez to ma byc proba ktora moze sie uda a moze nie i mozna wszystko stracic. Nie wazne jaka to jest czesc funduszy, ale oczywiste jest ze na poczatek zeby sprawdzic co sie da zrobic uznalem ze tyle powinno wystarczyc a jak przepadnie to trudno.

      Nigdy tu nie zgrywam krezusa, nawet od dawna ignoruje pytania czym jezdze.

      Nie jestem zadnym krezusem. Krezus sie zaczyna wg. mnie od 20 mln PLN wolnych srodkow, jeszcze duuuuzo do tego brakuje.
      • misiaczek1281 Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 13:25
        najlepszy "biznes" to kupić/wydzierżawić hektary,zasiać coś, zgarnąć dopłaty z Unii....i sprzedać to co urosło...ziemia na wartości nie straci - prędzej zyska...jak zasiałeś to i urośnie (chyba że plaga egipska przyjdzie , szarańcza jakaś zje ale po to się ubezpiecza) - a w biznesie - albo się uda albo nie :)
      • nazimno Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 14:04
        Bez osobistego nadzoru nad czymkolwiek narazasz sie na wszystkie mozliwe plajty i oszustwa.
        Poczekaj az bedziesz mogl to zrobic pod wlasna kontrola.
        No - chyba, ze masz niewzruszone zaufanie do kogos, ale to jest bardzo rzadki przypadek.



      • jestklawo Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 14:19
        szymi_mispanda napisał(a):

        > co sie da zrobic

        załatw sobie papiery żeś rolnik i zaleś ziemię. Ale żeby na tym zarobić (a nie da się tego ciągnąć w nieskończoność, są ograniczenia czasowe), musiałbyś mieć min. 100 ha. Za 500 tys. możesz kupić powiedzmy 20 ha. Przy 50 ha inwestycja jedynie się zwróci i zostaniesz z lasem.
        7.000zł/ha na zalesianie dałoby 700.000 plus 1.000zł/ha na pielęgnację i po 5 latach masz 1,2 mln lub po 12 latach (boś rolnik) masz dwie bańki. To wszystko przy założeniu że jednak uda się kupić/załatwić/zorganizować/znaleźć 100 ha za 500 tys.
        • nazimno Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 15:40
          Trzeba zawsze uwazac, zeby nie przeinwestowac:

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20424953,tajemnicza-smierc-biznesmena-z-trojmiasta-informatorzy-mial.html#BoxNewsImg
          • paralityk_murzynski Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 19:10
            Szymi, zima idzie -idz pan do sniegu,chyba ze w sniegu nie umiesz
      • engine8 Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 03:17
        Jakbys mial bardziej rozsadne i relane oczekiwania to byloby latwiej...
        50 tys miesicznie dochodu albo 20mln wolnych srodkow?
        Sa tacy co mowi ze powinno si eplanowac lot na Marsa a nie nie na Ksiezyc.
        Problem w tym ze jak ci nie wystarczy paliwa na marsa to kiepsko skonczysz w polowie drogi...
      • misiaczek1281 Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 12:59
        szymi_mispanda napisał(a):

        > No przeciez to ma byc proba ktora moze sie uda a moze nie i mozna wszystko stra
        > cic. Nie wazne jaka to jest czesc funduszy, ale oczywiste jest ze na poczatek z
        > eby sprawdzic co sie da zrobic uznalem ze tyle powinno wystarczyc a jak przepad
        > nie to trudno.
        >
        > Nigdy tu nie zgrywam krezusa, nawet od dawna ignoruje pytania czym jezdze.
        >
        > Nie jestem zadnym krezusem. Krezus sie zaczyna wg. mnie od 20 mln PLN wolnych s
        > rodkow, jeszcze duuuuzo do tego brakuje.
        >

        punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia....dla szejka arabskiego ktoś z 20 mln PLN jest po prostu bardzo biedny bo to zaledwie 5 mln $...tyle ile jest wart samochód szejka...
        20 mln to dużo ale tylko lokalnie....nawet średniej wielkości polska firma produkcyjna która eksportuje na zachód ma roczne obroty ponad 20 mln PLN...czasem 50...100......
        20 mln to dużo dla zwykłego Kowalskiego ..:)
    • josner Re: Inwestycja hehe 20.07.16, 14:02
      I ci co maja 50 kafli pewnego zysku na miesiąc z chęcią podzielą się pomysłem na zysk... Są takie reklamy dla debili na Wyborczej co to w dzień zarabia się krocie. Kliknij itd..
    • trypel Re: Inwestycja hehe 21.07.16, 20:04
      Pół banki to akurat w sam raz żeby kupić sekwenator i mieć na start laboratorium, do tego zatrudniasz mądrale z tytułem który po godzinach w szpitalu za grosze obsługuje Ci sprzęt. Zaczynasz od prostych i tanich i łatwo zbywalnych usług typu sprawdzanie ojcostwa. Dobry marketing i w trzy lata masz zwrot. Moze w 4
      Wtedy zaczynasz inwestować w maszyny i programy i zaczynasz myślec o przyszłości - np farmakogenetyka. Spolecżenstwo sie starzeje. NFZ nie bedzie na darmo regundowal drogich leków bez pewności ze działają na dana osobę. Za 10 lat takie badanie bedzie standardem a Ty bedziesz miał poukładany biznes :)
      Nie dziękuj, działaj. Dasz mi zniżkę jak będę na emeryturze
    • bimota Re: Inwestycja hehe 25.07.16, 11:04
      TAKA Z CIEBIE BYSTRZACHA, TO CHYBA WIESZ BEZ PYTANIA...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka