Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DDA i,stałe związki

    03.03.09, 17:43
    hey! ja reównież jestem DDa, mam 23 lata.
    i owszem, też się boję bliskości. nie nadaję się do stałych związków.
    większosć relacji, jakie miałem z kobietami, to luźne związki.
    wiekszosc z nich rozpadala sie po paru miesiacach. tylko z jedna,
    obecna "dziewczyna" trwa to juz poltora roku. i rzeczywiscie, ona
    jest inna, jest dobra, co powoduje ze gdy jestesmy ze soba zbyt
    blisko, uciekam, ranie ja. za chwile znow pragne jej bliskosci, mimo
    ze mowie jej ze jakby spotkala kogos innego, to niech nie przejmuje
    sie mna, a ja tez moge kogos spotkac ( nie cche nic obiecywac, boje
    sie bo ojciec z matka mlodo sie pobrali, niby sie kochali, a potem
    tato okazal sie niewdzieczny i zdradzal matke, a takze bil ja i
    strasznie pil- do tej pory tak postepuje) to tak naprawde boje sie ze
    mnie zostawi, wypytuje ja z kim wyjezdza itd ( a w wolnum zwiazku tak
    nie powinnoi byc teoretycznioe, powinna byc wolnosc). targaja mna
    wiec sprzecznosci, lek przed utrata wolnosci ale tez lek przed
    brakiem bliskosci, miloscią.
    czy ktos ma identyczna sytuacje jak ja?
    pozdrawiam :)
    Obserwuj wątek
      • wsb123 Re: DDA i,stałe związki 03.03.09, 18:11
        od 9 lat
        • amelkadda Re: DDA i,stałe związki 03.03.09, 18:34
          a ja dalej Was chlopcy nie rozumiem...:(
          • ladynemeyeth Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 11:21
            Budowanie dobrych, pozytywnych związków jest możliwe. Mi się udało,
            choć jestem dda. Ale nie zawsze mi się udawało. Po pewnym zerwaniu
            po prostu stwierdziłam, że nie wystarczy, że zmienię partnera, aby
            nie być samą - muszę sobie przewartościować całe życie, wszystkie
            poglądy na temat związków, małżeństwa, rodziny, siebie w związku,
            tego, na co ja zasługuję, na jakie traktowanie, na jakiego partnera.
            Zajęło mi to okkoło 2,5 roku, kiedy nie spotykałam się z nikim,
            potem były jeszcze dwie porażki związkowe, ale bardzo krotkie, bo
            szybko się zorientowałam, że to nie to i zrezygnowałam. A potem
            poznałam mojego męża i nasz związek jest bardzo szczęśliwy! Bardzo
            się obydwoje staramy, żeby tak było i wychodzi.
            Nie poddawajcie się i Wy! Życzę Wam dobrych, spełnionych związków!
        • permutant86 Re: DDA i,stałe związki 03.03.09, 20:50
          WSB, 9 lat? domyslam sie ze to musi byc burzliwy "zwiazek" bo u mnie
          przez te 1,5 roku juz 2 razy mielismy sie rozstac ( tzn ja
          sabotowalem rozstanie bo balem sie zbytniej bliskosci a jak ona
          chciala odejsc to ja zatrzymywalem). chyba mnie kocha...a ja nie
          wiem...chyba tez ja kocham...ale zawsze jej mowie tylko ze ja bardzo
          lubie...

          kto nie jest DDa ani terapeuta, chyba nigdty nas nie zrozumie..co nie
          znaczy ze syndrom DDA to jakas ulga, tez musimy sie starac zmieniac
          na lepsze...
          • wsb123 Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 09:04
            ten zwiazek jest chory i bezsensu
            od poczatku do konca
            burzliwy to jest malo powiedziane
          • blekitny_nietoperz Re: DDA i,stałe związki 06.03.09, 14:34
            permutant86 napisał:

            > u mnie
            > przez te 1,5 roku juz 2 razy mielismy sie rozstac ( tzn ja
            > sabotowalem rozstanie bo balem sie zbytniej bliskosci a jak ona
            > chciala odejsc to ja zatrzymywalem). chyba mnie kocha...a ja nie
            > wiem...chyba tez ja kocham...ale zawsze jej mowie tylko ze ja bardzo
            > lubie...
            >

            Permutant, jakbym czytała o moim już byłym partnerze, nigdy nie usłyszałam słowa
            "kocham", tylko "bardzo cię lubię", "czuję twoje ciepło" "tracę przy Tobie
            głowę" "lubię z tobą być"...
            ale kiedy bliskość stała się zbyt duża uciekł psychicznie i powiedział, że nigdy
            nic nie czuł :-(
            Nie pozostało mi wtedy nic innego jak pożegnać się i powiedzieć, że to koniec -
            bo skoro nic nie czuł, to po co to ciągnąć - on wtedy zaczął wszelkimi sposobami
            mnie zatrzymywać, wyszukując różnorakie preteksty do spotkań, współpracy, nie
            wiem czego jeszcze... a jednocześnie twierdząc nadal, że nic nie czuje. Ja nic z
            tego nie rozumiem, przez półtora roku ja się czułam kochana przez tego
            mężczyznę, teraz widzę, że robi wszystko, żeby nie stracić kontaktu ze mną, a
            jednocześnie wbija mi w głowę, że nic do mnie nie czuje! Czy ktoś mi to może
            wytłumaczyć? Bo ja się gubię!!!!!
            Powiedział podczas ostatniej rozmowy, że miłość kojarzy mu się z czymś złym, że
            jak jest miłość, to zaraz wszystko się pieprzy.
            Ja już nie wiem, co mam robić, na razie konsekwentnie nie odzywam się do niego
            od 3 tygodni i zjadam tynk ze ściany :-(
      • wsb123 Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 09:10
        ogolnie juz wiem ze sie do zwiazku nie nadaje i nie chce zwiazku juz
        z nikim
        9 lat skutecznie mi to zohydzilo w maxymalnym znaczeniu tego slowa
        a zwiazek dda z ddd to jest po prostu mina na ktora sie wsadzilem
        przykro mi tylko ze dziecko musi na to patrzec i wyhowujemy kolejna
        ofiare powalonych rodzicow ktorzy mieli powalonych rodzicow i
        rodzice tez mieli powalonych rodzicow i tak w kolko kiedy to sie
        przerwie?
        hodujemy kolejnego "odmienca" ktoremu juz teraz wiem ze sfajdalismy
        zycie na maxa i ktory bedzie mial przez to ze ma stukinetych starych
        problemy w zyciu i to duze jak wiekszosc z nas
        tak ze z mojej strony
        tak sie zastanawiam
        zdrowi nie rozumieja dda i nie zrozumia a zwiazek dda z innymi dd...
        jest bez sensu to jak tu zyc?
      • uhu_an Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 10:32
        ja wogole nie potrafie wchodzic w zwiazki, zadne.
        • amelkadda Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 20:25
          WSB, skoro ten związek dla Ciebie jest taki toksyczny, top czemu
          tkwisz w nim od tylu lat???
          • wsb123 Re: DDA i,stałe związki 04.03.09, 20:34
            dobre pytanie tez sie zastanawiam
            bo jednak ona mnie kocha ja ja
            temat rzeka
            poza tym mamy dziecko
            wiem ze to nie jest wytlumaczenie ale to jest troche skomplikowane
            ale symptomy dda i ddd odegraly tez swoja role
            mi sie milosc z litoscia popiep..... np
            i teraz mam za swoje
      • lolinka2 dda może żyć w stałym związku 05.03.09, 14:45
        można, da się, to możliwe

        pytanie tylko, czy chcesz mówić "jestem dda" jakby to wszystko
        tłumaczyło i jakby te 3 litery miały ponieść twoją odpowiedzialność
        za twoje życie czy może chcesz popracować nad sobą i dojrzeć do
        trwałego związku, nauczyć się żyć z drugą osobą.

        Pochwalę się - niedługo mija 8 rocznica mojego ślubu z jedynym
        facetem, który zna mnie jak własną kieszeń, akceptuje a jednocześnie
        potrafi zmotywować, kocha nad życie i w najnaturalniejszy na świecie
        sposób to okazuje i wobec którego odczuwam to samo. Trochę się nam w
        życiu udało - m.in. dwójka dzieci :)
        • wsb123 Re: dda może żyć w stałym związku 05.03.09, 15:27
          widac nie kazdy ma takiego partnera jak ty
          • permutant86 Re: dda może żyć w stałym związku 05.03.09, 16:48
            ja też, mimo że panicznie boję się stałych związków, myślę że może mi
            się uda go kiedyś stworzyć. ale do tego trzeba czasu i cierpliwego
            partnera/partnerki. kiedyś powiedziałem tej mojej obecnej
            "dzierwczynie",że jak przyjdzie potrzeba, to to się zacieśni. potem
            miałem znów wahania bo byliśmy za blisko i się przestraszyłem, ale i
            tak się cieszę że już 1,5 roku łączy nas ta relacja, bo wcześniej
            myślałem, że nawet cos luźnego nie umiem stworzyć na tak długo
          • lolinka2 Re: dda może żyć w stałym związku 07.03.09, 13:19
            widać nie każdemu się chce włożyć sobie w obuwie własne pokręcenie i
            pracować (wręcz tyrać) nad sobą, nad celową zmianą, z pomocą
            terapeuty, z pomocą literatury, z pomocą uczciwej autoanalizy....
            I nie poddawać się, gdy pierwsze próby idą się bujać na choince...
            Partner jest jaki jest, nie jest bez wad, ale dopóki widzi chęć i
            starania z mojej strony to sens ta akcja ma, i vice versa. Bo w tym
            cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz - tak mówi stare
            przysłowie, i to prawdziwe przysłowie, bo nie masz co liczyć na
            sytuację pt ja ją odepchnę a ona masochistycznie będzie przy mnie
            trwała i wspierała bo jestem biednym niuniem dda. Biednym niuniem to
            każdy z nas BYŁ, teraz jesteśmy dorośli, trzeba się za siebie wziąć i
            po prostu dostosować do funkcjonowania w potencjalnie zdrowym i
            nieskrzywionym społeczeństwie. Baaaaaaardzo w tym pomaga otwarta
            komunikacja z partnerem (nie bezwarunkowa akceptacja wszystkich
            wyskoków, tylko komunikacja - proszę nie mylić pojęć), szczera,
            bieżąca, uwzględniająca całość treści w przystępnej formie. Z obu
            stron.
      • alesys Re: DDA i,stałe związki 07.03.09, 15:08
        chciałem założyć nowy temat, ale jeśli dostanę odpowiedzi tutaj to go po prostu nie założę :)

        PERMUTANT - piszesz że rozstawałeś się z dziewczyną 2 razy w ciągu 1,5 roku, to co ja mam powiedzieć jeśli się rozstawałem 5 razy w ciągu 5 MIESIĘCY? jest na maxa cieżko, zniszczyłem dziewczynę psychicznie ale ona się nie poddaje co dało mi do myślenia że naprawdę CHCIAŁA być ze mną ( co podważałem), obecnie jesteśmy w kryzysie, ale chyba oboje wiemy że może być dobrze (bo było)

        ja mam do tego taki problem że mam BÓLE PSYCHOSOMATYCZNE ŻOŁĄDKA, ok spoko ale do tego NIE ZNAM NIKOGO KTO BY JE MIAŁ, czuję się w tym trochę sam, macie coś takiego? jak sobie z tym radzicie?

        bo niestety jeśli czuje pieczenie w żołądku to czuję chaos w głowie, i automatycznie lęk więc to jest takie kółko, pijam len, staram się nie myśleć o złych rzeczach i jest lepiej, ale nadal nie potrafię się otworzyć, nie potrafię spojrzeć na ten związek jako na coś naturalnego, ciągle mam wrażenie WYIMAGINOWANEGO OGRANICZENIA WOLNOŚCI bo niby z jakiej racji ograniczenie, skoro Ona mnie w niczym nie ogranicza, robię to samo co robiłem gdy byłem sam, a dodatkowo mam JĄ

        i najgorsze jest to że gdy jestem sam WSZYSTKO ZNIKA i wracam do równowagi, staje się pełen energii itd, TO MNIE NAJBARDZIEJ ZASTANAWIA I MARTWI i dlatego zamiast koncentrować się na szczęściu i zakochiwaniu się - JA MYŚLĘ CZY TO TA, CZY MOŻE JA NIE NADAJE SIĘ DO ZWIĄZKU i tego typu rzeczy... to jest najgorsze...

        odpowie mi ktoś co o tym sądzi?

        ps. zacząłem terapię tydzień temu, może coś mi to da...
        • permutant86 Re: DDA i,stałe związki 07.03.09, 18:16
          hej Alesys!

          ja mam to samo co Ty. no popatrz: czy to normalne, że będąc szczęsliwy ze mamy
          się pierwszy raz ze sobą kochać, zacząłem sabotować nagle związek że może
          pojawić się ktoś inny? a jeszcze dzien wcześniej było dobrze byłem szczęśliwy i
          zakochany. cieszę się że moja kochana ze mną nie zerwała, byłem pewny że juz się
          do mnie nie odezwie i ..zbyt przerazony by się do niej sam odezwać. w koncu
          doszło do tego i kochaliśmy się, teraz znów jestem szczęśliwy że ją mam ale
          niedługo mamy razem wyjechać i boję się że tuż przed tym moja radość zniknie i
          znów znajdę jakieś
          "ale.." też liczę że terapia może cos pomoże..
          cieszę się że nie jestem w tym sam, że są też inni z takimi problemami bo już
          się bałem ze jestem odmieńcem i dupkiem w jednym. :/
        • permutant86 Re: DDA i,stałe związki 07.03.09, 19:58

          "i najgorsze jest to że gdy jestem sam WSZYSTKO ZNIKA i wracam do równowagi,
          staje się pełen energii itd, TO MNIE NAJBARDZIEJ ZASTANAWIA I MARTWI i dlatego
          zamiast koncentrować się na szczęściu i zakochiwaniu się - JA MYŚLĘ CZY TO TA,
          CZY MOŻE JA NIE NADAJE SIĘ DO ZWIĄZKU i tego typu rzeczy... to jest najgorsze..."

          Zgadzam sie Alesys, dla mnie tez to jest okropne..jak moglem jej powiedziec ze
          zaraz mzoe sie pojawic ktos inny? a wczesniej jak sie nie widzielismy z miesiac
          i bylem sam, to tez tak jak u Ciebie leki zniknely, bylem szczesliwy i tesknilem
          za nia, co jej zreszta powiedzialem. a potem gdy mialo dojsc do wielkiej
          bliskosci (dla niej to byl pierwszy seks w zyciu) to chcialem uciec ( tzn
          chcialem i nie chcialem bo jak ona zaczela gadac o zerwaniu to ja zaczalem
          zatrzymywac). ciesze sie jak juz pisalem ze nie tylko ja mam taki prolem- odkad
          zrozumialem ze jestem DDa jakos mniej sie o to obwiniam i moze z tego
          wyjde...ale terapii tez sie boje i ciagle sie waham....
          • permutant86 Re: DDA i,stałe związki 07.03.09, 20:10
            a w ogole Alesys jak chcesz pogadac na privie to pisz na meila:
            permutant86@gazeta.pl

            a co do Twoich bólów żołądka to niestety nie pomogę bo nie mam czegoś
            takiego..ale trzymaj się z tym!
          • veronika83 Re: DDA i,stałe związki 08.04.09, 23:45
            Hej, niestety ja tez podobnie traktuje mojego partnera. Czasem
            poprostu bez zastanowienia, mowie o innych chlopakach lub o moim
            bylym, jakby to nie byl jeszcze zamkniety rozdzial. Jakbym
            wyjasniala mu ze jakby co, to nie jestesmy malzenstwem i moze sie
            wiele zmienic. Pamietam ze ostatnio bylo mu bardzo przyko z tego
            powodu.
            Minal dzien, przemyslalam sobie wszystko i strasznie za nim
            zatesknilam. Pobieglam szybko z przeprosinami, przygotowalam jeszcze
            mala przeprosinowa niespodzianke. To byl piekny dzien.
            Ale tak jest stale. Jednego dnia go wnerwiam, nastepnego przepraszam.
            Nie wiem jak on to dlugo wytrzyma.
            Widze ze problem lezy po mojej nie ustabilizowanej stronie. Boje sie
            zwiazku. Nie wiem czy to juz to. Dlatego znajduje wciaz nowe
            argumenty, powody do klotni.

            Pozrawiam
            Nika DDA
      • atramencik1985 Re: DDA i,stałe związki 05.04.09, 20:47
        Witam Was
        Mam do Was wielką prośbę.
        Piszę pracę magisterską na temat DDA ( Dorosłych Dzieci
        Alkoholików).Interesuje mnie głównie satysfakcja w związku.
        Dlatego proszę o wypełnienie anonimowej ankiety.
        W zamian dla chętnych mogę zaoferować ze swojej strony podzielenie
        się wynikami badań ( pod koniec maja), mam też parę e-booków nt DDA
        Oto link do strony: webankieta.pl/ankiety/w1hpt8x543i0
        Zapraszam również osoby nie-DDA do wypełnienia ankiety.
        Pozdrawiam ciepło.
        Marta

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka